Dzień dobry, próbuję zrozumieć siebie. Co jakiś czas mimowolnie pojawiają się fantazje gdzie będąc
Dzień dobry, próbuję zrozumieć siebie. Co jakiś czas mimowolnie pojawiają się fantazje gdzie będąc w wieku 35 lat odnajduję kogoś z kim mogę zawiązać relację romantyczną. Najczęściej są to fantazje o bliskości, zaufaniu, czułości, radości oraz byciu szczęśliwym w związku. Nie potrafię kontrolować tych fantazji. Nie potrafię sprawić by zniknęły raz na zawsze. Jeszcze gorsze jest to że mimowolnie sięgam po filmy, książki oraz muzykę która dodatkowo może napędzać tego typu fantazje czyli np. powieść z wyraźnym wątkiem romantycznym. Nikomu nigdy nie powiem, że takie fantazje istnieją i nigdy się do tego nie przyznam. Jednak potrzebuję zrozumieć dlaczego takie fantazjowanie występuje ponieważ dzięki zrozumieniu będę mógł je kontrolować. Fantazje przeszkadzają mi na codzień ponieważ czasem potrafią pochłaniać energię potrzebną do pracy albo innych obowiązków. Dodatkowo wiem że nie mam żadnej szansy żeby takie fantazje stały się rzeczywistością więc powodują one tylko dodatkowy ból z którym muszę się uporać. Jak radzić sobie z takimi fantazjami, które pochłaniają energię do działania?
37 odpowiedzi
Dzień dobry. Fantazje o bliskości, miłości i bezpieczeństwie nie są czymś wstydliwym ani niepokojącym. Często właśnie pokazują ważne potrzeby emocjonalne, które być może nie mają obecnie wystarczająco dużo miejsca w rzeczywistości. Im bardziej próbuje Pan je całkowicie wyeliminować, tym bardziej mogą powracać. Warto nie walczyć z samą treścią fantazji, lecz obserwować, kiedy się pojawiają: w samotności, stresie, zmęczeniu, po odrzuceniu? Pomocne może być spokojne nazwanie: „To fantazja i sygnał mojej potrzeby bliskości”, a następnie powrót do konkretnej czynności, nawet małego zadania. Można również ograniczyć czas poświęcany treściom, które nasilają fantazjowanie, ale bez traktowania ich jako czegoś zakazanego. Najbardziej jakoś zwraca moją uwagę przekonanie, że nie ma Pan żadnej szansy na bliską relację oraz silny wstyd związany z własnymi pragnieniami. Warto przyjrzeć się temu być może z psychologiem lub psychoterapeutą, aby zrozumieć ich źródło i zmniejszyć ból oraz poczucie beznadziei.
Dzień dobry, same fantazje o bliskości, miłości czy byciu w szczęśliwej relacji są czymś naturalnym i często odzwierciedlają ważne potrzeby emocjonalne. Paradoksalnie im bardziej próbujemy na siłę pozbyć się takich myśli, tym częściej mogą one powracać. Pomocne może być zauważanie momentu, w którym pojawiają się fantazje, i łagodne kierowanie uwagi z powrotem na wykonywaną czynność, zamiast rozwijania kolejnych scenariuszy. Warto również zastanowić się, w jakich sytuacjach pojawiają się najczęściej, np. podczas samotności, stresu, nudy czy obniżonego nastroju, oraz jakie potrzeby mogą za nimi stać, takie jak potrzeba bliskości, bezpieczeństwa czy akceptacji. Jeśli fantazje zaczynają pochłaniać dużo czasu i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto omówić je z psychologiem, aby lepiej zrozumieć ich źródło i nauczyć się skuteczniej sobie z nimi radzić. Pozdrawiam,
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie jest niczym niezwykłym, szczególnie w Pana wieku rozwojowym. Fantazje o bliskości, miłości i byciu ważnym dla drugiej osoby są bardzo częstym doświadczeniem i nie świadczą o tym, że z Panem dzieje się coś niepokojącego. Warto pamiętać, że nasz umysł często tworzy wyobrażenia dotyczące potrzeb, które są dla nas ważne ,zwłaszcza wtedy, gdy nie są one w pełni zaspokojone w rzeczywistości. Z opisu wynika, że nie chodzi przede wszystkim o fantazje o charakterze seksualnym, ale o potrzebę bliskości, bezpieczeństwa, akceptacji, zaufania i wspólnego życia. To jedne z podstawowych potrzeb psychicznych każdego człowieka. Zwróciłam uwagę na jedno zdanie: „wiem, że nie mam żadnej szansy, żeby takie fantazje stały się rzeczywistością”. To bardzo kategoryczne przekonanie. Czasami właśnie takie przekonania powodują, że fantazje stają się jedynym miejscem, w którym można doświadczać nadziei i bliskości. Warto byłoby przyjrzeć się temu, skąd bierze się tak silna pewność, że związek jest niemożliwy. Być może stoi za nią wcześniejsze doświadczenie odrzucenia, niska wiara w siebie lub inne trudne przeżycia. Jeżeli fantazje są na tyle nasilone, że regularnie utrudniają pracę, wykonywanie obowiązków lub powodują cierpienie, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Życzę Panu, aby z czasem udało się spojrzeć na te fantazje nie jako na wroga, ale jako na sygnał ważnych potrzeb. Im lepiej rozumiemy siebie i swoje emocje, tym łatwiej odzyskujemy nad nimi wpływ, pozdrawiam Edyta Nowak, psycholog
Dzień dobry, przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz: samo pojawianie się fantazji o bliskości, miłości czy szczęśliwej relacji nie jest niczym niezwykłym. Nasza wyobraźnia często pokazuje nam to, czego w danym momencie najbardziej potrzebujemy lub za czym tęsknimy. Z Pana opisu wynika jednak, że problemem nie są same fantazje, ale to, że: pojawiają się mimowolnie, pochłaniają dużo energii, utrudniają skupienie na codziennych obowiązkach, wywołują cierpienie, ponieważ uważa Pan, że nie mają szans się spełnić. W psychologii często staramy się nie walczyć z samym objawem, ale zrozumieć jego funkcję. Warto zadać sobie pytania: Co dają mi te fantazje, czego brakuje mi na co dzień? Kiedy pojawiają się najczęściej (w chwilach samotności, stresu, nudy, przeciążenia? Jakie emocje próbują złagodzić? Często okazuje się, że fantazje są sposobem radzenia sobie z niezaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi, takimi jak potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, akceptacji czy nadziei. Paradoksalnie próby całkowitego pozbycia się takich myśli zwykle przynoszą odwrotny efek: im bardziej staramy się czegoś nie myśleć, tym częściej to wraca. Znacznie bardziej pomocne jest nauczenie się zauważania tych fantazji bez angażowania się w nie oraz stopniowe kierowanie uwagi z powrotem na bieżące działania. Jeżeli jednak fantazje zajmują coraz więcej czasu, utrudniają pracę lub codzienne funkcjonowanie i powodują wyraźne cierpienie, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. W bezpiecznej rozmowie można wspólnie zrozumieć, skąd się biorą i znaleźć bardziej skuteczne sposoby radzenia sobie z tym, co próbują "zastąpić". Życzę Panu wszystkiego dobrego. Agnieszka Leszczuk Psycholog / Terapeuta
Dzień dobry. Same fantazje o bliskości, miłości i związku są czymś naturalnym i często odzwierciedlają ważne potrzeby emocjonalne. Problem pojawia się wtedy, gdy stają się bardzo częste, trudne do kontrolowania i zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie. Paradoksalnie, im bardziej próbuje Pan całkowicie pozbyć się tych myśli, tym mocniej mogą one wracać. Zamiast z nimi walczyć, warto zastanowić się, jaką potrzebę próbują zaspokoić, być może potrzebę bliskości, bezpieczeństwa czy akceptacji. Jeśli fantazje pochłaniają dużo czasu i energii oraz powodują cierpienie, zachęcam do konsultacji z psychologiem. Wspólna praca może pomóc lepiej zrozumieć ich źródło i znaleźć sposoby, by nie przejmowały kontroli nad codziennym życiem.
