Dzień dobry, nie wiem już co robić. Jestem z moją żoną od 24 lat, z czego 8 lat po ślubie oboje jest
7
odpowiedzi
Dzień dobry, nie wiem już co robić. Jestem z moją żoną od 24 lat, z czego 8 lat po ślubie oboje jesteśmy w okolicy 40tki. Mamy córkę z drugiej ciąży. Gdzie stratę pierwszej ciąży ciężko przeszliśmy oboje z czego żona myślę że tego nie uporządkowała
Od początku w sumie jak jest córka moje zdanie wychowawcze nie liczy się wcale, a moja osoba jest stawiana w ogóle po za system domowy. Czyli w zasadzie mnie nie ma. Nie pamięta co mówię jeśli w ogóle rozmawiamy. Większość rozmów jest o dziecku, i z nim związanych. Córka nam sporo choruje ma 6 lat. Jestem postrzegany za nieroba, z ciągłą krytyką że robię źle, nie tak nie dokładnie w sumie to w każdej kwestii. np nie kupiłem chleba do domu choć dzień wcześniej robiłem zakupy i go nie kupiłem bo był a teraz w dzień jestem w pracy i chleb się kończy a ja go nie kupiłem i teraz nie ma co jeść. Albo najpierw jest potrzeba by kupić np. termometr a jak kupiłem to dostaje różne wulgaryzmy że kupiłem jakieś gówno za przeproszeniem akurat ten termometr daje jej poczucie kontroli nad zdrowiem córki. Gdy dzwoniła bym kupił płakała roztrzęsiona, mówiłem że to nic takiego że kupimy spokojnie to się rozłączyła i też naubliżała mi w smsie. Nie jestem osobą krzyczącą czy wyżywającą się, dużo zostaje we mnie a jednak w drugą stronę właśnie tak jest bym wypie.dala, czy inne słowa lecą bez najmniejszego problemu. Co gorsze córka zaczyna mnie tak samo już traktować. Np dziś rano krzyczała do mnie że jestem głupi, i źle robię to czy tamto, prosiłem ja by tak nie zwracała się do Mnie, to usłyszałem że mama może to i ona może. W sumie to nie pierwszy raz wylewa złości na mnie w podobny sposób jak żona, na razie bez przeklinania.
Oboje pracujemy, w tygodniu, od jakiego czasu mam obiekcje nawet by wrócić do domu. Zastanawiam się też jak by było beze mnie przy nich w każdym słowa znaczeniu. Jest to straszne być razem a jednak osobno. Kiedy córka pójdzie spać, kontakt prawie zanikł w formie rozmowy, czasem obejrzymy film ale to nie jest to.
Rok temu proponowałem że może znajdziemy inne rozwiązanie skoro jest problemem dla żony i nie może mnie tak znieść, że juz zrobię wszystko tak jak ona chce, tylko niech zostanie kontakt z dzieckiem w pełni możliwość to mi powiedziała że jak chce to się mogę wyprowadzić.
Proponowałem jej pomoc w postaci wspólnej pracy, terapii czy co kolwiek co nam moze pomóc ale jest nie chętna. Nawet teraz miesiąc temu wałkowałem przez dwa tygodnie też nie trafia to do niej.
Często też wybucha i do mnie i córki o nie porządek czy to brak checi jedzenia dziecka.
Niczego nam nie brakuje, nie mamy kredytów nie Cisną nas żadne sprawy, od tej strony mamy stabilne bezpieczne życie.
Były lepsze czasem też tygodnie, ale więcej jest tych złych, wiem że to głupie ale jadąc do pracy czy z pracy zaczynam myśleć czy gdybym miał wypadek to by sie zmieniło, choć zaraz sie domyślam że nie ma mną żadnego zainteresowania wiec pewnie też by nie było. Lub może bym miał spokój.
Boje się że gdybyśmy się rozstali ona wszystko by zrobiła by mnie córka znienawidziła.
nie umiem, i nie wiem co zrobić.
