Witam Moja 15 letnia corka nie chce ze mna rozmawiac, na pytania odpowiada krotko nie albo tak, a cz
Witam Moja 15 letnia corka nie chce ze mna rozmawiac, na pytania odpowiada krotko nie albo tak, a czesto nie wiem. Unika kontaktu i jakiejkolwiek comjnikacji z rodzicami, czesto jest smutna i zamyka sie w pokoju. Chcialabym jej pomuc , ale za kazdym razem czoje się odzocona... Nie wim jak moge do niej dotrzec jak sprawić zebysmy rozmawiały...
74 odpowiedzi
Dzień dobry, Pani doświadczenie z odrzuceniem córki, to trudny moment. Warto pamiętać, że zachowanie córki to może być kwestia wieku. W wieku 15 lat nastolatki przechodzą emocjonalną burzę, odsuwają się od rodziców i same nie radzą sobie ze swoim smutkiem - jest to element budowania własnej tożsamości kiedy wchodzi się w dorosłość. W tej chwili córka najbardziej potrzebuje Pani cierpliwości i akceptacji dla tego, co przeżywa, nawet dla jej milczenia. Nacisk na rozmowę może potęgować opór można powiedzieć np. „Widzę, że masz trudniejszy czas. Nie musisz mówić, ale jestem obok”. Córka musi poczuć, że Pani obecność jest bezpieczna i stała. Może warto porozmawiać z córką o wsparciu terapeutycznym. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam
Warto powiedzieć córce, że widzi Pani że jest jej ciężko, że są trudności w porozumieniu między Wami, a bardzo chciałaby Pani jej pomóc. Proszę zacząć od prostego: czego potrzebujesz? co mogę dla Ciebie zrobić? Być może wspólna rozmowa o terapii rodzinnej, systemowej byłaby rozwiązaniem? Specjalista może pomóc poukładać obecną sytuację i lepiej ją zrozumieć bez niepotrzebnych nerwów. Wszystkiego dobrego!
Słychać, jak bardzo zależy Pani na córce i jak trudne jest to poczucie odrzucenia, gdy próbuje Pani do niej dotrzeć, a napotyka mur. Na początek coś, co mam nadzieję trochę Panią odciąży: wycofanie, zdawkowe odpowiedzi, zamykanie się w pokoju i większa potrzeba prywatności to u 15-latków bardzo częste i w dużej mierze rozwojowo typowe. W okresie dojrzewania nastolatki naturalnie budują swoją odrębność i odsuwają się od rodziców. To nie musi znaczyć, że robi Pani coś źle ani że córka Panią odrzuca jako osobę. Jednocześnie pisze Pani o czymś, co warto potraktować uważnie: częsty smutek. Jeśli przygnębienie utrzymuje się przez większość dni od dłuższego czasu, towarzyszy mu wycofanie z kontaktów, spadek zainteresowań, zmiany snu czy apetytu - to sygnał, że może chodzić o coś więcej niż typowy nastoletni bunt, i wtedy warto skonsultować się z psychologiem. Kilka rzeczy, które w praktyce pomagają dotrzeć do nastolatka: - Mniej pytań, a więcej obecności. Bezpośrednie „co się dzieje?" często zamyka nastolatka na rozmowę. Rozmowy łatwiej idą „przy okazji" np. w samochodzie, przy gotowaniu, na spacerze, gdy nie ma kontaktu wzrokowego i presji. - Zamiast dopytywać, można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jest ci ciężko. Nie musisz teraz rozmawiać, ale jestem obok i jestem gotowa cię wysłuchać, kiedy zechcesz." To zostawia przestrzeń i decyzyjność córce. - Nastolatki często wycofują się, gdy czują, że zostaną pouczone albo że problem zostanie „rozwiązany za nie". Czasem najważniejsze jest samo wysłuchanie i przyjęcie emocji bez oceny. Zadbać o drobne, wspólne chwile bez ciężaru rozmowy takie jak wspólny serial, jedzenie, drobiazg. To odbudowuje więź, na której dopiero potem może oprzeć się rozmowa. Chcę Panią też uspokoić: samo to, że Pani szuka sposobu, świadczy o zaangażowaniu i wrażliwości jako rodzica. Jeśli smutek córki będzie się nasilał lub utrzymywał, gorąco zachęcam do kontaktu z psychologiem.Konsultację może odbyć najpierw sama Pani, jako rodzic, żeby dostać wsparcie i wskazówki, nawet jeśli córka na razie nie będzie chciała iść.
Dzień dobry. Z Pani opisu nie da się powiedzieć, dlaczego córka się wycofała ani czy doświadcza depresji. Natomiast częsty smutek, zamykanie się w pokoju i wyraźne ograniczenie kontaktu warto potraktować poważnie. Zacząłbym od jednej zmiany: nie próbować przede wszystkim „sprawić, żeby zaczęła rozmawiać”. Jeżeli nastolatka ma poczucie, że każde spotkanie z rodzicem kończy się pytaniami: „co się dzieje?”, „dlaczego nic nie mówisz?”, „powiedz mi wreszcie”, może zacząć unikać również samego kontaktu. Nawet jeśli pytania wynikają z troski. Można spróbować powiedzieć jej spokojnie: „Widzę, że ostatnio częściej jesteś smutna i dużo czasu spędzasz sama. Nie chcę Cię przesłuchiwać ani zmuszać do zwierzeń. Martwię się o Ciebie i chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok. Jeżeli nie chcesz teraz rozmawiać ze mną, możemy też znaleźć kogoś, z kim będzie Ci łatwiej.” Potem warto rzeczywiście zostawić jej trochę przestrzeni, ale nie wycofywać swojej obecności. Zaprosić ją czasem na spacer, wspólną herbatę, zakupy czy obejrzenie czegoś razem bez warunku, że podczas tego spotkania musi opowiadać o swoich problemach. Relację można odbudowywać również wtedy, gdy rozmowa jeszcze nie przychodzi. Jednocześnie przy częstym smutku i wycofaniu zapytałbym ją wprost o bezpieczeństwo: „Czy zdarza Ci się myśleć, że nie chcesz żyć albo zrobić sobie krzywdy?” Takiego pytania nie trzeba się bać. Jeżeli odpowiedź byłaby twierdząca, szczególnie jeśli pojawiałyby się konkretne zamiary lub samouszkodzenia, potrzebna jest pilna profesjonalna pomoc. Jeżeli córka nie chce rozmawiać z Panią, nie oznacza to również, że musi zostać bez wsparcia. Można zaproponować jej psychologa szkolnego, inną zaufaną dorosłą osobę albo psychologa poza szkołą. Ważne, żeby miała trochę wpływu na wybór osoby i formy pomocy. I jeszcze jedno: to, że córka obecnie Panią odpycha, nie musi oznaczać, że odrzuca Panią jako mamę. Może po prostu nie umieć albo nie chcieć teraz powiedzieć rodzicom, co się z nią dzieje. Dlatego na początek postawiłbym sobie nie cel: „muszę ją skłonić do rozmowy”, lecz: „chcę, żeby wiedziała, że może do mnie przyjść i że potrafię jej wysłuchać bez natychmiastowego oceniania, wypytywania i naprawiania”. Jeżeli wycofanie i smutek utrzymują się albo nasilają, warto również samemu skonsultować sytuację ze specjalistą zajmującym się młodzieżą, żeby ustalić dalsze kroki. Pozdrawiam! Bogusław Kwitkowski atencja.online
To świetnie, że zauważa Pani trudność i chce Pani coś z tym zrobić. W okresie dojrzewania młoda osoba ma silną potrzebę zachowania odrębności i nieraz podważa zdanie rodziców, a grupa rówieśnicza jest głównym punktem odniesienia. To jest bardzo pomocne w kształtowaniu tożsamości, jednak nie sprzyja utrzymywaniu dobrych relacji pomiędzy rodzicami a dziećmi. Dlatego aby kontakt był możliwy bardzo ważne jest podtrzymywanie więzi i gotowość do wspierania młodej osoby, gdyby tego potrzebowała. Kluczowa jest w tym obecność i komunikacja. Nie wystarczy dociekliwe zadawanie pytań. Nieraz nastolatki nie mówią rodzicom o swoich problemach, bo nie chcą ich martwić, albo nie czują się wystarczająco zauważone, by dzielić się czymś, co rodzic może uznać za "nieważne", albo negatywnie ocenić. Co pomaga w podtrzymaniu więzi. 1. Nieraz ważne jest, co się samemu robi ze swoim życiem i czy ma się siłę, aby wspierać dziecko. 2. Bardzo ważna jest dobra komunikacja, bez oceniania, z sięganiem do emocji i przeżyć wewnętrznych, z poszanowaniem prywatności i wrażliwości. 3. Bardzo ważne jest po prostu spędzanie wspólnie czasu, tak po prostu, żeby razem coś robić w dobrej atmosferze. To przełamuje lody bez poczucia, że ktoś się komuś narzuca 4. Bardzo ważna jest ciekawość wobec dziecka, ale nie wścibstwo, czyli z uszanowaniem, jeżeli o czymś nie chce rozmawiać. Ciekawość czym się interesuje, kim są jej znajomi, jaka jest. 5. Ważne jest akceptowanie wyborów młodej osoby, co nie oznacza że mamy obowiązek też chcieć tak wybrać. Akceptacja często możliwa jest, gdy rozumiemy, skąd się taki wybór bierze, gdy wcześniej poprosimy "opowiedz mi coś więcej o tym". 6. Bardzo ważne jest deklarowanie przez dorosłego intencji wsparcia; przypominania, że chcę Ci pomagać, że jestem otwarta gdy tylko mnie potrzebujesz itd., jestem tu dla ciebie. 7. Ważne jest też dzielenie się sobą, swoimi uczuciami i potrzebami. Nie trzeba robić sobie z dziecka przyjaciółki, ale warto dawać poczucie, że traktujemy się wzajemnie poważnie, z szacunkiem i życzliwością. Nie wciągamy dzieci w nasze sprawy, ale mówimy o tym, co czujemy w związku z relacją z nimi i czego od nich potrzebujemy w danym momencie. Uszanujmy też, gdy odmawiają spełniania naszych próśb. Mają do tego prawo, Od bezwzględnego przestrzegania są uprzednio zawarte umowy. Warto pamiętać, że dopóki dzieci z nami mieszkają, a może nawet dopóki są w kontakcie, mamy wpływ na relację z nimi i warto o nią dbać. Życzę wszystkiego dobrego!
W wieku 15 lat większa potrzeba prywatności i ograniczenie rozmów z rodzicami mogą być częścią dorastania. Jednak jeśli córka często jest smutna, wycofuje się i unika kontaktu, warto potraktować to jako sygnał, że może przeżywać coś trudnego. Najważniejsze jest, aby nie próbować „wydobywać” z niej rozmowy za wszelką cenę. Częste pytania mogą być odbierane jako presja i powodować jeszcze większe wycofanie. Lepiej spokojnie powiedzieć coś w rodzaju: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale kiedy będziesz chciała, jestem obok i postaram się Cię wysłuchać bez oceniania.” Warto również szukać kontaktu w mniej bezpośrednich sytuacjach — podczas spaceru, jazdy samochodem czy wspólnego wykonywania jakiejś czynności. Nastolatkom czasem łatwiej mówić, kiedy rozmowa nie odbywa się „twarzą w twarz”. Jeżeli smutek i izolowanie się utrzymują przez dłuższy czas, pojawiają się problemy ze snem, nauką, apetytem, utrata zainteresowań albo wypowiedzi dotyczące bezsensu życia czy samookaleczeń, wskazana jest konsultacja z psychologiem dzieci i młodzieży. Może ona pomóc również Pani znaleźć sposób komunikacji, który będzie dla córki mniej obciążający.
Dzień dobry, rozumiem, że ta sytuacja może być dla Pani bardzo trudna. Zachowanie córki może mieć wiele przyczyn. Warto unikać częstego wypytywania i zamiast tego spokojnie powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jesteś smutna i częściej zamykasz się w pokoju. Martwię się o Ciebie. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale jestem obok, kiedy będziesz gotowa”. Pomocne może być również proponowanie wspólnego czasu bez nacisku na rozmowę. Ponieważ opisuje Pani częsty smutek i unikanie kontaktu, warto zaproponować córce konsultację z psychologiem. Możemy także zacząć od konsultacji dla Pani, podczas której dokładniej omówimy sytuację i możliwe sposoby dotarcia do córki. Jeśli pojawiłyby się informacje o samookaleczeniach lub myślach samobójczych, potrzebna jest pilna pomoc specjalistyczna. Pozdrawiam, mgr Zuzanna Lejmel
Dobry wieczór, To bardzo ważne, że interesuje się Pani córką i i nie ignoruje Pani niepokojących Panią sygnałów. Życzliwy rodzic może być nieocenionym wsparciem dla nastolatki. Opisane przez Panią zachowanie może świadczyć zarówno o poważniejszych problemach, jak i o normalnym dorastaniu córki. Nastolatki są dopiero w toku nauki radzenia sobie ze swoimi emocji, dopiero budują swoją tożsamość i samoocenę. Co za tym idzie, mogą przeżywać wahania nastroju, doświadczać przygnębienia lub być niepewne siebie. Mogą mieć także większą niż wcześniej potrzebę przebywania samemu i posiadania części siebie, której nie dzielą z rodziną, w tym np. swojego pokoju albo drobnych tajemnic z rówieśnikami. Mogą buntować się wobec rodziców czy rzadziej z nimi rozmawiać, poszukując własnego rozumienia różnych zagadnień i własnych zasad. Zachowanie córki może wynikać właśnie z tego, że dorasta i mierzy się z tymi trudnościami, nie zaś z odrzucania rodzica czy niechęci do niego. Jednocześnie odmowa rozmawiania i zamykanie się w pokoju, jeśli towarzyszą im inne trudności, mogłyby wskazywać na izolowanie się albo rezygnację, a smutek w zależności od nasilenia i częstości jego doświadczania może być normalny lub świadczyć o poważniejszych trudnościach emocjonalnych. Niezależnie od wyzwań związanych z dojrzewaniem, nastolatek może doświadczać także trudności związanych np. z nauką, relacjami rówieśniczymi czy problemami w rodzinie. Pani córka może docenić uszanowanie jej prywatności i jej odmowy, kiedy nie chce rozmawiać - to pokaże jej, że szanuje Pani jej zdanie i daje jej Pani przestrzeń, co z kolei może zachęcić ją do rozmowy. Warto też zadbać o to, żeby córka wiedziała, że może na Pani polegać i porozmawiać z Panią wtedy, kiedy ona sama będzie chciała to zrobić - można jej o tym wprost powiedzieć, ale ważne jest także, by córka to czuła - a więc warto odnosić się do jej wypowiedzi z życzliwością i zainteresowaniem jej perspektywą. Jednocześnie niektóre z trudności, z jakimi mierzy się nastolatek, wymagają interwencji rodzica niezależnie od tego, czy nastolatek chce o nich z rodzicem rozmawiać, czy nie. Chodzi przede wszystkim o sytuacje bezpośrednio zagrażające życiu lub bezpieczeństwu dziecka albo jego prawidłowemu rozwojowi, a więc np. sytuacje, kiedy nastolatek sygnalizuje zamiary samobójcze lub postawę rezygnacji wobec życia, kiedy okalecza się, doświadcza przemocy wśród rówieśników lub rodzinie, choruje, lub też kiedy jego trudności ze zdrowiem psychicznym prowadzą do znacznego cierpienia i zaburzenia w funkcjonowaniu. W takich wypadkach warto dalej odnosić się do dziecka z życzliwością i oddać mu prywatność tam, gdzie kontrola nie jest wymagana ze względu na jego bezpieczeństwo, a jednocześnie podjąć zdecydowane działania na rzecz poprawy sytuacji dziecka - w zależności od sytuacji, może to być np. konsultacja z psychologiem albo psychiatrą czy poproszenie szkoły o wsparcie lub interwencję. Czasem trudno jest być pewnym, co dokładnie przeżywa nasze dziecko i co powinniśmy zrobić, a co odpuścić. To ważne, że w tej sytuacji chce Pani pomóc córce, ale też szuka Pani pomocy - i rady - dla siebie. Jeśli nie jest Pani pewna, z czym mierzy się córka i czy jej trudności wymagają interwencji, warto skorzystać z konsultacji "mówionej", w toku której można dokładnie scharakteryzować sytuację. W zależności od preferencji, może Pani umówić się prywatnie do psychologa mającego wiedzę na temat dzieci i młodzieży oraz wychowania ich, albo skorzystać ze źródeł dostępnych nieodpłatnie. W tej drugiej kategorii przydatne mogą być materiały Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę lub prowadzony przez Fundację telefon dla dorosłych w sprawie bezpieczeństwa dzieci oraz poradnia dla rodziców - wszystko można znaleźć na stronie internetowej fundacji (fdds.pl). Pomocne mogą być także tzw. "szkoły dla rodziców", które wzmacniają rodziców w budowaniu wspierającej, życzliwej relacji z dzieckiem; warto zorientować się, czy taka szkoła działa w okolicy.