Witam Serdecznie, Z uwagi, na fakt, że bycie z kimś w relacji romantycznej, jest bardzo ludzkie, to być może należałoby się przyjrzeć, jaki jest powód i trudność znalezienia takiej osoby, oczywiście, może to być trudne, ale być może jest coś czymś warto zaopiekować się:)) serdecznie zapraszam Ewa Guzowska (online- także)
Dobrze słyszeć, że oprócz prób kontroli/negacji szuka Pan również zrozumienia dla pojawiających się fantazji. Samo fantazjowanie jest jak najbardziej naturalnym procesem psychicznym. Powiedziałbym, że tak jak woreczek żółciowy produkuje żółć, a ślinianki ślinę, tak psychika produkuje między innymi różnego rodzaju fantazje. Warto myślę dodać, że tego rodzaju fantazje, które Pan opisuje, wydają się całkiem naturalne, ludzkie. To wydaje się być zupełnie normalne, że marzy Pan właśnie o tego typu doświadczeniach i relacjach w swoim życiu. Poleciłbym kontakt z psychoterapeutą. Myślę, że istnieje szansa, że inwestuje Pan dużo energii psychicznej w obszar zawodowy podczas gdy inne obszary mogą pozostawać zaniedbane. Z jednej perspektywy fantazje o bliskich uczuciowych relacjach mogą być widziane jako sabotujące i szkodliwe. Być może z drugiej jako bumerangowy, cykliczny sygnał-przypominajka o tym czego (jeszcze) dusza pragnie. pozdrawiam.
Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, samo w sobie nie jest czymś nieprawidłowym. Fantazje o bliskości, miłości i poczuciu bezpieczeństwa są naturalną częścią życia psychicznego i często odzwierciedlają niezaspokojone potrzeby emocjonalne, a nie utratę kontaktu z rzeczywistością. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynają pochłaniać dużo czasu, energii i utrudniają codzienne funkcjonowanie. Im bardziej próbuje Pan całkowicie pozbyć się tych myśli, tym częściej mogą one powracać. Jest to dobrze poznany mechanizm psychologiczny – tłumienie myśli zwykle zwiększa ich nasilenie. Warto więc nie walczyć z samymi fantazjami, ale spróbować zrozumieć, jakie potrzeby emocjonalne wyrażają. Pomocna może być również diagnoza różnicowa pod kątem zaburzeń lękowych, nastroju lub – jeśli występują także inne charakterystyczne objawy – atypowości funkcjonowania układu nerwowego (ADHD, ASD, AuDHD), ponieważ skłonność do intensywnego pochłaniania się wyobrażeniami bywa z nimi związana. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można nauczyć się lepiej regulować uwagę, ograniczać nadmierne fantazjowanie oraz skuteczniej zaspokajać potrzeby emocjonalne w rzeczywistych relacjach. Dzięki temu fantazje przestają dominować nad codziennym życiem i stają się jedynie naturalnym elementem wyobraźni. Zapraszam do kontaktu On-line
Te fantazje nie są czymś złym — mogą być wyrazem potrzeby bliskości, czułości i bycia ważnym dla drugiej osoby. Im bardziej próbuje Pan je zwalczać, tym częściej mogą wracać. Warto nie pytać: „Jak je usunąć?”, lecz: „Za czym naprawdę tęsknię i czego mi dziś brakuje?” Fantazję można zauważyć, nazwać i spokojnie wrócić do bieżącego działania. Zdanie, że nie ma Pan żadnej szansy na relację, brzmi jak bolesne przekonanie, a nie pewnik. Temu właśnie warto przyjrzeć się w terapii.
To, co Pan opisuje, nie jest niczym niezwykłym – fantazje o bliskości, akceptacji i bezpiecznej relacji często odzwierciedlają ważne, niezaspokojone potrzeby emocjonalne. Samo ich pojawianie się nie oznacza, że dzieje się z Panem coś niepokojącego. Jeśli jednak fantazje stają się natrętne, pochłaniają dużo czasu i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto przyjrzeć się im podczas konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Celem nie jest walka z nimi, ale zrozumienie, jaką potrzebę próbują zaspokoić i znalezienie sposobów realizowania jej w bardziej wspierający sposób. Próby całkowitego „wyłączenia” myśli zazwyczaj przynoszą odwrotny efekt. To, że szuka Pan zrozumienia swoich przeżyć, jest dobrym pierwszym krokiem. Z odpowiednim wsparciem można nauczyć się, aby fantazje przestały przejmować kontrolę nad codziennym życiem.
To, co Pan opisuje, nie jest czymś niezwykłym ani wstydliwym. Fantazje dotyczące bliskości, miłości są naturalną częścią ludzkiego doświadczenia. Warto byłoby jednak zrozumieć, dlaczego te fantazje stały się dla Pana źródłem cierpienia. Nie pisze Pan, czy jest obecnie w związku, to ważna informacja, ponieważ może wpływać na sposób ich przeżywania. Rozumiem, że fantazje te powodują trudność w skupieniu się na codziennych obowiązkach, odbierają energię i sprawiają, że trudno jest Panu być tu i teraz. Żeby lepiej sobie z nimi radzić, warto najpierw przyjrzeć się temu, skąd mogą się brać. Czasami takie fantazje mogą być sposobem na zaspokojenie ważnych potrzeb, np. bliskości, akceptacji czy poczucia bycia kochanym. Bywa również, że stają się sposobem regulowania emocji, przynoszą chwilową ulgę, ale później może pojawić się frustracja i smutek, gdy rzeczywistość różni się od wyobrażeń. Czasami mogą też pełnić funkcję ucieczki od trudnych emocji lub codziennych obciążeń. Warto więc nie tyle pytać, jak sprawić, żeby te fantazje zniknęły, ale przede wszystkim, co próbują powiedzieć i które elementy tych fantazji są dla Pana szczególnie ważne oraz czy rzeczywiście żadna ich część nie może znaleźć miejsca w realnym życiu. Jeśli fantazje znacząco utrudniają codzienne funkcjonowanie, pomocna może być rozmowa z psychologiem, która pozwoli lepiej zrozumieć ich źródło. Życzę Panu wszystkiego dobrego, powodzenia.
