Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się psychicznie bardzo źle. Mam ogromny lęk o przyszłość, bard

Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się psychicznie bardzo źle. Mam ogromny lęk o przyszłość, bardzo niską wiarę w siebie mimo tego, że dbam o wygląd, trenuję siłowo od lat i dobrze wyglądam fizycznie. Ciągle porównuję się do innych mężczyzn i mam wrażenie, że jestem gorszy, bo nie mam prawa jazdy, nie mam wysokiego statusu społecznego, mam mało znajomych i prawdopodobnie będę pracował w zwykłej pracy magazynowej. Bardzo boję się, że zostanę samotny do końca życia. Byłem raz w związku i po rozstaniu kompletnie przestałem wierzyć, że jeszcze kiedyś będę miał normalną relację. Mam wrażenie, że atrakcyjne dziewczyny są poza moim zasięgiem i że gdyby dowiedziały się o moim życiu, pracy czy sytuacji finansowej, to od razu by mnie odrzuciły. Często odczuwam bardzo silny stres i lęk. Mam problemy ze snem, budzę się z uciskiem w żołądku, mam derealizację i poczucie utknięcia w życiu. Nawet zwykłe rzeczy, jak pójście do pracy, potrafią wywoływać u mnie ogromny niepokój i fizyczny dyskomfort. Czuję, jakbym żył ciągle pod presją, że jako mężczyzna muszę dużo zarabiać, mieć status, prawo jazdy i idealne życie, żeby zasługiwać na miłość i szacunek. Przez to mam coraz mniej nadziei, że moje życie może wyglądać normalnie. Nie jestem całkowicie zamknięty w sobie, potrafię rozmawiać z ludźmi, mam kilku kolegów i pasję do treningu, ale psychicznie czuję się coraz bardziej przeciążony i zagubiony. Chciałbym zrozumieć, czy to, co czuję, jest normalne i jak przestać patrzeć na siebie jak na kogoś niewystarczającego.

10 odpowiedzi


To, co opisujesz, jest bardzo obciążające emocjonalnie i wbrew temu, co może podpowiadać Ci głowa — nie świadczy o tym, że jesteś „gorszy” czy słabszy. Wiele osób, szczególnie młodych mężczyzn, mierzy się dziś z ogromną presją dotyczącą wyglądu, statusu, pieniędzy czy tego, „kim powinno się być”, żeby zasługiwać na akceptację i miłość. Problem polega na tym, że z czasem człowiek zaczyna oceniać swoją wartość wyłącznie przez pryzmat tych rzeczy. Z Twojej wiadomości bardzo wyraźnie widać, że funkcjonujesz pod dużym napięciem i lękiem. Problemy ze snem, ciągłe zamartwianie się, ucisk w żołądku, derealizacja czy poczucie utknięcia mogą pojawiać się przy długotrwałym przeciążeniu psychicznym, obniżonym poczuciu własnej wartości i przewlekłym stresie. To nie jest „wymyślanie” ani przesadzanie organizmu — psychika i ciało bardzo mocno się ze sobą łączą. Jednocześnie warto zauważyć, że mimo tego wszystkiego nadal dbasz o siebie, trenujesz, pracujesz, utrzymujesz kontakt z ludźmi, potrafisz otwarcie mówić o swoich emocjach. To pokazuje, że w Tobie jest dużo siły, nawet jeśli teraz jej nie czujesz. Mam też wrażenie, że bardzo surowo siebie oceniasz i patrzysz na siebie głównie przez to, czego jeszcze nie masz, zamiast przez to, kim jesteś jako człowiek. Prawo jazdy, status czy wysokość zarobków nie definiują tego, czy ktoś zasługuje na bliskość, szacunek i relację. Relacje buduje się przede wszystkim na poczuciu bezpieczeństwa, autentyczności i emocjonalnej obecności, a nie na idealnym życiorysie. To, co opisujesz, zdecydowanie warto potraktować poważnie i dać sobie przestrzeń na wsparcie psychologiczne. Nie dlatego, że „coś jest z Tobą nie tak”, ale dlatego, że bardzo długo próbujesz sam unieść ogromne napięcie i lęk związany z przyszłością oraz własną wartością. I najważniejsze: obecny moment Twojego życia nie jest wyrokiem na przyszłość. W wieku 20 lat naprawdę bardzo wiele może się jeszcze zmienić: relacje, praca, poczucie siebie, sposób myślenia o sobie i świecie. To, że dziś czujesz się zagubiony, nie oznacza, że tak będzie zawsze.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

