Witam, jestem po półtora rocznej terapii poznawczo-behawioralnej uzależnienia od alkoholu, mam też z
Witam, jestem po półtora rocznej terapii poznawczo-behawioralnej uzależnienia od alkoholu, mam też zdiagnozowane adhd, od 4 lat utrzymuję abstynencję. Odnoszę wrażenie, że niczego nie wyniosłem z terapii, ponieważ mam duże kłopoty z pamięcią, a z uwagi na charakter pracy mogłem uczęszczać na sesje maks 2 razy w miesiącu, a czasem tylko raz co w moim odczuciu również przyczyniło się do niezadowalających efektów pomimo mojego zaangażowania. Nadal mam problem z określeniem tego co czuję i dlaczego czuję, a jeśli już mi się uda to nazwać to i tak nie wiem co zrobić aby to poprawić. Zaczynam mieć duże problemy w relacji z partnerką z uwagi na lęk jaki odczuwam i w konsekwencji moje reakcje tj. Potrzeba ciągłego zapewniania o uczuciach, podejrzliwość, zazdrość, problem z zaufaniem, impulsywność. Czasami mam wrażenie, że oszaleje przez myśli, które pojawiają się w związku z lękiem dotyczącym tej relacji, który wiem, że jest nieadekwatny do konkretnych sytuacji i nieracjonalny, dodatkowo zamartwiam się przyszłością tej relacji i często czuję poczucie winy z uwagi na wyżej wymienione reakcje do tego stopnia, że czasami są dni, w których nie jestem w stanie normalnie funkcjonować przez lękowe myśli. Dodam, że przyjmowałem stymulanty na adhd, ale z uwagi na złą tolerancję tych leków psychiatra zalecił ich odstawienie, do tej pory brałem SSRI i NDRI, które w pewnym stopniu pomagały, ale skutki uboczne były na tyle uciążliwe, że nie byłem w stanie ich dalej brać. Aktualnie przyjmuje tylko tylko trittico na sen i nie jestem już w terapii. W którą stronę iść i jakie kolejne kroki podjąć, żeby spróbować poprawić funkcjonowanie w relacji z partnerką i samopoczucie?
39 odpowiedzi
4-letnia abstynencja to duży sukces w kontekście utrzymania Twojego zdrowia psychicznego. Jednak w życiu pojawia się wiele czynników, które mogą pobudzić nasze nawykowe reakcje myślowe i emocjonalne. Nowa relacja i radzenie sobie z uczuciami, które jej towarzyszą to nowy etap w życiu, którego w pewnym sensie musimy się nauczyć. Z tego co opisujesz, Twoje reakcje w relacji mogą być objawem lękowego stylu przywiązania. Style przywiązania kształtują się na przestrzeni naszego życia, często w oparciu o nasze wczesne wzorce. Kiedy pojawia się świadomość pewnych trudności w dorosłym życiu, wówczas możemy popracować w kierunku kształtowania bezpiecznego stylu przywiązania, który charakteryzuje się spokojem i zaufaniem w relacji. Terapia poznawczo-behawioralna jest bardzo pomocna w budowaniu bezpiecznego stylu przywiązania. Dodatkowo, myślę że warto przejść z terapeutą proces nauki radzenia sobie z ADHD bez leków. Odstawienie leków, to kolejny czynnik, który może wzmacniać intensywność trudnych reakcji. Tu również techniki poznawczo-behawioralne są bardzo pomocne. Proces dochodzenia do pełnego dobrostanu psychicznego to często długa ścieżka. Z pewnością pierwsza terapia dała korzyści, które pozwoliły na funkcjonowanie w trzeźwości, jednak też często pierwsza terapia to w pewnym sensie początek drogi, którą warto kontynuować dalej. Ścieżkę zdrowienia można też kontynuować w ramach własnej pracy wewnętrznej. Przy ADHD zachęcam do rozładowywania napięć poprzez regularną aktywność fizyczną w ulubionej formie. Dla wyciszenia warto spróbować medytacji prowadzonych lub relaksacyjnych technik oddechowych (np. relaksacja Jacobsona), łatwo dostępnych na YouTube. Zachęcam też do poczytania o różnych stylach przywiązania. A jeżeli masz przestrzeń życiową i gotowość, zachęcam do powrotu na terapię, która może być kolejnym dużym krokiem na ścieżce do satysfakcji z życia i relacji.
Dzień dobry Panu. Podejmie kolejnej terapii to dobry pomysł, może warto spróbować innym nurcie, który bardziej dogłębnie zbada przyczyny uzależnienia?! Samo radzenie sobie zgodnie z „trójkątem poznawczym” może być niewystarczające. Warto było by się przyjzec Pana dzieciństwu w kontekście obecnych relacji partnerskich. Po przeczytaniu opisu, stawiam ostrożną hipotezę że może mieć Pan pozabezpieczny model przywiązania, który obecnie nie pozwala panu stworzyć satysfakcjonującego związku. Jeśli chodzi o adhd, to warto równolegle zająć się i tym problemem. Jest szereg technik, poza lekami, które pozwalających łagodzić zachowania adhd. Proszę się nie poddawać i zdecydowanie spróbować terapii w cyklu raz w tygodniu. Możliwe, że między innymi brak takiej intensywność nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Poza tym złożoność Pana zaburzeń też predestynuje do bardziej intensywnej terapii. Życzę powodzenia.
Dzień dobry. Z opisu wynika, że ma Pan dużą świadomość swoich trudności i potrafi zauważać zależności między lękiem, myślami a własnymi reakcjami. To ważny punkt wyjścia do dalszej pracy. Jeżeli wcześniejsza terapia CBT była skoncentrowana przede wszystkim na problemie uzależnienia od alkoholu, można rozważyć podjęcie psychoterapii ukierunkowanej na obecne trudności, zwłaszcza silny lęk, regulację emocji, impulsywność oraz funkcjonowanie w relacji. W tym kontekście jednym z możliwych kierunków może być terapia DBT (dialektyczno-behawioralna), która rozwija m.in. umiejętności regulowania emocji, tolerowania napięcia i skuteczniejszego reagowania w relacjach. Nie oznacza to jednak, że DBT będzie jedyną właściwą formą terapii - dobór podejścia warto oprzeć na dokładniejszej diagnozie trudności. Wspomina Pan, że obecnie potrafi już czasami rozpoznać i nazwać swoje emocje, ale nie wie, co z nimi dalej zrobić. Sama zdolność zauważenia i nazwania tego, co się dzieje, jest istotnym krokiem. Kolejnym może być nauczenie się konkretnych sposobów reagowania na lęk, szczególnie zanim prowadzi on do potrzeby ciągłego upewniania się, zazdrości, podejrzliwości czy impulsywnych zachowań. Warto również przyjrzeć się temu, w jaki sposób lęk wpływa na funkcjonowanie w związku i jakie mechanizmy podtrzymują te reakcje. Z samego opisu nie można jednak ocenić całej dynamiki relacji, ponieważ znaczenie mają również zachowania drugiej osoby i szerszy kontekst związku. Ze względu na nasilony lęk, okresy znacznego pogorszenia funkcjonowania oraz wcześniejsze doświadczenia ze stosowaniem leków, wskazana byłaby także ponowna konsultacja psychiatryczna. To, że wcześniejsze leki powodowały uciążliwe działania niepożądane, jest ważną informacją dla psychiatry - nie oznacza, że możliwości farmakologicznego leczenia zostały wyczerpane. Dobór leczenia można ponownie omówić, uwzględniając wcześniejszą skuteczność czy działania niepożądane. Dobrym kolejnym krokiem byłaby konsultacja psychologiczna/psychoterapeutyczna ukierunkowana na dokładniejsze rozpoznanie źródeł i mechanizmów lęku oraz zaplanowanie dalszych działań.
Przy ADHD, problemach z pamięcią i tak rzadkich sesjach trudno było zachować ciągłość pracy, to zrozumiałe, że możesz nie odczuwać efektów (choć to nie znaczy, że ich nie ma). Cztery lata abstynencji są natomiast bardzo ważnym osiągnięciem, brawo! Obecnie warto skupić się przede wszystkim na pracy nad lękiem, regulacją emocji i funkcjonowaniem w relacji. Być może dobrym rozwiązaniem jest powrót do regularnej psychoterapii, najlepiej co tydzień lub dwa, u osoby mającej doświadczenie w pracy z ADHD, lękiem i problemami relacyjnymi; pomocne mogą być CBT, ACT, DBT czy terapia schematów. Warto również ponownie skonsultować się z psychiatrą w sprawie leczenia ADHD i nasilonego lęku, szczególnie że wcześniejsze leki były źle tolerowane. Kluczowe byłoby nauczenie się nie tylko rozpoznawania emocji, ale przede wszystkim radzenia sobie z lękiem bez automatycznego reagowania zazdrością, sprawdzaniem czy szukaniem ciągłego zapewniania. To są umiejętności, których można się nauczyć. Specjalistów na rynku jest naprawdę sporo, jednak uczulam na szukanie osób, które specjalizują się w trudnościach, które Pana dotykają. Powodzenia!
Gratulacje z powodu czteroletniej abstynencji – to ogromne osiągnięcie, które potwierdza Twoją silną determinację w walce o własne życie. Trudności z pamięcią, identyfikacją emocji (aleksytymią) i samoregulacją są bezpośrednią konsekwencją specyfiki ADHD oraz mechanizmów uzależnienia, dlatego rzadka częstotliwość sesji w klasycznym nurcie CBT mogła okazać się niewystarczająca dla utrwalenia nowych wzorców behawioralnych. W relacji z partnerką kluczowe jest otwarte poinformowanie jej, że Twoje reakcje (podejrzliwość, potrzeba zapewnień) wynikają z Twojego wewnętrznego lęku i ADHD, a nie z jej realnych zachowań – zdejmie to z niej ciężar odpowiedzialności i ograniczy narastanie napięcia między Wami. Warto rozważyć wprowadzenie codziennej, prostej praktyki zapisywania faktów kontra emocjonalnych interpretacji w notatniku, co pomoże Twojej pamięci operacyjnej w obiektywnej ocenie sytuacji i zatrzyma spiralę zamartwiania się o przyszłość. Pamiętaj, że Twoje obecne reakcje nie są Twoją winą, lecz nawykową odpowiedzią układu nerwowego na lęk. Wybór specjalistycznej terapii dopasowanej do ADHD i ewentualne dobranie bezpiecznej farmakoterapii pozwolą Ci odzyskać spokój i stabilność w relacji.
