Pytania pacjentów (494)

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    zachęcam do spotkania z psychologiem, aby zastanowić się nad źródłem uczucia niepokoju oraz poszukać psychologicznych metod radzenia sobie z nim.
    Pozdrawiam,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,

    FOMO, czyli fear of missing out, to lęk przed tym, że coś Cię omija może zwiększać ryzyko pogorszenia nastroju i problemów psychicznych, jeśli trwa długo i jest silne. FOMO zaczyna się od... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    nasza koncentracja i uwaga mogą być zaburzone jeśli dostarczamy sobie dużej ilości bodźców i przez to mogą pojawiać się problemy ze skupieniem. Dodatkowo być może korzystanie z telefonu jest... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry, zachęcam do wizyty u psychologa. Obecnie dostępne są opcje spotkania online, co może być pomocne w twojej sytuacji. Psycholog przeprowadzi wywiad, aby zidentyfikować problem, a następnie zaproponuje... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    to naturalne, że w tej sytuacji niepokoisz się o swojego męża. Emocje takie jak lęk, zagubienie i samotność w obliczu kryzysu w związku pojawiają się bardzo często. Rozumiem, że nie wiesz,... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry, to, że dbasz o siebie i swój komfort psychiczny nie jest złe. W sytuacji, kiedy nie mamy na coś wpływu, warto skoncentrować się na sobie, ponieważ na siebie zawsze mamy wpływ. Osoba uzależniona... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry, życie intymne jest bardzo ważną częścią każdego związku, o którą trzeba dbać. Naturalnym jest, że wraz ze stażem relacji może pojawiać się rutyna, dlatego eksperymentowanie i testowanie są... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    w każdej relacji powinien zostać wygospodarowany czas na wspólne bycie razem i budowanie więzi, ale ważne jest również to, aby każdy z partnerów miał indywidualny czas dla siebie na swoje... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    stosowanie siły nie jest niestety rozwiązaniem, a jedynie wpływa na pojawienie się konfliktów i problemów. Rozumiem, że zależy ci na partnerce i chcesz uratować wasz związek. Zapytaj partnerkę,... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    krytyka twojego syna ze strony brata może wpłynąć na jego samoocenę, zatem warto, abyś ty, jako mama na to zareagowała. Porozmawiaj ze swoim bratem w cztery oczy i powiedz mu otwarcie o tym,... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,

    tak, zdecydowanie zachęcam do spotkania z psychologiem, aby skonsultować opisany stan i przyjrzeć się temu problemowi.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Pytanie dotyczące depresja

    Mój mąż zaczął się wycofywać z życia. Stroni od ludzi ode mnie również. Przestał mnie dotykać całe dnie potrafi leżeć i patrzeć w okno. Przed znajomymi udaje że jest ok. Przestały go obchodzić jego ulubione zainteresowania. Powtarza, że czuje w środku pustkę socjalnego świata. Życie nie ma dla niego sensu. To nie jest ten sam człowiek. Stracił iskrę życia. On zawsze duszą towarzystwa nagle przygasł. Wciąż próbuje mnie do siebie zniechęcić. Nie chce pomocy specjalisty. Co mogę w tej sytuacji zrobić. Narazie po prostu jestem obok, do niczego nie zmuszam i nie naciskam.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry, opisywane objawy u męża, czyli wycofanie, utrata zainteresowań i poczucie pustki mogą świadczyć o epizodzie depresyjnym. To, że jesteś obok i nie naciskasz to już bardzo dużo. Warto delikatnie wspominać o możliwościach podjęcia leczenia. Jeśli mąż odmawia wizyty u psychiatry, czy psychologa, to warto go zachęcić do wizyty u lekarza rodzinnego. To może być dla niego łatwiejsze na początku. Dobrym pomysłem są też delikatne formy aktywizacji, czyli np. wspólne wyjście na spacer, włączenie męża w wykonywanie jakiś wspólnych zadań, które nie będą dla niego obciążające.
    Jednocześnie zachęcam ciebie do spotkania z psychologiem, abyś ty również mogła zadbać o siebie w tej sytuacji.
    Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!
    Życzę powodzenia,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    dzień dobry. czy jeśli mam najlepszą przyjaciółkę i ona często a nawet bardzo często się o mnie martwii tęskni i np jeśli powiem coś że np muszę gdzieś jechać bo coś się wydarzyło to ona reaguje tak że się martwi o mnie i jest załamana czy to znaczy się że ona po prostu się o mnie troszczy? nigdy w życiu nie doświadczyłam takiej relacji mam wrażenie że dosłownie odczuwamy to samo zawsze i wszędzie

