Moja dziewczyna była 2,5 roku w pierwszym związku jej chłopak ją kontrolował sprawdzał telefon spraw

Moja dziewczyna była 2,5 roku w pierwszym związku jej chłopak ją kontrolował sprawdzał telefon sprawdzał ją zmuszał do seksu nie pozwolił się jej angażować zaczynać pierwszej nie pokazywał uczuć nie starał się itp jestem teraz z nią 3 miesiące ale może w połączeniu max miesiąc jest super ale reszta to horror wybucha agresja ukrywa różne rzeczy okłamuje oszukuje wszystkich mówi że nie ma ochoty ani sił ratować tego związku a bardzo się kochamy ciągle porównuje mnie czy sytuacje do poprzedniego związku ale twierdzi że tak nie jest po każdej rozwie jest na chwilę lepiej za 2-3 dni powtórka i to o różne tematy ale bardzo często się powtarzają nie wiem co robić nie chce jej stracić a jeżeli się wyprowadzi to nie będzie powrotu

10 odpowiedzi


Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co opisujesz, wskazuje na to, że Twoja dziewczyna może zmagać się z trudnymi emocjami i doświadczeniami, które pozostały po poprzednim, bardzo wymagającym i raniącym związku. Takie przeżycia często wpływają na to, jak osoba reaguje w nowej relacji – mogą pojawić się, wybuchy złości czy trudności w zaufaniu. Możliwe, że ona sama czuje, jak trudne i wyczerpujące jest to dla Was obojga, co może tłumaczyć jej słowa o braku sił na ratowanie związku. Jeśli oboje czujecie, że chcielibyście spróbować, może warto udać się do terapeuty par, który pomoże Wam w tym trudnym czasie. Życzę wszystkiego dobrego!

mgr Szymon Szymczonek

mgr Szymon Szymczonek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Wygląda na to, że jej wcześniejszy związek miał spory wpływ na to, jak postrzega obecny związek z Panem. Kontrola, brak emocjonalnego wsparcia i przemoc, którą doświadczyła, mogą prowadzić do wybuchów agresji i trudności w zaufaniu. Warto spróbować z nią porozmawiać. Może to być kluczowe, aby mogła otwarcie wyrazić swoje uczucia i obawy. Ważne, aby czuła się bezpiecznie, rozmawiając z Panem o tym, co ją trapi. Zachęcam również do unikania porównań do jej poprzedniego związku, ponieważ może to tylko nasilić jej niepokoje. Rozważenie terapii – zarówno indywidualnej, jak i par – może być dobrym krokiem. Specjalista pomoże jej zrozumieć, przez co przeszła, i jak to wpływa na Waszą relację. Warto również zadbać o swoje emocje i potrzeby. W relacjach ważne jest, aby obie strony czuły się komfortowo. Życzę Panu dużo siły i cierpliwości w tym trudnym czasie. Mam nadzieję, że uda się Wam znaleźć wspólne rozwiązanie, które przyniesie ulgę obojgu. W przypadku pojawienia się pytań pozostaję do dyspozycji. Pozdrawiam


Zachowanie Pana dziewczyny może wynikać z traumy i nieprzepracowanych emocji związanych z jej poprzednim, trudnym związkiem. Agresja, ukrywanie prawdy i trudności w zaangażowaniu mogą być mechanizmami obronnymi, które utrudniają Waszą relację. Warto spróbować szczerze z nią porozmawiać, wyrażając swoje uczucia i zapewniając o wsparciu. Zachęcenie jej do skorzystania z profesjonalnej pomocy psychologicznej może być kluczowe; terapeuta pomoże jej przepracować bolesne doświadczenia i nauczyć się radzić sobie z emocjami w zdrowszy sposób. Ważne jest również, aby dbał Pan o własne granice i samopoczucie, ponieważ taka sytuacja może być dla Pana obciążająca.