Od początku w sumie jak jest córka moje zdanie wychowawcze nie liczy się wcale, a moja osoba jest stawiana w ogóle po za system domowy. Czyli w zasadzie mnie nie ma. Nie pamięta co mówię jeśli w ogóle rozmawiamy. Większość rozmów jest o dziecku, i z nim związanych. Córka nam sporo choruje ma 6 lat. Jestem postrzegany za nieroba, z ciągłą krytyką że robię źle, nie tak nie dokładnie w sumie to w każdej kwestii. np nie kupiłem chleba do domu choć dzień wcześniej robiłem zakupy i go nie kupiłem bo był a teraz w dzień jestem w pracy i chleb się kończy a ja go nie kupiłem i teraz nie ma co jeść. Albo najpierw jest potrzeba by kupić np. termometr a jak kupiłem to dostaje różne wulgaryzmy że kupiłem jakieś gówno za przeproszeniem akurat ten termometr daje jej poczucie kontroli nad zdrowiem córki. Gdy dzwoniła bym kupił płakała roztrzęsiona, mówiłem że to nic takiego że kupimy spokojnie to się rozłączyła i też naubliżała mi w smsie. Nie jestem osobą krzyczącą czy wyżywającą się, dużo zostaje we mnie a jednak w drugą stronę właśnie tak jest bym wypie.dala, czy inne słowa lecą bez najmniejszego problemu. Co gorsze córka zaczyna mnie tak samo już traktować. Np dziś rano krzyczała do mnie że jestem głupi, i źle robię to czy tamto, prosiłem ja by tak nie zwracała się do Mnie, to usłyszałem że mama może to i ona może. W sumie to nie pierwszy raz wylewa złości na mnie w podobny sposób jak żona, na razie bez przeklinania.
Oboje pracujemy, w tygodniu, od jakiego czasu mam obiekcje nawet by wrócić do domu. Zastanawiam się też jak by było beze mnie przy nich w każdym słowa znaczeniu. Jest to straszne być razem a jednak osobno. Kiedy córka pójdzie spać, kontakt prawie zanikł w formie rozmowy, czasem obejrzymy film ale to nie jest to.
Rok temu proponowałem że może znajdziemy inne rozwiązanie skoro jest problemem dla żony i nie może mnie tak znieść, że juz zrobię wszystko tak jak ona chce, tylko niech zostanie kontakt z dzieckiem w pełni możliwość to mi powiedziała że jak chce to się mogę wyprowadzić.
Proponowałem jej pomoc w postaci wspólnej pracy, terapii czy co kolwiek co nam moze pomóc ale jest nie chętna. Nawet teraz miesiąc temu wałkowałem przez dwa tygodnie też nie trafia to do niej.
Często też wybucha i do mnie i córki o nie porządek czy to brak checi jedzenia dziecka.
Niczego nam nie brakuje, nie mamy kredytów nie Cisną nas żadne sprawy, od tej strony mamy stabilne bezpieczne życie.
Były lepsze czasem też tygodnie, ale więcej jest tych złych, wiem że to głupie ale jadąc do pracy czy z pracy zaczynam myśleć czy gdybym miał wypadek to by sie zmieniło, choć zaraz sie domyślam że nie ma mną żadnego zainteresowania wiec pewnie też by nie było. Lub może bym miał spokój.
Boje się że gdybyśmy się rozstali ona wszystko by zrobiła by mnie córka znienawidziła.
nie umiem, i nie wiem co zrobić.
Dzień dobry, bardzo mi przykro, że przechodzi Pan przez tak trudny okres. Pana opis sytuacji jest niezwykle bolesny i pełen emocjonalnego cierpienia. To, co Pan czuje – poczucie bycia poza systemem domowym, ciągła krytyka, brak szacunku i lęk o przyszłość – jest w pełni zrozumiałe w obliczu tego, co Pan opisuje.
Pana myśli o wypadku, choć przerażające, są często ekstremalnym wyrazem wyczerpania, bezradności i desperackiej potrzeby zmiany oraz przerwania tego emocjonalnego bólu.
To, co Pan opisuje, sugeruje, że w Państwa małżeństwie i systemie rodzinnym dzieje się coś znacznie poważniejszego niż tylko "gorszy okres".
Niewyrażona Trauma: Wspomniał Pan o stracie pierwszej ciąży i tym, że żona tego nieuporządkowała. Nierozwiązana żałoba, trauma lub depresja poporodowa (nawet opóźniona) może mieć ogromny wpływ na jej funkcjonowanie, relacje z Panem i emocjonalną regulację. Często krytyka i złość są mechanizmem obronnym lub próbą kontroli w obliczu wewnętrznego chaosu.
Brak Szacunku i Przemoc Emocjonalna: Ciągła krytyka, stawianie Pana "poza systemem", wyzwiska i brak szacunku do Pana zdania wychowawczego to formy przemocy emocjonalnej. Co gorsza, to zachowanie jest modelowane dla Państwa córki, która zaczyna je replikować. To jest bardzo poważne i wymaga natychmiastowego zajęcia się tym.
Alienacja Rodzicielska: Pana obawa, że żona zrobiłaby wszystko, by córka Pana znienawidziła, dotyka kwestii alienacji rodzicielskiej. Jest to realny problem, który może pojawić się w trakcie rozstania, gdy jeden z rodziców aktywnie podważa autorytet i więź drugiego rodzica z dzieckiem.
