Mam bardzo dziwną "fobię", otóż od kilkunastu lat (zaczęło się to gdzieś w okresie później podstawów
4
odpowiedzi
Mam bardzo dziwną "fobię", otóż od kilkunastu lat (zaczęło się to gdzieś w okresie później podstawówki) nie jestem w stanie położyć się (a nawet usiąść) na swoim łóżku w ubraniach, które miały jakikolwiek kontakt z przedmiotami w przestrzeni publicznej. Dla przykładu - wracam z pracy i abym mógł chociażby usiąść na łóżku czy też moim fotelu muszę przebrać się w ubrania, w których przebywam tylko w domu. Dodatkowo ta "fobia" sprawia, że nie położę głowy na poduszkę jeśli wcześniej jej nie ujmuję, a w przeciwnym przypadku zakładam bluzę z kapturem i w taki sposób leżę na łóżku. W przeszłości te problemy były bardziej nasilone i miałem problem, aby w tych ubraniach usiąść gdziekolwiek w domu, a teraz ogranicza się to wyłącznie do mojego łóżka i fotela.
Ogromnym lękiem napawa mnie sama myśl, że ktoś mógłby położyć się w moim łóżku bez uprzedniej kąpieli.
Dodam także, że sytuacja ta nie ma miejsca w przypadku gdy śpię poza domem, np. w hotelu nie jest dla mnie problemem aby położyć się w ubraniach i później spać w tym łóżku. Dotyczy to wyłącznie mojego łóżka. Podobnie było, gdy mieszkałem zagranicą - tam również nie było z tym problemu
W internecie nie znalazłem podobnych przypadków, czy mogę prosić o jakiekolwiek informacje w tej kwestii.
Może nie jest to jakoś bardzo uciążliwe i nie wpływa na codzienne życie, jednakże normalnym zjawiskiem również nie jest.
Ogromnym lękiem napawa mnie sama myśl, że ktoś mógłby położyć się w moim łóżku bez uprzedniej kąpieli.
Dodam także, że sytuacja ta nie ma miejsca w przypadku gdy śpię poza domem, np. w hotelu nie jest dla mnie problemem aby położyć się w ubraniach i później spać w tym łóżku. Dotyczy to wyłącznie mojego łóżka. Podobnie było, gdy mieszkałem zagranicą - tam również nie było z tym problemu
W internecie nie znalazłem podobnych przypadków, czy mogę prosić o jakiekolwiek informacje w tej kwestii.
Może nie jest to jakoś bardzo uciążliwe i nie wpływa na codzienne życie, jednakże normalnym zjawiskiem również nie jest.
Dzień dobry,
Opisana przez Pana trudność wydaje się być czymś, co przez lata zaczęło przybierać dość konkretną, powtarzalną formę — i choć być może nie wpływa znacząco na codzienne funkcjonowanie, to jednak wywołuje lęk, dyskomfort i potrzebę stałej kontroli. Czasem może być tak, że pewne rytuały — które początkowo miały na celu przywracanie poczucia bezpieczeństwa — z czasem stają się sztywne, trudne do zmiany i coraz bardziej pochłaniają uwagę. To bywa niepokojące i obciążające.
Wydaje się, że jest tu sporo wątków, które warto byłoby wspólnie z terapeutą uporządkować i przyjrzeć się im bliżej: nie tylko samemu objawowi, ale też temu, jak się z nim Pan czuje, czego może on dotyczyć głębiej — i skąd się wziął. To, że objawy występują tylko w określonym kontekście (na przykład w domu), a nie pojawiają się w innych, również może nieść istotne informacje — zarówno o tym, co trudne, jak i o tym, co daje chwilową ulgę.
Choć z internetu czasem można czerpać pewną orientację, to jednak takie bardziej złożone i wieloletnie trudności najlepiej omawiać w bezpiecznej relacji terapeutycznej. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą — psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą — który pomoże dobrać sposób pracy odpowiedni do Pana sytuacji. Czasem potrzebna jest wcześniejsza diagnoza, czasem dłuższy proces psychoterapii.
