Byłem z partnerką 5 lat ja mam 30lat partnerka 27lat mamy syna w wieku 4 lat. Na samym początku zwią
7
odpowiedzi
Byłem z partnerką 5 lat ja mam 30lat partnerka 27lat mamy syna w wieku 4 lat. Na samym początku związku było cudownie. Po czasie zamieszkaliśmy razem. Jestem jestem nerwowym człowiekiem co wychodzi z mojego dzieciństwa. Jestem również strasznie zazdrosny o moją partnerkę zamieszkaliśmy razem i zaczęło się nie układać. Wybierałem kolegów zamiast jej robiłem nie potrzebne klutnie dochodziło do rękoczynów. Nie jeden i nie drugi raz. Przeprowadziliśmy się do jej miasta rodzinnego i zaczęło się jeszcze bardziej nie układać. Jej rodzina nie z akceptowała mnie. Ja będąc sam bez rodziny ciężko mi w życiu nie mają ojca matki rodzeństwa mam tylko wspaniałego syna. Co chwilę wychodzą klutnie o to że pujde na ryby że nie pozmywalem naczyń lub nie odkuzylem Mieszkania. Od dluszego czasu starając się zmienić siebie dla mojej partnerki robiłem wszystko aby nie dochodziło do klutni sprzątałem prałem gotowałem pomagałem jej w obowiązkach domowych. Przyuwazylem ze pisze z innym facetem co do końca zrujnowalo moją psychikę. Na moje zapytanie kto to? Dostałem odpowiedź że to jej rodzina tzn kuzyn. Lecz kuzyn nie wysyłał by częstych buziaków uśmiechów serduszek i ruznego rodzaju emotek do tego jeszcze je kasowała. Zaczęło mi odbijać zaczolem ja wyzywać co klutnia wyzwiska nie dopuszczałem do rękoczynów bo kiedyś ja skrzywdziłem. Teraz jak zaczolem robić wszystko czego chce tzn sprzątanie zajmowanie się dzieckiem sprawiania prezentów, moja partnerka wcale nie chce uprawiać zemną sexu jak bym był jej obcy. I zaczolem podejrzewać ze mnie zdradza lub pisze z innym facetem ktury ją tak wspiera. Na zapytanie czemu nie kochamy się już miesiąc czasu dostałem odpowiedź że czeba sobie zasłużyć. To ja pytam w jaki sposub jak wszystko robię po jej myśli. Wpadłem w szał emocjonalny zaczolem znowu ja brzydko wyzywać myśląc że ma kogoś na boku. Wyprowadziła się do rodziców ja będąc sam w obcym mieście bez rodziny nikogo mi bliskiego strasznie jest mi ciężko bez niej i syna i cały czas się zastanawiam czym zawiniłem jak wszystko robiłem po jej myśli spędzałem z nią i dzieckiem większość mego wolnego czasu nie doprowadzałem do klutni. A teraz odeszła zostawiając mnie jak śmiecia przy koszu tak naprawdę za nic. Na moje pytanie za co mówi mi że się mnie boi bo za duża krzywdę jej wyrządziłem w życiu lecz ona nie wini nigdy siebie zawsze to ja coś robiłem ona nigdy nic. Piszę może nie z zrozumieniem bo jestem w strasznym stresie mam myśli samobójcze ale nie chce zostawić mojego wspaniałego syna sam wychowywałem się bez ojca i obiecałem sobie ze nigdy go nie zostawię że dam mu wspaniały dom a samym sobą moja osoba niszczę związek tak jest mi wmawiane boi się mnie lecz obiecałem że już nigdy więcej jej nie udeze i nie zrobiłem tego już bardzo długo a trochę się klucilismy o bzdury jak wspomialem jestem tutaj sam nie mam nikogo mamy taty rodzeństwa ona ma tu wszystkich jes jej łatwiej z wszystkim ma do kogo się odezwać a ja przychodzę tylko z pracy do domu i siedzę z myślami samubujczymi ciężko mi jest czy jest mi kto kolwiek w stanie pomuc to wszystko poukładać bo ja już jestem na skaru załamania nerwowego
Pierwszą sprawą w tym momencie jest zabezpieczenie u Pana życia i zdrowia. Może Pan zadzwonić na telefon zaufania dla osób dorosłych
w kryzysie emocjonalnym (sto szesnaście sto dwadzieścia trzy) lub zgłosić się na pogotowie, jeśli czuje Pan, że sytuacja jest już bardzo trudna i nie ma Pan wsparcia.
