Witam mam problem z 19 letnim synem. Z dniem w którym skończył 18 lat przestał chodzić do szkoły i t

Witam mam problem z 19 letnim synem. Z dniem w którym skończył 18 lat przestał chodzić do szkoły i tym samym nie skończył technikum. Syn powinien jechać do szkoły odebrać oapiery ale nie chce nawet słyszeć o pojawieniu się w szkole nie da sobie przetłumaczyć że musi zabrać dokumenty ze szkoły. Odpowiedz jest jedną nie pojedzie i tyle. Syn przestał wychodzić z domu siedzi całymi dniami w pokoju z zamkniętymi drzwiami. Całe noce gra na komputerze później śpi do 16 stej. Na każde moje pytanie co zamierza dalej czy chce skończyć szkołę czy iść do pracy odpowiedź jest jedna nie wiem i nie myślę o tym. Wielokrotnie namawiałam syna na wizytę u psychologa ale on kategorycznie odmawia twierdząc że nie będzie nikomu obcemu opowiadał o swoim życiu. Bardzo chciałabym mu pomóc ale nie wiem jak. On nie bardzo chce ze mną rozmawiać najlepiej czuje się z kolegami po drugiej stronie ekranu. Mówi że teraz on czuje spokój i nie musi się niczym stresować jak wtedy gdy chodził do szkoły. Jak mam mu pomóc lub namówić go na wizytę u specjalisty ponieważ obawiam się że to depresja. Proszę o pomoc

32 odpowiedzi


Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, widać, że sytuacja trwa już jakiś czas i budzi Pani duży niepokój. To zrozumiałe. Wycofanie z życia, odwrócenie rytmu dnia i nocy, rezygnacja ze szkoły oraz unikanie rozmów o przyszłości mogą mieć różne przyczyny. Depresja jest jedną z możliwości, ale podobny obraz mogą dawać również silny lęk, wypalenie szkolne, kryzys rozwojowy czy inne trudności psychiczne. Bez bezpośredniej rozmowy z synem nie da się jednak postawić żadnego rozpoznania. Najważniejsze jest to, aby nie koncentrować się wyłącznie na przekonywaniu go do psychologa. Im większa presja, tym większy może być jego opór. Lepiej zacząć od spokojnej rozmowy, w której nie będzie Pani pytać o szkołę czy pracę, ale o to, co sprawia, że obecnie tak trudno jest mu wyjść z domu i czego najbardziej się obawia. Czasem młodzi dorośli są bardziej skłonni przyjąć pomoc, gdy czują się wysłuchani, a nie oceniani czy przekonywani. Jeżeli syn nadal nie zgodzi się na konsultację, warto rozważyć, aby to Pani skorzystała z pomocy psychologa. Specjalista pomoże lepiej zrozumieć jego zachowanie i podpowie, jak rozmawiać z nim oraz jak stawiać granice, nie pogłębiając wycofania. Często taka zmiana po stronie rodzica staje się pierwszym krokiem do późniejszego podjęcia terapii przez młodą osobę. Jeśli natomiast zauważy Pani, że syn mówi o bezsensie życia, śmierci, samookalecza się, przestaje jeść lub dbać o podstawowe potrzeby, albo jego stan wyraźnie się pogarsza, nie warto czekać z konsultacją psychiatryczną – w takiej sytuacji potrzebna jest pilna ocena specjalisty. Życzę Pani dużo cierpliwości. Wiele osób w podobnej sytuacji z czasem przyjmuje pomoc, ale zwykle wymaga to stworzenia atmosfery bezpieczeństwa i zrozumienia, a nie nacisku.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Szanowna Pani, To, co Pani opisuje, brzmi jak sytuacja, która trwa już od dłuższego czasu i musi być dla Pani bardzo obciążająca. Widzę też, że nie chodzi tylko o szkołę. Bardziej niepokojące jest to, że syn wycofał się z codziennego życia, odwrócił rytm dobowy, unika kontaktów poza internetem, nie chce planować przyszłości i odrzuca wszelkie propozycje pomocy. To nie musi oznaczać depresji, ale z pewnością są to sygnały, których nie warto bagatelizować. Podobny obraz mogą dawać również silny lęk, wypalenie po przewlekłym stresie szkolnym, problemy adaptacyjne czy inne trudności psychiczne. Tego nie da się ocenić bez rozmowy ze specjalistą. Jednocześnie rozumiem, dlaczego syn nie chce iść do psychologa. Dla wielu młodych ludzi wizyta kojarzy się z ocenianiem albo koniecznością opowiadania o sobie obcej osobie. Im większa presja ze strony rodziny, tym częściej pojawia się jeszcze większy opór. Na tym etapie bardziej niż przekonywanie warto spróbować odbudować poczucie bezpieczeństwa i kontakt z synem. Zamiast pytać codziennie o szkołę czy pracę, można powiedzieć coś w rodzaju: „Widzę, że od dłuższego czasu jest Ci ciężko. Nie chcę Cię zmuszać ani oceniać. Martwię się o Ciebie i zależy mi, żeby zrozumieć, co się z Tobą dzieje. Jeśli nie chcesz teraz rozmawiać, uszanuję to, ale kiedy będziesz gotowy, jestem obok.” Takie komunikaty często otwierają więcej drzwi niż argumenty o obowiązkach. Jeżeli chodzi o dokumenty ze szkoły, warto na razie nie robić z nich głównego tematu. Oczywiście dobrze byłoby je odebrać, ale obecnie wygląda na to, że problemem nie są same papiery, tylko to, że syn prawdopodobnie nie ma zasobów psychicznych, by zmierzyć się z sytuacją związaną ze szkołą. Jeżeli syn nie zgadza się na pomoc, Pani sama również może skorzystać z konsultacji u psychologa. To nie oznacza, że „problem jest w Pani”. Specjalista pomoże ocenić sytuację, podpowie, jak rozmawiać z synem i jak reagować na jego zachowanie. Często właśnie od wsparcia rodzica zaczyna się późniejsza zgoda młodej osoby na własną terapię. Jeżeli natomiast zauważy Pani, że syn przestaje dbać o podstawowe potrzeby, całkowicie izoluje się od ludzi, mówi o bezsensie życia, wspomina o śmierci lub pojawiają się jakiekolwiek sygnały, że może zrobić sobie krzywdę, nie należy czekać. W takiej sytuacji potrzebna jest pilna konsultacja psychiatryczna lub zgłoszenie się do najbliższego szpitala z oddziałem psychiatrycznym. Najważniejsze jest to, aby syn nie został z tym sam. A Pani również nie powinna zostawać z tym sama. To bardzo trudna sytuacja dla rodzica i warto, aby miała Pani wsparcie niezależnie od tego, czy syn jest dziś gotowy je przyjąć. Trzymam za Państwa kciuki. Z opisu wynika, że syn ma mamę, która nie szuka winnych, tylko sposobu, by go zrozumieć i pomóc. To dobry punkt wyjścia, nawet jeśli droga do zmiany będzie wymagała czasu.


Dzień dobry, czytając sytuację, którą Pani opisała, wyobrażam sobie jak bardzo trudna jest ona zarówno dla syna, jak i dla całej rodziny. Wycofanie z życia, unikanie obowiązków, odwrócony rytm dnia i zamknięcie się głównie w świecie komputera mogą być sygnałem, że syn przeżywa jakieś trudności, z którymi sam sobie nie radzi. Nie musi to jednak oznaczać jednej konkretnej przyczyny, dlatego słusznie zauważyła Pani, że warto byłoby lepiej zrozumieć, co się za tym kryje. Po ukończeniu 18. roku życia u części młodych osób pojawia się poczucie większej niezależności i wolności, czasem jednak bez pełnego dostrzeżenia, że dorosłość wiąże się również z odpowiedzialnością (na zasadzie: "jestem dorosły i nikt nie może mi już nic kazać"). Ważne jest więc znalezienie równowagi między dawaniem synowi wsparcia a stawianiem granic, np. że może mieszkać z Państwem i liczyć na pomoc (emocjonalną, organizacyjną i finansową), ale jednocześnie potrzebne jest, aby podjął decyzję dotyczącą swojej przyszłości: konkretnie kontynuowania nauki albo podjęcia pracy. Nie chodzi o narzucanie mu konkretnej drogi, ale o to, aby nie pozostawał całkowicie wycofany z życia i nie przerzucał odpowiedzialności za swoją sytuację na rodziców. Decyzja o skorzystaniu z pomocy psychologa ostatecznie należy do niego, choć warto spokojnie pokazywać mu, że taka rozmowa może być sposobem na znalezienie rozwiązania, a nie oceną jego osoby. Myślę, że skorzystanie ze wsparcia psychologa przez rodzica również może być pomocne. Dzięki temu łatwiej będzie odnaleźć się w tej sytuacji i znaleźć sposób wspierania syna. Pozdrawiam,