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    to, że ktoś się martwi jest najczęściej wyrazem troski i tego, że druga osoba o tobie myśli i jej na tobie zależy. To oznaka głębokiej więzi i przywiązania. Natomiast zachowanie przyjaciółki związane z tym, że jest załamana, kiedy gdzieś jedziesz wydaje się bardzo intensywne i może wynikać z bardzo wysokiej emocjonalności, ale też lęku przed utratą relacji, czy odrzuceniem. To samo w sobie nie jest niczym złym, jeśli nie wpływa negatywnie na waszą relację. Pamiętaj, że ty nie jesteś odpowiedzialna za jej emocje. Jeśli ona nie może sobie poradzić z lękiem, czy nadmiernym zamartwianiem to oznacza, że może warto aby sięgnęła po wsparcie psychologa.
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Mam 16 lat. Kilka lat temu doświadczyłam silnego bullyingu, przez co straciłam przyjaciół i przez pewien czas byłam samotna. To bardzo wpłynęło na mnie i moje zdrowie.

    Później zbudowałam bardzo bliską więź z jedną koleżanką, ale po około dwóch latach ta relacja się zakończyła. Od około 8 miesięcy znów jestem samotna. W szkole mam tylko powierzchowne kontakty, głównie z osobami, z którymi wcześniej miałam trudne doświadczenia, z powodu bullyingu.

    Mieszkam w małym mieście, gdzie wszyscy się znają, dlatego trudno mi nawiązać nowe znajomości.

    Zastanawiam się, czy przyjaźń może być na zawsze i czy z czasem życie oddala nawet bliskie koleżanki? Myślę też o tym, że później pojawiają się inne rzeczy – jak rodzina i obowiązki – i ludzie stają się sobie mniej bliscy niż kiedyś. Może nowe znajomości pojawią się, gdy wyjadę na studia.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    doświadczenie bullyingu jest bardzo trudne, bo może wiązać się z samotnością i odrzuceniem. Natomiast zdecydowanie wiele osób nawiązuje relacje przyjacielskie w późniejszych etapach życia, kiedy zmieniają środowisko. W okresie nastoletnim również budujemy relacje, ale jeśli ich nie ma to nie znaczy, że w kolejnych latach życia już ich nie będzie. Wprost przeciwnie. Wczesna dorosłość (lata 20-ste) obfituje w zdobywanie nowych doświadczeń, poznawanie nowych osób, co stwarza doskonałą okazję do tworzenia więzi przyjacielskich. Faktycznie czasami jest też tak, że relacje nawiązane w dzieciństwie, czy okresie nastoletnim nie są w stanie przetrwać próby czasu, z powodu różnic wynikających z miejsca zamieszkania, ale też odmiennych wartości, czy potrzeb. Dojrzewając i dorastając zmieniamy się i to co kiedyś sprawiało radość przestaje cieszyć. Ludzie zaczynają mieć odmienne poglądy, zainteresowania, co wpływa na to, że więzi się osłabiają. Niezależnie jednak od tego na jakim etapie życia jesteś, pamiętaj, że zawsze jest szansa na budowanie relacji. Najważniejsze to nie poddawać się i być otwartym na nowe znajomości.
    Trzymam mocno kciuki i życzę powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Czesc,
    chciałbym opisać sytuację, z którą od dłuższego czasu się mierzę, ponieważ zaczyna ona wpływać na moje samopoczucie i funkcjonowanie w związku. Będę wdzięczny za przeczytanie i ewentualną pomoc lub wskazówki.

    Jestem w zwiazku z dziewczyną 4 miesiące a znamy sie od 5. Gdy poznalismy sie na poczatku mialem ją za anioła, wrecz idealną wersje dziewczyny jaką bylem sobie w stanie wyobrazic.

