Od 2 tygodni występują u mnie myśli o nieuniknionej śmierci, szybko lecącym czasie. sensie życia itp

Od 2 tygodni występują u mnie myśli o nieuniknionej śmierci, szybko lecącym czasie. sensie życia itp. nie mogę ich wybić z głowy i siedzą we mnie 24/7 - nie mam nad nimi kontroli i nie potrafie przestać o tym myśleć. Nie mam energii, najchętniej leżałbym w łóżku, nie odczuwam szczęścia. Czuje, że głowa jest już mocno zmęczony tym odczuciem i potrzebuje dużo więcej snu. Jak sobie z tym poradzić? Co to może być?

10 odpowiedzi


Dzień dobry, Czy dobrze rozumiem, że ma Pan odczucie jakby te myśli pojawiły się nagle i były natrętne, tzn. wywołują jakiś lęk? Są jakby "obezwładniające", nie może Pan nad nimi zapanować, ale trudno też jest myśleć o czymkolwiek innym? Podejrzewam, że mogą to być zaburzenia lękowe/depresyjne. Natomiast najlepiej zgłosić się do lekarza psychiatry, który postawi diagnozę i zadecyduje o leczeniu. Myślę, że korzystna mogłaby również być dla Pana terapia. Proces terapeutyczny może Panu pomóc dotrzeć do przyczyny tych objawów oraz dostarczyć metod radzenia sobie z obniżonym nastrojem. W międzyczasie może Pan próbować np. progresywną relaksację mięśni Jacobsona przed snem. A kiedy pojawiają się te myśli - nie walczyć z nimi na siłę, pozwalać im być, ale działać pomimo - wiem, że jest to bardzo trudne na początku. Ale z czasem myśli powinny się zmniejszyć. Pozdrawiam, Paulina Habuda Psycholog

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Warto skonsultować się z lekarzem psychiatrą celem omówienia najlepszego sposobu poradzenia sobie z trudnościami pod względem medycznym. Odczuwane zmęczenie wydaje się naturalną konsekwencją zapętlania się trudnych / nieprzyjemnych myśli. Ponadto proszę zastanowić się nad terapią np. poznawczo-behawioralną, która pokazuje pacjentowi jak natrętna myśl, która budzi w nas nieprzyjemne emocje (smutek lub lęk), może powracać pogarszając nasz stan emocjonalny. W terapii pacjent uczy się dystansować od trudnych myśli przez co może regulować odczuwane emocje i zyskuje większą kontrolę nad swoim zachowaniem.


Dzień dobry, wygląda na to, że to okres obniżonego nastroju - być może epizod depresyjny. Bardzo dobrze, że zauważa Pan/Pani u siebie te objawy, bo to oznacza, że można coś z tym zrobić. Polecam konsultację ze specjalistą (psychoterapeutą i/lub psychiatrą), a w międzyczasie proszę spróbować zadbać o regularne pory kładzenia się spać i wstawania, mindfulness/uważność/relaksację (puścić sobie nagrania na spotify lub youtubie), a także aktywizację behawioralną czyli próbę powrotu do aktywności, które kiedyś sprawiały przyjemność. Błędne koło depresji polega na tym, że nie mamy siły/energii/motywacji, a więc nie wykonujemy obowiązków/przyjemności, przez co nie dostarczamy sobie hormonów szczęścia, więc tym samym mamy jeszcze mniej siły/energii/motywacji, więc tym bardziej dużo czasu spędzamy nic nie robiąc. To bardzo trudny stan, trzymam mocno kciuki za siły w próbowaniu!