Ponieważ żona konsekwentnie odmawia terapii par, pierwszym i najważniejszym krokiem jest terapia indywidualna dla Pana.
To, co może pan zrobić:
Zacznąć Terapię Indywidualną: Terapeuta pomoże Panu przepracować lata bycia krytykowanym, odzyskać poczucie własnej wartości i nauczyć się stawiać zdrowe granice.
Ustalić Granice Zmęczenia: Kiedy żona zaczyna Pana obrażać (mówi "wypierdalał" itp.), Pan ma prawo przerwać rozmowę. Można powiedzieć spokojnym, ale stanowczym tonem: "Nie będę kontynuował tej rozmowy, dopóki będziesz mnie obrażać. Wrócę do tego, kiedy będziesz gotowa rozmawiać z szacunkiem." i odejść. To nie jest ucieczka, to jest obrona własnej godności.
To, że córka powtarza słowa mamy, jest sygnałem alarmowym, że Pan musi stać się aktywnym modelem innego, zdrowego zachowania.
Reagować Natychmiast i Konsekwentnie: Kiedy córka mówi, że jest Pan "głupi", proszę zareagować stanowczo i bez złości: "W naszym domu nie mówimy tak do nikogo. Mówienie tak do taty jest niegrzeczne. Wiem, że mama tak mówi, ale ja tego nie akceptuję. Możesz być zła, ale musisz używać innych słów."
Budować Waszą Przestrzeń: Niezależnie od żony, warto stworzyć rytuały tylko dla Was dwojga. Może to być cotygodniowe wyjście na plac zabaw, wspólne czytanie, budowanie z klocków. To są momenty, które budują Waszą więź i pokazują córce, że jest Pan ważnym, bezpiecznym i kochanym rodzicem.
Musi Pan zacząć rozważać, jaka przyszłość będzie dla Pana i córki najlepsza. Pana propozycja, by zostać z dzieckiem przy jednoczesnej akceptacji wszystkich wymagań żony, jest próbą ratowania małżeństwa kosztem samego siebie – na dłuższą metę to nie zadziała.
Zbieranie Dowodów: Jeśli obawia się Pan, że żona utrudni Panu kontakt z córką po rozstaniu, proszę zacząć dokumentować swoje zaangażowanie w życie córki (zdjęcia, wiadomości, kalendarz wspólnych aktywności). W kontekście potencjalnego rozwodu, Pana rola jako zaangażowanego ojca jest kluczowa.
Konsultacja Prawna: Warto umówić się na jedną, niezobowiązującą konsultację z prawnikiem specjalizującym się w prawie rodzinnym. Prawnik wyjaśni Panu prawa rodzicielskie, możliwości uzyskania opieki naprzemiennej (lub szerokich kontaktów) i jak chronić się przed alienacją, niezależnie od tego, czy zdecyduje się Pan na rozstanie teraz, czy później. Sama wiedza daje poczucie bezpieczeństwa.
Pana życie jest cenne, a Pan zasługuje na szacunek i miłość. Nie może Pan kontrolować tego, co robi żona, ale może Pan kontrolować to, co Pan robi dla siebie i jak reaguje.
Pozdrawiam serdecznie
Pana myśli o wypadku, choć przerażające, są często ekstremalnym wyrazem wyczerpania, bezradności i desperackiej potrzeby zmiany oraz przerwania tego emocjonalnego bólu.
To, co Pan opisuje, sugeruje, że w Państwa małżeństwie i systemie rodzinnym dzieje się coś znacznie poważniejszego niż tylko "gorszy okres".
Niewyrażona Trauma: Wspomniał Pan o stracie pierwszej ciąży i tym, że żona tego nieuporządkowała. Nierozwiązana żałoba, trauma lub depresja poporodowa (nawet opóźniona) może mieć ogromny wpływ na jej funkcjonowanie, relacje z Panem i emocjonalną regulację. Często krytyka i złość są mechanizmem obronnym lub próbą kontroli w obliczu wewnętrznego chaosu.
Brak Szacunku i Przemoc Emocjonalna: Ciągła krytyka, stawianie Pana "poza systemem", wyzwiska i brak szacunku do Pana zdania wychowawczego to formy przemocy emocjonalnej. Co gorsza, to zachowanie jest modelowane dla Państwa córki, która zaczyna je replikować. To jest bardzo poważne i wymaga natychmiastowego zajęcia się tym.
