Potrzebuje porady i wsparcia w kwestii mojego zachowania… Po pierwsze, nie wiem co odpowiedzieć jak

Potrzebuje porady i wsparcia w kwestii mojego zachowania… Po pierwsze, nie wiem co odpowiedzieć jak jakiś starszy znajomy z pracy się mnie pyta co tam? Wiem, że to z grzeczności ale i tak mam pustkę w głowie co na to odpowiedzieć, nie umiem w small talk, z aktualnym szefostwem mam ogromny stres jeśli chodzi o rozmowę , ludzie widzą że się stresuje i jestem nieśmiała co też mi bardzo przeszkadza bo chciałabym się kreować na osobę pewną siebie i odważna i znająca swoją wartość a nie podważać wszystko co robię. Przejmuje się opinią innych za bardzo chce dobrze wypaść ale i tak czuję że nie wypadam dobrze. Chciałabym czuć większy luz w rozmowie z innymi ludźmi, przestać się obwiniać o wszystko i chciałabym żeby ludzie dobrze o mnie myśleli. Stwarzam aurę niedostępnej lub zestresowanej osoby z którą ciężko się rozmawia. Chodzi tu głównie o pracę, studia. Ja bardzo chce wypaść dobrze a czasami mam schize że każdy mnie obgaduje i myśli o mnie w negatywny sposób. o co chodzi? czy to jest jakieś zaburzenie? jak sobie z tym radzić co mi pomoże? Dodam też że jestem bardzo wrażliwa i trochę wręcz przewrażliwiona na swoim punkcie i bardzo często się porównuję do innych ludzi. Marzę o byciu konkretną, stanowczą osobą, która wie czego chce od życia i przez to zyskuje szacunek innych. Za dużo myślę o innych a nie o sobie….

11 odpowiedzi


Dzień dobry, dziękuję, że tak szczerze to opisałaś. Widać, że bardzo dużo analizujesz siebie, swoje zachowanie i to, jak jesteś odbierana przez innych ludzi. To musi być bardzo męczące żyć w ciągłym napięciu, kontroli siebie i obawie przed oceną. To, co opisujesz — stres w rozmowach, trudność w small talku, poczucie bycia ocenianą, nadmierne analizowanie swoich wypowiedzi, porównywanie się do innych czy potrzeba „wypadania dobrze” — często wiąże się z niskim poczuciem własnej wartości, dużą wrażliwością i lękiem społecznym. Nie oznacza to od razu, że „jest z Tobą coś nie tak” albo że jesteś dziwna. Mam też poczucie, że bardzo dużo energii wkładasz w kontrolowanie tego, jak jesteś odbierana, przez co trudno Ci poczuć swobodę i autentyczność w relacjach. Paradoksalnie im bardziej człowiek chce wypaść idealnie, tym większe pojawia się napięcie i wewnętrzny stres. To nie wygląda na „brak charakteru” czy „słabość”, tylko raczej na schematy myślenia i reagowania, które prawdopodobnie budowały się przez dłuższy czas. Dobra wiadomość jest taka, że nad tym naprawdę można pracować i stopniowo budować większy spokój, pewność siebie oraz mniejszą zależność od opinii innych. Pracuję z osobami mierzącymi się z podobnymi trudnościami i wiem, że zmiana jest możliwa — szczególnie kiedy człowiek zaczyna lepiej rozumieć siebie, swoje emocje i mechanizmy, które nim kierują. Jeśli będziesz miała gotowość, zapraszam na konsultację — online lub stacjonarnie. W spokojnej atmosferze możemy przyjrzeć się temu szerzej i poszukać sposobów, które pomogą Ci poczuć większy luz, pewność siebie i komfort w relacjach z innymi. Pozdrawiam serdecznie, Kornelia Cichoń psycholożka

