Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się psychicznie bardzo źle. Mam ogromny lęk o przyszłość, bard
6
odpowiedzi
Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się psychicznie bardzo źle. Mam ogromny lęk o przyszłość, bardzo niską wiarę w siebie mimo tego, że dbam o wygląd, trenuję siłowo od lat i dobrze wyglądam fizycznie. Ciągle porównuję się do innych mężczyzn i mam wrażenie, że jestem gorszy, bo nie mam prawa jazdy, nie mam wysokiego statusu społecznego, mam mało znajomych i prawdopodobnie będę pracował w zwykłej pracy magazynowej.
Bardzo boję się, że zostanę samotny do końca życia. Byłem raz w związku i po rozstaniu kompletnie przestałem wierzyć, że jeszcze kiedyś będę miał normalną relację. Mam wrażenie, że atrakcyjne dziewczyny są poza moim zasięgiem i że gdyby dowiedziały się o moim życiu, pracy czy sytuacji finansowej, to od razu by mnie odrzuciły.
Często odczuwam bardzo silny stres i lęk. Mam problemy ze snem, budzę się z uciskiem w żołądku, mam derealizację i poczucie utknięcia w życiu. Nawet zwykłe rzeczy, jak pójście do pracy, potrafią wywoływać u mnie ogromny niepokój i fizyczny dyskomfort.
Czuję, jakbym żył ciągle pod presją, że jako mężczyzna muszę dużo zarabiać, mieć status, prawo jazdy i idealne życie, żeby zasługiwać na miłość i szacunek. Przez to mam coraz mniej nadziei, że moje życie może wyglądać normalnie.
Nie jestem całkowicie zamknięty w sobie, potrafię rozmawiać z ludźmi, mam kilku kolegów i pasję do treningu, ale psychicznie czuję się coraz bardziej przeciążony i zagubiony. Chciałbym zrozumieć, czy to, co czuję, jest normalne i jak przestać patrzeć na siebie jak na kogoś niewystarczającego.
Bardzo boję się, że zostanę samotny do końca życia. Byłem raz w związku i po rozstaniu kompletnie przestałem wierzyć, że jeszcze kiedyś będę miał normalną relację. Mam wrażenie, że atrakcyjne dziewczyny są poza moim zasięgiem i że gdyby dowiedziały się o moim życiu, pracy czy sytuacji finansowej, to od razu by mnie odrzuciły.
Często odczuwam bardzo silny stres i lęk. Mam problemy ze snem, budzę się z uciskiem w żołądku, mam derealizację i poczucie utknięcia w życiu. Nawet zwykłe rzeczy, jak pójście do pracy, potrafią wywoływać u mnie ogromny niepokój i fizyczny dyskomfort.
Czuję, jakbym żył ciągle pod presją, że jako mężczyzna muszę dużo zarabiać, mieć status, prawo jazdy i idealne życie, żeby zasługiwać na miłość i szacunek. Przez to mam coraz mniej nadziei, że moje życie może wyglądać normalnie.
Nie jestem całkowicie zamknięty w sobie, potrafię rozmawiać z ludźmi, mam kilku kolegów i pasję do treningu, ale psychicznie czuję się coraz bardziej przeciążony i zagubiony. Chciałbym zrozumieć, czy to, co czuję, jest normalne i jak przestać patrzeć na siebie jak na kogoś niewystarczającego.
To, co opisujesz, jest bardzo obciążające emocjonalnie i wbrew temu, co może podpowiadać Ci głowa — nie świadczy o tym, że jesteś „gorszy” czy słabszy. Wiele osób, szczególnie młodych mężczyzn, mierzy się dziś z ogromną presją dotyczącą wyglądu, statusu, pieniędzy czy tego, „kim powinno się być”, żeby zasługiwać na akceptację i miłość. Problem polega na tym, że z czasem człowiek zaczyna oceniać swoją wartość wyłącznie przez pryzmat tych rzeczy.