Później można myśleć o terapii, aby się wzmocnić w radzeniu sobie - pisze Pan, że jest sam i na skraju załamania nerwowego.
Jeszcze później można myśleć o terapii skoncentrowanej na byciu w związku, na tym, jak radzi sobie Pan z emocjami i co robić, aby nie było przemocy, aby partnerka się Pana nie bała.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego !
w kryzysie emocjonalnym (sto szesnaście sto dwadzieścia trzy) lub zgłosić się na pogotowie, jeśli czuje Pan, że sytuacja jest już bardzo trudna i nie ma Pan wsparcia.
Później można myśleć o terapii, aby się wzmocnić w radzeniu sobie - pisze Pan, że jest sam i na skraju załamania nerwowego.
Jeszcze później można myśleć o terapii skoncentrowanej na byciu w związku, na tym, jak radzi sobie Pan z emocjami i co robić, aby nie było przemocy, aby partnerka się Pana nie bała.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego !
Witam, proszę zadbać swój komfort psychiczny oraz o siebie i skontaktować się z psychoterapeutą.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Przede wszystkim należy zadbać o siebie i poszukać wsparcia w tym trudnym dla Pana okresie. Cenne mogą okazać się spotkania z psychologiem lub z grupą wsparcia. Jeżeli ponownie pojawią się myśli samobójcze proszę bez wahania dzwonić na telefon zaufania.
Sugeruję wizytę: - 150 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Szanowny Panie,
Poza wymienionymi wyżej radami, może Pan się zgłosić do Ośrodka Interwencji Kryzysowej właściwego dla swojego miejsca zamieszkania. Poza uzyskaniem tam bezpłatnej pomocy psychologicznej, jest możliwość uczestnictwa w zajęciach psychoedukacyjnych np. z tematyki rozwiązywania konfliktów.
Poza wymienionymi wyżej radami, może Pan się zgłosić do Ośrodka Interwencji Kryzysowej właściwego dla swojego miejsca zamieszkania. Poza uzyskaniem tam bezpłatnej pomocy psychologicznej, jest możliwość uczestnictwa w zajęciach psychoedukacyjnych np. z tematyki rozwiązywania konfliktów.
Rozumiem, że przeżywasz trudny okres i jestem tutaj, aby cię wesprzeć. Ważne jest, abyś w pierwszej kolejności poszukał pomocy od profesjonalisty, takiego jak psycholog czy terapeuta, który pomoże ci zrozumieć i poradzić sobie z trudnościami emocjonalnymi. Mogą ci oni również udzielić wsparcia w radzeniu sobie z myślami samobójczymi.
Zarówno dla ciebie, jak i dla dobra twojego syna, ważne jest, abyś szukał profesjonalnej pomocy. Możesz skontaktować się z lokalnymi ośrodkami pomocy psychologicznej, klinikami zdrowia psychicznego lub organizacjami zajmującymi się wsparciem emocjonalnym.
Pamiętaj, że jesteś ważną osobą, a pomoc specjalisty może pomóc ci znaleźć drogę do zdrowia psychicznego i zrozumienia sytuacji, w jakiej się znajdujesz. Nie wahaj się szukać pomocy od osób, które są do tego przeszkolone i mogą cię wesprzeć w trudnych chwilach.
Zarówno dla ciebie, jak i dla dobra twojego syna, ważne jest, abyś szukał profesjonalnej pomocy. Możesz skontaktować się z lokalnymi ośrodkami pomocy psychologicznej, klinikami zdrowia psychicznego lub organizacjami zajmującymi się wsparciem emocjonalnym.
Pamiętaj, że jesteś ważną osobą, a pomoc specjalisty może pomóc ci znaleźć drogę do zdrowia psychicznego i zrozumienia sytuacji, w jakiej się znajdujesz. Nie wahaj się szukać pomocy od osób, które są do tego przeszkolone i mogą cię wesprzeć w trudnych chwilach.