To, co Pan opisuje, wskazuje na duże przeciążenie psychiczne i emocjonalne. Nie brzmi to jak „zwykłe lenistwo”, brak ambicji czy słabość charakteru, ale raczej jak stan przewlekłego napięcia, lęku, obniżonej samooceny i bardzo surowego sposobu myślenia o sobie. W Pana wypowiedzi pojawia się kilka ważnych obszarów: silny lęk o przyszłość, porównywanie się z innymi mężczyznami, poczucie bycia „niewystarczającym”, obawa przed samotnością, trudność po rozstaniu, napięcie w ciele, problemy ze snem, derealizacja oraz przekonanie, że aby zasługiwać na miłość i szacunek, trzeba spełniać określone warunki: dużo zarabiać, mieć status, prawo jazdy, atrakcyjne życie i pełną kontrolę nad przyszłością. Warto zauważyć, że to nie same fakty z Pana życia muszą być głównym źródłem cierpienia, ale znaczenie, jakie Pan im nadaje. Przykładowo: „nie mam prawa jazdy” może zostać przez umysł przetłumaczone na „jestem gorszy”; „pracuję lub będę pracował w zwykłej pracy” na „nie zasługuję na szacunek”; „rozpadł się mój związek” na „już nigdy nikt mnie nie pokocha”. Takie myśli mogą wydawać się bardzo prawdziwe, zwłaszcza gdy towarzyszy im silny lęk, ale nie zawsze są obiektywnym opisem rzeczywistości. To, że dba Pan o wygląd, trenuje, ma kilku kolegów, potrafi rozmawiać z ludźmi i ma pasję, jest bardzo ważną informacją. Oznacza to, że nie jest Pan osobą „bez zasobów”. Problem może polegać na tym, że aktualnie Pana umysł filtruje rzeczywistość głównie przez braki, porównania i przewidywanie odrzucenia. W takim stanie nawet realne mocne strony przestają być odczuwalne jako wartościowe. Objawy takie jak silny lęk, ucisk w żołądku, wybudzanie się, derealizacja, poczucie utknięcia i narastające poczucie beznadziei są sygnałem, że warto skorzystać z pomocy specjalisty. Dobrym kierunkiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, ponieważ ten rodzaj pracy pomaga rozpoznawać automatyczne myśli, przekonania o sobie, mechanizm porównań, lęk przed odrzuceniem oraz budować bardziej realistyczny obraz siebie. W terapii można byłoby przyjrzeć się między innymi takim przekonaniom jak: „muszę mieć wysoki status, żeby zasługiwać na miłość”, „jeśli nie zarabiam dużo, jestem gorszy”, „atrakcyjna dziewczyna na pewno mnie odrzuci”, „po jednym rozstaniu nie mam już szans na normalną relację”, „inni mężczyźni są lepsi ode mnie”. Celem nie byłoby sztuczne przekonywanie Pana, że „wszystko jest super”, ale stopniowe uczenie się patrzenia na siebie w sposób bardziej sprawiedliwy, mniej oparty na presji i porównaniach. Warto też pracować nad regulacją napięcia w ciele, snem, lękiem oraz odbudową poczucia wpływu na własne życie małymi, realnymi krokami. Na ten moment pomocne może być zadanie sobie pytania: „Czy oceniam siebie tak, jak oceniłbym bliskiego kolegę w podobnej sytuacji?”. Często okazuje się, że wobec innych jesteśmy znacznie bardziej wyrozumiali, a wobec siebie stosujemy bardzo surowe kryteria. Jeżeli objawy nasilają się, pojawiają się myśli rezygnacyjne, poczucie braku sensu życia albo trudność w codziennym funkcjonowaniu, warto nie odkładać konsultacji. W takiej sytuacji pomoc psychologiczna lub psychiatryczna nie oznacza porażki, tylko odpowiedzialne zajęcie się swoim zdrowiem psychicznym. Ma Pan 20 lat, czyli jest Pan na etapie, w którym wiele spraw zawodowych, relacyjnych i życiowych dopiero się kształtuje. Aktualny moment nie przesądza o całej przyszłości. To, że dziś czuje się Pan zagubiony i przeciążony, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Warto potraktować ten stan jako sygnał, że potrzebuje Pan wsparcia, uporządkowania myśli i pracy nad sposobem, w jaki buduje Pan poczucie własnej wartości.