Rozumiem, że może być Pani trudno, kiedy próbuje Pani zbliżyć się do córki, a w odpowiedzi słyszy tylko „tak”, „nie” albo „nie wiem”. W wieku 15 lat potrzeba większej prywatności i pewnego dystansu wobec rodziców może być naturalną częścią dorastania. Jednocześnie częsty smutek, wycofanie i zamykanie się w pokoju są sygnałami, których warto nie bagatelizować. Proszę spróbować na jakiś czas zrezygnować z intensywnego wypytywania i zamiast tego spokojnie pokazywać córce swoją dostępność. Można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio częściej jesteś smutna i wycofana. Martwię się o Ciebie. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz do mnie przyjść z każdą sprawą, nawet trudną”. Czasami nastolatkowi łatwiej otworzyć się podczas wspólnego spaceru, jazdy samochodem czy wykonywania zwykłych codziennych czynności, kiedy rozmowa nie odbywa się twarzą w twarz i nie czuje on presji. Ważne jest również, aby gdy córka zacznie mówić, najpierw jej wysłuchać, bez natychmiastowego doradzania, oceniania czy szukania rozwiązania. Odrzucenie, które Pani odczuwa, nie musi oznaczać odrzucenia Pani jako mamy. Córka może po prostu nie umieć lub nie być jeszcze gotowa powiedzieć, co się z nią dzieje. Jeśli jednak smutek i izolowanie się utrzymują, nasilają się albo pojawiły się zmiany w śnie, apetycie, nauce, relacjach z rówieśnikami czy zainteresowaniach, warto zaproponować córce rozmowę z psychologiem dzieci i młodzieży. Można przedstawić to nie jako karę czy stwierdzenie, że „coś jest z nią nie tak”, ale jako możliwość porozmawiania z neutralną osobą. Warto również spokojnie i wprost zapytać, czy zdarza jej się myśleć o zrobieniu sobie krzywdy lub o tym, że nie chce żyć. Takie pytanie nie wywołuje myśli samobójczych, a może stworzyć przestrzeń do powiedzenia o czymś bardzo ważnym. Jeśli córka potwierdzi takie myśli, mówi o zamiarze zrobienia sobie krzywdy lub jej bezpieczeństwo budzi Pani obawy, potrzebna jest pilna bezpośrednia pomoc specjalisty i pozostanie przy niej. Najważniejsze na teraz może być nie „sprawienie, żeby zaczęła rozmawiać”, ale odbudowywanie poczucia, że przy Pani można być również w ciszy i że kiedy będzie gotowa mówić, zostanie wysłuchana.
Dzień dobry. Być może Pani córka przeżywa obecnie jakiś kryzys lub epizod depresyjny. W takiej sytuacji warto zaproponować córce konsultację ze specjalistą psychologiem lub psychoterapeutą. Może okazać się, że będzie jej łatwiej przyjąć pomoc od obcej osoby. Najważniejsze, to zaproponować, że w ogóle jest taka możliwość, gdyby córka chciała i dać jej czas do namysłu.
Polecałabym by zamiast koncentrować się na tym, jak „sprawić, żeby zaczęła rozmawiać”, spróbowałabym przede wszystkim odbudowywać poczucie bezpieczeństwa w kontakcie. Można powiedzieć córce np.: „Widzę, że ostatnio jesteś bardziej zamknięta w sobie. Nie będę Cię zmuszać do rozmowy. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że kiedy będziesz chciała ze mną porozmawiać, jestem”. Zastanowiłabym się czy rozmowy z córką nie przybrały już charakteru "przesłuchania". Spróbowałabym spędzić z córką więcej czasu razem bez konieczności rozmowy – wspólny spacer, film, gotowanie, wyjście na coś, co córka lubi. Czasami rozmowa pojawia się łatwiej wtedy, kiedy nie jest jej bezpośrednim celem. Jeśli chcemy żeby dzieci do nas mówiły my też musimy zacząć do nich mówić. Może Pani opowiedzieć jakąś ciekawą anegdotę z Pani dzieciństwa, okresu dorastania itp. Trzeba tylko pamiętać żeby nie poruszać za ciężkich tematów z córką, to musi być dopasowane do jej wieku.
To, że dziecko wycofuje się z kontaktu i odpowiada zdawkowo, może być dla rodzica bardzo trudne. Naturalne jest również to, że pojawia się wtedy poczucie odrzucenia. Proszę jednak spróbować nie naciskać na rozmowę, lecz zacząć od spokojnego komunikatu np : „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno, nie musisz teraz rozmawiać, ale jestem obok, kiedy będziesz chciała”. Pomocne może być także budowanie kontaktu poprzez wspólne, niewymagające rozmowy lub aktywności, bez ciągłego pytania o samopoczucie. Proszę również obserwować, jak długo utrzymuje się smutek i wycofanie oraz czy pojawiają się zmiany w śnie, jedzeniu, funkcjonowaniu w szkole lub relacjach z rówieśnikami. Jeśli trudności się nasilają lub Pani obawia się o jej bezpieczeństwo, warto skonsultować córkę z psychologiem dziecięcym lub psychoterapeutą, nawet jeśli na początku nie będzie chciała rozmawiać.
Dzień dobry, rozumiem, że taka sytuacja może być dla Pani bardzo trudna, szczególnie kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt z córką, a spotyka się z wycofaniem i krótkimi odpowiedziami. W okresie dorastania potrzeba większej prywatności i dystansu wobec rodziców jest do pewnego stopnia naturalna. Jednak częsty smutek, izolowanie się w pokoju, unikanie kontaktu oraz wyraźna zmiana w sposobie funkcjonowania córki są sygnałami, których warto nie bagatelizować. Na tym etapie nie próbowałabym za wszelką cenę skłaniać córki do rozmowy ani zasypywać jej pytaniami. Czasami nastolatek odbiera je jako nacisk i jeszcze bardziej się wycofuje. Warto raczej spokojnie powiedzieć jej, że widzi Pani, iż ostatnio jest jej trudno, że martwi się Pani o nią i że jest Pani gotowa ją wysłuchać wtedy, kiedy córka będzie chciała rozmawiać – bez oceniania i natychmiastowego szukania rozwiązań. Dobrym rozwiązaniem byłaby również konsultacja z psychologiem pracującym z młodzieżą. Jeżeli córka nie będzie chciała początkowo uczestniczyć w spotkaniu, na konsultację może przyjść sama Pani. Można wtedy dokładniej omówić sytuację, sposób funkcjonowania córki oraz zastanowić się, jak odbudowywać kontakt i w jaki sposób zaproponować nastolatce pomoc, aby nie odebrała jej jako przymusu. Warto również zwrócić uwagę, czy poza wycofaniem pojawiły się inne zmiany, np. problemy ze snem, apetytem, nauką, rezygnacja z dotychczasowych zainteresowań i kontaktów z rówieśnikami, częsty płacz, drażliwość, wypowiedzi świadczące o poczuciu beznadziejności albo samookaleczenia. W przypadku pojawienia się informacji o myślach samobójczych lub zagrożeniu bezpieczeństwa córki konieczna jest pilna pomoc specjalisty. Najważniejsze jest obecnie pokazanie córce: „Widzę, że coś się dzieje. Nie musisz mi wszystkiego powiedzieć od razu, ale jestem obok i chcę Ci pomóc”.
Dzień dobry, rozumiem, że ta sytuacja może być dla Pani bardzo trudna, szczególnie kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt z córką, a w odpowiedzi doświadcza wycofania. W wieku 15 lat potrzeba autonomii i dystansowania się od rodziców może się nasilać, jednak częsty smutek, izolowanie się i wyraźna zmiana w komunikacji są sygnałami, których nie warto ignorować. Na początek proponowałabym zmniejszyć presję na rozmowę. Zamiast wielu pytań można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz do mnie przyjść, kiedy będziesz gotowa”. Czasem nastolatkowi łatwiej zacząć mówić podczas spaceru, jazdy samochodem czy wspólnego wykonywania jakiejś czynności niż podczas bezpośredniej rozmowy „twarzą w twarz”. Warto również przyjrzeć się temu, co dzieje się z córką poza komunikacją z rodzicami – czy zmienił się jej sen, apetyt, kontakty z rówieśnikami, zainteresowania, funkcjonowanie w szkole lub poziom energii. Jeśli smutek i wycofanie utrzymują się albo nasilają, zachęcałabym do konsultacji z psychologiem dzieci i młodzieży. Można również rozpocząć od konsultacji rodzicielskiej bez córki. Podczas takiego spotkania możemy dokładniej przyjrzeć się sytuacji i zastanowić się, jak odbudowywać kontakt z nastolatką bez wywierania na nią presji. Jako psycholog i coach rodzicielski pracuję również z rodzicami nad konkretnymi sposobami komunikacji i reagowania w podobnych sytuacjach.
Rozumiem, jak trudna i obciążająca emocjonalnie jest dla Pani ta sytuacja. Poczucie odrzucenia przez własne dziecko, które nagle się dystansuje, budzi ogromny niepokój, bezradność i ból, jednak to, co Pani opisuje, jest bardzo częstym wyzwaniem w relacjach z nastolatkami. W wieku 15 lat w psychice młodego człowieka zachodzą ogromne zmiany rozwojowe. Naturalna potrzeba separacji i budowania własnej tożsamości sprawia, że nastolatki zamykają się w swoich pokojach, a rodzic z głównego powiernika staje się kimś, od kogo dziecko próbuje się odsunąć. Dodatkowo, widoczny u córki smutek może oznaczać, że przeżywa ona trudności rówieśnicze, szkolne lub silne napięcie emocjonalne, z którym nie potrafi sobie poradzić i zamiast o nim mówić, co przychodzi nastolatkom z ogromnym trudem, zamyka się w sobie. Aby dotrzeć do córki bez wywoływania w niej poczucia nacisku, warto zmienić dotychczasową strategię komunikacji. Nastolatki w kryzysie bardzo mocno reagują oporem na pytania, które kojarzą im się z przesłuchaniem, dlatego kluczem jest przejście od prób „wyciągania informacji” do budowania bezpiecznej obecności. Jeżeli mimo Pani starań i zapewnienia bezpiecznej przestrzeni stan córki nie będzie się poprawiał, a smutek i izolacja będą się pogłębiać serdecznie zapraszam Was na konsultację do mojego gabinetu.
Dzień dobry, rozumiem, że to może być dla Pani bardzo trudne i bolesne, szczególnie kiedy chce Pani pomóc córce, a jednocześnie ma Pani poczucie, że jest przez nią odrzucana. Warto jednak pamiętać, że wycofanie i ograniczanie kontaktu w okresie dojrzewania nie zawsze oznacza brak zaufania czy niechęć do rodziców. Czasami jest tak, że nastolatek w ten sposób radzi sobie z trudnymi emocjami, których sam nie potrafi jeszcze nazwać lub o których trudno mu mówić. W takiej sytuacji warto nie naciskać na rozmowę, ale stopniowo budować poczucie bezpieczeństwa i pokazywać córce, że jest Pani dostępna, kiedy ona będzie gotowa. Zamiast wielu pytań można spróbować powiedzieć: „Widzę, że w ostatnim czasie jest Ci ciężko/trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz do mnie przyjść, kiedy będziesz potrzebowała”. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na to, jak długo utrzymuje się smutek i wycofanie oraz czy pojawiły się inne zmiany, np. w śnie, apetycie, funkcjonowaniu w szkole, relacjach z rówieśnikami czy zainteresowaniach. Jeśli takie objawy utrzymują się dłużej lub nasilają, być może warto skonsultować córkę z psychologiem. Taka konsultacja może pomóc lepiej zrozumieć, co się z nią dzieje i jak rodzice mogą ją wspierać, bez wywierania dodatkowej presji. Pozdrawiam:)
Dzień dobry. Opisana przez Panią sytuacja nie jest jednoznaczna, ponieważ wycofanie, smutek i unikanie kontaktu u 15-latki mogą być zarówno przejawem naturalnego dla okresu dojrzewania kryzysu tożsamości, jak i sygnałem poważniejszych trudności emocjonalnych lub rówieśniczych. Izolowanie się w pokoju oraz zdawkowe odpowiedzi („tak”, „nie”, „nie wiem”) bardzo często stanowią dla nastolatka sposób na obronę własnych granic lub radzenie sobie z napięciem, z którym nie potrafi sobie poradzić. Jednocześnie naturalne jest, że jako rodzic czuje się Pani w tym wszystkim odrzucona i bezradna. Dochodzenie do źródła tego zachowania na własną rękę bywa niezwykle trudne, dlatego serdecznie zapraszam Panią sama lub wraz z córką na konsultację psychologiczną, podczas której wspólnie przyjrzymy się relacjom obu Pań i poszukamy bezpiecznej drogi do odbudowania komunikacji.