Z Twojej wiadomości bardzo wyraźnie widać, że funkcjonujesz pod dużym napięciem i lękiem. Problemy ze snem, ciągłe zamartwianie się, ucisk w żołądku, derealizacja czy poczucie utknięcia mogą pojawiać się przy długotrwałym przeciążeniu psychicznym, obniżonym poczuciu własnej wartości i przewlekłym stresie. To nie jest „wymyślanie” ani przesadzanie organizmu — psychika i ciało bardzo mocno się ze sobą łączą.
Jednocześnie warto zauważyć, że mimo tego wszystkiego nadal dbasz o siebie, trenujesz, pracujesz, utrzymujesz kontakt z ludźmi, potrafisz otwarcie mówić o swoich emocjach.
To pokazuje, że w Tobie jest dużo siły, nawet jeśli teraz jej nie czujesz.
Mam też wrażenie, że bardzo surowo siebie oceniasz i patrzysz na siebie głównie przez to, czego jeszcze nie masz, zamiast przez to, kim jesteś jako człowiek. Prawo jazdy, status czy wysokość zarobków nie definiują tego, czy ktoś zasługuje na bliskość, szacunek i relację. Relacje buduje się przede wszystkim na poczuciu bezpieczeństwa, autentyczności i emocjonalnej obecności, a nie na idealnym życiorysie.
To, co opisujesz, zdecydowanie warto potraktować poważnie i dać sobie przestrzeń na wsparcie psychologiczne. Nie dlatego, że „coś jest z Tobą nie tak”, ale dlatego, że bardzo długo próbujesz sam unieść ogromne napięcie i lęk związany z przyszłością oraz własną wartością.
I najważniejsze: obecny moment Twojego życia nie jest wyrokiem na przyszłość. W wieku 20 lat naprawdę bardzo wiele może się jeszcze zmienić: relacje, praca, poczucie siebie, sposób myślenia o sobie i świecie. To, że dziś czujesz się zagubiony, nie oznacza, że tak będzie zawsze.
Z Twojej wiadomości bardzo wyraźnie widać, że funkcjonujesz pod dużym napięciem i lękiem. Problemy ze snem, ciągłe zamartwianie się, ucisk w żołądku, derealizacja czy poczucie utknięcia mogą pojawiać się przy długotrwałym przeciążeniu psychicznym, obniżonym poczuciu własnej wartości i przewlekłym stresie. To nie jest „wymyślanie” ani przesadzanie organizmu — psychika i ciało bardzo mocno się ze sobą łączą.
Jednocześnie warto zauważyć, że mimo tego wszystkiego nadal dbasz o siebie, trenujesz, pracujesz, utrzymujesz kontakt z ludźmi, potrafisz otwarcie mówić o swoich emocjach.
To pokazuje, że w Tobie jest dużo siły, nawet jeśli teraz jej nie czujesz.
Mam też wrażenie, że bardzo surowo siebie oceniasz i patrzysz na siebie głównie przez to, czego jeszcze nie masz, zamiast przez to, kim jesteś jako człowiek. Prawo jazdy, status czy wysokość zarobków nie definiują tego, czy ktoś zasługuje na bliskość, szacunek i relację. Relacje buduje się przede wszystkim na poczuciu bezpieczeństwa, autentyczności i emocjonalnej obecności, a nie na idealnym życiorysie.
To, co opisujesz, zdecydowanie warto potraktować poważnie i dać sobie przestrzeń na wsparcie psychologiczne. Nie dlatego, że „coś jest z Tobą nie tak”, ale dlatego, że bardzo długo próbujesz sam unieść ogromne napięcie i lęk związany z przyszłością oraz własną wartością.
I najważniejsze: obecny moment Twojego życia nie jest wyrokiem na przyszłość. W wieku 20 lat naprawdę bardzo wiele może się jeszcze zmienić: relacje, praca, poczucie siebie, sposób myślenia o sobie i świecie. To, że dziś czujesz się zagubiony, nie oznacza, że tak będzie zawsze.