Czytam i słyszę w Pani wiadomości ogromną troskę i bezsilność. Sytuacja jest bardzo trudna, ale absolutnie nie jest beznadziejna. Najważniejsze to przerwać schemat, w którym Pani naciska, a on się wycofuje. Proszę w pierwszej kolejności poszukać wsparcia psychologicznego dla siebie... to pozwoli Pani odzyskać grunt pod nogami i skuteczniej pomóc synowi. Skoro syn czuje się najbezpieczniej przed ekranem komputera i przeraża go wizja zwierzania się obcemu w gabinecie, dobrym kompromisem może być zaproponowanie mu konsultacji psychologicznej online. Może wtedy połączyć się ze specjalistą ze swojego bezpiecznego pokoju :) Warto też zmienić narrację...nie mówić mu "musisz się leczyć", ale np "widzę, że stres cię przytłoczył, pogadaj z kimś, kto pomoże ci to poukładać tak, żeby nikt ci nie zawracał głowy". W sytuacji, gdy syn kategorycznie odmawia jakiejkolwiek formy pomocy diagnostycznej czy terapeutycznej, najlepszym i często jedynym krokiem jest wizyta samego rodzica u psychologa. Bardzo często pracuję w gabinecie z rodzicami, którzy przychodzą skonsultować sytuację swojego dziecka, które odmówiło współpracy. Na takiej wizycie specjalista pomoże Pani przepracować własny lęk i wyposaży Panią w konkretne narzędzia...jak rozmawiać z synem, by go nie alienować, oraz jak stopniowo i z empatią stawiać zdrowe granice, by nie utrwalać jego mechanizmów ucieczkowych.


Dzień dobry, Pani obawy są uzasadnione. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Pani syn ma istotne trudności, które powodują takie wycofanie z życia społecznego. Dominacja aktywności w Internecie, w godzinach nocnych zaspokaja potrzebę kontaktu z innymi- jednak jednocześnie słusznie wzbudza niepokój, może niekorzystnie wpływać na rytm okołodobowy. Z Pani wiadomości wnioskuję, że Pani syn ma też trudne doświadczenia "szkolne"- jego reakcja wskazuje, że były istotnie niekorzystne. By pomóc komuś często warto zadbać o swój niepokój, gdyż obawia się Pani zachorowania przez syna na depresję- to także dla Pani bardzo stresujący czas- także czasem możemy pomóc pośrednio zgłaszając się na konsultacje rodzicielską. Serdeczności


To, co Pani opisuje, z pewnością budzi ogromny niepokój. Nagła rezygnacja ze szkoły, wycofanie z życia, odwrócenie rytmu dnia i nocy, unikanie kontaktów poza światem internetowym oraz brak planów na przyszłość to sygnały, których nie warto bagatelizować. Jednocześnie na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, że u Pani syna występuje depresja. Podobne objawy mogą pojawiać się również w przebiegu zaburzeń lękowych, wypalenia szkolnego, przewlekłego stresu, uzależnienia od gier komputerowych, kryzysu rozwojowego, a także innych trudności psychicznych. Dlatego tak ważna jest profesjonalna diagnoza. Zwróciłam uwagę na jedno zdanie, które może być bardzo istotne. Syn mówi, że dopiero teraz czuje spokój i nie musi się niczym stresować tak jak wtedy, gdy chodził do szkoły. Może to sugerować, że szkoła wiązała się z bardzo dużym napięciem psychicznym. Przyczyn tego napięcia może być wiele. Mogły to być trudności w nauce, problemy w relacjach z rówieśnikami, poczucie porażki, nadmierna presja, zaburzenia lękowe, a nawet niezdiagnozowane trudności neurorozwojowe, takie jak ADHD lub spektrum autyzmu. Oczywiście są to jedynie możliwe wyjaśnienia i bez rozmowy z Pani synem nie można wyciągać żadnych wniosków. Największym błędem, choć wynikającym z troski, byłoby obecnie wywieranie coraz większej presji. Im częściej słyszy pytania o szkołę, pracę czy przyszłość, tym bardziej może wycofywać się do jedynego miejsca, w którym czuje się bezpiecznie, czyli do swojego pokoju i świata gier. Nie oznacza to, że należy zaakceptować obecną sytuację, ale warto spróbować zmienić sposób rozmowy. Zamiast pytać, dlaczego nic nie robi albo kiedy wreszcie pójdzie do szkoły, lepiej skupić się na tym, jak się czuje, co było dla niego najtrudniejsze i co sprawiło, że szkoła stała się dla niego nie do zniesienia. Często dopiero wtedy młody człowiek zaczyna mówić o swoich przeżyciach. Jeżeli syn nie zgadza się na wizytę u psychologa, nie oznacza to, że nic nie można zrobić. W takiej sytuacji warto, aby to Pani zgłosiła się na konsultację. Psycholog pomoże przeanalizować zachowanie syna, ocenić, jakie mogą być przyczyny jego wycofania oraz podpowie, jak rozmawiać z nim w sposób, który zwiększy szansę na przyjęcie pomocy. Bardzo często pierwsza zmiana zachodzi właśnie u rodzica, a dopiero później młody człowiek zaczyna stopniowo otwierać się na kontakt ze specjalistą. Jeżeli zauważy Pani, że syn całkowicie przestaje dbać o higienę, unika jedzenia, izoluje się od wszystkich, mówi o bezsensie życia lub pojawiają się jakiekolwiek sygnały świadczące o myślach samobójczych, nie warto czekać. W takiej sytuacji konieczna jest pilna konsultacja psychiatryczna. Jeżeli potrzebuje Pani wsparcia w zrozumieniu zachowania syna i ustaleniu dalszych kroków, zapraszam na terapię lub konsultację psychologiczną. Jako psycholog w Gdańsku pomagam rodzicom młodzieży i młodych dorosłych przechodzących kryzysy emocjonalne, wycofanie społeczne, trudności szkolne oraz problemy z motywacją. Spotkania odbywają się stacjonarnie w Gdańsku oraz online. Czasami to właśnie pierwsza rozmowa z rodzicem staje się początkiem zmian, które później obejmują również dziecko. Pozdrawiam serdecznie Monika Barcik


Witam, Rozumiem Pani niepokój o przyszłość syna. Z jednej strony to dorosły człowiek, a z drugiej problem zaczął się najwyraźniej przed osiągnięciem pełnoletniości. Z informacji, które Pani przedstawia nie można jednoznacznie stwierdzić, że to depresja. Wygląda natomiast na rozwinięte uzależnienie od komputera. To częsty problem w dzisiejszych czasach i nie jest Pan/Pani osamotniona z tym problemem. Młodzież ma przeświadczenie, że skoro czuje spokój w czterech ścianach z ekranem, to wszystko jest w porządku. Ale naturalnym jest, że życie to wyzwania, którym z jakiegoś powodu Pani Syn nie jest gotowy sprostać. Świetnie, że szuka Pan/Pani pomocy. W związku z tym, że Pan/Pani syn jest pełnoletni, to odpowiada za siebie i nie można go siłą zabrać do lekarza. To co Pan/Pani może zrobić to wspierać go i pociągać do dorosłych odpowiedzialności. Pisze Pan/Pani że syn odmawia opowiadania komuś obcemu o swoim życiu. Być może jest to ciche wołanie o zainteresowanie ze strony kogoś bliskiego. Niestety nie ma magicznej różdżki, dzięki której problem by zniknął, ale poniżej zostawiam kilka rad na to, jak można wspierać młodego dorosłego w takiej sytuacji. 1. Zachęcać go do spotkań na żywo z rówieśnikami 2. Zapraszać go na wspólne aktywności rodzinne. Podkreślać, że wychodzenie z domu jest ważne, a spędzanie wspólnego czasu to wartość którą Państwa rodzina będzie pielęgnować. 3. Przedstawiać realia dorosłego życia - dorosłe życie to rachunki za prąd, wodę itp., które trzeba opłacać. 4. Interesować się emocjami syna na codzień 5. Ograniczyć dostęp do komputera i internetu 6. Ciągle zachęcać do spotkania ze specjalistą - kimś kto obiektywnie spojrzy na jego sytuacje i zrozumie trudności z jakimi się boryka 7. Warto poszukać grupy wsparcia rodziców z podobnym problemem - to naprawdę powszechny problem i nie musi Pan/Pani zostawać z tym sam/sama Ważne, żeby być w tym wszystkim konsekwentnym. Warto pamiętać, że odpowiedź online nie zastąpi indywidualnej rozmowy i nie uwzględni wszystkich okoliczności Pan/Pani sytuacji. Rozumiem, że bardzo zależy Panu/Pani na pomocy synowi. Niestety, jako osoba dorosła to on sam decyduje o podjęciu leczenia czy konsultacji ze specjalistą i nie ma możliwości zmuszenia go do takiej wizyty. Ma Pan/Pani jednak realny wpływ na to, co dzieje się po swojej stronie. Zmiana sposobu reagowania, stawiania granic czy komunikowania się często wpływa również na funkcjonowanie całej rodziny i może prowadzić do zmian w zachowaniu jej pozostałych członków. Jeśli czuje Pan/Pani, że potrzebuje więcej wsparcia, zapraszam na konsultację psychoterapeutyczną. Podczas spotkania będziemy mogły spokojnie przyjrzeć się temu, co jest dla Pana/Pani trudne, towarzyszącym emocjom oraz możliwym przyczynom obecnej sytuacji. Taka praca może przynieść większe zrozumienie, ulgę oraz pomóc odnaleźć sposoby radzenia sobie z tym, na co ma Pan/Pani wpływ. Karolina Gucwa