Dziękuję, że napisał Pan o swoich uczuciach w tak trudnym momencie. Samo to, że Pan szuka pomocy i próbuje zrozumieć sytuację, świadczy o dużej odwadze i potrzebie zmiany. W odpowiedzi postaram się oprzeć na wiedzy psychologicznej, a jednocześnie wesprzeć Pana w sposób jasny i spokojny:
1. Co się dzieje z Pana psychiką?
Z opisu wynika, że przeżywa Pan silny kryzys emocjonalny, na który nakładają się:
żałoba po rozpadzie związku,
poczucie odrzucenia i samotności,
poczucie winy zmieszane z bezsilnością,
myśli samobójcze (bardzo poważny sygnał, że potrzebne jest wsparcie specjalisty).
W takiej sytuacji naturalne jest, że trudno jest Panu myśleć jasno i że emocje „zalewają”. Pana układ nerwowy jest przeciążony, a uczucia bólu, lęku i samotności mogą w takich momentach stać się przytłaczające.
2. Co doprowadziło do rozpadu relacji?
Z psychologicznego punktu widzenia w Pana związku pojawiło się kilka poważnych problemów:
przemoc fizyczna i werbalna (nawet jeśli miała miejsce w przeszłości, zostawia trwały ślad w psychice drugiej osoby — lęk, brak zaufania),
zazdrość i kontrola (które często wynikają z własnych lęków i doświadczeń odrzucenia w dzieciństwie),
nierównowaga emocjonalna (Pan czuł się samotny i opuszczony, partnerka - przestraszona i przytłoczona).
Nawet jeśli później próbował Pan zmieniać swoje zachowanie (sprzątanie, prezenty, pomoc w domu), głębokie rany w relacji wymagałyby czasu, konsekwencji i pracy nad sobą, nie tylko zmiany zachowań na powierzchni.
3. Dlaczego Pana partnerka odeszła?
Z psychologicznej perspektywy — odejście było dla niej prawdopodobnie sposobem na ratowanie siebie i dziecka przed dalszym stresem, strachem i brakiem bezpieczeństwa emocjonalnego.
Jeżeli partnerka mówi, że „boi się Pana”, oznacza to, że jej granica została przekroczona tak silnie, że sama zmiana codziennych zachowań (np. sprzątanie) już nie wystarczała, by odbudować zaufanie.
4. Co może Pan zrobić teraz?
Zgłosić się do specjalisty — rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą jest teraz konieczna, aby poradzić sobie z bólem, wyjść z myśli samobójczych i nauczyć się budować zdrowe relacje.
Zadbać o siebie — nawet jeśli czuje się Pan opuszczony i samotny, ważne, aby nie pozostawał Pan sam ze swoim cierpieniem. Warto zadzwonić na kryzysową linię wsparcia lub zgłosić się do ośrodka pomocy kryzysowej (mogę przygotować numery, jeśli Pan chce).
Skoncentrować się na ojcostwie — Pana syn potrzebuje ojca, który będzie obecny, spokojny, stabilny emocjonalnie. Obietnica, którą Pan sobie dał, że nigdy go nie zostawi, może być siłą do walki o samego siebie.
Nie działać pochopnie — emocje, które teraz Pan przeżywa, są skrajne. Decyzje podejmowane w stanie kryzysu często są destrukcyjne. Teraz najważniejsze jest zatrzymanie się i szukanie pomocy, a nie ocenianie siebie czy partnerki.
5. Proszę pamiętać:
To, że popełniał Pan błędy, nie oznacza, że jest Pan "śmieciem" czy "stracony".
Ma Pan w sobie wartość jako człowiek i ojciec.
Może Pan odbudować swoje życie — ale potrzebna jest pomoc i czas.
1. Co się dzieje z Pana psychiką?
Z opisu wynika, że przeżywa Pan silny kryzys emocjonalny, na który nakładają się:
żałoba po rozpadzie związku,
poczucie odrzucenia i samotności,
poczucie winy zmieszane z bezsilnością,
myśli samobójcze (bardzo poważny sygnał, że potrzebne jest wsparcie specjalisty).
W takiej sytuacji naturalne jest, że trudno jest Panu myśleć jasno i że emocje „zalewają”. Pana układ nerwowy jest przeciążony, a uczucia bólu, lęku i samotności mogą w takich momentach stać się przytłaczające.