To, co Pan opisuje, brzmi jak stan bardzo silnego przeciążenia psychicznego — i to zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. Pojawiające się natrętne myśli o śmierci, przemijaniu, sensie życia, a także utrata energii i radości, to nie tylko przejaw refleksyjności, ale sygnał, że organizm i umysł są w stanie wyczerpania. Takie objawy często pojawiają się w kontekście depresji lub zaburzeń lękowych o charakterze egzystencjalnym, w których człowiek nie potrafi już „wyłączyć” myślenia i czuje, że jego głowa pracuje bez przerwy. Warto podkreślić, że te myśli nie świadczą o tym, że „traci Pan kontrolę” czy „wariuje” — to raczej objaw przeciążenia emocjonalnego, które powoduje, że umysł zaczyna krążyć wokół tematów ostatecznych, próbując zrozumieć coś, co w tej chwili go przerasta. Im bardziej próbuje Pan je od siebie odsunąć, tym bardziej wracają — bo nie sposób siłą woli odciąć się od lęku. Pierwszym krokiem jest to, by nie zostawać z tym samemu. Te objawy wymagają rozmowy ze specjalistą — psychologiem lub psychiatrą, ponieważ utrzymują się już dwa tygodnie i wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie. Psychiatra pomoże dobrać leczenie farmakologiczne, które może złagodzić natłok myśli i poprawić sen, a psychoterapia pozwoli przyjrzeć się, skąd ten kryzys się wziął i jak go przepracować. W tej chwili warto też zadbać o kilka podstawowych rzeczy: sen i rytm dnia – nawet jeśli trudno zasnąć, proszę starać się utrzymywać stałe pory kładzenia się spać i wstawania; kontakt z innymi – izolacja nasila poczucie bezsensu, więc dobrze, by miał Pan codziennie kontakt choćby z jedną bliską osobą; ruch – choć może się to wydawać trudne, nawet krótki spacer pomaga rozładować napięcie w ciele i uspokoić myśli; ograniczenie bodźców – warto unikać nadmiaru informacji, filmów, social mediów, które mogą pogłębiać poczucie przytłoczenia. To, że Pan to zauważa i szuka pomocy, jest bardzo ważne — oznacza, że mimo trudności wciąż ma Pan w sobie część, która chce zrozumieć i odzyskać równowagę. Nie musi Pan radzić sobie z tym sam. Z pomocą specjalisty można nauczyć się przerywać błędne koło natrętnych myśli i stopniowo odzyskać poczucie spokoju oraz sensu. Proszę potraktować to jak kryzys, który można przejść, a nie jak wyrok — z takiego stanu można wyjść, ale wymaga to rozmowy i wsparcia, nie samotnego zmagania się z myślami. Zachęcam do odbycia wizyty u lekarza psychiatry


Opisywane przez Ciebie objawy - natrętne myśli o śmierci, brak energii, trudność w odczuwaniu radości - mogą świadczyć o przeciążeniu psychicznym i wymagają uwagi. Bardzo współczuję obecnego stanu. To nie jest coś, z czym musisz zostawać sam/a. Zachęcam Cię do konsultacji ze specjalistą - psychologiem lub psychiatrą - aby omówić te trudności i dobrać odpowiednie wsparcie. Niestety bez przeprowadzonego wywiadu, nikt nie będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie "co to jest?". Jeśli myśli o śmierci nasilają się, ważne jest, aby sięgnąć po pomoc kryzysową (np. 116 123). Pamiętaj, że szukanie pomocy to ważny krok ku poprawie samopoczucia. Trzymam za Ciebie kciuki! psycholog, psychoterapeuta CBT w trakcie szkolenia Nikoletta Dziedzic


Dzień dobry, taka reakcja na zdanie sobie sprawy z naszej nieuniknionej śmierci jest całkiem naturalna. Ludzie od zawsze próbowali jakoś poradzić sobie z faktem końca. Jednak życie nawet mimo tego, że kiedyś się skończy, może mieć sens. Na szczęście poczucie sensu życia zależy w dużej mierze od człowieka. Jako ludzie nie mamy narzuconego "z góry" sensu życia, a to daje nam możliwość poszukiwania, eksploracji i wybrania czegoś, co takie poczucie sensu nam zapewni. Życie jest poniekąd przygodą, w której to człowiek poszukuje swojego sensu. Można znaleźć je również w bardzo małych rzeczach. Potrzeba większej ilości snu może być odpowiedzią Pana organizmu na zmęczenie psychiczne. Stoicy rekomendowali, aby mieć dwa rodzaje sensu - jeden ogólny, a drugi bardziej szczegółowy. Przykładem ogólnego sensu może być dążenie do bycia dobrym, pomocnym człowiekiem, a bardziej szczególnego dążenie do poczucia satysfakcji ze swoich zainteresowań. Proszę pamiętać, że jakikolwiek plan, jest lepszy niż żaden, a małe kroki mogą doprowadzić człowieka do wielkich rzeczy. Życzę Panu wszystkiego dobrego w tej przygodzie i oby znalazł Pan coś, co nada Panu sens życia.

