Pytania pacjentów (68)
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
To, co Pan opisuje, nie brzmi jak „dziwactwo” ani coś, z czym trzeba się wstydzić zgłosić po pomoc. Opisuje Pan bardzo konkretny lęk i zestaw zasad dotyczących „czystości” swojego łóżka oraz...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne przeciążenie — zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Ma Pani na swoich barkach opiekę nad piątką dzieci, w tym dzieckiem z niepełnosprawnością i niemowlakiem, a do... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To brzmi jak bardzo trudne i bolesne doświadczenie. Relacja terapeutyczna powinna opierać się na szacunku, poczuciu bezpieczeństwa i zaufaniu, a nie na agresji czy upokorzeniu. Jeśli podczas spotkania... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dziękuję, że zdecydował się Pan podzielić tak osobistą historią — widać w niej ogrom refleksji, empatii i świadomości emocjonalnej. To, że potrafi Pan tak otwarcie mówić o swoich uczuciach, winie, żalu... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co Pan opisuje, jest bardzo częstym, choć bolesnym doświadczeniem po pierwszej, silnej relacji emocjonalnej i seksualnej. Rozstanie, szczególnie z osobą, z którą łączyła Pana bliskość fizyczna i emocjonalna... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co Pan opisuje, jest bardzo częstym, choć bolesnym doświadczeniem po pierwszej, silnej relacji emocjonalnej i seksualnej. Rozstanie, szczególnie z osobą, z którą łączyła Pana bliskość fizyczna i emocjonalna... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co Państwo opisują, to bardzo trudna, a jednocześnie niezwykle delikatna sytuacja — z jednej strony jest dorosła córka, która prawdopodobnie sama potrzebuje pomocy, z drugiej – dzieci, które dorastają... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co Pan opisuje, brzmi jak stan bardzo silnego przeciążenia psychicznego — i to zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. Pojawiające się natrętne myśli o śmierci, przemijaniu, sensie życia, a także utrata... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co opisujesz, brzmi bardzo trudnie i frustrująco. Masz prawo czuć złość, rozczarowanie i zmęczenie – zwłaszcza jeśli wielokrotnie dawałaś szansę i próbowałaś rozmawiać, a sytuacja się nie zmienia.... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Rozumiem, jak bardzo to dla Ciebie trudne. Życie w ciągłym lęku potrafi wyczerpać do granic i sprawić, że każdy dzień staje się walką o spokój. To, że potrafisz to zauważyć i mówisz o tym głośno, jest... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Rozumiem, jak bardzo bolesne i dezorientujące może być doświadczenie tak nagłej zmiany w relacji — zwłaszcza po tylu wspólnych latach, zaangażowaniu emocjonalnym i wspólnych planach. To, co Pan opisuje,... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
w waszym wpisie można zauważyć dużo troski o relację i autentycznej potrzeby zrozumienia siebie nawzajem — to bardzo ważny punkt wyjścia.
Z tego, co piszecie, oboje jesteście w realnie trudnym...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Rozumiem, że to pytanie jest dla Pani bardzo obciążające i że stoi za nim dużo napięcia, wątpliwości i być może zmęczenia. Decyzja o pozostaniu w związku lub odejściu to jedna z trudniejszych decyzji w... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudny i przeciążający czas. Przez wiele miesięcy nosiła Pani w sobie dużo cierpienia, napięcia i samotności, a jednocześnie nie czuła się Pani naprawdę...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
bardzo dziękuję, że Pani to napisała. To, czego Pani doświadczyła, brzmi jak ogromnie obciążająca, bolesna i bardzo złożona relacja, a dodatkowo zakończona traumatyczną śmiercią partnera,...
Więcej
Dzień dobry, jestem w związku od prawie 2 lat, od samego początku mieszamy razem. Z początku się tylko przyjaźniliśmy jednak on któregoś dnia oznajmił mi mnie kocha a ja uznałam “dlaczego nie spróbować” pomimo iż nic do niego nie czułam poza tym ze podobał mi się fizycznie. Początki były super, jednak od roku męczą mnie wątpliwości. Mam zdiagnozowana osobowość borderline, ocd I osobowość zależna. Wątpliwości nie są cały czas, tylko przychodzą falami co kilka dni i są na tyle intensywne ze jestem przekonana ze muszę zerwać, po czym mija jakiś czas i ja nawet nie wiem czemu tam myślałam, przecież go kocham, mija kolejne kilka dni i cykl się powtarza. Nie wiem czy jest to kwestia moich zaburzeń czy rzeczywistego braku zakochania. W okresach zwątpienia mam tendencje do wyolbrzymiania jego wad oraz różnic między nami (ja jestem ekstrawertyczką, on bardziej introwertykiem, ja uwielbiam ludzi kocham poznawać nowe osoby, on podczas spotkań jest czasami niezręczny i mówi dziwne rzeczy, przestaje mi się on fizycznie podobać itp) próbowałam o tym rozmawiać z terapeuta ale on ten temat zmywał jakby nie traktował go poważnie. Mam duży mętlik w głowie.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążający i powtarzalny cykl wątpliwości, napięcia i chwilowej ulgi. Sam fakt, że te myśli pojawiają się falami, są bardzo intensywne, a potem ustępują, może sugerować, że nie musi chodzić wyłącznie o „prawdę o relacji”, ale także o sposób, w jaki Pani psychika przeżywa bliskość, niepewność i lęk.