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

To co Pani opisuje brzmi bardzo obciążająco. Nadmierny stres w kontaktach, silne analizowanie swoich zachowań, lęk przed oceną czy poczucie, że inni mogą myśleć o nas negatywnie, często wiążą się z niskim poczuciem własnej wartości i dużym napięciem społecznym. Wbrew pozorom wiele osób mierzy się z podobnymi trudnościami. Kiedy bardzo chcemy dobrze,wypaść łatwo wejść w nadmierne analizowanie siebie i swoich zachowań, przez co stres jeszcze bardziej się nasila i tworzy się błędne koło – nie skupiam się na rozmowie, interakcji, tylko nad tym jak wypadnę, gdy oceniam, że źle to tak mnie to stresuje/blokuje, że... wypadam jeszcze gorzej. Warto byłoby przyjrzeć się temu bliżej podczas konsultacji z psychologiem, szczególnie, że wpływa to na Pani pracę, relacje i codzienne funkcjonowanie. Taka rozmowa może pomóc lepiej zrozumieć siebie (mechanizmy które za tym stoją) nauczyć większego luzu w kontaktach z ludźmi i stopniowo budować poczucie własnej wartości niezależnie od opinii innych.


Dzień dobry, z tego co piszesz to rozumiem, że doświadczasz dużego lęku w kontaktach z innymi ludźmi. Kiedy w rozmowie skupiamy się ciągle na tym jak wypadniemy, jak ktoś nas oceni, to nie jesteśmy w realnym dialogu z drugą osobą, tylko ciągle analizujemy myśli w swojej głowie. Bycie osobą pewną siebie w relacjach objawia się swobodą i naturalnością, a nie idealnym zachowaniem i odpowiadaniem na pytania. Osoba pewna siebie daje sobie prawo do błędu, do tego, że czegoś nie wie i traktuje to naturalnie. Właśnie o to chodzi w small talku. Nie trzeba odpowiadać elokwentnie, złożonymi zdaniami. Wystarczą banalne tematy dotyczące pogody, korków na mieście, czy newsów w TV. Kiedy ktoś pyta co u ciebie słychać, to nie wymaga konkretnego sprawozdania z ostatnich 24h. Możesz przygotować sobie kilka odpowiedzi np. w porządku, powoli do przodu, dobrze, dzięki. Jeśli chcesz nad tym bardziej popracować to zapraszam do spotkania z psychologiem. Trzymam kciuki i życzę powodzenia! Pozdrawiam serdecznie, Joanna Szlasa-Więczaszek


Dzień dobry, Sytuacja, którą Pani opisuje zawiera w sobie elementy lęku społecznego, a nie "braku charakteru" i charakteryzuje się właśnie częstym napięciem i nadmiernym skupieniem uwagi na sobie widzianym w oczach innych oraz ich ocenie. Kiedy człowiek bardzo chce dobrze wypaść, często zaczyna nadmiernie kontrolować siebie, analizować każde słowo i reakcję innych, przez co trudno o luz i naturalność. Z tego powodu mogą pojawiać się myśli typu „wszyscy widzą, że się stresuję”, „pewnie źle o mnie myślą”, mimo że inni często wcale nie skupiają się na nas aż tak mocno, jak nam się wydaje. To trochę błędne koło: im bardziej chce Pani wypaść idealnie, tym większe napięcie i większe poczucie, że „coś jest nie tak”. Small talk też nie jest czymś, co „po prostu się ma”, to bardziej umiejętność niż cecha charakteru. Wiele osób odpowiada bardzo prosto: „w porządku, a u Pana/Pani?” i na tym kończy rozmowę. Nie trzeba być błyskotliwym ani cały czas pewnym siebie, aby być pozytywnie odbieranym. Pomocna bywa praca nad stopniowym odpuszczaniem kontroli nad tym, jak jest się odbieranym, i kierowaniem większej uwagi na kontakt z drugą osobą zamiast ciągłego oceniania siebie. Jeśli widzi Pani, że bardzo wpływa to na codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Opisywane trudności są wielokrotnie zbadane i dobrze poddają się terapii. Pozdrawiam,