To bardzo trudna sytuacja dla rodzica — szczególnie kiedy chce się pomóc własnemu dziecku, a kolejne próby kontaktu kończą się wycofaniem. W okresie dojrzewania potrzeba większej autonomii i zamykania się w sobie może się nasilać, ale jeśli smutek, izolowanie się i wycofanie są wyraźne lub utrzymują się dłużej, warto potraktować je uważnie. Czasem pomocne jest chwilowe odejście od wielu pytań i prób „wydobycia” rozmowy. Można spokojnie powiedzieć córce, że widzi Pani, że ostatnio jest jej trudno, że nie musi teraz o tym rozmawiać, ale jest Pani obok i będzie gotowa jej wysłuchać, kiedy sama będzie tego potrzebowała. Ważne jest również szukanie drobnych, neutralnych momentów bliskości — wspólnego spaceru, filmu czy posiłku — bez konieczności prowadzenia poważnej rozmowy. Warto też pamiętać, że jej wycofanie nie musi oznaczać odrzucenia Pani jako mamy. Czasem nastolatek sam nie potrafi jeszcze nazwać tego, co przeżywa, albo łatwiej jest mu odsunąć rodzica, niż pokazać mu swoje trudne emocje. Jeżeli smutek i izolowanie się utrzymują, nasilają albo pojawiają się inne niepokojące sygnały, dobrze byłoby skonsultować sytuację z psychologiem lub psychoterapeutą pracującym z młodzieżą. Można również zacząć od konsultacji rodzicielskiej — bez konieczności angażowania córki od pierwszego spotkania. Taka rozmowa może pomóc Pani lepiej zrozumieć, jak reagować, żeby stopniowo odbudowywać z nią kontakt. Jeśli uzna Pani, że byłoby to pomocne, zapraszam również na konsultację.
Nie da się zachęcić drugiej osoby do tego czego nie chce. Jednak myślę, że jest sporo możliwości ,,wysyłania zaproszeń” do dialogu np. Chcę, żebyś wiedziała, że jeżeli chcesz o czymś porozmawiać to chętnie cię usłyszę; mam wrażenie, że coś przeżywasz jeżeli chciałabyś o tym porozmawiać to jestem; jeżeli jest coś czym chciałabyś się podzielić to mogę Ci obiecać, że Cię wysłucham, bez kar, bez ocen itd. Ważne jest budowanie zaufania i bezpiecznej przestrzeni do rozmowy. Mam nadzieję, że to może być inspiracja do podjęcia prób zachęcenia do rozmowy.
Sytuacja, którą Pani opisuje może być trudna i bolesna dla rodzica. W tym wieku potrzeba większej prywatności i wycofanie z kontaktu z rodzicami mogą być naturalne, ale jeśli córka często jest smutna i izoluje się, warto potraktować to uważnie. Może zamiast kolejnych pytań spróbować powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie będę Cię naciskać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz ze mną porozmawiać, kiedy będziesz gotowa”. Czasem mniej nacisku, a więcej spokojnej obecności pomaga odbudować kontakt. Jeśli wycofanie i smutek się utrzymują, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą pracującym z młodzieżą — również po to, żeby Pani dostała wskazówki, jak wspierać córkę.
Dzień dobry, Poczucie odrzucenia i bezradności, o którym Pani pisze, to jedno z najtrudniejszych doświadczeń dla zaangażowanego rodzica. To w pełni zrozumiałe, że czuje się Pani zraniona, gdy próby kontaktu spotykają się ze ścianą milczenia. Wycofanie u 15-latki często wynika z naturalnego procesu separacji – nastolatek gwałtownie buduje własną tożsamość, a pytania rodziców odbiera niemal jak „przesłuchanie”, przed którym broni się monosylabami: „tak”, „nie”, „nie wiem”. Jeśli jednak temu milczeniu towarzyszy stały smutek, spadek nastroju, rezygnacja z pasji czy izolacja od rówieśników, może to być sygnał głębszego przeciążenia lub kryzysu emocjonalnego. W takiej sytuacji warto skonsultować się ze specjalistą. W tym momencie najlepsze, co może Pani zrobić w domu, to zdjąć presję pytań i dać córce sygnał bezpiecznej obecności. Warto powiedzieć na przykład: „Widzę, że masz teraz trudniejszy czas. Nie musimy rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok, gdybyś czegokolwiek potrzebowała”. Z doświadczenia wiem, jak obciążająca bywa taka bezsilność dla rodzica. W takich sytuacjach dobrym pierwszym krokiem jest konsultacja dla samego rodzica. Podczas spotkania możemy na spokojnie przyjrzeć się sytuacji, odróżnić normę rozwojową od objawów niepokojących i dobrać konkretne strategie komunikacji, które pomogą Pani na nowo dotrzeć do córki – bez wywierania na niej presji. Zapraszam serdecznie do kontaktu. Diana Celler
To, co Pani opisuje, jest dość częste u nastolatek. W wieku około 15 lat rówieśnicy, własny świat i potrzeba niezależności często stają się ważniejsze, a rodzice schodzą trochę na drugi plan. Dla mamy może być to bardzo bolesne i dawać poczucie odrzucenia, ale nie musi oznaczać, że córka Pani nie potrzebuje. Warto spróbować mniej pytać wprost: „Co się dzieje?” czy „Dlaczego ze mną nie rozmawiasz?”, a bardziej być obok. Dobrym momentem na kontakt bywają wieczory, wspólna jazda samochodem, spacer, robienie kolacji czy oglądanie czegoś razem. Nastolatkom często łatwiej mówić wtedy, gdy rozmowa pojawia się naturalnie i nie czują presji. Można też powiedzieć: „Widzę, że ostatnio potrzebujesz więcej przestrzeni. Nie będę Cię zmuszać do rozmowy, ale chcę, żebyś wiedziała, że zawsze jestem obok”. Taki komunikat daje poczucie bezpieczeństwa i pokazuje, że drzwi do rozmowy są otwarte. Jeśli jednak smutek, zamykanie się w pokoju i wycofanie utrzymują się przez dłuższy czas albo córka traci zainteresowanie rzeczami, które wcześniej lubiła, warto skonsultować się z psychologiem pracującym z młodzieżą. Najważniejsze jest teraz nie wymuszać rozmowy, tylko spokojnie i regularnie pokazywać córce, że może do Pani przyjść wtedy, kiedy będzie gotowa.
To, co Pani opisuje, może być bardzo bolesne. Mimo tej trudności, wycofanie córki nie musi oznaczać, że Panią odrzuca. W wieku 15 lat dziecko często potrzebuje dużo prywatności, ale jednocześnie może przeżywać coś, o czym nie potrafi powiedzieć. Jeśli smutek i izolowanie się trwają długo lub się nasilają, warto porozmawiać z psychologiem.
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, może być częściowo związane z naturalną potrzebą autonomii w okresie dorastania, ale częsty smutek, izolowanie się i wyraźne wycofanie z kontaktu warto potraktować uważniej. W okresie adolescencji układ emocjonalny jest nadal w rozwoju, a zdolność do rozpoznawania i komunikowania własnych stanów emocjonalnych dopiero się kształtuje. Nastolatek może więc przeżywać dużo, a jednocześnie mieć duży problem, żeby powiedzieć o tym dorosłemu. Wycofanie również może pełnić funkcję regulacyjną – zamknięcie się w pokoju może być dla córki sposobem na obniżenie napięcia, odzyskanie poczucia kontroli czy uniknięcie trudnej rozmowy. Nie oznacza to jednak, że należy pozostawić ją całkowicie samą. Najbardziej pomocna jest „dostępna obecność” rodzica – dawanie przestrzeni przy jednoczesnym komunikowaniu: „Jestem tutaj i możesz do mnie przyjść”. Zamiast wielokrotnie pytać: „Co się dzieje?”, „Dlaczego ze mną nie rozmawiasz?”, warto czasem powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie będę Cię naciskać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz ze mną porozmawiać, kiedy będziesz gotowa.” Taki komunikat zmniejsza presję i jednocześnie buduje poczucie bezpieczeństwa. Pomocne może być także budowanie kontaktu poza rozmową „o problemie” – wspólny spacer, gotowanie, zakupy czy obejrzenie filmu. Bliskość często odbudowuje się najpierw poprzez zwyczajne, spokojne bycie razem, a dopiero później pojawia się gotowość do rozmowy. Pomocne pytania: „Widzę, że ostatnio masz mniej energii. Jak Ci ostatnio jest?” „Czy jest coś, co mogłoby Ci teraz pomóc?” „Wolisz, żebym Cię wysłuchała, czy żebym pomogła Ci coś rozwiązać?” „Czy jest coś, o czym łatwiej byłoby Ci napisać niż powiedzieć mi wprost?” „Chcesz, żebym po prostu z Tobą pobyła?” Czego raczej unikać: „Co Ci znowu jest?” „Dlaczego nic mi nie mówisz?” „Przecież możesz mi powiedzieć wszystko.” „Masz wszystko, czego potrzebujesz, więc o co chodzi?” „Inni mają prawdziwe problemy, a Ty się zamykasz.” wielokrotnego wypytywania i naciskania: „No powiedz, co się stało?” Jeżeli wycofanie i obniżony nastrój utrzymują się, zachęcałabym do szerszej konsultacji z psychologiem dziecięcym lub psychoterapeutą. Pierwsza rozmowa może odbyć się również z samą mamą, bez córki, żeby spokojnie omówić sytuację i zastanowić się, jak najlepiej do niej dotrzeć. I jeszcze jedno – jej zamykanie się w pokoju nie musi oznaczać, że odrzuca Panią jako mamę. Czasami za takim zachowaniem kryje się nie brak potrzeby bliskości, ale trudność w powiedzeniu: „Nie wiem, co się ze mną dzieje i nie umiem o tym rozmawiać.” Pozdrawiam serdecznie, Psycholog dzieci, młodzieży i dorosłych- Natalia Włosek
To, że 15-letnia córka wycofuje się z rozmów, nie musi oznaczać, że odrzuca Panią jako mamę. W okresie dorastania potrzeba autonomii i prywatności naturalnie rośnie, a intensywne pytania o samopoczucie mogą czasem powodować jeszcze większe wycofanie. Warto spróbować zmniejszyć presję na rozmowę, jednocześnie pozostając blisko. Można spokojnie powiedzieć: „Widzę, że ostatnio częściej jesteś sama i czasem wyglądasz na smutną. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem, kiedy będziesz mnie potrzebować”. Pomocne bywają też zwykłe wspólne chwile bez wypytywania – spacer, wspólny posiłek czy przejazd samochodem. Jeśli jednak wycofanie córki jest wyraźną zmianą, utrzymuje się dłużej lub towarzyszą mu inne niepokojące sygnały – np. problemy ze snem, jedzeniem, szkołą, silny spadek nastroju czy wypowiedzi o bezsensie życia – warto skonsultować sytuację z psychologiem dzieci i młodzieży. Czasem pierwsze spotkanie może odbyć się z samym rodzicem, żeby zastanowić się, jak najlepiej wspierać nastolatkę.
Dzień dobry! Należałoby zastanowić się nad sytuacją: czy wcześniej córka chętnie rozmawiała z Panią, czy miałyście taką tradycję? Od kiedy sytuacja się zmieniła, czy ma na to wpływ okres dorastania ? Czy wydarzyło się coś co mogło wpłynąć na zachowania córki? Relacje w rodzinie, stan zdrowia, problemy z akceptacją ( np. wyglądu?), przeprowadzka, zmiana szkoły , odejście kogoś bliskiego? Zachowania nastolatków są nieprzewidywalne i niezrozumiałe często dla nich samych. Wymaga to od rodziców bardzo dużej dawki cierpliwości i wyrozumiałości . Jest to trudne, dla obu stron. Proszę postarać się być spokojną i nie naciskać na kontakt. Delikatnie inicjować rozmowę bez zbytniego przesłuchiwania i oceniania. Proponuję skupić się na ulubionych czynnościach. Wspólne gotowanie, oglądanie ulubionych seriali... Najlepszym rozwiązaniem jest odpuszczenie i oczekiwania aż córka sama zatęskni i zainicjuje rozmowę! Jako dorośli musimy być czujni i uważni na zmiany zachowania dzieci. Mogą być sygnałem poważniejszych problemów! Mam nadzieję, że sytuacja w Państwa rodzinie była przejściowa ! Należy się liczyć z tym ,że może się często powtarzać! To zupełnie normalne w tym okresie rozwojowym! Sugeruję uzbroić się w cierpliwość!
Dzień dobry, w okresie dorastania potrzeba większej prywatności i dystansu wobec rodziców jest dość naturalna, ale rozumiem, że dla Pani jako mamy może być to bardzo trudne i bolesne. Szczególnie jeśli widzi Pani, że córka jest często smutna i zamyka się w sobie. Warto spróbować zmniejszyć presję na rozmowę i zamiast wielu pytań dawać jej sygnał, że jest Pani dostępna i gotowa ją wysłuchać, kiedy będzie tego potrzebowała. Czasem łatwiej rozpocząć kontakt podczas wspólnej czynności, spaceru czy jazdy samochodem niż podczas bezpośredniej rozmowy „o problemie”. Jednocześnie nie warto ignorować utrzymującego się smutku, wycofania czy nagłej zmiany zachowania. Dobrze spokojnie przyjrzeć się temu, jak córka funkcjonuje również poza domem (w szkole, wśród rówieśników, jak wygląda jej sen, apetyt i codzienne aktywności). Jeśli trudno jest Państwu samodzielnie znaleźć sposób na kontakt, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Nie musi ona oznaczać, że „z córką jest coś nie tak” – może być również wsparciem dla Pani jako rodzica w lepszym zrozumieniu jej potrzeb i znalezieniu sposobu na odbudowanie kontaktu. Wszystkiego dobrego!
Dzień dobry, serdecznie polecam dać córce przestrzeń i swobodę do wyrażania siebie bez oceny. Ważny jest również otwarty komunikat, nienacechowany złością, oceną czy irytacją. Może to być komunikat w stylu: "rozumiem, że może być Ci ciężko, ale pamiętaj, że jestem jeśli chciałabyś się ze mną czymś podzielić". Może pani również napisać do dziecka list, w którym wyrazi pani swoją otwartość na przyjęcie tego, czym chciałaby podzielić się z Panią córka. Jednak to są sposoby, które piszę w ciemno, nie znam dokładnie sytuacji, więc polecam umówić się na spotkanie, abyśmy mogły bliżej przyjrzeć się temu w czym tkwi problem.
