Mam bardzo dziwną "fobię", otóż od kilkunastu lat (zaczęło się to gdzieś w okresie później podstawów

6 odpowiedzi
Mam bardzo dziwną "fobię", otóż od kilkunastu lat (zaczęło się to gdzieś w okresie później podstawówki) nie jestem w stanie położyć się (a nawet usiąść) na swoim łóżku w ubraniach, które miały jakikolwiek kontakt z przedmiotami w przestrzeni publicznej. Dla przykładu - wracam z pracy i abym mógł chociażby usiąść na łóżku czy też moim fotelu muszę przebrać się w ubrania, w których przebywam tylko w domu. Dodatkowo ta "fobia" sprawia, że nie położę głowy na poduszkę jeśli wcześniej jej nie ujmuję, a w przeciwnym przypadku zakładam bluzę z kapturem i w taki sposób leżę na łóżku. W przeszłości te problemy były bardziej nasilone i miałem problem, aby w tych ubraniach usiąść gdziekolwiek w domu, a teraz ogranicza się to wyłącznie do mojego łóżka i fotela.
Ogromnym lękiem napawa mnie sama myśl, że ktoś mógłby położyć się w moim łóżku bez uprzedniej kąpieli.

Dodam także, że sytuacja ta nie ma miejsca w przypadku gdy śpię poza domem, np. w hotelu nie jest dla mnie problemem aby położyć się w ubraniach i później spać w tym łóżku. Dotyczy to wyłącznie mojego łóżka. Podobnie było, gdy mieszkałem zagranicą - tam również nie było z tym problemu

W internecie nie znalazłem podobnych przypadków, czy mogę prosić o jakiekolwiek informacje w tej kwestii.
Może nie jest to jakoś bardzo uciążliwe i nie wpływa na codzienne życie, jednakże normalnym zjawiskiem również nie jest.
mgr Małgorzata Iwańczyk
Psychoterapeuta, Psycholog
Katowice
Dzień dobry,
Opisana przez Pana trudność wydaje się być czymś, co przez lata zaczęło przybierać dość konkretną, powtarzalną formę — i choć być może nie wpływa znacząco na codzienne funkcjonowanie, to jednak wywołuje lęk, dyskomfort i potrzebę stałej kontroli. Czasem może być tak, że pewne rytuały — które początkowo miały na celu przywracanie poczucia bezpieczeństwa — z czasem stają się sztywne, trudne do zmiany i coraz bardziej pochłaniają uwagę. To bywa niepokojące i obciążające.
Wydaje się, że jest tu sporo wątków, które warto byłoby wspólnie z terapeutą uporządkować i przyjrzeć się im bliżej: nie tylko samemu objawowi, ale też temu, jak się z nim Pan czuje, czego może on dotyczyć głębiej — i skąd się wziął. To, że objawy występują tylko w określonym kontekście (na przykład w domu), a nie pojawiają się w innych, również może nieść istotne informacje — zarówno o tym, co trudne, jak i o tym, co daje chwilową ulgę.
Choć z internetu czasem można czerpać pewną orientację, to jednak takie bardziej złożone i wieloletnie trudności najlepiej omawiać w bezpiecznej relacji terapeutycznej. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą — psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą — który pomoże dobrać sposób pracy odpowiedni do Pana sytuacji. Czasem potrzebna jest wcześniejsza diagnoza, czasem dłuższy proces psychoterapii.
Pozdrawiam,
Małgorzata Iwańczyk
Gabinet Psychoterapii Dobra Przestrzeń w Katowicach i Gliwicach
Znajdź eksperta
Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
To, o czym Pan pisze brzmi uciążliwie, przykro mi, że Pan się z tym zmaga.
Z psychologicznego punktu widzenia nie brzmi to jak typowa fobia, choć trudno określić dokładną naturę problemu po krótkiej wypowiedzi. Widać jednak, że jest to coś trwającego od wielu lat i że stanowi dla Pana źródło dyskomfortu, zatem warto kontynuować szukanie wsparcia i się tym zająć. Jeśli chciałby Pan dojść do źródła problemu, poznać jego mechanizm i mu zaradzić, polecam umówienie się na konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą. Z pewnością specjalista po głębszej analizie zaproponuje Panu odpowiednie techniki zaradcze i wesprze Pana w procesie radzenia sobie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Barbara Zywert
mgr Szymon Szymczonek
Psychoterapeuta, Psycholog
Warszawa
To, co Pan opisuje, rzeczywiście może budzić niepokój – i dobrze, że Pan się temu przygląda. Choć to zachowanie nie wpływa w dużym stopniu na codzienne funkcjonowanie, to sam fakt, że wzbudza napięcie, lęk i że towarzyszy Panu od tylu lat, sugeruje, że warto się tym zająć głębiej.