Sytuacja, w której się Pan znalazł, jest bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie. To, co opisuje Pan jako „horror”, może być objawem głębokich ran i traum, które Pana partnerka wyniosła z poprzedniego związku, pełnego kontroli i nadużyć. Takie doświadczenia często pozostawiają długotrwałe skutki, wpływając na zachowanie i na sposób, w jaki osoba postrzega nowe relacje. Bardzo ważne jest, aby partnerka mogła przepracować swoje doświadczenia w bezpiecznych warunkach – idealnie w terapii indywidualnej, która pomoże jej lepiej zrozumieć własne reakcje i emocje, a także uzdrowić trudne wspomnienia. Terapia mogłaby pomóc jej w odróżnieniu przeszłych relacji od aktualnego związku i wyjściu z cyklu porównań. Praca nad radzeniem sobie z emocjami, zrozumieniem ich źródła oraz poprawą komunikacji może także wspierać Waszą relację. Warto również zatroszczyć się o siebie. Wsparcie emocjonalne jest również kluczowe – taka sytuacja może być bardzo obciążająca i ważne, aby miał Pan gdzie wyrazić swoje uczucia i potrzeby. Rozmowa z terapeutą może pomóc Panu zrozumieć, jak najlepiej dbać o siebie i o związek w tym trudnym czasie. Warto też rozmawiać z partnerką w sposób spokojny, wyrażając troskę, ale też jasno zaznaczać swoje granice. To naturalne, że bardzo chce Pan ratować tę relację, ale istotne jest także, aby nie zaniedbywał Pan własnych potrzeb i komfortu emocjonalnego. Pozdrawiam


Rozumiem, że znajdujesz się w trudnej sytuacji i że chciałbyś znaleźć najlepsze rozwiązanie dla siebie i swojego związku. Z tego, co opisujesz, wydaje się, że Wasz związek, mimo że trwa stosunkowo krótko, już od początku napotyka na poważne trudności. Agresja, ukrywanie faktów, oszustwa - to wszystko są znaki, które mogą budzić poważne obawy. Miłość powinna być przede wszystkim oparta na wzajemnym szacunku. Rozumiem, że obawiasz się utraty partnerki, ale równie ważne jest zastanowienie się, czy pozostając w takim związku, nie tracisz czegoś równie cennego – siebie samego i swojej rownowagi emocjonalnej? Jeśli chodzi o dalsze kroki, warto byłoby rozważyć konsultację z psychologiem, który mógłby pomóc Tobie zrozumieć własne emocje, a także wspierać w procesie podejmowania zdrowych decyzji dotyczących przyszłości Twojego życia uczuciowego. Czasami zewnętrzna, profesjonalna perspektywa może przynieść nowe spojrzenie na trudne sytuacje. Pozdrawiam serdecznie, Laura Matwiejczyk


W takiej sytuacji, konsultacja z psychologiem może być bardzo pomocna. Konsultacja taka odbywać się może w parach lub indywidualnie. Może pomóc Wam rozwinąć umiejętności komunikacyjne, zrozumieć potrzeby i uczucia drugiej osoby i podejmować decyzje dotyczące związku.


Dziękuję za szczere podzielenie się tą trudną sytuacją. To, co Pan opisuje, z psychologicznego punktu widzenia, wskazuje na to, że Pana partnerka nosi w sobie nierozwiązane traumy z poprzedniego związku przemocowego. Kilka kluczowych mechanizmów, które tu prawdopodobnie działają: Zaburzone wzorce przywiązania – po doświadczeniu kontroli, przemocy i manipulacji osoba może mieć trudności z budowaniem bezpiecznej, stabilnej relacji, nawet jeśli obecny partner oferuje szacunek i wsparcie. Reaktywne mechanizmy obronne – wybuchy agresji, ukrywanie prawdy, oszukiwanie, sabotowanie relacji często są nieświadomą próbą ochrony siebie przed kolejnym zranieniem („zanim mnie odrzucą, sama to zniszczę”). Brak zaufania do siebie i do innych – po traumatycznym związku bardzo trudno jest uwierzyć, że tym razem może być inaczej. Trauma powtarzająca się (trauma reenactment) – nieświadome powielanie znanych schematów nawet wtedy, gdy przynoszą ból. Co Pan może zrobić: Postawić jasne granice – kochanie kogoś nie oznacza zgody na bycie ranionym. Może Pan kochać i jednocześnie oczekiwać wzajemnego szacunku. Nie brać jej zachowań osobiście – one wynikają z jej historii, nie są odpowiedzią na to, jaki Pan jest. Zaproponować terapię – trauma po przemocy wymaga profesjonalnego wsparcia. Sam związek jej nie „uleczy”. Zadbać też o siebie – jeśli będzie Pan rezygnował z własnych potrzeb i granic z lęku przed rozstaniem, sam zacznie Pan cierpieć coraz bardziej. Ważne: Pana odpowiedzialność to dbanie o własne granice i emocje. Partnerka ma swoją odpowiedzialność — musi chcieć się leczyć i zmieniać. Bez jej świadomego zaangażowania zmiana nie będzie możliwa.