To, co Pani opisuje, może być dla mamy bardzo bolesne szczególnie kiedy podejmuje Pani próby kontaktu, a córka odpowiada wycofaniem. Jednocześnie jej zachowanie nie musi oznaczać, że córka Pani nie potrzebuje. U nastolatków wycofanie często jest sposobem radzenia sobie z emocjami, napięciem lub czymś, o czym trudno im mówić. W pracy z Panią jako mamą zacząłbym nie od pytania jak sprawić, żeby córka zaczęła ze mną rozmawiać ale od dwóch innych pytań: Co dzieje się ze mną, kiedy córka mnie odrzuca? Jak mogę być dla niej bezpiecznym miejscem, nawet jeśli na razie nie chce rozmawiać? To bardzo ważna zmiana perspektywy. Nie możemy zmusić nastolatki do otwarcia się, ale możemy stopniowo stworzyć warunki, w których będzie jej łatwiej to zrobić. Najpierw warto zaopiekować się Panią Kiedy córka odpowiada „nie”, „tak”, „nie wiem” albo zamyka drzwi, naturalne jest, że pojawia się smutek, złość, bezradność, a czasem myśl: Ona mnie odrzuca. Jestem złą mamą. Niczego ode mnie nie chce. właśnie wtedy łatwo wejść w błędne koło: mama martwi się, zadaje więcej pytań, córka czuje presję, jeszcze bardziej się wycofuje, mama jeszcze bardziej się martwi. Dlatego w pierwszym etapie pracy skoncentrowałbym się na tym, żeby Pani nauczyła się rozpoznawać własne emocje i zatrzymywać reakcję wynikającą z lęku. Nie chodzi o to, żeby przestała Pani się martwić. Chodzi o to, żeby nie musiała Pani za każdym razem reagować na jej wycofanie.
Dzień dobry, z Pani opisu wynika, że córka wyraźnie ograniczyła kontakt z rodzicami – odpowiada zdawkowo, unika rozmów, izoluje się w swoim pokoju i często jest smutna. Rozumiem, że może to budzić niepokój, bezradność i poczucie odrzucenia, szczególnie kiedy podejmowane próby rozmowy nie przynoszą efektu. Warto przyjrzeć się również temu, jak Państwa relacja wyglądała wcześniej. Czy córka wcześniej chętnie rozmawiała i dzieliła się swoimi przeżyciami? Kiedy pojawiła się zmiana i czy można ją powiązać z jakimś wydarzeniem? Jak dotychczas reagowała na pytania, troskę, stawianie granic czy trudniejsze rozmowy? Czy wycofuje się przede wszystkim w relacji z rodzicami, czy podobna zmiana jest widoczna również w kontaktach z rówieśnikami i innymi osobami? To ważne informacje, ponieważ pozwalają lepiej zrozumieć, czy obserwowane zachowanie jest przede wszystkim zmianą w relacji, czy elementem szerszych trudności w funkcjonowaniu córki. W okresie dorastania większa potrzeba prywatności i dystansowanie się od rodziców mogą być naturalnym elementem rozwoju. Jednak utrzymujące się obniżenie nastroju, wycofanie, izolowanie się, ograniczenie kontaktów czy utrata zainteresowania dotychczasowymi aktywnościami mogą również towarzyszyć m.in. trudnościom adaptacyjnym, problemom w relacjach rówieśniczych, zaburzeniom lękowym lub depresyjnym. Istotne jest, jak długo trwa ta zmiana, jak bardzo różni się od wcześniejszego funkcjonowania córki oraz czy pojawiły się również zmiany dotyczące snu, apetytu, nauki, relacji z rówieśnikami, zainteresowań czy codziennej aktywności. Dlatego zachęcałabym do konsultacji psychologicznej. Rozmowa pozwoli dokładniej przyjrzeć się sytuacji, ocenić niepokojące sygnały i zastanowić się, w jaki sposób nawiązywać kontakt z córką bez zwiększania jej poczucia presji. Na początek ważna byłaby konsultacja samego rodzica – szczególnie jeśli córka nie jest jeszcze gotowa na spotkanie. Warto spróbować zmniejszyć presję na rozmowę i dać córce sygnał, że jest przestrzeń na kontakt wtedy, kiedy będzie na niego gotowa. Czasami więcej daje spokojna obecność, wspólny posiłek, spacer czy zwykłe bycie obok niż kolejne pytania o to, co się dzieje. Można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jesteś smutna i potrzebujesz więcej przestrzeni. Nie chcę Cię naciskać, ale jestem obok i jeśli będziesz chciała porozmawiać albo będziesz potrzebowała pomocy, możesz do mnie przyjść”. Najważniejsze jest teraz zachowanie kontaktu – bez nacisku, ale z uważnością, spokojem i gotowością do wysłuchania. Pozdrawiam, zapraszam do konsultacji online lub stacjonarnie, Małgorzata Pruś
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, może być bardzo trudne dla rodzica, szczególnie kiedy próby nawiązania kontaktu kończą się krótkim „tak”, „nie” albo „nie wiem”. Warto jednak pamiętać, że wycofanie córki nie musi oznaczać odrzucenia Pani jako mamy. Nastolatek czasami nie potrafi jeszcze nazwać tego, co się z nim dzieje, albo nie jest gotowy o tym mówić. Niepokój może budzić natomiast połączenie kilku rzeczy, o których Pani pisze: częstego smutku, izolowania się w pokoju, unikania kontaktu i wyraźnej zmiany sposobu komunikowania się z bliskimi. Takie zachowanie może mieć wiele przyczyn — od trudności związanych z okresem dorastania, przez problemy w relacjach czy szkole, aż po zaburzenia lękowe lub obniżony nastrój. Na podstawie krótkiego opisu nie da się tego rozstrzygnąć. W takiej sytuacji warto przede wszystkim ograniczyć nacisk na rozmowę i dać córce trochę przestrzeni, jednocześnie pokazując jej, że jest Pani dostępna i gotowa ją wspierać. Im większa presja na rozmowę, tym czasem większe wycofanie nastolatka. Dobrym krokiem byłoby rozpoczęcie psychoterapii u psychoterapeuty pracującego z młodzieżą. Taka forma pomocy może stworzyć córce bezpieczną przestrzeń do stopniowego nazywania tego, co przeżywa, oraz pomóc zrozumieć przyczyny jej wycofania, smutku i trudności w kontakcie z bliskimi. Jeśli córka początkowo nie będzie chciała uczestniczyć w spotkaniach, warto również skonsultować z psychoterapeutą sposób zaproszenia jej do terapii bez wywierania dodatkowej presji. Jeżeli pojawiłyby się wypowiedzi o braku sensu życia, śmierci, samouszkodzenia albo nagłe, wyraźne pogorszenie funkcjonowania, wtedy potrzebna jest pilna konsultacja specjalistyczna.
Dzień dobry. To, że córka wycofuje się i odpowiada zdawkowo czy zamyka się w swoim pokoju wcale nie musi oznaczać, że odrzuca Panią jako mamę. W okresie dojrzewania potrzeba większej prywatności jest szczególnie ważną i nasiloną potrzebą. Rozumiem, że jeśli wycofaniu do swojej przestrzeni towarzyszy smutek czy apatia, warto to potraktować jako sygnał do zakomunikowania przez Panią swoich obserwacji i obaw. Zamiast dopytywać warto zakomunikować, co Pani widzi, czuje i czego się Pani obawia, zapraszając do rozmowy, kiedy poczuje taką potrzebę. Proszę spróbować poszukiwać także kontaktu poprzez włączanie córki w codzienne obowiązki i zadania, nie tylko w sytuacji wymagające bezpośredniej rozmowy, ale także zapraszając do wspólnego posiłku, gotowania, obejrzenia filmu czy spaceru. Proszę też zatrzymać się w interpretowaniu izolowania się córki jako przejawu odrzucania Pani. Jej emocje nie opowiadaja o Pani ale o tym, co przeżywa i w jaki sposób próbuje sobie poradzić. Jeśli jednak smutek utrzymuje się, córka traciłaby zainteresowanie otoczeniem, w tym towarzystwem rówieśników, porzucając ulubione aktywności czy też zmienił się jej sen, apetyt oraz pogorszyłoby się jej funkcjonowanie w szkole, pojawiły się wypowiedzi na temat utraty poczucia sensu, czy nietypowe zachowania sugerujące np. okaleczanie się itp. warto zasięgnąć konsultacji specjalistycznej, zwłaszcza w przypadku deklarowania myśli związanych z odebraniem sobie życia itp. Zanim jednak w funkcjonowaniu córki będziemy doszukiwać się problemu, warto zastanowić się co i kiedy zaczęło ulegać zmianie w Waszej relacji, co zmieniało się ostatnio w życiu rodzinnym. Konsultację dziecka zazwyczaj poprzedza konsultacja z rodzicem sytuacji dziecka i rodziny. Serdecznie pozdrawiam!
Dzień dobry, wycofanie i mniejsza potrzeba rozmowy z rodzicami mogą pojawiać się w okresie dorastania, jednak częsty smutek, izolowanie się i wyraźna zmiana zachowania córki wymagają uważności. Zamiast naciskać na rozmowę, warto spokojnie powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale jestem obok, kiedy będziesz gotowa”. Jeśli taki stan utrzymuje się, nasila albo córka traci zainteresowania, ma problemy ze snem, jedzeniem czy szkołą, warto zaproponować jej konsultację z psychologiem dzieci i młodzieży. Gdyby pojawiły się wypowiedzi o samookaleczeniu lub braku chęci do życia, potrzebna jest pilna pomoc specjalistyczna.
Szanowna Pani, rozumiem, że bardzo martwi się Pani o córkę i że jej wycofanie może być dla Pani bardzo trudne To naturalne, że chciałaby Pani wiedzieć, co się z nią dzieje i znaleźć sposób, żeby jej pomóc. W pierwszej kolejności zalecałabym konsultację z lekarzem pierwszego kontaktu i wykonanie podstawowych badań (morfologii, poziomu witaminy D oraz parametrów tarczycy), aby wykluczyć ewentualne przyczyny somatyczne mogące wpływać na samopoczucie córki. Dodatkowo warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą pracującym z młodzieżą. Nie musi Pani czekać, aż córka sama zdecyduje się na spotkanie. Może Pani przyjść na konsultację sama. Można wtedy omówić sytuację i zastanowić się, jak najlepiej nawiązać z córką kontakt oraz jak reagować na jej wycofanie. Zachęcam również, aby nie koncentrować się wyłącznie na uzyskaniu od córki odpowiedzi na pytania, ale przede wszystkim spróbować pokazać jej, że jest Pani obok i że może z Panią porozmawiać wtedy, kiedy będzie na to gotowa.
Szanowna Pani, dziękuję, że podzieliła się Pani swoją sytuacją. To, że zauważa Pani wycofanie córki i jednocześnie chce Pani znaleźć sposób, żeby być jej bliżej, jest bardzo ważnym pierwszym krokiem. W okresie adolescencji naturalnie wzrasta potrzeba prywatności, autonomii i niezależności od rodziców. Nastolatek może więc ograniczać rozmowy z rodzicami, częściej spędzać czas sam i nie zawsze mieć ochotę dzielić się tym, co przeżywa. Samo w sobie nie musi to oznaczać, że dzieje się coś niepokojącego. W opisie Pani sytuacji zwraca jednak uwagę również częsty smutek, zamykanie się w pokoju i wyraźne unikanie kontaktu. Warto więc przyjrzeć się temu bliżej, szczególnie jeśli jest to zmiana w zachowaniu córki, utrzymuje się przez dłuższy czas albo zaczyna wpływać na jej codzienne funkcjonowanie, relacje czy naukę. W takiej sytuacji pomocne może być przede wszystkim zmniejszenie presji na rozmowę. Zamiast wielokrotnie pytać córkę, co się dzieje, można dać jej komunikat, że jest Pani dostępna i gotowa jej wysłuchać wtedy, kiedy będzie na to gotowa. Czasem łatwiej również zacząć od zwykłego wspólnego spędzania czasu, bez oczekiwania, że musi z tego wyniknąć poważna rozmowa. Ważne jest, aby córka mogła doświadczać, że kontakt z rodzicem nie zawsze oznacza konieczność tłumaczenia się ze swoich emocji. Warto również pamiętać, że jej wycofanie nie musi być komunikatem skierowanym przeciwko Pani. Może być sposobem radzenia sobie z czymś, o czym trudno jej jeszcze mówić albo czego sama nie potrafi nazwać. Jeżeli trudność utrzymuje się lub ma Pani poczucie, że córka wyraźnie zmieniła swoje funkcjonowanie, zachęcałabym do konsultacji z psychologiem. Pozwoliłoby to spokojnie przyjrzeć się sytuacji, uwzględniając zarówno perspektywę córki, jak i Pani jako rodzica, oraz lepiej zrozumieć, co może stać za jej wycofaniem i jak najlepiej ją wspierać. Jeśli pojawiają się dodatkowo wyraźne zmiany w śnie lub apetycie, problemy z funkcjonowaniem w szkole, silne pogorszenie nastroju, utrata zainteresowań lub inne niepokojące zmiany, warto nie odkładać takiej konsultacji.
Może proszę spróbować hipnozy aby dotrzeć do źródła problemu i zapewniam, ze nie jest to praca kiedy klient traci świadomość ( bo często jest takie przekonanie). Jest to często bardzo szybka i skuteczna metoda.
Dzień dobry, Wycofanie i zdawkowy kontakt u 15-latki to częsty element dojrzewania, danie córce przestrzeni i prywatności jest teraz kluczowe. Nie oznacza to jednak pomijania własnych emocji. Rodzic ma prawo czuć smutek i odrzucenie, ale zamiast naciskać na rozmowę, warto szczerze komunikować swoje uczucia i stałą gotowość do wsparcia. Wystarczy ciepły komunikat: „Szanuję, że potrzebujesz być sama, ale brakuje mi naszych rozmów. Pamiętaj, że bardzo Cię kocham i jestem obok, gdybyś chciała porozmawiać”. To daje jej wolność, a Panią stawia w roli bezpiecznego oparcia. Jeśli silny smutek i izolacja utrzymują się długo, warto delikatnie zasugerować jej konsultację z psychologiem młodzieżowym. Pozdrawiam serdecznie, Mateusz Kucharski
Dzień dobry, sytuacja brzmi dość poważnie, proponuję zabrać córkę na konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Ponadto proszę się nie poddawać w próbach kontaktu, możliwe, że córka Pani nie odrzuca, tylko cierpi i nie potrafi powiedzieć co się dzieje, może nie potrafi tego nazwać. A jak wygląda jej komunikacja z innymi członkami rodziny oraz z rówieśnikami? I od kiedy sytuacja tak wygląda, jak w opisie? Polecam tez zajrzeć na stronę www "życie warte jest rozmowy", tam powinno być wiele wskazówek dla Pani. Pozdrawiam, życzę powodzenia i służę pomocą online lub w Krakowie w gabiniecie.