Dzień dobry, Z tego, co Pan opisuje, wynika, że obecne trudności mogą dotyczyć kilku wzajemnie oddziałujących na siebie obszarów: ADHD, regulacji emocji i impulsywności, nasilonego lęku w relacji, trudności z rozpoznawaniem i nazywaniem własnych emocji, a także doświadczenia uzależnienia i utrzymywania abstynencji. W takiej sytuacji warto patrzeć na Pana funkcjonowanie całościowo, a nie koncentrować się wyłącznie na jednym objawie. Czteroletnia abstynencja jest bardzo istotnym elementem Pana historii. Jednocześnie fakt, że wcześniejsza terapia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, nie oznacza, że kolejna forma pomocy również będzie nieskuteczna. Przy ADHD problemy z pamięcią roboczą, koncentracją, regulacją emocji czy wdrażaniem poznanych strategii mogą sprawiać, że terapia prowadzona stosunkowo rzadko nie zawsze przekłada się wystarczająco na codzienne funkcjonowanie. Opisane przez Pana trudności, takie jak silna potrzeba zapewniania o uczuciach, zazdrość, podejrzliwość, trudności z zaufaniem, impulsywne reakcje oraz intensywne analizowanie sytuacji w związku, wymagają dokładniejszego przyjrzenia się temu, co uruchamia lęk i w jaki sposób próbuje Pan sobie z nim radzić. Istotne byłoby również rozróżnienie, na ile poszczególne trudności wynikają z ADHD, nasilonego lęku, wcześniejszych doświadczeń relacyjnych czy mechanizmów związanych z uzależnieniem. Zapraszam Pana na konsultację. Jako mgr psycholog, diagnosta ADHD, psychotraumatolog, terapeuta ds. uzależnień oraz psychoterapeuta w trakcie certyfikacji w nurcie poznawczo-behawioralnym mogę zaproponować skojarzony model pracy, uwzględniający zarówno ADHD, regulację emocji i lęku, funkcjonowanie w relacji, jak również historię uzależnienia i profilaktykę nawrotów. Na pierwszych spotkaniach warto byłoby dokładnie przeanalizować Pana aktualne objawy, dotychczasowe leczenie i przebieg wcześniejszej terapii oraz określić, które mechanizmy obecnie najbardziej utrudniają Panu funkcjonowanie. Na tej podstawie można stworzyć indywidualny plan dalszej pracy. Jeżeli będzie to zasadne, plan może również obejmować współpracę z psychiatrą w zakresie ponownej oceny możliwości leczenia farmakologicznego, szczególnie że wcześniejsze leki przynosiły częściową poprawę, ale jednocześnie powodowały uciążliwe działania niepożądane. W pracy terapeutycznej możemy natomiast skoncentrować się między innymi na rozpoznawaniu i regulowaniu emocji, radzeniu sobie z lękowymi myślami i ruminacjami, impulsywnością, zazdrością i potrzebą ciągłego upewniania się co do uczuć partnerki, budowaniu większego poczucia bezpieczeństwa w relacji oraz rozwijaniu strategii dostosowanych do funkcjonowania osoby z ADHD. W Pana przypadku szczególnie ważne może być podejście integrujące te obszary, zamiast traktowania ADHD, lęku, relacji i historii uzależnienia jako całkowicie odrębnych problemów. Zapraszam Pana na wizytę. Podczas konsultacji spokojnie przyjrzymy się temu, co obecnie dzieje się w Pana życiu, i ustalimy najbardziej odpowiedni kierunek dalszej pracy.
Dzień dobry. Z opisu wynika, że obecnie mierzy się Pan z kilkoma nakładającymi się trudnościami, dlatego nie szukałabym jednego prostego wyjaśnienia. Jednocześnie warto podkreślić, że cztery lata abstynencji po terapii uzależnienia to bardzo ważne osiągnięcie. To, że nadal doświadcza Pan trudności emocjonalnych i relacyjnych, nie oznacza, że wcześniejsza terapia nie przyniosła żadnych efektów. Rzeczywiście częstotliwość spotkań mogła mieć znaczenie dla przebiegu terapii. Przy pracy nad bardziej złożonymi trudnościami spotkania raz czy dwa razy w miesiącu mogą być niewystarczające, szczególnie jeśli pomiędzy sesjami trudno było samodzielnie utrwalać i ćwiczyć nowe sposoby reagowania. Nie oznacza to jednak, że należy po prostu powtórzyć poprzednią terapię. Z Pana opisu wynika raczej potrzeba pracy nad innym, szerszym obszarem. Zwróciłabym szczególną uwagę na trudności z rozpoznawaniem i nazywaniem emocji, bardzo nasilony lęk w relacji, potrzebę uzyskiwania zapewnień, zazdrość, podejrzliwość, trudność z zaufaniem, impulsywność oraz silne zamartwianie się możliwością utraty relacji. Ważne byłoby przyjrzenie się temu, co uruchamia te reakcje, jakie znaczenia nadaje Pan poszczególnym sytuacjom i co dzieje się później – zarówno w Pana myślach, emocjach, jak i zachowaniu wobec partnerki. Sam fakt, że zauważa Pan, iż część tych obaw jest nieadekwatna do sytuacji, jest już istotną informacją i może być dobrym punktem wyjścia do dalszej pracy. Na Pana miejscu rozpoczęłabym od ponownej konsultacji psychoterapeutycznej, ale tym razem z terapeutą, który ma doświadczenie nie tylko w leczeniu uzależnień, ale również w pracy z ADHD u osób dorosłych, silnym lękiem, regulacją emocji i trudnościami w relacjach. Na pierwszych spotkaniach warto zrobić dokładniejszą ocenę tego, co obecnie jest głównym problemem i co powinno być celem terapii. Nie zakładałabym z góry, że potrzebuje Pan kolejnej terapii uzależnienia. Rozważyłabym również ponowną konsultację psychiatryczną. Z opisu wynika, że wcześniejsze leczenie farmakologiczne częściowo pomagało, ale było ograniczone przez działania niepożądane i tolerancję. Warto powiedzieć lekarzowi dokładnie, jakie leki Pan przyjmował, co pomagało, jakie działania uboczne wystąpiły i jak wygląda obecnie funkcjonowanie bez leczenia przeciwlękowego czy przeciwdepresyjnego. Nie oznacza to oczywiście, że konieczne jest ponowne włączenie leków – chodzi raczej o ponowną ocenę sytuacji i możliwości leczenia. Ważne byłoby również sprawdzenie, jak obecnie wygląda ADHD i jego wpływ na funkcjonowanie. Trudności z hamowaniem reakcji, impulsywnością, regulacją emocji czy utrzymywaniem uwagi mogą dodatkowo nasilać problemy w relacji, ale nie powinny być automatycznie uznawane za przyczynę wszystkich opisanych objawów. Jeżeli chodzi o samą relację, na tym etapie starałabym się nie koncentrować wyłącznie na tym, jak uzyskać od partnerki większe poczucie bezpieczeństwa. Potrzeba ciągłego zapewniania może chwilowo obniżać lęk, ale jednocześnie może go utrwalać, ponieważ pojawia się przekonanie, że aby poczuć się bezpiecznie, musi Pan uzyskać kolejne zapewnienie. W terapii warto byłoby nauczyć się rozpoznawać moment, w którym uruchamia się ten mechanizm, i stopniowo budować inne sposoby radzenia sobie z napięciem i niepewnością. Jeżeli zdarzają się dni, w których lęk jest tak silny, że praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie, tym bardziej nie odkładałabym konsultacji. Warto zająć się tym teraz, zanim trudności jeszcze bardziej wpłyną na relację i codzienne funkcjonowanie. Podsumowując: nie traktowałabym tego jako sytuacji, w której „terapia nie zadziałała, więc nic już nie można zrobić”. Ma Pan za sobą cztery lata abstynencji, a obecnie pojawił się kolejny obszar trudności, który wymaga bardziej ukierunkowanej pracy. Najrozsądniejszym kolejnym krokiem byłaby konsultacja psychoterapeutyczna i równolegle, ze względu na historię leczenia farmakologicznego oraz nasilone objawy, ponowna konsultacja psychiatryczna.
Dzień dobry, Przede wszystkim chcę złożyć Panu ogromne wyrazy uznania. Cztery lata abstynencji przy jednoczesnym zmaganiu się z ADHD to ogromne osiągnięcie i dowód Pana niezwykłej determinacji. To, co Pan obecnie opisuje – trudności z rozpoznawaniem emocji (aleksytymia), silny lęk przed odrzuceniem, zazdrość czy natrętne myśli w relacji – jest bardzo częstym zjawiskiem. Po odstawieniu alkoholu (który wcześniej działał jak „samoleczenie”) oraz leków, układ nerwowy i emocjonalny zostają całkowicie odsłonięte. Objawy ADHD dodatkowo nasilają impulsywność, utrudniają regulację emocji i pamięć roboczą, co wyjaśnia, dlaczego rzadkie sesje CBT mogły nie przynieść oczekiwanych rezultatów. CBT wymaga systematyczności, a przy ADHD kluczowa jest struktura i ciągłość. Jakie kroki warto podjąć w pierwszej kolejności? Powrót do regularnej psychoterapii (CBT / Terapia Schematów): Przy relacyjnych lękach i ADHD rzadkie spotkania (raz na 2-3 tygodnie) często nie pozwalają na utrwalenie nowych nawyków. Kluczem do zmiany jest regularność – optymalnie sesje raz w tygodniu. Terapia Schematów lub głębsza praca w kontakcie z emocjami pomoże dotrzeć do źródeł lęku przed odrzuceniem i nauczy Pana, jak dbać o swoje potrzeby bez obciążania relacji. Psych edukacja i narzędzia dla ADHD: Praca z emocjami przy ADHD wymaga innych technik – często wzrokowych, pisanych i strukturalnych, aby nie opierać się wyłącznie na pamięci, która w stresie płata figle. Konsultacja psychiatryczna (farmakoterapia nieliniowa): Warto skonsultować z lekarzem leki inne niż stymulanty czy klasyczne SSRI (np. leki nieliniowe stosowane w ADHD i stanach lękowych, takie jak atomoksetyna czy guanfacyna), które nie wywołują tak uciążliwych skutków ubocznych, a wyciszają natłok myśli. Szczera rozmowa z partnerką: Warto nazwać przed nią swój problem nie jako brak zaufania do niej, ale jako Pana własny lęk, z którym zaczyna Pan aktywną walkę ze wsparciem specjalisty. Jak mogę pomóc w Equilibrium Therapy Center? W moim centrum doskonale rozumiem, jak trudna bywa organizacja czasu przy intensywnej pracy i jak ogromnym wyzwaniem jest regularność. Dlatego bardzo skutecznym i elastycznym rozwiązaniem jest psychoterapia w formule online. Terapia online eliminuje czas na dojazdy, co pozwala na zachowanie stałego, cotygodniowego rytmu spotkań – bez względu na grafik czy wyjazdy służbowe. Dzięki stałej częstotliwości i dostosowaniu metod do specyfiki ADHD, uzyskamy ciągłość, która pozwoli Panu krok po kroku opanować lęk, odzyskać spokój i odbudować poczucie bezpieczeństwa w relacji. Zapraszam do kontaktu ustalimy, dogodny dla Pana termin spotkań online, aby krok po kroku przywrócić Równowagę w Pana życiu. Pozdrawiam, Aleksandra Szczęśniak
To, że mimo trudności od 4 lat utrzymuje Pan abstynencję, jest bardzo ważne i pokazuje, że dotychczasowa praca nie była bez znaczenia, nawet jeśli ma Pan poczucie, że niewiele z terapii zostało w pamięci. Z tego, co Pan opisuje, wydaje się, że obecnie największą trudnością nie jest samo utrzymanie abstynencji, ale to, co dzieje się w obszarze emocji i bliskiej relacji: silny lęk, zazdrość, potrzeba ciągłego upewniania się co do uczuć partnerki, trudność z zaufaniem, impulsywne reakcje, a później poczucie winy i intensywne analizowanie tego, co się wydarzyło. Pisze Pan również o trudnościach w rozpoznawaniu własnych emocji i rozumieniu, skąd się one biorą. Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się tym trudnościom szerzej, nie tylko przez pryzmat uzależnienia czy ADHD. Jednym z możliwych kierunków jest psychoterapia psychodynamiczna, w której można pracować nad rozumieniem własnych emocji, powtarzających się sposobów reagowania oraz tego, co dzieje się w bliskich relacjach i dlaczego pewne sytuacje wywołują tak silny lęk. Celem nie jest jedynie nauczenie się sposobu na „wyłączenie” trudnej emocji, ale stopniowe lepsze rozumienie siebie i tego, co stoi za określonymi reakcjami. Ze względu na nasilenie lęku, o którym Pan pisze, oraz wcześniejsze trudności z dobraniem farmakoterapii, rozważyłabym również ponowną konsultację z psychiatrą. Niepowodzenie czy działania niepożądane przy dotychczas stosowanych lekach nie muszą oznaczać, że nie ma innych możliwości leczenia. Jeżeli chciałby Pan spróbować pracy w nurcie psychodynamicznym, zapraszam na konsultację. Pierwsze spotkania służą właśnie temu, żeby spokojnie przyjrzeć się zgłaszanym trudnościom, lepiej zrozumieć Pana sytuację i wspólnie ocenić, jaka forma dalszej pracy mogłaby być najbardziej pomocna.