Pozdrawiam,
Małgorzata Iwańczyk
Gabinet Psychoterapii Dobra Przestrzeń w Katowicach i Gliwicach
Opisana przez Pana trudność wydaje się być czymś, co przez lata zaczęło przybierać dość konkretną, powtarzalną formę — i choć być może nie wpływa znacząco na codzienne funkcjonowanie, to jednak wywołuje lęk, dyskomfort i potrzebę stałej kontroli. Czasem może być tak, że pewne rytuały — które początkowo miały na celu przywracanie poczucia bezpieczeństwa — z czasem stają się sztywne, trudne do zmiany i coraz bardziej pochłaniają uwagę. To bywa niepokojące i obciążające.
Wydaje się, że jest tu sporo wątków, które warto byłoby wspólnie z terapeutą uporządkować i przyjrzeć się im bliżej: nie tylko samemu objawowi, ale też temu, jak się z nim Pan czuje, czego może on dotyczyć głębiej — i skąd się wziął. To, że objawy występują tylko w określonym kontekście (na przykład w domu), a nie pojawiają się w innych, również może nieść istotne informacje — zarówno o tym, co trudne, jak i o tym, co daje chwilową ulgę.
Choć z internetu czasem można czerpać pewną orientację, to jednak takie bardziej złożone i wieloletnie trudności najlepiej omawiać w bezpiecznej relacji terapeutycznej. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą — psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą — który pomoże dobrać sposób pracy odpowiedni do Pana sytuacji. Czasem potrzebna jest wcześniejsza diagnoza, czasem dłuższy proces psychoterapii.
Pozdrawiam,
Małgorzata Iwańczyk
Gabinet Psychoterapii Dobra Przestrzeń w Katowicach i Gliwicach
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
To, o czym Pan pisze brzmi uciążliwie, przykro mi, że Pan się z tym zmaga.
Z psychologicznego punktu widzenia nie brzmi to jak typowa fobia, choć trudno określić dokładną naturę problemu po krótkiej wypowiedzi. Widać jednak, że jest to coś trwającego od wielu lat i że stanowi dla Pana źródło dyskomfortu, zatem warto kontynuować szukanie wsparcia i się tym zająć. Jeśli chciałby Pan dojść do źródła problemu, poznać jego mechanizm i mu zaradzić, polecam umówienie się na konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą. Z pewnością specjalista po głębszej analizie zaproponuje Panu odpowiednie techniki zaradcze i wesprze Pana w procesie radzenia sobie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Barbara Zywert
To, o czym Pan pisze brzmi uciążliwie, przykro mi, że Pan się z tym zmaga.
Z psychologicznego punktu widzenia nie brzmi to jak typowa fobia, choć trudno określić dokładną naturę problemu po krótkiej wypowiedzi. Widać jednak, że jest to coś trwającego od wielu lat i że stanowi dla Pana źródło dyskomfortu, zatem warto kontynuować szukanie wsparcia i się tym zająć. Jeśli chciałby Pan dojść do źródła problemu, poznać jego mechanizm i mu zaradzić, polecam umówienie się na konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą. Z pewnością specjalista po głębszej analizie zaproponuje Panu odpowiednie techniki zaradcze i wesprze Pana w procesie radzenia sobie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Barbara Zywert
To, co Pan opisuje, rzeczywiście może budzić niepokój – i dobrze, że Pan się temu przygląda. Choć to zachowanie nie wpływa w dużym stopniu na codzienne funkcjonowanie, to sam fakt, że wzbudza napięcie, lęk i że towarzyszy Panu od tylu lat, sugeruje, że warto się tym zająć głębiej.
Opisane przez Pana objawy – potrzeba zachowania szczególnej czystości łóżka, zmiana ubrań przed kontaktem z określonymi przedmiotami, silny dyskomfort lub przymus związany z określonym rytuałem – mogą wskazywać na elementy obsesyjno-kompulsyjne, charakterystyczne dla zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (OCD). Choć każdy człowiek ma pewne przyzwyczajenia czy własne zasady dotyczące czystości, kluczowa różnica polega na tym, czy ich naruszenie powoduje znaczny lęk oraz czy wymuszają one konkretne rytuały, bez których trudno funkcjonować.
To, że ten problem dotyczy wyłącznie „Pana przestrzeni” (łóżko, fotel w domu), a nie np. hotelu czy łóżka za granicą, może wskazywać na to, że uczucie kontroli i własności wywołuje większą potrzebę zachowania porządku według „swoich zasad”. To dość typowe przy pewnych formach OCD – niekiedy obsesje i kompulsje pojawiają się tylko w konkretnym środowisku i są powiązane z silnym wewnętrznym poczuciem reguły, jak coś „musi być”.