2. Co doprowadziło do rozpadu relacji?
Z psychologicznego punktu widzenia w Pana związku pojawiło się kilka poważnych problemów:
przemoc fizyczna i werbalna (nawet jeśli miała miejsce w przeszłości, zostawia trwały ślad w psychice drugiej osoby — lęk, brak zaufania),
zazdrość i kontrola (które często wynikają z własnych lęków i doświadczeń odrzucenia w dzieciństwie),
nierównowaga emocjonalna (Pan czuł się samotny i opuszczony, partnerka - przestraszona i przytłoczona).
Nawet jeśli później próbował Pan zmieniać swoje zachowanie (sprzątanie, prezenty, pomoc w domu), głębokie rany w relacji wymagałyby czasu, konsekwencji i pracy nad sobą, nie tylko zmiany zachowań na powierzchni.
3. Dlaczego Pana partnerka odeszła?
Z psychologicznej perspektywy — odejście było dla niej prawdopodobnie sposobem na ratowanie siebie i dziecka przed dalszym stresem, strachem i brakiem bezpieczeństwa emocjonalnego.
Jeżeli partnerka mówi, że „boi się Pana”, oznacza to, że jej granica została przekroczona tak silnie, że sama zmiana codziennych zachowań (np. sprzątanie) już nie wystarczała, by odbudować zaufanie.
4. Co może Pan zrobić teraz?
Zgłosić się do specjalisty — rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą jest teraz konieczna, aby poradzić sobie z bólem, wyjść z myśli samobójczych i nauczyć się budować zdrowe relacje.
Zadbać o siebie — nawet jeśli czuje się Pan opuszczony i samotny, ważne, aby nie pozostawał Pan sam ze swoim cierpieniem. Warto zadzwonić na kryzysową linię wsparcia lub zgłosić się do ośrodka pomocy kryzysowej (mogę przygotować numery, jeśli Pan chce).
Skoncentrować się na ojcostwie — Pana syn potrzebuje ojca, który będzie obecny, spokojny, stabilny emocjonalnie. Obietnica, którą Pan sobie dał, że nigdy go nie zostawi, może być siłą do walki o samego siebie.
Nie działać pochopnie — emocje, które teraz Pan przeżywa, są skrajne. Decyzje podejmowane w stanie kryzysu często są destrukcyjne. Teraz najważniejsze jest zatrzymanie się i szukanie pomocy, a nie ocenianie siebie czy partnerki.
5. Proszę pamiętać:
To, że popełniał Pan błędy, nie oznacza, że jest Pan "śmieciem" czy "stracony".
Ma Pan w sobie wartość jako człowiek i ojciec.
Może Pan odbudować swoje życie — ale potrzebna jest pomoc i czas.
Słyszę, w jak ogromnym bólu i poczuciu samotności się Pan teraz znajduje. Zrozumiałe, że utrata codziennego kontaktu z synem i partnerką oraz nagła izolacja w obcym mieście są dla Pana niezwykle przytłaczające.
Ponieważ wyraźnie wspomina Pan o myślach samobójczych, Pana bezpieczeństwo jest teraz absolutnym priorytetem. Bardzo proszę, aby nie zostawał Pan z tym sam – proszę zadzwonić pod bezpłatny, całodobowy Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia proszę natychmiast dzwonić pod numer 112.
Kryzysy, w których odzywają się dawne zranienia i trudności z regulacją złości, często tworzą błędne koło. Pana starania, by przejąć domowe obowiązki, pokazują, że bardzo zależy Panu na rodzinie. Należy jednak pamiętać, że odbudowanie poczucia bezpieczeństwa – szczególnie po wcześniejszych, bolesnych zachowaniach – wymaga czasu i głębokiej pracy nad emocjami.
Ma Pan w sobie ogromny zasób: bezwarunkową miłość do syna i motywację, by być dla niego oparciem. To bardzo mocny fundament do tego, by zawalczyć o siebie.
Dobrego dnia!
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
Ponieważ wyraźnie wspomina Pan o myślach samobójczych, Pana bezpieczeństwo jest teraz absolutnym priorytetem. Bardzo proszę, aby nie zostawał Pan z tym sam – proszę zadzwonić pod bezpłatny, całodobowy Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia proszę natychmiast dzwonić pod numer 112.
