Witam. Nie wiem sama od czego zacząć. Po ślubie jestem 19 lat, mamy troje dzieci. Kłóciliśmy się czę

3 odpowiedzi
Witam. Nie wiem sama od czego zacząć. Po ślubie jestem 19 lat, mamy troje dzieci. Kłóciliśmy się często, natomiast zazwyczaj o pierdoły, sprawy ważne zawsze umieliśmy przepracować. Mąż bardzo mnie * kochał", ja jego również. Na początku był bardzo zazdrosny, z czasem to się uspokoiło. Niestety w ubiegłym roku, zauważyłam że często oglądam filmy ze zdradą, później zaczął mi okazywać więcej uczucia, często mnie przytulał. Zaczął wprowadzać zmiany w naszym życiu intymnym, tłumacząc że boi się że mi się znudzi. Pracowałam po 14 godzin co drugi dzień. Kiedy wracałam, zawsze na mnie czekał, często przesypiał czas między swoim a moim powrotem do domu, tłumacząc że bardzo tęskni i chciał żeby ten czas szybko mu zleciał. Nasze dzieci 19l, 15l i 14l, wracając ze szkoły zamykały się w pokojach, zaczęły mieć swoje pierwsze miłość, nie spędzają już z nami czasu. Mąż często powtarzał że czuję się przez to samotny kiedy mnie nie ma, że nie wie co że sobą zrobić. Wracając do mojej pracy, niestety ale kilka osób mialo kiepska reputacje w tym mój szef (byli niewierni swoim partnerom) Pewnego dnia zorientowałam się że w pokoju mam zainstalowaną kamerę. Później doszło do sytuacji w której mąż śledził mnie pod pracą. Zrobił mi awanturę że go zdradzam z moim szefem, że był u mnie w pracy, kiedy ja byłam sama, a ja bezczelnie się tego wypieram, a on przecież widział jak szef wychodzi z budynku. Często zostawałam po godzinach bo nie mogłam się wyrobic (praca jako kucharz), tego dnia jedyny raz pojechałam godzinę wcześniej do pracy, gdyż dzień wcześniej stałam za koleżankę i również się nie wyrobiłam, ale żeby nie zostawać po godzinach, pojechałam do domu, a po prostu na drugi dzień pojechałam wcześniej żeby to nadrobić. Mąż twierdzi że szef wchodził do budynku, niestety ja go tam nie widziałam, nie przyszedł również się przywitać tak jak miał to zawsze w zwyczaju, tym bardziej jest to dla mnie dziwne, że wiedział że restauracja jest otwarta od godziny 10:00, a tu jest godzina 9:00 i otwarte są drzwi, więc sam powinien sprawdzić czy przypadkiem nie zapomniałyśmy zamknąć drzwi, czy może jest ktoś w środku. Od tamtej pory zaczęły się nasze problemy. Niestety musiałam przez to odejść z pracy. Poszłam do pomocy mojej przyjaciółce, sprzątałam u niej w domu. Zresztą robiłam to nie pierwszy raz, ponieważ od kilku lat pomagałam jej również w ogrodzie. Niestety mąż mojej przyjaciółki również miał swoje za uszami, na całe szczęście im się poukładało, a jej mąż poszedł po rozum do głowy. Natomiast mój zaczął wymyślać kolejne historie że mam romans z mężem przyjaciółki. Zaczął nękać ją sms-ami, czy była ze mną na przykład w domu, w tym czasie kiedy u nich sprzątałam. Tłumaczyła mu wielokrotnie jak wygląda sytuacja, że ma bezpodstawne podejrzenia, ale nic ci nie wie nie dociera. Próbowałam wytłumaczyć że to że w moim otoczeniu znalazły się takie osoby, nie świadczy o tym że ja tak robię. Ponieważ kocham go nad życie, a nasze małżeństwo jest dla mnie najważniejsze. Próbowałam go namówić na terapię z której niestety dwukrotnie zrezygnował. Terapeuta po 10 minutach pierwszej sesji, zakomunikował że mąż jest toksykiem i to z nim mamy problem. Wszystko później potoczyło się jak lawina. Zaczął wysyłać moją bieliznę do analizy genetycznej, jeździć po lasach robić zdjęcia śladów kół, twierdząc że to moje, gdzie ja nawet w tym miejscu nie byłam. Samochód ma bardzo z komputronizowany, ma