Choć sytuacja się częściowo poprawiła (co jest bardzo ważne i daje nadzieję), to nadal warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą – najlepiej takim, który pracuje poznawczo-behawioralnie (CBT) lub specjalizuje się w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych. Często sama rozmowa pozwala uporządkować, gdzie kończy się zwyczaj, a gdzie zaczyna już przymus.
Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu wspólnie, zapraszam na konsultację – możemy spokojnie przeanalizować te mechanizmy i sprawdzić, czy rzeczywiście warto podjąć terapię. To, że już teraz Pan szuka odpowiedzi i nie zamiata sprawy pod dywan, to bardzo dojrzały krok. I naprawdę nie trzeba czekać, aż coś stanie się „bardzo uciążliwe”, żeby sięgnąć po pomoc.
Opisane przez Pana objawy – potrzeba zachowania szczególnej czystości łóżka, zmiana ubrań przed kontaktem z określonymi przedmiotami, silny dyskomfort lub przymus związany z określonym rytuałem – mogą wskazywać na elementy obsesyjno-kompulsyjne, charakterystyczne dla zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (OCD). Choć każdy człowiek ma pewne przyzwyczajenia czy własne zasady dotyczące czystości, kluczowa różnica polega na tym, czy ich naruszenie powoduje znaczny lęk oraz czy wymuszają one konkretne rytuały, bez których trudno funkcjonować.
To, że ten problem dotyczy wyłącznie „Pana przestrzeni” (łóżko, fotel w domu), a nie np. hotelu czy łóżka za granicą, może wskazywać na to, że uczucie kontroli i własności wywołuje większą potrzebę zachowania porządku według „swoich zasad”. To dość typowe przy pewnych formach OCD – niekiedy obsesje i kompulsje pojawiają się tylko w konkretnym środowisku i są powiązane z silnym wewnętrznym poczuciem reguły, jak coś „musi być”.
Choć sytuacja się częściowo poprawiła (co jest bardzo ważne i daje nadzieję), to nadal warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą – najlepiej takim, który pracuje poznawczo-behawioralnie (CBT) lub specjalizuje się w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych. Często sama rozmowa pozwala uporządkować, gdzie kończy się zwyczaj, a gdzie zaczyna już przymus.
Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu wspólnie, zapraszam na konsultację – możemy spokojnie przeanalizować te mechanizmy i sprawdzić, czy rzeczywiście warto podjąć terapię. To, że już teraz Pan szuka odpowiedzi i nie zamiata sprawy pod dywan, to bardzo dojrzały krok. I naprawdę nie trzeba czekać, aż coś stanie się „bardzo uciążliwe”, żeby sięgnąć po pomoc.
To, co Pan opisuje, przypomina pewien utrwalony rytuał bezpieczeństwa — typowy dla zachowań kompulsywnych o charakterze obsesyjno-lękowym, zwłaszcza w obszarze tzw. kontaminacji mentalnej (czyli silnego, subiektywnego odczucia „skażenia”, mimo braku obiektywnego zagrożenia). Wyróżniający się szczegół: rytuał dotyczy wyłącznie własnej, osobistej przestrzeni, co może wskazywać na głębsze znaczenie przypisywane poczuciu kontroli, czystości lub bezpieczeństwa.
To nie musi być klasyczna „fobia”, ale może mieć cechy zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) — choć z Pana opisu wynika, że objawy są stabilne, a nie nasilają się znacząco i nie dezorganizują życia. Warto zwrócić uwagę, że brak objawów w hotelu czy poza domem może świadczyć o tym, że „reguły” mają charakter symbolicznego ładu, który daje Panu spokój, a nie o rzeczywiste zagrożenie biologiczne.
Jeśli kiedykolwiek poczuje Pan, że lęk się nasila, staje się bardziej sztywny lub zaburza funkcjonowanie, warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym — nie po to, by „to wyeliminować”, ale żeby lepiej zrozumieć jego funkcję i nauczyć się większej elastyczności w zachowaniu.