Alienacja Rodzicielska: Pana obawa, że żona zrobiłaby wszystko, by córka Pana znienawidziła, dotyka kwestii alienacji rodzicielskiej. Jest to realny problem, który może pojawić się w trakcie rozstania, gdy jeden z rodziców aktywnie podważa autorytet i więź drugiego rodzica z dzieckiem.
Ponieważ żona konsekwentnie odmawia terapii par, pierwszym i najważniejszym krokiem jest terapia indywidualna dla Pana.
To, co może pan zrobić:
Zacznąć Terapię Indywidualną: Terapeuta pomoże Panu przepracować lata bycia krytykowanym, odzyskać poczucie własnej wartości i nauczyć się stawiać zdrowe granice.
Ustalić Granice Zmęczenia: Kiedy żona zaczyna Pana obrażać (mówi "wypierdalał" itp.), Pan ma prawo przerwać rozmowę. Można powiedzieć spokojnym, ale stanowczym tonem: "Nie będę kontynuował tej rozmowy, dopóki będziesz mnie obrażać. Wrócę do tego, kiedy będziesz gotowa rozmawiać z szacunkiem." i odejść. To nie jest ucieczka, to jest obrona własnej godności.
To, że córka powtarza słowa mamy, jest sygnałem alarmowym, że Pan musi stać się aktywnym modelem innego, zdrowego zachowania.
Reagować Natychmiast i Konsekwentnie: Kiedy córka mówi, że jest Pan "głupi", proszę zareagować stanowczo i bez złości: "W naszym domu nie mówimy tak do nikogo. Mówienie tak do taty jest niegrzeczne. Wiem, że mama tak mówi, ale ja tego nie akceptuję. Możesz być zła, ale musisz używać innych słów."
Budować Waszą Przestrzeń: Niezależnie od żony, warto stworzyć rytuały tylko dla Was dwojga. Może to być cotygodniowe wyjście na plac zabaw, wspólne czytanie, budowanie z klocków. To są momenty, które budują Waszą więź i pokazują córce, że jest Pan ważnym, bezpiecznym i kochanym rodzicem.
Musi Pan zacząć rozważać, jaka przyszłość będzie dla Pana i córki najlepsza. Pana propozycja, by zostać z dzieckiem przy jednoczesnej akceptacji wszystkich wymagań żony, jest próbą ratowania małżeństwa kosztem samego siebie – na dłuższą metę to nie zadziała.
Zbieranie Dowodów: Jeśli obawia się Pan, że żona utrudni Panu kontakt z córką po rozstaniu, proszę zacząć dokumentować swoje zaangażowanie w życie córki (zdjęcia, wiadomości, kalendarz wspólnych aktywności). W kontekście potencjalnego rozwodu, Pana rola jako zaangażowanego ojca jest kluczowa.
Konsultacja Prawna: Warto umówić się na jedną, niezobowiązującą konsultację z prawnikiem specjalizującym się w prawie rodzinnym. Prawnik wyjaśni Panu prawa rodzicielskie, możliwości uzyskania opieki naprzemiennej (lub szerokich kontaktów) i jak chronić się przed alienacją, niezależnie od tego, czy zdecyduje się Pan na rozstanie teraz, czy później. Sama wiedza daje poczucie bezpieczeństwa.
Pana życie jest cenne, a Pan zasługuje na szacunek i miłość. Nie może Pan kontrolować tego, co robi żona, ale może Pan kontrolować to, co Pan robi dla siebie i jak reaguje.
Pozdrawiam serdecznie
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry,
przede wszystkim - dziękuję za odwagę, by o tym napisać. To, co opisujesz, to głęboka samotność w związku, poczucie niewidzialności i systematyczne podważanie Twojej wartości jako partnera i ojca. To ciężar, którego nikt nie powinien dźwigać w milczeniu. Jesteś w pozycji "kozła ofiarnego" w systemie rodzinnym. W psychologii rodzinnej istnieje pojęcie triangulacji - kiedy napięcie między dorosłymi jest "rozładowywane" przez obarczanie jednej osoby winą za wszystko. Ty stałeś się tym "wentylem bezpieczeństwa". Córka uczy się tego wzorca - widzi, że mama może Cię krytykować, więc ona też może. Twoja żona prawdopodobnie nie przetrawiła traumy straty ciąży. Twoje myśli o wypadku to sygnał alarmowy
To nie jest "głupie" - to znak, że Twój umysł desperacko szuka wyjścia z nie do zniesienia sytuacji. Nie chcesz umrzeć - chcesz, żeby ten ból się skończył. To różnica. Ale to jest moment, kiedy trzeba działać. Znajdź dla siebie wsparcie psychologiczne - nie terapię par, ale SWOJĄ terapię. Potrzebujesz przestrzeni, gdzie Ty będziesz widziany i wysłuchany.