To, co Pan opisuje, wskazuje na duże przeciążenie psychiczne i emocjonalne. Nie brzmi to jak „zwykłe lenistwo”, brak ambicji czy słabość charakteru, ale raczej jak stan przewlekłego napięcia, lęku, obniżonej samooceny i bardzo surowego sposobu myślenia o sobie. W Pana wypowiedzi pojawia się kilka ważnych obszarów: silny lęk o przyszłość, porównywanie się z innymi mężczyznami, poczucie bycia „niewystarczającym”, obawa przed samotnością, trudność po rozstaniu, napięcie w ciele, problemy ze snem, derealizacja oraz przekonanie, że aby zasługiwać na miłość i szacunek, trzeba spełniać określone warunki: dużo zarabiać, mieć status, prawo jazdy, atrakcyjne życie i pełną kontrolę nad przyszłością.
Warto zauważyć, że to nie same fakty z Pana życia muszą być głównym źródłem cierpienia, ale znaczenie, jakie Pan im nadaje. Przykładowo: „nie mam prawa jazdy” może zostać przez umysł przetłumaczone na „jestem gorszy”; „pracuję lub będę pracował w zwykłej pracy” na „nie zasługuję na szacunek”; „rozpadł się mój związek” na „już nigdy nikt mnie nie pokocha”. Takie myśli mogą wydawać się bardzo prawdziwe, zwłaszcza gdy towarzyszy im silny lęk, ale nie zawsze są obiektywnym opisem rzeczywistości.
To, że dba Pan o wygląd, trenuje, ma kilku kolegów, potrafi rozmawiać z ludźmi i ma pasję, jest bardzo ważną informacją. Oznacza to, że nie jest Pan osobą „bez zasobów”. Problem może polegać na tym, że aktualnie Pana umysł filtruje rzeczywistość głównie przez braki, porównania i przewidywanie odrzucenia. W takim stanie nawet realne mocne strony przestają być odczuwalne jako wartościowe.
Objawy takie jak silny lęk, ucisk w żołądku, wybudzanie się, derealizacja, poczucie utknięcia i narastające poczucie beznadziei są sygnałem, że warto skorzystać z pomocy specjalisty. Dobrym kierunkiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, ponieważ ten rodzaj pracy pomaga rozpoznawać automatyczne myśli, przekonania o sobie, mechanizm porównań, lęk przed odrzuceniem oraz budować bardziej realistyczny obraz siebie.
W terapii można byłoby przyjrzeć się między innymi takim przekonaniom jak:
„muszę mieć wysoki status, żeby zasługiwać na miłość”,
„jeśli nie zarabiam dużo, jestem gorszy”,
„atrakcyjna dziewczyna na pewno mnie odrzuci”,
„po jednym rozstaniu nie mam już szans na normalną relację”,
„inni mężczyźni są lepsi ode mnie”.
Celem nie byłoby sztuczne przekonywanie Pana, że „wszystko jest super”, ale stopniowe uczenie się patrzenia na siebie w sposób bardziej sprawiedliwy, mniej oparty na presji i porównaniach. Warto też pracować nad regulacją napięcia w ciele, snem, lękiem oraz odbudową poczucia wpływu na własne życie małymi, realnymi krokami.
Na ten moment pomocne może być zadanie sobie pytania: „Czy oceniam siebie tak, jak oceniłbym bliskiego kolegę w podobnej sytuacji?”. Często okazuje się, że wobec innych jesteśmy znacznie bardziej wyrozumiali, a wobec siebie stosujemy bardzo surowe kryteria. Jeżeli objawy nasilają się, pojawiają się myśli rezygnacyjne, poczucie braku sensu życia albo trudność w codziennym funkcjonowaniu, warto nie odkładać konsultacji. W takiej sytuacji pomoc psychologiczna lub psychiatryczna nie oznacza porażki, tylko odpowiedzialne zajęcie się swoim zdrowiem psychicznym.
Ma Pan 20 lat, czyli jest Pan na etapie, w którym wiele spraw zawodowych, relacyjnych i życiowych dopiero się kształtuje. Aktualny moment nie przesądza o całej przyszłości. To, że dziś czuje się Pan zagubiony i przeciążony, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Warto potraktować ten stan jako sygnał, że potrzebuje Pan wsparcia, uporządkowania myśli i pracy nad sposobem, w jaki buduje Pan poczucie własnej wartości.