Dzień dobry. Przede wszystkim chciałbym pogratulować Panu czterech lat abstynencji. To bardzo ważne osiągnięcie, które świadczy o dużej determinacji i zaangażowaniu, nawet jeśli ma Pan poczucie, że terapia nie przyniosła oczekiwanych efektów. Z opisu wynika, że obecnie największym problemem nie jest już uzależnienie od alkoholu, lecz nasilony lęk w relacji z partnerką, trudności z rozpoznawaniem i regulowaniem emocji, impulsywność oraz natrętne zamartwianie się związkiem. Pisze Pan również, że zdaje sobie sprawę z tego, iż część tych obaw jest nieadekwatna do sytuacji, ale mimo to trudno je zatrzymać. To bardzo ważna obserwacja. Nie sądzę, aby należało wyciągać wniosek, że „nic Pan nie wyniósł z terapii”. Sam fakt utrzymania wieloletniej abstynencji jest dowodem na to, że wiele umiejętności udało się Panu rozwinąć. Bardziej prawdopodobne jest, że terapia uzależnienia odpowiedziała na jeden obszar trudności, natomiast obecnie ujawniają się problemy, które wymagają innego rodzaju pracy. Opisane przez Pana trudności – lęk przed utratą partnerki, potrzeba ciągłego upewniania się o uczuciach, zazdrość, trudność z zaufaniem, silne poczucie winy oraz zamartwianie się – mogą wynikać z różnych mechanizmów psychologicznych. Mogą współwystępować z ADHD, ale mogą być również związane z zaburzeniami lękowymi, trudnościami w regulacji emocji czy utrwalonymi wzorcami funkcjonowania w relacjach. Na podstawie samego opisu nie można jednoznacznie określić ich źródła. Wydaje się, że warto ponownie rozważyć psychoterapię, jednak tym razem ukierunkowaną nie na uzależnienie, lecz na funkcjonowanie emocjonalne i relacyjne. W Pana przypadku pomocna mogłaby być terapia poznawczo-behawioralna rozszerzona o pracę nad regulacją emocji lub terapia schematów, zwłaszcza jeśli trudności w relacjach powtarzają się od dłuższego czasu i dotyczą poczucia bezpieczeństwa, zaufania czy lęku przed odrzuceniem. Dobrym rozwiązaniem może być również terapia dialektyczno-behawioralna (DBT), szczególnie jeśli impulsywność i silne emocje znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie. Równocześnie warto ponownie skonsultować się z lekarzem psychiatrą. Skoro wcześniejsze leki częściowo pomagały, ale działania niepożądane uniemożliwiały ich stosowanie, nie oznacza to, że wyczerpane zostały wszystkie możliwości leczenia. W psychiatrii często istnieje możliwość modyfikacji dawkowania lub zastosowania innych preparatów, lepiej tolerowanych przez daną osobę. Zwróciło moją uwagę również to, że pisze Pan o trudnościach z nazywaniem emocji. Jest to problem, nad którym można skutecznie pracować podczas terapii. Nie chodzi wyłącznie o rozpoznawanie emocji, ale również o uczenie się, co oznaczają, jakie potrzeby sygnalizują i jak można na nie odpowiadać w sposób, który nie prowadzi do impulsywnych reakcji. Jeżeli ma Pan jeszcze dokumentację z wcześniejszej terapii lub wypis od psychiatry z rozpoznaniami i przebiegiem leczenia, może Pan ją przesłać do omówienia. Może to pomóc lepiej uporządkować dotychczasowe leczenie i zastanowić się nad kolejnymi krokami. Na koniec chciałbym podkreślić jedną rzecz. To, że dostrzega Pan swoje reakcje, potrafi nazwać ich nieadekwatność i szuka sposobów na zmianę, jest dobrym prognostykiem. Nie oznacza to, że problem jest błahy, ale pokazuje, że ma Pan motywację do pracy nad sobą. Warto wykorzystać tę motywację, kierując ją na terapię odpowiadającą obecnym trudnościom, a nie wyłącznie na leczenie uzależnienia.
Szanowny Panie, Cztery lata abstynencji to ogromny sukces i bezsprzeczny dowód Pana siły oraz ogromnego zaangażowania. To zupełnie naturalne, że w momencie, gdy zdejmuje Pan mechanizm radzenia sobie w postaci alkoholu, na wierzch wychodzą trudne emocje, lęki i schematy relacyjne, które dotąd mogły być zagłuszane. Warto spojrzeć na dotychczasową terapię z nieco innej perspektywy. Przy rzadkich spotkaniach i trudnościach z pamięcią czy koncentracją, proces ten mógł służyć przede wszystkim bieżącemu utrzymaniu abstynencji, a nie głębokiej pracy nad relacjami. To nie oznacza, że nic Pan nie wyniósł, sam fakt, że dostrzega Pan nieracjonalność swoich myśli lękowych, potrafi nazwać zazdrość czy potrzebę zapewniania o uczuciach i widzi ich wpływ na relację, świadczy o dużej samoświadomości. Kiedy pojawia się silny lęk przed odrzuceniem lub utratą partnerki, umysł gwałtownie szuka poczucia bezpieczeństwa. Reakcje takie jak ciągłe pytania o uczucia, kontrola czy podejrzliwość są w gruncie rzeczy próbami obniżenia tego napięcia. Paradoks polega na tym, że dają one ulgę tylko na chwilę, a w dłuższej perspektywie nasilają niepokój i obciążają związek. Z uwagi na wyzwania związane z tolerancją leków oraz nakładające się trudności z pamięcią i lękiem, bardzo pomocne mogłoby być ponowne podjęcie regularnej psychoterapii dopasowanej do Pana obecnych potrzeb. Ustrukturyzowana praca, nastawiona na naukę rozpoznawania sygnałów z ciała, łagodzenie lęku i wprowadzanie pisemnych pomocy ułatwiających zapamiętywanie, mogłaby dać Panu stabilne oparcie. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry, zachęcam cię do powrotu na terapię, ale najlepiej, aby była ona regularna, czyli raz w tygodniu. Z tego co rozumiem to nakładają się u ciebie różne problemy związane z lękiem, emocjami, ADHD i uzależnieniem. Regularna terapia pozwoli ci zacząć rozumieć mechanizmy swoich zachowań, ale też nauczyć się, jak inaczej reagować. Warto również rozważyć powrót do farmakoterapii. Pozdrawiam i życzę powodzenia, Joanna Szlasa-Więczaszek
Dziękuję za tak dokładny opis. Cztery lata abstynencji i półtora roku terapii to nie jest zaangażowanie „pomimo" — to bardzo dużo pracy, więc zacznijmy od tego, że nie ma tu mowy o braku wysiłku. Nie zgodzę się natomiast z wnioskiem, że nic Pan z terapii nie wyniósł. Fakt, że potrafi Pan rozpoznać własne reakcje, nazwać je i zauważyć, że lęk jest nieadekwatny do sytuacji, to bezpośredni efekt pracy poznawczo-behawioralnej. Rok temu prawdopodobnie nie byłoby to możliwe. Problem polega na czymś innym: rozpoznanie mechanizmu nie wystarcza, żeby go zatrzymać. To najczęstsze rozczarowanie po CBT i nie oznacza, że terapia była nieskuteczna — oznacza, że zabrakło etapu, na którym pracuje się nie nad myślami, tylko nad regulacją emocji i tym, co robić z ciałem w momencie, gdy lęk już jest. Kilka rzeczy, które w Pana opisie układają się w całość. Trudność z określeniem, co Pan czuje i dlaczego, przy jednoczesnym ADHD i historii uzależnienia, to bardzo typowy obraz. ADHD to nie tylko uwaga — to również regulacja emocji, a alkohol przez lata pełnił dokładnie tę funkcję. Po jego odstawieniu emocje wracają w pełnym natężeniu, tyle że bez wypracowanych narzędzi. Do tego nieleczone ADHD samo w sobie nasila lęk i impulsywność, a Pan jest obecnie bez leczenia na ADHD i bez leku przeciwdepresyjnego. To znaczy, że pracuje Pan na własnych zasobach w wyjątkowo trudnych warunkach. Objawy, które opisuje Pan w relacji — potrzeba ciągłego zapewniania, podejrzliwość, zazdrość, natrętne lękowe myśli o przyszłości związku — mają swoją nazwę i swoje protokoły pracy. Wyglądają na lęk o charakterze natrętnym, skoncentrowany na relacji, ewentualnie na styl przywiązania ukształtowany wcześniej. To nie jest cecha charakteru ani wada, i to się leczy. Kluczowe jest tu jedno: prośby o zapewnienia przynoszą ulgę na kilka godzin, a w dłuższej perspektywie wzmacniają lęk. To jest ten mechanizm, który trzeba przerwać, i to jest praca do wykonania z terapeutą, nie w pojedynkę. Co proponuję konkretnie. Po pierwsze, wróciłbym do psychiatry — nie po to, żeby wracać do wcześniejszych leków, ale żeby omówić opcje niestymulantowe w ADHD oraz alternatywy dla SSRI i NDRI, których Pan nie tolerował. Sam trittico na sen to za mało przy takim nasileniu objawów. Zła tolerancja kilku leków nie oznacza, że opcje się skończyły. Po drugie, terapia raz na dwa tygodnie przy Pana obrazie klinicznym rzeczywiście była za rzadko. Jeśli grafik pracy nadal na to nie pozwala, warto rozważyć sesje online — to często jedyny sposób na regularność co tydzień, a przy tej pracy regularność jest ważniejsza niż cokolwiek innego. Po trzecie, następny etap terapii powinien wyglądać inaczej niż poprzedni. Przy ADHD i trudności z rozpoznawaniem emocji dobrze sprawdzają się metody uczące konkretnych umiejętności regulacji, a przy lęku relacyjnym — praca ekspozycyjna nad powstrzymywaniem się od szukania zapewnień. To bardzo praktyczna robota, bliższa treningowi niż rozmowie o przeszłości. I rzecz osobna: dopóki ten lęk nie zostanie opanowany, warto powiedzieć partnerce wprost, że pracuje Pan nad czymś, co należy do Pana, a nie do niej. Poczucie winy, które Pan opisuje, samo w sobie nasila lęk i domyka błędne koło. To, że po czterech latach abstynencji szuka Pan dalszej pomocy zamiast wracać do starego rozwiązania, jest najlepszym dowodem, że tamta terapia jednak coś zbudowała.