Opisane przez Pana objawy – potrzeba zachowania szczególnej czystości łóżka, zmiana ubrań przed kontaktem z określonymi przedmiotami, silny dyskomfort lub przymus związany z określonym rytuałem – mogą wskazywać na elementy obsesyjno-kompulsyjne, charakterystyczne dla zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (OCD). Choć każdy człowiek ma pewne przyzwyczajenia czy własne zasady dotyczące czystości, kluczowa różnica polega na tym, czy ich naruszenie powoduje znaczny lęk oraz czy wymuszają one konkretne rytuały, bez których trudno funkcjonować.

To, że ten problem dotyczy wyłącznie „Pana przestrzeni” (łóżko, fotel w domu), a nie np. hotelu czy łóżka za granicą, może wskazywać na to, że uczucie kontroli i własności wywołuje większą potrzebę zachowania porządku według „swoich zasad”. To dość typowe przy pewnych formach OCD – niekiedy obsesje i kompulsje pojawiają się tylko w konkretnym środowisku i są powiązane z silnym wewnętrznym poczuciem reguły, jak coś „musi być”.

Choć sytuacja się częściowo poprawiła (co jest bardzo ważne i daje nadzieję), to nadal warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą – najlepiej takim, który pracuje poznawczo-behawioralnie (CBT) lub specjalizuje się w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych. Często sama rozmowa pozwala uporządkować, gdzie kończy się zwyczaj, a gdzie zaczyna już przymus.

Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu wspólnie, zapraszam na konsultację – możemy spokojnie przeanalizować te mechanizmy i sprawdzić, czy rzeczywiście warto podjąć terapię. To, że już teraz Pan szuka odpowiedzi i nie zamiata sprawy pod dywan, to bardzo dojrzały krok. I naprawdę nie trzeba czekać, aż coś stanie się „bardzo uciążliwe”, żeby sięgnąć po pomoc.
mgr Dominik Kupczyk
Psycholog, Psychoterapeuta, Psychotraumatolog
Kraków
To, co Pan opisuje, przypomina pewien utrwalony rytuał bezpieczeństwa — typowy dla zachowań kompulsywnych o charakterze obsesyjno-lękowym, zwłaszcza w obszarze tzw. kontaminacji mentalnej (czyli silnego, subiektywnego odczucia „skażenia”, mimo braku obiektywnego zagrożenia). Wyróżniający się szczegół: rytuał dotyczy wyłącznie własnej, osobistej przestrzeni, co może wskazywać na głębsze znaczenie przypisywane poczuciu kontroli, czystości lub bezpieczeństwa.

To nie musi być klasyczna „fobia”, ale może mieć cechy zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) — choć z Pana opisu wynika, że objawy są stabilne, a nie nasilają się znacząco i nie dezorganizują życia. Warto zwrócić uwagę, że brak objawów w hotelu czy poza domem może świadczyć o tym, że „reguły” mają charakter symbolicznego ładu, który daje Panu spokój, a nie o rzeczywiste zagrożenie biologiczne.