Warto zauważyć, że to nie same fakty z Pana życia muszą być głównym źródłem cierpienia, ale znaczenie, jakie Pan im nadaje. Przykładowo: „nie mam prawa jazdy” może zostać przez umysł przetłumaczone na „jestem gorszy”; „pracuję lub będę pracował w zwykłej pracy” na „nie zasługuję na szacunek”; „rozpadł się mój związek” na „już nigdy nikt mnie nie pokocha”. Takie myśli mogą wydawać się bardzo prawdziwe, zwłaszcza gdy towarzyszy im silny lęk, ale nie zawsze są obiektywnym opisem rzeczywistości.
To, że dba Pan o wygląd, trenuje, ma kilku kolegów, potrafi rozmawiać z ludźmi i ma pasję, jest bardzo ważną informacją. Oznacza to, że nie jest Pan osobą „bez zasobów”. Problem może polegać na tym, że aktualnie Pana umysł filtruje rzeczywistość głównie przez braki, porównania i przewidywanie odrzucenia. W takim stanie nawet realne mocne strony przestają być odczuwalne jako wartościowe.
Objawy takie jak silny lęk, ucisk w żołądku, wybudzanie się, derealizacja, poczucie utknięcia i narastające poczucie beznadziei są sygnałem, że warto skorzystać z pomocy specjalisty. Dobrym kierunkiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, ponieważ ten rodzaj pracy pomaga rozpoznawać automatyczne myśli, przekonania o sobie, mechanizm porównań, lęk przed odrzuceniem oraz budować bardziej realistyczny obraz siebie.
W terapii można byłoby przyjrzeć się między innymi takim przekonaniom jak:
„muszę mieć wysoki status, żeby zasługiwać na miłość”,
„jeśli nie zarabiam dużo, jestem gorszy”,
„atrakcyjna dziewczyna na pewno mnie odrzuci”,
„po jednym rozstaniu nie mam już szans na normalną relację”,
„inni mężczyźni są lepsi ode mnie”.
Celem nie byłoby sztuczne przekonywanie Pana, że „wszystko jest super”, ale stopniowe uczenie się patrzenia na siebie w sposób bardziej sprawiedliwy, mniej oparty na presji i porównaniach. Warto też pracować nad regulacją napięcia w ciele, snem, lękiem oraz odbudową poczucia wpływu na własne życie małymi, realnymi krokami.
Na ten moment pomocne może być zadanie sobie pytania: „Czy oceniam siebie tak, jak oceniłbym bliskiego kolegę w podobnej sytuacji?”. Często okazuje się, że wobec innych jesteśmy znacznie bardziej wyrozumiali, a wobec siebie stosujemy bardzo surowe kryteria. Jeżeli objawy nasilają się, pojawiają się myśli rezygnacyjne, poczucie braku sensu życia albo trudność w codziennym funkcjonowaniu, warto nie odkładać konsultacji. W takiej sytuacji pomoc psychologiczna lub psychiatryczna nie oznacza porażki, tylko odpowiedzialne zajęcie się swoim zdrowiem psychicznym.
Ma Pan 20 lat, czyli jest Pan na etapie, w którym wiele spraw zawodowych, relacyjnych i życiowych dopiero się kształtuje. Aktualny moment nie przesądza o całej przyszłości. To, że dziś czuje się Pan zagubiony i przeciążony, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Warto potraktować ten stan jako sygnał, że potrzebuje Pan wsparcia, uporządkowania myśli i pracy nad sposobem, w jaki buduje Pan poczucie własnej wartości.