Z Pani wiadomości rozumiem, że z niepokojem obserwuje Pani, jak syn coraz bardziej wycofuje się z codziennego życia. Zrezygnował ze szkoły, odwrócił rytm dnia, większość czasu spędza zamknięty w swoim pokoju i nie chce rozmawiać ani o swojej przyszłości, ani o skorzystaniu z pomocy. To zrozumiałe, że jako mama czuje się Pani bezradna i chce zrobić wszystko, aby mu pomóc. Opisane przez Panią trudności mogą być jednym z objawów depresji, ale nie muszą. O depresji świadczy nie pojedynczy objaw, lecz ich utrzymywanie się przez dłuższy czas oraz wyraźne pogorszenie codziennego funkcjonowania. Wycofanie z życia, zaburzenia snu, utrata motywacji, rezygnacja z obowiązków czy izolowanie się od innych to sygnały, których nie można bagatelizować. Ponieważ syn jest pełnoletni, nie może go Pani zmusić do wizyty u psychologa czy psychiatry. Nadal może go jednak Pani wspierać – spokojnie rozmawiać, pytać o jego samopoczucie i przeżycia, okazywać zrozumienie, zachęcać do wspólnego spędzania czasu oraz motywować do szukania pomocy, bez oceniania i wywierania presji. Jeśli jednak taki stan utrzymuje się od dłuższego czasu, a syn coraz bardziej wycofuje się z życia i odmawia jakiejkolwiek pomocy, warto rozważyć konsultację psychiatryczną. Czasami dobrym pierwszym krokiem może być również wizyta lekarza rodzinnego – także domowa, jeśli syn nie jest gotowy wyjść z domu. Taka ocena może pomóc ustalić, z czego wynikają jego trudności i jakie wsparcie będzie dla niego najwłaściwsze. Warto również pamiętać, że nawet jeśli syn nie jest gotowy na konsultację, z pomocy psychologa może skorzystać sama Pani. W przedstawionym opisie mamy zbyt mało informacji dotyczących przebiegu trudności, ich możliwych przyczyn, konsekwencji oraz relacji rodzinnych, aby udzielić jednoznacznych wskazówek. Indywidualna konsultacja pozwoli dokładniej omówić sytuację, lepiej zrozumieć zachowanie syna i wspólnie zastanowić się, jakie działania będą w tym momencie najbardziej pomocne. Pozdrawiam, zapraszam do konsultacji online lub stacjonarnie.


Szanowna Pani, Sytuacja, w której patrzy Pani na wycofanie się syna z dotychczasowego życia, niesie ze sobą ogromny ciężar i poczucie bezsilności. Troska o jego przyszłość jest w pełni zrozumiała. Z tego, co Pani opisuje, wyłania się obraz młodego człowieka, dla którego konfrontacja z wymaganiami dorosłości stała się przytłaczająca. Zamykając drzwi pokoju i przenosząc swoje życie do świata cyfrowego, syn odnalazł powtarzalne, bezpieczne środowisko, w którym nie musi mierzyć się z lękiem przed ewentualną porażką czy oceną. Zamknięcie się w pokoju przynosi mu natychmiastową ulgę od stresu, co sprawia, że ten sposób funkcjonowania bardzo silnie się utrwala. W tym kontekście każde pytanie o dokumenty, szkołę czy pracę, choć płynie z Pani jak najbardziej naturalnej potrzeby wsparcia, może być przez niego odbierane jako sygnał ponownego zagrożenia. Gdy syn czuje, że nie ma w sobie siły na podjęcie decyzji, wybiera odpowiedź „nie wiem” i opór, by ochronić odzyskane poczucie spokoju. Podobnie wygląda kwestia wizyty u specjalisty: dla osoby uciekającej przed oceną wizja rozmowy z kimś obcym jawi się jako kolejne trudne wyzwanie. Gdy bezpośrednie namawianie na leczenie wywołuje jedynie narastający opór, warto pamiętać, że zmianę w układzie rodzinnym można zacząć wprowadzać od siebie. Skonsultowanie się ze specjalistą przez Panią mogłoby dać przestrzeń do przeanalizowania codziennych interakcji z synem i wypracowania takich sposobów reagowania, które z jednej strony nie będą wzmacniały jego unikania, a z drugiej, pozwolą Pani zadbać o własny dobrostan. Co Pani zdaniem mogłoby się wydarzyć, gdyby na pewien czas całkowicie odłożyć kwestie szkoły oraz przyszłości, a w zamian poszukać jakiegoś bardzo drobnego obszaru do zwykłego, wolnego od jakiejkolwiek presji kontaktu z synem? Nie jesteśmy w stanie nikogo zmienić na siłę, ale małymi kroczkami jesteśmy w stanie wprowadzać małe modyfikacje. Pozdrawiam


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, może świadczyć o dużym przeciążeniu i trudnościach, z którymi syn próbuje sobie radzić poprzez wycofanie. Bez rozmowy nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, czy jest to depresja. Warto na chwilę odłożyć pytania o szkołę, dokumenty i pracę, a najpierw spróbować spokojnie zrozumieć, co było dla syna tak trudne. Można powiedzieć: „Nie chcę Cię zmuszać ani oceniać. Widzę, że wcześniej bardzo się stresowałeś. Chciałabym zrozumieć, co mogłoby Ci teraz choć trochę pomóc”. Zapraszam syna na spokojną rozmowę online bez włączania kamery. Często pracuję w ten sposób z nastolatkami i młodymi dorosłymi, ponieważ brak kamery pomaga im poczuć się swobodniej i łatwiej rozpocząć rozmowę. Syn nie musi opowiadać o całym swoim życiu ani od razu podejmować ważnych decyzji. Może powiedzieć tylko tyle, ile sam będzie chciał. W nurcie TSR skupiamy się na małych krokach oraz na tym, co może pomóc młodej osobie poczuć się choć trochę lepiej i stopniowo odzyskiwać wpływ na swoje życie. Jeżeli syn na razie nie będzie gotowy na rozmowę, zapraszam Panią na konsultację. Wspólnie zastanowimy się, jak do niego dotrzeć i jak wspierać go bez zwiększania presji. Pozdrawiam Sylwia Jankowska


Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, rzeczywiście budzi niepokój i wymaga uważnej diagnostyki. Wycofanie z życia, odwrócony rytm dobowy, rezygnacja ze szkoły, izolacja społeczna oraz brak planów na przyszłość mogą występować w przebiegu depresji, zaburzeń lękowych, ale także zaburzeń neurorozwojowych, takich jak ADHD czy ASD, zwłaszcza jeśli trudności były obecne już wcześniej. Nie da się jednak postawić rozpoznania wyłącznie na podstawie tych objawów. Ponieważ syn jest pełnoletni, nie można zmusić go do podjęcia terapii. Warto jednak unikać nacisków i prób przekonywania na siłę, ponieważ często prowadzi to do jeszcze większego wycofania. Zamiast tego dobrze jest spokojnie rozmawiać o jego samopoczuciu i podkreślać, że konsultacja nie jest oceną, lecz próbą zrozumienia tego, co się z nim dzieje. Czasami łatwiej zaakceptować jednorazowe spotkanie konsultacyjne niż od razu myśleć o długiej terapii. Niezależnie od decyzji syna warto, aby sama Pani skorzystała z konsultacji psychologicznej. Pozwoli ona lepiej zrozumieć jego zachowanie, dobrać sposób komunikacji i ustalić, jak wspierać go bez nasilania konfliktu. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można również pracować z rodziną nad odbudową komunikacji i motywacji do podjęcia dalszej diagnostyki oraz leczenia. Zapraszam do kontaktu On-line


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, wygląda jak młody człowiek, który nie tyle nie chce żyć, ile przestał wierzyć, że sobie poradzi. Komputer stał się dla niego miejscem, w którym nie czuje presji, oceny ani lęku. Szkoła, przyszłość i odpowiedzialność prawdopodobnie zaczęły kojarzyć mu się z czymś, co go przerasta. Proszę na chwilę przestać walczyć o szkołę, dokumenty czy pracę. Zacznijcie walczyć o kontakt. Nie pytać: „Co zamierzasz zrobić?”, ale: „Synku, widzę, że od dawna cierpisz. Nie chcę Cię zmieniać ani zmuszać. Chcę zrozumieć, co tak bardzo Cię boli.”