czas odpalania samochodu, gaszenia, nawet kiedy otwierają się szyby, jest tam również nagrywarka odgłosów otoczenia oraz wewnątrz auta. Także wie kiedy do auta wsiadam kiedy jadę kiedy wysiadam, dosłownie wszystko. Ale zaczął wymyślać że słychać odgłosy jak uprawiam seks w naszym aucie, oczywiście taka sytuacja miejsca nie miała. Niedawno umówiliśmy się że zawiozę mu kawę do pracy, napisałam do niego wiadomość po czym z domu wyjechałam godzinę później, również jego autem w którym ma wszystkie szczegółowe raporty z jazdy. Zaczął wymyślać że zaraz po sms-ie wyjechałam z domu że byłam go zdradzać, tłumaczę że przecież człowieku masz wszystkie szczegóły z auta możesz to sprawdzić dlaczego tak wymyśla. Kolejna sytuacja, twierdził że nie mógł znaleźć swojej bielizny szukał jej w praniu w ubraniach czystych nigdzie jej nie było, i znalazł ją dopiero za kilka dni. Powiedział że w tym czasie kiedy nie mógł jej znaleźć, ja na pewno dałam ją mojemu kochankowi, a później wróciłam z nią do domu. Robienie zdjęć bielizny, układu butów, nawet brudnej odzieży oraz ręczników. Zaczął fotografować przedmioty które mam od kilku lat, twierdzą że dostałam je od kogoś. Niedawno zrobił mi również awanturę że ktoś jeździ samochodem, i to na pewno mój kochanek. Szczerze mówiąc to jest wiele osób które po prostu nazywa "ON". Sprawdzał moje bilingi, domagał się przywrócenie wiadomości które pisałam późnym wieczorem z moją koleżanką, domagał się żebym powiedziała mu co było w tej wiadomościach, które zostały usunięte, a pisałeś mi je ze sobą kilka miesięcy wcześniej, twierdząc, że tak naprawdę to nie pisałam z nią, tylko z jej mężem, bo przekierowuje połączenia, wiadomości. Zaczął również wymyślać że przekierowuje połączenia żeby na bilingu było widać że dzwonię do dzieci a tak naprawdę łączy się z kochankiem. W mojej ocenie tak bardzo mnie kochał, czego nie mogę zaprzeczyć bo naprawdę to czułam, że po prostu coś zadziało się z jego psychiką. Poproszę wrażenie że działa na zasadzie kobiety która urodziła sobie ciążę. Jest tego tak święcie przekonany, że go zdradziłam, że wyprowadził się z domu, zostawił mnie z dziećmi i powiedział że ma już dosyć moich zdrad i nie chcę już ze mną być. Dodam jeszcze, że wcześniej miałam dużo więcej wolności i nigdzie w życiu czegoś takiego nie zrobiłam, a on uważa inaczej teraz kiedy na dobrą sprawę ja miałam zakaz wychodzenia z domu, a jeśli gdzieś wyszłam to byłam dosłownie 5 minut i nie byłoby możliwości nawet dokonać takich czynów, ze względu na to pod jaką jestem przez niego kontrolą. Nigdy wcześniej takie rzeczy, ani nawet podobne się nie działy, nie wiem czy zgubiła nas rutyna, czy ze względu na wiek dzieci zaczęliśmy odczuwać syndrom pustego gniazda i strach przed stratą. Bardzo kocham mojego męża, z jednej strony naprawdę uważam coś z jego psychiką się stało, a z drugiej mam już dosyć tej sytuacji. Jeśli jest taka możliwość to proszę o opinię, osób niezależnych, które spojrzą na to ze zdrowego punktu widzenia. Dziękuję
dr n. o zdr. Błażej Karwat
Psycholog, Psychoterapeuta
Szczecin
Dzień dobry,
z opisu wynika, że problemem nie jest „kryzys małżeński” w zwykłym znaczeniu, tylko narastające, utrwalone podejrzenia i zachowania kontrolujące (śledzenie, kamera, „dowody”, interpretowanie neutralnych zdarzeń jako zdrady). Taki obraz bywa zgodny z urojeniową zazdrością, objawami paranoidalnymi i najczęściej wymaga pilnej oceny psychiatrycznej (to nie jest coś, co da się „wytłumaczyć rozmową” ani terapią par bez wcześniejszej diagnostyki).

