Mam problem mój chłopak przestał chyba mnie kochać , już mówię : odraca się do mnie tyłkiem , gdy ch

Mam problem mój chłopak przestał chyba mnie kochać , już mówię : odraca się do mnie tyłkiem , gdy chcę aby mnie przytulił . Mówię mu 2 słowa które dla mnie znaczą dużo , a on nic . Powiedział to 3 razy a od kilku miesiącu nic nie słyszę . Jedynie co to dostanę buzi ale to za mało . Ja nie czuje ze mnie kocha , chce z nim pogadać aby rozwiązać problemy to zamyka drzwi i idzie . Szczerze mówiąc czuję się odepchnięta i jakby nie istniała . Też myślę , że jest ze mną z obowiązku ponieważ mamy dziecko .

11 odpowiedzi


To trudny temat. Związek z początkowego okresu namiętności przeradza się w związek dojrzały, okres intymności i wspólnoty. Czasami coś idzie nie tak. Zachowanie p chłopaka można wyjaśniać na wiele sposobów, ale bez szczerej rozmowy i zrozumienia powodów zachowania nie da się nic doradzić.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

To musi być dla pani trudna sytuacja. Zdecydowanie warto dążyć do rozmowy, poznania perspektyw obu stron na temat waszych uczuć, potrzeb oraz przyszłości. Czy są momenty, kiedy jest między wami dobrze? Jeśli tak, to co temu sprzyja? Warto na tym się oprzeć. Jeśli trudno wam wspólnie porozmawiać, może warto rozważyć pomoc kogoś z zewnątrz?


Witam, proszę pamiętać, że dziecko nie powinno być wyznacznikiem bycia lub nie w związku. Rozmowa, szczera bez atakowania i oceny powinna wiele wyjaśnić i rozwiać wątpliwości. Gdyby jednak obawa była większa proszę wspólnie skorzystać ze wsparcia specjalisty. Pozdrawiam


Z pewnością sytuacja jest dla Pani przykra. Mimo wszystko podejmuje Pani próby polepszenia sytuacji - bardzo słusznie. Ludzie mają różne sposoby okazywania miłości i uczuć. Może partner woli w inny sposób pokazywać swoje uczucie. Warto podejmować kolejne próby rozmowy ale może w trochę inny sposób. Jeżeli nie radzą Państwo sobie z porozumiewaniem się warto rozważyć konsultacje psychologiczne dla par. Pozwoli to inaczej spojrzeć na sytuacje. Jeżeli partner nie chce takiego spotkania, może Pani poszukać wsparcia indywidualnego - to z kolei pozwoli Pani poradzić sobie z trudnymi emocjami i z innej perspektywy przyjrzeć się swojemu samopoczuciu w tej relacji.


Dzień dobry. Związki partnerskie to subtelne obszary. W niektórych przypadkach zauważa się kwestię komplementarności - zdarza się, że im bardziej wykonujemy zachowania mające na celu przyciągnąć drugą osobę, tym bardziej izoluje się ona. O ile jednorazowe sytuacje nie są raniące, cykliczny eskapizm może jeszcze bardziej zaznaczać różnice między Państwem. Proszę rozważyć terapię dla par, podczas której w bezpiecznej atmosferze zarówno Pani jak i partner będziecie mogli opowiedzieć o swoich emocjach, potrzebach i oczekiwaniach. W Pani opisie zauważam też potrzebę zaopiekowania smutku i zastanowienia się nad decyzjami w zgodzie z Panią - w tej sytuacji pomocne będą konsultacje indywidualne, na które serdecznie zapraszam. Pozdrawiam serdecznie!


Dzień dobry, z Pani opisu wynika ze partner unika jakiejkolwiek rozmowy, która jest podstawą od której warto zacząć. Domyślam się że jest Pani bardzo trudno w tej sytuacji bo wygląda to tak że Pani podejmuje działania a partner nie jest zaangażowany w tą relacje. Wydaje mi się że warto się zastanowić jakie potrzeby zapewnia Pani partner, czy czuje Pani się bezpiecznie, kochana w tej relacji, czy czuje Pani bliskość bo z tego co Pani pisze są duże braki w zaspokojeniu podstawowych potrzeb. Warto popracować nad Pani potrzebami, jak się Pani czuje w tej relacji, czy Pani granice nie są przekraczane. Pozdrawiam