Dzień dobry. Z Pana opisu wynika, że warto potraktować sytuację szerzej niż jako pytanie: „czy poprzednia terapia zadziałała?”. Przede wszystkim cztery lata abstynencji są realnym i ważnym osiągnięciem. Jednocześnie nie da się na tej podstawie określić, jaki udział miała w tym wcześniejsza terapia. Możliwe również, że terapia dotycząca uzależnienia nie odpowiadała wystarczająco na problemy, które dzisiaj są dla Pana najważniejsze: ADHD, lęk w relacji, impulsywność, regulowanie emocji i trudności z pamięcią. Widziałbym kilka kolejnych kroków. Po pierwsze, wróciłbym do psychiatry na ponowną, całościową ocenę. Warto przedstawić razem: rozpoznanie ADHD, nasilony lęk, trudności ze snem i pamięcią, dotychczasowe leki oraz dokładnie opisać działania niepożądane. Nie dobierałbym kolejnego leku samodzielnie — przy historii uzależnienia i wcześniejszej złej tolerancji farmakoterapii wymaga to indywidualnej decyzji lekarza. Po drugie, rozważyłbym powrót do psychoterapii, ale niekoniecznie do identycznego programu jak wcześniej. Szukałbym osoby mającej doświadczenie zarówno w pracy z dorosłymi z ADHD, jak i z lękiem, regulacją emocji oraz problemami w relacjach, przy jednoczesnym uwzględnieniu historii uzależnienia. Od początku powiedziałbym terapeucie również o problemach z pamięcią. Terapia może być wtedy bardziej praktycznie dostosowana: krótkie pisemne podsumowanie sesji, jedno konkretne ćwiczenie do wykonania, przypomnienia, powtarzanie tych samych umiejętności i regularne sprawdzanie, co rzeczywiście udało się zastosować. Nie musi Pan polegać wyłącznie na pamiętaniu godzinnej rozmowy. Po trzecie, nie czekałbym z pracą nad lękiem do momentu, kiedy będzie Pan dokładnie wiedział, „co czuję i dlaczego”. Zrozumienie przyczyn bywa pomocne, ale można jednocześnie uczyć się reagowania inaczej. Z Pana opisu można zauważyć pewien możliwy cykl: pojawia się lęk → zaczyna Pan przewidywać zagrożenie dla związku → potrzebuje kolejnego zapewnienia, sprawdza, podejrzewa lub reaguje impulsywnie → później pojawia się poczucie winy → lęk jeszcze bardziej rośnie. W terapii warto pracować właśnie nad miejscem pomiędzy pojawieniem się lęku a reakcją. Pomocne może być proste ćwiczenie: kiedy pojawia się silny alarm, przed działaniem zapisać trzy rzeczy: Co faktycznie się wydarzyło? Co ja z tego wywnioskowałem? Co chcę zrobić, żeby nie pogorszyć sytuacji? Nie chodzi o przekonywanie siebie, że „wszystko jest dobrze”, lecz o niedopuszczanie do tego, żeby każda lękowa myśl automatycznie stawała się faktem wymagającym natychmiastowej reakcji. Rozważyłbym również utrzymanie jakiejś formy wsparcia dotyczącego uzależnienia i zapobiegania nawrotom. Duże napięcie emocjonalne i kryzys w relacji są właśnie momentami, w których czteroletnią abstynencję warto dodatkowo chronić. Terapia par także może być pomocna, jeżeli oboje jesteście na nią gotowi, ale nie zastąpi Pana indywidualnej pracy. Partnerka nie jest w stanie poprzez kolejne zapewnienia całkowicie usunąć Pana lęku. Gdybym miał wskazać pierwszy ruch, byłoby nim umówienie konsultacji psychiatrycznej z całą historią dotychczasowego leczenia i równoległe poszukanie psychoterapeuty, z którym można od początku ustalić bardzo konkretne cele: lęk w relacji, impulsywne reakcje, regulowanie emocji i dostosowanie pracy do ADHD oraz problemów z pamięcią. Jeżeli natomiast pojawiłyby się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, poczucie utraty kontroli albo zagrożenie powrotem do picia, warto szukać pomocy pilnie, a nie czekać na planową terapię. Pozdrawiam! Bogusław Kwitkowski atencja.online
To, co Pan opisuje, pokazuje, że problem nie sprowadza się jedynie do tego, czy „wyniósł Pan coś” z terapii. Cztery lata abstynencji są bardzo istotną zmianą, a jednocześnie można utrzymywać abstynencję i nadal zmagać się z lękiem, impulsywnością, trudnością w rozpoznawaniu emocji czy funkcjonowaniu w bliskiej relacji. Przy ADHD dodatkowym utrudnieniem mogą być problemy z pamięcią roboczą, regulacją emocji i hamowaniem reakcji, dlatego samo rozumienie, że dana myśl jest nieracjonalna, nie zawsze wystarcza, aby emocja i zachowanie za tym nadążyły. W Pana sytuacji rozważyłabym powrót do psychoterapii, ale niekoniecznie jako powtórzenie dokładnie tego samego leczenia uzależnienia. Warto poszukać psychoterapeuty mającego doświadczenie zarówno z ADHD u dorosłych, jak i zaburzeniami lękowymi oraz problemami w relacjach. Jeżeli jest to organizacyjnie możliwe, regularne spotkania, zwykle raz w tygodniu, mogą ułatwić utrwalanie umiejętności. Warto już podczas konsultacji powiedzieć o trudnościach z pamięcią. Terapia może wtedy być bardziej praktyczna, z krótkimi notatkami po spotkaniach, jednym konkretnym zadaniem pomiędzy sesjami, powtarzaniem najważniejszych umiejętności i korzystaniem z przypomnień zamiast polegania wyłącznie na pamięci. Opisuje Pan również nasilony lęk związany z relacją, wielokrotne poszukiwanie zapewnień, zazdrość, podejrzliwość, trudność z zaufaniem oraz uporczywe analizowanie przyszłości związku. Nie warto na podstawie samego opisu przypisywać temu jednej diagnozy. Podobny obraz może występować przy różnych problemach i dlatego przydatna byłaby szersza konsultacja psychologiczna lub psychiatryczna, obejmująca ADHD, nasilenie lęku, natrętność myśli, regulację emocji, sen oraz dotychczasowe uzależnienie. Szczególnie ważne wydaje mi się to, że bywają dni, kiedy lęk uniemożliwia Panu normalne funkcjonowanie. Ponowna konsultacja z psychiatrą również ma sens. To, że kilka dotychczasowych leków było źle tolerowanych, nie oznacza automatycznie, że możliwości leczenia farmakologicznego zostały wyczerpane. Psychiatra może przeanalizować, jakie konkretnie działania niepożądane występowały, przy jakich dawkach, po jakim czasie oraz jakie były korzyści. Warto również powiedzieć o czteroletniej abstynencji i wcześniejszym uzależnieniu, ponieważ ma to znaczenie przy wyborze leczenia. Nie zmieniałabym samodzielnie dawkowania Trittico ani nie wprowadzała innych leków bez konsultacji. W pracy terapeutycznej ważnym celem byłoby nie tylko nauczenie się nazywania emocji, lecz także tego, co robić pomiędzy pojawieniem się lęku a reakcją. Przykładowo, kiedy pojawia się myśl „ona już mnie nie kocha”, pierwszym zadaniem nie musi być udowodnienie sobie, że ta myśl jest fałszywa. Można uczyć się rozpoznawać ciąg: sytuacja, myśl, emocja, odczucia w ciele, impuls i dopiero zachowanie. Następnie ćwiczyć odroczenie działania. Jeżeli impulsem jest natychmiastowe pytanie partnerki o uczucia, sprawdzanie jej albo szukanie kolejnego zapewnienia, można najpierw zapisać myśl i poziom lęku, dać emocji czas opaść i dopiero później zdecydować, czy rozmowa rzeczywiście jest potrzebna. Celem nie jest pozbycie się wszystkich trudnych emocji, ale zwiększenie możliwości wyboru własnej reakcji. Istotne jest też, żeby partnerka nie stała się jedynym sposobem regulowania Pana lęku. Zapewnienie z jej strony prawdopodobnie przynosi chwilową ulgę, ale jeśli potrzeba kolejnego zapewnienia szybko powraca, może powstawać błędne koło: lęk, szukanie pewności, chwilowa ulga, ponowna wątpliwość i jeszcze silniejsza potrzeba upewnienia się. To jest bardzo dobry konkretny materiał do pracy terapeutycznej. Nie traktowałabym natomiast poprzedniej terapii jako straconego czasu. Cztery lata abstynencji świadczą przynajmniej o tym, że dokonała się bardzo znacząca zmiana w Pana funkcjonowaniu. Teraz prawdopodobnie potrzebuje Pan pomocy ukierunkowanej na inny obszar niż wcześniej. Na pierwszą konsultację warto zabrać nawet wydrukowany opis, który napisał Pan tutaj. Jest konkretny i dobrze pokazuje specjaliście, z czym obecnie jest Panu najtrudniej. Jeżeli określenie „mam wrażenie, że oszaleję” oznacza ogromne przeciążenie lękiem, warto powiedzieć o tym specjaliście. Jeżeli natomiast pojawiałyby się myśli o odebraniu sobie życia, zrobieniu sobie krzywdy, utrata kontroli nad zachowaniem albo poczucie, że nie jest Pan w stanie zapewnić sobie lub komuś bezpieczeństwa, wtedy nie należy czekać na planową wizytę, tylko zgłosić się po pilną pomoc psychiatryczną.
Dzień dobry, jak Pan słusznie zauważył, psychoterapia raz czy dwa razy w miesiącu może być niewystarczająca. Trudno tutaj w ogóle mówić o psychoterapii, a raczej o wsparciu psychologicznym. Jeżeli w Pana relacji pojawiają się jakieś trudności, konflikty, to można wziąć pod uwagę terapię par. Terapeuci par czasem pracują z pacjentami co tydzień, a czasem raz na dwa tygodnie, dlatego byłoby to łatwiej połączyć z pracą. Jeżeli interesuje Pana praca nad relacją, to warto poszukać terapeuty systemowego.
Dzień dobry. Z opisu wynika, że warto spojrzeć na obecną sytuację szerzej niż tylko przez pryzmat przebytej terapii uzależnienia. Cztery lata abstynencji to bardzo dużo i samo utrzymanie abstynencji świadczy o tym, że z dotychczasowego leczenia udało się jednak osiągnąć ważny efekt. Obecnie na pierwszy plan wydają się wysuwać trudności związane z lękiem, regulacją emocji, impulsywnością i funkcjonowaniem w bliskiej relacji, przy współistniejącym ADHD. Nie musi to oznaczać, że potrzebna jest kolejna terapia uzależnienia w dokładnie tej samej formie. Warto rozważyć ponowną konsultację psychiatryczną i przedstawić lekarzowi cały aktualny obraz objawów, a także wcześniejsze doświadczenia z lekami i działania niepożądane. Zła tolerancja kilku preparatów nie oznacza, że nie ma innych możliwości leczenia — dobór dalszego postępowania powinien być jednak indywidualny. Równolegle sensowny wydaje się powrót do regularnej psychoterapii, najlepiej u osoby mającej doświadczenie w pracy z dorosłymi z ADHD, nasilonym lękiem i trudnościami w relacjach. Istotne może być to, aby terapia była bardziej praktyczna i ukierunkowana na konkretne mechanizmy: rozpoznawanie myśli lękowych, tolerowanie niepewności, regulację emocji i ograniczanie impulsywnych reakcji. Przy bardzo rzadkich sesjach trudno czasami zbudować ciągłość pracy terapeutycznej, dlatego regularność spotkań może mieć znaczenie. Jeżeli obie osoby są na to gotowe, można również rozważyć terapię par. Nie chodzi w niej o szukanie winnego, ale o nauczenie się lepszego reagowania na trudne sytuacje i przerwanie powtarzającego się schematu lęku, napięcia i wzajemnych reakcji. Warto również osobno zgłosić lekarzowi problemy z pamięcią i koncentracją. Mogą one mieć związek m.in. z ADHD, nasilonym lękiem czy przeciążeniem psychicznym, ale dobrze je właściwie ocenić, zamiast zakładać z góry ich przyczynę. Na ten moment najrozsądniejszy kierunek wydaje się więc obejmować: ponowną ocenę psychiatryczną, regularną psychoterapię ukierunkowaną na obecne trudności oraz ewentualnie terapię par. Jednocześnie warto nadal traktować utrzymywanie abstynencji jako ważny element całego planu. Jeżeli okresowo lęk jest tak silny, że uniemożliwia normalne funkcjonowanie, zdecydowanie warto powiedzieć o tym psychiatrze lub terapeucie wprost. To istotna informacja dotycząca nasilenia problemu, a nie powód do wstydu.
