Byłam z chłopakiem 10 miesięcy. Jest rozwodnikiem z dziećmi. Poznałam dzieci, ktore bardzo mnie poko

Byłam z chłopakiem 10 miesięcy. Jest rozwodnikiem z dziećmi. Poznałam dzieci, ktore bardzo mnie pokochały. Nocowały u mnie, widzieliśmy się za każdym razem kiedy je miał. Starałam się i z czasem sie zaangażowałam. On mowil o wspólnym dziecku, zaręczynach. Nie mówiłam nie, ale powiedziałam, że najpierw zamieszkajmy żeby zobaczyć czy pasujemy do siebie. Umówiliśmy się na spotkanie na ktorym chcieliśmy ustalic jakie kto ma oczekiwania i jak ruszyć dalej. Kiedy powiedziałam, że chce poznać jego rodziców, widzieć sie częściej a nie tylko kiedy ma dzieci. Powiedział, że nie jest rodzinny i że nie każdą przyprowadza do rodziców. Zapytalam co może mi dać. Odpowiedział, że nie dał mi nic i nic nie może mi dać, że nie umie kochać, przepraszać, że nie zaangażuje się tak jak ja. Zapytalam więc dlaczego wciągał w to dzieci...Jego dzieci jego sprawa. Jestem a raczej byłam kolejna "ciocią" dla tych maluszków. Nabrałam się, bo jaki ojciec miesza dzieci w coś co dla niego było tylko przygodą. Czuje się oszukana, zraniona a on ciągle mówi że to moja wina bo się czepiałam. Zerwałam kontakt. Tylko czy dobrze zrobiłam?

10 odpowiedzi


Witam, spotkała Pani na drodze osobę która nie umie budować relacji. Nie wiadomo jaka jest tego przyczyna, czy jest to wynik osobowości czy doświadczeń które przeżył? Główne pytanie jakie można zadać to czy chce coś z tym zrobić czy jest mu tak wygodnie funkcjonować? Pozdrawiam Jolanta Suchłabowicz

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Otrzymała Pani odpowiedź, która sugeruję instrumentalne potraktowanie relacji. Można domyślić się,że nie jest to osoba jakiej Pani oczekiwała w wymiarze partnerstwa i wzajemności. Pani wątpliwości co do swojej decyzji mogłyby być przedmiotem rozmowy i analizy aby nie powielić takiego związku w przyszłości.


Witam, najważniejsze są tu Pani emocje bo to Pani życie. Jeżeli czuje Pani, że tak należało zrobić bo czuła Pani, że to na Panią wpływa negatywnie to należy to zaakceptować. Jeżeli ma Pani predyspozycje do zastanawiania się czy dobrze Pani zrobiła, czy źle, jak to będzie spostrzegane itp to zapraszam na trening siły psychicznej. Pozdrawiam Hanna


Witam, bardzo ważne co zrobiła Pani dla siebie, zrywając relacje zadbała Pani o swoje emocje i dobrostan. Spotkała Pani osobę o odmiennych potrzebach i wizji związku. Włączanie dzieci do relacji na wczesnym etapie wydaje się być nie do końca dobrym pomysłem z uwagi na dobro dzieci i ich poczucie bezpieczeństwa, poznając co chwila inne kobiety dzieci mogą czuć dezorientację. Jeżeli czuje Pani potrzebę rozmowy, zapraszam


Witam Panią serdecznie. Dziękuję za podzielenie się emocjami i historią, którą Pani przeżyła. Czuję, że zaangażowała się Pani w tę relację i co całkowicie naturalne, oczekiwała Pani, że druga strona odwzajemni potrzebę budowania stałego i stabilnego związku. Z tego co Pani pisze, zostały przekroczone zdrowe granice, a partner najwyraźniej nie był gotowy na budowanie relacji, jakiej Pani potrzebuje. To bardzo dobrze, że zatroszczyła się Pani o siebie. Jeśli potrzebuje Pani wsparcia w tym czasie, porozmawiania o emocjach zapraszam na wizytę. Pozdrawiam, Ewa Wojtowicz - psycholog, trener


Dzień dobry, w mojej opinii bardzo dobrze Pani zrobiła że zakończyła tą relacje. Mężczyzna z którym się Pani spotykała szczerze Pani powiedział że nie może dać Pani prawdziwego uczucia. Tak jak Pani wspomniała, zaskakujące jest że mężczyzna który nie ma poważnych zamiarów i planów wg. partnerki przedstawia ją dzieciom. Życzę Pani dużo siły i odnalezienie prawdziwej miłości! Pozdrawiam


Twoje uczucia są całkowicie zrozumiałe – zaangażowałaś się nie tylko w relację z nim, ale także z jego dziećmi, co czyni tę sytuację szczególnie bolesną. Zrobiłaś wiele, by ta relacja miała szansę, a Twoje oczekiwania – poznanie rodziny, wspólne spędzanie czasu poza dziećmi – były naturalne i zdrowe. Jego słowa o braku zaangażowania i nieumiejętności kochania pokazały, że nie był gotowy na prawdziwy związek, mimo wcześniejszych deklaracji. Zraniło Cię to, że wciągnął w tę relację dzieci, a potem zdystansował się od odpowiedzialności za to, co razem budowaliście. To, że próbował obarczyć Cię winą, może być jego sposobem na uniknięcie odpowiedzialności za swoje działania. Zerwanie kontaktu było rozsądną decyzją, by chronić siebie przed dalszym bólem. Teraz kluczowe jest, byś dała sobie czas na przeżycie tych emocji i skupiła się na tym, co dla Ciebie ważne. Jeśli w przyszłości zdecydujesz się na nową relację, pamiętaj, że masz prawo stawiać granice i oczekiwać wzajemności. Jeśli potrzebujesz wsparcia w przepracowaniu tej sytuacji, terapia może być dobrym krokiem. Pomoże Ci zrozumieć swoje emocje i odbudować zaufanie do siebie i innych. Pamiętaj, że zasługujesz na związek oparty na szacunku, zaufaniu i prawdziwym zaangażowaniu.