Dzień dobry, Myślę, że wielu rodziców, czytając Pani wiadomość, poczułoby to samo co ja – że jest Pani po prostu bardzo zaniepokojona o swojego syna i coraz bardziej bezradna. To musi być trudne patrzeć, jak młody człowiek zamyka się w swoim pokoju i ma wrażenie, że świat poza komputerem przestał dla niego istnieć. Nie potrafię odpowiedzieć, czy u Pani syna rozwija się depresja, ponieważ na podstawie kilku zdań byłoby to nieuczciwe. To, co Pani opisuje, jest jednak sygnałem, że dzieje się coś ważnego i warto temu uważnie się przyjrzeć. Zatrzymałabym się przy jednym zdaniu, które napisała Pani o synu. Powiedział, że teraz w końcu czuje spokój i nie musi się stresować. Czasami za takim zdaniem kryje się historia, której rodzice po prostu nie znają. Dla jednego młodego człowieka będzie to przewlekły stres związany ze szkołą, dla innego lęk, poczucie porażki, problemy w relacjach, a jeszcze dla kogoś innego początek zaburzeń psychicznych. Dlatego zamiast pytać przede wszystkim, dlaczego nie chce wrócić do szkoły, warto spróbować zrozumieć, co sprawiło, że przestał czuć się tam bezpiecznie. Rozumiem też Pani frustrację, kiedy syn odmawia wizyty u psychologa. Wbrew pozorom nie jest to nic rzadkiego. Wielu młodych ludzi wyobraża sobie, że psycholog będzie ich oceniał albo zmuszał do opowiadania o rzeczach, na które nie są gotowi. Dlatego czasem lepiej nie zaczynać od słowa „terapia”. Dobrym pierwszym krokiem może być psychoedukacja. Czyli zwykła rozmowa z psychologiem o tym, czym jest kryzys psychiczny, stres, depresja czy lęk i dlaczego organizm czasami reaguje wycofaniem. Nie trzeba od razu podejmować terapii ani opowiadać o całym swoim życiu. Dla wielu młodych osób świadomość, że pierwsze spotkanie nie jest zobowiązaniem, znacznie obniża poziom lęku. Jeżeli syn na razie nie chce skorzystać z pomocy, zachęcałabym Panią, aby sama umówiła się na konsultację. To nie oznacza, że problem jest po Pani stronie. Wręcz przeciwnie. Psycholog może pomóc zrozumieć, jak rozmawiać z młodym człowiekiem w takim kryzysie i czego unikać, żeby nie pogłębiać jego wycofania. Czasami niewielka zmiana w sposobie komunikacji otwiera drogę do dalszej pomocy. Warto też wiedzieć, że istnieje coraz więcej programów wsparcia dla młodych ludzi. Centra Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży oraz wiele poradni oferuje konsultacje, podczas których nie mówi się od razu o terapii. Często zaczyna się właśnie od spokojnej rozmowy i psychoedukacji. Dla nastolatków i młodych dorosłych jest to zdecydowanie łatwiejszy pierwszy krok. Proszę nie tracić nadziei. Młodzi ludzie często potrzebują więcej czasu, aby sami uznać, że chcą przyjąć pomoc. To, że dziś mówi „nie”, nie oznacza, że za kilka tygodni lub miesięcy jego nastawienie się nie zmieni. Życzę Pani dużo siły. Mam nadzieję, że uda się Pani krok po kroku odbudować z synem przestrzeń do rozmowy. Czasem właśnie od jednej spokojnej rozmowy zaczyna się coś dobrego. Serdecznie pozdrawiam, Psycholog Paulina Kawka-Mirek


Dzień dobry To, co Pani robi, czyli namawia Pani na konsultację u psychologa jest ok, wygląda na to, że syn ucieka od problemów w uzależnienie od internetu, co go pogrąża jeszcze bardziej. To, co proponuję, a nie jest łatwe to pozwolenie synowi na poniesienie konsekwencji. Dlatego zanim postawi pani synowi granice, potrzeba najpierw skontaktować się ze sobą samą, na co jest pani gotowa, żeby być wiarygodna wobec syna. Proponuję pozwolić sobie na wsparcie dla siebie samej.


Dzień dobry, opisane przez Panią zachowania syna – wycofanie z dotychczasowych aktywności, odwrócony rytm dobowy, rezygnacja ze szkoły i unikanie sytuacji, które wcześniej wiązały się ze stresem – z pewnością są sygnałami, których nie warto bagatelizować. Na podstawie samego opisu nie można jednak stwierdzić, czy przyczyną jest depresja. Podobny obraz może mieć różne podłoże i wymaga indywidualnej oceny specjalisty. Ponieważ syn ma 19 lat, jest osobą pełnoletnią i to do niego należy decyzja o skorzystaniu z konsultacji psychologicznej. Jeżeli obecnie kategorycznie jej odmawia, warto rozważyć konsultację psychologiczną dla Pani – bez udziału syna. Podczas takiego spotkania psycholog może dokładniej poznać sytuację, pomóc Pani zrozumieć obserwowane zmiany oraz omówić możliwe dalsze kroki i sposób zaproponowania synowi profesjonalnego wsparcia bez zwiększania jego oporu.


Dzień dobry, jak syn zachowywał się wcześniej, jakie miał oceny? Może ma on lęk wiążący się ze szkołą? I gdy obwiązek nauki do 18 roku życia został spełniony to poczuł wytchnienie? Potrzebne jest tu więcej informacji o synu, jego wynikach w szkole. Proszę się nie poddawać i zapraszam do kontaktu.


Dzień dobry, sytuacja, w której się Pani znalazła, jest niezwykle trudna i obciążająca. Jako matka ma Pani pełne prawo czuć bezsilność i ogromny lęk o przyszłość syna. Pani obawy są uzasadnione to, co dzieje się z Pani 19-letnim synem to alarmujące objawy. Jednak skoro syn kategorycznie odmawia pomocy, naciskanie na wizytę wywoła tylko większy opór. Oto co może Pani zrobić już teraz. Zadbać o siebie, pierwszym krokiem może być Pani samodzielna konsultacja u psychologa. Specjalista podpowie Pani, jak rozmawiać z synem bez kłótni, jak reagować na jego apatię i jak krok po kroku motywować go do zmiany. Czasem zmiana postawy rodzica otwiera drzwi dla dziecka. Zdjąć presję dokumentów i przyszłości, pytania o pracę i szkołę na ten moment go paraliżują. Proszę na chwilę odpuścić ten temat. Zmienić język rozmowy: Zamiast pytać o plany, warto nazwać jego emocje: „Widzę, jak bardzo jesteś zmęczony i jak dużo kosztowała cię szkoła. Martwię się o ciebie, bo jesteś dla mnie ważny i nie chcę zostawiać cię z tym samego”. Serdecznie Panią pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości


Dzień dobry. Opisane przez Panią zmiany w funkcjonowaniu syna rzeczywiście mogą wskazywać na przeżywanie poważnych trudności psychicznych, jednak na ich podstawie nie można stwierdzić, czy jest to depresja – podobny obraz mogą dawać również zaburzenia lękowe, wypalenie czy inne problemy wymagające diagnozy. Warto unikać naciskania i częstych prób przekonywania, a zamiast tego spokojnie wyrażać troskę, podkreślając, że zależy Pani na zrozumieniu jego sytuacji, a nie ocenianiu. Jeśli syn nie zgadza się na konsultację, dobrym krokiem może być skorzystanie przez Panią z porady psychologa, który pomoże zaplanować sposób rozmowy i dalszego postępowania. Jeżeli natomiast zauważy Pani, że syn mówi o braku sensu życia, myślach samobójczych lub jego stan będzie się wyraźnie pogarszał, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem psychiatrą lub zgłosić się po pilną pomoc. Powodzenia!