Dzień dobry, fantazje o bliskości, zaufaniu i szczęśliwej relacji mogą wskazywać na ważne potrzeby emocjonalne. Sam fakt, że się pojawiają, nie oznacza, że dzieje się coś złego. Często im bardziej próbujemy jakiejś myśli zakazać lub całkowicie ją usunąć, tym częściej ona wraca. W terapii poznawczo-behawioralnej przyglądamy się temu, co uruchamia takie fantazje, jakie emocje im towarzyszą i dlaczego w danym momencie stają się tak pochłaniające. Można nauczyć się zauważać je bez długiego zatrzymywania się w nich, łagodnie przekierowywać uwagę i odzyskiwać energię do codziennych obowiązków. Warto również przyjrzeć się przekonaniu, że bliska relacja nie ma szans się wydarzyć. Być może nie jest to fakt, lecz bardzo bolesna myśl, która z czasem zaczęła brzmieć jak pewność. Aby móc lepiej zrozumieć ten mechanizm i nauczyć się nad nim pracować, serdecznie zapraszam na konsultację. W spokojnej i bezpiecznej atmosferze wspólnie przyjrzymy się temu, co stoi za tymi fantazjami, i poszukamy sposobów, które mogą przynieść ulgę. Pozdrawiam ciepło, Edyta Zawodna I psychoterapeutka I psycholożka I terapeutka par me4health I ZUNO
Dzień dobry, Zacznę od tego, co wydaje mi się najważniejsze, choć nie o to Pan pyta wprost. Napisał Pan, że nikomu nigdy o tym nie powie i nigdy się nie przyzna. To znaczy, że nosi Pan to całkowicie sam — a to, co Pan opisuje, jest jedną z najzwyklejszych ludzkich rzeczy: pragnieniem bliskości, czułości i bycia z kimś. Wstyd, który każe to ukrywać, prawdopodobnie boli bardziej niż same fantazje. Teraz wyjaśnienie, o które Pan prosi. Te fantazje nie są usterką. Są komunikatem. Umysł nie tworzy przypadkowych obrazów — produkuje te, które odpowiadają niezaspokojonej potrzebie. Pan sam wymienił, czego dotyczą: bliskości, zaufania, czułości, radości. Ich obecność mówi tylko tyle, że ta potrzeba jest w Panu żywa i nienakarmiona. Dlatego nie da się ich wyłączyć — i to jest odpowiedź na Pana pytanie o kontrolę. Nie z braku silnej woli, tylko dlatego, że one nie są problemem do usunięcia, tylko sygnałem. Im mocniej próbujemy o czymś nie myśleć, tym więcej uwagi temu poświęcamy. Możliwe więc, że to właśnie walka z nimi, a nie same fantazje, zjada tyle sił. Proszę też zauważyć: mimowolnie sięga Pan po filmy, książki i muzykę z wątkiem romantycznym i traktuje to jako pogorszenie sprawy. Ja bym powiedziała, że to Pana psychika szuka choćby zastępczego kontaktu z tym, czego brakuje na co dzień. To nie sabotaż. To głód. Co realnie pomaga, skoro nie tłumienie: Zamiast walczyć, można zauważyć i nazwać: „to jest tęsknota za bliskością". Nazwana emocja zwykle traci na intensywności; ta, z którą się walczy, zostaje. Warto też przez jakiś czas zapisywać, co uruchamia fantazje — samotność, zmęczenie, stres, konkretna pora dnia. To pokazuje, czy fantazja bywa sposobem radzenia sobie z emocjami, a wtedy wiadomo, gdzie realnie interweniować. I zamiast całkowitego zakazu filmów czy muzyki — granice. Inaczej działa romantyczny film w wolny wieczór, a inaczej w godzinach, gdy ma Pan pracować. Jeszcze jedno zdanie, przy którym chcę się zatrzymać: „wiem, że nie mam żadnej szansy". Nie znam Pana sytuacji, więc nie będę zapewniać, że jest inaczej — to byłoby puste. Ale to jest przekonanie, nie fakt. I zwykle takie przekonanie ma za sobą jakieś doświadczenia. Ono samo w sobie jest warte przyjrzenia się, bo dopóki jest pewnikiem, każda fantazja musi boleć podwójnie: raz pragnieniem, drugi raz wyrokiem, że to niemożliwe. To, co Pan opisuje — samotność, wstyd, przekonanie o braku szans i codzienny ból — to za dużo, żeby nosić samemu. I to jest dokładnie ten rodzaj cierpienia, z którym pracuje się w gabinecie: nie po to, żeby wyłączyć tęsknotę, ale żeby zająć się tym, co ją czyni tak nieznośną. Nie musi Pan od razu mówić komukolwiek wszystkiego. Może Pan zacząć bardzo prosto: „Mam problem z fantazjowaniem o relacji, zabiera mi to energię i chciałbym lepiej zrozumieć, co się ze mną dzieje". To wystarczy na początek. Te fantazje nie są Pana słabością. Są dowodem, że coś w Panu wciąż wierzy, że bliskość jest możliwa — mimo wszystkiego, co każe Panu myśleć inaczej. Serdecznie pozdrawiam.
Jeżeli takie fantazje sprawiają ci trudność w codziennym funkcjonowaniu warto zastanowić się nad wizytą u specjalisty aby te fantazje rozłożyć na czynniki pierwsze - co pozwoli znaleźć przyczynę ich powstawania. Przyczyną takich fantazji i sposobu ich zaspokajania (filmy,ksiązki) może być poczucie samotności i potrzeba bliskości. Dlaczego uważasz że nie nie uda ci się przeżyć takiej miłości?
Dzień dobry, wiele osób miewa podobne fantazje. W końcu kto by nie chciał stworzyć relacji, jaką Pan opisał? Jednocześnie nasuwa mi się kilka pytań: Po co kontrolować te fantazje? Czy mówią one coś o tym, czego Panu brakuje? I dlaczego nie miałby Pan pracować nad ich spełnieniem? Może w odpowiedzi na te pytania kryje się zrozumienie tego, dlaczego w ogóle się pojawiają. Niestety doświadczenie pokazuje, że próby kontrolowania tego typu fantazji rzadko przynoszą efekty. Jeśli natomiast przeszkadzają one w pracy czy innych obowiązkach, ukojenie może przynieść wyznaczenie sobie określonego czasu w ciągu dnia (np. 40 minut przed snem), w którym będzie Pan mógł bez wyrzutów sumienia oddać się fantazjowaniu na dany temat. Aby zmiana była trwała, zalecam psychoterapię poznawczo-behawioralną.
Dzień dobry. Same fantazje o bliskości i relacji są czymś naturalnym i nie trzeba z nimi walczyć ani próbować ich całkowicie wyeliminować. Warto raczej zastanowić się, czego te fantazje dostarczają – bliskości, bezpieczeństwa, akceptacji, ucieczki od samotności czy napięcia. Im bardziej próbujemy je na siłę zatrzymać, tym częściej mogą wracać. Pomocne jest zauważenie ich bez oceniania i powrót do tego, co aktualnie robimy. Jeśli jednak fantazjowanie zabiera dużo czasu i energii, warto omówić to z psychologiem, żeby lepiej zrozumieć jego funkcję i nauczyć się nad nim pracować. Powodzenia.
Wydaje mi się, że by móc zrozumieć jak sobie z nimi poradzić należy odpowiedzieć na pytanie co ich pojawianie się wnosi w życie? Ich pojawienie się nawet jeśli niesie pewnego rodzaju cierpienie musi nieść także " to coś" co powoduje że ich porzucenie jest tak trudne. Nie mam pojęcia czym jest "to coś". Wiem jednak że ten rodzaj nadziei lub przyjemności skutecznie karmi potrzeby i pragnienia.
Dzień dobry. Opisane przez Pana fantazje o bliskości i relacji romantycznej same w sobie są naturalnym przejawem ważnych potrzeb emocjonalnych i nie świadczą o niczym niepokojącym. Z perspektywy terapii poznawczo-behawioralnej większym problemem niż ich obecność może być próba ich całkowitego wyeliminowania, ponieważ często sprawia to, że pojawiają się jeszcze częściej. Warto przyjrzeć się temu, w jakich sytuacjach fantazje się nasilają oraz jakie myśli i przekonania im towarzyszą, zwłaszcza przekonaniu, że ich spełnienie jest niemożliwe. Jeśli wyobrażenia wyraźnie utrudniają Panu codzienne funkcjonowanie i powodują cierpienie, warto skonsultować się z psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć ich znaczenie i nauczyć się radzić sobie z nimi w bardziej pomocny sposób. Powodzenia!