Nina  Kacprzuk

Nina Kacprzuk

psychoterapeuta

Tłuszcz

Umów wizytę

Dzień dobry, z twojej wiadomości czytam, że masz bardzo dużo wątpliwości co do siebie, a opisane objawy świadczą o braku wiary w siebie, braku poczucia własnej wartości i zaniżonej samoocenie. Dodatkowo porównujesz się do innych osób, co wpływa negatywnie na twoje postrzeganie siebie. Jesteś na początku swojej dorosłości. To etap poznawania siebie, budowania relacji, kształtowania i odkrywania swojej ścieżki zawodowej, edukacyjnej. To czas eksplorowania i szukania siebie. Dlatego tak ważne jest abyś zastanowił się nad swoimi oczekiwaniami co do siebie, bo z tego co piszesz są one bardzo wysokie, a to potrafi przytłoczyć i przeciążyć. Pomyśl nad tym, co jest dla ciebie ważne w tym momencie życia, na jakiej jednej rzeczy chciałbyś się skupić. Nie da się osiągnąć wszystkiego na raz. Warto, abyś spotkał się z psychologiem i rozpoczął pracę nad swoją samooceną. Specjalista pomoże ci lepiej zrozumieć siebie, zacząć stawiać realne oczekiwania i konkretne cele oraz zbudować zdrowe podejście do siebie samego. Trzymam kciuki i życzę powodzenia! Pozdrawiam serdecznie, Joanna Szlasa-Więczaszek


o, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie i życie pod bardzo silną presją wobec samego siebie. Jednocześnie w Twojej wiadomości widać też dużo świadomości, szczerości i potrzeby zmiany — a to jest bardzo ważny punkt wyjścia. Mam poczucie, że od dłuższego czasu patrzysz na siebie głównie przez pryzmat tego, czego jeszcze nie masz lub jaki „powinieneś” być jako mężczyzna. Przy takim napięciu łatwo zacząć wierzyć, że wartość człowieka zależy wyłącznie od statusu, pieniędzy czy spełniania oczekiwań innych. To często bardzo stopniowo odbiera spokój, poczucie wpływu i wiarę w siebie. Jednocześnie piszesz o rzeczach, które pokazują, że nie jesteś „bezwartościowy” ani „przegrany” — potrafisz utrzymywać relacje, masz pasję, dbasz o siebie, pracujesz, próbujesz funkcjonować mimo ogromnego lęku i napięcia. To są zasoby, od których można zacząć odbudowywanie bardziej stabilnego spojrzenia na siebie. Myślę, że warto przyjrzeć się temu spokojniej i bez oceniania siebie. Szczególnie że opisujesz również objawy silnego przeciążenia psychicznego i lęku, które mogą bardzo wpływać na sposób myślenia o sobie i przyszłości. Jeśli chcesz, możesz umówić spotkanie online. Wspólnie spróbujemy uporządkować to, co dziś najbardziej Cię obciąża, i poszukać pierwszych kroków, które pomogą Ci odzyskać większy spokój i poczucie wpływu — w Twoim własnym tempie. Pozdrawiam Sylwia Jankowska