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, jest znane wielu osobom — i zacznę od najważniejszego: to nie jest wada charakteru ani znak, że „coś jest z Panią nie tak”. Bardziej wygląda to na sposób, w jaki Pani układ nerwowy reaguje w sytuacjach społecznych, szczególnie wtedy, gdy pojawia się lęk przed oceną. Kiedy ktoś nagle pyta: „co tam?”, a w głowie robi się pustka, nie musi to oznaczać, że „nie umie Pani rozmawiać”. Często jest to reakcja stresowa. Jeśli w kontakcie z drugim człowiekiem pojawia się myśl: „mogę źle wypaść”, „ktoś mnie oceni”, „zobaczą, że się stresuję”, ciało może przełączyć się w tryb czujności. Wtedy dostęp do swobodnych słów naturalnie się zawęża — stąd pustka, spięcie i poczucie, że trudno być sobą. I tu może tworzyć się błędne koło: bardzo chce Pani wypaść dobrze, więc jeszcze mocniej kontroluje Pani każde słowo i zachowanie. Im większa kontrola, tym większe napięcie. Im większe napięcie, tym trudniej o luz. Nie można na podstawie krótkiego opisu stwierdzić, czy jest to konkretne zaburzenie. Można jednak powiedzieć, że opisuje Pani nasilony lęk przed oceną, dużą samokrytykę, porównywanie się z innymi i napięcie w sytuacjach społecznych. Jeśli utrudnia to Pani funkcjonowanie w pracy, na studiach albo w relacjach, warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą. Ważne jest też to, że wrażliwość, o której Pani pisze, nie jest problemem sama w sobie. Może być zasobem: uważnością, empatią, zdolnością wyczuwania ludzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta wrażliwość obraca się przeciwko Pani i zamienia się w ciągłe sprawdzanie: „czy dobrze wypadam?”, „czy ktoś mnie ocenia?”, „czy jestem wystarczająca?”. Small talk nie musi być idealny. Kiedy ktoś w pracy pyta „co tam?”, najczęściej nie oczekuje głębokiej ani błyskotliwej odpowiedzi. Wystarczy proste: „Dziękuję, w porządku, dużo pracy, a u Pana/Pani?” albo „Dobrze, spokojnie, a u Ciebie?”. To nie jest egzamin z osobowości, tylko krótki sygnał kontaktu. Pewność siebie, o której Pani marzy, rzadko rodzi się z wymuszania na sobie odwagi. Częściej pojawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna czuć się bezpieczniej sam ze sobą — także wtedy, gdy nie wypadnie perfekcyjnie. Pomocna może być praca nad regulacją napięcia, łagodniejszym sposobem mówienia do siebie, ograniczaniem porównywania się oraz stopniowym przenoszeniem uwagi z pytania „jak ja wypadam?” na „co naprawdę dzieje się w tej rozmowie?”. Nie chodzi o to, aby wszyscy zawsze dobrze o Pani myśleli. Chodzi o to, aby Pani stopniowo mogła być po swojej stronie, nawet jeśli jakaś rozmowa nie pójdzie idealnie. To jest obszar, z którym można pracować. Układ nerwowy, który nauczył się czujności wśród ludzi, może stopniowo uczyć się także większego spokoju. Serdecznie pozdrawiam.


