Witam znajduje się w sytuacji gdzie już moja była dziewczyna, jednakże nie jest tak do końca poniewa
Witam znajduje się w sytuacji gdzie już moja była dziewczyna, jednakże nie jest tak do końca ponieważ mieliśmy do wczoraj kontakt. Ona ma ciężkie życie pod kątem uczuć itd ponieważ w rodzinnie szczególnie rodzice nigdy nie dawali jej normalnej miłości zainteresowania troski bezpieczeństwa itp ojciec jest tylko na weekendy i wtedy jest często pijany dochodzi niekiedy do przemocy (3-4) razy się zdarzyło jej ostatni związek 2,5 letni był tragedia przez byłego który kontrolował był chamski nie dawał jej żadnych uczuć itd Ona zna tylko takie życie gdzie nie ma prawdziwej miłości dobroci ciepła troski itp wchodząc ze mną w związek dostała to wszystko cały czas tak twierdzi ale się tego zaczęła bać i się blokować oraz uciekać od tego mówi nie nie potrafi tego przyjąć bo przez całe życie tego nie miała zaczęła kłamać w tajemnicy spotyka się z znajomymi twierdząc że tak odreagowuje i zastępuje to wszystko nimi wszystko co od niej dostawałem zaczęło zanikać i zniknęło okazało się że dostawał to inny chłopak ani razu się nie spotkali potwierdzone od obu dodam że ukrywała że posiada chłopaka w każdej sytuacji niedawno stwierdziła że nie jesteśmy razem już od miesiąca ponieważ nie rozmawiamy już normalnie i to akurat prawda ponieważ co chwilę rozmawiamy o tym co ona robi i dlaczego ukrywa prawdę kłamie oszukuje tajemnice pisanie z innymi itd ale mówi że coś do mnie czuje ale nie wie czy chce wrócić do mnie okazuje się że znowu spotyka się z znajomymi i zaczęła jeździć wszędzie gdzie dostanie propozycję tak jakby była więziona przez całe życie co mógłbym zrobić żeby wróciła osoba w której się zakochałem bo wiem że ona nie jest taka jak teraz tylko nie potrafię jej przemówić że nie straci tego co jej daje i nie musi się blokować ja rozumiem ja i to że potrzebuje czasu ale już minęły 4 miesiące poprawy brak a jednak problemów coraz więcej opisałem na ile mogłem około 2/5 całej sytuacji
11 odpowiedzi
Cześć. Czytam, że sytuacja w której się teraz znajdujesz nie jest prosta i nie wszystko w niej jest zależne od Ciebie. Nasuwa mi się pytanie - nie wiem, na ile dla Ciebie byłoby pomocne - czego oczekiwałbyś żeby zmieniło się w owej dziewczynie? I na ile jesteś przekonany, że ona tej zmiany dokona. Wychodząc z założenia, że trudno nam jest zmieniać samych, a co dopiero innych - jak wpłynie na Ciebie to, jeśli ona nie będzie taka, jakbyś tego chciał/potrzebował? Tak, jak piszesz, na pewno to tylko część waszej historii. Zachęcam do skonsultowania tego nawet na jednorazowym spotkaniu. A to co teraz możesz zrobić, to zastanowić się, co zrobiłbyś, jako pierwsze, żeby te swoje cele i oczekiwania chociaż odrobinę miały sens się spełnić. Jaki byłby Twój drugi krok, bo bez wątpienia pierwszym jest napisanie tego postu.