Dzień dobry. Rozumiem Pani niepokój. Z opisu wynika, że problem nie sprowadza się jedynie do tego, że syn nie chce odebrać dokumentów ze szkoły czy nie ma pomysłu na dalszą edukację. Zwraca uwagę przede wszystkim duża zmiana jego funkcjonowania: przerwanie szkoły, praktycznie całkowite wycofanie się z życia poza domem, odwrócony rytm dobowy, spędzanie większości czasu w pokoju oraz brak planów i trudność w podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłości. Warto potraktować te sygnały poważnie, choć na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z depresją. Bardzo ważne wydaje mi się zdanie syna, że teraz „czuje spokój i nie musi się niczym stresować jak wtedy, gdy chodził do szkoły”. Może ono sugerować, że szkoła lub szerzej – wymagania związane z wychodzeniem z domu, kontaktami społecznymi, oceną czy obowiązkami – wiązały się dla niego z dużym napięciem. Wycofanie się mogło przynieść mu natychmiastową ulgę. Problem polega na tym, że unikanie rzeczy wywołujących lęk lub stres rzeczywiście daje ulgę w krótkiej perspektywie, ale w dłuższej może coraz bardziej ograniczać życie człowieka. Dlatego warto spróbować dowiedzieć się nie tylko, dlaczego syn „niczego nie chce”, lecz przede wszystkim, co było dla niego tak trudne, kiedy jeszcze chodził do szkoły. Nie koncentrowałabym teraz wszystkich rozmów na pytaniach: „Kiedy odbierzesz dokumenty?”, „Kiedy wrócisz do szkoły?”, „Kiedy znajdziesz pracę?” czy „Co zamierzasz zrobić ze swoim życiem?”. Rozumiem, dlaczego Pani je zadaje – martwi się Pani o jego przyszłość. Dla syna mogą jednak oznaczać kolejne wymagania, przed którymi właśnie próbuje się chronić, i powodować jeszcze większe zamknięcie. Spróbowałabym rozpocząć rozmowę od jego obecnego samopoczucia, bez natychmiastowego przekonywania go do konkretnych rozwiązań. Można powiedzieć na przykład, że widzi Pani, iż szkoła kosztowała go bardzo dużo stresu, i że chciałaby Pani zrozumieć, co było w niej dla niego najtrudniejsze. Ważniejsze od przekonywania może być na początku wysłuchanie jego odpowiedzi. Podobnie podeszłabym do pomocy specjalistycznej. Syn ma 19 lat, jest więc osobą dorosłą i jeśli nie ma sytuacji bezpośredniego zagrożenia, nie można zmusić go do psychoterapii. Wielokrotne namawianie może niestety zwiększać jego opór. Można natomiast spróbować zmniejszyć próg wejścia. Wizyta nie musi oznaczać deklaracji rozpoczęcia wielomiesięcznej terapii. Może być pojedynczą konsultacją z psychologiem lub lekarzem psychiatrą, również po to, aby ocenić, skąd bierze się tak duże wycofanie. Jeśli problemem jest mówienie „obcej osobie o swoim życiu”, można powiedzieć synowi, że podczas pierwszego spotkania sam decyduje, ile chce powiedzieć i że nie musi od razu opowiadać o najbardziej osobistych sprawach. Nie zakładałabym również z góry, że komputer i internet są główną przyczyną problemu. Być może są przede wszystkim miejscem, do którego syn się wycofał, ponieważ właśnie tam nadal ma kontakty z innymi ludźmi i czuje się bezpieczniej. Oczywiście odwrócony rytm dnia i wielogodzinne granie mogą z czasem podtrzymywać trudności, ale samo odebranie komputera nie odpowie na pytanie, dlaczego młody człowiek przestał wychodzić z domu. Jeżeli syn nadal będzie zdecydowanie odmawiał jakiejkolwiek konsultacji, bardzo dobrym rozwiązaniem może być zgłoszenie się Pani samej do psychologa lub psychoterapeuty pracującego z rodzinami młodych dorosłych. Nie po to, żeby specjalista „zdiagnozował syna przez Panią”, bo tego zrobić nie może, lecz żeby pomógł Pani ustalić sposób komunikacji, stawiania granic i reagowania na jego wycofanie. Pomoc rodzinie nie musi rozpoczynać się od osoby, która obecnie najbardziej tej pomocy odmawia. Jednocześnie zachęcałabym do spokojnego zwrócenia uwagi na kwestie bezpieczeństwa. Warto zapytać syna wprost, ale bez straszenia, czy zdarza mu się czuć, że życie nie ma sensu, myśleć o śmierci albo o zrobieniu sobie krzywdy. Takie pytanie nie „podsuwa” człowiekowi myśli samobójczych. Jeżeli pojawiłyby się wypowiedzi o zamiarze odebrania sobie życia, samookaleczenia, bardzo gwałtowne pogorszenie funkcjonowania albo inne sygnały bezpośredniego zagrożenia, sytuacja wymaga pilnej profesjonalnej oceny, niezależnie od wcześniejszej niechęci syna do specjalistów. Na ten moment najważniejsze wydaje mi się więc nie wygranie sporu o dokumenty ze szkoły, lecz zrozumienie, co wydarzyło się z synem i przed czym tak konsekwentnie się wycofuje. Jego zachowanie może z zewnątrz wyglądać jak brak ambicji czy motywacji, ale zdanie o ogromnej uldze po zaprzestaniu chodzenia do szkoły sugeruje, że warto spojrzeć głębiej. Depresja jest jedną z możliwości, ale podobny obraz może mieć różne przyczyny i bez bezpośredniego kontaktu z synem nie należy stawiać rozpoznania. Pani natomiast nie musi pozostawać z tym sama – nawet jeśli syn obecnie odmawia pomocy, Pani może skorzystać z konsultacji i wspólnie ze specjalistą zastanowić się, jak stworzyć warunki, w których z czasem łatwiej będzie mu tę pomoc przyjąć.


Podstawowa pomoc będzie tutaj nakierowana na rodziców i rodzinę oraz to, jak zachowanie pełnoletniego dziecka wpływa na pozostałych, jak sobie z tym radzić, jak wyznaczać granice, w jaki sposób rozwiązywać kwestie sporne. Właściwe będzie zapisanie się do psychoterapeuty rodzinnego/systemowego.


Zapraszam do kontaktu Panią. Udzielę kilku wskazówek co do postępowania rodzica w takich przypadkach. Jednak zaznaczę, że z uwagi na pełnoletniość syna, decyzja jest nadal po jego stronie. Jest zagubiony i izoluje się, od czegoś ucieka ale jak widzę, nie wie Pani od czego. Zapraszam.


Może warto użyć takich argumentow: „Pomyślałam, że może rozmowa z psychologiem mogłaby ci trochę ulżyć. Nie jako jakaś diagnoza czy terapia w stereotypowym sensie. Bardziej jako miejsce, gdzie można pogadać z kimś neutralnym, kto nie ocenia i nie ma żadnych oczekiwań.” Najważniejsze jest podkreślenie jego autonomii: „To twoja decyzja. Możesz pójść raz, połączyć sie online, zobaczyć, czy to w ogóle ma sens dla Ciebie. Jedna wizyta do niczego nie zobowiązuje.” „Co cię najbardziej zniechęca do takiej wizyty? Wstyd? Niepewność? Złe skojarzenia?” „Psycholog nie ocenia. To bardziej jak konsultacja – dostajesz narzędzia, które mogą ci ułatwić życie.”


To, co Pani opisuje - wycofanie z życia, odwrócony rytm snu, rezygnacja ze szkoły, unikanie obowiązków i zamknięcie w pokoju - może wskazywać na depresję, silny lęk, przeciążenie albo inny kryzys, ale bez rozmowy z synem nie da się tego rozstrzygnąć. Ponieważ ma 19 lat, nie można go zmusić do terapii. Warto jednak mniej naciskać na szkołę i „co dalej”, a bardziej powiedzieć: „Widzę, że coś jest Ci bardzo trudno. Martwię się o Ciebie i chcę zrozumieć, co się dzieje”. Dobrze też spokojnie zapytać o sen, nastrój, poczucie beznadziei i ewentualne myśli o śmierci. Jeśli syn nadal odmawia pomocy, może Pani sama przyjść na konsultację i ustalić, jak z nim rozmawiać oraz jakie granice w domu wprowadzić. Zapraszam na konsultację online. Jestem od tego ekspertem.


Dzień dobry. Z Pani opisu nie da się stwierdzić, że syn ma depresję, ale opisuje Pani na tyle dużą zmianę jego funkcjonowania, że potraktowałbym ją poważnie. Syn zrezygnował ze szkoły, praktycznie przestał wychodzić z domu, odwrócił rytm dnia i nocy, nie planuje dalszej nauki ani pracy i unika nawet pojawienia się w szkole po dokumenty. Takie wycofanie może mieć różne przyczyny i właśnie dlatego warto, żeby zostało profesjonalnie ocenione. Zwróciłbym też uwagę na jego słowa, że teraz „czuje spokój”, ponieważ nie musi stresować się szkołą. To może być prawdziwa ulga, ale ulga po uniknięciu trudnej sytuacji nie zawsze oznacza, że problem został rozwiązany. Warto patrzeć również na to, czy syn odzyskuje normalny rytm życia, aktywność i zainteresowanie przyszłością. Ponieważ ma 19 lat, jest dorosłą osobą i zwykłej konsultacji psychologicznej nie da się mu po prostu narzucić. Wielokrotne przekonywanie: „musisz iść do psychologa” może też zwiększać jego opór. Spróbowałbym innego rodzaju rozmowy. Nie zaczynać od diagnozy ani od szkoły, tylko od obserwacji: „Widzę, że od dłuższego czasu prawie nie wychodzisz, śpisz większość dnia i trudno Ci myśleć o tym, co dalej. Nie wiem, dlaczego tak jest i nie chcę Cię diagnozować, ale martwię się o Ciebie.” Może Pani również zaproponować wybór, zamiast jednego rozwiązania: rozmowę z psychologiem, psychiatrą, lekarzem rodzinnym albo kontakt z Centrum Zdrowia Psychicznego. Czasem dla osoby, która nie chce „opowiadać obcemu całego życia”, łatwiejsza jest informacja, że pierwsze spotkanie może służyć po prostu sprawdzeniu, co się dzieje i czego aktualnie potrzebuje. Ważne byłoby również spokojne zapytanie, czy zdarzają mu się myśli, że życie nie ma sensu, myśli o śmierci albo o zrobieniu sobie krzywdy. Jeżeli pojawiłoby się bezpośrednie zagrożenie jego bezpieczeństwa albo poważne pogorszenie stanu, wtedy potrzebna jest pilna pomoc psychiatryczna, a nie dalsze przekonywanie go do zwykłej wizyty. Jeżeli nadal będzie odmawiał kontaktu ze specjalistą, Pani sama może skorzystać z konsultacji psychologicznej. Nie po to, żeby psycholog diagnozował syna bez jego udziału, ale żeby pomóc Pani ustalić, jak z nim rozmawiać, gdzie stawiać granice i na jakie sygnały szczególnie zwracać uwagę. Na tym etapie mniej koncentrowałbym się na przekonaniu go do odebrania dokumentów ze szkoły, a bardziej na odpowiedzi na pytanie: dlaczego młody człowiek tak bardzo wycofał się z dotychczasowego życia i czego potrzebuje, żeby zacząć do niego bezpiecznie wracać. Pozdrawiam! Bogusław Kwitkowski atencja.online