Dzień dobry, dziękuję, że podzieliła się Pani swoją sytuacją. Opisane przez Panią zachowania partnera, takie jak odwracanie się, brak reakcji na Pani potrzeby emocjonalne, unikanie rozmów, mogą świadczyć o kryzysie w związku. Kryzys może wynikać z wielu czynników, np. z narodzin dziecka, problemów z komunikacją, braku bliskości emocjonalnej, niespełnionych/odmiennych oczekiwań, żalu i uraz emocjonalnych do drugiej strony, stresu, czy innych problemów. Powodować to może w konsekwencji właśnie między innymi frustrację, kolejne konflikty, poczucie odrzucenia i obniżenie poczucia własnej wartości. Z drugiej strony może też być tak, że „przyzwyczaił się” do obecnej sytuacji i nie czuje potrzeby uzewnętrzniania uczuć, co nie znaczy, że Pani uczucia są nieadekwatne do sytuacji. W pierwszej kolejności zachęcam Panią do: - Szczera rozmowa z partnerem: Spróbujcie jeszcze raz porozmawiać z partnerem o swoich uczuciach i potrzebach. W delikatny sposób mówiąc komunikatami, np. „poczułam smutek, gdy nie zrobiłeś xyz, ponieważ poczułam się wtedy odrzucona”, tak by druga strona nie czuła się atakowana. Może Pani spróbować powiedzieć, czego oczekuje Pani od związku i jak chciałaby Pani, aby wyglądała Wasza relacja. - Niech Pani zadba o siebie: Proszę skupić się trochę bardziej na sobie, swoich potrzebach i na tym, jak może je Pani sobie sama zapewnić. Czas na relaks, hobby i spotkania z przyjaciółmi może bardzo pomóc Dodatkowo, jeśli będzie to konieczne, możecie spróbować: - Pani indywidualne spotkania z psychologiem/psychoterapeutą, które pomogą Pani zrozumieć siebie i wzmocnić poczucie wartości - Terapia dla par: Jeśli rozmowa nie przynosi efektów, warto rozważyć terapię dla par. Psycholog/psychoterapeuta może pomóc Wam w poprawie komunikacji, rozwiązaniu konfliktów i odbudowie bliskości emocjonalnej. Powodzenia i w razie potrzeby proszę śmiało zadawać kolejne pytania


Bardzo współczuję Ci tego, co teraz przeżywasz. To naturalne, że potrzebujesz bliskości, czułości i słów potwierdzających uczucie. Brak tego wszystkiego może podważać poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa w związku. Czasem, gdy w związku pojawia się dystans, jedna z osób zamyka się w sobie i unika rozmowy, niekoniecznie dlatego, że przestała kochać. Dzieje sie tak często z bezradności, lęku, przeżywanych trudności. Myślę, że warto jeszcze raz spokojnie powiedzieć partnerowi, jak się naprawdę czujesz (np. „czuję się odrzucona, gdy się odsuwasz”). Możesz także rozważyć rozmowę z terapeutą (indywidualnie lub wspólnie z partnerem), żeby lepiej zrozumieć, co się dzieje między Wami i jak zatroszczyć się o siebie emocjonalnie. Masz prawo do miłości, wsparcia i relacji, w której czujesz się dobrze, w której czujesz się widziana przez partnera. Życzę powodzenia!


To, co Pani opisuje, brzmi jak doświadczenie dużego emocjonalnego osamotnienia w relacji. Kiedy bliskość, rozmowa i czułość zaczynają znikać, wiele osób zaczyna zadawać sobie pytanie: „czy ja jeszcze jestem ważna dla partnera?” — i to jest bardzo trudne emocjonalnie. Warto jednak pamiętać, że brak okazywania uczuć nie zawsze musi oznaczać brak miłości. Czasami za wycofaniem mogą stać: trudności w komunikacji, przeciążenie, niewyrażane emocje, konflikty, zmęczenie rolą rodzica, albo sposób radzenia sobie z napięciem poprzez unikanie rozmowy i dystans. Jednocześnie Pani potrzeby bliskości, rozmowy i poczucia bycia ważną są całkowicie naturalne. To, że czuje się Pani odrzucona i niewidoczna, nie jest „przesadzaniem”. Z opisu szczególnie ważne wydaje się to, że kiedy próbuje Pani rozmawiać o relacji i swoich emocjach, partner wycofuje się lub zamyka na kontakt. W dłuższej perspektywie taki schemat bardzo osłabia poczucie bezpieczeństwa w związku, ponieważ jedna osoba coraz bardziej szuka bliskości, a druga coraz bardziej się oddala. Zanim jednak uzna Pani, że partner „jest tylko z obowiązku”, warto spróbować spokojnej rozmowy nie w momencie konfliktu, ale wtedy, kiedy emocje są mniejsze. Czasami pomocne jest mówienie bardziej o swoich uczuciach niż o ocenach, np.: „czuję się samotna i tęsknię za bliskością między nami” zamiast: „już mnie nie kochasz”. Jeżeli takie rozmowy są bardzo trudne albo kończą się unikaniem kontaktu, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja dla par lub indywidualne wsparcie psychologiczne. Czasami sam fakt, że relacja zaczyna być omawiana w bezpiecznej przestrzeni, pomaga lepiej zrozumieć, co dzieje się między partnerami. I jeszcze jedna ważna rzecz: to, że potrzebuje Pani czułości, uwagi i emocjonalnej obecności partnera, nie oznacza „zbyt dużych oczekiwań”. Bliskość jest jedną z podstawowych potrzeb w relacji.