Dzień dobry, Z tego, co Pan opisuje, wynika, że problemem nie są tylko same fantazje, ale przede wszystkim to, że pojawiają się mimowolnie, zajmują sporo uwagi i energii, a przy tym wiążą się z przekonaniem, że nigdy nie będą mogły stać się rzeczywistością. Na podstawie samej wiadomości trudno jednak powiedzieć, z czego dokładnie wynikają. Jest tu po prostu za mało informacji. Nie wiem, czy obecnie jest Pan w związku, czy kiedykolwiek był Pan w relacji, jak wyglądały Pana dotychczasowe doświadczenia z bliskością i czy próbował Pan budować relacje. Ważne byłoby też przyjrzenie się temu, kiedy najczęściej pojawiają się takie fantazje - czy np. wtedy, gdy jest Pan samotny, zmęczony, zestresowany, znudzony albo może akurat czegoś Panu brakuje? Sama treść tych fantazji, czyli bliskość, zaufanie, czułość, radość czy bycie szczęśliwym z drugą osobą nie jest czymś niepokojącym. Potrzeba bliskości, relacji, seksualności czy bycia ważnym dla drugiej osoby jest czymś bardzo naturalnym. Nie da się po prostu wyłączyć takich potrzeb i całej swojej energii przeznaczyć na pracę czy obowiązki. Potrzebujemy w życiu pewnej równowagi, miejsca zarówno na działanie i obowiązki, jak i na odpoczynek, emocje oraz relacje. Dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na tym, jak sprawić, żeby fantazje zniknęły, warto zastanowić się, co właściwie się za nimi kryje. Co daje Panu wyobrażanie sobie takiej relacji? Czy jest to poczucie bliskości, bezpieczeństwa, bycia dla kogoś ważnym, nadziei, czułości? Być może fantazjowanie pozwala Panu na chwilę doświadczyć czegoś, czego obecnie brakuje w rzeczywistości. Oczywiście nie musi tak być, dlatego warto byłoby to dopiero sprawdzić. Zatrzymałabym się też przy stwierdzeniu, że „nie ma Pan żadnej szansy, żeby takie fantazje stały się rzeczywistością”. Skąd właściwie wiadomo, że tak jest? Co stoi na drodze do stworzenia kiedyś takiej relacji? Czy chodzi o jakieś konkretne okoliczności, doświadczenia z przeszłości, obawę przed odrzuceniem, przekonanie o sobie, czy coś zupełnie innego? To może być bardzo ważne, ponieważ być może źródłem cierpienia są nie tylko same fantazje, ale również przekonanie, że potrzeba, która się za nimi kryje, nigdy nie będzie mogła zostać zrealizowana. Warto też przyjrzeć się temu, co dzieje się, kiedy sięga Pan po książkę, film czy muzykę o tematyce romantycznej. Czy robi Pan to świadomie, bo chce Pan wejść w taki świat, czy raczej dzieje się to automatycznie? I co pojawia się później? Przyjemność, ukojenie, a może przede wszystkim smutek i poczucie straty? To mogłoby sporo powiedzieć o tym, jaką funkcję pełnią te fantazje. Nie próbowałabym też za wszelką cenę ich zwalczać. Im bardziej próbujemy nie myśleć o czymś i kontrolować, czy dana myśl się pojawia, tym bardziej możemy się na niej koncentrować. Można natomiast uczyć się zauważać fantazję i nie podążać za nią automatycznie - np. „właśnie pojawiła się taka fantazja” - i wracać do tego, czym zajmujemy się w danym momencie. Jeśli jednak rzeczywiście pochłania ona dużo czasu i utrudnia Panu funkcjonowanie, warto przyjrzeć się temu dokładniej i zastanowić się, co sprawia, że tak trudno jest Panu z niej wyjść. Zwróciłabym jeszcze uwagę na to, że napisał Pan, iż nigdy nikomu nie powie o tych fantazjach i nigdy się do nich nie przyzna. To również wydaje mi się ważne. Sama potrzeba bliskości czy wyobrażanie sobie związku nie jest czymś, czego trzeba się wstydzić. Ciekawsze jest pytanie, dlaczego w Pana przypadku stało się to czymś, co trzeba tak mocno ukrywać. Jeżeli chciałby Pan lepiej zrozumieć, skąd biorą się te fantazje i dlaczego zajmują aż tyle przestrzeni, można się temu przyjrzeć podczas konsultacji. Nie chodziłoby o to, żeby za wszelką cenę je wyeliminować, tylko żeby zrozumieć, czego Pan w nich szuka, co je uruchamia i co sprawia, że zamiast być po prostu fantazjami, stają się dla Pana źródłem cierpienia.
Dzień dobry. Zacząłbym od ważnego rozróżnienia: samo fantazjowanie o bliskości, czułości czy szczęśliwym związku nie oznacza jeszcze, że dzieje się z Panem coś niepokojącego. Opisuje Pan rzeczy, których człowiek może po prostu bardzo pragnąć. Problem pojawia się raczej wtedy, kiedy fantazje zaczynają zajmować tyle uwagi, że utrudniają pracę, obowiązki albo powodują dodatkowe cierpienie. I z Pana opisu wynika, że właśnie ten element warto potraktować poważnie. Nie stawiałbym jednak sobie za cel: „muszę sprawić, żeby te fantazje zniknęły raz na zawsze”. Nie mamy pełnej kontroli nad tym, jakie myśli czy obrazy spontanicznie pojawiają się w naszej głowie. Możemy natomiast pracować nad tym, co robimy, kiedy już się pojawią. Można zauważyć: „znowu wyobrażam sobie relację, której bardzo pragnę” — bez dalszego rozwijania tej historii i bez prowadzenia z nią walki — a następnie świadomie wrócić do konkretnej rzeczy, którą właśnie Pan robił. Zwróciłbym uwagę również na zdanie: „wiem, że nie mam żadnej szansy, żeby takie fantazje stały się rzeczywistością”. Z Pana pytania nie wynika, na jakiej podstawie ma Pan taką pewność. Być może jest to fakt wynikający z jakichś okoliczności, których Pan nie opisał, ale równie dobrze może to być bardzo mocne przekonanie o własnej przyszłości. Warto te dwie rzeczy rozdzielić. Nie jest też konieczne pełne zrozumienie, dlaczego fantazje powstają, zanim zacznie Pan inaczej sobie z nimi radzić. Zrozumienie może być pomocne, ale czasami poszukiwanie jednej ostatecznej przyczyny samo staje się kolejną formą skupienia uwagi na problemie. Jedno pytanie, które wydaje mi się tutaj szczególnie ważne, brzmi: czy te fantazje pokazują Panu ważny kierunek i potrzebę bliskości, czy zaczęły już zastępować realne życie, w którym ta potrzeba mogłaby być realizowana? Jeżeli fantazjowanie rzeczywiście pochłania znaczną część dnia, trudno je przerywać albo coraz bardziej wpływa na pracę i samopoczucie, warto przyjrzeć się temu dokładniej podczas konsultacji psychologicznej. Można wtedy sprawdzić zarówno, co uruchamia ten sposób fantazjowania, jak i dlaczego możliwość realnej relacji uważa Pan za całkowicie wykluczoną. Bogusław Kwitkowski atencja.online
Dzień dobry, opisywane doświadczenie — nawracające fantazje o bliskości i związku, trudne do kontrolowania — jest częstsze i bardziej zrozumiałe, niż mogłoby się wydawać. Warto zastanowić się, w jakich momentach się pojawiają i od kiedy towarzyszą temu doświadczeniu — to często pierwszy krok do lepszego zrozumienia i odzyskania nad nimi kontroli.