To nie jest niczym dziwnym, że czujesz się przeciążony i zagubiony - stawiasz sobie wysokie wymagania i jednocześnie twoje podejście do samego siebie przekreśla twoje szanse spełnienia ich. Uznajesz, że na miłość i szacunek będziesz zasługiwał dopiero jak osiągniesz pewien status. Niestety to tak nie działa. To nie jest tak, że musisz osiągnięciami zasłużyć na miłość i szacunek. Jest dokładnie odwrotnie jak masz taki stosunek do siebie, że sam sobie dajesz miłość i szacunek, to za tym idzie zdolność do osiągania ambitnych celów. Najpierw potrzebujesz wierzyć w siebie i z tego dopiero masz energię i moc do osiągania ambitnych celów i budowania fajnych relacji z innymi. Ty próbujesz odwrócić tę naturalną kolejność, uważasz, że pewność siebie jest efektem osiągnięć. Nie jest tak, jak jej nie masz dziś, to nadal jej mieć nie będziesz nawet osiągając sukcesy. Jak ktoś nie ma pewności siebie, to nie jest w stanie uznać swojego sukcesu za sukces. Sukces bez pewności siebie, to źródło lęku. Poczucia, że się oszukuje i że sukces jest przypadkowy, że ludzie Cię lubią, bo nie wiedzą jaki jesteś naprawdę. Rozwiązaniem w twojej sytuacji jest praca nad tym, aby podejść do siebie pozytywnie. Już dziś docenić siebie. Zamiast porównywać się z innymi zobaczyć siebie w pozytywnym świetle. Odpowiedź jak to dokładnie zrobić, możesz znaleźć w pracy z psychologiem, psychoterapeutą, bo tego rodzaju zmiany, to jest głębszy proces. Bo to jak do siebie podchodzisz, nie wzięło się znikąd, stoi za tym jakaś historia, jakieś doświadczenie. Lubienie siebie nie przyjdzie samo z siebie i nie przyjdzie z zewnątrz, możesz je wypracować a terapeuta lub psycholog mogą Ci w tym pomóc


Rozumiem, że to co Pan przeżywa jest dla Pana dużym ciężarem. Zdaje się, że to o czym Pan mówi to ciągłe poczucie bycia niewystarczającym i gorszym od innych. Możliwe, że skutkiem tego jest ogromna presja, aby pozbyć się nieznośnego uczucia. Derealizacja, ucisk w żołądku i bezsenność są prawdopodobnie objawami z ciała, które jest przemęczone stresem, w związku z problemami wewnętrznymi, o których Pan pisze. Zważywszy na Pana wiek, możliwe że ta presja szczególnie daje o sobie znać- wchodzi Pan w dorosłość i chce Pan jak najlepiej pokierować życiem, aby mieć je ułożone po swojemu. Pana emocje są całkowicie zrozumiałe, natomiast wyjście spod presji tak szeroko oddziałującej na Pana życie może być ciężkie. Zatem zachęcam do podjęcia psychoterapii, gdzie mógłby się Pan odbudować poczucie bezpieczeństwa, pod okiem specjalisty.


Dzień dobry. To, co Pan opisuje, nie wygląda na zwykłe chwilowe zwątpienie. Silny lęk o przyszłość, problemy ze snem, napięcie w ciele, derealizacja, poczucie utknięcia i coraz większe trudności w codziennym funkcjonowaniu są sygnałem, że jest Pan mocno przeciążony i warto potraktować ten stan poważnie. Jednocześnie bardzo wyraźnie widać, że ocenia Pan swoją wartość przez pryzmat zewnętrznych kryteriów: zarobków, statusu, prawa jazdy, rodzaju pracy, liczby znajomych i powodzenia u kobiet. To może sprawiać, że niezależnie od tego, ile Pan osiągnie, umysł nadal będzie znajdował kolejny powód, aby uznać Pana za „niewystarczającego”. Nie musi Pan najpierw stać się bardziej imponujący, żeby zasługiwać na miłość i szacunek. Prawo jazdy, zawód, zarobki i status są elementami życia, ale nie są miarą wartości człowieka. To, że dba Pan o siebie, trenuje, potrafi rozmawiać z ludźmi, ma kolegów i pasję, pokazuje, że nie jest Pan osobą pozbawioną zasobów. Problem polega raczej na tym, że lęk i porównywanie się przesłaniają Panu to, co już w sobie ma. Myśl: „atrakcyjne dziewczyny są poza moim zasięgiem” nie jest faktem, lecz przewidywaniem opartym na strachu przed odrzuceniem. Podobnie przekonanie, że trzeba mieć idealne życie, aby zasłużyć na bliskość, może być bardzo surowym wewnętrznym standardem, który utrzymuje Pana w ciągłym napięciu. Warto również pamiętać, że po rozstaniu łatwo potraktować jedno bolesne doświadczenie jak dowód na całą przyszłość. To, że jedna relacja się zakończyła, nie oznacza, że nie będzie Pan zdolny stworzyć kolejnej. Nie próbowałabym jednak rozwiązywać tego wyłącznie poprzez przekonywanie siebie, że „wszystko będzie dobrze”. Przy takim nasileniu objawów potrzebna jest realna pomoc. Dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, aby pracować nad lękiem, niskim poczuciem własnej wartości, porównywaniem się i przekonaniem, że musi Pan spełnić określone warunki, aby zasługiwać na miłość. Ze względu na problemy ze snem, derealizację, silny lęk i wpływ objawów na pracę i codzienne funkcjonowanie warto również rozważyć konsultację psychiatryczną. Psychiatra może ocenić nasilenie objawów i zdecydować, czy potrzebne jest dodatkowe leczenie. Nie musi Pan wybierać między psychologiem a psychiatrą — te formy pomocy mogą się uzupełniać. Jeżeli ucisk w żołądku lub inne objawy fizyczne są częste albo nasilone, warto też skonsultować je z lekarzem rodzinnym, aby nie przypisywać ich automatycznie wyłącznie stresowi. Na początek proszę spróbować zauważać różnicę między faktem a myślą lękową. Faktem może być: „nie mam teraz prawa jazdy”. Myślą lękową jest: „przez to nikt mnie nie pokocha”. Faktem może być: „pracuję w magazynie”. Myślą lękową jest: „przez to jestem gorszym mężczyzną”. To, co Pan dziś o sobie myśli, nie musi być prawdą o Panu. Może być obrazem siebie zniekształconym przez lęk, przeciążenie i ciągłe porównywanie się. Proszę nie czekać, aż objawy staną się jeszcze silniejsze. Szukanie pomocy w tej sytuacji nie jest oznaką słabości, lecz pierwszym krokiem do odzyskania wpływu na własne życie. Serdecznie pozdrawiam.