Rozumiem, że jest Panu ciężko i czuje sie Pan przytłoczony całą sytuacją. Z pewnością sytuacja rodzinna Pana dziewczyny nie ułatwia waszej relacji, Moim zdaniem jest tutaj nieprzepracowne dzieciństwo i różne trudności w komunikacji w relacji. Niedojrzałość emocjonalna rodziców wpływa na dzieci w negatywny sposób i sprawia, że kształują się różne schematy zachowań. Pana partnerce pomogłaby terapia. Widzę Pana troskę i rozumiem, że szuka Pan pomocy. Terapia pomga zrozumieć siebie i daje narządzia do rodzenia sobie w trudnych sytuajach życiowych. Pozdrawiam, Karmen Jauch
Sytuacja, którą Pan opisuje, jest bardzo trudna i złożona, szczególnie ze względu na przeszłość Pana byłej partnerki. Wydaje się, że może ona borykać się z trudnościami wynikającymi z przeszłych doświadczeń emocjonalnych, a także braku zdrowych wzorców relacji. Jej obecne zachowania, takie jak unikanie bliskości, tajemnice czy ucieczka w kontakty towarzyskie, mogą wynikać z lęku przed zaangażowaniem i zranieniem. Kluczowe w tej sytuacji jest, by spojrzał Pan również na swoje potrzeby i emocje. Próba naprawienia jej życia lub wzięcia odpowiedzialności za jej zachowanie może być bardzo obciążająca, szczególnie jeśli nie widzi Pan poprawy przez dłuższy czas. Ważne, aby zadbać o swoje granice i zdrowie psychiczne. Rozważenie profesjonalnego wsparcia terapeutycznego mogłoby pomóc zarówno jej, jak i Panu. Terapia indywidualna dla niej mogłaby być szansą na zrozumienie jej trudności, a terapia par – jeśli dojdzie do próby odbudowy relacji – mogłaby pomóc w nawiązaniu otwartej komunikacji i wypracowaniu zdrowych wzorców relacji. Jeśli zdecyduje się Pan kontynuować kontakt, warto rozmawiać spokojnie, wyrażając swoje uczucia i chęć zrozumienia jej perspektywy, ale także jasno zaznaczyć swoje oczekiwania i potrzeby. Jednocześnie dobrze jest pamiętać, że ostateczna decyzja o zaangażowaniu w relację i pracy nad sobą należy do niej. Jeśli zobaczy Pan, że sytuacja nie ulega zmianie, może być konieczne rozważenie, czy dalsze zaangażowanie jest dla Pana dobre i zdrowe.
Dzień Dobry, wyobrażam sobie, że sytuacja jest trudna. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą ( psychologiem lub psychoterapeutą), aby szerzej omówić ten temat podczas wizyty. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego
Dzień dobry, Dziękuję, że podzielił się Pan swoją sytuacją. Jeśli dobrze zrozumiałem, jesteście w poważnym kryzysie, jeśli chodzi o Waszą relację. Odnoszę wrażenie, że jest to dla Pana ciężką emocjonalnie sytuacja, m.in. ze względu na Pana zaangażowanie przy jednoczesnym nieotrzymywaniu tego samego z drugiej strony. Na podstawie Pana opisu domniemywam, że Pana partnerka może być mieć syndrom DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika), który cechuje się m.in. brakiem poczucia bezpieczeństwa w relacjach. Bycie partnerem takiej osoby może wiązać się z tym, że pewne jej zachowania będą dla drugiej strony zupełnie niezrozumiałe i niekiedy wręcz sabotujące relację. Proszę mieć na uwadze, że zdrowa relacja jest obustronna, tzn. opiera się na zaangażowaniu z obu stron i w przypadku braku tego pojawiać się może poczucie samotności, dezorientacja i poczucie braku spełnienia w relacji. Opisana przez Pana sytuacja pokazuje brak równowagi między dawaniem a otrzymywaniem w tej relacji. W pierwszej kolejności zachęcam Pana do skoncentrowaniu się na swoich potrzebach i zadbaniu o siebie. Dystans może pomóc Panu podjąć decyzję, co robić dalej. Jeśli będzie taka potrzeba, warto byłoby umówić się na konsultację psychologiczną, by nabrać innej perspektywy oraz zrozumieć swoje uczucia. Pozdrawiam