Dzień dobry. Dziękuję, że tak szczerze opisała Pani swoje doświadczenia. Czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że jest Pani wobec siebie bardzo wymagająca i niemal każdą rozmowę traktuje jak egzamin, który musi zdać. To, co Pani opisuje – stres przed rozmowami, analizowanie swoich wypowiedzi, obawa przed oceną, porównywanie się do innych czy przekonanie, że inni myślą o Pani źle – nie musi oznaczać zaburzenia. Takie trudności mogą wynikać z niskiej wiary w siebie, silnego lęku przed oceną lub wcześniejszych doświadczeń, które sprawiły, że dziś dużo uwagi poświęca Pani temu, jak jest odbierana przez innych. Zwróciłam też uwagę na jedno zdanie: „Za dużo myślę o innych, a nie o sobie”. Myślę, że jest w nim bardzo dużo prawdy. Kiedy większość uwagi kierujemy na to, co inni mogą o nas pomyśleć, trudno być swobodnym i po prostu być sobą. Dobrą wiadomością jest to, że można się tego uczyć. Większy spokój w kontaktach z ludźmi, większa pewność siebie i mniejszy wpływ opinii innych nie pojawiają się z dnia na dzień, ale są czymś, nad czym można skutecznie pracować. Jeśli czuje Pani, że te trudności utrudniają Pani funkcjonowanie na studiach, w pracy i w relacjach, warto porozmawiać z psychologiem. Podczas konsultacji można wspólnie przyjrzeć się temu, skąd bierze się ten lęk, co go podtrzymuje i jak stopniowo odzyskać więcej swobody, spokoju i zaufania do samej siebie. Zapraszam, jeśli będzie Pani chciała przyjrzeć się temu bliżej. Czasem już kilka spotkań pozwala spojrzeć na siebie z większą życzliwością i zacząć funkcjonować z dużo mniejszym napięciem. Pozdrawiam Sylwia Jankowska


Dzień dobry, opisywane trudności mogą przypominać lęk społeczny. Terapia poznawczo behawioralna dysponuje narzędziami pozwalającymi na oswojenie się z sytuacjami społecznymi i regulację emocji. Zapraszam stacjonarnie w Lublinie lub online.


Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, jest częstym problemem i nie oznacza, że „jest z Panią coś nie tak”. Silny stres w kontaktach z innymi, nadmierne analizowanie własnego zachowania, obawa przed oceną, trudność z prowadzeniem swobodnych rozmów oraz ciągłe porównywanie się do innych mogą występować m.in. w przebiegu zaburzeń lękowych, niskiej samooceny lub utrwalonych schematów myślenia. Nie można jednak postawić rozpoznania wyłącznie na podstawie opisu. Jeżeli podobne trudności towarzyszą Pani od dzieciństwa lub okresu szkolnego, warto rozważyć specjalistyczną diagnozę różnicową ADHD, ASD lub AuDHD. U części osób neuroróżnorodnych problemy z tzw. small talkiem, silne napięcie w sytuacjach społecznych, nadmierna analiza własnych zachowań czy poczucie bycia ocenianym mogą wynikać ze specyfiki funkcjonowania układu nerwowego. Jednocześnie warto również ocenić, czy nie współwystępują zaburzenia lękowe, zwłaszcza lęk społeczny. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można skutecznie pracować nad zmniejszeniem lęku, budowaniem poczucia własnej wartości, większą swobodą w kontaktach z ludźmi oraz ograniczeniem ciągłego porównywania się z innymi. Dzięki temu łatwiej jest budować pewność siebie opartą na własnych wartościach, a nie na domysłach dotyczących opinii otoczenia. Zapraszam do kontaktu On-line