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie jest czymś niepokojącym ani wstydliwym. Fantazje o bliskości, zaufaniu, czułości czy byciu kochanym mogą być naturalnym sposobem, w jaki psychika wyraża ważne potrzeby emocjonalne. Nie muszą również oznaczać, że coś jest z Panem nie tak. Warto zwrócić uwagę na jedno: **próba całkowitego wyeliminowania takich myśli często przynosi odwrotny efekt**. Im bardziej próbujemy sobie powiedzieć „nie wolno mi o tym myśleć”, tym częściej dana myśl może wracać. Celem pracy nie musi więc być sprawienie, żeby fantazje zniknęły raz na zawsze, ale nauczenie się, jak reagować na nie w taki sposób, żeby nie przejmowały kontroli nad codziennym funkcjonowaniem. Można spróbować potraktować pojawienie się fantazji jako informację: „w tym momencie pojawiła się we mnie potrzeba bliskości, bezpieczeństwa albo kontaktu z drugą osobą”. Nie trzeba jej ani rozwijać, ani z nią walczyć. Można zauważyć ją i świadomie wrócić do wykonywanej czynności. Warto również przyjrzeć się temu, co sprawia, że fantazjowanie staje się tak pochłaniające. Czy pojawia się przede wszystkim w momentach samotności, napięcia, nudy, zmęczenia albo smutku? Czy fantazja przynosi chwilową ulgę, a później pojawia się ból lub poczucie straty? Zrozumienie tego mechanizmu może być znacznie bardziej pomocne niż samo próbowanie kontrolowania treści myśli. Pisze Pan również, że jest przekonany, że te fantazje „nie mają żadnej szansy stać się rzeczywistością”. To zdanie szczególnie warto potraktować jako temat do rozmowy, ponieważ może ono mówić o czymś znacznie ważniejszym niż same fantazje — o Pana przekonaniach dotyczących siebie, relacji i własnych możliwości. Jeżeli fantazjowanie regularnie pochłania dużo czasu, utrudnia pracę lub obowiązki i powoduje cierpienie, warto omówić to z psychologiem. Nie po to, żeby oceniać Pana fantazje czy próbować je odebrać, ale żeby zrozumieć, jaką funkcję pełnią i co sprawia, że tak trudno się od nich odsunąć. Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu w bezpiecznej i dyskretnej przestrzeni, zapraszam na konsultację online. Możemy wspólnie przeanalizować mechanizm powstawania tych fantazji, stojące za nimi potrzeby oraz sposoby odzyskania większej kontroli nad uwagą i codziennym funkcjonowaniem.
Ja bym sugerowal, aby zbadac tresci tych fantazji i sprawdzic dlaczego ucieczka w fantazmaty ma byc lepsza alternatywa przed testowaniem rzeczywistosci i doswiadczaniem tego samego z kims w realu. Nasz swiat wewnetrzny jest wazniejszy niz "ten zewnetrzny". W psychoanalizie mowi sie o prymacie procesu nieswiadomego nad tresciami swiadomymi. W bezpiecznej relacji np. terapeutycznej mozna w tym troche poplywac...
Takie fantazje same w sobie nie są czymś niepokojącym. Mogą być sposobem psychiki na przeżywanie potrzeb bliskości, czułości, bezpieczeństwa i bycia ważnym dla drugiej osoby. Problem zaczyna się wtedy, gdy fantazjowanie przejmuje dużo czasu, energii i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Próba całkowitego „wyłączenia” takich myśli zwykle zwiększa ich intensywność. Lepszym kierunkiem jest zrozumienie, kiedy się pojawiają, jaką potrzebę regulują i dlaczego jest Pan przekonany, że bliska relacja nie może wydarzyć się w rzeczywistości. To bardzo dobry temat do konsultacji psychologicznej. Można pracować zarówno nad ograniczeniem pochłaniającego fantazjowania, jak i nad tym, co stoi za przekonaniem o braku szans na relację. Zapraszam na konsultację online. Jestem od tego ekspertem.
Dzień dobry, to, co Pan opisuje, może być przede wszystkim informacją o ważnych potrzebach emocjonalnych. Fantazje o bliskości, zaufaniu, czułości, radości i byciu w związku nie są czymś niewłaściwym ani wstydliwym. Psychika często wykorzystuje wyobraźnię do tworzenia sytuacji, w których pojawia się coś, czego człowiek potrzebuje, za czym tęskni albo czego z różnych powodów brakuje mu w rzeczywistości. W Pana opisie ważne jest jednak nie tyle samo występowanie fantazji, ile ich intensywność oraz wpływ na codzienne funkcjonowanie. Pisze Pan, że pochłaniają energię, utrudniają pracę i powodują później dodatkowy ból. To wskazuje, że warto przyjrzeć się ich funkcji. Fantazjowanie może czasami pełnić funkcję regulowania emocji. Może pojawiać się częściej w momentach samotności, napięcia, zmęczenia, obniżonego nastroju, poczucia pustki albo potrzeby bliskości. Filmy, muzyka czy książki z wątkiem romantycznym mogą wtedy dodatkowo uruchamiać wyobraźnię, ponieważ odnoszą się właśnie do tych emocjonalnie ważnych obszarów. Istotne jest również to, że bardzo zależy Panu na całkowitym pozbyciu się tych fantazji. Myśli i wyobrażeń nie można jednak dowolnie włączać i wyłączać. Im silniejsza jest próba kontrolowania ich, tłumienia czy sprawdzania, czy już zniknęły, tym bardziej mogą skupiać uwagę. Z psychologicznego punktu widzenia zdanie: „nie ma Pan żadnej szansy”, aby taka relacja stała się rzeczywistością. Warto rozróżnić fakt od przekonania. To, że obecnie nie widzi Pan możliwości stworzenia bliskiej relacji, nie oznacza jeszcze, że jest to obiektywna i niezmienna prawda dotycząca całego Pana przyszłego życia. Można przyglądać się temu, kiedy fantazje pojawiają się najczęściej, jakie emocje występują bezpośrednio przed nimi oraz jak czuje się Pan po zakończeniu fantazjowania. Pozwala to lepiej zrozumieć, czy wyobrażenia są związane przede wszystkim z potrzebą więzi, samotnością, lękiem, napięciem, brakiem poczucia bezpieczeństwa czy jeszcze innymi doświadczeniami. Niepokojące nie jest samo marzenie o miłości. Ważniejsze jest to, że przeżywanie tego tematu zaczyna odbierać Panu energię potrzebną do pracy i codziennego życia oraz staje się źródłem cierpienia. W takim przypadku warto potraktować fantazje nie jako przeciwnika, którego trzeba za wszelką cenę usunąć, ale jako informację o tym, co aktualnie dzieje się w Pana świecie emocjonalnym. Zrozumienie tego mechanizmu często daje znacznie więcej niż sama walka z pojawiającymi się myślami. Fantazja może bowiem mówić nie tylko o tym, czego Pan sobie wyobraża, ale również o tym, czego Pan potrzebuje, czego się obawia i za czym tęskni.
Dzień dobry, Trzeba by sobie najpierw zadać pytanie czemu chciałby Pan kontrolować takie fantazje i co jest Pana zdaniem złego w posiadaniu takiej romantycznej relacji? Czy wyobrażenie bliskości albo strach przed odrzuceniem są dla Pana czymś trudnym? Warto by było się też zastanowić co się dzieje po tym kiedy pojawiają się myśli o romantycznej relacji, czyli czy pojawiają się jakieś stałe sposoby na rozładowywanie napięcia związanego z nieakceptowalnymi myślami. Jeśli by tak było to moglibyśmy iść bardziej w kierunku OCD. Są to tylko jednak potencjalne hipotezy. Żeby być czegoś pewnym musielibyśmy się spotkać na terapii aby rozstrzygnąć tę sprawę lub być może dojść do jakiś jeszcze innych wniosków. Pozdrawiam Wojciech Jerchel
Dzień dobry, to co Pan opisuje, brzmi na złożony "problem", który może zależeć od wielu różnych czynników. Przeważnie kiedy fantazjujemy o jakimś życiu, relacjach, pragnieniach, można założyć, że jest to coś, czego nam w danym momencie brakuje i/lub jest dla nas w danym momencie nieosiągalne. Próba kontroli takich fantazji może przynosić odwrotny skutek i z tego co widzę, w Pana sytuacji tak się dzieje. Dobrym przykładem takiego zjawiska jest efekt białego niedźwiedzia - poprzez próbę kontrolowania myśli, zwiększamy jej dostępność w naszym mózgu, przez co myślenie o danej rzeczy się nasila. Potrzeba bliskości, budowania relacji romantycznych jest jedną z podstawowych potrzeb w życiu, dlatego ważne też jest, dlaczego uważa Pan, że nie ma Pan szans na realizowanie tych fantazji. Podsumowując ciężko jednoznacznie stwierdzić dlaczego takie fantazje występują, skupiłabym się na genezie Pana potrzeb oraz na tym, dlaczego realizacja takich fantazji wydaje się być nieosiągalna. Czy myślał Pan o skorzystaniu z konsultacji psychologicznych? Często przyjrzenie się problemowi z bliska/innej perspektywy, pomaga lepiej zrozumieć siebie.