przede wszystkim - dziękuję za odwagę, by o tym napisać. To, co opisujesz, to głęboka samotność w związku, poczucie niewidzialności i systematyczne podważanie Twojej wartości jako partnera i ojca. To ciężar, którego nikt nie powinien dźwigać w milczeniu. Jesteś w pozycji "kozła ofiarnego" w systemie rodzinnym. W psychologii rodzinnej istnieje pojęcie triangulacji - kiedy napięcie między dorosłymi jest "rozładowywane" przez obarczanie jednej osoby winą za wszystko. Ty stałeś się tym "wentylem bezpieczeństwa". Córka uczy się tego wzorca - widzi, że mama może Cię krytykować, więc ona też może. Twoja żona prawdopodobnie nie przetrawiła traumy straty ciąży. Twoje myśli o wypadku to sygnał alarmowy
To nie jest "głupie" - to znak, że Twój umysł desperacko szuka wyjścia z nie do zniesienia sytuacji. Nie chcesz umrzeć - chcesz, żeby ten ból się skończył. To różnica. Ale to jest moment, kiedy trzeba działać. Znajdź dla siebie wsparcie psychologiczne - nie terapię par, ale SWOJĄ terapię. Potrzebujesz przestrzeni, gdzie Ty będziesz widziany i wysłuchany.
Dzień dobry. Brzmi to tak, jakby czuł się Pan w domu odsunięty i stale oceniany — to bardzo osłabia i łatwo wtedy, by każda drobnostka kończyła się konfliktem. Na dziś warto wprowadzić proste, stałe zasady: „nie mówimy do siebie w obraźliwy sposób, wracamy do rozmowy, gdy oboje mamy spokojniejszy ton”, a gdy zaczyna się licytacja, przerwać i umówić się na powrót do tematu. Dobrze też zadbać o spokojny, regularny czas tylko z córką, w którym jest Pan dla niej dostępny i życzliwy — to równoważy klimat domu i modeluje inny język. W rozmowach z żoną proszę trzymać się konkretu i komunikatów „ja”: „kiedy słyszę krytykę, czuję się bez znaczenia; potrzebuję krótkich ustaleń i jasnych próśb”. W tle mogło zostać dużo nieprzeżytej z żoną żałoby po pierwszej ciąży, samo nazwanie tego - czasem obniża poziom napięcia, warto o tym porozmawiać z żoną, o jej przeżyciach. Jeśli ma Pan wrażenie, że grunt pod nogami się osuwa, proszę rozważyć konsultacje z psychologiem dla siebie — to pomaga podnieść poczucie własnej wartości, urealnić granice i nie brać całego ciężaru winy na siebie. Na co dzień może Pan notować najtrudniejsze sytuacje (co je poprzedza, co pomaga je wyciszyć) i wracać do nich zżoną, aby porozmawiać o wzajemnych oczekiwaniach i drogach powrotu do siebie po kłótniach. Nawet małe, powtarzalne kroki potrafią stopniowo zmienić sposób, w jaki się do siebie odzywacie i jak Pan siebie widzi w tym związku. Pozdrawiam serdecznie. Monika Bała
Witam. To, co Pan opisuje, jest bardzo trudną i bolesną sytuacją — żyje Pan w relacji, w której nie doświadcza Pan szacunku, wsparcia ani poczucia bezpieczeństwa. Z Pana słów wynika, że od dłuższego czasu jest Pan emocjonalnie odsuwany, krytykowany i poniżany, a także pozbawiany wpływu na wychowanie dziecka. To naturalne, że czuje Pan bezsilność, zmęczenie i coraz większy lęk o to, co będzie dalej.
Z opisu widać, że żona prawdopodobnie zmaga się z nierozwiązanym żalem po stracie pierwszej ciąży oraz z dużym napięciem i potrzebą kontroli — szczególnie wokół zdrowia córki. Nie usprawiedliwia to jednak sposobu, w jaki Pana traktuje. Stała krytyka, obelgi i izolowanie Pana z życia rodzinnego to formy przemocy emocjonalnej.
W tej sytuacji warto, by Pan poszukał wsparcia dla siebie — rozmowa z psychologiem lub terapeutą pomoże Panu odzyskać równowagę, zrozumieć, jak stawiać granice i jakie kroki może Pan podjąć dalej. Nawet jeśli żona nie chce terapii, Pan ma prawo zadbać o siebie i o relację z córką.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Elżbieta Kosik
Z opisu widać, że żona prawdopodobnie zmaga się z nierozwiązanym żalem po stracie pierwszej ciąży oraz z dużym napięciem i potrzebą kontroli — szczególnie wokół zdrowia córki. Nie usprawiedliwia to jednak sposobu, w jaki Pana traktuje. Stała krytyka, obelgi i izolowanie Pana z życia rodzinnego to formy przemocy emocjonalnej.