Dzień dobry, myślę że terapia par mogłaby być pomocna bo pisze Pan, że obecnie najważniejsze trudności dotyczą tej relacji. Jednocześnie kontynuować terapię indywidualną z tym samym terapeutą lub innym - to zależy od Pana. Co do zasady na skuteczność terapii wpływa wiele czynników, że nie warto rezygnować po 2 czy 3 podejściach. Dotyczy to wg mnie również doboru terapeuty odpowiedniego dla Was jako dla pary. Podkreślę, że nie jestem lekarzem, ale nie porozmawiałbym też być może z psychiatrą o próbach dobrania innych leków, których skutki uboczne nie byłyby tak uciążliwe. Po prostu wejście na odpowiednią ścieżkę terapeutyczną to też jest proces. Życzę powodzenia i wytrwałości Jacek Czapski
Dzień dobry, jeżeli utrzymuje Pan abstynencję od 4 lat to prawdopodobnie terapia okazała się całkiem użyteczna i gratuluję sukcesu! W sytuacji pojawiania się wątpliwości co do celów terapii, metod, procesu i skuteczności, warto je wnosić na sesje, po prostu o nich rozmawiać z terapeutą, gdyż ułatwia to porządkowanie i podjęcie przemyślanych decyzji odnośnie dalszych kroków. Jeżeli przeszkadzają Panu skutki uboczne leków, to z jednej strony warto skonsultować ich dobór i dawkowanie z lekarzem, być może nawet częściej (jak lekarz zaleca), ale także warto przyłożyć się do psychoterapii, gdyż to właśnie psychoterapia daje trwałe efekty zmiany, bez skutków ubocznych. Niewątpliwie taka mała częstotliwość, co 2 tygodnie, bardzo utrudnia postępy, gdyż bardzo łatwo zapomnieć, czego dotyczyło ostatnie spotkanie. Być może dobrym pomysłem byłby powrót do terapii, u tego samego specjalisty lub nowego - na pewno nie jest błędem powrócenie do tej samej osoby i szczere omówienie tego, co się działo. Być może warto tymczasowo zintensyfikować działania, żeby potem znów rozrzedzić spotkania, gdy Pana stan i relacja z partnerką wystarczająco przestanie być trudna. W razie czego zapraszam!
Z tego, co Pan opisuje, wynika, że obecne trudności wykraczają poza sam problem uzależnienia od alkoholu. Cztery lata abstynencji to ważne osiągnięcie, natomiast nadal doświadcza Pan silnego lęku, trudności w rozpoznawaniu i regulowaniu emocji, impulsywności oraz zachowań, które zaczynają znacząco wpływać na relację i codzienne funkcjonowanie. To, że po dotychczasowej terapii nadal występują te problemy, nie oznacza, że terapia „nic nie dała” ani że kolejna nie może być skuteczna. Warto ponownie skonsultować się z psychoterapeutą i wspólnie określić aktualne cele terapii. Tym razem praca mogłaby koncentrować się nie tylko na uzależnieniu, ale również na lęku, regulacji emocji, impulsywności, poczuciu własnej wartości oraz schematach pojawiających się w bliskiej relacji. Warto też od początku powiedzieć terapeucie o ADHD i trudnościach z pamięcią, aby sposób pracy był do tego dostosowany. Ze względu na nasilenie lęku i fakt, że zdarzają się dni, kiedy utrudnia on normalne funkcjonowanie, wskazana byłaby również ponowna konsultacja psychiatryczna. Wcześniejsza zła tolerancja niektórych leków nie oznacza, że nie można wspólnie z lekarzem poszukać innych możliwości leczenia. W pierwszej kolejności rekomendowałabym więc dwa równoległe kroki: konsultację psychoterapeutyczną oraz psychiatryczną. Jeśli głównym problemem jest obecnie lęk i sposób funkcjonowania w relacji, warto właśnie od tych obszarów rozpocząć dalszą pracę. Dopiero później, jeśli będzie taka potrzeba, można rozważyć również terapię par.
Dzień dobry. Wygląda na to, że psychoterapia, która miała nieregularny i rzadki setting nie przyczyniła się do poprawy Pana sytuacji zdrowotnej, nie z winy psychoterapii ale z potrzeby systematycznej, pogłębionej i częstszej pracy nad rozwiązaniem wskazywanych trudności. Zamartwianie się, utrzymujące się poczucie winy, zazdrość i podejrzliwość, problemy z zaufaniem czy impulsywność niekoniecznie muszą wynikać z ADHD. Należy wykluczyć inne możliwości, co wymaga konsultacji specjalistycznej i ewentualnej psychoterapii, ale z większą intensywnością settingu a przede wszystkim jego systematycznością.
Dzień dobry, 4 lata abstynencji to istotny efekt Pana pracy, nawet jeśli ma Pan poczucie, że terapia nie pomogła w innych obszarach. Opisywane lękowe myśli, zazdrość, potrzeba zapewnień i impulsywność warto omówić z psychoterapeutą mającym doświadczenie zarówno w ADHD, jak i zaburzeniach lękowych/uzależnieniach. Regularniejsze spotkania mogłyby ułatwić pracę nad rozpoznawaniem emocji i sposobami reagowania na nie. Warto również ponownie skonsultować się z psychiatrą — istnieją różne możliwości leczenia ADHD i lęku, a wcześniejsza zła tolerancja kilku leków nie wyczerpuje wszystkich opcji.
Dzień dobry, opisuje Pan kilka dużych kwestii do przepracowania, radziłabym powrót na terapię, może w innym nurcie lub do innej osoby. Z opisu wynika, że poprzednia terapia wszystkich spraw nie zaopiekowała. Natrętne myśli i lęki bardzo utrudniają funkcjonowanie i niestety same nie miną a leków na nie Pan nie może przyjmować. Życzę powodzenia!
Dzień dobry. Zacznę od rzeczy, którą łatwo przeoczyć we własnej historii: cztery lata abstynencji to bardzo dużo. Nawet jeśli ma Pan poczucie, że niczego nie wyniósł z terapii, to nie jest efekt, który utrzymuje się sam. To pana zasluga. Teraz do sedna. Pisze Pan, że wie, iż ten lęk jest nieadekwatny i nieracjonalny — i że to nic nie zmienia. To jest najważniejsze zdanie w całej Pana wiadomości. Sekwencja wygląda zwykle tak: najpierw pojawia się myśl albo przekonanie — „zaraz ją stracę", „nie mogę ufać", „coś jest nie tak". Potem uruchamia się emocja. A na końcu reaguje ciało: napięcie, pobudzenie, impuls do sprawdzenia, potrzeba natychmiastowego zapewnienia. Problem polega na tym, że Pan pracuje na samym początku tego łańcucha — na poziomie rozumowania. Rozpoznaje Pan, że myśl jest nieracjonalna, i próbuje ją podważyć argumentami. A ona nie bierze się z rozumu, więc rozumem się jej nie usuwa. Można ją na chwilę uciszyć, ale wraca — bo to, co ją wytwarza, leży głębiej i nadal tam jest. Dlatego wgląd nie przynosi ulgi. To nie jest Pana porażka ani dowód na to, że terapia była zmarnowana. To jest niedopasowanie poziomu pracy do tego, gdzie naprawdę siedzi przyczyna. To samo tłumaczy, dlaczego zapewnienia od partnerki działają tak krótko. Zapewnienie odpowiada na treść myśli, a nie na jej źródło. Ulga trwa kilka minut, potem wszystko wraca i trzeba prosić znowu. Stąd błędne koło, w którym oboje jesteście coraz bardziej wyczerpani, a Pan dokłada do tego poczucie winy. Pisze Pan też, że nie potrafi określić, co czuje. Przy tak wysokim napięciu to norma, nie deficyt. Kiedy organizm jest w pobudzeniu, dostęp do nazywania emocji zawęża się jako jeden z pierwszych. Rozpoznawanie uczuć wraca dopiero po obniżeniu napięcia — nie przed. I dlatego praca, która moim zdaniem ma tu sens, przebiega inaczej niż to, co Pan już przeszedł. Nie polega na analizowaniu lęku ani na przekonywaniu siebie, że jest nieuzasadniony. Polega na dotarciu do tego, co pod nim leży, i na przepracowaniu tego na poziomie ciała i emocji — przez rzeczywiste poczucie tego, co zostało niedomknięte, i uwolnienie tego, zamiast kolejnego rozumowego rozbrojenia. Kiedy przyczyna zostaje rzeczywiście domknięta, myśl przestaje wracać. Nie dlatego, że nauczył się Pan lepiej z nią dyskutować — tylko dlatego, że przestała mieć z czego powstawać. Co proponuję konkretnie — trzy kroki. 1. Wrócić do psychiatry. Zarówno stymulanty, jak i SSRI oraz NDRI były u Pana źle tolerowane, a obecnie przyjmuje Pan tylko trazodon na sen. To sytuacja do omówienia z lekarzem i tylko on może zdecydować, co dalej. To nie jest decyzja do podejmowania samodzielnie ani na podstawie odpowiedzi w internecie. 2. Wrócić do pracy nad sobą, ale na innym poziomie niż poprzednio. Tamta terapia dotyczyła uzależnienia i pracowała narzędziami poznawczymi. Teraz temat jest inny: lęk w relacji, potrzeba zapewnień, impulsywność, trudność z rozpoznawaniem emocji. Warto powiedzieć to wprost już na pierwszej konsultacji: „Chcę pracować nad lękiem w relacji, potrzebą zapewnień i impulsywnością. Rozumiem już, skąd to się bierze — potrzebuję pracy, która idzie głębiej niż analiza myśli. Mam ADHD i trudności z pamięcią, więc potrzebuję też pracy uporządkowanej." Ta ostatnia część jest równie ważna. Przy ADHD i kłopotach z pamięcią warto od początku poprosić o krótkie podsumowanie na koniec sesji i jedną konkretną rzecz do zrobienia między spotkaniami. To nie jest nadmierne wymaganie — to dostosowanie formy pracy do tego, jak Pan funkcjonuje. Spotkania raz na dwa–trzy tygodnie mogą przy takiej pracy w zupełności wystarczyć. Poprzednia terapia mogła nie zadziałać nie dlatego, że było jej za mało, tylko dlatego, że pracowała na poziomie, który u Pana nie jest tym właściwym. 3. Zasada na trudne rozmowy: najpierw regulacja, potem rozmowa. Kiedy poczuje Pan, że lęk narasta, proszę nie rozmawiać w tym momencie. Można powiedzieć partnerce wprost: „Czuję, że jestem teraz w lęku i mogę zareagować impulsywnie. Wrócę do tej rozmowy za pół godziny." W tym czasie warto zrobić coś z ciałem — krótki spacer albo wydłużenie wydechu tak, żeby był dłuższy niż wdech, przez minutę lub dwie. To nie jest unikanie rozmowy. To przesunięcie jej na moment, w którym będzie Pan miał do niej dostęp. Terapia par może pomóc, ale raczej później, gdy będzie Pan miał własne narzędzia. Inaczej wejdzie Pan tam z tym samym poziomem pobudzenia i rozmowa potoczy się tak samo jak w domu. To, że poprzednia terapia nie przyniosła tego, czego Pan oczekiwał, nie znaczy, że nic się nie da zrobić. Znaczy, że praca dotyczyła innego obszaru niż ten, który dziś najbardziej boli. Serdecznie pozdrawiam.