Dzień dobry Wydaje się, że Pana "była" dziewczyna może potrzebować wsparcia psychologiczno/terapeutycznego, aby poradzić sobie z trudną przeszłością. Pan nie może i nie powinien być jej "terapeutą" i "ratownikiem". Warto aby postarał się Pan zastanowić nad następującymi pytaniami: Czy moje potrzeby emocjonalne były zaspokajane w naszej relacji? Jakie są realne sygnały, świadczące o tym, że ona naprawdę chce wrócić do mnie, a nie tylko szuka mojej chwilowej uwagi? Czy widzę wartość w byciu w relacji z kimś, kto kłamiąc zawiódł moje zaufanie oraz z kimś kto nie jest zdolny w pełni zaangażować się emocjonalnie? Jeżeli chciałby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej lub inne kwestie, spojrzeć z innej perspektywy zapraszam na konsultację. Pozdrawiam Szymon Leszczyński
Dziękuję, że podzielił się Pan swoją historią. Widzę, jak bardzo zależy Panu na tej relacji i jak dużo włożył Pan wysiłku w zrozumienie swojej partnerki oraz w budowanie z nią bliskości. W tym, co Pan opisał, dostrzegam wiele ważnych rzeczy: • umiejętność okazywania wsparcia i troski, • dużą gotowość do pracy nad relacją, • świadomość, że zmiana wymaga czasu, a emocje drugiej osoby są złożone. Możliwe, że obecne zachowanie partnerki wynika z jej wcześniejszych doświadczeń – z trudnego dzieciństwa i związków, w których zabrakło bezpieczeństwa. Osoby, które nigdy nie doświadczyły spokojnej i stabilnej miłości, czasem potrzebują więcej przestrzeni, by nauczyć się przyjmować troskę, bez lęku przed zranieniem. Warto skupić się na pytaniach: • Co działało między nami najlepiej? Co pomagało nam czuć się bliżej? • Jakie małe sygnały poprawy już się pojawiły? Nawet pojedyncze momenty mogą być wskazówką. • Co byłoby małym krokiem, który mógłbym zrobić, by zadbać zarówno o siebie, jak i o naszą relację? • Jak chcę, żeby wyglądała moja przyszłość, niezależnie od tego, czy będzie ona z tą osobą? Być może przydatne będzie też zastanowienie się: • Jakie moje zachowania chcę utrzymać, bo są zgodne z tym, jakim partnerem chcę być? • Gdzie mogę dać więcej przestrzeni, a gdzie warto zadbać o własne granice? Ważne jest, że nie chodzi o naprawianie drugiej osoby – ale o budowanie takiej relacji, w której obie strony mogą się rozwijać i czuć bezpiecznie. Czasami rozwiązaniem nie jest natychmiastowe działanie, ale obserwowanie, co się dzieje, pozostawanie w kontakcie z własnymi potrzebami i stopniowe podejmowanie decyzji w oparciu o małe sygnały.
Widać, że bardzo zależy Ci na tej osobie i że naprawdę postarałeś się zrozumieć, skąd biorą się jej trudności - to wymaga dużej empatii i serca. To, co opisujesz u swojej byłej partnerki - lęk przed bliskością, uciekanie od ciepła i troski, trudności z przyjmowaniem miłości - jest czymś, co psychologowie wiążą z doświadczeniami z wczesnych lat życia. Kiedy dziecko dorasta w środowisku, gdzie miłość była niedostępna, nieprzewidywalna lub wiązała się z bólem, często wykształca głęboko zakorzeniony wzorzec obronny: "jeśli nie dopuszczę bliskości, nie zostanę zraniona". To nie jest świadomy wybór - to mechanizm przetrwania, który chroni przed kolejnym rozczarowaniem. Dlatego paradoksalnie właśnie dobra relacja może budzić największy lęk. Rozumiem, że czujesz ogromną potrzebę "przemówienia jej do rozsądku" i chcesz, żeby zobaczyła, że nie musi się bać. Niestety, głęboko zakorzenione wzorce emocjonalne rzadko zmieniają się pod wpływem nawet najbardziej cierpliwych i pełnych miłości słów partnera - to jest praca, której można dokonać