Dzień dobry wczoraj Byłam odwiedzić kolegę i akurat gdy u niego byłam zadzwoniła do mnie babcia i si

Dzień dobry wczoraj Byłam odwiedzić kolegę i akurat gdy u niego byłam zadzwoniła do mnie babcia i się pytała gdzie tam jestem No to powiedziałam że jestem odwiedzić kolegę a później jak Zadzwoniła mama to powiedziałam że jestem w kinie No i oczywiście jak zwykle Babcia musiała powiedzieć mamie że byłam z kolegą i jak Później wracałam jakoś po około 20:00 to akurat Mama zadzwoniła i się pytała co to za kolega i oczywiście musiała wszystko się wypytać a dzisiaj rano jak wstałam o jakoś po 9:00 zadzwoniła do mnie babcia i się zaczęła pytać A co to za kolega a ile ma lat skąd się znamy no i owszem wszystko jej wyjaśniłam że to kolega z pracy że jest trochę starsza a ona takie że zaczęła do mnie a co ty wiesz co robisz .A wiesz co się teraz w telewizji dzieje że to tamto zaczęła mi to tłumaczyć i w ogóle .Czy jest to w ogóle normalne że po prostu chciałam odwiedzić kolegę?

10 odpowiedzi


Dzień dobry, nie ma nic złego w tym, że chciałaś odwiedzić kolegę. Każdy ma prawo do bycia w relacjach koleżeńskich, przyjacielskich. Podstawą budowania i utrzymywania relacji jest wspólne spędzanie czasu, rozmowy. To tworzy i podtrzymuje więź. Być może babcia nie miała nic złego na myśli pytając cię o relację z kolegą. Pamiętaj, że masz prawo do prywatności i nie musisz też opowiadać innym osobom, nawet bliskim o swoim życiu, jeśli tego nie chcesz. Pozdrawiam serdecznie, Joanna Szlasa-Więczaszek

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

No jasne, że to jest normalne... Każdy ma prawo mieć znajomych, odwiedzać kogo chce i po prostu spędzać czas z ludźmi, których lubi. To, co opisujesz, brzmi po prostu jak klasyczna różnica pokoleniowa wymieszana z taką... nadopiekuńczością, która potrafi nieźle przytłoczyć. Rozkminiam to tak: dla Twojej babci czy mamy świat może wydawać się teraz bardziej skomplikowany albo niebezpieczny, zwłaszcza jak się nasłuchają tych wszystkich historii w telewizji. One pewnie myślą, że w ten sposób o Ciebie dbają... ale umówmy się, to przesłuchiwanie i sprawdzanie każdego kroku jest po prostu męczące i narusza Twoje granice. Wiesz, to że skłamałaś mamie o kinie, pewnie wynikało z tego, że podświadomie czułaś, co się wydarzy... że zaczną się pytania, oceny i drążenie tematu. To taki mechanizm obronny, żeby mieć święty spokój. To, że masz kolegę z pracy, nawet starszego, i po prostu do niego wpadasz, nie jest niczym złym. Masz prawo do własnego życia i prywatności. Problem leży raczej w tym, że Twoja rodzina ma trudność z zaakceptowaniem, że jesteś dorosła i sama decydujesz, z kim się zadajesz. Zachęcam się zastanowić...jak Ty się z tym czujesz? Bardziej Cię to złości, czy może czujesz przez to jakieś poczucie winy, mimo że nie zrobiłaś nic złego? Pozdrawiam :)


To, że chciała Pani odwiedzić kolegę, samo w sobie jest całkowicie normalne . Widzę jednak, że bardziej niż samo spotkanie obciążyła Panią reakcja bliskich, liczne pytania i poczucie konieczności tłumaczenia się ze swoich decyzji. Warto pamiętać, że jako dorosła osoba ma Pani prawo do własnych relacji, spotkań i prywatności. Jednocześnie rozumiem, że nadmierna kontrola lub ciągłe dopytywanie mogą wywoływać napięcie, poczucie winy albo stres. Dobrze byłoby zastanowić się spokojnie, gdzie kończy się troska bliskich, a gdzie zaczyna przekraczanie Pani granic i potrzeba nadmiernej kontroli. To ważny temat do dalszej rozmowy i przyjrzenia się temu, jak czuje się Pani w relacjach rodzinnych oraz jak stawiać granice w sposób spokojny i bez poczucia winy


Biorąc pod uwagę emocjonalność starszej pani, to tak, to jest normalne. Z wiekiem bywa, że kobiety stają się bardziej lękliwe, szczególnie jeśli też mają taką gotowość do bycia w lęku przez całe życie. To, oczywiście nie oznacza, że nie możesz się spotykać z kim chcesz, jeśli jesteś dorosłą osobą - pracujesz, więc chyba jesteś :). Tu przydałoby się dużo pewności siebie i masa cierpliwości ale nie dzieje się nic szczególnie dziwnego.


