plac Kościuszki 10/4, Od głównej ulicy wchodzi się w podwórko., 50-028 Wrocław
Zapraszam NA PEŁNĄ, EKSPERCKĄ DIAGNOSTYKĘ ADHD u dorosłych ,
obejmująca różnicowanie oraz uwzględniająca maskowanie.
Diagnozę prowadzę z dużą precyzją i odpowiedzialnością jako psycholog i neuropsycholog.
Studia z neuropsychologii znacząco poszerzyły moje kompetencje w zakresie funkcjonowania układu nerwowego oraz oceny funkcji wykonawczych.
Temat ADHD zawsze był mi bliski, dlatego naprawdę lubię badać tę przypadłość.
Uwielbiam osoby z ADHD, bo te osoby są wyjątkowe, one naprawdę żyją i czują na 110%. Ich paliwem są emocje. Adechadowe dusze potrzebują mocno czuć, wtedy wiedzą, że żyją. Najgorsze, co może ich dopaść, to nuda, dla nich nuda jest przekleństwem i zrobią wszystko, żeby nie wpuścić jej do środka i żeby się jej pozbyć.
Kluczem jest organizować sobie to paliwo w pozytywnej postaci, rozwijać się, co nie jest takie łatwe przy ograniczeniach, z jakimi muszą się zmagać, ale nie wolno się zatrzymywać i regularnie pielęgnować swoje hobby, co też bywa trudne, bo potrafią je zmieniać jak rękawiczki.
Żeby fajnie się żyło, potrzebują iść naprzód. Można na przykład zapisywać się na warsztaty, szkolenia, poszerzać kompetencje, spełniać się, próbować nowych rzeczy, testować, podróżować, odwiedzać nowe miejsca i doświadczać życia. Czasem warto zrobić coś szalonego, ale w miarę bezpiecznego, jak skok ze spadochronu, bungee albo przejażdżkę diabelskim młynem czy kolejką górską, a nawet wybrać się do aquaparku i się porządnie wyszaleć.
Nie wolno się zatrzymywać ani osiadać na laurach.
Jeśli o tym zapomnimy, głód emocjonalny bardzo szybko da o sobie znać i podświadomość sobie poradzi, znów zafunduje Wam mało przyjemny rollercoaster emocjonalny. I znów huragan powywraca Wasze życie do góry nogami.
W mojej pracy diagnoza ADHD nie polega na prostym schemacie typu:
„DIVA – pozytywna → recepta”
„DIVA – negatywna → "problem nie istnieje”
Proces diagnostyczny ma charakter neuropsychologiczny
obejmuje analizę uwagi, funkcji wykonawczych (planowanie, organizacja, hamowanie reakcji), pamięci roboczej, szybkości przetwarzania informacji oraz sposobu reagowania na bodźce i obciążenie środowiskowe.
Dlatego RÓŻNICUJĘ ADHD m.in. z zaburzeniami nastroju (w tym CHAD), zaburzeniami lękowymi, OCD, spektrum autyzmu, skutkami traumy oraz zaburzeniami osobowości. Uwzględniam fakt, że objawy mogą się na siebie nakładać, współwystępować lub występować niezależnie, co często znacząco komplikuje obraz kliniczny.
Szczególną uwagę poświęcam MASKOWANIU objawów
dysponuje narzędziem który to wykrywa .
Taki kamuflaż występuje osób, które przez lata funkcjonowały „ponad siły”. Te osoby ( częściej kobiety) wypracowały sobie wieloletnie strategie adaptacyjne, takie jak nadmierna kontrola, perfekcjonizm, kompulsywne porządkowanie , ciągłe dostosowywanie się i „radzenie sobie za wszelką cenę”, potrafią son skutecznie ukrywać trudności na zewnątrz, przy bardzo wysokim koszcie wewnętrznym. wyniki testów często są zaniżone i prowadza do błędnej diagnozy,
Zapobiegam temu dokładnie analizując ten aspekt i gdy analiza i wyniki wskaże na wysoką maskę to wtedy wykonamy dodatkowe , specjalistyczne testy , które potarafią wychwycić ADHD pominę strategii kompensacyjnych,
Dlatego w procesie diagnostycznym analizuję nie tylko to, jak funkcjonujesz tu i teraz, ale też całościowy wzorzec Twojego działania w czasie:, historię rozwoju, sposoby radzenia sobie, momenty przeciążenia i strategie kompensacyjne. To pozwala odróżnić, gdzie kończy się adaptacja, a zaczyna obraz kliniczny ADHD.ESENCJA MOICH SESJI Może dzieli nas wiele, ale odkryłam, że łączy nas coś niezwykle ważnego - coś, co większość z nas w pewnym momencie życia utraciła.
