Mam 19 lat. Od 4lat odczuwam ciągły lęk, który myślałam, że jest zwykłym głupim stresem lecz od roku

Mam 19 lat. Od 4lat odczuwam ciągły lęk, który myślałam, że jest zwykłym głupim stresem lecz od roku się nasilił, zaczęły się bóle w klatce piersiowej mocny ból szyi w okolicy potylicy, do tego prawie zawsze gdy jade autobusem do szkoły łapią mnie duszności zawroty głowy i mdłości takie że walcze aby nie wyjść z autobusu bo boję się, że tam zwymiotuje. Dodam jeszcze że w drodze do szkoły nie odczuwam konkretnego stresu tylko lęk który towarzyszy mi na codzień, a przy większym stresie gdy czymś konkretnym się stresuję mam cały czas odruchy wymiotne, które są bardzo dokuczliwe. Leżałam nawet w szpitalu i potwierdziło się, że jest to na tle nerwowym, strasznie mnie to męczy, utrzymują mnie rodzice i nie mam pieniędzy na psychologa i wydaje mi się, że uważaliby oni że przesadzam

11 odpowiedzi


Dzień dobry. To, co Pani opisuje – ten ucisk w klatce, ból karku i mdłości w autobusie – to nie jest żaden „głupi stres” ani Pani wymysł, tylko silna reakcja lękowa organizmu, czyli tak zwana somatyzacja. Skoro badania w szpitalu wykluczyły choroby ciała, to znaczy, że układ nerwowy jest przeciążony i wysyła fałszywe alarmy. Dobra wiadomość jest taka: ma Pani 19 lat, więc jest Pani w pełni dorosła i niezależna w leczeniu. Nie potrzebuje Pani pieniędzy ani zgody rodziców, żeby o siebie zadbać. Do psychiatry na NFZ nie jest potrzebne skierowanie – wystarczy znaleźć najbliższą Poradnię Zdrowia Psychicznego i się zapisać. Tam dostanie Pani darmową pomoc, leki wyciszające te objawy i ewentualnie skierowanie na terapię. Niestety prawdopodobnie terminy do terapeuty będą odległe ale zachęcam do pierwszego kroku w leczeniu. Proszę nie czekać i nie dać sobie wmówić, że Pani przesadza, tylko skorzystać z prawa do bezpłatnego leczenia. W wielu miejscowościach istnieją Centra Interwencji Kryzysowej, przyjmują tam psychologowie. To najszybszą metoda szukania pomocy. Powodzenia.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Witam. Opisywane objawy – duszności, zawroty głowy, mdłości, bóle w klatce piersiowej i napięcie w okolicy szyi – bardzo często są fizyczną reakcją organizmu na długotrwały lęk. To nie jest „przesadzanie” ani „zwykły stres”, tylko realna reakcja układu nerwowego. To, że w autobusie nie pojawia się konkretna myśl stresowa - to częste w przypadku objawów lęku. Czasem organizm zaczyna reagować samą obawą przed wystąpieniem objawów i tworzy się błędne koło – lęk wywołuje objawy, a objawy nasilają lęk. Skoro w badaniach wykluczono przyczynę somatyczną, wskazuje to na możliwość, że objawy mają podłoże napięciowe – a z tym można skutecznie pracować. W momentach nasilenia objawów może pomóc: powolne oddychanie z dłuższym wydechem niż wdechem (np. 4 sekundy wdech, 6 sekund wydech), skupienie uwagi na tym, co Pani widzi i słyszy wokół siebie, świadome rozluźnianie barków i szczęki, przypominanie sobie: „To minie. To jest reakcja lękowa.” Dodam, że może Pani skorzystać z bezpłatnej pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej w ramach NFZ – bez skierowania. Można też uzyskać bezpłatne wsparcie w Ośrodkach lub Punktach Interwencji Kryzysowej. Ma Pani prawo do wsparcia, nawet jeśli bliscy bagatelizują objawy. To, czego Pani doświadcza, jest bardzo obciążające, ale jest to stan, z którym można sobie skutecznie poradzić przy odpowiednim wsparciu. Powodzenia!