Podejrzewam, że owe fantazje są związane z Twoją potrzebą, która daje o sobie znać - zależy Ci na znalezieniu kogoś bliskiego, z kim stworzysz relacje romantyczną, co jest jak najbardziej naturalne. Nie wiem, co powoduje, że uważasz, że "nie masz żadnej szansy na nawiązanie romantycznej relacji". Cokolwiek to jest, to Twoje przekonanie, które Cię blokuje. Każdy ma prawo tworzyć związek, trzeba jedynie zacząć działać, żeby zwiększyć swoje szanse. Powodzenia!
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Same fantazje o bliskości, relacji, czułości czy byciu szczęśliwym z drugą osobą nie są czymś niepokojącym ani czymś, czego trzeba się wstydzić. Bardziej istotne wydaje się to, że w Pana przypadku zaczynają pochłaniać dużo czasu i energii oraz powodują cierpienie. Warto też zwrócić uwagę na przekonanie, że żeby sobie z nimi poradzić, trzeba najpierw zrozumieć ich przyczynę, a następnie całkowicie je wyeliminować. Próby kontrolowania lub zakazywania sobie określonych myśli często paradoksalnie sprawiają, że stają się one bardziej natrętne. Celem pracy terapeutycznej nie musi więc być doprowadzenie do sytuacji, w której fantazje „znikną raz na zawsze”, ale nauczenie się reagowania na nie w taki sposób, żeby nie przejmowały kontroli nad uwagą i codziennym funkcjonowaniem. Możliwe, że fantazje pełnią dla Pana jakąś funkcję – na przykład pozwalają doświadczać bliskości, nadziei, bezpieczeństwa czy innych potrzeb, których obecnie brakuje. Nie da się jednak określić tego na podstawie samego opisu. Warto omówić to z psychologiem lub psychoterapeutą, zwłaszcza że problem wpływa już na pracę i wykonywanie obowiązków. W terapii można przyjrzeć się zarówno temu, co uruchamia fantazjowanie, jak i temu, co dzieje się bezpośrednio przed sięganiem po kolejne treści romantyczne. Pomocne może być również stopniowe przestanie traktowania tych fantazji jako czegoś, co trzeba zwalczyć. Pojawienie się myśli czy obrazu nie oznacza, że trzeba za nim podążać. Można zauważyć: „znowu pojawiła się ta fantazja”, pozwolić jej być i świadomie wrócić do wykonywanej czynności. Jeżeli jednak fantazjowanie staje się bardzo długie, trudne do przerwania i regularnie zastępuje realne aktywności, warto omówić to ze specjalistą, aby dokładniej ustalić mechanizm podtrzymujący problem. Nie ma też potrzeby wstydzić się rozmowy o tym z terapeutą. Takie doświadczenia można omawiać w gabinecie bez oceniania, a właśnie szczegółowe opisanie tego, jak fantazje wyglądają i jaką funkcję pełnią, może pomóc lepiej zrozumieć, dlaczego pojawiają się tak często. Wszystkiego dobrego :)
To, co Pan opisuje, samo w sobie nie jest czymś niezwykłym. Fantazje o bliskości, bezpieczeństwie, czułości czy byciu ważnym dla drugiej osoby często są związane z niezaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi. Im bardziej jakaś potrzeba jest ważna i jednocześnie trudno dostępna w rzeczywistości, tym częściej może pojawiać się w wyobraźni. Problemem nie musi być więc samo fantazjowanie, ale to, że zaczyna ono przejmować dużą część uwagi, odciągać od obowiązków i nasilać cierpienie. Próba całkowitego „zakazania” sobie takich myśli zwykle nie działa, a czasem wręcz zwiększa ich częstotliwość. Pomocne może być: zauważenie fantazji bez rozwijania jej dalej: „to jest fantazja o bliskości, która pojawia się, kiedy czuję samotność / napięcie / zmęczenie”; ograniczenie czasu poświęcanego na jej podtrzymywanie, np. świadome przekierowanie uwagi na konkretną czynność; obserwowanie, w jakich sytuacjach fantazje pojawiają się najczęściej i jaką funkcję wtedy pełnią; oddzielenie potrzeby od konkretnego scenariusza — np. potrzeba bliskości jest realna, nawet jeśli wyobrażony obraz związku nie musi się wydarzyć dokładnie w taki sposób. Warto też ostrożnie podejść do przekonania, że „nie ma żadnej szansy”, aby bliska relacja pojawiła się w Pana życiu. To jest obecne przekonanie, a nie obiektywny fakt. Jeżeli fantazjowanie staje się trudne do kontrolowania, zajmuje dużo czasu i istotnie zaburza codzienne funkcjonowanie, konsultacja z psychologiem może pomóc zrozumieć jego funkcję i wypracować bardziej skuteczne sposoby regulowania emocji oraz uwagi.
To, że pojawiają się takie fantazje, nie oznacza, że jest z Panem coś nie w porządku. Mogą być sposobem na przeżywanie potrzeby bliskości, bezpieczeństwa czy więzi, a trudność pojawia się wtedy, gdy zaczynają pochłaniać dużo czasu i energii. Warto nie walczyć z nimi za wszelką cenę, ale zrozumieć, jaką funkcję pełnią i co uruchamia ich pojawianie się. Podczas konsultacji możemy spokojnie przyjrzeć się temu mechanizmowi i poszukać sposobów, aby fantazje nie przejmowały kontroli nad codziennym funkcjonowaniem. Zapraszam Pana na konsultację psychologiczną. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Pławska
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, nie jest czymś „dziwnym” ani wstydliwym. Fantazje o bliskości, zaufaniu, czułości i byciu ważnym dla drugiej osoby bardzo często pojawiają się wtedy, gdy te potrzeby są silne, ale w codziennym życiu nie są w pełni zaspokojone. Sama obecność takich fantazji nie oznacza problemu psychicznego. Warto też zwrócić uwagę na jedną rzecz: prawdopodobnie nie chodzi w nich wyłącznie o „romans”. Z tego, co Pan pisze, ich rdzeniem wydaje się potrzeba więzi — bycia przyjętym, bezpiecznym, kochanym, spokojnym przy drugiej osobie. Umysł może tworzyć takie scenariusze, bo w wyobraźni łatwo doświadczać czegoś, czego brakuje albo czego bardzo się potrzebuje. Im bardziej próbuje Pan jednak sprawić, żeby te myśli „zniknęły raz na zawsze”, tym bardziej mogą wracać. Próba całkowitego kontrolowania czy tłumienia myśli często działa paradoksalnie: człowiek zaczyna stale sprawdzać, czy przypadkiem znowu się nie pojawiły, a przez to jeszcze bardziej skupia na nich uwagę. Dlatego celem nie powinno być „zakazać sobie fantazjowania”, tylko nauczyć się, żeby fantazje nie przejmowały kontroli nad czasem i energią. Może Pan spróbować kilku rzeczy: - zauważać moment, w którym fantazja się zaczyna: nuda, samotność, stres, wieczór, określona muzyka, film, zmęczenie; - zamiast walczyć z nią od razu, nazwać ją: „to jest fantazja o bliskości, nie muszę jej teraz rozwijać”; - wracać do konkretnego bodźca z teraźniejszości: oddechu, ruchu, zadania, rozmowy, otoczenia; - jeśli fantazjowanie zajmuje dużo czasu, wyznaczyć sobie świadomie np. kilkanaście minut dziennie na swobodne myślenie, a poza tym wracać do bieżących czynności; - ograniczyć na pewien czas media, po których wyraźnie „odpływa” Pan na wiele godzin, ale niekoniecznie całkowicie ich sobie zakazywać; - zapisywać, czego naprawdę Pan potrzebuje w danej fantazji: bliskości? akceptacji? bezpieczeństwa? czułości? bycia zauważonym? To ostatnie jest szczególnie ważne, bo wtedy fantazja przestaje być tylko czymś, z czym trzeba walczyć, a staje się informacją o potrzebach. Zwróciłbym też uwagę na zdanie: „wiem, że nie mam żadnej szansy, żeby takie fantazje stały się rzeczywistością”. To brzmi bardziej jak bardzo silne przekonanie niż fakt. Nie znam Pana sytuacji i nie mogę ocenić, jakie są realne możliwości, ale warto sprawdzić, skąd bierze się tak kategoryczna pewność, że bliska relacja jest dla Pana niemożliwa. Czasem właśnie takie przekonanie sprawia, że cała potrzeba relacji zostaje przeniesiona do świata wyobraźni. Jeżeli fantazje są tak intensywne, że regularnie pochłaniają godziny, utrudniają pracę, naukę, sen albo kontakty z ludźmi, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Nie dlatego, że same fantazje są czymś złym, ale żeby sprawdzić, jaką funkcję pełnią: czy są sposobem na samotność, regulowanie napięcia, ucieczkę od trudnych emocji czy może ochronę przed lękiem przed realną bliskością. Najważniejsze: nie musi Pan pozbywać się potrzeby miłości i bliskości. Bardziej pomocne byłoby nauczenie się, jak przeżywać tę potrzebę bez wpadania na długie godziny w świat fantazji — i stopniowo szukać sposobów, żeby choć część tego, czego Pan potrzebuje w wyobraźni, mogła pojawiać się również w realnym życiu.