Zainteresowanie ze strony bliskich o to z kim się spotykasz wygląda na zwyczajne. Być może mama i babcia w jakiś sposób obawiają się o to z kim i gdzie jesteś. Jeżeli opowiadasz o tym to raczej powinny zaufać w Twoją ocenę sytuacji. Odwiedzanie kolegów i koleżanek nie jest samo w sobie złe ani dobre. Ludzie zwykle się spotykają i rozmawiają, budują dalsze lub bliższe relacje. Nie widzę w tej opowieści nic złego. Określ sama ze sobą co chcesz i jak głęboko chcesz opowiedzieć mamie i babci. To o stawianiu granic. Pozdrawiam wsparciepsychologiczne.eu


Szanowna Pani, tak, samo odwiedzenie kolegi jest całkowicie normalne. Jako osoba dorosła ma Pani prawo nawiązywać znajomości, spotykać się ze znajomymi i decydować o swoim czasie. Z opisu wynika, że bardziej niż samo spotkanie obciąża Panią sposób, w jaki mama i babcia reagują oraz ilość pytań i kontroli, z którymi się Pani spotyka. Z drugiej strony warto pamiętać, że ich zachowanie może wynikać z troski o Pani bezpieczeństwo, choć sposób wyrażania tej troski może być dla Pani zbyt kontrolujący i powodować dyskomfort. Warto spokojnie wyznaczać granice i komunikować, że rozumie Pani ich obawy, ale potrzebuje również przestrzeni do samodzielnego podejmowania decyzji. Jeżeli ma Pani poczucie, że nadmierna kontrola ze strony bliskich od dłuższego czasu wpływa na Pani samopoczucie lub utrudnia budowanie własnej niezależności, warto porozmawiać o tym z psychologiem. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można pracować nad stawianiem zdrowych granic, budowaniem pewności siebie oraz większym poczuciem autonomii w relacjach z najbliższymi. Zapraszam do kontaktu On-line


Dzień dobry. Tak, to jest całkowicie normalne. Odwiedzenie kolegi, zwłaszcza jeśli znacie się z pracy, samo w sobie nie jest niczym niewłaściwym. Każdy dorosły człowiek ma prawo spotykać się ze znajomymi – zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami. Z opisu wynika jednak, że problemem nie jest samo spotkanie, lecz reakcja mamy i babci. Możliwe, że kieruje nimi troska o Pani bezpieczeństwo. Starsze pokolenie często zwraca uwagę na zagrożenia, o których słyszy w mediach, i z tego powodu zadaje wiele pytań. Niestety czasem taka troska może być odbierana jako nadmierna kontrola. Warto też zauważyć, że powiedziała Pani mamie, iż jest w kinie, choć w rzeczywistości odwiedzała Pani kolegę. Być może przewidywała Pani, że prawda wywoła wiele pytań lub niepotrzebne komentarze. To może być sygnał, że w relacji z bliskimi trudno jest Pani czuć się swobodnie i mieć poczucie prywatności. Jeżeli jest Pani osobą dorosłą, ma Pani prawo samodzielnie decydować o swoich znajomościach i sposobie spędzania czasu. Jednocześnie warto zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa, szczególnie gdy spotyka się Pani z osobą, którą zna stosunkowo krótko – poinformować kogoś bliskiego, gdzie Pani jest, spotykać się początkowo w bezpiecznych miejscach i ufać swojej intuicji. Nie ma natomiast nic dziwnego ani niewłaściwego w tym, że chciała Pani odwiedzić kolegę. Sama ta sytuacja nie jest powodem do niepokoju.