To nie musi być klasyczna „fobia”, ale może mieć cechy zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) — choć z Pana opisu wynika, że objawy są stabilne, a nie nasilają się znacząco i nie dezorganizują życia. Warto zwrócić uwagę, że brak objawów w hotelu czy poza domem może świadczyć o tym, że „reguły” mają charakter symbolicznego ładu, który daje Panu spokój, a nie o rzeczywiste zagrożenie biologiczne.
Jeśli kiedykolwiek poczuje Pan, że lęk się nasila, staje się bardziej sztywny lub zaburza funkcjonowanie, warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym — nie po to, by „to wyeliminować”, ale żeby lepiej zrozumieć jego funkcję i nauczyć się większej elastyczności w zachowaniu.
Eksperci
Podobne pytania
- Czy z punktu widzenia psychoterapeuty praca z pacjentem, który jest bardziej świadom zagadnień psychologicznych - czyta coś o psychologii, słucha podcastów prowadzonych przez psychologów i psychoterapeutów, śledzi różne profile psychologiczne (prawdziwych psychologów i psychoterapeutów) czy choćby szuka…
- Czy to normalne że po 3 latach w terapii psychodynamicznej dalej czuję pustkę, niezadowolenie i nie dokonałem żadnych znaczących postępów (o ile w ogóle jakieś dokonałem) w najtrudniejszych dla mnie sprawach i dziedzinach życia? Zastanawiam się nad zmianą nurtu na poznawczo-behawioralny, ewentualnie…
- Dlaczego składanie życzeń świątecznych jest okej a życzeń urodzinowych już nie w terapii ?
- Dzień dobry, mam pytanie do psychoterapeutów psychodynamicznych. Jak to jest, że terapeuci czują przywiązanie do pacjentów i interesują się tym co się dzieje u nich w życiu, czują do nich sympatię, szacunek i inne miłe uczucia, widzą i podziwiają ich starania i pracę itd. ale jednocześnie ci sami…
- Dzień dobry. Od początku swojej terapii psychodynamicznej, która trwa prawie 3 lata poruszam temat bycia irytującym. Wiem, że tak jest i myślę, że pewnie z różnych powodów, ale aktualnie martwię się konkretną sytuacją, która odbywa się na sesjach. Otóż czasami pytam swoją terapeutkę o coś, aby potwierdzić…
- Proszę o pomoc .Zastanawiam się czy że mną jest wszystko dobrze .Jestem w związku partnerskim i od początku jest tak , że jak nie podporządkuje się mu np.wczorajszy incydent , chciał nagrywać jak robię mu loda na co nie zgodziłam się i poprosiłam aby wyłączył tel.Zaczal się foch , że on nie może robić…
- Witam, nie wiem nawet jak zacząć. Mam krytycznie niską samoocenę, jestem zbyt perfekcyjna we wszystkim. Co bym nie robiła zawsze wiem że i tak zrobiłam za mało. Porównuje się ciągle do innych którym jest lepiej w życiu i myślę o tym jaka jestem beznadziejna. Mam wyższe wykształcenie, od września idę…
- Dzień dobry, ile wiedzy pacjenta na temat terapeuty to za dużo wiedzy? Chodzi mi o to kiedy odpowiednia ilościowo i jakościowo wiedza może realnie zaburzyć proces terapeutyczny? Czy jeśli pacjent dowie się np. jakie zainteresowania ma terapeuta, spotka go na mieście w osobistej sytuacji z jego rodziną…
- Dzień dobry, moja ciekawość wzięła górę (i w tym kontekście nie pierwszy raz) i "wystalkowałem" swoją Terapeutkę w internecie. Działo się to krokowo, gdzie każdy kolejny krok prowadził mnie dalej i głębiej. Najpierw znalazłem Jej profil na facebooku, co było oczywiście bardzo łatwe i na tym poprzestałem…
- Co zrobić, gdy mój chłopak jest nadwrażliwy na punkcie wyśmiewania (trauma z dzieciństwa) i zaczynam bać się cokolwiek mówić, bo złości się na mnie i uważa, że go ranię gdy tylko chce zażartować. Mam dość pracy nad związkiem, ostatni cały tydzień mieliśmy wypełniony poważnymi rozmowami. Potrzebuję trochę…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 43 pytań dotyczących: Psychoterapia
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.