    Kiedy juz weszlismy w zwiazek (po miesiacu od poznania sie) dowiedzialem sie ze miala innych chlopaków:
    - Szymon
    - Tomek

    (przy czym ja przed nią nikogo nie miałem)

    Z Szymonem była tylko tydzien w zwiazku on jej przez rok nie odpisywał - to z nim pierwszy raz sie pocałowała

    Jeśli chodzi o Tomka to z nim była miesiąc i on jej pozniej napisal ze stracil uczucia, ona przez 8 miesiacy nie umiała sie pozbierac i go opłakiwała.

    I właśnie po tym miesiącu naszego zwiazku dowiedziałem się o tym że masturbowała go.

    Dodatkowo podczas 18. urodzin kuzyna poznała Kamila. Była wówczas w stanie znacznego upojenia alkoholowego. Doszło między nimi do pocałunków oraz do manualnej stymulacji jej narządów płciowych przez niego (ona niewiele z tego pamięta, według jej relacji odsuwała jego rękę cały czas).

    Kiedy to usłyszałem doznałem głębokiego szoku, było mi bardzo przykro, nie wiedziałem co mam myślec. Jak mi o tym powiedziala to bylo wieczorem przez telefon. Płakalem przez cala noc ale ona to widziala i cala noc wspierala mnie przez telefon i byla przy mnie mimo dystansu.

    Po okolo miesiacu te obawy znaczaco sie zmniejszyly

    W trzecim miesiącu związku dowiedziałem się, że Tomek również raz doprowadził do manualnej stymulacji jej narządów płciowych. Informacja ta ponownie wywołała u mnie silną reakcję emocjonalną, podobną do tej wcześniejsze . Plakalem pozniej, nie umialem sobie z tym poradzic. Dziwilem sie dlaczego mi za pierwszym razem wszystkiego nie powiedziala, wytlumaczyla sie mowiac ze jakby mi wtedy powiedziala to by mnie stracila i ze chciala w moich oczach kreowac sie na taka porządną, jak najlepszą wersje.

    Od tego czasu mam bardzo złe myśli w głowie które cały czas wracają i nie moge skupic sie na terazniejszosci i cieszyc tym zwiazkiem majac swiadomosc co sie stalo w przeszlosci.

    Obawiam się że mogę cierpiec na zazdrosc wsteczną bo juz nieco o tym czytałem.

    Oto obawy które przyszły mi do głowy w trakcie tygodnia:

    Boje się ze jak będzie mowa o jakiś pierwszych wspomnieniach to ona jako pierwsze będzie wspominała te chwile z Tomkiem jako ten bajkowy czas a nie ze mną. A ja na odwrót że to ja pomyślę o niej w pierwszej kolejności ale ona o mnie już nie.

    Boje się że jak przeżywamy jakieś wspólne chwile razem to ona takie same przeżywała z Tomkiem i jej się on przypomina. Że nie jestem już taki wyjątkowy .

    Moja głowa bardzo często porównuje mnie z Tomkiem. Chce być od niego lepszy ja każdej płaszczyźnie a mam takie podświadome przekonanie że nie jestem lepszy. Ciągle się z nim porównuje jako ten gorszy.

    Szkoda że nie jestem jej pierwszą miłością. Może to wynika z tego że ona jest moja pierwsza miłością i czuje się gorzej bo nie miałem nikogo wcześniej. Może to wynika z tego że moja mama i tata było swoją pierwszą miłością i tak zostali.

    Nie umiem sobie wyobrazić że ktoś wcześniej dotykal w intymny sposób, jestem o to zazdrosny.

    Boli mnie to że ktoś ją już miał wcześniej przede mną.

    Obawiam się, że podczas współżycia mogę odczuwać dyskomfort lub niechęć wynikającą ze świadomości, że jej poprzedni partner doprowadził do manualnej stymulacji jej narządów płciowych. Trudno mi zaakceptować, że nie byłem pierwszy.

    Kiedy po raz pierwszy usłyszałem od niej o wcześniejszych zachowaniach o charakterze intymnym, w tym o wzajemnej stymulacji manualnej, poczułem się bardzo zraniony i przytłoczony emocjonalnie. Było mi bardzo przykro, reagowałem płaczem i pojawiło się u mnie poczucie, że nie jestem dla niej tą jedyną osobą.

