Mój były partner z którym mam kontakt pracuje za granicą. Ma etapy w życiu że pije nałogowo i wtedy

5 odpowiedzi
Mój były partner z którym mam kontakt pracuje za granicą. Ma etapy w życiu że pije nałogowo i wtedy mnie wyzywa, grozi, szantażuje ja w takich sytuacjach go blokuje i nie mamy kontaktu przez kilka tygodni. Czy to jest złe że wtedy dbam o swój komfort psychiczny a jego zostawiam samego z nałogiem bez możliwości kontaktu ze mną? Co zrobić żeby otworzył oczy że przez alkohol traci relacje, prace a przede wszystkim zdrowie
To, co Pani robi, nie jest złe. To jest dbanie o swoje zdrowie psychiczne i stawianie granic. Ma Pani prawo chronić się przed wyzwiskami, groźbami i szantażem – to jest forma przemocy emocjonalnej.

Nie jest Pani odpowiedzialna za jego nałóg ani za jego decyzje. Nie da się „uratować” drugiej osoby, jeśli ona sama nie chce się leczyć. Może Pani jasno powiedzieć, że kontakt jest możliwy tylko wtedy, gdy jest trzeźwy i szanujący, ale reszta należy do niego.

Dbanie o siebie nie jest egoizmem. To jest konieczność.

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
To, że w takich momentach dbasz o swój komfort psychiczny i stawiasz granice, jest zdrowe i konieczne – to nie jest egoizm, tylko ochrona przed przemocą emocjonalną.
Jego picie, wyzwiska i groźby to konsekwencje jego choroby, ale to on ponosi za nie odpowiedzialność, nie Ty.
Blokowanie kontaktu w sytuacji nadużyć jest formą zatrzymania spirali przemocy, a nie „porzuceniem” go.
Nie masz realnej mocy, by go „otworzyć oczy”, jeśli on sam nie chce zobaczyć problemu.
Możesz powiedzieć mu jasno i spokojnie: „Kiedy pijesz i mnie obrażasz, tracisz mnie – nie będę w tym uczestniczyć”.
To, co najbardziej motywuje do zmiany, to konsekwencje, a nie ratowanie.
Im bardziej go chronisz przed skutkami jego picia, tym dłużej on nie musi się konfrontować z problemem.
Warto, żebyś rozważyła stałe granice: brak kontaktu, gdy pije lub jest agresywny.
Jeśli kiedykolwiek groźby będą realne – traktuj je poważnie i dbaj o swoje bezpieczeństwo.
Najważniejsze: nie jesteś odpowiedzialna za jego trzeźwość, ale jesteś odpowiedzialna za swoje zdrowie psychiczne.
Jest to poprawna reakcja, dba Pani o swoje bezpieczeństwo, granice, i stawia konswekwencje wobec nadużywania alkoholu. Ukazywanie konsekwencji nadużywania alkoholu, jest najlepszym co może Pani zrobić, aby dostrzegł błędy w swoim zachowaniu. Jeśli były partner pozostaje w etapie nałogowego picia, nie jest możliwa pomoc, a nawet jeśli jest w etapie "trzeźwości", wybór należy tylko do niego. Możesz przedstawić mu dotępne rozwiązania, możliwość, miejsca (Spotkania AA, terapia uzależnień, inne) gdzie może się udać, ale on sam musie chcieć z nich skorzystać.
Dzień dobry, to, że dbasz o siebie i swój komfort psychiczny nie jest złe. W sytuacji, kiedy nie mamy na coś wpływu, warto skoncentrować się na sobie, ponieważ na siebie zawsze mamy wpływ. Osoba uzależniona musi sama chcieć zmiany i wyjścia z uzależnienia. Wsparcie bliskich jest oczywiście bardzo ważne, ale nie można za kogoś wyjść z uzależnienia. Osoba uzależniona bardzo często musi poczuć konsekwencje swojego uzależnienia, żeby faktycznie podjąć walkę z nałogiem. Dlatego ważne, aby nie przejmować za osobę uzależnioną odpowiedzialności, ona sama musi zmierzyć się ze skutkami swoich działań. Jest to często bolesne i trudne, ale to konieczne w procesie leczenia z uzależnienia. Dlatego warto, abyś ty zadbała o siebie i swoje zdrowie psychiczne, jednocześnie stawiając granicę partnerowi.
Trzymam za ciebie kciuki i życzę powodzenia.
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna Szlasa-Więczaszek
mgr Mateusz Chmiel
Psychoterapeuta, Psycholog
Warszawa
Dbanie o swoje bezpieczeństwo w relacji nigdy nie jest złe. Żeby partner otworzył oczy to niestety sam musi podjąć leczenie oraz terapie. Pani może jedynie go do tego zachęcać i przede wszystkim sama stawiać granice przed nim. Odchodzenie od osób, które nas krzywdzą czasami jest jedyną motywacją dla tych osób do podjęcia pracy nad sobą. Pozostawanie z takimi osobami, niestety często nie jest pomocne dla nich, ponieważ one same nie mają możliwości doświadczyć konsekwencji swojego działania. A my jako ludzie uczymy się na własnych błędach. Pozdrawiam i trzymam za Pana/Panią kciuki!

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.