Dzień dobry, objawy które opisujesz mogą świadczyć o silnym wzbudzeniu układu nerwowego który pojawia się w stanie lęku, towarzyszy temu szereg odczuć w ciele m.in te o których piszesz. Na pewno warto "zawalczyć o siebie" i zająć się tymi trudnościami, z tego co piszesz są źródłem dużego cierpienia. Podjęcie psychoterapii jest jednym ze sposobów które mogą być pomocne, są ośrodki które oferują taką formę wsparcia bezpłatnie (np. Poradnie Zdrowia Psychicznego czy Centra Zdrowia Psychicznego) warto sprawdzić w swoim miejscu zamieszkania.


To, co opisujesz, nie jest „głupim stresem” ani „wymysłem”. Twoje ciało od czterech lat żyje w stanie ciągłego alarmu – to tak, jakby w Twojej głowie włączył się czujnik dymu i wył non stop, mimo że nigdzie nie ma pożaru. Oto kilka rzeczy, które musisz wiedzieć jako osoba, która chce odzyskać spokój: 1. Co się dzieje z Twoim ciałem? To, co czujesz w autobusie (duszność, mdłości, zawroty głowy), brzmi jak ataki paniki, choć diagnoza tego wymaga dokładniejszego wywiadu klinicznego. Ból szyi i klatki piersiowej: Twoje mięśnie są tak spięte od ciągłego czuwania, że po prostu bolą. To nie choroba serca, to „zakwasy” od lęku. Mdłości i lęk przed wymiotowaniem: Kiedy się boisz, krew odpływa z żołądka do mięśni (żebyś mogła uciekać), co powoduje odruchy wymiotne. Im bardziej boisz się, że zwymiotujesz w autobusie, tym bardziej Twój żołądek się ściska. To błędne koło, ale bezpieczne – od samego lęku rzadko się wymiotuje. 2. Jak rozmawiać z rodzicami? Użyj „karty medycznej”. Powiedz im: „Mamo, tato, byłam w szpitalu i lekarze wykluczyli choroby ciała. Potwierdzili, że to zaburzenia lękowe. To poważna sprawa medyczna, która utrudnia mi naukę i codzienne życie. Potrzebuję pomocy specjalisty, żeby to nie postępowało”. Wypis ze szpitala to Twój twardy dowód – lekarze nie kładą zdrowych ludzi na oddział bez powodu. 3. Nie masz pieniędzy? Jest darmowa pomoc Nie musisz mieć oszczędności, żeby zacząć zdrowieć. Jako osoba ubezpieczona (pewnie przy rodzicach) masz prawo do: - PZP (Poradnia Zdrowia Psychicznego): Idziesz tam bez żadnego skierowania. Rejestrujesz się do psychiatry, on stawia diagnozę i może skierować Cię na bezpłatną terapię NFZ. - Ośrodki Interwencji Kryzysowej: Tam często przyjmują psycholodzy od ręki, za darmo, żeby pomóc „ugasić pożar”. Warto też sprawdzić u lekarza poziom żelaza i tarczycę – czasem ich niedobory/zaburzenia w tym obszarze udają lęk i nasilają zawroty głowy.


Objawy, które opisujesz (duszności, zawroty głowy, mdłości, ból w klatce piersiowej, napięcie karku), bardzo często towarzyszą zaburzeniom lękowym i napadom paniki. To nie jest „wymyślone” ani przesadzanie – ciało realnie reaguje na przewlekły lęk. Skoro badania wyszły w normie i lekarze potwierdzili podłoże nerwowe, to jest to sygnał, że potrzebujesz wsparcia psychicznego, a nie „zaciskania zębów”. Na chwilę obecną, żeby trochę zmniejszyć objawy: przy dusznościach spróbuj wolnego oddychania (np. wdech 4 sek., wydech 6 sek.), gdy łapie Cię lęk w autobusie – nazwij to w myślach: „to lęk, minie”, skup się na czymś konkretnym (np. 5 rzeczy, które widzisz), dbaj o regularne jedzenie i picie – mdłości nasilają się przy pustym żołądku. Jeśli boisz się reakcji rodziców, możesz powiedzieć im wprost: „Lekarze w szpitalu potwierdzili, że to na tle nerwowym i bardzo mnie to męczy. Potrzebuję pomocy specjalisty.”