    Boje się że bedzie do mnie ta myśl wracać przez całe życie ze ktoś wcześniej jej robil intymne rzeczy a teraz jestem ja. Przez to nie czuje się chyba już taki wyjątkowy że tylko my we dwoje robimy takie rzeczy.

    Kiedy po raz pierwszy doszło między nami do manualnej stymulacji jej narządów płciowych, byłem przekonany, że jest to dla niej również pierwsze takie doświadczenie. Przywiązałem do tego dużą wartość i odbierałem to jako coś wyjątkowego dla nas obojga. Kilka miesięcy później powiedziała mi jednak, że jej poprzedni partner również raz doprowadził do takiej sytuacji. Wtedy poczułem się bardzo zraniony i rozczarowany. Miałem poczucie, że zostałem wprowadzony w błąd. To było dla mnie trudne, ponieważ wcześniej traktowałem to doświadczenie jako coś szczególnego i wyłącznie naszego.

    Nie wiem czemu ale akurat ja duża uwagę przywiązuje do cielesności, to powinien być moim zdaniem taki wyróżnik.

    Boje się że do końca życia będę sobie pluć w brodę że nie zdążyłem na czas że nie byłem jej pierwszy i ona przez ten czas zdążyła zrobić te wszystkie złe rzeczy.

    Zauważyłem że jak pisze mi jakiś podtekst to pierwsze co mi się w głowie nasuwa to Tomek i kamil, że to nie jest już takie jak wcześniej jak mi pisała takie rzeczy.

    Możliwe że też boli mnie to i jestem zazdrosny o to że ona kochała innego faceta wczesniej.

    Mam takie myśli że jak mówi mi że mam najpiękniejsze oczy to że Tomkowi tak samo mówiła identycznie (ogólnie bardzo często sam siebie prównuje do niego)

    Trudno mi funkcjonować ze świadomością, że moja partnerka, którą postrzegam jako tę jedyną, miała wcześniej doświadczenia intymne z innymi osobami, w tym związane ze wzajemną stymulacją manualną.

    Co jak już nie będę umieć spojrzeć na nią w taki sam sposób jak kiedys?

    Mój mózg cały czas wraca do jej przeszłości nie umiem się skupic.

    Obsesyjne myśli na temat jej przeszłości. Postrzeganie całej jej przeszłości przez pryzmat tych sytuacji z tamtymi chłopakami( np. jakieś jej stare zdjęcia to mój mózg patrzy na datę i patrzy na to pod takim względem czy wtedy była z Tomkiem i czy jest to zdjęcie przed sytuacja z 18 kuzyna)

    Nie mam dnia gdzie bym nie pomyślał kim ona była w przeszłości i co robiła.

    Ciężko mi sobie to wyobrazić że ktoś inny ją kiedyś mial, czuje się zazdrosny.

    Pojawiają się u mnie również takie myśli podczas zbliżeń. Kiedy dochodzi między nami do manualnej stymulacji jej narządów płciowych, zdarza się, że pojawia się u mnie skojarzenie, że w podobny sposób doświadczała tego wcześniej z poprzednim partnerem.

    Już od samego początku byłem przekonany że zostaliśmy sobie przeznaczeni przez Boga. To dlaczego od początku nie byliśmy razem tylko ona wcześniej miała Tomka?

    Jak pozbyć się tych myśli? Dręczą mnie one, nie pozwalają się skupić na teraźniejszości i się nią cieszyć.

    Mam nadzieję że to wszystko nie zauważy na moim samopoczuciu w tym związku oraz że będę mógł się cieszyć chwila teraźniejsza a nie ciągle wracać do tej przeszłości która sprawia że czuje się smutno i niekomfortowo.

    Mam wrażenie, że zacząłem inaczej postrzegać jej przeszłość, zwracając większą uwagę na jej bardziej imprezowy styl życia w tamtym okresie, kiedy często wychodziła ze znajomymi i spożywała alkohol. Jednocześnie porównuję to do swojego ówczesnego trybu życia, który był bardziej domowy i skoncentrowany na pracy.