Dzień dobry, bardzo mi przykro, że kontakt z córką nie jest satysfakcjonujący. Może tak być, że córka w okresie nastoletnim w sposób normatywny odkrywa siebie i odsuwa się nieco od rodziców, ale słyszę, że ma Pani poczucie, że jest to w nadmiarze. Warto pomyśleć o konsultacji z psychologiem - może zorganizować spotkanie w większym gronie. Czasem specjalista może pokierować, pomóc. Jak by pani chciała rozszerzyć ten temat na własnej terapii i zaopiekować się sobą to również serdecznie zapraszam.
Dzień dobry, rozumiem, że jest to dla Pani trudne i bolesne. W okresie dorastania wycofanie i potrzeba prywatności są dość częste, jednak częsty smutek, izolowanie się i unikanie kontaktu warto potraktować jako sygnał do uważniejszej obserwacji. Proszę nie naciskać na rozmowę. Można spokojnie powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jesteś bardziej zamknięta. Nie musisz teraz rozmawiać, ale jestem obok i możesz przyjść do mnie, kiedy będziesz gotowa. Nie będę Cię oceniać.” Warto również rozważyć konsultację z psychologiem, który pomoże nawiązać z córką kontakt i sprawdzić, co może być przyczyną jej wycofania.
Dzień dobry, rozumiem, że może być Pani trudno, szczególnie kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt, a córka odpowiada zdawkowo albo się wycofuje. W wieku 15 lat pewne odsuwanie się od rodziców i większa potrzeba prywatności są naturalne, natomiast zwróciłabym uwagę na to, że pisze Pani również o częstym smutku, unikaniu kontaktu i zamykaniu się w pokoju. Na początek nie próbowałabym „wyciągać” z córki rozmowy za wszelką cenę ani zadawać wielu pytań, ponieważ może to powodować jeszcze większe wycofanie. Można spróbować powiedzieć jej wprost: „Widzę, że ostatnio częściej jesteś smutna i wycofana. Martwię się o Ciebie. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem i możesz do mnie przyjść, kiedy będziesz gotowa”. Warto też szukać kontaktu nie tylko poprzez rozmowę o tym, „co się dzieje”, ale przez zwyczajne bycie razem – zaproponować wspólny spacer, zakupy, film czy coś, co córka lubi. Czasami nastolatkowi łatwiej zacząć mówić właśnie wtedy, kiedy rozmowa nie jest głównym celem spotkania. Jednocześnie, jeżeli smutek, izolowanie się i wycofanie utrzymują się dłużej albo zauważa Pani inne zmiany – np. problemy ze snem, apetytem, szkołą, rezygnację z rzeczy, które wcześniej sprawiały jej przyjemność, silną drażliwość czy wypowiedzi świadczące o beznadziei – zachęcałabym do konsultacji z psychologiem pracującym z młodzieżą. Można również najpierw umówić się samemu na konsultację rodzicielską i dokładniej omówić sytuację oraz zastanowić się, jak najlepiej nawiązać kontakt z córką.
Dzień dobry. To ważne, że zna Pani córkę i zauważa zmianę w jej zachowaniu. Nie musi ona jednak od razu oznaczać czegoś groźnego. W wieku 15 lat ograniczenie rozmów z rodzicami i większa potrzeba prywatności mogą być częścią dorastania. Powodem może być też chwilowe pogorszenie relacji z rówieśnikami, szkolne napięcie albo sprawa, o której córka nie jest jeszcze gotowa mówić. Warto rozdzielić dwie kwestie: czy córka rzeczywiście gorzej funkcjonuje, czy najbardziej bolesne jest dla Pani poczucie odrzucenia. Proszę przez pewien czas obserwować, czy poza mniejszą chęcią do rozmowy zmieniły się również jej sen, apetyt, nauka, kontakty z rówieśnikami, zainteresowania i codzienne obowiązki. Zamiast często pytać, co się dzieje, można raz spokojnie powiedzieć: "Widzę, że ostatnio częściej jesteś smutna i mniej ze mną rozmawiasz. Nie chcę na Ciebie naciskać, ale jestem, jeśli będziesz chciała porozmawiać albo będziesz potrzebowała pomocy". Potem warto dać jej trochę przestrzeni, pozostając jednocześnie dostępną. Jeśli wycofanie będzie się utrzymywać, nasilać lub zacznie wpływać na szkołę, relacje i codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem pracującym z młodzieżą. Na pierwsze spotkanie może Pani pójść sama, żeby uporządkować obserwacje i zastanowić się, jak zaprosić córkę do rozmowy. Pilnej pomocy trzeba szukać, jeśli pojawią się samouszkodzenia, wypowiedzi o braku sensu życia lub inne sygnały zagrożenia bezpieczeństwa.
To, co Pani opisuje, jest niestety dość częstym obrazem funkcjonowania nastolatka, który przechodzi w tym okresie wiele zmian zarówno w ciele, jak i w psychice. Jest to czas, w którym grupa rówieśnicza zaczyna pełnić bardzo ważną rolę, a młody człowiek próbuje, a właściwie powinien, stopniowo „uniezależniać się psychicznie” od rodziców i opiekunów. Absolutnie nie oznacza to, że należy przestać szukać kontaktu z nastolatkiem. Paradoksalnie dzieci w tym wieku nadal bardzo potrzebują obecności i bliskości rodziców. Warto jednak dawać im więcej czasu i przestrzeni, a jednocześnie starać się być bardziej „partnerem” niż kategorycznym rodzicem. To, że zabiega Pani o kontakt z córką i odczuwa Pani deficyt bliskości z nią, jest bardzo ważną informacją. Na początek dobrze byłoby komunikować tę potrzebę w prosty, bezpośredni sposób, np.: „Chodź, spędź ze mną te 15 minut. Pogadajmy, jestem ciekawa, co u Ciebie. Zaczynam się martwić, kiedy zamykasz się w pokoju i w ogóle nie rozmawiamy”. Jednocześnie warto pamiętać o potrzebach samej nastolatki. Być może córka potrzebuje czasem pobyć sama, odpocząć w spokoju, odespać czy w inny sposób się zrelaksować, zwłaszcza jeśli jest przebodźcowana. Nie oznacza to jednak, że należy rezygnować z poszukiwania kontaktu. Warto raczej zadbać o to, aby pojawiały się codzienne, krótkie rytuały bliskości nawet 15 minut przy wspólnym posiłku, herbacie czy wieczornej rozmowie. Są to oczywiście bardzo ogólne zasady i trudno mi ocenić, na ile odpowiadają one Państwa konkretnej sytuacji. Dlatego warto rozważyć konsultację rodzicielską i indywidualnie omówić tę sytuację z psychologiem lub psychoterapeutą. Taka rozmowa pozwoli lepiej przyjrzeć się sytuacji i wesprzeć Panią w budowaniu z córką bliskość w tym okresie. Pozdrawiam, Klaudia Łuciuk-Kiełbasa
Dzień dobry, brak kontaktu ze strony dziecka jest trudnym doświadczeniem dla rodzica. Warto jednak pamiętać, że jej zachowanie nie musi oznaczać odrzucenia pani jako mamy. U nastolatków zamykanie się w pokoju i ograniczanie rozmów może być sposobem radzenia sobie z emocjami, przeciążeniem albo potrzebą większej autonomii. Najważniejsze, aby na tym etapie nie zmuszać ją do rozmowy. Im większą będzie czuła presję, tym bardziej będzie się zamykać. Ważne jest, aby odbudować poczucie bezpieczeństwa w kontakcie z Panią. Zamiast pytać “co się stało”, warto spróbować włączyć córkę w jakieś wspólne aktywności np. gotowanie, obejrzenie serialu, czy zakupy. Nie musi być rozmowy o problemie. Najpierw relacja, później rozmowa. Nastolatka może łatwiej zacząć mówić i się otworzyć, kiedy nie czuje presji, ale ma bliską i bezpieczną więź, w której ufa drugiej osobie. Życzę powodzenia i trzymam kciuki. Pozdrawiam serdecznie, Joanna Szlasa-Więczaszek
W okresie dorastania potrzeba większej prywatności i dystansu od rodziców jest czymś naturalnym, ale jeśli córka często jest smutna, wycofana i unika kontaktu, warto przyjrzeć się temu bliżej. W pierwszej kolejności można spróbować zmniejszyć presję na rozmowę. Zamiast wielu pytań dać jej sygnał, że jest Pani dostępna i może przyjść do Pani wtedy, kiedy będzie gotowa. Pomocne może być też spędzanie czasu razem bez konieczności rozmawiania o problemach, np. wspólny spacer, film, zakupy czy przygotowanie posiłku. Czasem łatwiej nastolatkowi zacząć rozmowę podczas takiej wspólnej aktywności niż podczas bezpośredniej rozmowy „na poważnie”. Warto również mówić o swoich odczuciach bez pretensji do nastolatka. Jeśli wycofanie i smutek utrzymują się lub nasilają, warto rozważyć konsultację z psychologiem pracującym z młodzieżą lub konsultację rodzicielską, podczas której można omówić jak reagować na zachowania córki.
Dzień dobry, z Pani wiadomości wybrzmiewa troska o córkę, ale też smutek i bezradność, kiedy próby zbliżenia kończą się milczeniem lub krótkim „nie wiem”. To zrozumiałe, że może Pani przeżywać takie sytuacje jako odrzucenie. Warto jednak pamiętać, że wycofanie córki nie musi oznaczać, że nie potrzebuje Pani obecności albo że przestała Pani ufać. Na podstawie tego opisu nie wiemy jeszcze, co stoi za jej zachowaniem. W okresie dorastania potrzeba prywatności i samodzielności rośnie. Jednocześnie częsty smutek i izolowanie się zasługują na uważność — nie warto tłumaczyć ich wyłącznie wiekiem. Takie zachowania mogą towarzyszyć przeciążeniu, trudnościom w szkole lub relacjach, a także problemom ze zdrowiem psychicznym. Sam opis nie pozwala rozpoznać depresji, ale daje powód, aby spokojnie przyjrzeć się samopoczuciu córki. Proponowałabym zacząć od stworzenia warunków, w których córka poczuje, że może się odezwać bez konieczności natychmiastowego wyjaśniania wszystkiego. „Nie wiem” czasami rzeczywiście oznacza trudność w rozpoznaniu własnych emocji. Może też oznaczać: „nie umiem o tym powiedzieć”, „to dla mnie za dużo” lub „nie jestem jeszcze gotowa”. Są to możliwości, które warto brać pod uwagę, a nie gotowe wyjaśnienie jej zachowania. Może Pani wybrać spokojny moment i powiedzieć: „Zauważyłam, że ostatnio częściej jesteś smutna i spędzasz dużo czasu sama. Martwię się o Ciebie. Nie musisz teraz wszystkiego tłumaczyć. Chciałabym wiedzieć, jak mogę Ci pomóc i co sprawiłoby, że byłoby Ci przy mnie trochę łatwiej”. Po takim komunikacie warto zostawić miejsce na odpowiedź, również na ciszę. Pomocne jest zadawanie jednego pytania naraz i powstrzymanie się od kolejnych, jeśli córka nie odpowiada. Gdy zacznie mówić, proszę spróbować najpierw wysłuchać, zanim pojawią się rady lub rozwiązania. Można odpowiedzieć: „Słyszę, że to było dla Ciebie trudne” albo „Chcesz, żebym teraz posłuchała, czy zastanowiła się z Tobą, co można zrobić?”. W rozmowie z nastolatkiem szczególnie ważne jest zainteresowanie bez oceniania i pochopnych założeń. W spojrzeniu systemowym przyglądamy się również temu, co dzieje się pomiędzy domownikami. Czasami powstaje następujący schemat: rodzic martwi się i coraz częściej pyta, nastolatek odczuwa większą presję i wycofuje się, a rodzic, widząc to wycofanie, próbuje jeszcze intensywniej nawiązać kontakt. Nie oznacza to, że ktokolwiek chce źle. To możliwy sposób wzajemnego reagowania, który warto sprawdzić także u Państwa. Jeżeli rozpoznaje Pani taki schemat, można spróbować zmienić własny krok: ograniczyć ponawianie pytań, a jednocześnie utrzymywać spokojną, przewidywalną obecność. Na przykład: „Dobrze, nie musimy teraz rozmawiać. Będę w kuchni, jeśli będziesz chciała do mnie przyjść. Zajrzę do Ciebie później”. W ten sposób uszanowanie potrzeby przestrzeni może iść w parze z sygnałem: „nadal jestem zainteresowana Tobą i dostępna”. Kontakt można też zapraszać przez zwykłe, krótkie aktywności: przygotowanie czegoś do jedzenia, spacer, wspólny przejazd czy obejrzenie wybranego przez córkę filmu. Proszę potraktować to jako propozycję bycia razem, bez warunku, że przy okazji musi odbyć się poważna rozmowa. Można również zaproponować wiadomość tekstową: „Jeśli łatwiej Ci napisać niż powiedzieć, możesz do mnie napisać”. Warto sprawdzić, jaka forma kontaktu jest dla niej najmniej obciążająca.
Dzień dobry, rozumiem, że ta sytuacja może być dla Pani bardzo trudna, szczególnie kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt z córką, a spotyka się Pani z wycofaniem i krótkimi odpowiedziami. W okresie dorastania większa potrzeba prywatności i dystans wobec rodziców może być naturalna, jednak częsty smutek, izolowanie się i wyraźne ograniczenie kontaktu warto potraktować uważnie. Takie zachowanie może wynikać z wielu przyczyn — m.in. trudności emocjonalnych, problemów w relacjach z rówieśnikami, przeciążenia, lęku czy obniżonego nastroju. Warto na ten moment mniej koncentrować się na „wydobywaniu” z córki rozmowy, a bardziej na stworzeniu jej poczucia, że jest Pani dostępna i gotowa jej wysłuchać bez nacisku i oceniania. Można powiedzieć np.: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i kiedy będziesz chciała, możesz do mnie przyjść”. Jeżeli wycofanie, smutek i izolowanie się utrzymują się przez dłuższy czas albo nasilają, warto zaproponować córce konsultację z psychologiem dzieci i młodzieży. Czasami nastolatkowi łatwiej jest na początku porozmawiać z osobą spoza rodziny. Dobrym rozwiązaniem może być również konsultacja dla samych rodziców, aby omówić sposób komunikacji z córką i zastanowić się, jak najlepiej ją wspierać. Jeśli zauważy Pani wypowiedzi o beznadziei, śmierci, samookaleczenia, gwałtowne pogorszenie funkcjonowania lub inne niepokojące zmiany, wtedy potrzebna jest pilna konsultacja specjalistyczna. Pozdrawiam
Dzień dobry, z Pani opisu zwraca moją uwagę nie tylko trudność w komunikacji z córką, ale również jej smutek, wycofanie i izolowanie się. Warto spojrzeć na jej zachowanie nie jako na odrzucenie Pani, ale być może jako sygnał, że córka przeżywa coś, o czym trudno jej teraz mówić. Im bardziej próbujemy skłonić nastolatka do rozmowy, tym bardziej może się wycofywać. Dlatego warto zmniejszyć presję i dać jej komunikat: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale jestem obok, kiedy będziesz gotowa”. Proszę jednocześnie obserwować jej samopoczucie. Jeśli smutek i izolowanie się utrzymują lub nasilają, warto skonsultować sytuację z psychologiem pracującym z młodzieżą. Czasem pierwszym krokiem może być również konsultacja samego rodzica, aby zastanowić się, jak najlepiej odbudować kontakt z dzieckiem.