To, co opisujesz, bardzo pasuje do zaburzeń lękowych i napadów paniki. Organizm może być w stanie ciągłego napięcia, a wtedy pojawiają się objawy fizyczne: duszności, zawroty głowy, mdłości, ból w klatce piersiowej czy szyi. To nie jest „wymyślane” ani przesadzanie. Autobus i droga do szkoły mogły się stać tzw. bodźcem wyzwalającym, bo kojarzą się z wcześniejszymi atakami i wtedy lęk nakręca się sam. Bardzo ważne: masz prawo do pomocy nawet jeśli nie masz pieniędzy. W Polsce możesz skorzystać z pomocy na NFZ (psycholog, psychiatra) bez skierowania do poradni zdrowia psychicznego. Jeśli jesteś uczennicą, masz też prawo do pedagoga lub psychologa szkolnego. Warto też spróbować spokojnie porozmawiać z rodzicami. Na już we własnym zakresie możesz wyszukać technik relaksacyjnych oraz rozpoznawać reakcje własnego ciała, nie walczyć z nudnościami na siłę, tylko mów sobie: „To lęk, to minie. Nic mi nie grozi, jestem bezpieczna”.Im bardziej próbujesz „uciec”, tym mocniej lęk rośnie. Ale najważniejsze jest, żebyś nie została z tym sama.


Ostatni akapit zatrzymał mnie i pojawiło mi się pytanie - a co jeśli ciało "produkuje" tak silne i dokuczliwe objawy, żeby nie dało się ich zignorować? Co jeśli objawy są sygnałem, który jest zaproszeniem żeby przyjrzeć się, jakie potrzeby, relacje, okoliczności potrzebują uwagi i zmiany? Myślę, że z rodzicami warto porozmawiać o tym, jak widzą możliwość wsparcia finansowego, żebyś mogła rozpocząć pracę z psychologiem, natomiast warto też, żebyś zorientowała się jakie placówki i ośrodki zdrowia psychicznego oferują możliwość skorzystania ze wsparcia na NFZ albo są częściowo dofinansowane - częstotliwość spotkań będzie prawdopodobnie mniejsza niż w pełnopłatnej terapii, ale wciąż pozwalająca na przepracowanie najważniejszych kwestii i stanowiąca dobry start na drodze do lepszego zrozumienia siebie i swoich reakcji. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie :)