    Jest mi z tym wszystkim źle, jest mi przykro, nie wiem jak to przezwyciężyć. Kocham ją najbardziej na swiecie, jest ona dla mnie najważniejsza osoba w życiu. Chce się cieszyć życiem, a nie zamartwiać tym ale nie umiem. To wszystko tak niszczy teraźniejszość że na nie jestem w stanie cieszyć się tym związkiem jak kiedyś kiedy jeszcze nie widziałem o tych rzeczach.

    Widzę na codzień jak bardzo się o mnie troszczy, widzę że zależy jej na mnie, jest najlepsza dziewczyną na świecie nie mógłbym sobie wymarzyć lepszej. Nie chce jej stracić i boje się że jeśli nie uda mi się przezwyciężyć tych myśli to jest to realne zagrożenie dla naszego związku

    Czy da się jakoś pozbyć tych dręczących myśli? Męczą mnie one, sprawiają że czuje się nieszczęśliwy.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    w twoich słowach czytam dużo bólu i cierpienia, który nie pozwala ci cieszyć się z obecnej relacji i destabilizuje twoje życie. Problemem nie jest to, że twoja partnerka miała innych partnerów przed tobą. Problemem jest to, jak ty myślisz o tym w kontekście swojej osoby. To naturalne, że osoba, z którą wchodzisz w związek mogła mieć innych partnerów zanim się z tobą związała. Natomiast z różnych przyczyn zaczynasz to interpretować, jako zagrażające tobie. Może to być związane z niskim poczuciem własnej wartości i chęcią nadmiernej kontroli. Pomocna byłaby w tym przypadku terapia poznawczo-behawioralna, która pomoże ci zweryfikować swoje przekonania, zbudować nowe oraz wprowadzić zmiany w zachowaniu. Zachęcam zatem do spotkania z terapeutą.
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Potrzebuje porady i wsparcia w kwestii mojego zachowania…
    Po pierwsze, nie wiem co odpowiedzieć jak jakiś starszy znajomy z pracy się mnie pyta co tam? Wiem, że to z grzeczności ale i tak mam pustkę w głowie co na to odpowiedzieć, nie umiem w small talk,
    z aktualnym szefostwem mam ogromny stres jeśli chodzi o rozmowę ,
    ludzie widzą że się stresuje i jestem nieśmiała co też mi bardzo przeszkadza bo chciałabym się kreować na osobę pewną siebie i odważna i znająca swoją wartość a nie podważać wszystko co robię.
    Przejmuje się opinią innych za bardzo
    chce dobrze wypaść ale i tak czuję że nie wypadam dobrze.
    Chciałabym czuć większy luz w rozmowie z innymi ludźmi, przestać się obwiniać o wszystko i chciałabym żeby ludzie dobrze o mnie myśleli. Stwarzam aurę niedostępnej lub zestresowanej osoby z którą ciężko się rozmawia. Chodzi tu głównie o pracę, studia. Ja bardzo chce wypaść dobrze a czasami mam schize że każdy mnie obgaduje i myśli o mnie w negatywny sposób. o co chodzi? czy to jest jakieś zaburzenie? jak sobie z tym radzić co mi pomoże? Dodam też że jestem bardzo wrażliwa i trochę wręcz przewrażliwiona na swoim punkcie i bardzo często się porównuję do innych ludzi.
    Marzę o byciu konkretną, stanowczą osobą, która wie czego chce od życia i przez to zyskuje szacunek innych.
    Za dużo myślę o innych a nie o sobie….