Dzień dobry,
z twojej wiadomości czytam, że masz bardzo dużo wątpliwości co do siebie, a opisane objawy świadczą o braku wiary w siebie, braku poczucia własnej wartości i zaniżonej samoocenie. Dodatkowo porównujesz się do innych osób, co wpływa negatywnie na twoje postrzeganie siebie. Jesteś na początku swojej dorosłości. To etap poznawania siebie, budowania relacji, kształtowania i odkrywania swojej ścieżki zawodowej, edukacyjnej. To czas eksplorowania i szukania siebie. Dlatego tak ważne jest abyś zastanowił się nad swoimi oczekiwaniami co do siebie, bo z tego co piszesz są one bardzo wysokie, a to potrafi przytłoczyć i przeciążyć. Pomyśl nad tym, co jest dla ciebie ważne w tym momencie życia, na jakiej jednej rzeczy chciałbyś się skupić. Nie da się osiągnąć wszystkiego na raz. Warto, abyś spotkał się z psychologiem i rozpoczął pracę nad swoją samooceną. Specjalista pomoże ci lepiej zrozumieć siebie, zacząć stawiać realne oczekiwania i konkretne cele oraz zbudować zdrowe podejście do siebie samego.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Szlasa-Więczaszek
z twojej wiadomości czytam, że masz bardzo dużo wątpliwości co do siebie, a opisane objawy świadczą o braku wiary w siebie, braku poczucia własnej wartości i zaniżonej samoocenie. Dodatkowo porównujesz się do innych osób, co wpływa negatywnie na twoje postrzeganie siebie. Jesteś na początku swojej dorosłości. To etap poznawania siebie, budowania relacji, kształtowania i odkrywania swojej ścieżki zawodowej, edukacyjnej. To czas eksplorowania i szukania siebie. Dlatego tak ważne jest abyś zastanowił się nad swoimi oczekiwaniami co do siebie, bo z tego co piszesz są one bardzo wysokie, a to potrafi przytłoczyć i przeciążyć. Pomyśl nad tym, co jest dla ciebie ważne w tym momencie życia, na jakiej jednej rzeczy chciałbyś się skupić. Nie da się osiągnąć wszystkiego na raz. Warto, abyś spotkał się z psychologiem i rozpoczął pracę nad swoją samooceną. Specjalista pomoże ci lepiej zrozumieć siebie, zacząć stawiać realne oczekiwania i konkretne cele oraz zbudować zdrowe podejście do siebie samego.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Szlasa-Więczaszek
o, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie i życie pod bardzo silną presją wobec samego siebie. Jednocześnie w Twojej wiadomości widać też dużo świadomości, szczerości i potrzeby zmiany — a to jest bardzo ważny punkt wyjścia.
Mam poczucie, że od dłuższego czasu patrzysz na siebie głównie przez pryzmat tego, czego jeszcze nie masz lub jaki „powinieneś” być jako mężczyzna. Przy takim napięciu łatwo zacząć wierzyć, że wartość człowieka zależy wyłącznie od statusu, pieniędzy czy spełniania oczekiwań innych. To często bardzo stopniowo odbiera spokój, poczucie wpływu i wiarę w siebie.
Jednocześnie piszesz o rzeczach, które pokazują, że nie jesteś „bezwartościowy” ani „przegrany” — potrafisz utrzymywać relacje, masz pasję, dbasz o siebie, pracujesz, próbujesz funkcjonować mimo ogromnego lęku i napięcia. To są zasoby, od których można zacząć odbudowywanie bardziej stabilnego spojrzenia na siebie.
Myślę, że warto przyjrzeć się temu spokojniej i bez oceniania siebie. Szczególnie że opisujesz również objawy silnego przeciążenia psychicznego i lęku, które mogą bardzo wpływać na sposób myślenia o sobie i przyszłości.
Jeśli chcesz, możesz umówić spotkanie online. Wspólnie spróbujemy uporządkować to, co dziś najbardziej Cię obciąża, i poszukać pierwszych kroków, które pomogą Ci odzyskać większy spokój i poczucie wpływu — w Twoim własnym tempie.
Pozdrawiam
Sylwia Jankowska
Mam poczucie, że od dłuższego czasu patrzysz na siebie głównie przez pryzmat tego, czego jeszcze nie masz lub jaki „powinieneś” być jako mężczyzna. Przy takim napięciu łatwo zacząć wierzyć, że wartość człowieka zależy wyłącznie od statusu, pieniędzy czy spełniania oczekiwań innych. To często bardzo stopniowo odbiera spokój, poczucie wpływu i wiarę w siebie.