przede wszystkim w procesie terapeutycznym. Warto też zadać sobie szczere pytanie o siebie - cztery miesiące napięcia, kłamstw i bólu to ogromne obciążenie, i Twoje potrzeby i granice są tutaj równie ważne. Jeśli czujesz, że chciałbyś przepracować tę sytuację i zastanowić się, co jest dla Ciebie dobre na tym etapie, zapraszam na konsultację - wspólnie możemy spokojnie przyjrzeć się temu, co przeżywasz i co możesz zrobić, mając na uwadze zarówno swoje dobro, jak i zrozumienie tej relacji. Dobrego dnia! --- Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
Dzień dobry, Odnoszę wrażenie, że całą swoją energię kieruje Pan w stronę: „jak sprawić, żeby wróciła dawna ona?”. Niestety, ale nie ma Pan wpływu na to, czy była partnerka wróci do wcześniejszego sposobu funkcjonowania, ani czy będzie chciała budować związek. To, że ktoś miał trudne dzieciństwo, doświadczał przemocy czy był źle traktowany w poprzednich relacjach, może pomóc zrozumieć zachowania tej osoby. Nie oznacza jednak, że trzeba akceptować kłamstwa, ukrywanie relacji, tajemnice czy angażowanie się emocjonalnie w kontakt z innymi osobami. Wygląda na to, że od kilku miesięcy próbuje Pan ratować swoją byłą partnerkę, tłumaczyć jej zachowanie i przekonywać, że przy Panu jest bezpieczna. Natomiast ona coraz wyraźniej pokazuje, że nie jest gotowa na taką relację, jakiej Pan oczekuje. Im bardziej Pan ją przekonuje, tym bardziej oddala się Pan od własnych potrzeb. Warto zatem zadać sobie pytanie nie o to, jak odzyskać dawną wersję partnerki, ale czy chce Pan być z osobą, która od miesięcy nie daje Panu poczucia bezpieczeństwa, szczerości i zaangażowania. Czasem największym wyrazem miłości nie jest walczenie o kogoś za wszelką cenę, ale uznanie, że druga osoba musi sama wziąć odpowiedzialność za swoje problemy, a Pan ma prawo zadbać o siebie. Na ten moment wygląda to bardziej jak próba uratowania kogoś, kto o to nie prosi, niż budowanie związku we dwoje. Wszystkiego dobrego, Joanna Cichosz
Dzień dobry, widać, że bardzo zależy Panu na byłej partnerce i próbuje Pan zrozumieć jej zachowanie przez pryzmat trudnego dzieciństwa oraz wcześniejszych doświadczeń. Rzeczywiście takie doświadczenia mogą wpływać na sposób budowania bliskości i zaufania w dorosłym życiu. Nie możemy jednak na tej podstawie stwierdzić, że obecne zachowanie partnerki wynika właśnie z lęku przed otrzymywaniem miłości ani że jej uczucia są takie same jak wcześniej. Najtrudniejsze może być zaakceptowanie, że nie jest Pan w stanie „przemówić jej” ani przekonać do związku, nawet jeśli uważa Pan, że potrafiłby zapewnić jej miłość, troskę i bezpieczeństwo. Jeżeli partnerka sama nie wie, czy chce wrócić, potrzebuje przestrzeni na podjęcie własnej decyzji. Jednocześnie jej trudna historia nie oznacza, że powinien Pan akceptować kłamstwa, ukrywanie kontaktów czy pozostawanie przez wiele miesięcy w niepewności. Rozumienie czyichś zachowań nie musi oznaczać rezygnowania z własnych granic. Zachęcałabym więc, żeby zamiast koncentrować się wyłącznie na pytaniu „co zrobić, żeby ona wróciła?”, zastanowił się Pan również, czego sam potrzebuje od związku, jakie zachowania jest w stanie zaakceptować i jak długo chce pozostawać w obecnym zawieszeniu. Mam duże doświadczenie w pracy z osobami przechodzącymi przez kryzysy partnerskie, rozstania oraz relacje, w których pojawia się silny lęk przed utratą drugiej osoby. Bardzo chętnie Panu pomogę uporządkować tę sytuację i emocje oraz zastanowić się, jak postępować, nie tracąc przy tym własnych potrzeb i granic. Służę pomocą. Pozdrawiam serdecznie dr n. o zdr. Aneta Kasiborska