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, może być bardzo bolesne, szczególnie kiedy chce Pani pomóc własnej córce, a zamiast bliskości spotyka Pani mur, krótkie odpowiedzi i zamknięte drzwi. To naturalne, że może Pani wtedy czuć się odrzucona i bezradna. Chciałbym jednak podkreślić, że wycofanie córki nie musi oznaczać odrzucenia Pani jako mamy. W wieku 15 lat młoda osoba może bardzo potrzebować bliskości, a jednocześnie nie umieć powiedzieć, co się z nią dzieje. Czasami zamykanie się w pokoju jest sposobem radzenia sobie z emocjami, których trudno jej jeszcze nazwać. Dlatego zamiast naciskać na rozmowę, można spróbować przekazać jej spokojnie: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że jestem i możesz przyjść do mnie, kiedy będziesz gotowa.” Obecność bez presji może być teraz ważniejsza niż znalezienie właściwych pytań. Jednocześnie fakt, że córka często jest smutna, izoluje się i ogranicza kontakt, warto potraktować poważnie. Nie oznacza to od razu, że dzieje się coś złego, ale dobrze byłoby przyjrzeć się temu bliżej. Zachęcałbym do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą pracującym z młodzieżą. Jeśli córka nie będzie jeszcze gotowa na spotkanie, może Pani przyjść sama. Najważniejsze chyba jest to, że dziś córka się od Pani odsuwa, nie oznacza, że przestała Pani być jej potrzebna. Być może właśnie teraz potrzebuje Pani najbardziej, tylko nie potrafi jeszcze tego pokazać.
Dzień dobry, Rozumiem, że to może być dla Pani bardzo trudne – chce Pani być blisko córki i jej pomóc, a jednocześnie doświadcza Pani od niej wycofania i może mieć poczucie, że każda próba kontaktu kończy się odrzuceniem. W okresie dorastania potrzeba większej niezależności i zamykania się w swoim świecie jest czymś naturalnym. Nie oznacza to jednak, że smutek, częste izolowanie się i wyraźne wycofanie z kontaktu należy po prostu przeczekać. Warto spokojnie obserwować córkę i sprawdzić, czy za jej zachowaniem nie kryje się coś, z czym trudno jest jej sobie poradzić. Być może na ten moment bardziej pomocne od kolejnych pytań będzie pokazanie jej, że jest Pani obok i że nie musi niczego mówić, żeby mieć z Panią kontakt. Czasem można powiedzieć po prostu: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie będę Cię naciskać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem i możesz przyjść do mnie, kiedy będziesz gotowa”. Bliskość z nastolatkiem często buduje się nie przez wymuszanie rozmowy, ale przez wiele małych doświadczeń, w których czuje on, że jest widziany, szanowany i bezpieczny. I jeszcze jedna ważna rzecz – warto spróbować nie traktować jej wycofania jako odrzucenia Pani. To, że córka zamyka się w pokoju czy nie chce rozmawiać, nie musi oznaczać, że odrzuca mamę. Być może właśnie potrzebuje teraz trochę innego sposobu bycia blisko. Jeśli ten stan utrzymuje się dłużej, a smutek i izolacja się nasilają, zachęcałabym również do konsultacji psychologicznej – nawet w pierwszej kolejności dla Pani, żeby wspólnie zastanowić się, jak najlepiej być przy córce i jak rozumieć to, co się z nią dzieje. Z pozdrowieniami, Kornelia Cichoń Psycholożka
To, że córka się wycofuje, odpowiada zdawkowo i zamyka w swoim pokoju, może być dla Pani bardzo trudne i łatwo wtedy poczuć się odrzuconą. Jednocześnie jej wycofanie nie musi oznaczać, że nie potrzebuje Pani bliskości – czasem nastolatkom łatwiej jest pokazać potrzebę przestrzeni niż powiedzieć, co naprawdę przeżywają. Warto próbować być blisko bez naciskania na rozmowę: dawać jej sygnał, że jest Pani dostępna, proponować wspólne drobne aktywności i unikać zamieniania każdego kontaktu w pytania o problemy. Jednocześnie częsty smutek, izolowanie się i wyraźna zmiana funkcjonowania są sygnałem, że warto sprawdzić, co się z córką dzieje. Dobrym pierwszym krokiem może być konsultacja psychologiczna lub psychoterapeutyczna nastolatki. Można również zacząć od konsultacji z rodzicem, jeśli córka nie jest jeszcze gotowa na spotkanie. Jeśli potrzebuje Pani wsparcia w tym, jak zbliżyć się do córki i lepiej rozumieć jej zachowanie, zapraszam do kontaktu.
To jest bardzo specyficzny wiek 15 lat. Dobrze by było gdyby córka porozmawiała z kimś z zewnątrz. Jest większa szansa na to że się otworzy. Pozdrawiam
Dzień dobry, okres dorastania to czas wielu zmian, zarówno w psychice, jak i w relacjach. Rówieśnicy stają się wtedy bardzo ważni i to z nimi córka prawdopodobnie najwięcej rozmawia. To nie oznacza, że rodzice przestają być ważni, ale łatwo poczuć się wtedy odsuniętym i odrzuconym. Takie uczucia są zrozumiałe i widać, że bardzo zależy Pani na córce. To dobrze, że Pani się stara. W tym czasie najważniejsza jest obecność, uważność i spokojna obserwacja, nawet jeśli córka na razie nie odpowiada. Nastolatkom często łatwiej jest rozmawiać wtedy, gdy nie czują presji, np. przy wspólnym gotowaniu, spacerze czy jeździe samochodem, niż podczas rozmowy "w cztery oczy". Zamiast pytań, na które łatwo odpowiedzieć "tak" lub "nie", można spróbować zwykłego komunikatu, np. "Tęsknię za naszymi rozmowami. Jestem, gdybyś chciała pogadać, bez pytań i bez oceniania". Można też zaproponować wspólny czas, np. w weekend, bez oczekiwań co do rozmowy. Warto, żeby córka wiedziała, że drzwi są zawsze otwarte, ale to ona wybiera moment. Cierpliwość i brak pretensji budują zaufanie, nawet jeśli efekty nie są widoczne od razu. Jeśli jednak smutek i wycofanie córki utrzymują się od dłuższego czasu, nasilają się albo zauważy Pani zmiany w jedzeniu, śnie, nauce lub utratę zainteresowań, warto skonsultować się z psychologiem. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, może być bardzo trudne dla rodzica, szczególnie kiedy każda próba kontaktu kończy się krótkim „tak”, „nie” albo „nie wiem”. U 15-latki pewne oddalanie się od rodziców i większa potrzeba prywatności są naturalną częścią dorastania, ale częsty smutek, izolowanie się i wyraźne wycofanie z kontaktu warto potraktować uważnie. Najważniejsze jest teraz nie „wydobycie” z córki rozmowy za wszelką cenę, lecz stworzenie jej poczucia, że może przyjść do Pani bez przesłuchiwania, krytyki i natychmiastowego szukania rozwiązania. Im bardziej nastolatka czuje nacisk: „powiedz mi, co się dzieje”, tym częściej może zamykać się jeszcze bardziej. Może Pani powiedzieć spokojnie coś w rodzaju: „Widzę, że ostatnio częściej jesteś smutna i potrzebujesz być sama. Nie będę Cię zmuszać do rozmowy, ale martwię się o Ciebie i chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok. Jeśli nie chcesz rozmawiać ze mną, możemy znaleźć kogoś, z kim będzie Ci łatwiej”. Warto też próbować kontaktu w mniej bezpośrednich sytuacjach. Nastolatkom czasem łatwiej rozmawiać podczas spaceru, jazdy samochodem, wspólnego gotowania czy oglądania czegoś niż podczas rozmowy „usiądźmy, musimy porozmawiać”. Dobrze również pozostawić przestrzeń na zwykłe bycie razem bez ciągłego pytania o samopoczucie. Proszę jednocześnie obserwować, czy oprócz wycofania pojawiają się zmiany snu lub apetytu, rezygnacja z wcześniejszych zainteresowań, problemy ze szkołą, częsty płacz, drażliwość, poczucie beznadziejności, wypowiedzi o braku sensu życia albo samookaleczenia. W takiej sytuacji warto możliwie szybko umówić córkę na konsultację z psychologiem dzieci i młodzieży, a przy nasilonych objawach również z psychiatrą dziecięcym. I jeszcze jedna ważna rzecz: proszę nie interpretować jej zamknięcia jako odrzucenia Pani jako mamy. Nastolatka może bardzo potrzebować rodzica i jednocześnie nie potrafić albo nie chcieć powiedzieć, co przeżywa. Czasami największą pomocą jest spokojna, przewidywalna obecność i komunikat: „Nie musisz mówić teraz. Jestem, kiedy będziesz gotowa”. Jeżeli ten stan utrzymuje się dłużej lub Pani intuicja mówi, że córka funkcjonuje inaczej niż wcześniej, konsultacja psychologiczna byłaby zasadna nawet wtedy, gdy córka sama nie potrafi jeszcze określić, co się z nią dzieje.
Dzień dobry, rozumiem, że takie wycofanie córki może być dla Pani bardzo trudne i bolesne. W wieku 15 lat potrzeba większej prywatności i dystansu od rodziców jest dość częsta, ale jeśli pojawia się też wyraźny smutek, izolowanie się i ograniczenie kontaktu, warto potraktować to jako sygnał, któremu dobrze się przyjrzeć. Paradoksalnie pomocne może być na początku zmniejszenie liczby pytań i prób „wydobycia” z córki rozmowy. Zamiast „Co się stało?” czy „Dlaczego jesteś smutna?”, można po prostu powiedzieć: „Widzę, że ostatnio dużo czasu spędzasz sama. Nie będę Cię naciskać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem i możesz ze mną porozmawiać, kiedy będziesz gotowa”. Warto też próbować budować kontakt niekoniecznie poprzez rozmowę o problemach - wspólne wyjście, film, gotowanie czy nawet krótka rozmowa o czymś, co ją interesuje. Czasem łatwiej nastolatkowi otworzyć się wtedy, gdy nie czuje, że rozmowa jest „interwencją”. Jeśli wycofanie i smutek utrzymują się dłużej, warto skonsultować się z psychologiem dzieci i młodzieży. Można najpierw skonsultować się samodzielnie jako rodzic, żeby zastanowić się, jak najlepiej ją wspierać.
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, może być bardzo trudne dla rodzica, zwłaszcza gdy każda próba rozmowy kończy się krótkim „tak”, „nie” albo „nie wiem”. U 15-latki pewien dystans wobec rodziców jest częścią dorastania, ale częsty smutek, zamykanie się w pokoju i wyraźne ograniczenie kontaktu warto potraktować uważnie. Najważniejsze jest, żeby nie próbować „wydobyć” rozmowy za wszelką cenę. Im więcej pytań typu „co się dzieje?”, „dlaczego nic nie mówisz?”, tym bardziej nastolatka może czuć presję i jeszcze bardziej się zamykać. Lepiej dać jej spokojny komunikat: „Widzę, że ostatnio jesteś bardziej smutna i zamknięta. Martwię się o Ciebie. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz przyjść do mnie, kiedy będziesz gotowa”. Warto też odbudowywać kontakt bez nacisku na rozmowę o problemach. Czasem łatwiej o bliskość podczas spaceru, wspólnego gotowania, zakupów, jazdy samochodem czy oglądania filmu. Nastolatkom często łatwiej powiedzieć coś ważnego „przy okazji” niż podczas formalnej rozmowy twarzą w twarz. Proszę też nie traktować jej wycofania jako odrzucenia Pani jako mamy. Ona może bardzo Pani potrzebować, a jednocześnie nie umieć powiedzieć, co czuje. Czasem sama nie rozumie jeszcze swoich emocji. Warto obserwować, czy oprócz zamykania się pojawiają się inne sygnały: wyraźne pogorszenie snu lub apetytu, utrata zainteresowań, wycofanie z relacji z rówieśnikami, spadek funkcjonowania w szkole, częsty płacz, drażliwość, poczucie beznadziejności, wypowiedzi o braku sensu życia albo samookaleczenia. Jeśli takie objawy się pojawiają albo utrzymują się dłużej, dobrze byłoby skonsultować córkę z psychologiem dzieci i młodzieży. Jeśli córka nie będzie chciała iść, Pani sama może zacząć od konsultacji jako rodzic. To często bardzo pomaga dobrać sposób reagowania i ocenić, czy mamy do czynienia głównie z etapem dojrzewania, czy z czymś, co wymaga szerszego wsparcia. Najważniejsze: mniej nacisku, więcej spokojnej, przewidywalnej obecności. Czasem pierwszym krokiem do rozmowy nie jest pytanie, tylko poczucie dziecka, że rodzic jest obok i nie będzie go zmuszał ani oceniał.