Dzień dobry. Tak, samo to, że chciała Pani odwiedzić kolegę, jest czymś całkowicie normalnym. Z perspektywy psychologicznej bardziej zwróciłabym uwagę nie na Pani wizytę, tylko na poziom kontroli i dopytywania ze strony mamy i babci. Jeżeli jest Pani osobą dorosłą, ma Pani prawo spotykać się ze znajomymi i nie musi Pani zdawać szczegółowego raportu z każdej relacji. Rozumiem, że pytania rodziny mogą wynikać z troski, ale troska i kontrolowanie to nie to samo. Troska brzmi raczej: „daj znać, że bezpiecznie wróciłaś”. Kontrola brzmi: „kto to jest, ile ma lat, skąd go znasz, co robiliście, czy wiesz co robisz”. To, że powiedziała Pani mamie, że jest w kinie, może z kolei świadczyć o tym, że spodziewała się Pani przesłuchania albo krytyki i chciała tego uniknąć. Sama potrzeba ukrywania zwykłego spotkania bywa sygnałem, że w rodzinie jest mało przestrzeni na prywatność. Nie musi Pani wdawać się w szczegółowe tłumaczenia. Można spokojnie powiedzieć: „Rozumiem, że się martwicie, ale jestem dorosła i sama decyduję, z kim się spotykam. Jeśli będę potrzebowała rady, sama zapytam.” Albo: „To mój kolega z pracy. Wszystko jest w porządku, nie chcę tego dalej analizować.” Najważniejsze jest to, żeby nie dać się wciągnąć w coraz bardziej szczegółowe odpowiadanie tylko dlatego, że druga osoba naciska. Im więcej Pani tłumaczy, tym bardziej rodzina może przyzwyczajać się, że ma prawo wiedzieć wszystko. Oczywiście jeśli kolega był dużo starszy, zachowywał się niepokojąco albo czuła się Pani przy nim niebezpiecznie, wtedy warto zachować ostrożność. Ale z samego faktu, że poszła Pani odwiedzić znajomego, nie wynika nic złego. W zespole EMITBERG możemy też pomóc Pani popracować nad stawianiem granic rodzinie, jeśli ma Pani poczucie, że mama lub babcia zbyt mocno ingerują w Pani życie. Czasem problemem nie jest samo jedno pytanie, tylko utrwalony schemat, w którym dorosła osoba nadal czuje, że musi się tłumaczyć z każdej swojej decyzji.


Dzień dobry. Samo odwiedzenie kolegi z pracy nie jest niczym niewłaściwym. Nie znamy wszystkich okoliczności, a ogólne ostrzeżenia z telewizji nie pozwalają ocenić konkretnej znajomości. Warto oddzielić troskę rodziny od wypytywania, które odczuwa Pani jako kontrolę. Jeśli jest Pani dorosła, może Pani ustalać, ile informacji o spotkaniach chce przekazywać. Różne wersje podane mamie i babci mogły zwiększyć ich niepokój, ale nie oznacza to konieczności relacjonowania każdego szczegółu. Można powiedzieć: „Rozumiem, że się martwicie. To kolega z pracy, chciałam go odwiedzić. Nie chcę odpowiadać na kolejne pytania o tę samą sprawę”. Proszę przy tym sprawdzać, czy przy koledze czuje się Pani bezpiecznie i szanowana oraz czy może Pani swobodnie odmówić. To bardziej użyteczne kryteria niż sama aprobata rodziny.


Dzień dobry. Oczywiście, że odwiedzanie kolegi jest czymś zupełnie naturalnym. Nie ma nic niewłaściwego w tym, że chce Pani utrzymywać znajomości, spotykać się z ludźmi i spędzać czas poza domem. Rozumiem jednak, że najbardziej przeszkadza Pani nie sama troska mamy i babci, lecz poczucie, że musi się Pani tłumaczyć z każdego spotkania i odpowiadać na kolejne pytania. Warto przy tym spojrzeć na sytuację również z ich strony. Być może kieruje nimi zwyczajna obawa o Pani bezpieczeństwo, szczególnie że wspomina Pani o starszym koledze. Troska nie musi jednak oznaczać nadmiernej kontroli. Zauważyłem też, że babci powiedziała Pani prawdę, a mamie, że jest w kinie. Być może obawiała się Pani właśnie takiego wypytywania? Różne wersje wydarzeń mogą jednak niepotrzebnie zwiększać nieufność. Jeśli jest Pani osobą dorosłą, ma Pani prawo do prywatności i samodzielnego decydowania o swoich znajomościach. Można spokojnie zapewnić bliskich, że jest się bezpiecznym, nie opowiadając przy tym wszystkich szczegółów spotkania. Myślę, że warto też porozmawiać z mamą i babcią o tym, jak Pani odbiera ich zachowanie. Być może nie zdają sobie sprawy, że ich zainteresowanie odczuwa Pani bardziej jako kontrolę niż troskę. Bliskość w rodzinie jest ważna, ale równie ważne jest uczenie się wzajemnego zaufania i szanowania prywatności. Robert J Błaszczyk

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.