W tej sytuacji warto, by Pan poszukał wsparcia dla siebie — rozmowa z psychologiem lub terapeutą pomoże Panu odzyskać równowagę, zrozumieć, jak stawiać granice i jakie kroki może Pan podjąć dalej. Nawet jeśli żona nie chce terapii, Pan ma prawo zadbać o siebie i o relację z córką.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Elżbieta Kosik
Dzień dobry,
z informacji jakie Pan podał warto skorzystać z pomocy specjalisty tzn. moim zdaniem należało by przepracować kwestię straty pierwszej ciąży, która zarówno Pana małżonkę oraz Pana bardzo dotknęła. Odnosząc się natomiast do relacji jakie panują pomiędzy Państwem to należy skorzystać z terapii czy to w formie 1:1, czy też uczestnicząc wspólnie. Nawet terapia rodzinna byłaby wskazana.
Warto zaznaczyć, że córka obserwując zachowania Pana żony wobec Pana zaczyna ją naśladować. W dorosłym życiu Pana córka może mieć problemy w relacjach partnerskich, ponieważ nie będzie miała przekazanych prawidłowych wzorców i nie będzie umiała okazać szacunku swojemu partnerowi.
Warto ustabilizować Państwa relacje, aby dziecko "wyniosło" z domu prawidłowy obraz rodziny oraz relacji.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
z informacji jakie Pan podał warto skorzystać z pomocy specjalisty tzn. moim zdaniem należało by przepracować kwestię straty pierwszej ciąży, która zarówno Pana małżonkę oraz Pana bardzo dotknęła. Odnosząc się natomiast do relacji jakie panują pomiędzy Państwem to należy skorzystać z terapii czy to w formie 1:1, czy też uczestnicząc wspólnie. Nawet terapia rodzinna byłaby wskazana.
Warto zaznaczyć, że córka obserwując zachowania Pana żony wobec Pana zaczyna ją naśladować. W dorosłym życiu Pana córka może mieć problemy w relacjach partnerskich, ponieważ nie będzie miała przekazanych prawidłowych wzorców i nie będzie umiała okazać szacunku swojemu partnerowi.
Warto ustabilizować Państwa relacje, aby dziecko "wyniosło" z domu prawidłowy obraz rodziny oraz relacji.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
Z Pana opisu wynika, że od dłuższego czasu doświadcza Pan zachowań, które mają charakter przemocy psychicznej: poniżania, wyzwisk, obwiniania o drobnostki, ignorowania Pana roli jako ojca oraz podważania Pana wartości. Nawet jeśli wynika to z bólu, lęku i nieprzepracowanej traumy po utracie pierwszej ciąży, skutkiem jest realne krzywdzenie Pana i zaburzenie funkcjonowania całej rodziny.
Bardzo niepokojące jest to, że córka zaczyna powtarzać wobec Pana takie same zachowania. Dziecko, które widzi brak szacunku wobec jednego z rodziców, uczy się, że taki sposób traktowania jest dopuszczalny. Może to prowadzić do utrwalenia wzorca, w którym mężczyzn postrzega się jako mniej ważnych i mniej zasługujących na szacunek. Taka sytuacja osłabia także jej poczucie bezpieczeństwa, ponieważ dziecko potrzebuje widzieć, że oboje rodzice są traktowani z godnością i wzajemnym szacunkiem. Gdy ta równowaga zostaje zaburzona, dziecko chłonie chaos i napięcie, które mogą wpływać na jej przyszłe relacje.
Pojawiające się u Pana myśli rezygnacyjne są już sygnałem niebezpiecznego przeciążenia emocjonalnego. Tego rodzaju myśli pojawiają się wtedy, gdy człowiek funkcjonuje na granicy swoich możliwości i pilnie potrzebuje wsparcia. To reakcja na chroniczny stres i długotrwałe poczucie bezradności, a nie świadectwo słabości.
Na tym etapie najważniejsze jest zadbanie o swoje zdrowie psychiczne oraz o dobro córki. Warto rozpocząć indywidualną terapię, aby odzyskać jasność, granice i poczucie wpływu. Propozycja terapii par była z Pana strony bardzo dojrzała, ale jeśli żona nie jest gotowa na współpracę, praca indywidualna jest konieczna. Pozwoli lepiej zrozumieć sytuację, wzmocnić siebie i przygotować się do dalszych decyzji, które będą chronić zarówno Pana, jak i dziecko.