Dzień dobry, Przeczytałem Pana wiadomość z dużą uwagą. Jest w niej wiele miłości, troski, ale również bezradności i tęsknoty za kobietą, z którą kiedyś czuł się Pan szczęśliwy. Mam wrażenie, że nie chce Pan po prostu ratować związku. Chce Pan odzyskać bliskość, zaufanie i poczucie, że nadal jesteście dla siebie ważni. Rozumiem, że trudno zrezygnować z nadziei, szczególnie kiedy pamięta się piękne chwile i wierzy, że gdzieś pod obecnym zachowaniem partnerki nadal jest osoba, w której się Pan zakochał. Opisuje Pan jej trudne dzieciństwo, doświadczenia przemocy i wcześniejszą krzywdzącą relację. Takie przeżycia mogą pozostawiać głębokie ślady w sposobie przeżywania bliskości. Czasami człowiek bardzo jej pragnie, a jednocześnie odczuwa przed nią lęk. Może mieć trudności z zaufaniem, przyjmowaniem troski czy poczuciem bezpieczeństwa. Nie oznacza to jednak, że właśnie trauma wyjaśnia zachowanie Pana partnerki. Bez poznania jej perspektywy nie możemy tego wiedzieć. Chciałbym zatrzymać się przy Pana pytaniu: „Co mógłbym zrobić, żeby wróciła osoba, w której się zakochałem?”. To pytanie jest niezwykle poruszające, ponieważ kryje się w nim tęsknota nie tylko za ukochaną kobietą, ale również za tym, co kiedyś Państwa łączyło. Warto jednak pamiętać, że odbudowanie związku nie polega na przywróceniu drugiego człowieka do jego dawnej wersji. Polega na sprawdzeniu, czy dwoje ludzi, takimi, jakimi są dzisiaj, nadal chce tworzyć wspólną przyszłość. Co może Pan zrobić? Przede wszystkim spróbować spokojnej rozmowy, w której nie będzie Pan przekonywał partnerki, że powinna wrócić do dawnych uczuć. Zamiast tego warto powiedzieć, czego Panu brakuje, co Pana boli i jakiej relacji Pan potrzebuje. Może Pan zapytać: „Czy nadal chcesz być ze mną i czy oboje jesteśmy gotowi zrobić coś, żeby znów było nam razem dobrze?”. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, warto wspólnie ustalić, co konkretnie wymaga zmiany. Pomocna może być również konsultacja dla par, podczas której oboje otrzymacie przestrzeń do wyrażenia swoich potrzeb i trudności. Jeśli jednak partnerka nie będzie chciała odbudowywać relacji, proszę pamiętać, że nawet największa miłość nie daje nam możliwości podjęcia decyzji za drugiego człowieka. Może Pan stworzyć warunki do rozmowy, okazać zrozumienie i zaproponować wspólną pracę nad związkiem. Nie może Pan jednak samodzielnie odbudować więzi, która wymaga zaangażowania dwojga ludzi. Chciałbym również zwrócić uwagę na Pana własne potrzeby. W całej tej historii poświęca Pan wiele uwagi cierpieniu partnerki, jej przeszłości i możliwym przyczynom zachowania. A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Pana emocje? Pan również potrzebuje bliskości, szczerości, szacunku i poczucia bezpieczeństwa. Trudna przeszłość ukochanej osoby zasługuje na zrozumienie, ale Pana obecne cierpienie zasługuje na równie poważne potraktowanie. Rozumiem, że nie chce Pan rezygnować z tej miłości. Nie musi Pan podejmować takiej decyzji dzisiaj. Warto jednak sprawdzić, czy o tę relację nadal starają się dwie osoby, czy tylko jedna. Na zakończenie chciałbym pozostawić Panu jedną myśl. Nie musi Pan przestać jej kochać, żeby zacząć chronić siebie. Może Pan nadal ją kochać, rozumieć jej trudną historię i mieć nadzieję na wspólną przyszłość. Ale proszę nie zapominać, że miłość, której tak bardzo pragnie Pan dla niej, jest czymś, na co również Pan zasługuje. Z serdecznymi pozdrowieniami, Robert Jerzy Błaszczyk Psycholog
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