Dzień dobry. Z perspektywy psychologicznej same fantazje o bliskości, zaufaniu, czułości i szczęśliwym związku nie są czymś wstydliwym ani niepokojącym. Mogą być sposobem, w jaki psychika pokazuje ważną, niezaspokojoną potrzebę więzi. Problem zaczyna się nie od treści fantazji, lecz wtedy, gdy stają się tak pochłaniające, że zabierają czas, energię i utrudniają pracę albo codzienne funkcjonowanie. W badaniach opisuje się zjawisko nadmiernego, immersyjnego fantazjowania, ale nie należy na podstawie Pana wiadomości przypisywać sobie żadnego rozpoznania; tzw. maladaptive daydreaming nadal nie jest formalną diagnozą w obowiązujących klasyfikacjach. PubMed Central (PMC) Najważniejsze jest rozróżnienie dwóch rzeczy: nie ma Pan pełnej kontroli nad tym, jaka myśl pojawi się w głowie, ale może Pan stopniowo uczyć się decydować, czy będzie ją przez kolejne kilkadziesiąt minut rozwijał. Próba całkowitego usunięcia fantazji „raz na zawsze” może działać odwrotnie — badania nad tłumieniem myśli pokazują niewielki do umiarkowanego efekt odbicia, czyli częstszy powrót myśli, której usilnie próbujemy nie mieć. PubMed Możliwe, że powstała u Pana pętla: samotność, napięcie lub nuda → romantyczna książka, film albo muzyka → fantazja dająca chwilową bliskość i ulgę → powrót do rzeczywistości i ból → ponowne szukanie fantazji. Fantazja może więc jednocześnie przynosić ukojenie i zwiększać cierpienie. Nie oznacza to, że robi Pan coś świadomie przeciwko sobie. Umysł naturalnie wraca do sposobu, który choć na chwilę łagodzi trudne emocje. Proponowałabym nie walczyć z samą potrzebą bliskości, tylko zacząć obserwować funkcję fantazjowania. Przez tydzień można krótko notować: - co działo się bezpośrednio przed fantazją; - co Pan wtedy czuł: samotność, nudę, smutek, napięcie, odrzucenie; - czego najbardziej potrzebował Pan w wyobrażonej relacji; - ile czasu trwało fantazjowanie; - jak czuł się Pan bezpośrednio po nim. Może się okazać, że fantazje nie pojawiają się przypadkowo, ale przede wszystkim wtedy, gdy jest Pan przeciążony, samotny albo chce uniknąć trudnego zadania. Kiedy zauważy Pan początek fantazji, może Pan powiedzieć sobie: „To jest moja fantazja o bliskości. Rozumiem, dlaczego się pojawiła, ale nie muszę teraz rozwijać całej historii”. Następnie warto wrócić do teraźniejszości przez ciało: oprzeć stopy o podłogę, rozejrzeć się i nazwać kilka widzianych przedmiotów, wykonać kilka spokojnych wydechów, a później wybrać jedno małe działanie — na przykład otworzyć dokument i pracować przez dziesięć minut. Nie chodzi o gwałtowne wypędzenie myśli, lecz o łagodne przekierowanie uwagi. Można również wyznaczyć ograniczony „czas na wyobraźnię”, na przykład 15–20 minut wieczorem. Gdy fantazja pojawi się podczas pracy, zapisuje Pan jedno zdanie i odkłada ją do tego czasu. Dla części osób łatwiejsze jest odroczenie niż całkowity zakaz. Nie musiałby Pan również rezygnować ze wszystkich romantycznych książek, filmów czy utworów. Warto natomiast świadomie sprawdzić, po których treściach fantazjowanie trwa godzinami, i korzystać z nich w wybranym czasie, a nie przed obowiązkami lub snem. Całkowity zakaz może zwiększyć skupienie na zakazanym materiale; lepsza bywa określona granica. Zatrzymałabym się też przy zdaniu: „wiem, że nie mam żadnej szansy, żeby takie fantazje stały się rzeczywistością”. To brzmi jak bardzo silne przekonanie, ale niekoniecznie jak obiektywnie potwierdzony fakt. Warto zapytać siebie: - Skąd mam całkowitą pewność, że bliska relacja jest dla mnie niemożliwa? - Czy nie mam żadnych szans, czy obecnie nie widzę drogi do relacji? - Jakiego odrzucenia najbardziej się boję? - Czy fantazja nie jest bezpieczniejsza dlatego, że w niej druga osoba nie może mnie ocenić ani opuścić? Być może fantazjowanie chroni Pana przed ryzykiem realnej bliskości, która jest mniej doskonała i nieprzewidywalna. To jednak hipoteza, którą należałoby spokojnie zbadać, a nie gotowa diagnoza. Ponieważ fantazje zaczynają zabierać energię potrzebną do pracy, konsultacja psychoterapeutyczna byłaby uzasadniona. Nie po to, żeby ktoś odebrał Panu wyobraźnię albo zawstydzał potrzebę miłości, lecz żeby pomóc ustalić, czy fantazjowanie służy przede wszystkim regulowaniu samotności, unikaniu trudnych emocji, ucieczce od obowiązków czy ochronie przed realnym odrzuceniem. Szczególnie warto zgłosić się po pomoc, jeśli fantazje zajmują codziennie dużo czasu, coraz trudniej je przerywać, ogranicza Pan przez nie relacje lub obowiązki albo towarzyszą im nasilona beznadziejność, depresja czy poczucie odrealnienia. Nadmierne fantazjowanie wiąże się w badaniach z cierpieniem psychicznym i trudnościami w codziennym funkcjonowaniu, choć nie przesądza to o żadnej konkretnej diagnozie. PubMed Central (PMC) Celem nie byłoby więc sprawienie, by nigdy więcej nie pomyślał Pan o miłości. Bardziej realnym celem jest odzyskanie wpływu na to, ile czasu poświęca Pan fantazjom, zrozumienie potrzeb, które się za nimi kryją, oraz stopniowe budowanie życia, w którym bliskość nie istnieje wyłącznie w wyobraźni.