Dzień dobry, To, że partnerka była w trudnym i przemocowym związku, może tłumaczyć część jej lęków, nieufności czy porównań do byłego partnera. Nie tłumaczy jednak ciągłych kłamstw, oszukiwania, agresji czy przerzucania odpowiedzialności za relację na Pana. Odnoszę wrażenie, że od trzech miesięcy jest Pan głównie zajęty ratowaniem związku i uspokajaniem partnerki, podczas gdy ona wprost mówi, że nie ma siły ani chęci tego ratować. To bolesne, ale warto potraktować te słowa poważnie. Najważniejsze pytanie brzmi: „jak długo jestem gotów funkcjonować w relacji, która od dwóch miesięcy przynosi mi głównie cierpienie?”. Miłość sama w sobie nie wystarczy, jeśli po drugiej stronie brakuje zaangażowania, odpowiedzialności i gotowości do pracy nad problemami. Jeżeli partnerka zdecyduje się wyprowadzić, nie musi to oznaczać, że zamknęła drogę do zmiany w przyszłości. Natomiast zatrzymywanie jej za wszelką cenę prawdopodobnie niczego nie naprawi. Warto skupić się na tym, czego Pan potrzebuje w związku i czy obecna relacja rzeczywiście Panu to daje. Teraz wygląda Pan bardziej na osobę walczącą samotnie o związek niż na kogoś, kto tworzy go wspólnie z partnerką. Wszystkiego dobrego, Joanna Cichosz


Dzień dobry, doświadczenia, które opisuje Pan w poprzednim związku partnerki — kontrolowanie, sprawdzanie telefonu czy przymuszanie do kontaktów seksualnych — mogły być dla niej bardzo obciążające i mogą wpływać na późniejsze budowanie bliskości, poczucie bezpieczeństwa oraz reakcje w kolejnej relacji. Nie możemy jednak na tej podstawie uznać, że wszystkie jej obecne zachowania są konsekwencją poprzedniego związku. Ważne jest również to, co dzieje się z Panem. Pisze Pan o kłamstwach, ukrywaniu różnych spraw, agresywnych reakcjach i powtarzającym się schemacie: rozmowa, krótka poprawa i po kilku dniach kolejny kryzys. Sama miłość nie zawsze wystarcza, aby taki schemat zmienić. Szczególnie istotne jest zdanie partnerki, że nie ma obecnie siły ani ochoty ratować związku. Nie jest Pan w stanie samodzielnie „uratować” relacji za dwie osoby. Może Pan okazywać zrozumienie i wsparcie, ale zmiana wymaga również jej zaangażowania. Rozumiem, że bardzo boi się Pan jej wyprowadzki i tego, że będzie ona oznaczała definitywny koniec. Warto jednak uważać, aby właśnie ten lęk nie powodował, że będzie Pan akceptował zachowania, które Pana ranią, tylko po to, żeby partnerka została. Mam doświadczenie w pracy z osobami znajdującymi się w podobnych kryzysach partnerskich, również tam, gdzie wcześniejsze trudne doświadczenia wpływają na kolejną relację. Bardzo chętnie pomogę Panu uporządkować tę sytuację, przyjrzeć się powtarzającemu się schematowi oraz określić, gdzie przebiegają Pana granice. Jeżeli partnerka również będzie chciała pracować nad relacją, można rozważyć konsultację dla par. Służę pomocą. Pozdrawiam serdecznie dr n. o zdr. Aneta Kasiborska