Dzień dobry, to, co Pani opisuje, rzeczywiście wymaga uważnego przyjrzenia się sytuacji syna. Nie można na podstawie samego opisu stwierdzić, że jest to depresja, ale wycofanie z życia, rezygnacja ze szkoły, odwrócony rytm dnia i nocy, zamknięcie w pokoju, brak planów oraz unikanie sytuacji, które wcześniej wywoływały stres, są sygnałami, których nie warto bagatelizować. Ważne jest również zdanie syna, że teraz „czuje spokój, bo nie musi się niczym stresować”. Może to sugerować, że szkoła lub związane z nią wymagania były dla niego bardzo obciążające. Przyczyn może być wiele. Oprócz depresji warto brać pod uwagę między innymi zaburzenia lękowe, silne przeciążenie psychiczne, trudności społeczne, doświadczenia szkolne, problemy ze snem, nadmierne korzystanie z gier, a czasami także nierozpoznane wcześniej ADHD lub inne trudności neurorozwojowe. Dopiero dokładny wywiad pozwala ustalić, z czym rzeczywiście mamy do czynienia. Ponieważ syn ma 19 lat, jest osobą dorosłą i nie można zmusić go do psychoterapii czy konsultacji psychologicznej, jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia dla jego życia lub zdrowia. Można jednak zmienić sposób, w jaki proponuje mu Pani pomoc. Zamiast mówić: „musisz iść do psychologa”, warto spróbować powiedzieć, że widzi Pani, jak bardzo szkoła go obciążała, że nie chce go oceniać ani zmuszać do natychmiastowego podejmowania decyzji o przyszłości, ale chciałaby zrozumieć, co sprawia mu największą trudność. Pierwszym celem nie musi być od razu powrót do szkoły czy znalezienie pracy. Najpierw trzeba zrozumieć przyczynę jego wycofania. Warto także ograniczyć codzienne pytania: „co zamierzasz?”, „kiedy wrócisz do szkoły?”, „kiedy znajdziesz pracę?”. Rozumiem, że wynikają one z troski, ale dla osoby, która już czuje silne przeciążenie, mogą zwiększać napięcie i powodować jeszcze większe wycofanie. Jeżeli syn kategorycznie odmawia spotkania ze specjalistą, może Pani rozpocząć od konsultacji sama. To często bardzo dobry pierwszy krok. Podczas takiego spotkania można dokładnie omówić zachowanie syna, jego wcześniejsze funkcjonowanie, okres szkolny, relacje, rytm dnia, sposób korzystania z komputera oraz moment, w którym zaczęły się trudności. Na tej podstawie można ustalić, jak z nim rozmawiać i jak zwiększyć szansę, że z czasem sam zgodzi się na konsultację. Jako mgr psycholog, psychotraumatolog, diagnosta ADHD dzieci i dorosłych oraz psychoterapeuta w trakcie certyfikacji w nurcie poznawczo-behawioralnym zapraszam Panią również na konsultację bez syna. Możemy wspólnie przeanalizować sytuację i przygotować konkretny sposób postępowania oraz rozmowy z nim. Jeżeli natomiast zauważy Pani wypowiedzi o bezsensie życia, śmierci lub samobójstwie, samookaleczanie, całkowite zaprzestanie jedzenia lub picia, bardzo nasilone zaniedbanie siebie, zachowania psychotyczne albo bezpośrednie zagrożenie dla siebie lub innych, wtedy nie należy czekać na jego zgodę na zwykłą konsultację. W takiej sytuacji potrzebna jest pilna pomoc psychiatryczna, a przy bezpośrednim zagrożeniu należy zadzwonić pod numer 112. Na ten moment najważniejsze jest nie tyle przekonanie syna do odebrania dokumentów ze szkoły, ile ustalenie, dlaczego wycofał się z życia w takim stopniu i co sprawia, że pozostawanie w domu jest dla niego obecnie jedynym miejscem, w którym czuje się bezpiecznie.


Dzień dobry. Rozumiem Pani niepokój. Z opisu wynika, że zmiana w funkcjonowaniu syna jest bardzo duża – przerwał naukę, odizolował się od świata, odwrócił rytm dnia i nocy, unika rozmów o przyszłości oraz nie chce skorzystać z pomocy specjalisty. To są sygnały, których nie warto bagatelizować. Nie można na podstawie samego opisu stwierdzić, że syn choruje na depresję. Podobne objawy mogą występować również w przebiegu zaburzeń lękowych, silnego wypalenia związanego ze szkołą, kryzysu psychicznego, uzależnienia od gier komputerowych lub innych trudności wymagających indywidualnej oceny. Jednocześnie fakt, że mówi, iż dopiero teraz „czuje spokój i nie musi się niczym stresować”, sugeruje, że szkoła mogła wiązać się dla niego z bardzo dużym obciążeniem psychicznym. W tej sytuacji przekonywanie go argumentami typu „musisz iść do szkoły”, „musisz odebrać dokumenty”, „musisz coś zrobić ze swoim życiem” prawdopodobnie nie przyniesie oczekiwanego efektu. Osoba, która przeżywa silny kryzys, często nie odbiera takich komunikatów jako troski, lecz jako kolejną presję. Warto spróbować rozmawiać z nim przede wszystkim o jego samopoczuciu, a nie o obowiązkach. Zamiast pytać: „Co zamierzasz dalej?”, można powiedzieć: „Widzę, że od dłuższego czasu jest Ci bardzo trudno. Martwię się o Ciebie i chciałabym lepiej zrozumieć, co przeżywasz”. Taka rozmowa nie gwarantuje, że syn się otworzy, ale zwiększa szansę, że nie poczuje się oceniany. Jeżeli stanowczo odmawia wizyty u psychologa, można zaproponować konsultację u **lekarza psychiatry**. Wiele osób łatwiej akceptuje wizytę u lekarza niż u psychologa, ponieważ postrzega ją jako ocenę stanu zdrowia, a nie konieczność zwierzania się z życia. Nie należy jednak zmuszać dorosłego syna do leczenia, jeśli nie występuje bezpośrednie zagrożenie dla jego życia lub zdrowia. Niezależnie od tego, czy syn zgodzi się na pomoc, zachęcałbym również Panią do konsultacji z psychologiem. Nie dlatego, że problem jest po Pani stronie, ale dlatego, że specjalista może pomóc zrozumieć zachowanie syna i podpowiedzieć, jak z nim rozmawiać oraz jak stawiać granice, jednocześnie nie pogłębiając konfliktu. Jeżeli zauważy Pani, że syn zaczyna mówić o bezsensie życia, śmierci, przestaje całkowicie dbać o siebie, odmawia jedzenia lub pojawią się sygnały świadczące o możliwości zrobienia sobie krzywdy, należy potraktować to jako stan wymagający pilnej konsultacji psychiatrycznej, a w razie bezpośredniego zagrożenia życia – wezwać pomoc. Na ten moment najważniejsze wydaje się odbudowanie kontaktu z synem i próba zrozumienia, co stoi za jego wycofaniem. Dopiero wtedy łatwiej będzie szukać rozwiązań dotyczących szkoły, pracy czy dalszych planów. Wiele osób w podobnym wieku przeżywa kryzysy, z których udaje się wyjść, jednak zwykle wymaga to czasu i – często – odpowiedniego wsparcia.


