Jak namówić bliską mi osobę do leczenia depresji?
U bliskiej mi osoby podejrzewam depresję. Smutek, brak radości z życia, niska samoocena, lęki. Nie daje się ona namówić na pójście do psychologa. Jak mogę jej pomóc?
9 odpowiedzi
Depresję należy traktować jak każdą inną chorobę somatyczną.Idealnie by było, jak by udało się ją przekonać do pójścia do psychologa lub psychiatry, tak aby specjalista mógł ocenić jej stan i zaoferować profesjonalną pomoc. Jednak jeśli jest to w tej chwili trudne do zrealizowania, to najważniejsze jest, aby być przy niej, udzielać wsparcia, okazywać zrozumienie i akceptację dla jej stanu. Nie pocieszać natomiast słowami: „nie przejmuj się”, „ogarnij się”, „uśmiechnij się” „będzie dobrze” To jedynie pogorszy stan emocjonalny, ponieważ osoba cierpiąca już się przejmuje, a cały problem polega właśnie na tym, że nie przejmować się nie potrafi, Proszę się trzymać i zadbać również o siebie, gdyż towarzyszenie komuś w takim stanie nie jest proste. Ważne jest, aby w tym wszystkim znaleźć czas na odpoczynek i regenerację własnych sił. Pozdrawiam - Teresa Cichacka
Witam. Przekonanie osoby do pojawienia się u psychologa, czy psychiatry to na pewno bardzo duże wyzwanie. W zależności od łączących Państwa relacji może to być wspólne wybranie się do specjalisty lub czasami nawet wielotygodniowe próby "namówienia" na wizytę. Myślę, że istotnym elementem decyzji pacjenta, będzie wielokrotne zapewnianie go o trosce najbliższych/Pana/Pani, informowanie o gotowości do wsparcia w każdej chwili, gdyby zdecydowała się na podjęcie leczenia, a także obiektywne informowanie o dostrzeganych przez Pana/Panią zmianach w jej zachowaniu (np. brakuje mi twojego uśmiechu, chciałbym móc znów z tobą żartować, spróbujmy poszukać dawnej Ciebie, itp.). Da jej to poczucie bycia ważnym elementem czyjegoś życia, a tym samym może pozytywnie wpłynąć na motywację do podjęcia leczenia. Proszę również o zadbanie o siebie, swoje zdrowie i samopoczucie. Czas spędzany z osobą chorą jest szczególnie wyczerpujący, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Chwila dla siebie na "zregenerowanie" się jest tu konieczna. Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia.
Witam, Jako bliska osoba może Pani wspierać i... właściwie tyle. Wiem jakie to trudne, i czasem ten wspierający też potrzebuje wsparcia... Hmmm trudne pytanie, i trudna odpowiedź tutaj, czuję Pani zdeterminowanie i wielką potrzebę zrobienia czegoś. Jednak kiedy ktoś nie chce przyjąć pomocy sprawa dodatkowo się komplikuje. Czuję, że nie mam dla Pani gotowej odpowiedzi a to rodzi moje poczucie bezsilności. Najchętniej porozmawiałabym z Panią bezpośrednio, i może wtedy pojawi się jakaś odpowiedź. Pozdrawiam, i życzę dalszych dobrych decyzji! J.
Niechęć u osoby u której podejrzewa Pani depresję może mieć kilka powodów. Może ona wynikać z obniżenia nastroju, lęku i wtedy wszystko trudno przychodzi. Warto wtedy skupić się na celu takiej wizyty, którym jest uzyskanie w dalszej perspektywie lepszego samopoczucia. Wskazana byłaby też wizyta u psychiatry. Jeśli niechęć wynika ze wstydu, lękiem przed oceną, ryzykiem stygmatyzacji, może wtedy warto udać się do specjalisty w innym mieście, bądź towarzyszyć pacjentowi w pierwszej wizycie. Warto też odwołać się do statystyk i pokazać że depresja,obniżony nastrój to choroba cywilizacyjna i taka osoba w tym co przeżywa nie jest sama. Czasami argumentem jest dbałość o swoje zdrowie psychiczne tak samo jak fizyczne. Na każdego co innego może być motywacyjnym argumentem.Ważne żeby znaleźć to "cos" i pokazac swój cel takiego dzialania-jak mniemam troskę i dobro bliskiej osoby. Może warto też posunąć artykuł z prasy mówiący o objawach jakie widzi Pan/i u bliskiej osoby...Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Maria Stachoń-Wójcik
Witam, To częsty problem, mimo, że świadomość społeczeństwa jest coraz większa. Obecnie niektórzy specjaliści porównują leczenie depresji do leczenia grypy , to jest uleczalne u psychologa (który czasami współpracuje z psychiatrą). Wiele osób nie chce korzystać z leczenia u psychologa, ze względu, że leczenie jest czasochłonne a zarazem kosztowne. Często bywa też tak, że ktoś miał złe doświadczenia z psychologami. Natomiast podstawą leczenia jest to, że Pacjent powinien sam je podjąć i chcieć się leczyć . Trzymam mocno za Was kciuki
Dzień dobry, Wspierać, wspierać i być. Poczekać, aż Ta osoba będzie gotowa. Nic na siłę. Pomoc jest możliwa, kiedy ktoś chce ją przyjąć. Widocznie jest jeszcze jakiś powód dla którego Pana/i bliski nie chce pomocy profesjonalnej jednak obcej. Pozdrawiam, życzę wytrwałości.
Witam! Kiedy czytałam Pańską wiadomość, nasunęło mi się pytanie-Czy przede wszystkim ta osoba jest świadoma tego, że ma depresję a i tak nie chce udać się do specjalisty, czy w ogóle zaprzecza, że jest chora? Dopiero odpowiedź na to pytanie pozwoli nam wyznaczyć jakiś konkretny kierunek działań. Namówienie kogoś do pójścia do psychologa, jeśli ta osoba nie odczuwa chęci zmiany, jest niestety bez sensu, gdyż najprawdpodobniej ta osoba pójdzie tam tylko i wyłącznie dla tak zwanego 'świętego spokoju'.. Nie naciskałabym na samą wizytę u specjalisty, a w zamian za to, radzę więcej rozmawiać o samym problemie. Jak ta osoba się czuje, czy ma świadomość, że może swoje samopoczucie zmienić, czy uważa, że poradzi sobie z tym sama. Kiedy Pańska bliska osoba uświadomi sobie wagę problemu i stwierdzi, że nie poradzi sobie z nim sama i przede wszystkim ZECHE SIĘ ZMIENIĆ, szybko i samodzielnie dojdzie do tego, że czas pójść do specjalisty. Wtedy wystarczy tylko utwierdzić ją w tym przekonaniu ;) A więc życzę powodzenia !
Proponowałbym szczerze porozmawiać z bliską osobą. Rozmowa pokaże zainteresowanie, którego być może bardzo potrzebuję. Proszę nie osądząć ani nie zmuszać do niczego, decyzja o pójściu do psychologa powinna wyjść od osoby chorej. Jeżeli sama nię będzie chciała niczego zmienić, to nikt tego za nią nie zrobi.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