Z tego, co Pani opisuje, wydaje się, że bardzo dużo uwagi poświęca Pani temu, jak jest odbierana przez innych - czy dobrze Pani wypadła, co ktoś o Pani pomyślał, czy nie powiedziała Pani czegoś niewłaściwego. Im bardziej zależy nam na tym, żeby wypaść dobrze i uniknąć negatywnej oceny, tym większe napięcie może pojawiać się właśnie w sytuacjach społecznych. Paradoksalnie wtedy nawet zwykłe „co tam?” może zacząć przypominać pytanie, na które trzeba znaleźć „właściwą” odpowiedź. To, co Pani opisuje, może mieć związek z nasilonym lękiem przed oceną, niską pewnością siebie czy trudnościami w sytuacjach społecznych. Nie oznacza to jednak automatycznie konkretnego zaburzenia - na podstawie takiej wiadomości nie da się postawić diagnozy. Warto byłoby przyjrzeć się temu szerzej: od kiedy pojawiają się takie trudności, w jakich sytuacjach są najsilniejsze, czego dokładnie Pani się wtedy obawia i jak bardzo wpływają one na codzienne funkcjonowanie. To, że ma Pani pragnienie, aby inni myśleli o Pani dobrze, jest bardzo ludzkim pragnieniem, ale niestety nie mamy pełnej kontroli nad tym, co inni o nas pomyślą. Im mocniej próbujemy tę ocenę kontrolować, tym więcej uwagi kierujemy na siebie: „jak wyglądam?”, „czy się stresuję?”, „co powinnam powiedzieć?” i tym trudniej o swobodę w rozmowie. Pomocne może być więc nie tyle nauczenie się, jak zawsze sprawiać wrażenie pewnej siebie, ile stopniowe budowanie przekonania, że może Pani być sobą także wtedy, kiedy pojawia się stres, niepewność czy niezręczność. Pewność siebie nie musi oznaczać braku lęku - często oznacza raczej możliwość działania pomimo niego. Jeśli te trudności często pojawiają się w pracy, na studiach czy w kontaktach z innymi i powodują dużo cierpienia, zachęcałabym do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Można podczas niej przyjrzeć się lękowi przed oceną, porównywaniu się z innymi, bardzo wysokim wymaganiom wobec siebie oraz temu, skąd bierze się potrzeba ciągłego kontrolowania tego, jakie wrażenie robi się na innych. To są obszary, nad którymi zdecydowanie można pracować.


Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, nie można stwierdzić, że ma Pani jakieś zaburzenie. Widzę natomiast dużo napięcia związanego z oceną społeczną – bardzo zależy Pani na tym, jak zostanie odebrana, przez co nawet zwykłe „co tam?” może uruchamiać myślenie: „Co powinnam odpowiedzieć, żeby dobrze wypaść?”. Im bardziej próbujemy kontrolować swoje zachowanie i wrażenie, jakie robimy, tym trudniej zachowywać się spontanicznie. Podobnie może być w rozmowach z przełożonymi. Kiedy dużą część uwagi zajmuje obserwowanie siebie („Czy widać, że się stresuję?”, „Czy powiedziałam coś głupiego?”, „Co on teraz o mnie pomyśli?”), pozostaje mniej przestrzeni na samą rozmowę. Po niej natomiast łatwo analizować każde słowo i doszukiwać się własnych błędów. Warto też pamiętać, że myśl „wszyscy mnie oceniają albo obgadują” nie jest tym samym co fakt. Często przeceniamy, jak wiele uwagi poświęcają nam inni ludzie. Oni również są zajęci sobą, swoimi problemami i tym, jak sami wypadają. Nie stawiałabym sobie celu, żeby zawsze sprawiać wrażenie pewnej siebie i doprowadzić do tego, aby wszyscy dobrze o Pani myśleli. To niemożliwe i paradoksalnie może zwiększać napięcie. Pewność siebie oznacza raczej: „Mogę się zestresować, czasem powiedzieć coś niezręcznego i nadal być w porządku”. Na zwykłe „co tam?” naprawdę wystarczy „W porządku, dzięki. A u Ciebie?”. Small talk nie musi być interesujący ani perfekcyjny. Jeśli lęk przed oceną jest silny, powoduje unikanie ludzi, utrudnia Pani funkcjonowanie na studiach lub w pracy albo pochłania dużo czasu na analizowanie sytuacji społecznych, warto porozmawiać z psychologiem. Można wtedy przyjrzeć się m.in. lękowi społecznemu, samoocenie, porównywaniu się z innymi i nadmiernej samokrytyce. I jeszcze jedna ważna rzecz: stanowczość i pewność siebie nie muszą oznaczać braku wrażliwości czy stresu. Można być osobą wrażliwą, czasem nieśmiałą, a jednocześnie stopniowo uczyć się mówić własnym głosem, stawiać granice i mniej uzależniać swoją wartość od tego, co pomyślą inni. To jest umiejętność, którą można rozwijać.


Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, odnoszę wrażenie, że największym problemem nie jest brak umiejętności rozmawiania z ludźmi, ale bardzo silny lęk przed oceną. Kiedy bardzo zależy nam na tym, żeby wypaść dobrze, paradoksalnie zaczynamy zachowywać się mniej swobodnie – analizujemy każde słowo, zastanawiamy się, jak jesteśmy odbierani, a to jeszcze bardziej zwiększa napięcie. Przykładem jest sytuacja, gdy ktoś pyta: „Co tam?”. To pytanie najczęściej nie wymaga rozbudowanej odpowiedzi. Wystarczy odpowiedzieć: „W porządku, dziękuję. A u Pana?”, „Dobrze, trochę pracy ostatnio. A jak u Pana?” albo po prostu „Wszystko dobrze, dzięki”. To element uprzejmej rozmowy, a nie test umiejętności społecznych. Pisze Pani również, że ma ogromny stres podczas rozmów z przełożonymi i że ma Pani wrażenie, iż inni widzą Pani zdenerwowanie. To bardzo częste u osób z nasilonym lękiem społecznym. Co więcej, zwykle przeceniamy to, jak bardzo inni dostrzegają nasze objawy stresu. To, co dla Pani wydaje się bardzo widoczne, dla rozmówcy często jest ledwie zauważalne. Zwróciłem uwagę na jeszcze jedno zdanie: „czasami mam schizę, że każdy mnie obgaduje i myśli o mnie w negatywny sposób”. Samo takie przekonanie nie oznacza zaburzenia psychotycznego. Znacznie częściej jest ono związane z niską samooceną i lękiem przed oceną. Kiedy bardzo obawiamy się krytyki, nasz umysł zaczyna zakładać, że inni myślą o nas gorzej, niż jest to w rzeczywistości. Mam też wrażenie, że stawia sobie Pani bardzo wysokie wymagania. Chciałaby Pani być zawsze pewna siebie, konkretna, stanowcza i przez wszystkich dobrze oceniana. Problem polega na tym, że nikt nie jest w stanie spełnić takich oczekiwań. Nawet osoby sprawiające wrażenie bardzo pewnych siebie czasami się stresują, popełniają błędy czy mają gorsze dni. Pisze Pani również, że jest osobą bardzo wrażliwą, często się porównuje i przejmuje opinią innych. To właśnie nad tym warto pracować. Paradoksalnie pewność siebie nie polega na tym, że inni zawsze myślą o nas dobrze. Polega na tym, że potrafimy zachować poczucie własnej wartości również wtedy, gdy ktoś nas nie pochwali albo nie będzie miał o nas najlepszego zdania. Jeżeli takie trudności towarzyszą Pani od dłuższego czasu, wpływają na pracę, studia i codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Szczególnie pomocna bywa terapia poznawczo-behawioralna, która uczy rozpoznawania automatycznych myśli („na pewno źle wypadłam”, „wszyscy mnie oceniają”) oraz stopniowego zmniejszania lęku w sytuacjach społecznych. Na koniec chciałbym zostawić Pani jedną myśl. Pisze Pani: „Za dużo myślę o innych, a nie o sobie”. Myślę, że bardzo trafnie uchwyciła Pani sedno problemu. Zamiast skupiać się na tym, jak jest Pani oceniana, warto stopniowo uczyć się kierować uwagę na to, co sama chce powiedzieć, co jest dla Pani ważne i jaką osobą chce Pani być. To właśnie z tego najczęściej rodzi się autentyczna pewność siebie – nie z braku stresu, ale z mniejszej zależności od opinii innych.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.