Szanowna Pani, rozumiem, że sytuacja może być dla Pani bardzo trudna i budzić wiele niepokoju. Z jednej strony widzi Pani, że syn praktycznie wycofał się z codziennego funkcjonowania, a z drugiej każda próba rozmowy o szkole, pracy czy przyszłości kończy się jego odmową. Z opisu wynika, że obecnie syn bardzo ograniczył swoją aktywność i kontakt ze światem poza domem. Są to zmiany, którym warto się przyjrzeć, jednak na podstawie samego opisu nie można jednoznacznie stwierdzić, czy ich przyczyną jest depresja. Podobne zachowania mogą mieć różne podłoże i wymagają dokładniejszego poznania sytuacji. Istotne wydaje mi się również to, że syn po zaprzestaniu chodzenia do szkoły czuje spokój i nie musi się już stresować. Warto potraktować ten komunikat poważnie. Zamiast skupiać rozmowy przede wszystkim na tym, co powinien teraz zrobić, można spróbować najpierw zrozumieć, co właściwie było dla niego tak trudne w szkole i czego doświadczał w okresie poprzedzającym wycofanie się z niej. Ponieważ syn ma 19 lat, jest osobą dorosłą i ostatecznie to on podejmuje decyzję, czy chce skorzystać z pomocy specjalisty. Namawianie go lub wywieranie silnej presji może paradoksalnie zwiększać jego opór, ale nie oznacza to jednak, że pozostaje Pani bez możliwości działania. Pomocne może być na początek zmienienie sposobu prowadzenia rozmów. Zamiast przekonywać syna, że musi coś zrobić, warto mówić o tym, co Pani obserwuje, oraz o własnym niepokoju, bez oceniania i bez stawiania diagnozy. Warto również unikać zamieniania każdej rozmowy w pytania o szkołę, pracę i przyszłość. Jeśli syn ma obecnie dużo napięcia związanego z tymi tematami, sama możliwość spokojnej rozmowy bez natychmiastowego oczekiwania rozwiązania może być ważnym początkiem odbudowy kontaktu. Pomocne w tej kwestii może być również zapoznanie się z lekturą dotyczącą empatycznej i wspierającej komunikacji. Polecam książkę Marshalla Rosenberga "Porozumienie bez przemocy”, która może pomóc Pani przyjrzeć się własnemu sposobowi komunikowania się z synem oraz poszukiwaniu kontaktu bez wywierania presji i oceniania. Jednocześnie zachęcałabym Panią do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą również we własnym imieniu. Nie musi Pani czekać, aż syn zgodzi się na wizytę. Specjalista może pomóc Pani lepiej rozumieć jego zachowanie, dobrać sposób komunikowania się z nim i zastanowić się, jak wspierać go bez przejmowania za niego odpowiedzialności. Na ten moment najważniejszym celem nie musi być jeszcze przekonanie syna do szkoły czy pracy. Warto najpierw spróbować odbudować z nim kontakt i zrozumieć, co sprawiło, że wycofanie się ze szkoły stało się dla niego sposobem na odzyskanie poczucia spokoju. Pozdrawiam


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, zdecydowanie warto potraktować poważnie. Nie da się na podstawie samego opisu rozpoznać depresji, ale wycofanie z życia, przerwanie szkoły, niemal całkowite pozostawanie w domu, odwrócony rytm dobowy, brak planów i unikanie tematów związanych z przyszłością mogą występować zarówno w depresji, jak i w zaburzeniach lękowych, przeciążeniu, kryzysie po doświadczeniach szkolnych czy innych trudnościach psychicznych. Komputer może być w tej sytuacji bardziej sposobem ucieczki od napięcia niż samym źródłem problemu. Bardzo ważne jest zdanie syna: „teraz mam spokój i nie muszę się stresować jak wtedy, gdy chodziłem do szkoły”. Ono może wskazywać, że szkoła wiązała się dla niego z bardzo dużym napięciem. Warto więc na razie mniej koncentrować rozmowy na tym, że „musi odebrać dokumenty”, „musi skończyć szkołę” czy „musi iść do pracy”, a bardziej spróbować dowiedzieć się, przed czym właściwie się chroni. Może Pani powiedzieć mu spokojnie: „Widzę, że odkąd nie chodzisz do szkoły, czujesz mniej stresu. Nie chcę Cię teraz zmuszać do decyzji o szkole czy pracy. Martwię się jednak, bo prawie nie wychodzisz z pokoju, śpisz w dzień i nie masz siły myśleć o przyszłości. Chciałabym zrozumieć, co było dla Ciebie tak trudne. Nie musisz mi wszystkiego mówić od razu.” To zwykle działa lepiej niż przekonywanie go, że „musi iść do psychologa”. Jeśli każda rozmowa ze specjalistą jest przedstawiana jako leczenie czegoś, czego on sam nie uważa za problem, może odbierać to jako kolejną próbę kontrolowania go. Można zaproponować jednorazową konsultację bez zobowiązania do terapii, również w formie online, i podkreślić, że nie musi od razu opowiadać całej historii swojego życia. Pomocne może być również danie mu pewnego wyboru. Zamiast: „musisz iść do psychologa”, raczej: „Wolisz najpierw porozmawiać z psychologiem, psychiatrą czy może zacząć od zwykłej konsultacji dotyczącej stresu i snu?”. Czasem łatwiej przyjąć pomoc, kiedy człowiek ma poczucie wpływu na jej formę. Ponieważ syn ma 19 lat, jest osobą dorosłą i jeśli nie występuje bezpośrednie zagrożenie jego zdrowia lub życia, nie można po prostu zmusić go do terapii. Pani może natomiast sama skorzystać z konsultacji psychologicznej dla rodzica. To często bardzo pomaga ustalić sposób rozmowy, granice w domu oraz plan działania, nawet jeśli młody człowiek na początku odmawia kontaktu ze specjalistą. Warto też spokojnie wprowadzać niewielkie oczekiwania dotyczące codziennego funkcjonowania. Nie zaczynałabym od ultimatum „szkoła albo praca”. Bardziej od podstaw: regularniejszego snu, posiłków, wyjścia z domu, drobnych obowiązków i niewielkiego udziału w życiu rodziny. Celem jest stopniowe odzyskanie aktywności, nie natychmiastowe „naprawienie” całego życia. Proszę natomiast zwrócić szczególną uwagę na sygnały alarmowe: wypowiedzi typu „nie ma po co żyć”, „wszystko byłoby lepiej beze mnie”, samookaleczenia, całkowite zaniedbanie jedzenia i higieny, brak snu przez kilka nocy, bardzo nietypowe zachowanie, urojenia albo nagłe silne pobudzenie. W takiej sytuacji potrzebna jest pilna ocena psychiatryczna. Najważniejsze jest obecnie nie wygranie sporu o szkołę, lecz odzyskanie kontaktu z synem i zrozumienie, dlaczego wycofanie stało się dla niego jedynym sposobem na poczucie spokoju. Kiedy źródło napięcia zostanie lepiej rozpoznane, dużo łatwiej będzie wrócić do tematu szkoły, pracy i dalszych planów.