To, czego Pan doświadcza, nie jest Pana winą. Długotrwałe życie w krytyce i braku szacunku niszczy nawet bardzo silnego człowieka. Ma Pan prawo do spokoju, szacunku i partnerskiej relacji, a córka ma prawo widzieć ojca traktowanego z godnością. Warto podjąć działania teraz, zanim przeciążenie emocjonalne stanie się jeszcze głębsze.
Bardzo niepokojące jest to, że córka zaczyna powtarzać wobec Pana takie same zachowania. Dziecko, które widzi brak szacunku wobec jednego z rodziców, uczy się, że taki sposób traktowania jest dopuszczalny. Może to prowadzić do utrwalenia wzorca, w którym mężczyzn postrzega się jako mniej ważnych i mniej zasługujących na szacunek. Taka sytuacja osłabia także jej poczucie bezpieczeństwa, ponieważ dziecko potrzebuje widzieć, że oboje rodzice są traktowani z godnością i wzajemnym szacunkiem. Gdy ta równowaga zostaje zaburzona, dziecko chłonie chaos i napięcie, które mogą wpływać na jej przyszłe relacje.
Pojawiające się u Pana myśli rezygnacyjne są już sygnałem niebezpiecznego przeciążenia emocjonalnego. Tego rodzaju myśli pojawiają się wtedy, gdy człowiek funkcjonuje na granicy swoich możliwości i pilnie potrzebuje wsparcia. To reakcja na chroniczny stres i długotrwałe poczucie bezradności, a nie świadectwo słabości.
Na tym etapie najważniejsze jest zadbanie o swoje zdrowie psychiczne oraz o dobro córki. Warto rozpocząć indywidualną terapię, aby odzyskać jasność, granice i poczucie wpływu. Propozycja terapii par była z Pana strony bardzo dojrzała, ale jeśli żona nie jest gotowa na współpracę, praca indywidualna jest konieczna. Pozwoli lepiej zrozumieć sytuację, wzmocnić siebie i przygotować się do dalszych decyzji, które będą chronić zarówno Pana, jak i dziecko.
To, czego Pan doświadcza, nie jest Pana winą. Długotrwałe życie w krytyce i braku szacunku niszczy nawet bardzo silnego człowieka. Ma Pan prawo do spokoju, szacunku i partnerskiej relacji, a córka ma prawo widzieć ojca traktowanego z godnością. Warto podjąć działania teraz, zanim przeciążenie emocjonalne stanie się jeszcze głębsze.
Szanowny Panie,
z Pana wypowiedzi, wywnioskować można, ze bardzo zależy Panu na dobrej, bliskiej i pełnej zrozumienia relacji z żoną. Każdy związek przeżywa bowiem trudności, zwłaszcza po tylu latach i zwłaszcza w obliczu tak trudnych przeżyć. Czasem takie przeżycia wzmacniają relację, czasem ją osłabiają, a czasem przekierowują uwagę na inne obszary wspólnego życia, np. na dzieci lub pracę.
Z samej wiadomości trudno określić, co dokładnie jest powodem takiej sytuacji. Być może jest coś, co można zrobić inaczej, by Wasza relacja odbudowała się i była pełna szczerej rozmowy i zrozumienia.
Poszukiwanie rozwiązań to dobra droga, dlatego zachęcam do osobistej rozmowy ze specjalistą, by wesprzeć Pana w bardziej skutecznych i praktycznych sposobach rozmowy, a przede wszystkim odbudować w Panu wiarę w siebie. Często partnerzy widząc zmianę w nas samych, w naszym zachowaniu, czy podejściu do problemów, bardziej odważnie zaczynają się przyglądać także sobie, a stąd już bliżej do wzajemnego porozumienia. Zapraszam serdecznie na spotkanie. Jolanta Fila-Szyling
z Pana wypowiedzi, wywnioskować można, ze bardzo zależy Panu na dobrej, bliskiej i pełnej zrozumienia relacji z żoną. Każdy związek przeżywa bowiem trudności, zwłaszcza po tylu latach i zwłaszcza w obliczu tak trudnych przeżyć. Czasem takie przeżycia wzmacniają relację, czasem ją osłabiają, a czasem przekierowują uwagę na inne obszary wspólnego życia, np. na dzieci lub pracę.
Z samej wiadomości trudno określić, co dokładnie jest powodem takiej sytuacji. Być może jest coś, co można zrobić inaczej, by Wasza relacja odbudowała się i była pełna szczerej rozmowy i zrozumienia.