Jednocześnie piszesz o rzeczach, które pokazują, że nie jesteś „bezwartościowy” ani „przegrany” — potrafisz utrzymywać relacje, masz pasję, dbasz o siebie, pracujesz, próbujesz funkcjonować mimo ogromnego lęku i napięcia. To są zasoby, od których można zacząć odbudowywanie bardziej stabilnego spojrzenia na siebie.
Myślę, że warto przyjrzeć się temu spokojniej i bez oceniania siebie. Szczególnie że opisujesz również objawy silnego przeciążenia psychicznego i lęku, które mogą bardzo wpływać na sposób myślenia o sobie i przyszłości.
Jeśli chcesz, możesz umówić spotkanie online. Wspólnie spróbujemy uporządkować to, co dziś najbardziej Cię obciąża, i poszukać pierwszych kroków, które pomogą Ci odzyskać większy spokój i poczucie wpływu — w Twoim własnym tempie.
Pozdrawiam
Sylwia Jankowska
To nie jest niczym dziwnym, że czujesz się przeciążony i zagubiony - stawiasz sobie wysokie wymagania i jednocześnie twoje podejście do samego siebie przekreśla twoje szanse spełnienia ich. Uznajesz, że na miłość i szacunek będziesz zasługiwał dopiero jak osiągniesz pewien status. Niestety to tak nie działa. To nie jest tak, że musisz osiągnięciami zasłużyć na miłość i szacunek. Jest dokładnie odwrotnie jak masz taki stosunek do siebie, że sam sobie dajesz miłość i szacunek, to za tym idzie zdolność do osiągania ambitnych celów. Najpierw potrzebujesz wierzyć w siebie i z tego dopiero masz energię i moc do osiągania ambitnych celów i budowania fajnych relacji z innymi. Ty próbujesz odwrócić tę naturalną kolejność, uważasz, że pewność siebie jest efektem osiągnięć. Nie jest tak, jak jej nie masz dziś, to nadal jej mieć nie będziesz nawet osiągając sukcesy. Jak ktoś nie ma pewności siebie, to nie jest w stanie uznać swojego sukcesu za sukces. Sukces bez pewności siebie, to źródło lęku. Poczucia, że się oszukuje i że sukces jest przypadkowy, że ludzie Cię lubią, bo nie wiedzą jaki jesteś naprawdę.
Rozwiązaniem w twojej sytuacji jest praca nad tym, aby podejść do siebie pozytywnie. Już dziś docenić siebie. Zamiast porównywać się z innymi zobaczyć siebie w pozytywnym świetle.
Odpowiedź jak to dokładnie zrobić, możesz znaleźć w pracy z psychologiem, psychoterapeutą, bo tego rodzaju zmiany, to jest głębszy proces. Bo to jak do siebie podchodzisz, nie wzięło się znikąd, stoi za tym jakaś historia, jakieś doświadczenie. Lubienie siebie nie przyjdzie samo z siebie i nie przyjdzie z zewnątrz, możesz je wypracować a terapeuta lub psycholog mogą Ci w tym pomóc
Rozwiązaniem w twojej sytuacji jest praca nad tym, aby podejść do siebie pozytywnie. Już dziś docenić siebie. Zamiast porównywać się z innymi zobaczyć siebie w pozytywnym świetle.
Odpowiedź jak to dokładnie zrobić, możesz znaleźć w pracy z psychologiem, psychoterapeutą, bo tego rodzaju zmiany, to jest głębszy proces. Bo to jak do siebie podchodzisz, nie wzięło się znikąd, stoi za tym jakaś historia, jakieś doświadczenie. Lubienie siebie nie przyjdzie samo z siebie i nie przyjdzie z zewnątrz, możesz je wypracować a terapeuta lub psycholog mogą Ci w tym pomóc
Rozumiem, że to co Pan przeżywa jest dla Pana dużym ciężarem. Zdaje się, że to o czym Pan mówi to ciągłe poczucie bycia niewystarczającym i gorszym od innych. Możliwe, że skutkiem tego jest ogromna presja, aby pozbyć się nieznośnego uczucia. Derealizacja, ucisk w żołądku i bezsenność są prawdopodobnie objawami z ciała, które jest przemęczone stresem, w związku z problemami wewnętrznymi, o których Pan pisze. Zważywszy na Pana wiek, możliwe że ta presja szczególnie daje o sobie znać- wchodzi Pan w dorosłość i chce Pan jak najlepiej pokierować życiem, aby mieć je ułożone po swojemu.