Dzień dobry, Przeczytałem Pana wiadomość z dużą uwagą. Jest w niej wiele miłości, troski i nadziei, ale również strachu, bezradności i zmęczenia. Mam wrażenie, że bardzo chce Pan być dla swojej dziewczyny kimś, przy kim wreszcie poczuje się bezpieczna. Jednocześnie sam zaczyna Pan tracić poczucie bezpieczeństwa w Waszej relacji. Być może właśnie to boli najbardziej: pragnie Pan dać ukochanej osobie spokój i miłość, a coraz częściej sam żyje w napięciu i obawie przed kolejną kłótnią. Opisuje Pan bardzo trudne doświadczenia partnerki. Kontrolowanie telefonu, ograniczanie wolności czy zmuszanie do współżycia są formami przemocy, które mogą pozostawiać głębokie konsekwencje psychiczne. Osoby po takich doświadczeniach niekiedy mają trudności z zaufaniem, bliskością i regulowaniem emocji. Nie oznacza to jednak, że każda osoba, która doświadczyła przemocy, będzie miała podobne trudności lub zacznie krzywdzić innych. Nie możemy też zakładać, że wcześniejsza trauma wyjaśnia obecne zachowanie Pana dziewczyny. Do tego potrzebne byłoby poznanie jej perspektywy. Zwróciłem uwagę na jeszcze jedną rzecz. Są Państwo razem dopiero trzy miesiące, a już pojawiają się powtarzające się konflikty, problemy ze szczerością, agresywne reakcje i krótkotrwała poprawa po rozmowach. Nie oznacza to, że Wasz związek nie ma przyszłości. Oznacza jednak, że warto potraktować te trudności poważnie, zamiast liczyć, że sama miłość z czasem wszystko naprawi. Co może Pan zrobić? Jeśli rozmowa z partnerką jest bezpieczna, proponuję spokojnie poruszyć trzy kwestie: jak radzicie sobie z konfliktami, czego oboje potrzebujecie, aby sobie ufać, oraz jakie konkretne zachowania każde z Was jest gotowe zmienić. Może Pan powiedzieć: „Bardzo mi na Tobie zależy i chciałbym, żebyśmy byli razem szczęśliwi. Wiem, że wiele przeszłaś, i nie chcę dokładać Ci cierpienia. Ale nasze kłótnie również mnie ranią. Chciałbym, żebyśmy nauczyli się rozmawiać bez wzajemnego ranienia. Czy Ty też tego chcesz?”. Ważne, aby po takiej rozmowie pojawiły się nie tylko zapewnienia, ale również rzeczywiste, trwałe zmiany. Jeżeli partnerka sama odczuwa konsekwencje wcześniejszej przemocy, może rozważyć pomoc specjalisty pracującego z traumą. Decyzja o skorzystaniu z takiego wsparcia powinna jednak należeć do niej. Nie może Pan przepracować jej bolesnych doświadczeń za nią, nawet jeśli bardzo ją Pan kocha. Chciałbym również zwrócić uwagę na wspomnianą agresję. Nie wiem, czy chodzi o krzyk, obrażanie, poniżanie, groźby czy zachowania fizyczne. Każda z tych sytuacji wymaga odpowiedniego potraktowania. Powtarzające się zastraszanie i poniżanie mogą stanowić przemoc psychiczną, niezależnie od płci osoby, która jej doświadcza. Jeżeli obawia się Pan reakcji partnerki lub dochodzi do przemocy, proszę przede wszystkim zadbać o własne bezpieczeństwo i poszukać wsparcia poza związkiem. Pisze Pan również, że boi się jej wyprowadzki i tego, że może to oznaczać definitywny koniec relacji. Rozumiem ten strach. Kiedy kochamy, perspektywa utraty bliskiej osoby potrafi być niezwykle bolesna. Jednak lęk przed rozstaniem nie powinien zmuszać Pana do akceptowania zachowań, które odbierają Panu spokój i poczucie własnej wartości. Nie musi Pan dzisiaj podejmować decyzji o przyszłości związku. Warto natomiast sprawdzić, czy oboje jesteście gotowi budować relację opartą na szacunku, szczerości i odpowiedzialności. Na zakończenie chciałbym pozostawić Panu jedną myśl. Być może najważniejsze pytanie nie brzmi dzisiaj: „Jak sprawić, żeby została?”, lecz: „Czy potrafimy stworzyć taki związek, w którym żadne z nas nie będzie musiało bać się drugiego?”. Bo miłość powinna dawać przestrzeń do bliskości, a nie sprawiać, że człowiek każdego dnia zastanawia się, kiedy znów wydarzy się coś bolesnego. Pana uczucia są ważne. Pana bezpieczeństwo również. Z serdecznymi pozdrowieniami, Robert Jerzy Błaszczyk Psycholog

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.