Dzień dobry, z tego, co Pan opisuje, nie powiedziałabym, że „niczego Pan nie wyniósł” z dotychczasowej terapii. Sam fakt, że od 4 lat utrzymuje Pan abstynencję, jest bardzo ważny. Widać też, że potrafi Pan zauważyć zależność między lękiem a swoimi reakcjami w relacji i dostrzega Pan, że pojawiające się myśli nie zawsze odpowiadają temu, co rzeczywiście dzieje się między Panem a partnerką. Mam natomiast wrażenie, że obecnie potrzebuje Pan terapii ukierunkowanej już nie tylko na uzależnienie, ale przede wszystkim na trudności, które opisuje Pan w relacji: silny lęk, potrzebę ciągłego upewniania się co do uczuć partnerki, zazdrość, podejrzliwość, trudności z zaufaniem, impulsywność i zamartwianie się. Warto byłoby również przyjrzeć się trudnościom w rozpoznawaniu i regulowaniu emocji oraz temu, jaką rolę odgrywa w tym ADHD. Zachęcałabym więc do ponownego podjęcia psychoterapii, tym razem z terapeutą mającym doświadczenie zarówno w pracy z zaburzeniami lękowymi i problemami w relacjach, jak i z osobami dorosłymi z ADHD. W Pana przypadku ważna byłaby też większa regularność spotkań – jeżeli jest to możliwe, przynajmniej raz w tygodniu. Problemy z pamięcią nie oznaczają, że terapia nie może być skuteczna. Można dostosować sposób pracy, np. robić krótkie podsumowania sesji, zapisywać najważniejsze wnioski i ćwiczenia oraz wracać do nich na kolejnych spotkaniach. Myślę też, że warto ponownie skonsultować się z psychiatrą i opowiedzieć dokładnie o obecnym nasileniu lęku oraz o tym, że zdarzają się dni, kiedy z jego powodu trudno Panu normalnie funkcjonować. To, że kilka dotychczasowych leków było źle tolerowanych, nie oznacza, że nie ma innych możliwości leczenia – natomiast ich dobór powinien już omówić z Panem lekarz, szczególnie przy ADHD i historii uzależnienia. W terapii nie chodziłoby tylko o nauczenie się „jak przestać czuć lęk”, ale przede wszystkim o zrozumienie mechanizmu: co uruchamia lęk → jakie myśli wtedy się pojawiają → co robi Pan, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa → jaką ulgę daje to na chwilę → i w jaki sposób np. sprawdzanie, szukanie zapewnień czy podejrzliwość mogą nieświadomie podtrzymywać cały problem. To wydaje mi się obecnie dobrym kierunkiem pracy. Jeżeli natomiast lęk stanie się tak silny, że całkowicie uniemożliwi Panu funkcjonowanie albo pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, wtedy warto szukać pilnej pomocy psychiatrycznej.
Przy takiej historii nie traktowałbym tego jako dowodu, że terapia „nic nie dała”. Spotkania raz czy dwa razy w miesiącu mogły rzeczywiście utrudniać regularną pracę, ale opis pokazuje też, że trudności mogą mieć kilka źródeł: ADHD, problemy z rozpoznawaniem i regulowaniem emocji, nasilony lęk w relacji oraz wcześniejsze doświadczenia związane z alkoholem i leczeniem farmakologicznym. Warto przyjrzeć się temu, co dzieje się w momentach lęku o związek: jakie myśli się wtedy pojawiają, czego Pan potrzebuje, żeby poczuć się bezpieczniej, i co Pan robi pod wpływem tego napięcia. Szukanie zapewnień, analizowanie czy podejrzliwość mogą na chwilę przynosić ulgę, ale czasem sprawiają, że lęk wraca jeszcze silniej. Dobrze byłoby też sprawdzić, czy podobne trudności pojawiały się wcześniej w innych bliskich relacjach. Z samego opisu nie da się jednak ustalić, co jest główną przyczyną tych problemów. Może mieć znaczenie kilka rzeczy jednocześnie i wymaga to spokojnego przyjrzenia się całej sytuacji. Ponieważ zdarzają się dni, w których lęk bardzo utrudnia Panu funkcjonowanie, rozsądne byłoby ponowne omówienie obecnego stanu z psychiatrą oraz powrót do regularnej psychoterapii. W terapii można byłoby nie tylko pracować nad zazdrością czy lękiem o związek, ale przede wszystkim lepiej zrozumieć, co uruchamia te reakcje i nauczyć się inaczej na nie odpowiadać.
Dzień dobry! Wskazuje Pan na trudną sytuację związaną z problemami w relacji partnerskiej i złym samopoczuciem. Z opisu należy docenić wcześniejsze sposoby radzenia sobie z problemami- uzależnienie, długoterminowa terapia, diagnoza ADHD... Leczenie farmakologiczne to bardzo trudny element terapii, skuteczny ale wymaga odpowiedniego dobrania leków. Ten proces wymaga cierpliwości i systematyczności stosowania. Jeżeli na dzień dzisiejszy wystarcza trittiko to proszę się tego trzymać! Zaburzenia lękowe bardzo utrudniają codzienne funkcjonowanie i powodują problemy w związkach. Ważne jest aby Pańska partnerka wiedziała o tych dysfunkcjach i starała się je akceptować( krytykować zachowanie a nie osobę).Proszę pamiętać, że lęk przypomina FALĘ! Przychodzi nagle, ma swój punkt kulminacyjny, ale mija, opada jak fala! Proszę spróbować poszukać innego terapeuty, zmiany są potrzebne ! Może poprzednia relacja terapeutyczana wyczerpała się...Na codzień proszę dbać o siebie! Zasada HALT sprawdza się , szczególnie w uzależnieniach. H - hungry, głodny A - angry, zły L- lonly, samotny T- tired, zmęczony Nasilają objawy i obniżają samopoczucie! Pozdrawiam serdecznie , życzę spokoju i cierpliwości! Monika Wiraszka
Dzień dobry, przede wszystkim proszę siebie bardzo docenić za wzmocnienie ośrodka woli i wyjście z aktywnego uzależnienia. Poradził sobie Pan z twardym zawodnikiem jakim jest alkohol. To mówi o Pana sprawczości i możliwości dokonywania zmian, które są dla Pana witalne. Proszę jednak pamiętać, że czasem, kiedy odstawimy alkohol zaczynamy doświadczać problemów, które staraliśmy się nim zagłuszać. Z tego co Pan opisuje czytam, że ma Pan dużą świadomość tego, że Pana myśli to nie fakty, jednak tych myśli jest na tyle dużo, że trudno Panu doświadczyć jak to jest, gdy w głowie jest ciszej i więcej miejsca na racjonalność. ADHD i brak wsparcia farmakoterapią zapewne nasila takie stany, w których trudno jest też emocjonalnie zgodzić się z tym, co Pan wie, że jest racjonalne. Z tego co Pan opisuje czytam co najmniej dwa bardzo ważne efekty po 1,5 rocznej pracy - zwłaszcza jeśli spotkania odbywały się co 2 tygodnie, bo tak realnie możemy wtedy mówić o 9 miesiącach pracy. Wyszedł Pan z aktywnego uzależnienia, utrzymuje Pan abstynencję, ma Pan świadomość, że to zniekształcone automatyczne myśli, które pojawiają się w Pana głowie są problemem a nie to, co się realnie dzieje. To, że ma Pan problemy z pamięcią może być efektem ADHD/ przestymulowania układu nerwowego liczbą negatywnych myśli i ich natężeniem lękowym. Nie wiem jakie działania niepożądane spowodowały odstawienie leków, czy były próby ich zmiany/ lepszego dopasowania pod Pana organizm. Zalecałabym konsultację z psychiatrą i powrót do psychoterapii poznawczo-behawioralnej z elementami terapii schematów. Zwłaszcza ten drugi nurt pracy może Panu realnie pomóc nie tylko wiedzieć, ale też bardziej zintegrować emocjonalnie, to co jest dla Pana witalne i zdrowe. Jeśli kłopotem są finanse - warto zapisać się w kolejkę na NFZ. Terminy bywają odległe ale czas płynie i warto, żeby miał Pan możliwość dostać wsparcie, które nie nałoży na Pana dodatkowej presji finansowej. Proszę też docenić siebie za to, jaką pracę Pan już wykonał i wykonuje np. pisząc tutaj i starając się nie płynąć za nurtem negatywnych myśli. Wspieram dobrymi myślami. Magdalena Moskal
Dzień dobry, Przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na coś bardzo ważnego – cztery lata abstynencji po uzależnieniu od alkoholu to ogromna rzecz. To, że dziś doświadcza Pan trudności w innych obszarach, nie oznacza, że wcześniejsza terapia była bezwartościowa ani że „niczego Pan z niej nie wyniósł”. Z tego, co Pan opisuje, mam poczucie, że dziś potrzebuje Pan nie tyle kolejnej próby „naprawienia” konkretnych zachowań, ile głębszego przyjrzenia się temu, co dzieje się pod nimi. Lęk, potrzeba zapewniania o uczuciach, zazdrość, podejrzliwość czy impulsywność często są próbą poradzenia sobie z czymś, co wewnętrznie jest bardzo trudne do wytrzymania. Sama świadomość, że dana myśl jest nieracjonalna, nie zawsze wystarcza, żeby układ nerwowy przestał reagować tak, jakby zagrożenie było realne. Myślę, że warto wrócić do terapii, ale poszukać osoby, która pracuje nie tylko poznawczo, lecz również z emocjami, relacjami i doświadczeniami, które mogły ukształtować Pana sposób reagowania. Przy ADHD warto też uwzględnić trudności z regulacją emocji i impulsywnością. Nie oznacza to oczywiście, że wszystko należy tłumaczyć ADHD – potrzebne jest spojrzenie na Pana sytuację jako całość. Jednocześnie wróciłabym do konsultacji psychiatrycznej. Skoro wcześniejsze leki pomagały, ale działania niepożądane uniemożliwiły ich kontynuowanie, warto powiedzieć o tym lekarzowi dokładnie tak, jak opisał Pan tutaj. Nie oznacza to, że musi Pan wracać do tych samych leków – psychiatra może ponownie ocenić sytuację i wspólnie z Panem rozważyć inne możliwości. Jeżeli lęk czasami jest tak silny, że przez całe dni nie jest Pan w stanie normalnie funkcjonować, nie czekałabym, aż problem sam się rozwiąże. Warto potraktować to jako sygnał, że potrzebuje Pan teraz odpowiedniego wsparcia, a nie kolejnego wymagania wobec siebie, żeby „bardziej się kontrolować”. Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu, co dzieje się pod lękiem i reakcjami w relacji, zapraszam na konsultację. Możemy spokojnie zacząć od zrozumienia tego mechanizmu i poszukania sposobów, które pomogą Panu odzyskiwać więcej spokoju i wpływu na własne reakcje. Z pozdrowieniami, Kornelia Cichoń Psycholożka
Dzień dobry. Przede wszystkim nie powiedziałabym, że niczego nie wyniósł Pan z terapii – cztery lata utrzymywania abstynencji są bardzo ważnym osiągnięciem. Jednocześnie spotkania raz lub dwa razy w miesiącu rzeczywiście mogły utrudniać ciągłość pracy terapeutycznej. Półtora roku terapii nie zawsze jest wystarczającym czasem, aby zmiany dotyczące regulacji emocji, lęku czy funkcjonowania w relacjach mogły się utrwalić, szczególnie jeśli sesje odbywają się rzadko. Z tego, co Pan opisuje, obecnie warto byłoby skupić się nie tylko na uzależnieniu, ale przede wszystkim na rozpoznawaniu i regulowaniu emocji, pracy z lękiem, impulsywnością oraz schematami uruchamiającymi się w bliskiej relacji. To, że dostrzega Pan, iż lęk bywa nieadekwatny do sytuacji, a mimo to trudno go zatrzymać, jest dobrym punktem wyjścia do takiej pracy. Rozważyłabym powrót do regularnej psychoterapii, najlepiej z częstotliwością raz w tygodniu, oraz ponowną konsultację psychiatryczną dotyczącą możliwości leczenia farmakologicznego. Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu szerzej i ustalić kierunek dalszej pracy, zapraszam na konsultację.