Pana emocje są całkowicie zrozumiałe, natomiast wyjście spod presji tak szeroko oddziałującej na Pana życie może być ciężkie. Zatem zachęcam do podjęcia psychoterapii, gdzie mógłby się Pan odbudować poczucie bezpieczeństwa, pod okiem specjalisty.
Pana emocje są całkowicie zrozumiałe, natomiast wyjście spod presji tak szeroko oddziałującej na Pana życie może być ciężkie. Zatem zachęcam do podjęcia psychoterapii, gdzie mógłby się Pan odbudować poczucie bezpieczeństwa, pod okiem specjalisty.
Podobne pytania
- Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego czasu próbuję trochę poprawić swoją sylwetkę. Nie chodzi mi o jakąś bardzo niską wagę ani o głodzenie się, tylko bardziej o to, żeby wyglądać trochę lepiej i czuć się dobrze ze sobą. Problem jest…
- Witam, mój 4-miesięczny niemowlak jest karmiony moim mlekiem. Od miesiąca ma AZS: suche, szorstkie, czerwone plamy na policzkach (bliżej uszu), szyi, przedramionach, ramionach i zgięciach przy dłoniach. Stolce płynne, pieniste, koloru „musztardowego) - oddaje raz na 4-8 dni (cała wypełniona pieluszka).…
- Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsultacji z psychologiem. Jestem pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Zauważyłam u siebie nerwowość na różne sytuacje. Zaczęło się w pracy, w której pracuję od 10 lat, denerwuje mnie niekompetencja współpracowników…
- Dzień dobry. Ostatnio zrelacjonowałam państwu swoją historię ( bicie pieska przez mojego partnera, namawianie do zachowań seksualnych pod wpływem manipulacji, w miarę powrotu wspomnień także próba wymuszenia na mnie seksu pod wpływem alkoholu i zatajenie przede mną śmierci mamy bo ważniejsze…
- Lecze kiłę już 3 lata cały czas ma wachania miana 1: 4 za 1 miesiac 1;16 potem znowu 1:4 ,1:32 co to może być?
- Biorę Seronil 10 mg (całą tabletkę) od 6 tygodni. Odczuwam głównie dużą senność w ciągu dnia i dużo śpię, zarówno w dzień jak i w nocy. Nie widzę poprawy nastroju. Dodatkowo biorę Trittico na noc (pełną dawkę), a hydroksyzynę tylko doraźnie w trudniejszych momentach. Czy w takiej sytuacji należałoby…
- Elastopatia Dzień dobry, mam 21 lat i ortopeda parę lat temu stwierdził, że mam elastopatie ale nie robił mi żadnych konkretnych badań. Ostatnio mój stan zaczął się pogarszać- moje stawy bardzo głośno strzelają (kostki, biodra, barki) mam dość silny ból kolan i pleców (w krzyżu i łopatkach).…
- Muszę się poddać zabiegowi w szpitalu ale żadne argumenty do mnie nie przemawiają żeby się temu poddać. Miałam inna opcje ale uciekłam sprzed gabinetu. Nie wiem co robić?
- Mam problem z nawracajacym krwawieniem z odbytu. Poczatkwo krew byla tylko w kale pozniej pojawila sie na papierze. Po nasiadówkach z kory debu masciach na chwile bylo lepiej. Oprcz krwawienia czuje jeszcze poeczenie I pobolewanie w odbycie ogólny dyskomfort. Codziennie wieczorem jem siemie lniane…
- W pozycji leżącej na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem przy napięciu mięśni brzucha pojawia się uwypuklenie i tylko w tej pozycji przy napięciu, jak są roluznione to nic nie widać w pozycji stojącej też nie widoczne.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.