Dzień dobry. To niezwykle trudna i obciążająca sytuacja dla rodzica. Poczucie odrzucenia ze strony własnego dziecka naturalnie wywołuje bezsilność i smutek, jednak warto pamiętać, że pod tą ścianą milczenia u 15-latki zazwyczaj kryje się jej własne przytłoczenie, a nie chęć zranienia Pani. Proszę spróbować, zamiast dążyć do głębokiego dialogu przy stole, proszę skupić się na próbie bycia obok. Czasami najważniejszym komunikatem jest: „Jestem obok i nie musisz ze mną teraz rozmawiać, jeśli nie masz siły”. Proszę zaproponować prostą, niewymagającą obecność np. obejrzenie czegoś razem, wspólną jazdę samochodem, zjedzenie posiłku bez zadawania pytań o jej emocje czy szkołę. Zamiast pytać: „Dlaczego się zamykasz i nie rozmawiasz?”, proszę powiedzieć w neutralnym momencie: „Widzę, że przeżywasz trudniejszy czas i jesteś smutna. Zależy mi na Tobie. Kiedy będziesz gotowa, jestem tuż obok”. Pozdrawiam serdecznie. Edyta Tabor
Dzień dobry, Rozumiem, że może być Pani trudno, kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt z córką, a w odpowiedzi spotyka się z wycofaniem i krótkimi odpowiedziami. Warto jednak pamiętać, że nastolatka, która zamyka się w pokoju i unika rozmów, niekoniecznie odrzuca rodzica. Czasem w ten sposób próbuje poradzić sobie z emocjami, których sama jeszcze nie rozumie, potrzebuje prywatności albo nie wie, jak opowiedzieć o tym, co przeżywa. Zachęcałabym, aby na jakiś czas zmniejszyć liczbę pytań i nie naciskać na rozmowę. Zamiast pytać: „Co się dzieje?”, „Dlaczego jesteś smutna?”, można spróbować powiedzieć: „Widzę, że ostatnio częściej jesteś smutna. Nie musisz mi teraz niczego tłumaczyć, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem i możesz do mnie przyjść, kiedy będziesz gotowa”. Czasem łatwiej budować bliskość podczas wspólnego spaceru, jazdy samochodem czy wykonywania codziennych czynności niż podczas rozmowy twarzą w twarz. Warto też przyjrzeć się temu, czy córka ma poczucie, że może mówić o trudnych sprawach bez obawy przed oceną, krytyką, natychmiastowym dawaniem rad lub próbą rozwiązania problemu. Nastolatki często potrzebują najpierw zostać wysłuchane i zrozumiane, a dopiero później szukają pomocy. Jednocześnie częsty smutek, izolowanie się i wycofanie z kontaktów warto potraktować uważnie. Jeśli utrzymują się lub nasilają, dobrze byłoby zaproponować córce rozmowę z psychologiem, nie jako karę czy próbę jej naprawienia, ale jako bezpieczną przestrzeń dla niej. W przypadku wyraźnego pogorszenia funkcjonowania warto również skonsultować się z psychologiem dzieci i młodzieży lub psychiatrą. Najważniejsze: proszę nie interpretować jej milczenia wyłącznie jako odrzucenia Pani. Można jednocześnie szanować potrzebę dystansu nastolatki i konsekwentnie pokazywać jej, że relacja z Panią pozostaje dostępna. Jeśli smutek jest nasilony lub pojawiają się sygnały zagrożenia jej bezpieczeństwa, warto bezpośrednio i spokojnie zapytać również o to, czy zdarza jej się myśleć o zrobieniu sobie krzywdy.
Dzień dobry, okres dorastania często wiąże się z większą potrzebą niezależności, ale smutek i wycofanie córki warto potraktować poważnie. Warto spróbować nie naciskać na rozmowę, ale pokazać córce, że jest Pani dostępna i gotowa jej wysłuchać, bez oceniania i dawania rad. Czy córka korzystała z pomocy psychologa lub psychoterapeuty? Pomocne może być przyjrzenie się temu, co córka przeżywa i co utrudnia jej mówienie o swoich uczuciach. Zachęcam do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Pani znaleźć sposób na odbudowanie kontaktu z córką i ocenić, czy potrzebuje ona dodatkowego wsparcia. Pozdrawiam, Marta Luty.
Wiek 15 lat to czas intensywnego kryzysu tożsamości i naturalnego etapu separacji od rodziców. Nastolatkowie często zamykają się w swoim świecie. Jednak to, co w Pani opisie wymaga szczególnej uwagi, to stały smutek, unikanie kontaktu i całkowite wycofanie. Granica między burzą hormonów, a rozwijającymi się zaburzeniami nastroju (np. epizodem depresyjnym) bywa bardzo cienka. Córka może milczeć nie dlatego, że Panią odrzuca, ale dlatego, że sama nie rozumie swoich stanów emocjonalnych lub nie ma siły o nich mówić. Jak spróbować dotrzeć do córki w tej sytuacji? • Zrezygnuj z przesłuchań na rzecz „obecności”: Pytania typu „Co w szkole?”, „Dlaczego jesteś smutna?” często budzą w nastolatku opór. Zamiast tego warto komunikować swoją gotowość: „Widzę, że masz gorszy czas i jesteś smutna. Nie musisz teraz mówić, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i bardzo Cię kocham”. • Komunikuj swoje uczucia bez pretensji: Zamiast mówić: „Znowu się zamykasz i nie chcesz ze mną rozmawiać”, warto użyć komunikatu z pozycji troski: „Martwię się o Ciebie, bo widzę w Twoich oczach smutek. Tęsknię za naszymi rozmowami i bardzo zależy mi na Twoim samopoczuciu”. • Doceniaj małe kroki: Jeśli córka odpowie chociaż jednym pełnym zdaniem lub wyjdzie z pokoju na moment – nie wykorzystuj tego od razu na poruszanie trudnych tematów. Daj jej przestrzeń na swobodną, niezobowiązującą obecność. Kiedy warto poszukać wsparcia z zewnątrz? Jeżeli ten stan izolacji i smutku trwa dłużej niż kilka tygodni, a Pani intuicja podpowiada, że dzieje się coś złego, nie warto czekać. Czasami nastolatkowi łatwiej otworzyć się przed kimś obcym niż przed rodzicem, którego nie chce martwić lub oceniać. Gorąco zachęcam do zaproponowania córce wizyty u psychologa dziecięcego lub psychoterapeuty młodzieżowego. Może Pani powiedzieć: „Widzę, że jest Ci ciężko, a ja jako mama mogę nie wiedzieć, jak profesjonalnie pomóc. Chciałabym, żebyś porozmawiała z kimś, kto pomoże Ci zrozumieć te emocje. Pójdziemy tam razem, ale w gabinecie będziesz miała pełną prywatność”. Życzę Pani cierpliwości i wiary w to, że ta relacja, choć teraz trudna, ma szansę się odbudować. Pozdrawiam serdecznie, psychoterapeutka mgr Alicja Świątek-Juncewicz
Dzień dobry. Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani trudna, szczególnie kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt z córką, a w odpowiedzi spotyka się z milczeniem lub wycofaniem. W okresie dorastania potrzeba prywatności i niezależności naturalnie wzrasta, a nastolatki często mniej chętnie dzielą się swoimi przeżyciami z rodzicami. Nie musi to oznaczać, że relacja się pogorszyła. Zwróciłabym jednak uwagę na wspomniany przez Panią smutek i izolowanie się córki. Warto przyjrzeć się temu bliżej, zwłaszcza jeśli jest to zmiana w stosunku do jej wcześniejszego zachowania. Na początek proponowałabym ograniczyć bezpośrednie pytania, szczególnie te dotyczące samopoczucia, jeśli córka wyraźnie nie ma ochoty odpowiadać. Zamiast tego warto szukać okazji do wspólnego spędzania czasu bez oczekiwania rozmowy, np. podczas spaceru, zakupów czy wspólnego oglądania filmu. Nastolatkom czasami łatwiej się otworzyć, kiedy rozmowa pojawia się przy okazji, a nie jest głównym celem spotkania. Może Pani również powiedzieć córce wprost, ale bez nacisku: „Widzę, że ostatnio jesteś smutna i mniej rozmawiamy. Martwię się o Ciebie i chciałabym wiedzieć, jak mogę Ci pomóc. Nie musisz teraz ze mną rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok”. Zachęcałabym też do konsultacji z psychologiem pracującym z młodzieżą. Na pierwsze spotkanie może Pani przyjść sama, żeby omówić sytuację i zastanowić się, jak odbudować kontakt z córką. Jeśli smutek i wycofanie utrzymują się, warto również zadbać o ocenę jej samopoczucia psychicznego, ponieważ nie każde izolowanie się nastolatka wynika wyłącznie z okresu dojrzewania. Najważniejsze, żeby córka czuła, że jest Pani dostępna i gotowa ją wysłuchać. Jednocześnie warto pamiętać, że dawanie przestrzeni nie oznacza pozostawiania jej samej z ewentualnymi trudnościami.
Dzień dobry. Rozumiem, że może być Pani przykro, kiedy próbuje Pani nawiązać kontakt z córką, a w odpowiedzi spotyka się z milczeniem i wycofaniem. Warto jednak pamiętać, że w wieku 15 lat potrzeba prywatności i niezależności często staje się silniejsza. Jednocześnie częsty smutek, izolowanie się i unikanie kontaktu mogą świadczyć o tym, że córka przeżywa jakieś trudności, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Nie warto tego bagatelizować. Proszę spróbować na jakiś czas zmniejszyć liczbę pytań i nie naciskać na rozmowę. Zamiast pytać „Co się dzieje?” lub „Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać?”, można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz mi teraz niczego tłumaczyć, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz na mnie liczyć”. Ważne, aby później rzeczywiście dać jej przestrzeń, bez wracania do tematu co kilka godzin. Bliskość można odbudowywać również przez wspólne, zwyczajne czynności, takie jak przygotowanie kolacji czy obejrzenie filmu, bez oczekiwania, że od razu dojdzie do szczerej rozmowy. Proszę też spróbować nie traktować jej wycofania jako osobistego odrzucenia. Córka może nie wiedzieć, jak opowiedzieć o swoich emocjach, obawiać się oceny albo sama nie rozumieć tego, co przeżywa. Ponieważ jednak wspomina Pani o częstym smutku i zamykaniu się w pokoju, warto spokojnie zaproponować jej rozmowę z psychologiem, bez przedstawiania tego jako kary czy dowodu, że coś jest z nią nie tak. Jeśli smutek się utrzymuje lub wpływa na jej codzienne funkcjonowanie, dobrze skonsultować się ze specjalistą. Najważniejsze, żeby córka czuła, że nie musi zasługiwać na Pani uwagę ani być gotowa do rozmowy, żeby otrzymać wsparcie.
Na pewno ważne jest aby znaleźć przyczynę problemu. Zapraszam na konsultacje celem otrzymania pomocy.
Dzień dobry. Rozumiem, że może być Pani trudno, kiedy widzi Pani smutek córki, chciałaby jej pomóc, a jednocześnie napotyka Pani mur milczenia. W takich sytuacjach może pojawiać się bezradność i poczucie odrzucenia. Warto jednak pamiętać, że wycofanie nastolatki nie musi oznaczać, że nie potrzebuje ona bliskości rodzica. Czasami potrzebuje jej bardzo, ale nie potrafi jeszcze powiedzieć, co przeżywa, albo obawia się, że rozmowa przyniesie pytania, rady czy ocenę, na które nie ma w danej chwili siły. Szczególnie, że jest to okres dojrzewania fizyczno-emocjonalnego. Może warto na jakiś czas zrezygnować z prób „dotarcia do córki” poprzez kolejne pytania. Zamiast tego spróbować być obok, bez presji na rozmowę. Czasem łatwiej nawiązać kontakt podczas wspólnego spaceru, przygotowywania posiłku czy jazdy samochodem niż podczas rozmowy twarzą w twarz. Może też Pani powiedzieć coś podobnego do „widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz mi teraz niczego tłumaczyć. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że jestem i możesz do mnie przyjść, kiedy będziesz gotowa". Czasami warto nic nie mówić, a być, uśmiechnąć się. Oceny, presja, oczekiwania - one totalnie naszych nastolatków blokują. Ważne, by nie odbierała Pani milczenia córki wyłącznie jako odrzucenia. Jednocześnie warto przyjrzeć się temu, co może kryć się za jej smutkiem i wycofaniem. Jeśli utrzymują się one przez dłuższy czas, nasilają lub wpływają na jej codzienne funkcjonowanie, dobrze skonsultować sytuację z psychologiem pracującym z młodzieżą. Można zacząć od konsultacji samych rodziców, nawet jeśli córka nie jest jeszcze gotowa na spotkanie (piszę, bo na bazie tych informacji nie mam pełnego obrazu sytuacji). Nie zawsze też możemy sprawić, że dziecko zacznie mówić. Możemy za to zadbać o to, by wiedziało, że kiedy będzie gotowe, zostanie wysłuchane bez oceniania (to totalnie ważne). Życzę Pani dużo cierpliwości i uważności w budowaniu tej relacji. Czasami to właśnie spokojna, nieoceniająca obecność staje się pierwszym krokiem do ponownego kontaktu. I bardzo wierzę, że Wam się uda. Paweł Muzyczyszyn.
Dzień dobry, córka obecnie jest w wieku, kiedy zazwyczaj następuje izolowanie się od rodziców, pojawia się mniejsza chęć do szczegółowego opowiadania. Jednocześnie zauważa Pani smutek u córki i naturalne jest, że Pani się niepokoi i chciałaby pomóc. Niestety, wszelkie próby nacisku – z dużym prawdopodobieństwem – będą kończyły się jeszcze większym wycofaniem. Można spróbować pokazać córce, że jest Pani obok i że może na Panią liczyć ("Widzę, że jesteś ostatnio bardziej smutna, jeśli będziesz chciała pogadać, pamiętaj, że jestem obok"). Można pomyśleć nad stworzeniem "mostu" między Wami – np. znalezienie wspólnego sposobu spędzania czasu, w trakcie którego córka będzie czuła się swobodnie i być może wtedy pojawi się z jej strony większa chęć na rozmowę.