Dzień dobry. Z opisu wynika, że problem nie polega na tym, że „niczego Pan nie wyniósł z terapii”, tylko raczej na tym, że dotychczasowe leczenie mogło nie być wystarczająco dopasowane do całego obrazu trudności. Przy ADHD, problemach z pamięcią, uzależnieniu w wywiadzie, silnym lęku i trudnościach w regulacji emocji sesja raz lub dwa razy w miesiącu rzeczywiście może być zbyt rzadka, żeby nowe umiejętności mogły się utrwalić i przełożyć na codzienne funkcjonowanie. Czteroletnia abstynencja jest bardzo ważnym efektem i świadczy o tym, że pewne zmiany jednak zostały przez Pana wypracowane. Obecnie jednak na pierwszy plan wysunęły się inne trudności: lęk w relacji, potrzeba ciągłego upewniania się co do uczuć partnerki, zazdrość, podejrzliwość, impulsywność, poczucie winy i nasilone zamartwianie się. Sam fakt, że wie Pan, iż część tych myśli jest nieadekwatna, nie wystarcza, żeby je zatrzymać. To częste w zaburzeniach lękowych i trudnościach z regulacją emocji — człowiek może rozumieć coś racjonalnie, a mimo tego jego układ emocjonalny reaguje tak, jakby zagrożenie było realne. W Pana sytuacji rozważyłbym kilka kroków: - ponowną konsultację psychiatryczną, najlepiej u lekarza mającego doświadczenie jednocześnie z ADHD i uzależnieniami; warto omówić nie tylko ADHD, ale również nasilenie lęku, natrętnych myśli, impulsywności oraz problemy ze snem. Skoro kilka leków było źle tolerowanych, nie oznacza to, że wyczerpane zostały wszystkie możliwości leczenia, ale dalsze decyzje powinny być podejmowane wspólnie z psychiatrą; - powrót do psychoterapii, najlepiej w regularniejszym rytmie, np. raz w tygodniu, jeśli jest to organizacyjnie możliwe. Tym razem warto od początku powiedzieć terapeucie, że samo rozumienie mechanizmów nie jest dla Pana wystarczające i potrzebuje Pan bardzo konkretnych narzędzi, powtarzania materiału oraz pracy pomiędzy sesjami; - rozważenie terapii ukierunkowanej nie tylko na uzależnienie, ale także na regulację emocji, lęk i relacje. Pomocne mogą być elementy terapii poznawczo-behawioralnej, terapii schematów, DBT czy ACT. Nie chodzi o nazwę nurtu, ale o pracę nad konkretnymi problemami: tolerowaniem niepewności, impulsywnością, zazdrością, potrzebą zapewnień i lękiem przed utratą relacji; - nauczenie się rozpoznawania emocji od podstaw. Jeżeli trudno odpowiedzieć sobie „co czuję?”, warto zaczynać od ciała: napięcie w klatce piersiowej, ścisk żołądka, pobudzenie, gorąco, chęć napisania do partnerki. Dopiero później przypisywać temu nazwę: lęk, złość, zazdrość, wstyd, poczucie odrzucenia; - ograniczanie zachowań, które chwilowo obniżają lęk, ale w dłuższej perspektywie go wzmacniają. Do takich zachowań może należeć wielokrotne pytanie partnerki, czy nadal kocha, sprawdzanie, analizowanie jej zachowania czy domaganie się zapewnień. Dają ulgę na chwilę, ale mózg uczy się wtedy: „muszę dostać potwierdzenie, bo inaczej nie poradzę sobie z lękiem”; - wprowadzenie zasady opóźnienia reakcji. Kiedy pojawia się silny lęk lub zazdrość, nie podejmować od razu rozmowy ani nie wysyłać wiadomości. Można zapisać: „Co się wydarzyło? Co pomyślałem? Co poczułem? Czego się boję? Jakie mam dowody za i przeciw?”. Dopiero po kilkunastu czy kilkudziesięciu minutach zdecydować, czy temat rzeczywiście wymaga rozmowy; - rozmowę z partnerką poza momentem kryzysu. Można wyjaśnić, że jest Pan świadomy swoich reakcji i chce nad nimi pracować, ale jednocześnie nie oczekuje, że partnerka będzie stale regulowała Pana lęk. To często bardzo zmniejsza napięcie w relacji. Przy ADHD szczególnie ważne jest, aby terapia nie opierała się wyłącznie na rozmowie. Można robić krótkie notatki po każdej sesji, ustalać jedno lub dwa zadania na tydzień, korzystać z przypomnień w telefonie i wielokrotnie wracać do tych samych technik. Problemy z pamięcią i koncentracją nie oznaczają braku zaangażowania. Warto również przyjrzeć się, czy silny lęk w związku nie jest związany z wcześniejszymi doświadczeniami relacyjnymi — np. odrzuceniem, niestabilnością bliskich relacji, zdradą lub koniecznością ciągłego zabiegania o czyjąś uwagę. Nie oznacza to automatycznie żadnej konkretnej diagnozy, ale może wyjaśniać, dlaczego właśnie bliska relacja tak silnie uruchamia lęk. Nie rezygnowałbym więc z leczenia z powodu tego, że poprzednia terapia nie przyniosła oczekiwanego efektu. Bardziej sensowne byłoby potraktowanie jej jako pierwszego etapu i teraz dobranie terapii do aktualnych problemów. Najrozsądniejszym kierunkiem byłoby równoległe: ponowna konsultacja psychiatryczna + regularna psychoterapia ukierunkowana na lęk, regulację emocji, ADHD i relacje. Jeżeli lęk nasili się do tego stopnia, że nie będzie Pan w stanie funkcjonować przez kilka dni, niemal przestanie Pan spać albo pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, nie należy czekać na kolejną planową sesję, tylko skontaktować się pilnie z psychiatrą lub zgłosić po pomoc doraźną.
Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, nie wynika, że „niczego Pan nie wyniósł z terapii”. Cztery lata abstynencji to bardzo istotny efekt i świadczy o dużej pracy oraz utrzymaniu zmiany. Możliwe natomiast, że dotychczasowa terapia była skupiona przede wszystkim na uzależnieniu, a obecnie na pierwszy plan wysunęły się inne trudności: ADHD, problemy z pamięcią, regulacją emocji, silny lęk w relacji, zazdrość, potrzeba zapewnień, impulsywność i zamartwianie się. Przy ADHD sesje raz lub dwa razy w miesiącu rzeczywiście mogą być niewystarczające do utrwalania nowych umiejętności. W terapii często potrzeba wtedy większej regularności, wielu powtórzeń, krótkich notatek po sesji, konkretnych ćwiczeń między spotkaniami i pracy na aktualnych sytuacjach z życia. Problemy z pamięcią również warto potraktować osobno — mogą wiązać się z ADHD, przewlekłym napięciem, snem, obniżonym nastrojem, wcześniejszym używaniem alkoholu albo innymi czynnikami, dlatego dobrze byłoby je omówić zarówno z psychiatrą, jak i terapeutą. Najbardziej sensowny kierunek to teraz ponowna konsultacja psychiatryczna oraz powrót do regularnej psychoterapii, ale już ukierunkowanej nie tylko na uzależnienie. Warto poszukać specjalisty pracującego z osobami dorosłymi z ADHD i jednocześnie z problemami lękowymi oraz relacyjnymi. Pomocne mogą być elementy CBT, terapii schematów, DBT lub ACT — szczególnie w zakresie tolerowania niepewności, regulacji emocji, impulsywności, zazdrości i potrzeby ciągłego upewniania się co do uczuć partnerki. Bardzo ważny jest też mechanizm „błędnego koła” lęku. Pojawia się myśl dotycząca relacji, następnie napięcie, potrzeba sprawdzenia lub uzyskania zapewnienia, chwilowa ulga i po pewnym czasie jeszcze większa potrzeba kolejnego potwierdzenia. Dlatego celem terapii nie powinno być tylko „przekonanie się, że myśl jest nieracjonalna”, ale nauczenie się znoszenia lęku bez natychmiastowego działania pod jego wpływem. W praktyce warto zacząć od kilku prostych zasad: - nie podejmować ważnych rozmów z partnerką w szczycie lęku lub zazdrości; - zapisywać: „co się wydarzyło – co pomyślałem – co poczułem – czego się boję – co zrobiłem”; - opóźniać zachowania uspokajające, np. kolejne pytanie „czy nadal mnie kochasz?”; - uczyć się nazywania emocji również przez sygnały z ciała; - rozmawiać z partnerką w spokojnym momencie o swoim mechanizmie, bez obciążania jej odpowiedzialnością za jego regulowanie. Jeśli chodzi o leki: skoro stymulanty, SSRI i NDRI były źle tolerowane, nie oznacza to automatycznie, że dalsze leczenie farmakologiczne nie ma sensu. Przy historii uzależnienia i niepożądanych działaniach leków dobór powinien jednak prowadzić psychiatra znający cały Pana obraz kliniczny. Nie warto samodzielnie modyfikować leczenia. Najważniejsze jest to, że obecne trudności są możliwe do przepracowania, ale prawdopodobnie potrzebuje Pan terapii bardziej regularnej i lepiej dopasowanej do ADHD oraz relacji. Dobrym celem nie byłoby „pozbycie się wszystkich lękowych myśli”, tylko nauczenie się rozpoznawania ich, regulowania napięcia i reagowania w sposób, który nie niszczy Pana ani relacji. Jeżeli lęk zacznie uniemożliwiać funkcjonowanie przez dłuższy czas, pojawi się niemal całkowita bezsenność, silne pobudzenie albo myśli o zrobieniu sobie krzywdy, wtedy potrzebny jest pilny kontakt z psychiatrą lub pomoc doraźna.
Dzień dobry. Z Pana opisu nie wynika, że terapia „nic nie dała”. Utrzymywanie abstynencji przez 4 lata jest bardzo istotnym osiągnięciem. Możliwe natomiast, że terapia była przede wszystkim ukierunkowana na uzależnienie, podczas gdy obecnie na pierwszy plan wysunęły się inne trudności: ADHD, regulacja emocji, nasilony lęk, zazdrość, potrzeba zapewnień, problemy z zaufaniem i impulsywność. To, co Pan opisuje w relacji, może tworzyć dość typowe błędne koło: pojawia się myśl dotycząca partnerki → rośnie lęk → zaczyna Pan analizować, pytać, szukać zapewnienia albo reagować impulsywnie → na chwilę pojawia się ulga → po pewnym czasie lęk wraca jeszcze silniejszy. Samo racjonalne przekonanie „wiem, że mój lęk jest nieadekwatny” często nie wystarcza, ponieważ emocjonalna reakcja uruchamia się szybciej niż logiczna analiza. ADHD może dodatkowo utrudniać regulację emocji, hamowanie impulsywnych reakcji, pamiętanie technik z terapii i przenoszenie ich na codzienne sytuacje. Przy takich trudnościach spotkania raz lub dwa razy w miesiącu rzeczywiście mogą być za rzadkie, szczególnie na początku terapii. W Pana sytuacji rozważyłbym kilka równoległych kroków: - powrót do regularnej psychoterapii, najlepiej w rytmie około jednego spotkania tygodniowo, jeśli jest to możliwe; - wybór terapeuty, który pracuje nie tylko z uzależnieniami, ale również z ADHD, lękiem, regulacją emocji i relacjami; - ponowną konsultację psychiatryczną, ponieważ wcześniejsze leki przynosiły częściową poprawę, ale były źle tolerowane; istnieją różne strategie leczenia, jednak powinny być dobierane indywidualnie przez lekarza; - pracę nad mechanizmem ciągłego poszukiwania zapewnień ze strony partnerki; - nauczenie się rozpoznawania emocji zanim osiągną bardzo duże natężenie. Pomocna może być prosta metoda zapisywania sytuacji: „Co się wydarzyło?” → „Co pomyślałem?” → „Co poczułem?” → „Czego się boję?” → „Co mam ochotę zrobić?” → „Co mogę zrobić zamiast reagować impulsywnie?”. Przykładowo partnerka nie odpowiada przez pewien czas. Pojawia się myśl: „coś się zmieniło, może już jej nie zależy”. Następnie lęk, zazdrość i potrzeba natychmiastowego kontaktu. Właśnie w tym miejscu można ćwiczyć odroczenie reakcji o kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, zamiast od razu pytać, sprawdzać czy robić wyrzuty. Celem nie jest udowodnienie sobie, że „na pewno wszystko jest dobrze”, ale nauczenie się, że może Pan przeżyć niepewność bez natychmiastowego działania. W przypadku problemów z pamięcią warto również inaczej zorganizować samą terapię. Po każdej sesji można zapisywać 3 rzeczy: czego się dowiedziałem, co mam obserwować oraz jedno konkretne ćwiczenie do wykonania. Przy ADHD często lepiej działają krótkie, powtarzalne zadania niż duża ilość materiału teoretycznego. Warto również przyjrzeć się temu, skąd pochodzi tak silny lęk w bliskiej relacji. Czasem wiąże się on z wcześniejszymi doświadczeniami odrzucenia, niestabilnością relacji, potrzebą ciągłego zabiegania o uwagę albo trudnością w tolerowaniu niepewności. Można tu brać pod uwagę również wzorce przywiązania, ale nie należy na podstawie samego opisu stawiać sobie konkretnej diagnozy. Z partnerką dobrze byłoby rozmawiać o tym poza momentem kryzysu. Można powiedzieć, że jest Pan świadomy swoich reakcji i pracuje nad nimi, ale jednocześnie nie chce Pan, aby to ona musiała stale uspokajać Pana lęk. To istotne, ponieważ partner może wspierać, ale nie powinien stawać się jedynym sposobem regulowania emocji. Nie rezygnowałbym więc z terapii tylko dlatego, że wcześniejsza nie dała oczekiwanego efektu. Bardziej wygląda to na sytuację, w której potrzebuje Pan drugiego etapu leczenia — bardziej regularnego i ukierunkowanego na ADHD, lęk oraz funkcjonowanie w bliskiej relacji. Jeśli natomiast lęk zacznie prowadzić do kilku dni prawie całkowitej niemożności funkcjonowania, bardzo nasilonej bezsenności, silnego pobudzenia lub pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, potrzebna będzie pilniejsza konsultacja psychiatryczna.