Z Pani opisu wynika przede wszystkim, że doświadcza Pani dużego poczucia odrzucenia i samotności w relacji. Brakuje Pani bliskości, czułości, rozmowy i potwierdzenia, że jest Pani dla partnera ważna. To są bardzo podstawowe potrzeby emocjonalne i trudno się dziwić, że ich brak powoduje smutek oraz niepewność. Jednocześnie warto pamiętać, że na podstawie samych opisanych zachowań nie można jednoznacznie stwierdzić, że partner już Pani nie kocha. Natomiast można powiedzieć, że obecnie nie daje Pani wystarczająco dużo sygnałów bliskości i zaangażowania, aby mogła się Pani czuć bezpiecznie w tej relacji. Szczególnie niepokojące jest to, że gdy próbuje Pani rozmawiać o problemach, partner wycofuje się i unika rozmowy. W dłuższej perspektywie brak komunikacji często staje się większym problemem niż sam konflikt. Trudno rozwiązać trudności w związku, jeśli jedna ze stron zamyka się na dialog. Z psychologicznego punktu widzenia zachęcałbym do spokojnej rozmowy nie o tym, czy partner Panią kocha, ale o tym, czego Pani doświadcza. Zamiast: „Ty mnie już nie kochasz”, warto powiedzieć: „Czuję się samotna, odrzucona i brakuje mi bliskości między nami. Chciałabym zrozumieć, co się dzieje i jak Ty widzisz naszą relację.” Pisze Pani również, że obawia się, iż partner jest z Panią tylko ze względu na dziecko. To zrozumiała obawa, ale na ten moment jest to raczej hipoteza niż fakt. Warto spróbować uzyskać od niego otwartą odpowiedź na temat jego uczuć, potrzeb i oczekiwań wobec związku. Najważniejsze jest jednak to, aby nie ignorować własnych emocji. Jeśli od dłuższego czasu czuje się Pani niewidzialna, niekochana i pozostawiona sama ze swoimi potrzebami, to jest to sygnał, że relacja wymaga poważnej rozmowy i być może wspólnej pracy nad odbudową bliskości. Związek nie powinien opierać się wyłącznie na obowiązku czy wspólnym rodzicielstwie, ale również na wzajemnym zainteresowaniu, szacunku i emocjonalnej obecności.


Dzień dobry, ogromnie mi przykro, że przechodzi Pani przez tak trudny i samotny czas. Poczucie odrzucenia przez bliską osobę bardzo boli, a Pani emocje są w pełni zrozumiałe. Niestety, zmiana zachowania czy podejścia partnera, jeśli on sam nie chce podjąć wysiłku, może być bardzo trudna, a czasem wręcz niewykonalna. Kiedy kolejna próba rozmowy trafia na zamknięte drzwi, warto przenieść uwagę z niego na siebie. Myślę, że warto, aby zajrzała Pani w głąb siebie i zadała sobie kilka ważnych pytań: - Jakie są moje potrzeby i czy czuję się w tej relacji ważna? - Gdzie leżą moje granice w tej relacji i ile mam jeszcze siły wytrzymać? - Czy relacja oparta tylko na obowiązku wobec dziecka to coś, czego chcę dla siebie i dla dziecka? To niekoniecznie będą pytania, na które łatwo jest sobie zupełnie szczerze odpowiedzieć. Często w takiej sytuacji naprawdę cenna jest relacja terapeutyczna (z psychologiem lub psychoterapeutą), w której można w bezpiecznych warunkach eksplorować siebie, swoje potrzeby, swoje granice i znaleźć odpowiedzi na takie pytania i ewentualnie znaleźć siły na dalsze działania. Życzę dużo siły! Aleksandra Jarzynka

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.