W Twojej sytuacji, gdzie doświadczyłaś rozczarowania i zranienia w relacji, rozważenie konsultacji z psychologiem może być bardzo korzystne. Psycholog może pomóc Ci zidentyfikować głębsze przyczyny Twoich emocji i reakcji na zaistniałą sytuację. Często, gdy czujemy się oszukani lub zranieni, istnieją podstawowe problemy lub niezaspokojone potrzeby, które mogą być lepiej zrozumiane i rozwiązane z profesjonalną pomocą.


Twoje uczucia są w pełni uzasadnione – przeżywasz stratę, rozczarowanie i poczucie niesprawiedliwości. To naturalne reakcje, kiedy ktoś, komu zaufałaś, okazuje się niezdolny do odwzajemnienia zaangażowania. Twoja potrzeba większej bliskości i stabilności była całkowicie uzasadniona – każda zdrowa relacja opiera się na równowadze w zaangażowaniu. Tymczasem on wprowadził Cię w swoje życie, zaangażował dzieci, ale jednocześnie nie zamierzał dawać nic więcej. W tej sytuacji zerwanie kontaktu było racjonalną decyzją chroniącą Twoje emocje i przyszłość. Może być Ci trudno, zwłaszcza ze względu na więź z dziećmi, ale warto pamiętać, że nie Ty je zawiodłaś. Teraz ważne jest, abyś skupiła się na sobie – pozwoliła sobie przeżyć stratę, ale jednocześnie nie wzięła na siebie winy za to, co się stało. Warto skorzystać z pomocy i wsparcia bliskich. Zyczę dużo siły i spokoju Pozdrawiam Aleksandra Siwek


Dzień dobry. Z opisu wynika, że najbardziej boli Panią nie samo rozstanie, ale poczucie, że przez wiele miesięcy otrzymywała Pani sygnały świadczące o planowaniu wspólnej przyszłości, podczas gdy ostatecznie partner powiedział, że „nie umie kochać”, „nic nie może dać” i nie zamierza angażować się w relację w takim stopniu, jakiego Pani oczekuje. To mogło wywołać poczucie dezorientacji i oszukania. Szczególnie trudny wydaje się wątek dzieci. Jeżeli partner przedstawiał Panią swoim dzieciom, spędzaliście wspólnie czas jako rodzina, a jednocześnie rozmawiał z Panią o zaręczynach czy wspólnym dziecku, mogła Pani uznać, że budujecie trwałą relację. Nic więc dziwnego, że późniejsze słowa partnera były dla Pani szokujące. Nie da się jednak na podstawie opisu jednoznacznie stwierdzić, czy od początku traktował tę relację jako „przygodę”, czy też z czasem zmienił zdanie lub uświadomił sobie, że nie jest gotowy na taki poziom zaangażowania. Zwraca uwagę również to, że kiedy próbowała Pani porozmawiać o swoich potrzebach – częstszych spotkaniach, poznaniu jego rodziców czy planach na przyszłość – nie spotkała się Pani z próbą wspólnego szukania rozwiązania, lecz z komunikatem, że „nic nie może dać”, a następnie z przeniesieniem odpowiedzialności na Panią poprzez stwierdzenie, że „to Pani się czepiała”. W zdrowej relacji rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach nie jest „czepianiem się”, lecz naturalnym elementem budowania związku. Pytanie, czy dobrze Pani zrobiła, zrywając kontakt, jest zrozumiałe, jednak odpowiedź zależy od tego, czego Pani oczekuje od partnera. Jeżeli szuka Pani relacji opartej na wzajemnym zaangażowaniu, przewidywalności i gotowości do budowania wspólnej przyszłości, to z opisu wynika, że partner otwarcie powiedział, iż nie jest w stanie tego zaoferować. Trudno budować trwały związek wyłącznie na nadziei, że druga osoba z czasem zmieni swoje stanowisko. To naturalne, że po rozstaniu może pojawiać się pokusa powrotu i myśl: „A może zareagowałam zbyt pochopnie?”. Warto jednak wrócić do faktów. Rozmowa, którą Państwo odbyli, miała służyć ustaleniu wspólnej przyszłości. Zamiast planu usłyszała Pani deklarację, że partner nie potrafi dać Pani tego, czego Pani potrzebuje. Trudno byłoby zignorować tak jednoznaczny komunikat. Proszę również pamiętać, że ma Pani prawo oczekiwać od partnera zaangażowania, szacunku i spójności między słowami a działaniami. Nie są to wygórowane wymagania. Zerwanie kontaktu w sytuacji, gdy relacja przynosi więcej bólu niż poczucia bezpieczeństwa, może być formą zadbania o siebie, a nie oznaką porażki. Teraz najważniejsze jest, aby dać sobie czas na przeżycie tej straty. To zrozumiałe, że oprócz tęsknoty może Pani odczuwać również żal związany z utratą więzi z dziećmi, do których zdążyła się Pani przywiązać. To także jest realna strata i warto pozwolić sobie ją przeżyć.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.