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    z tego co piszesz to rozumiem, że doświadczasz dużego lęku w kontaktach z innymi ludźmi. Kiedy w rozmowie skupiamy się ciągle na tym jak wypadniemy, jak ktoś nas oceni, to nie jesteśmy w realnym dialogu z drugą osobą, tylko ciągle analizujemy myśli w swojej głowie. Bycie osobą pewną siebie w relacjach objawia się swobodą i naturalnością, a nie idealnym zachowaniem i odpowiadaniem na pytania. Osoba pewna siebie daje sobie prawo do błędu, do tego, że czegoś nie wie i traktuje to naturalnie. Właśnie o to chodzi w small talku. Nie trzeba odpowiadać elokwentnie, złożonymi zdaniami. Wystarczą banalne tematy dotyczące pogody, korków na mieście, czy newsów w TV. Kiedy ktoś pyta co u ciebie słychać, to nie wymaga konkretnego sprawozdania z ostatnich 24h. Możesz przygotować sobie kilka odpowiedzi np. w porządku, powoli do przodu, dobrze, dzięki. Jeśli chcesz nad tym bardziej popracować to zapraszam do spotkania z psychologiem.
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Dzień dobry wczoraj Byłam odwiedzić kolegę i akurat gdy u niego byłam zadzwoniła do mnie babcia i się pytała gdzie tam jestem No to powiedziałam że jestem odwiedzić kolegę a później jak Zadzwoniła mama to powiedziałam że jestem w kinie No i oczywiście jak zwykle Babcia musiała powiedzieć mamie że byłam z kolegą i jak Później wracałam jakoś po około 20:00 to akurat Mama zadzwoniła i się pytała co to za kolega i oczywiście musiała wszystko się wypytać a dzisiaj rano jak wstałam o jakoś po 9:00 zadzwoniła do mnie babcia i się zaczęła pytać A co to za kolega a ile ma lat skąd się znamy no i owszem wszystko jej wyjaśniłam że to kolega z pracy że jest trochę starsza a ona takie że zaczęła do mnie a co ty wiesz co robisz .A wiesz co się teraz w telewizji dzieje że to tamto zaczęła mi to tłumaczyć i w ogóle .Czy jest to w ogóle normalne że po prostu chciałam odwiedzić kolegę?

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    nie ma nic złego w tym, że chciałaś odwiedzić kolegę. Każdy ma prawo do bycia w relacjach koleżeńskich, przyjacielskich. Podstawą budowania i utrzymywania relacji jest wspólne spędzanie czasu, rozmowy. To tworzy i podtrzymuje więź. Być może babcia nie miała nic złego na myśli pytając cię o relację z kolegą. Pamiętaj, że masz prawo do prywatności i nie musisz też opowiadać innym osobom, nawet bliskim o swoim życiu, jeśli tego nie chcesz.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się psychicznie bardzo źle. Mam ogromny lęk o przyszłość, bardzo niską wiarę w siebie mimo tego, że dbam o wygląd, trenuję siłowo od lat i dobrze wyglądam fizycznie. Ciągle porównuję się do innych mężczyzn i mam wrażenie, że jestem gorszy, bo nie mam prawa jazdy, nie mam wysokiego statusu społecznego, mam mało znajomych i prawdopodobnie będę pracował w zwykłej pracy magazynowej.
    Bardzo boję się, że zostanę samotny do końca życia. Byłem raz w związku i po rozstaniu kompletnie przestałem wierzyć, że jeszcze kiedyś będę miał normalną relację. Mam wrażenie, że atrakcyjne dziewczyny są poza moim zasięgiem i że gdyby dowiedziały się o moim życiu, pracy czy sytuacji finansowej, to od razu by mnie odrzuciły.
    Często odczuwam bardzo silny stres i lęk. Mam problemy ze snem, budzę się z uciskiem w żołądku, mam derealizację i poczucie utknięcia w życiu. Nawet zwykłe rzeczy, jak pójście do pracy, potrafią wywoływać u mnie ogromny niepokój i fizyczny dyskomfort.
    Czuję, jakbym żył ciągle pod presją, że jako mężczyzna muszę dużo zarabiać, mieć status, prawo jazdy i idealne życie, żeby zasługiwać na miłość i szacunek. Przez to mam coraz mniej nadziei, że moje życie może wyglądać normalnie.
    Nie jestem całkowicie zamknięty w sobie, potrafię rozmawiać z ludźmi, mam kilku kolegów i pasję do treningu, ale psychicznie czuję się coraz bardziej przeciążony i zagubiony. Chciałbym zrozumieć, czy to, co czuję, jest normalne i jak przestać patrzeć na siebie jak na kogoś niewystarczającego.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    z twojej wiadomości czytam, że masz bardzo dużo wątpliwości co do siebie, a opisane objawy świadczą o braku wiary w siebie, braku poczucia własnej wartości i zaniżonej samoocenie. Dodatkowo porównujesz się do innych osób, co wpływa negatywnie na twoje postrzeganie siebie. Jesteś na początku swojej dorosłości. To etap poznawania siebie, budowania relacji, kształtowania i odkrywania swojej ścieżki zawodowej, edukacyjnej. To czas eksplorowania i szukania siebie. Dlatego tak ważne jest abyś zastanowił się nad swoimi oczekiwaniami co do siebie, bo z tego co piszesz są one bardzo wysokie, a to potrafi przytłoczyć i przeciążyć. Pomyśl nad tym, co jest dla ciebie ważne w tym momencie życia, na jakiej jednej rzeczy chciałbyś się skupić. Nie da się osiągnąć wszystkiego na raz. Warto, abyś spotkał się z psychologiem i rozpoczął pracę nad swoją samooceną. Specjalista pomoże ci lepiej zrozumieć siebie, zacząć stawiać realne oczekiwania i konkretne cele oraz zbudować zdrowe podejście do siebie samego.
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