A jednak najpiękniejsze jest to, że kiedy zaczynamy to odnajdywać, wszystko, co nas dotąd dzieliło, okazuje się tylko iluzją.
---------------------------------------------------------------------------
Przychodzą do mnie osoby z różnymi historiami:
z ranami, które noszą od lat,
z doświadczeniami, które zostawiły ślady,
z życiem, które ułożyło się inaczej, niż miało być.
Każdy jest na innym etapie, ale łączy ich jedno:
w pewnym momencie drogi zgubili swoje prawdziwe „Ja”.
Tę beztroską, radosną, spontaniczną część,
która miała w sobie tyle pomysłów, marzeń
i niezachwianej wiary w ludzi oraz w siebie.
Tę część, która potrafiła kochać naturalnie i bezwarunkowo,
była wolna, odważna, trochę szalona.
Tę część, która bez wahania głaskała kotka na ulicy,
zagadywała przypadkowych ludzi w autobusie,
śmiała się głośno,
mówiła o swoich talentach z dumą
i w ogóle się tym nie przejmowała,
bo czuła, że ma prawo istnieć.
Wtedy nie było jeszcze wstydu.
Nie było głosu, że „nie wypada”,
że „za głośno”, że „za dużo”, że „za bardzo”.
Była po prostu prawda - piękna i nasza.
Ale pewnego dnia, gdy pięknie tańczyła, została upokorzona przez tych, którzy nie słyszeli muzyki…
W pewnym momencie ktoś
zwrócił uwagę, skrzywił się,
skrytykował, zawstydził, wyśmiał.
Ktoś powiedział, że to nieładnie,
że robi z siebie błazna,
że tak tańczyć nie wypada, gdy inni nie tańczą,
że trzeba brać przykład z innych,
że ten kotek ma zarazki,
że nie powinno się odzywać do obcych,
że chwalenie się talentami to egoizm,
że radość jest niewłaściwa,
że spontaniczność jest nieodpowiedzialna,
że wolność jest niebezpieczna,
że to dziecinada,
że bycie dziecinnym to bycie głupim,
że okazywanie emocji to bycie tchórzem.
I ta część - tak bardzo wrażliwa -
wzięła te słowa do siebie.
Przestała wierzyć, że jest piękna i najbardziej żywa.
Pojawił się wstyd, poczucie winy, smutek.
Zaczęła chować się coraz głębiej, uciszać i powoli wygasać.
Aż jej płomień zgasł.
Zamilkła i odeszła w mrok.
Wielu z nas nie miało wyjścia.
Uwierzyliśmy starszym. Ufaliśmy im.
Oni żyli długo przed nami i wierzyliśmy, że wiedzą, jaki jest świat.
Uwierzyliśmy, że ta beztroska to było szaleństwo,
że trzeba ją zamknąć, wypędzić, zniszczyć -
że to coś złego.
Uwierzyliśmy w największe kłamstwo:
że my jesteśmy niedopasowani i winni.
A skoro winni - to zasługujemy na karę.
Trzeba było być grzecznym, niewidocznym,
być jak inni, brać przykład,
o nic nie pytać, nie kwestionować, nie wychylać się.
Rywalizować o wszystko, harować ciężko i walczyć.
Przestaliśmy być sobą.
A potem przyszła pustka.
I tęsknota, której nie da się nazwać.
I to dziwne poczucie, że czegoś brakuje,
choć życie z zewnątrz wygląda normalnie.
W procesie terapeutycznym wracamy właśnie po tę część.
Po tę najbardziej prawdziwą wersję Ciebie —
tę odważną, jasną, czułą, spontaniczną, miękką, błyszczącą,
śmiejącą się szczerze i kochającą bezwarunkowo.
To nie był demon.
To nie była słabość.
To nie było „za dużo”.
To jest odwaga.
To jest autentyczność.
To jest wolność.
To jest miłość.
To jest najprawdziwsza forma istnienia.
I kiedy ona wraca , wracasz także i Ty.
Maski opadają, już nie uwierają.
Jest lekko i tak przyjemnie.
Znów słyszysz muzykę.
To jak powrót dzielnego wojownika,
zwycięzcy, bo wytrzymał, bo przetrwał.
Nie spalił się w piekle.
WOW.
Ja to już widzę , spójrz tam i Ty.
Wraca Twoja Moc.
Ty wracasz… tak tęskniłeś.
Uratowałeś ją.
Jesteś godny zwać się Bohaterem.
Ty kochasz znów
i już doskonale odróżniasz, co jest prawdą, a co kłamstwem.
Już nic Ci nie grozi.
Odpocznij.
Już wszystko dobrze.
Już jest Was dwoje.
Razem tworzycie niezniszczalny duet.
Kto?
Ty i Twoja dziecięca część.
21/12/2025