Przy współwystępowaniu cech borderline, OCD i osobowości zależnej takie trudności mogą się nasilać. Z jednej strony może pojawiać się silna potrzeba bliskości, z drugiej lęk, ambiwalencja, nadwrażliwość na różnice czy rozczarowanie. W OCD zdarza się też, że relacja staje się obszarem natrętnych wątpliwości i ciągłego sprawdzania własnych uczuć. To nie oznacza automatycznie, że uczucia są „nieprawdziwe”, ale pokazuje, że warto ten temat potraktować bardzo serio i dokładnie mu się przyjrzeć.
Najważniejsze jest to, że nie musi Pani teraz na siłę rozstrzygać: „kocham czy nie kocham”. Bardziej pomocne bywa zrozumienie, co uruchamia te fale zwątpienia, jak wyglądają wtedy myśli, emocje i napięcie w ciele, oraz czy pojawia się przymus natychmiastowego podjęcia decyzji o rozstaniu, żeby poczuć ulgę.
Jeśli ma Pani poczucie, że dotychczasowy terapeuta ten temat pomija, warto powiedzieć o tym wprost albo rozważyć konsultację u specjalisty, który pracuje zarówno z trudnościami osobowościowymi, jak i z natrętnymi myślami w relacjach. To jest temat jak najbardziej ważny i zasługujący na uważną pracę terapeutyczną.
pozdrowienia Małgorzata Matusiak
Witam serdecznie.
Kilka lat temu zmarł pewien artysta, którego twórczość była dla mnie ważna. Wtedy mnie to zszokowało bo nic nie wskazywało, że ten młody zdolny człowiek odejdzie, ale nie odczuwałam nic poza szokiem właśnie. Nagle ni z tego ni z owego w zeszłym tygodniu zaczęłam odczuwać jego brak, coś w rodzaju...nie wiem... Żałoby? Zaczęłam sobie przypominać jego twórczość, przesłuchałam wszystkie płyty, obejrzałam kilka koncertów... Z jednej strony przypomniały mi się "stare, dobre, beztroskie czasy ( jego twórczość była dla mnie na smutki i radości), z drugiej odczuwam straszną pustkę. Nie mogę, nie potrafię pogodzić się z tym, że jego już nie ma. Co jest ze mną nie tak? Po tylu latach odczuwać takie coś? Po człowieku, którego znałam wyłącznie z jego twórczości. Dodam, że artysta ten popełnił samobójstwo miesiąc po śmierci mojej mamy, a ja w momencie gdy już pierwszy szok opadł, przestałam całkowicie słuchać tego właśnie artysty. Jakby nie istniał. Jakbym się "obraziła" na niego? Nie wiem co mam o tym myśleć, od tygodnia męczę się, katuję wręcz uczuciem, które się pojawiło. Co robić, co to wgl jest? Nati
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, nie musi oznaczać, że „jest z Panią coś nie tak”. Przeciwnie — może to być zrozumiała, choć trudna reakcja emocjonalna, która pojawiła się z opóźnieniem.
Czasem żałoba, smutek czy poczucie straty nie uruchamiają się od razu. Zdarza się, że przez długi czas emocje są jakby odcięte, szczególnie gdy śmierć danej osoby zbiega się z inną bardzo bolesną stratą. To, że śmierć tego artysty nastąpiła krótko po śmierci Pani mamy, mogło sprawić, że te przeżycia w pewnym sensie „zostały zamrożone” albo odłożone. Unikanie jego twórczości mogło być wtedy formą ochrony przed bólem.
Ważne jest też to, że można realnie przeżywać stratę osoby, której nie znało się osobiście. Twórczość artysty często towarzyszy ważnym okresom życia, pomaga regulować emocje, daje poczucie zrozumienia i bliskości. W takiej sytuacji strata dotyczy nie tylko samego człowieka, ale też tego, co był on dla nas symbolem: czasu, wspomnień, ukojenia, części własnej historii.