    Lat mam 20, jestem dziewczyną, mieszkam z rodzicami ze względu na to że dopiero ukończyłam technikum. Parę miesięcy temu moi rodzice prawie przeszli rozwód, od lat mają problemy związkowe, to była druga taka sytuacja, ale zostali jednak razem (znowu) bo chcą nad tym 'pracować' (powtarzam, znowu). Ja za to mam dosyć, od dziecka siedzę po nocach, wysłuchując kłótni w razie jakby któraś stała się znowu 'fizyczna'– bo to się zdarza, do tego stopnia że teraz jest to u mnie zakodowane. Mogę mieć słuchawki na uszach w ciągu dnia ale jeżeli tylko usłyszę poważny ton muszę sprawdzić czy rozmowa jest spokojna czy nie, jeśli słyszę stukot u góry, muszę natychmiast sprawdzić co się dzieję. Potrafię nie spać pół nocy z samych obaw że coś się złego wydarzy. I tak właśnie jest teraz, może dwa miesiące wytrzymali, teraz znowu się kłócą, a ja mam tu być do października aż nie zaczną się studia. Cały Maj niedość że mam matury to czuję stres ze względu na nich. Już powoli nie czuję takiego pełnego współczucia dla mojej mamy, lecz bardziej czuję irrytację, bo obserwuję świadomie to wszystko od lat. Ja sama regularnie wchodzę w konflikty z ojcem, nie dogadujemy się zbyt często, on nie stara się mnie zrozumieć, i z tego względu nie planuję utrzymywać znaczącego kontaktu jak tylko będę samodzielna. Rozumiem też że w takich związkach nie jest to łatwe, i często jest kilka prób do odejścia, ale mój układ nerwowy jest tak przebodźcowany, a ja czuję że muszę udawać że wszystko jest okej. Nie wiem co zrobić do października, na ten moment próbuję skupić się na maturach które mi pozostały, i wmawiać sobie że to nie mój obowiązek, ale nadal to nie zmienia faktu że jestem w ciągłym stanie stresu od dobrych 3 miesięcy, i nie śpię po nocach, czasem do 4 rano, zwyklę przynajmniej do 3.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Joanna Szlasa-Więczaszek

    Dzień dobry,
    konflikty rodzinne, czy kłótnie między rodzicami bardzo często powodują stres u dzieci. To, że czujesz ciągłe napięcie i nie możesz spać jest wynikiem tego, że martwisz się o rodziców. Jednak tak, jak napisałaś to nie jest twoja odpowiedzialność, aby ich godzić i łagodzić atmosferę w domu. Rodzice są dorośli i muszą sami uporać się ze swoimi problemami. To, co ty możesz zrobić to zadbać o siebie, swoje bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne tak, aby nie przejmować na siebie problemów rodziców. Spróbuj skoncentrować się na tym, co przed tobą. Skoro dopiero w październiku zaczynasz studia i się wyprowadzasz, to zastanów się, jak możesz spędzić najbliższe miesiące. Może warto podjąć jakąś pracę, aby mieć swoje własne oszczędności. Byłaby to dobra możliwość, aby nie przebywać w domu i nie angażować się w sprawy rodziców. Pamiętaj, że nie masz na nich wpływu. Masz wpływ na siebie i na to, aby siebie w tej sytuacji ochronić. Jeśli potrzebujesz o tym szczerzej porozmawiać, to zachęcam do spotkania z psychologiem.
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Joanna Szlasa-Więczaszek


Popularne pytania

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.