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
dr Marta Tyszko
Psychoterapeuta certyfikowany
Rybnik
Szanowna Pani,
Bardzo dziękuję za tak szczery i szczegółowy opis Pani sytuacji. Zanim przejdę do głębszej analizy, chciałbym przede wszystkim docenić Pani niezwykłą intuicję oraz dojrzałość. Pani spostrzeżenie dotyczące syndromu pustego gniazda i lęku przed stratą jako możliwych źródeł kryzysu jest niezwykle trafne i rzadko spotykane u osób poddawanych tak silnej presji. To, że mimo licznych niesprawiedliwych oskarżeń potrafi Pani zachować empatię wobec partnera, świadczy o Pani ogromnej sile wewnętrznej.
Moment, w którym nastolatkowie zaczynają budować własny świat, jest dla wielu rodziców trudny, ale dla Pani męża stał się on wręcz paraliżujący. Kiedy dzieci przestały być centrum jego uwagi, cała potrzeba kontroli i lęk przed opuszczeniem przeniosły się na Panią. Można to widzieć jako desperacką i destrukcyjną próbę zapełnienia emocjonalnej pustki. Warto jednak spojrzeć na postawę dzieci z innej strony. Ich zamykanie się w pokojach mogło być nie tylko naturalnym etapem dojrzewania, ale być może również reakcją na gęstniejącą, pełną napięcia atmosferę, którą mąż wprowadzał do domu swoimi podejrzeniami...
Niestety, ten lęk przed stratą przybrał formę, która drastycznie przekracza wszelkie granice zdrowej relacji. Instalowanie kamer, śledzenie, nękanie Pani bliskich czy analiza genetyczna bielizny to działania, które uderzają w Pani godność i poczucie bezpieczeństwa. Pani porównanie do kobiety w ciąży urojonej jest niezwykle trafne, ponieważ opisuje Pani stan, w którym mąż całkowicie stracił kontakt z faktami na rzecz własnych, bolesnych wyobrażeń. W takim stanie żadne logiczne wyjaśnienia nie pomogą, ponieważ on nie walczy z Pani zachowaniem, lecz z własnym wewnętrznym lękiem, którego nie potrafi opanować.
Obecna sytuacja, choć bolesna, wymaga od Pani postawienia wyraźnej granicy. Miłość do męża, nawet ta najgłębsza, nie może oznaczać zgody na inwigilację i ciągłe oskarżenia. Wyprowadzka męża, choć może wydawać się porażką, jest paradoksalnie szansą na to, by napięcie w domu opadło i by mogła Pani odzyskać spokój, bez konieczności tłumaczenia się z każdej minuty dnia. Skoro mąż dwukrotnie odrzucił wsparcie specjalistów, proszę skupić się teraz na sobie. Terapeuta indywidualny pomoże Pani zdjąć z siebie poczucie winy, które mąż próbuje w Pani zaszczepić, i wesprze w budowaniu życia opartego na szacunku do samej siebie.
Pani mąż przechodzi przez trudny proces, ale ważne jest, aby zrozumiała Pani, że nie jest Pani odpowiedzialna za jego lęki ani za proces jego leczenia. Pani odpowiedzialnością jest dbanie o siebie i dzieci, które potrzebują teraz stabilnej i silnej mamy.
Jestem pod ogromnym wrażeniem Pani determinacji, by zrozumieć drugiego człowieka, ale teraz nadszedł moment, aby tę całą troskę i uwagę przekierowała Pani na samą siebie i dzieci.
Witam, jeżeli jak Pani wspomina to najwidoczniej mąż uroił sobie te zdrady może to być zespół otella ale to wymaga diagnozy przez lekarza psychiatrę. Proszę poszukać może dla siebie jakiegoś wsparcia. Pozdrawiam

Eksperci

Teresa Próchniewicz

Teresa Próchniewicz

Psycholog, Psychoterapeuta

Poznań

Marzena Banyś

Marzena Banyś

Psycholog, Psychoterapeuta

Oświęcim

Paulina Siemieniak

Paulina Siemieniak

Psycholog, Psychoterapeuta

Poznań

Beata Sadzińska

Beata Sadzińska

Psychoterapeuta, Psycholog

Łódź

Anna Krajewska

Anna Krajewska

Psycholog

Łódź

Adam Dziuszko

Adam Dziuszko

Psychoterapeuta

Świątniki Górne

Podobne pytania

Masz pytania?

Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 112 pytań dotyczących usługi: kryzys w związku
  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.