To, co Pani teraz czuje, może być więc mieszaniną żałoby, powrotu dawnych emocji i uruchomienia bólu związanego także z innymi stratami. Nie trzeba z tym walczyć ani oceniać siebie. Pomocne może być raczej spokojne przyjrzenie się temu, co dokładnie Pani opłakuje: samego artystę, tamten etap życia, mamę, a może wszystko naraz.
Jeśli ten stan bardzo Panią obciąża, utrzymuje się i trudno go Pani unieść samodzielnie, warto porozmawiać o tym z psychoterapeutą. Taki temat jest jak najbardziej ważny i zasługuje na potraktowanie z powagą.
pozdrowienia Małgorzata Matusiak
Od lat choruje na bulimię, poszukuję specjalisty który pomoże wyjść z tego.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
w poradni Neuronika pracujemy także z osobami zmagającymi się z bulimią. To zaburzenie, które wymaga profesjonalnego wsparcia, ale odpowiednio dobrana terapia naprawdę może pomóc w odzyskaniu większej kontroli, zrozumieniu mechanizmów objawów i stopniowej poprawie funkcjonowania.
W takiej sytuacji warto rozpocząć od konsultacji, podczas której omówimy Pani/Pana trudności, dotychczasowe leczenie i ustalimy najlepszą formę pomocy. W pracy z bulimią często ważna jest współpraca psychoterapeuty, a czasem także psychiatry i lekarza lub dietetyka — w zależności od nasilenia objawów i stanu zdrowia.
pozdrowienia
Małgorzata Matusiak
Dzień Dobry. Chciałbym zapytać się odnośnie dolegliwości psychicznych z którymi się zmagam. Już od dzieciństwa miałem problem z natrętnymi myślami, chociaż wtedy nie zdawałem sobie sprawy z problemu. Czasem odczuwałem przymus by dotknąć każdej rzeczy napotkanej po drodze , np. poręczy, innym razem, by robić coś po kilka razy albo miałem myśli, których nie chciałem, a one i tak się pojawiały. Czasem też, kiedy chciałem coś zrobić - np. obejrzeć sobie jakąś książkę, czułem blokadę i lęk, a kiedy to robiłem to potem pojawiały się natarczywe myśli, które powodowały że rezygnowałem z pierwotnego zamiaru. Jednak ɓyły to tylko okresy i raz pojawiały się a raz znikały. Sytuacja pogorszyła się, kiedy chodziłem do gimnazjum. Wtedy przygotowywałem się do testu i miałem problemy ze zdrowiem. Pewnego dnia te myśli wróciły i czułem przymus powtarzania sobie w myślach przykładowych zdań, jednak kiedy starałem się tego nie robić, te myśli stawały się jeszcze silniejsze i uniemożliwiały mi zaśnięcie. Przez kilka dni spałem bardzo mało i ten stan pogłębiał się. Myśli byly coraz bardziej natarczywe i przeszły do nowego typu, tym razem pojawiały się takie w których nie chodziło o robienie jakiejś rzeczy, ale
takie których nie mogłem się pozbyć - np.
jeśli zrobiłem jakąś rzecz, którą chciałem , np. wcześniejsze przeczytanie książki to pojawiała się myśl, która towarzyszyła mi cały dzień. Nie mogłem spać, byłem coraz bardziej rozbity. Później zacząłem chodzić do psychologa i sytuacja poprawiła się. Jednak z czasem uległa pogorszeniu. Obecnie nie jestem w stanie zrobić najmniejszej, najbardziej prozaicznej rzeczy, która nie wiązałaby się z natarczywymi myślami. Nie mogę przeczytać książki, którą bym chciał, nie mogę obejrzeć filmu, kupić sobie jakiejś książki, bo każda taka decyzja wiąże się z myślami, które mnie potem męczą. Nie wiem, co musze zrobić, żeby sobie z tym poradzić.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
dziękuję, że tak dokładnie Pan to opisał. To, z czym Pan się mierzy, brzmi jak bardzo obciążające i wyczerpujące doświadczenie. Widzę, że te trudności towarzyszą Panu od wielu lat, a obecnie w dużym stopniu ograniczają codzienne funkcjonowanie i odbierają możliwość czerpania przyjemności z prostych rzeczy. To musi być bardzo trudne.
Z opisu wynika, że doświadcza Pan natrętnych myśli oraz przymusów, które z czasem zaczęły zajmować coraz więcej przestrzeni w życiu. Im bardziej próbuje Pan te myśli zatrzymać lub się ich pozbyć, tym bardziej wydają się natarczywe. To mechanizm, który często pojawia się w zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych i stanach lękowych. Nie stawiam tu diagnozy na odległość, ale zdecydowanie widzę, że jest to problem, który wymaga profesjonalnej pomocy, i to nie dlatego, że „nie daje Pan sobie rady”, tylko dlatego, że nasilenie objawów jest duże.