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „głupi stres". Brzmi jak silny, przewlekły lęk, który bardzo wyraźnie uruchamia ciało: ból w klatce piersiowej, napięcie szyi, duszności, zawroty głowy, mdłości i odruchy wymiotne. Takie objawy potrafią być bardzo męczące i przerażające, nawet jeśli badania w szpitalu wskazały, że mają podłoże nerwowe. To ważne: „na tle nerwowym" nie znaczy „wymyślone". To znaczy, że układ nerwowy uruchamia bardzo realny alarm w ciele. Pani tych objawów nie wyolbrzymia — one są prawdziwe. W autobusie może działać błędne koło: pojawia się lęk, ciało reaguje mdłościami i dusznością, a potem zaczyna się kolejny lęk — „a jeśli zwymiotuję?", „a jeśli będę musiała wyjść?", „a jeśli nie dam rady?". Im bardziej Pani próbuje to powstrzymać, tym bardziej organizm może się napinać. To nie jest Pani wina ani brak silnej woli. I nieprzypadkowo najmocniej reaguje Pani właśnie w autobusie — nie chodzi o autobus, tylko o poczucie, że nie można stamtąd po prostu wyjść. Ponieważ trwa to od kilku lat, nasiliło się w ostatnim roku i utrudnia Pani drogę do szkoły oraz codzienne funkcjonowanie, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Nie trzeba czekać, aż będzie jeszcze gorzej. Wiem, że pieniądze są realną barierą, więc kilka ścieżek, które nie kosztują albo kosztują niewiele: – Ma Pani 19 lat, więc może Pani sama, bez rodziców i bez skierowania, zapisać się do poradni zdrowia psychicznego (PZP) na NFZ — to jest bezpłatne, a do psychologa czy psychiatry w PZP nie potrzeba skierowania. Proszę wpisać w internecie „poradnia zdrowia psychicznego NFZ" i swoje miasto i zapisać się już teraz, nawet jeśli jest kolejka. – Jeśli w Pani rejonie działa Centrum Zdrowia Psychicznego, można się zgłosić tam bezpośrednio. – Jeśli nadal się Pani uczy — psycholog lub pedagog szkolny bywa dostępny od ręki i za darmo. – Lekarz rodzinny również może pomóc ocenić objawy i pokierować dalej. – Są też bezpłatne, całodobowe i anonimowe telefony wsparcia (w tym telefon zaufania dla młodych osób), z których można skorzystać w trudniejszym momencie. Numery łatwo znaleźć w internecie — proszę zapisać je sobie w telefonie na gorsze chwile. Doraźnie, kiedy lęk pojawia się w autobusie, proszę spróbować nie walczyć z nim na siłę. Można powiedzieć sobie: „To jest fala lęku. Moje ciało uruchomiło alarm, ale to nie znaczy, że jestem w niebezpieczeństwie". Następnie oprzeć stopy o podłogę, zauważyć kilka rzeczy wokół siebie, rozluźnić szczękę i wydłużyć wydech tak, żeby był dłuższy niż wdech (np. wdech na 4, wydech na 6). Celem nie jest natychmiastowe usunięcie lęku, tylko pokazanie ciału, że może stopniowo wracać do większego spokoju. Warto też zapisać sobie na kartce lub w telefonie krótki plan na podróż: gdzie mogę usiąść, co mogę zrobić, gdy pojawią się mdłości, do kogo mogę napisać, jaką jedną rzecz mogę powtarzać sobie w myślach. Taki plan zmniejsza poczucie bezradności. Obawia się Pani, że rodzice pomyślą, że Pani przesadza. Ma Pani jednak coś konkretnego: wynik ze szpitala, który wprost potwierdza, że to jest realne i „na tle nerwowym". Gdyby zdecydowała się Pani z nimi porozmawiać, może Pani po prostu pokazać ten wynik i powiedzieć: „to nie jest wymysł, potwierdzili to lekarze, i potrzebuję pomocy". To nie jest przesada. To proszenie o pomoc w czymś, co realnie odbiera Pani codzienne życie. Jeśli natomiast ból w klatce piersiowej, duszność albo zawroty głowy będą kiedyś nagłe, bardzo silne, inne niż zwykle albo pojawi się poczucie realnego zagrożenia zdrowia, proszę korzystać z pilnej pomocy medycznej, a nie zakładać automatycznie, że „to tylko nerwy". Nie jest Pani skazana na codzienne funkcjonowanie w takim napięciu. Ma Pani 19 lat i układ nerwowy, który nauczył się nadmiernej czujności — a to jest jedna z tych rzeczy, które przy odpowiednim wsparciu naprawdę dobrze się cofają. Serdecznie pozdrawiam.


Opisane przez Panią dolegliwości brzmią jak bardzo nasilony lęk, który istotnie utrudnia Pani codzienne funkcjonowanie i powoduje wiele cierpienia. To, co Pani przeżywa wymaga zaopiekowania. Ponieważ ma Pani 19 lat, może Pani samodzielnie, bez zgody rodziców, zgłosić się do najbliższego Centrum Zdrowia Psychicznego na NFZ - tam otrzyma Pani bezpłatne wsparcie. Pomoc doraźną można uzyskać też w Punkcie Interwencji Kryzysowej. Gdyby lęk narastał, proszę rozważyć kontakt z Telefonem Zaufania dla Osób Dorosłych. Jeśli to możliwe warto poszukać wsparcia u osób najbliższych. Psychoterapia mogłaby być pomocnym krokiem, by nauczyć radzić sobie z napięciem.