mgr Mateusz Zaczkowski

mgr Mateusz Zaczkowski

psycholog dziecięcy

Olsztyn

Umów wizytę

Dziękuję za podzielenie się tym, co przeżywasz. To, o czym piszesz: nieustające myśli o śmierci, poczucie braku energii i utraty radości są sygnałami, że w Twoim życiu pojawiło się duże obciążenie emocjonalne. W takiej sytuacji ważne jest, by nie zostawać z tym samemu i szukać wsparcia. Zachęcam do skonsultowania się z psychologiem lub psychiatrą, którzy pomogą dokładniej zrozumieć to, co się dzieje, i wspólnie poszukać najlepszych sposobów na poprawę samopoczucia. Pamiętaj, że nie jesteś sam/sama i pomoc jest możliwa.


Dzień dobry, opisuje Pan objawy, które mogą wskazywać na epizod depresyjny lub zaburzenia lękowe o charakterze egzystencjalnym (natrętne myśli o przemijaniu, śmierci, sensie życia). Tego typu myśli często są natrętne, powracające i bardzo wyczerpujące psychicznie, a to, że trudno nad nimi zapanować, nie oznacza braku siły czy słabości – to sygnał, że organizm i psychika są w stanie przeciążenia. W takiej sytuacji warto jak najszybciej skonsultować się z psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą, by omówić objawy i dobrać odpowiednią formę pomocy. Skuteczne bywa połączenie psychoterapii poznawczo-behawioralnej (CBT) z leczeniem farmakologicznym – pomaga to odzyskać równowagę, energię i kontrolę nad natłokiem myśli. Proszę nie zostawać z tym sam. To, co Pan opisuje, można skutecznie leczyć, a wsparcie specjalisty znacząco przyspiesza proces zdrowienia. Z serdecznym pozdrowieniem, Magdalena Kasprzak psycholog | psychoterapeuta poznawczo-behawioralny ( w trakcie szkolenia )/ seksuolog


To, co opisujesz, jest bardzo obciążające i jest to zrozumiałe, że czujesz się tym wyczerpany. Długotrwałe, natrętne myśli o śmierci, upływie czasu i sensie życia, które pojawiają się „non stop” i nad którymi nie masz kontroli, potrafią bardzo szybko pozbawić energii i radości. To jest sygnał, że Twoja psychika jest przeciążona. Taki stan może mieć kilka możliwych przyczyn, m.in.: epizod depresyjny, zaburzenia lękowe, reakcję na długotrwały stres, natrętne myśli Jeśli ten stan trwa od dłuższego czasu, jest stały i wpływa na Twoje funkcjonowanie, najlepszym krokiem będzie kontakt z psychologiem lub psychiatrą. W wielu takich przypadkach odpowiednia terapia (a czasem również leczenie farmakologiczne) przynosi wyraźną ulgę i pozwala przerwać to błędne koło myśli. Jeśli kiedykolwiek pojawią się myśli, że nie chcesz żyć albo że mógłbyś sobie zrobić krzywdę — wtedy bardzo ważne jest, by szukać pomocy natychmiast, u bliskiej osoby lub u specjalisty.


Dzień dobry. Żeby odpowiedzieć na to pytanie, potrzebne byłoby przyjrzenie się szerszemu kontekstowi - tym co dzieje się w Pana życiu obecnie, jak wyglądają relacje, dostępne wsparcie, jak dzieje się w przestrzeni zawodowej/edukacyjnej. Czasem zbierają się w nas różne doświadczenia, mikro traumy, które pozostają niezauważane lub z jakiegoś powodu odsuwane od świadomego doświadczenia, a z czasem osiągają efekt kuli śniegowej i ciało nie ma już zasobów, żeby je dalej dźwigać. Zachęcam do znalezienia psychologa, terapeuty, który pomoże Panu przyjrzeć się tym mechanizmom i wprowadzić potrzebne zmiany. Życzę wszystkiego dobrego!

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.