Dzień dobry, to co Pan opisuje jest bardzo obciążające i jednocześnie dość częste u młodych mężczyzn, którzy stawiają sobie bardzo wysokie wymagania i porównują się do innych. Objawy takie jak silny lęk, napięcie, problemy ze snem, poczucie derealizacji czy ciągłe zamartwianie się mogą wskazywać na zaburzenia lękowe i zdecydowanie warto potraktować je poważnie, bo znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie i samopoczucie. To, że dba Pan o siebie, ma Pan pasję i potrafi utrzymywać kontakty, jest ważnym zasobem, natomiast jednocześnie widać, że sposób myślenia o sobie jest bardzo surowy i oparty na przekonaniu, że musi Pan spełniać określone warunki, żeby zasługiwać na relację czy szacunek. Takie przekonania często nie są obiektywną prawdą, tylko utrwalonym schematem myślenia, który można zmieniać. Lęk o przyszłość, porównywanie się do innych i poczucie bycia niewystarczającym nie oznaczają, że rzeczywiście taki Pan jest, tylko że znajduje się Pan w stanie dużego napięcia psychicznego. W takiej sytuacji bardzo pomocna jest psychoterapia, szczególnie w nurcie poznawczo behawioralnym, która pomaga zrozumieć mechanizmy stojące za tymi myślami i nauczyć się je stopniowo zmieniać, a także lepiej radzić sobie z lękiem. Warto również rozważyć konsultację psychiatryczną, jeśli objawy lękowe i problemy ze snem są nasilone, ponieważ czasami wsparcie farmakologiczne pomaga ustabilizować stan i ułatwia pracę terapeutyczną. Nie jest tak, że musi Pan najpierw osiągnąć określony status, żeby zasługiwać na relację czy dobre życie. Poczucie własnej wartości nie powinno opierać się wyłącznie na porównaniach czy spełnianiu społecznych oczekiwań, tylko na bardziej stabilnym i realistycznym spojrzeniu na siebie. To, co Pan przeżywa, jest do zmiany, ale wymaga wsparcia i pracy nad sobą w odpowiednim kierunku.