To, co opisujesz, nie brzmi jak „przesadzanie” ani zwykły stres. Objawy lęku mogą być bardzo fizyczne: duszność, zawroty głowy, mdłości, napięcie szyi, ból w klatce piersiowej, odruch wymiotny i silna potrzeba ucieczki z autobusu. Skoro badania w szpitalu nie wykazały innej przyczyny, warto potraktować to poważnie jako trudność lękową, która zasługuje na pomoc, a nie jako coś, co masz po prostu wytrzymać. Szczególnie przypomina to mechanizm napadów lęku nasilanych sytuacyjnie. Pojawia się objaw, na przykład mdłości, potem obawa, że zwymiotujesz albo nie będziesz mogła wyjść z autobusu, a sam lęk dodatkowo wzmacnia objawy ciała. To błędne koło jest męczące, ale można je przerwać w terapii, często także przy wsparciu lekarza psychiatry. Nie musisz najpierw „mieć gorzej”, aby poprosić o pomoc. Powiedz rodzicom możliwie konkretnie: „Od kilku lat codziennie odczuwam lęk, a od roku mam duszności, mdłości i bóle, które utrudniają mi dojazd do szkoły. Byłam z tym w szpitalu i potwierdzono tło nerwowe. Potrzebuję konsultacji ze specjalistą, bo sama już sobie nie radzę”. Nie musisz ich przekonywać idealnymi słowami ani udowadniać cierpienia. Możesz też zwrócić się do psychologa lub pedagoga szkolnego, lekarza rodzinnego albo poradni zdrowia psychicznego i zapytać o dostępne bezpłatne formy pomocy dla młodych osób. Doraźnie w autobusie spróbuj nie walczyć z każdym objawem, lecz powiedzieć sobie: „To lęk, jest bardzo nieprzyjemny, ale minie”. Oddychaj wolniej, szczególnie wydłużając wydech, oprzyj stopy mocno o podłogę i skup wzrok na kilku neutralnych rzeczach wokół siebie. Jeśli możesz, siadaj blisko wyjścia, miej przy sobie wodę i ustal wcześniej, że w razie potrzeby możesz wysiąść na chwilę. Nie jako porażkę, tylko plan bezpieczeństwa. Jeżeli ból w klatce jest nowy, wyjątkowo silny, towarzyszy mu omdlenie, znaczne osłabienie lub inne niepokojące objawy, potrzebna jest ponowna pilna ocena lekarska. Poza tym naprawdę zachęcam Cię, by nie zostawać z tym sama. Masz prawo do wsparcia, nawet jeśli inni początkowo nie rozumieją, jak bardzo lęk potrafi obciążać ciało.


To, co opisujesz, brzmi jak sytuacja, w której lęk przestał być pojedynczą reakcją na stres i zaczął funkcjonować jako utrwalony schemat obejmujący ciało, uwagę i przewidywanie zagrożenia. Kiedy kilkukrotnie pojawiają się duszności, zawroty głowy czy mdłości w autobusie, umysł może zacząć bardzo szybko monitorować ciało i sprawdzać: „czy znowu się zaczyna?”. To z kolei zwiększa napięcie, nasila odczucia i może tworzyć błędne koło: doznanie → interpretacja zagrożenia → większa uwaga na ciało → silniejsza reakcja. W takich sytuacjach pomocne bywa uczenie się rozdzielania trzech rzeczy: co rzeczywiście dzieje się w ciele, co stara się przewidzieć umysł i co robisz chwilę później. To daje więcej punktów, w których można wpływać na reakcję, zamiast próbować po prostu „przestać się bać”. Skoro objawy trwają już długo i są tak dokuczliwe, warto poszukać wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego. Jeśli prywatna pomoc jest finansowo niedostępna, można też sprawdzić bezpłatne lub refundowane formy pomocy w ramach NFZ, poradni zdrowia psychicznego albo lokalnych punktów wsparcia. Napisałem szerzej o tym, jak stres i lęk mogą być odczuwane w ciele tutaj: marcinbrzezniak.pl/objawy-stresu-u-nastolatka-cialo/ Mam nadzieję, że to może Ci pomóc. Powodzenia!

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.