Poszukiwanie rozwiązań to dobra droga, dlatego zachęcam do osobistej rozmowy ze specjalistą, by wesprzeć Pana w bardziej skutecznych i praktycznych sposobach rozmowy, a przede wszystkim odbudować w Panu wiarę w siebie. Często partnerzy widząc zmianę w nas samych, w naszym zachowaniu, czy podejściu do problemów, bardziej odważnie zaczynają się przyglądać także sobie, a stąd już bliżej do wzajemnego porozumienia. Zapraszam serdecznie na spotkanie. Jolanta Fila-Szyling
Eksperci
Podobne pytania
- Witam. Nie wiem sama od czego zacząć. Po ślubie jestem 19 lat, mamy troje dzieci. Kłóciliśmy się często, natomiast zazwyczaj o pierdoły, sprawy ważne zawsze umieliśmy przepracować. Mąż bardzo mnie * kochał", ja jego również. Na początku był bardzo zazdrosny, z czasem to się uspokoiło. Niestety w ubiegłym…
- Dzień dobry, jesteśmy z moim partnerem ponad 4 lata ze sobą, bardzo się kochamy i czujemy się ze sobą szczęśliwi. Problem pojawia się sytuacjach kryzysowych, po kłótniach. Mój partner nie potrafi wyciągnąć ręki, przeprosić, załagodzić sytuację. Zawsze robię to ja. Pokłóciliśmy się tydzień temu, schemat…
- Dzień dobry. Mój mąż od jakiegoś czasu ma większy kontakt z moją siostrą cioteczna niż ze mną i nasza córka, rzadko spędza z nami czas bo jak on to tłumaczy dużo pracy tylko że kilka lat wcześniej miał czas dla własnej rodziny. Teraz potrafi mi się śmiać prosto w twarz i z uśmiechem na twarzy mówi że…
- Hej,mam 20 lat jestem w związku z partnerem który ma 21 lat i ma depresję lękowa nie wytrzymuje tego chodź bardzo go kocham ale w złości mówię mu słowa które żałuję dziś powiedziałam mu w złości coś czego nie powinnam i stwierdził że przekroczyłam jego granice przepraszałam błagałam ale on nie chce już…
- Jestem z moim mężem już 15 lat, a 6 lat po ślubie, mamy pięcioletnie dziecko. Od pewnego czasu przestało nam się układać, cały czas wszczynałam kłótnie, wyrzucałam go z domu. Wiem, że to było złe i bardzo go tym ranilam, ale postanowiłam to zmienić i poszłam do psychologa, jednak w międzyczasie dowiedziałam…
- Witam Niedawno moja dziewczyna postanowiła zakończyć nasz 7letni związek, odbyło się to podczas zwykłej rozmowy. Jako powód podała wygaśnięcie uczuć oraz fakt, że czuła się w związku źle już od początku roku. Jednak wspomniany przez nią okres był pełen miłości i zaangażowania po obu stronach, co widać…
- Witam Jestem w związku małżeńskim od 14 lat. Znamy się z żoną od dziecka. Mamy dwójkę dzieci jedno w wieku 9 lat, a drugie w wieku 1,5r. Od pół roku coś zaczęło się psuć. Teraz już w ogóle nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Żona obwinia mnie za jakieś drobne uwagi odnośni nie posprzątania w domu, braku…
- Mój mąż ze mną praktycznie nie rozmawia i nie potrafi rozmawiać, a jeszcze jak już coś powie to potrafi kłamać jak z nut.Ja b. często staram się go namówić do rozmów, ale sprowadza się to mojego monologu, a potem on wychodzi. Do tego dochodzi jego alkoholizm.Poza tym był dzieckiem alkoholika.Mam pytanie…
- Moj problem polega na tym ze nienawidze mezczyzn. Ojca , brata, meza. Ojca nigdy nie bylo w domu a jak byl to wiecznie obrazony na matke, ciagle podburzał przeciw matce a ostatecznie wyjezdZal do swojej i mial wszystko gdzies. Brat totalnie oderwany od rZeczywistosci, rozpuszczony za kase ojca dzieciak…
- Witam. Jestem z mężem od 18 lat, mamy cudowną córkę. Zaraz po ślubie całkowicie poświęciłam się rodzinie rezygnując że swoich potrzeb, odsunęłam się od znajomych. Myślałam że jestem szczęśliwa aż do zeszłego roku, poznałam w pracy mężczyznę z którym "coś" mnie połączyło. Na początku wydawało się że jest…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 112 pytań dotyczących usługi: kryzys w związku
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.