Jeśli kiedykolwiek poczuje Pan, że lęk się nasila, staje się bardziej sztywny lub zaburza funkcjonowanie, warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym — nie po to, by „to wyeliminować”, ale żeby lepiej zrozumieć jego funkcję i nauczyć się większej elastyczności w zachowaniu.
Dzień dobry,
To, co Pan opisuje, nie brzmi jak „dziwactwo” ani coś, z czym trzeba się wstydzić zgłosić po pomoc. Opisuje Pan bardzo konkretny lęk i zestaw zasad dotyczących „czystości” swojego łóżka oraz fotela — zwłaszcza po kontakcie ubrań z przestrzenią publiczną.
Nie mogę postawić diagnozy na podstawie samej wiadomości, ale taki mechanizm może przypominać objawy z kręgu lęku przed zanieczyszczeniem, natrętnych obaw i zachowań zabezpieczających. Czasami występuje to w ramach zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, czasami jako utrwalony nawyk lękowy lub silna potrzeba kontroli nad określoną przestrzenią. Ważne jest nie tylko samo zachowanie, ale też to, co dzieje się wewnętrznie: czy pojawia się napięcie, obrzydzenie, poczucie zagrożenia, przymus przebrania się, trudność w odpuszczeniu albo natrętne analizowanie, czy coś zostało „skażone”.
Ciekawe i diagnostycznie ważne jest to, że problem dotyczy głównie Pana własnego łóżka i fotela, a nie pojawia się w hotelu czy w mieszkaniu za granicą. To pokazuje, że nie musi chodzić wyłącznie o realny brud czy bakterie, ale raczej o znaczenie, jakie Pana psychika nadała konkretnemu miejscu. Własne łóżko mogło stać się przestrzenią „absolutnie czystą”, „bezpieczną” albo wymagającą ochrony przed światem zewnętrznym. Takie mechanizmy potrafią utrzymywać się latami, nawet jeśli osoba wie racjonalnie, że ryzyko jest niewielkie.
Samo przebieranie się po przyjściu z pracy nie musi być problemem — wiele osób lubi oddzielać ubrania „domowe” od „zewnętrznych”. Warto natomiast zwrócić uwagę na poziom przymusu i lęku: czy może Pan usiąść na łóżku w ubraniu z zewnątrz i poczuć tylko dyskomfort, czy jest to praktycznie niemożliwe? Czy po „naruszeniu zasady” musiałby Pan prać pościel, myć się, zmieniać ubrania, unikać łóżka? Czy myśl, że ktoś położyłby się tam bez kąpieli, wywołuje silny lęk lub złość? To są pytania, które pomagają ocenić nasilenie trudności.
Jeśli czuje Pan, że chciałby to zrozumieć albo zmniejszyć, dobrym kierunkiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą pracującym z zaburzeniami lękowymi/OCD, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym. W takich trudnościach często pracuje się nad stopniowym oswajaniem lęku, ograniczaniem zachowań zabezpieczających i sprawdzaniem, co realnie się dzieje, gdy nie wykona się rytuału. Nie chodzi o zmuszanie się od razu do czegoś bardzo trudnego, tylko o stopniowe odzyskiwanie swobody.
Na tym etapie nie zakładałabym, że „coś jest z Panem nie tak”. Raczej potraktowałabym to jako utrwalony mechanizm lękowy, który kiedyś mógł dawać poczucie kontroli i bezpieczeństwa, ale dziś zaczyna Pana zastanawiać i ograniczać. To wystarczający powód, żeby porozmawiać ze specjalistą — nawet jeśli objaw nie dezorganizuje całego życia.
Pozdrawiam serdecznie,
Małgorzata Matusiak
To, co opisujesz, brzmi bardziej jak objawy ze spektrum OCD / lęku związanego z „zanieczyszczeniem” i potrzebą zachowania swojej „bezpiecznej strefy”, niż typowa fobia. Ważne jest też to, że problem dotyczy głównie Twojego własnego łóżka i miejsca prywatnego, a poza domem praktycznie zanika — to sugeruje raczej mechanizm psychologicznego poczucia bezpieczeństwa i kontroli niż realny lęk przed brudem czy chorobą.
Samo w sobie nie musi być bardzo niepokojące, szczególnie jeśli nie dezorganizuje życia, ale fakt, że od lat wywołuje napięcie i wymusza określone rytuały, wskazuje, że warto się temu przyjrzeć głębiej. Takie objawy są dużo częstsze, niż się wydaje.

Eksperci

Szymon Nowak

Szymon Nowak

Psychoterapeuta

Kraków

umów wizytę
Anita Banach

Anita Banach

Psycholog, Psychoterapeuta

Warszawa

umów wizytę
Monika Milenkiewicz

Monika Milenkiewicz

Psycholog, Psychoterapeuta

Łódź

Lucyna Brózda

Lucyna Brózda

Psychoterapeuta

Kraków

umów wizytę
Dorota Ussorowska

Dorota Ussorowska

Geriatra, Psychiatra, Internista

Sopot

Podobne pytania

Masz pytania?

Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 44 pytań dotyczących: Psychoterapia
  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.