Dzień dobry, pozwolę sobie mówić do Ciebie na „Ty”, tak jak do osób, z którymi spotykam się w gabinecie. O tym, co ważne, łatwiej rozmawia się bez formalności. Zacznę od tego, co może przynieść trochę ulgi. Fantazje o bliskości, zaufaniu, czułości i radości we dwoje nie są niczym dziwnym ani wstydliwym. To jedne z najbardziej ludzkich pragnień, jakie znamy. Nasza wyobraźnia często podsuwa obrazy tego, czego najbardziej potrzebujemy i czego nam brakuje. Te fantazje są jak list od Ciebie do Ciebie. Mówią: „tęsknię za bliskością, chcę być dla kogoś ważny”. Rozumiem, że chciałbyś je kontrolować i sprawić, żeby zniknęły. Tylko że z myślami i obrazami bywa jak z rzeką. Im mocniej próbujemy postawić tamę, tym większy napór wody. Próba wymuszonego „nie myślenia” zwykle sprawia, że myśl wraca jeszcze częściej. Dlatego zamiast walczyć, warto spróbować czegoś innego. Co może pomóc tu i teraz: 1. Zauważ, kiedy fantazja się pojawia, i nazwij ją bez oceniania: „znowu przyszła tęsknota”. Już samo nazwanie trochę ją oswaja. 2. Sprawdź, co dzieje się wtedy w ciele. Gdzie czujesz tę tęsknotę? Kilka spokojnych, dłuższych oddechów pomaga wrócić do „tu i teraz”. 3. Zamiast odpychać fantazje przez cały dzień, możesz dać im swoje miejsce i czas, np. wieczorem, przy muzyce czy książce. Wtedy łatwiej zostawić je na później, kiedy trzeba się skupić na pracy. 4. Zapytaj siebie, której potrzeby dotyczy fantazja: czułości, bycia wysłuchanym, radości, bezpieczeństwa? I czy da się choć odrobinę tej potrzeby zaopiekować już dziś, np. w kontakcie z bliskimi osobami, w ciele, w małych przyjemnościach? Zatrzymam się jeszcze przy jednym zdaniu, które bardzo mnie poruszyło: „wiem, że nie mam żadnej szansy”. To bardzo bolesne przekonanie i rozumiem, że może wynikać z Twoich doświadczeń. Warto jednak przyjrzeć mu się z ciekawością. Skąd się wzięło? Kiedy pojawiło się po raz pierwszy? Czy na pewno mówi całą prawdę o Tobie i o tym, co możliwe? Czasem to właśnie takie przekonania, a nie same fantazje, odbierają najwięcej energii. A Ty? Co czujesz, kiedy fantazja się kończy i wracasz do codzienności? Czego wtedy najbardziej Ci brakuje? Jeśli fantazje i ból, który im towarzyszy, bardzo Cię obciążają, warto przyjrzeć się temu razem ze specjalistą. Bezpieczna rozmowa, w której nie trzeba niczego ukrywać, może pomóc zrozumieć źródło tych uczuć i znaleźć sposób, żeby tęsknota zamiast odbierać siły, zaczęła wskazywać kierunek. Serdecznie pozdrawiam, Anita Jaszewska
Dzień dobry. Fantazje o bliskości mogą wyrażać ważną dla Pana potrzebę, a nie coś, czego powinien się Pan wstydzić. Problemem jest przede wszystkim to, że pochłaniają uwagę i przynoszą ból. Próby całkowitego zakazania sobie myślenia czasem dodatkowo skupiają na nim uwagę. Warto zacząć od zauważania, kiedy fantazje się pojawiają i co je poprzedza: samotność, stres, zmęczenie czy trudne zadanie. Gdy odpływa Pan w wyobrażenia, można spokojnie je nazwać i wrócić do jednego małego działania, bez karcenia siebie. Nie trzeba od razu rezygnować z całej muzyki czy książek. Ponieważ trudność wpływa na obowiązki, warto omówić ją z psychologiem. Także przekonanie, że nie ma Pan żadnej szansy na bliskość, zasługuje na przyjrzenie się — nie jest pewną prognozą przyszłości.
Dzień dobry, fantazje o bliskości, miłości i bezpiecznej relacji nie są same w sobie niczym niepokojącym. Mogą odzwierciedlać naturalne potrzeby emocjonalne, takie jak pragnienie więzi, akceptacji i poczucia bezpieczeństwa. Trudność pojawia się wtedy, gdy fantazjowanie staje się pochłaniające, utrudnia codzienne funkcjonowanie i wiąże się z cierpieniem. W terapii można przyjrzeć się temu, jakie potrzeby i emocje stoją za tymi wyobrażeniami, w jakich sytuacjach się nasilają oraz jaką funkcję pełnią w Pana życiu. Praca terapeutyczna pomaga również rozwijać umiejętność kierowania uwagi, regulowania emocji i ograniczania czasu poświęcanego fantazjom bez konieczności całkowitego eliminowania ich z umysłu. Próby siłowego tłumienia myśli mogą niekiedy sprawiać, że stają się one jeszcze bardziej natarczywe, dlatego ważniejsze jest nauczenie się zauważania ich bez oceniania i świadomego powracania do bieżących zadań. Warto także przyjrzeć się przekonaniu, że bliskość nie może stać się częścią Pana rzeczywistości — nie trzeba dziś znać przyszłości, aby uznać swoje potrzeby za ważne. Zapraszam do kontaktu i zapisania się na wizytę, podczas której w bezpiecznej, poufnej atmosferze wspólnie przyjrzymy się tym doświadczeniom i poszukamy sposobów, aby fantazje nie odbierały Panu energii potrzebnej do codziennego życia.
Dzień dobry, Zastanawiam się, czy w tych fantazjach jest coś więcej niż samo wyobrażanie sobie związku. Pisze Pan o bliskości, zaufaniu, czułości i radości – o doświadczeniach, które są ważne dla wielu z nas. Być może fantazje stają się przestrzenią, w której może Pan choć na chwilę poczuć to, czego brakuje Panu w codziennym życiu, albo dać sobie nadzieję na coś, za czym Pan tęskni. Czasem im trudniejsze są samotność, poczucie braku lub przekonanie, że coś jest dla nas nieosiągalne, tym częściej umysł wraca do wyobrażeń, które przynoszą chwilową ulgę. Z czasem mogą one jednak przynosić również ból i odbierać energię potrzebną do codziennych zajęć. Rozumiem, że chciałby Pan je kontrolować, ale próba całkowitego wyeliminowania myśli i fantazji może sprawić, że stają się jeszcze bardziej obecne. Zamiast walczyć z nimi, warto zacząć przyglądać się temu, kiedy się pojawiają, jakie uczucia im towarzyszą i czego w tych momentach najbardziej Pan potrzebuje. Pomocne może być też łagodne wracanie do bieżącej czynności, bez obwiniania się za to, że myśli znów się pojawiły. Zatrzymałabym się również przy przekonaniu, że nie ma Pan żadnej szansy na to, by zbudować taką relację. To bardzo kategoryczny wniosek, a chciałabym zapytać, z czego on wynika. Być może właśnie temu przekonaniu i bólowi, który się z nim wiąże, warto przyjrzeć się bliżej. Jeśli fantazje pochłaniają dużo czasu, utrudniają pracę i stają się źródłem cierpienia, rozmowa z psychologiem może pomóc zrozumieć ich funkcję i znaleźć sposoby radzenia sobie z nimi. Nie musi Pan od razu opowiadać o wszystkim, na co trudno znaleźć słowa. Można zacząć od tego, co jest dla Pana dziś najtrudniejsze. Z pozdrowieniami, Kornelia Cichoń Psycholożka
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.