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, może być bardzo trudne dla rodzica, szczególnie kiedy pojawia się poczucie, że im bardziej próbuje się zbliżyć, tym bardziej dziecko się wycofuje. W wieku 15 lat większa potrzeba prywatności, krótsze odpowiedzi czy mniejsza chęć dzielenia się wszystkim z rodzicami mogą być częścią procesu dorastania i budowania własnej odrębności. Jednocześnie częsty smutek, zamykanie się w pokoju i wyraźne ograniczenie kontaktu warto potraktować uważnie, ponieważ czasem za takim zachowaniem kryje się coś więcej niż typowy nastoletni dystans. W takiej sytuacji zwykle nie pomaga zwiększanie liczby pytań ani częste próby wymuszania rozmowy, nawet jeśli wynikają z troski. Nastolatek może wtedy odczuwać jeszcze większą presję i bardziej się zamykać. Czasem lepiej zacząć od pokazania, że kontakt jest możliwy bez konieczności natychmiastowego tłumaczenia się ze swoich uczuć. Można spokojnie powiedzieć, że widać, iż ostatnio jest jej trudniej, że nie trzeba teraz o tym rozmawiać, ale że kiedy będzie chciała, może przyjść i zostanie wysłuchana bez oceniania czy krytykowania. Bardzo ważne jest też, aby rozmowa nie koncentrowała się wyłącznie na problemach. Wspólna herbata, krótki spacer, obejrzenie czegoś razem czy zwykłe przebywanie obok siebie czasem stopniowo odbudowują poczucie bezpieczeństwa bardziej niż bezpośrednie pytania o to, co się dzieje. Poczucie odrzucenia, o którym Pani pisze, jest zrozumiałe, ale warto pamiętać, że wycofanie córki nie musi być odrzuceniem Pani jako mamy. Może być sposobem radzenia sobie z emocjami, których sama jeszcze nie potrafi nazwać albo o których trudno jej mówić. Dobrze byłoby też spokojnie przyjrzeć się temu, czy poza smutkiem i izolowaniem pojawiły się inne zmiany, na przykład problemy ze snem, apetytem, nauką, utrata wcześniejszych zainteresowań, wycofanie z kontaktów z rówieśnikami, nasilona drażliwość czy wypowiedzi świadczące o bardzo negatywnym myśleniu o sobie. Jeśli takie zmiany utrzymują się lub nasilają, warto zaproponować córce rozmowę z psychologiem dzieci i młodzieży. Nawet jeśli córka na ten moment nie chciałaby skorzystać z pomocy, konsultacja psychologiczna dla samego rodzica może być bardzo wartościowa. Można wtedy dokładniej przyjrzeć się temu, jak wygląda komunikacja w domu, co może powodować wycofanie córki i w jaki sposób próbować odbudować kontakt bez zwiększania jej poczucia presji. Na podstawie krótkiego opisu trudno ocenić, co dokładnie dzieje się w Państwa relacji i z czego wynika obecne zachowanie córki. Jeśli chciałaby Pani spokojnie omówić tę sytuację i zastanowić się, jak najlepiej do niej podejść, zapraszam również do kontaktu ze mną i umówienia konsultacji stacjonarnej lub online. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, Monika Barcik
Okres nastoletni to trudny czas zarówno dla młodych ludzi, jak i dla ich rodziców - to okres wielu zmian, poszukiwania siebie i potrzeby większej niezależności. Wyobrażam sobie, że może być Pani trudno, kiedy chce Pani pomóc córce, a jednocześnie czuje się Pani odtrącona. Pomocna może być konsultacja z psychologiem w celu przyjrzenia się bliżej tej relacji, poszukania sposobów na nawiązanie kontaktu z córką i dobraniu literatury, która pomoże Pani lepiej zrozumieć jej potrzeby.
Dzień dobry, W Pani wiadomości dostrzegam przede wszystkim troskę o córkę, ale również bezradność, która pojawia się, gdy próby nawiązania kontaktu spotykają się z milczeniem. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na coś ważnego. To, że córka nie chce rozmawiać, nie musi oznaczać, że nie potrzebuje Pani bliskości. Okres dorastania wiąże się z intensywnymi zmianami emocjonalnymi, poszukiwaniem własnej tożsamości i rosnącą potrzebą niezależności. Nastolatki często ograniczają rozmowy z rodzicami, potrzebując większej prywatności. Nie każde wycofanie można jednak tłumaczyć dojrzewaniem. Z psychologicznego punktu widzenia szczególną uwagę zwracają opisywany smutek, izolowanie się w pokoju i unikanie kontaktu. Takie zachowania mogą być związane z trudnościami emocjonalnymi, problemami w relacjach rówieśniczych, przewlekłym stresem, a niekiedy również z zaburzeniami depresyjnymi. Na podstawie krótkiego opisu nie sposób jednak ustalić ich przyczyny. Co można zrobić? Przede wszystkim spróbować zamienić kolejne pytania na spokojną, życzliwą obecność. Zamiast „Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać?” można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jesteś smutna. Martwię się o Ciebie. Nie musisz mi teraz wszystkiego opowiadać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i zawsze możesz na mnie liczyć”. Warto również szukać okazji do zwyczajnego spędzania czasu razem, bez oczekiwania natychmiastowych zwierzeń. Czasami wspólny spacer, przygotowanie posiłku czy rozmowa o codziennych sprawach pomagają stopniowo odbudowywać poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Nie należy jednak czekać, aż córka sama zacznie mówić o swoich trudnościach. Jeśli smutek i wycofanie utrzymują się, nasilają lub wpływają na jej codzienne funkcjonowanie, wskazana jest konsultacja z psychologiem pracującym z młodzieżą. Może Pani również rozpocząć od własnej konsultacji psychologicznej, aby lepiej zrozumieć sytuację i dowiedzieć się, jak wspierać córkę. Szczególnej uwagi wymagają wypowiedzi o bezsensie życia, samookaleczenia, myśli samobójcze czy gwałtowne pogorszenie samopoczucia. W takich sytuacjach konieczna jest pilna profesjonalna pomoc, a przy bezpośrednim zagrożeniu życia natychmiastowa interwencja pod numerem 112. Warto pamiętać, że spokojne, bezpośrednie zapytanie dziecka o myśli samobójcze nie zwiększa ryzyka ich wystąpienia. Na zakończenie chciałbym podzielić się jedną refleksją. Czasami dziecko najbardziej potrzebuje nie kolejnych pytań, lecz pewności, że kiedy będzie gotowe mówić, ktoś naprawdę zechce je wysłuchać. Proszę pamiętać, że milczenie córki nie musi oznaczać odrzucenia Pani jako matki. Być może sama nie potrafi jeszcze nazwać tego, co przeżywa. Nie zawsze możemy sprawić, że bliska osoba zacznie z nami rozmawiać. Możemy jednak zadbać o to, aby nie musiała samotnie mierzyć się ze swoim cierpieniem. Z serdecznymi pozdrowieniami, Robert Jerzy Błaszczyk Psycholog
Dzień dobry, rozumiem, że ta sytuacja może być dla Pani trudna i bolesna, szczególnie gdy chce Pani pomóc córce, a próby nawiązania kontaktu kończą się wycofaniem. W okresie dojrzewania nastolatki mogą silniej potrzebować prywatności i samodzielności, ale wycofanie, częsty smutek i ograniczenie kontaktu mogą również sygnalizować, że córka przeżywa jakieś trudności, o których nie potrafi lub nie jest jeszcze gotowa rozmawiać. Warto spróbować nieco zmienić sposób nawiązywania kontaktu. Zamiast zadawać kolejne pytania, można spokojnie powiedzieć: „Widzę, że ostatnio często jesteś smutna. Martwię się o Ciebie, bo jesteś dla mnie ważna. Nie musisz teraz rozmawiać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok, kiedy będziesz gotowa”. Czasem łatwiej nawiązać rozmowę podczas wspólnego spaceru, jazdy samochodem czy wykonywania codziennych czynności niż podczas bezpośredniej rozmowy twarzą w twarz. Ważne, aby córka nie czuła presji, że musi od razu opowiedzieć o wszystkim, ani odpowiedzialności za Pani smutek związany z jej wycofaniem. Warto pokazywać jej zainteresowanie i gotowość do wysłuchania, także wtedy, gdy na początku nie odpowiada tak, jak Pani by tego potrzebowała. Jednocześnie ze względu na zauważany smutek i wycofanie warto uważnie przyjrzeć się temu, jak córka funkcjonuje również poza domem, i spokojnie sprawdzić, czy nie doświadcza trudności w relacjach rówieśniczych, w szkole lub w swoim samopoczuciu. Jeśli smutek i wycofanie utrzymują się lub nasilają, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Można również zaproponować córce rozmowę ze specjalistą, nie zmuszając jej do niej. **Nie musi Pani znaleźć idealnych słów, aby być dla córki wsparciem.** Czasem najważniejsze jest konsekwentne pokazywanie, że jest Pani dostępna, ciekawa jej świata i gotowa wysłuchać jej bez oceniania. Życzę Pani oraz córce, aby udało się stopniowo odbudować poczucie bliskości i bezpieczeństwa w Waszej relacji.
Dzień dobry, Rozumiem, że jest Pani trudno, szczególnie kiedy próby nawiązania kontaktu z córką kończą się poczuciem odrzucenia. W okresie dojrzewania młodzi ludzie często zaczynają bardziej chronić swoją prywatność, potrzebują większej niezależności i nie zawsze chcą dzielić się przeżyciami z rodzicami. Nie musi to oznaczać, że tracą do nich zaufanie czy przestają potrzebować ich bliskości. Zwróciłabym jednak uwagę na informację, że córka często jest smutna i izoluje się w swoim pokoju. Warto ustalić, czy jest to przede wszystkim potrzeba prywatności, czy może przeżywa trudności, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Proponuję na jakiś czas zrezygnować z prób nakłaniania córki do rozmowy. Zamiast zadawać kolejne pytania, można powiedzieć: „Widzę, że ostatnio jesteś smutna i mniej z nami rozmawiasz. Martwię się o Ciebie. Nie musisz mi teraz niczego opowiadać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok i możesz na mnie liczyć”. Warto również szukać okazji do wspólnego spędzania czasu bez oczekiwania, że każda taka chwila zakończy się rozmową o uczuciach. Czasami bliskość odbudowuje się właśnie podczas zwyczajnych, codziennych czynności. I jeszcze jedna ważna kwestia: proszę spróbować nie interpretować milczenia córki jako odrzucenia Pani. Nastolatka może potrzebować kontaktu z rodzicem, a jednocześnie nie wiedzieć, jak go nawiązać lub nie być gotowa na rozmowę. Jeżeli smutek i wycofanie utrzymują się, nasilają albo wpływają na sen, naukę czy codzienne funkcjonowanie córki, wskazana będzie konsultacja psychologiczna. Może Pani również sama skorzystać z konsultacji rodzicielskiej, aby zastanowić się, jak wspierać córkę i stopniowo odbudowywać kontakt. Najważniejsze, żeby córka wiedziała, że nie musi rozmawiać na żądanie, ale nie pozostaje sama ze swoimi trudnościami.
Dzień dobry. Okres dorastania często wiąże się z większą potrzebą prywatności i niezależności, co może przejawiać się ograniczeniem kontaktu z rodzicami. Nie musi to jednak oznaczać, że córka Panią odrzuca lub nie potrzebuje bliskości. Zachęcałabym, aby zamiast wielokrotnego zadawania pytań spróbowała Pani stworzyć przestrzeń do rozmowy bez presji. Można powiedzieć córce wprost: „Widzę, że ostatnio jesteś smutna i mniej rozmawiamy. Martwię się o Ciebie i chciałabym wiedzieć, jak mogę Ci pomóc. Nie musisz teraz odpowiadać, ale jestem, gdybyś chciała porozmawiać”. Warto również szukać okazji do wspólnego spędzania czasu, niekoniecznie skupiając się na rozmowie o problemach. Jednocześnie zwróciłabym uwagę na opisywany przez Panią smutek i wycofanie. Jeśli utrzymują się od dłuższego czasu, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym, aby sprawdzić, czy córka nie doświadcza trudności emocjonalnych wymagających wsparcia. Proszę pamiętać, że budowanie kontaktu z nastolatkiem często wymaga cierpliwości. Najważniejsze, aby córka wiedziała, że może liczyć na Pani obecność i akceptację, również wtedy, gdy nie ma ochoty rozmawiać.
Dzień dobry, Myślę, że warto spróbować zdjąć z rozmowy przede wszystkim presję. W wieku 15 lat potrzeba autonomii jest naturalna, ale wycofanie i częsty smutek mogą też sygnalizować, że córka przeżywa coś trudnego, z czym nie potrafi sobie poradzić lub o czym nie potrafi porozmawiać. Czasem łatwiej otworzyć się wtedy, gdy nie oczekujemy odpowiedzi ani wyjaśnień, ale po prostu jesteśmy obok, bez oceny i nacisku. Warto szukać też kontaktu przy zwykłych, codziennych czynnościach, a nie tylko podczas poważnych rozmów. Jednocześnie, jeśli smutek i izolacja się utrzymują, dobrze delikatnie sprawdzić, jak córka funkcjonuje również poza domem, i rozważyć konsultację z psychologiem. Jej wycofanie nie musi oznaczać, że Panią odrzuca, ważne, by mimo tego wycofania czuła, że ma w Pani bezpieczne oparcie. Pozdrawiam ciepło, Natalia Piznal-Sołtan
Dzień dobry. Rozumiem, że chce Pani pomóc córce, a jednocześnie trudno jest znaleźć do niej drogę. Może na początek warto spróbować nie tyle zachęcać ją do rozmowy, ile pokazać, że jest Pani obok i jest gotowa ją wysłuchać, kiedy będzie na to gotowa. Czasem mniej pytań, a więcej wspólnego czasu bez presji daje przestrzeń do zbliżenia się. Można też spokojnie powiedzieć córce, że martwi się Pani o nią, ale nie chce jej naciskać. Warto przy tym pamiętać, że jej smutek i wycofanie zasługują na uwagę. Mogą wynikać z wieku dojrzewania, ale jeśli się utrzymują i czuje Pani, że "coś jest nie tak" to dobrze byłoby poszukać wsparcia.
Dzień dobry, unikanie kontaktu, izolowanie się i obniżenie nastroju mogą być sygnałem, że córka doświadcza jakichś trudności, szczególnie jeśli wcześniej Państwa relacja była bliska i oparta na wspólnym spędzaniu czasu. Warto spróbować nawiązywać kontakt poprzez wspólne aktywności, które nie wymagają bezpośredniej rozmowy o problemach. Zamiast koncentrować się na pytaniach dotyczących szkoły czy samopoczucia, można poruszać tematy związane z zainteresowaniami córki, jej pasjami czy codziennymi doświadczeniami. Ważne, aby poczuła, że jest słuchana, akceptowana i nie musi odpowiadać na każde pytanie. Warto również zapewniać ją o swojej dostępności, nie wywierając presji na rozmowę. Jednocześnie opisane przez Panią wycofanie i częsty smutek warto potraktować poważnie. Pomocne może być ustalenie, czy podobne zmiany pojawiają się również w szkole i relacjach rówieśniczych. Zachęcałbym także do konsultacji z psychologiem dzieci i młodzieży, aby lepiej zrozumieć przyczyny obecnego zachowania i określić, jakiego wsparcia potrzebuje córka. Warto również skonsultować się z lekarzem, który oceni, czy istnieją wskazania do wykonania dodatkowych badań. Obniżenie nastroju może też być związane z kwestiami hormonalnymi lub niedoborami. Proszę pamiętać, że unikanie nie musi oznaczać odrzucenia rodzica. Czasami nastolatkowie sami mają trudność ze zrozumieniem i wyrażeniem tego, co przeżywają.
Podobne pytania
- Dzień dobry. Mam taki problem. Jakiś czas temu obudziłam się bardzo niesfoja, z lękiem, poczuciem wi
Witam mam pytanie, na wstępnie zaznaczę że panicznie boję się wścieklizny i każde ukłucie ciała anal
Dzień dobry. Chciałam zapytać jakie jest obecnie podejście do stosowania leków w terapii? Przez wiel
Odkąd pamiętam mam gwałtowne huśtawki nastroju, które zmieniają moją osobowość, moje poglądy, oczeki
Podczas zasypiania przechodzisz (miewam sen i nagle pojawia się „inny stan” w półśnie, w którym nagl
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.