Dzień dobry. Jako psycholożka potraktowałabym tę sytuację poważnie, ale nie zaczynałabym od walki o dokumenty ze szkoły ani od stawiania ultimatum dotyczącego pracy. Najważniejsze są teraz trzy kwestie: bezpieczeństwo syna, odzyskanie z nim kontaktu oraz doprowadzenie choć do jednorazowej konsultacji diagnostycznej. Wycofanie z domu i relacji, odwrócenie rytmu snu, brak zainteresowania przyszłością, rezygnacja ze szkoły i trudność w podejmowaniu podstawowych obowiązków mogą występować w depresji. Nie przesądzają jednak o niej — podobny obraz może wiązać się także z silnym lękiem, doświadczeniami przemocy rówieśniczej, przeciążeniem szkolnym, problemami neurorozwojowymi albo innym kryzysem psychicznym. Rozpoznania nie można postawić wyłącznie na podstawie opisanych zachowań. Światowa Organizacja Zdrowia Bardzo ważne jest jego zdanie: „teraz czuję spokój i nie muszę się niczym stresować jak wtedy, gdy chodziłem do szkoły”. Możliwe, że zamknięcie się w pokoju jest dla niego sposobem ucieczki od napięcia, wstydu, oceny lub trudnych doświadczeń, których Pani jeszcze nie zna. Komputer może obecnie nie być jedynie problemem, ale także jego głównym źródłem kontaktu z ludźmi i sposobem regulowania emocji. Jak z nim rozmawiać Wybrałabym spokojny moment, bez rozmowy o szkole, pracy i dokumentach. Można powiedzieć: „Widzę, że szkoła kosztowała Cię bardzo dużo i że teraz, kiedy nie musisz tam chodzić, czujesz ulgę. Nie chcę Cię w tej chwili zmuszać do podejmowania decyzji o całym życiu. Martwię się jednak, ponieważ prawie nie wychodzisz z pokoju, śpisz w dzień i trudno Ci myśleć o przyszłości. Chciałabym zrozumieć, co było dla Ciebie w szkole tak trudne. Nie musisz mi wszystkiego mówić od razu”. Lepiej unikać zdań: „marnujesz sobie życie”, „jesteś leniwy”, „musisz wziąć się w garść” albo „wszyscy inni sobie radzą”. Takie komunikaty najczęściej zwiększają wstyd i obronę, zamiast zachęcać do działania. Warto pytać nie tylko „co zamierzasz?”, ale bardziej konkretnie: - „Co było najtrudniejsze w szkole: ludzie, nauka, nauczyciele, oceny czy samo wychodzenie z domu?” - „Czego najbardziej obawiasz się w związku z powrotem do szkoły?” - „Co się z Tobą dzieje, gdy wyobrażasz sobie wejście do jej budynku?” - „Czy czujesz smutek, lęk, pustkę, wstyd, złość, czy przede wszystkim zmęczenie?” Jeżeli odpowie „nie wiem”, nie trzeba od razu żądać dalszych wyjaśnień. Można powiedzieć: „Rozumiem. Wrócimy do tego, kiedy będziesz gotowy”. Jak zaproponować specjalistę Nie przedstawiałabym psychologa jako osoby, której syn ma „opowiedzieć całe życie”. Można zaproponować jedną konsultację bez zobowiązania do dalszej terapii: „Nie musisz opowiadać obcej osobie wszystkiego. Możesz zacząć tylko od tego, że nie śpisz w nocy, nie wychodzisz z domu i szkoła bardzo Cię stresowała. Po jednym spotkaniu sam zdecydujesz, czy chcesz kontynuować”. Można dać mu wybór: konsultacja online albo stacjonarna, psycholog albo lekarz, kobieta albo mężczyzna. Im więcej będzie miał wpływu na formę spotkania, tym mniejsza szansa, że odbierze pomoc jako kolejną próbę kontrolowania go. Jeżeli nadal odmówi, Pani sama może skorzystać z konsultacji psychologicznej dla rodzica. Specjalistka pomoże Pani zaplanować sposób komunikacji, określić zasady funkcjonowania w domu i ocenić, kiedy konieczna jest pilniejsza interwencja. Nie trzeba czekać, aż syn zgodzi się na terapię, żeby Pani mogła otrzymać wsparcie. Zasady w domu Nie odbierałabym mu nagle komputera ani nie stawiała ultimatum „szkoła albo praca”. Jednocześnie pomoc nie powinna oznaczać całkowitego przejęcia za niego odpowiedzialności. Warto spokojnie uzgodnić niewielkie minimum, na przykład: - jeden stały obowiązek domowy; - stopniowe przesuwanie godziny snu i wstawania; - wspólny posiłek; - krótkie wyjście z domu kilka razy w tygodniu; - jedną małą sprawę organizacyjną tygodniowo. Dokumenty ze szkoły można chwilowo oddzielić od dyskusji o całej przyszłości. Warto zapytać placówkę, czy odbiór można wcześniej umówić, przeprowadzić w spokojniejszych godzinach albo zorganizować w inny sposób zgodny z jej procedurami. Dla syna wejście do budynku może uruchamiać bardzo silne napięcie, którego nie potrafi Pani jeszcze zobaczyć. Proszę również sprawdzić jego bezpieczeństwo W spokojny sposób należy zapytać wprost: „Czy zdarza Ci się myśleć, że nie chcesz żyć albo że chciałbyś zrobić sobie krzywdę?” Takie pytanie nie „podsuwa” myśli samobójczych. Bezpośrednie i spokojne zapytanie może otworzyć rozmowę i pomaga ocenić ryzyko. Instytut Zdrowia Psychicznego NIMH Pilna ocena psychiatryczna jest potrzebna, jeżeli syn mówi o śmierci lub samobójstwie, ma plan zrobienia sobie krzywdy, podejmuje przygotowania, dokonuje samookaleczeń, prawie nie je ani nie pije, przestaje dbać o podstawową higienę, nie śpi przez kilka nocy, zachowuje się bardzo nietypowo albo traci kontakt z rzeczywistością. Przy bezpośrednim zagrożeniu nie należy zostawiać go samego i trzeba skorzystać z natychmiastowej pomocy medycznej. Światowa Organizacja Zdrowia Najważniejszym celem nie jest teraz przekonanie syna, żeby natychmiast skończył szkołę. Najpierw trzeba ustalić, dlaczego wycofanie stało się dla niego jedynym sposobem uzyskania spokoju. Dopiero kiedy poczuje się choć trochę bezpieczniej i odzyska podstawowy rytm życia, będzie można skuteczniej wrócić do tematu dokumentów, edukacji i pracy.


Dzień dobry. Rozumiem Pani niepokój. Rezygnacja ze szkoły, wycofanie i odwrócony rytm snu wymagają uwagi, ale z samego opisu nie można rozpoznać depresji ani uzależnienia od gier. Warto zacząć od tego, czego syn doświadczał w szkole i co obecnie jest dla niego trudne, zamiast od kolejnych pytań o naukę i pracę. Może Pani powiedzieć: „Widzę, że przestałeś wychodzić i martwię się o ciebie. Chcę zrozumieć, co się dzieje”. Proszę zaproponować jeden mały krok: konsultację u lekarza rodzinnego albo jednorazowe spotkanie ze specjalistą, z możliwością samodzielnego wyboru. Syn jest dorosły, więc ważne jest jego współdecydowanie. Jeśli odmawia, Pani również może skorzystać z konsultacji, aby ustalić sposób wspierania go i jasne zasady wspólnego mieszkania.


Nie naciskałabym teraz syna w sprawie dokumentów. Warto zadzwonić do sekretariatu i zapytać, czy mogą poczekać, aż odbierze je sam, albo czy w razie potrzeby może to zrobić upoważniona osoba. Jeśli nie ma pilnego terminu, odebranie dokumentów może później stać się dla syna niewielkim krokiem w odzyskiwaniu sprawczości. Nie zakładałabym od razu depresji. To, że syn odczuwa spokój po rezygnacji ze szkoły, może wynikać z ustąpienia presji i stresu. Możliwe również, że obecny układ po prostu mu odpowiada: w internecie ma kolegów i rozrywkę, a poza nim nie musi mierzyć się ze szkołą, obowiązkami ani ryzykiem porażki. Ulga wzmacnia unikanie i niestety im dłużej niczego nie robi, tym trudniejszy staje się powrót. Niepokojące pozostają jednak wycofanie z życia poza internetem, odwrócony rytm dnia i brak innych aktywności. Nie da się zmusić dorosłego syna, żeby chciał zmiany. Może Pani jednak zmienić warunki, które pozwalają mu bezterminowo niczego nie podejmować. Warto spokojnie ustalić podstawowe zasady wspólnego mieszkania: konkretny obowiązek domowy, stopniowe zajmowanie się własnymi sprawami oraz termin powrotu do rozmowy o nauce lub pracy. Nie chodzi o karanie ani wyrzucanie syna z domu, ale o niewspieranie jego unikania. Jeżeli odmawia zarówno pomocy, jak i jakichkolwiek obowiązków, warto samodzielnie skonsultować się z psychologiem rodzinnym i ustalić, jak konsekwentnie stawiać granice.


Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że syn wycofał się nie tylko z edukacji, ale również z wielu obszarów codziennego życia. Szczególnie zwróciłabym uwagę na izolowanie się w pokoju, odwrócony rytm snu i czuwania oraz unikanie rozmów o przyszłości. Nie musi to oznaczać depresji, ale z pewnością jest powodem, żeby przyjrzeć się bliżej jego samopoczuciu i funkcjonowaniu. Zastanawia mnie również to, co syn mówi o szkole, a konkretnie, że odkąd przestał do niej chodzić, czuje spokój i nie musi się stresować. Być może szkoła była dla niego źródłem znacznego napięcia, z którym nie potrafił sobie poradzić. Unikanie trudnych sytuacji przynosi chwilową ulgę, ale z czasem może utrwalać wycofanie i sprawiać, że powrót do codziennych obowiązków staje się coraz trudniejszy. Na ten moment nie koncentrowałabym się przede wszystkim na przekonywaniu syna do odebrania dokumentów, powrotu do szkoły czy podjęcia pracy. Spróbowałabym najpierw zrozumieć, co doprowadziło do tak dużej zmiany w jego funkcjonowaniu. W rozmowach warto ograniczyć pytania o przyszłość, na które syn najwyraźniej nie jest teraz gotowy odpowiadać, i zamiast tego zainteresować się tym, jak się czuje, co było dla niego trudne w szkole i czego obecnie potrzebuje. Jeśli syn odmawia wizyty u psychologa, nie próbowałabym go do niej zmuszać. Ma 19 lat i decyzja o skorzystaniu z pomocy należy do niego. Można natomiast zaproponować mu pierwszą, niezobowiązującą konsultację, również online, bez konieczności opowiadania od razu o całym swoim życiu. Zachęcałabym też Panią do samodzielnej konsultacji z psychologiem. Pozwoli to dokładniej przeanalizować sytuację, zastanowić się nad sposobem komunikacji z synem i ustalić, jak stopniowo zachęcać go do większej aktywności. Ze względu na skalę wycofania wskazana byłaby również ocena jego stanu psychicznego przez specjalistę, najlepiej psychiatrę, aby sprawdzić, czy nie występują objawy depresji lub innych trudności wymagających leczenia. Warto pamiętać, że syn może nie tyle nie chcieć niczego zmieniać, ile na ten moment nie wiedzieć, jak sobie z tym poradzić. Jednocześnie tak znacznego ograniczenia codziennego funkcjonowania nie należy bagatelizować. Jeśli pojawią się wypowiedzi o bezsensie życia, myśli samobójcze lub zachowania zagrażające jego bezpieczeństwu, konieczna będzie pilna pomoc specjalistyczna.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.