Kryzysy, w których odzywają się dawne zranienia i trudności z regulacją złości, często tworzą błędne koło. Pana starania, by przejąć domowe obowiązki, pokazują, że bardzo zależy Panu na rodzinie. Należy jednak pamiętać, że odbudowanie poczucia bezpieczeństwa – szczególnie po wcześniejszych, bolesnych zachowaniach – wymaga czasu i głębokiej pracy nad emocjami.
Ma Pan w sobie ogromny zasób: bezwarunkową miłość do syna i motywację, by być dla niego oparciem. To bardzo mocny fundament do tego, by zawalczyć o siebie.
Dobrego dnia!
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
Eksperci
Podobne pytania
- Dzień dobry. Uczestnicze od ponad 2 lat w psychoterapii, początkowo z powodu borderline. Ciężko pracuje i mój terapeuta sądzi, że nie spełniam już kryterium tego zaburzenia. Pracuję nadal nad sobą. Bardzo się zmieniłam i wreszcie po 30 latach czuję się dobrze ze sobą. Niestety oceniam, że mój 18 letni…
- Dzień dobry. Piszę ponieważ kilka dni temu rozstałam się z chłopakiem z którym byłam trzy lata, nie do końca chciałam tej decyzji ale czułam się trochę źle w tym związku ponieważ od trzech lat nie doszło między nami do stosunku, nie było też buziaków ewentualnie w policzek oraz jakiegoś głębszego dotyku,…
- Mój problem polega na tym że jestem agresywny w stosunku do swojej dziewczyny. Prowokuje kłótnie. Nie możemy się dogadać od pewnego czasu. Co zrobić ?
- Dzień dobry! Pół roku temu na portalu randkowym poznałem kobietę i między nami od razu pojawiła się silna chemia. Istniały wprawdzie dwa problemy: odległość (160 km) oraz różnica wieku (ona 52 lata, ja 66), ale tego akurat nie widać, bo ja naprawdę wyglądam na mężczyznę młodszego o 20 lat. Tak samo było…
- Dzień dobry Mam pytanie, od 17 lat jestem z kobietą, od 6 lat po ślubie. Przeżywaliśmy trudne chwilę, kilka razy prawie się rozstawiliśmy. Po drodze wyszedł mój alkoholizm (dziś nie piję od 21 miesięcy) i depresja wieloletnią żony sięgająca dzieciństwa. Pi tych wszystkich problemach i wielu przykrych…
- Z chłopakiem jestem od 5 lat. Obydwoje mamy 22 lata. Ostatnio ze wszystkim mnie wkurza, to ze odpowiada mi nieodpowiednim tonem, co ja odbieram jako atak, ze nie sprząta po sobie czy nie stara się/nie mówi mi komplementów. Ostatnio dużo się kłócimy. I nie wiem czy to nie kwestia poddania się i po prostu…
- Dzień dobry, Problem mój jest dość złożony w swojej istocie. Jestem w związku z obecną żoną od 11 lat, od 7 w małżeństwie, w większości czasu małżeństwa pracuje w delegacjach za granicą aby łatwiej się żyło. 3 lata temu poznałem pewna kobietę z którą nawiązałem relacje czysto koleżeńską, z czasem…
- Dzień dobry. Od 12 lat jesteśmy z żoną małżeństwem (jako para od 18lat) mając dwójkę dzieci. Około dwóch tygodni temu, niestety przyłapałem żonę na wymianie dość jednoznacznych wiadomości z jej kolegą z pracy. Nie ukrywam, miedzy nami nie układało się najlepiej. Początek kryzysu oceniam ze nastąpił…
- Witam. Nie wiem sama od czego zacząć. Po ślubie jestem 19 lat, mamy troje dzieci. Kłóciliśmy się często, natomiast zazwyczaj o pierdoły, sprawy ważne zawsze umieliśmy przepracować. Mąż bardzo mnie * kochał", ja jego również. Na początku był bardzo zazdrosny, z czasem to się uspokoiło. Niestety w ubiegłym…
- Jestem żoną alkoholika 40lat Ten człowiek zdradza mnie całe życie Problem jest w tym ze zaczęło mi to przeszkadzać.Nie moge mu tego powiedzieć bo sie wszystkiego wyprze.Ostatnio wysledziłam ze dyskutuje ze swoimi sympatiami o tym ze jak mnie widzi w kuchni to mu sie dzieje niedobrze.Jak mam na to wszystko…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 114 pytań dotyczących usługi: kryzys w związku
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.