To, co opisujesz, brzmi przede wszystkim jak ogromne zmęczenie ciągłym ocenianiem samego siebie. Nie mam wrażenia, że problemem jest to, kim jesteś. Bardziej to, jak surowo siebie oceniasz. Masz 20 lat, a już mówisz o sobie tak, jakby całe Twoje życie było przesądzone. Tymczasem większość rzeczy, które wymieniasz – prawo jazdy, rodzaj pracy, sytuacja finansowa czy liczba znajomych – nie definiuje wartości człowieka. To są elementy życia, które mogą się zmieniać. Zwróciłam uwagę na coś bardzo ważnego. Piszesz, że dbasz o siebie, od lat trenujesz, potrafisz rozmawiać z ludźmi i masz pasję. A mimo to nadal czujesz się niewystarczający. To pokazuje, że problem nie leży w tym, czego Ci brakuje, ale w przekonaniu, że cokolwiek osiągniesz, i tak będzie za mało. Takie przekonanie potrafi sprawić, że nawet kolejne sukcesy nie przynoszą ulgi, bo poprzeczka cały czas się przesuwa. Piszesz też o presji, że jako mężczyzna musisz mieć wysoki status, dobrze zarabiać i odnieść sukces, żeby zasługiwać na miłość. Niestety wielu mężczyzn dorasta z takim przekazem. Tyle że to nie jest prawda, tylko społeczny stereotyp. Oczywiście odpowiedzialność czy ambicja są ważne, ale nie są tym samym co wartość człowieka. W zdrowych relacjach partnera wybiera się nie tylko za konto, samochód czy stanowisko, ale przede wszystkim za to, jakim jest człowiekiem. Bardzo ważne jest też to, że opisujesz nie tylko niską samoocenę, ale również silny lęk, problemy ze snem, napięcie od rana, derealizację i objawy, które utrudniają Ci codzienne funkcjonowanie. To sygnały, których nie warto bagatelizować. Mogą świadczyć o nasilonym lęku, a czasem również o innych trudnościach psychicznych, które wymagają wsparcia specjalisty. Dlatego oprócz pracy nad samooceną zachęcałabym Cię do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie dlatego, że jesteś "słaby", ale dlatego, że od dłuższego czasu dźwigasz bardzo duży ciężar i nie musisz radzić sobie z nim sam. Jeśli objawy są bardzo nasilone, warto również rozważyć konsultację z psychiatrą, który oceni, czy nie potrzebujesz dodatkowego wsparcia. Na koniec chciałabym powiedzieć Ci jedną rzecz. Z Twojej wiadomości nie widzę mężczyzny, który jest skazany na samotność. Widzę młodego człowieka, który bardzo chce być kochany i akceptowany, ale uwierzył, że najpierw musi sobie na to zasłużyć. A na miłość nie trzeba zasługiwać wysokim statusem czy idealnym życiem. Najpierw warto zacząć budować przekonanie, że już dziś jesteś człowiekiem, który ma wartość – niezależnie od tego, na jakim etapie życia się znajduje. To właśnie od tego najczęściej zaczyna się prawdziwa zmiana.


Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, wskazuje, że od dłuższego czasu zmaga się Pan z bardzo dużym obciążeniem psychicznym. Silny lęk o przyszłość, ciągłe porównywanie się z innymi, niska samoocena, problemy ze snem, napięcie w ciele, derealizacja oraz przekonanie, że nie zasługuje Pan na miłość, mogą występować m.in. w przebiegu zaburzeń lękowych lub depresyjnych. Nie oznacza to jednak, że taki stan będzie trwał zawsze. Zwraca uwagę, że ocenia Pan swoją wartość głównie przez pryzmat osiągnięć, statusu społecznego czy sytuacji materialnej. Taki sposób myślenia często prowadzi do błędnego koła – im bardziej próbuje Pan spełnić wyobrażone oczekiwania, tym silniejsze staje się poczucie, że jest Pan „niewystarczający”. Tymczasem wartość człowieka nie zależy wyłącznie od pracy, zarobków czy posiadania prawa jazdy. Warto skorzystać z konsultacji psychologicznej oraz rozważyć specjalistyczną diagnozę różnicową ADHD, ASD lub AuDHD, zwłaszcza jeśli trudności z koncentracją, regulacją emocji, poczuciem bycia „innym” lub funkcjonowaniem społecznym towarzyszyły Panu już od dzieciństwa. Równocześnie specjalista oceni, czy obecne objawy mogą wynikać z zaburzeń lękowych lub depresyjnych i zaproponuje odpowiednią formę pomocy. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można skutecznie pracować nad obniżeniem poziomu lęku, odbudową poczucia własnej wartości, ograniczeniem porównywania się z innymi oraz zmianą przekonań, że na miłość i szacunek trzeba sobie „zasłużyć”. Dzięki temu możliwe jest stopniowe odzyskanie poczucia wpływu na własne życie i budowanie satysfakcjonujących relacji. Zapraszam do kontaktu On-line

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.