Dzień dobry, Pomimo że ma Pan poczucie, że niewiele wyniósł Pan z poprzedniej terapii, sam fakt, że potrafi Pan zauważyć swoje trudności, nazwać niektóre mechanizmy oraz dostrzec, że lęk wpływa na Pana związek, może być jednym z efektów wcześniejszej pracy i stanowi dużą wartość, podobnie jak Pański wieloletni okres abstynencji. Lęk i stres mogą negatywnie wpływać na koncentrację i pamięć, dlatego praca nad zmniejszeniem ich nasilenia może przynieść poprawę również w tym obszarze. Jednocześnie warto uwzględnić wpływ ADHD, w przypadku którego również istnieją konkretne strategie ułatwiające radzenie sobie z trudnościami z koncentracją i pamięcią w codziennym życiu. Terapia poznawczo-behawioralna jest jedną z najlepiej przebadanych i najczęściej zalecanych metod leczenia zaburzeń lękowych. Badania wskazują na jej istotną skuteczność, choć oczywiście nie można zagwarantować, że zadziała w taki sam sposób u każdego. Regularność wizyt ma niezwykle istotny wpływ na skuteczność terapii więc jeśli ma Pan taką możliwość, zachęcałbym do spróbowania częstszych spotkań. Na pierwszych konsultacjach można dokładnie określić, co chciałby Pan osiągnąć, przyjrzeć się mechanizmom odpowiedzialnym za obecne trudności i wspólnie ustalić konkretny plan pracy, uwzględniający również ADHD. Opisywane przez Pana trudności są problemami, nad którymi można pracować i na które istnieją dobrze przebadane metody terapeutyczne. Zachęcałbym więc przede wszystkim do umówienia się na konsultację z psychoterapeutą mającym doświadczenie w pracy z zaburzeniami lękowymi i ADHD. Sugerowałbym również konsultację z psychiatrą. Obecnie dostępne są różne możliwości leczenia farmakologicznego, dlatego warto omówić z lekarzem, czy istnieje alternatywna opcja, która byłaby dla Pana lepiej tolerowana i powodowała mniej skutków ubocznych. Pozdrawiam, Adrianna Stępniak-Jurkiewicz
Proponowałbym wrócić do regularnej pracy terapeutycznej, z jasno ustalonym celem: rozpoznawaniem emocji i radzeniem sobie z lękiem w relacji. Warto poszukać osoby mającej doświadczenie w ADHD dorosłych i uzależnieniach. Na początku proszę omówić, czego zabrakło w poprzedniej terapii i jak dostosować pracę do kłopotów z pamięcią, np. przez krótkie notatki i ćwiczenia między spotkaniami. Sam opis nie pozwala ocenić, dlaczego dotychczasowa pomoc nie przyniosła oczekiwanej poprawy. Równolegle warto ponownie skonsultować się z psychiatrą ze względu na nasilony lęk, trudności w funkcjonowaniu i wcześniejsze działania niepożądane leków. Na teraz pomocne może być zapisywanie: co się wydarzyło, co pomyślałem, co poczułem i jak zareagowałem. Taki zapis ułatwi wspólną pracę nad konkretnymi sytuacjami, zamiast szukania wyłącznie kolejnych zapewnień partnerki.
Cztery lata abstynencji to znaczące osiągnięcie i konkretny efekt Pana pracy. Dlatego nie powiedziałabym, że „niczego” nie wyniósł Pan z terapii. Jednocześnie opisuje Pan nasilony lęk, impulsywne reakcje, trudności z rozpoznawaniem emocji i okresowe problemy z codziennym funkcjonowaniem. Warto potraktować je jako sygnał do ponownego, całościowego przyjrzenia się sytuacji. Pierwszym krokiem powinna być konsultacja z psychiatrą, najlepiej mającym doświadczenie zarówno w leczeniu ADHD, jak i uzależnień oraz zaburzeń lękowych. Proszę przedstawić historię stosowanych leków, uzyskane korzyści i wszystkie działania niepożądane. Nie należy samodzielnie zmieniać obecnego leczenia. ADHD wymaga okresowej kontroli również wtedy, gdy pacjent nie przyjmuje leków. Drugim krokiem byłby powrót do regularnej psychoterapii. Warto poszukać osoby pracującej z dorosłymi z ADHD, lękiem i doświadczeniem uzależnienia. Terapia nie musiałaby powtarzać dotychczasowego programu. Mogłaby koncentrować się na rozpoznawaniu emocji, regulowaniu napięcia, pracy z zazdrością i potrzebą zapewnień, ograniczaniu impulsywnych reakcji oraz budowaniu bezpieczniejszej komunikacji z partnerką. Terapia par może być pomocnym uzupełnieniem, ale nie zastępuje Pana indywidualnego leczenia. Trudności z pamięcią również warto omówić z psychiatrą lub lekarzem. Mogą mieć różne przyczyny, dlatego nie należy automatycznie przypisywać ich wyłącznie ADHD albo wcześniejszemu uzależnieniu. Jeżeli lęk uniemożliwia Panu funkcjonowanie, szybko się nasila albo pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, proszę szukać pilnej pomocy. Do Centrum Zdrowia Psychicznego można zgłosić się bez skierowania, a w bezpośrednim zagrożeniu należy zadzwonić pod numer 112.
Dzień dobry, Przede wszystkim warto docenić fakt utrzymywania abstynencji przez cztery lata. To istotne osiągnięcie, które może również świadczyć o skuteczności przynajmniej części dotychczasowych oddziaływań terapeutycznych. Z opisu wynika, że doświadcza Pan trudności w kilku obszarach, które mogą się wzajemnie nasilać. ADHD, problemy z regulacją emocji, nasilony lęk oraz przekonania dotyczące siebie i relacji mogą wspólnie wpływać na opisywane reakcje. Rekomendowałbym powrót do psychoterapii poznawczo-behawioralnej, tym razem z naciskiem na indywidualną konceptualizację problemów, identyfikację mechanizmów podtrzymujących lęk oraz pracę nad regulacją emocji i zachowaniami związanymi z poszukiwaniem zapewnień. Warto również ponownie skonsultować się z psychiatrą w celu omówienia możliwości leczenia farmakologicznego, uwzględniając wcześniejsze trudności z tolerancją leków. Nie interpretowałbym dotychczasowych doświadczeń jako dowodu na nieskuteczność terapii. Możliwe, że obecnie potrzebuje Pan pracy nad nieco innymi mechanizmami niż te, które były głównym przedmiotem wcześniejszego leczenia.
Przede wszystkim cztery lata abstynencji to ogrom pracy i bardzo konkretne osiągnięcie. Nie wiem, jaką rolę odegrała w tym terapia, ale trudno powiedzieć, że przez ten czas niczego Pan nie osiągnął. Jednocześnie utrzymywanie abstynencji i umiejętność regulowania emocji to dwie różne sprawy. Można znakomicie radzić sobie z pierwszą, a w drugiej nadal potrzebować pomocy. Z tego, co Pan opisuje, wyłania się pewien mechanizm. Pojawia się lęk, za nim myśli o możliwym odrzuceniu, następnie potrzeba upewnienia się, że partnerka nadal kocha, nie odejdzie, nie zawiedzie. Zapewnienie przynosi chwilową ulgę, ale po pewnym czasie lęk wraca i domaga się kolejnych dowodów. Problem polega na tym, że im częściej próbujemy w ten sposób uzyskać pewność, tym trudniej nauczyć się tolerować niepewność. A związki, niestety, nie oferują certyfikatów bezpieczeństwa z dożywotnią gwarancją. Oczywiście nie wiem, na ile Pana obawy wynikają z lęku, a na ile z rzeczywistych doświadczeń w tej relacji. To również warto zbadać. Myślę, że bardzo dobrym kierunkiem byłaby praca nad regulacją emocji, tolerancją dyskomfortu i impulsywnością, na przykład z wykorzystaniem umiejętności DBT. Samo rozumienie, dlaczego coś czujemy, nie wystarcza. Można doskonale wiedzieć, że zazdrość jest nieadekwatna do sytuacji, i nadal zachowywać się pod jej wpływem. Potrzebujemy jeszcze umiejętności, które pozwolą nam postąpić inaczej, nawet kiedy emocje krzyczą, żeby zrobić dokładnie odwrotnie. ADHD również ma tutaj znaczenie. Trudności z pamięcią roboczą, hamowaniem reakcji czy regulacją emocji mogą dodatkowo komplikować sytuację. Dlatego szukałabym psychologa, który zna zarówno ADHD u dorosłych, jak i zaburzenia lękowe oraz problematykę uzależnień. Warto też wrócić do psychiatry, żeby omówić dotychczasowe leczenie, działania niepożądane i inne możliwości farmakoterapii. Przy kolejnej terapii zadbałabym o regularność spotkań oraz bardzo praktyczną formę pracy. Konkretne ćwiczenia, pisemne podsumowania, analiza sytuacji z codziennego życia i umiejętności ćwiczone między sesjami. Przy ADHD nie ma sensu opierać skuteczności terapii wyłącznie na tym, co uda się zapamiętać z rozmowy. I jeszcze jedna ważna rzecz. Celem nie jest pozbycie się lęku przed odrzuceniem, zanim zacznie Pan inaczej reagować. Celem jest nauczenie się reagowania inaczej również wtedy, kiedy ten lęk się pojawia. To ogromna różnica. I od tego właśnie zaczęłabym pracę.
Dzień dobry, w zapytaniu poruszył Pan kilka wątków, nad którymi można się pochylić, ale w związku z tym, że pyta Pan o kwestie związanie z poprawą funkcjonowania z partnerką, zostanę przy tym zagadnieniu. Z powyższego opisu wynika, że jest Pan osobą, która dość wnikliwie przeanalizowała to, co dzieje się w Pana relacji z partnerką. Po Pana opisie można przypuszczać, że prezentuje Pan jeden z pozabezpiecznych stylów przywiązania – styl lękowy. W takiej sytuacji warto rozpocząć spotkania z psychologiem / terapeutą w celu przeanalizowania mechanizmów i zmodyfikowania ich w kierunku bezpiecznego stylu przywiązania. Jeśli doświadcza Pan trudności w relacji, tzn. partnerka nie rozumie Pana zachowań, można rozważyć terapię dla par, która może ułatwić znalezienie wspólnego języka i wzmocnienie kompetencji komunikacyjnych. Życzę powodzenia Monika Kielak
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.