Najważniejsze jest to, że z tym można pracować i można uzyskać poprawę. W takiej sytuacji rekomendowałbym możliwie szybki kontakt z psychoterapeutą pracującym z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi oraz konsultację psychiatryczną. W przypadku tak nasilonych objawów samo wsparcie ogólne może nie wystarczyć. Najskuteczniejsze bywa zwykle połączenie odpowiednio dobranej psychoterapii z oceną, czy pomocne byłoby także leczenie farmakologiczne.
Na ten moment warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy: nie próbuje Pan „myśleć źle” ani „sam sobie to robić”. Natrętne myśli nie są wyrazem Pana woli ani intencji. To objaw, a nie prawda o Panu. Często też walka z nimi, sprawdzanie ich, analizowanie i unikanie różnych czynności paradoksalnie wzmacnia cały mechanizm. W terapii pracuje się właśnie nad tym, by stopniowo odzyskiwać wpływ nad życiem mimo obecności lęku i natręctw.
Jeżeli chce Pan, proszę nie odkładać szukania pomocy na później. To, że wcześniej po kontakcie z psychologiem pojawiła się poprawa, jest ważną informacją — pokazuje, że Pana trudności są podatne na leczenie. Teraz po prostu prawdopodobnie potrzebuje Pan bardziej ukierunkowanej i systematycznej pomocy.
Jeśli pojawiają się u Pana myśli rezygnacyjne, poczucie, że nie da Pan rady, albo bezsenność i przeciążenie stają się nie do wytrzymania, wtedy proszę zgłosić się pilnie do psychiatry, na izbę przyjęć lub zadzwonić po pomoc kryzysową.
To nie wygląda na „dziwactwo” ani „słabość”. To wygląda na cierpienie psychiczne, które warto potraktować bardzo poważnie i którym naprawdę można się zająć.
Pozdrowienia, Małgorzata Matusiak
Dzień dobry, chciałbym zapytać o kwestię metodologiczną dotyczącą diagnozowania ADHD u osób dorosłych, które posiadają już potwierdzoną diagnozę spektrum autyzmu (ASD) oraz wysoki potencjał intelektualny.
Czy zgodnie z obecną wiedzą psychiatryczną (zjawisko tzw. diagnostic overshadowing oraz maskowania), silna autystyczna potrzeba rutyny, narzucone sobie rygorystyczne harmonogramy i perfekcjonizm mogą całkowicie "przykryć" objawy ADHD?
Moje główne pytanie brzmi: czy w takich przypadkach standardowe narzędzia diagnostyczne (np. ustrukturyzowane wywiady opierające się na zewnętrznym chaosie lub testy komputerowe badające ciągłość uwagi) mogą dawać wyniki fałszywie ujemne w kierunku ADHD, ponieważ pacjent kompensuje swoje deficyty wysokim IQ i autystycznymi skryptami? Jak w nowoczesnej psychiatrii różnicuje się wewnętrzny paraliż wykonawczy od samej potrzeby rutyny?
Z góry dziękuję za wyjaśnienie tego mechanizmu.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
tak — opisany przez Pana mechanizm jest znany w diagnostyce klinicznej. U osób dorosłych z ASD, wysokim potencjałem intelektualnym, silną potrzebą rutyny, perfekcjonizmem i wieloletnimi strategiami kompensacyjnymi objawy ADHD mogą być mniej widoczne „na zewnątrz”. Nie oznacza to, że ADHD znika, ale że trudności mogą ujawniać się bardziej jako koszt utrzymania funkcjonowania: przeciążenie, wyczerpanie, paraliż decyzyjny, trudność z rozpoczęciem zadań, zaleganie po okresie mobilizacji, silna zależność od struktur, harmonogramów i presji.
Jak najbardziej, standardowe narzędzia diagnostyczne mogą w takich przypadkach dawać niewystarczający obraz. Testy komputerowe ciągłości uwagi oraz pojedyncze kwestionariusze nie są wystarczające do wykluczenia ADHD, szczególnie u osób wysoko funkcjonujących lub kompensujących objawy. Badania wskazują, że wysoki potencjał intelektualny może częściowo maskować deficyty wykonawcze u dorosłych z ADHD, utrudniając rozpoznanie kliniczne.
Również w diagnostyce osób wysoko funkcjonujących w spektrum podkreśla się, że trudności nie zawsze są uchwytne w standardowych testach neuropsychologicznych.
W nowoczesnej diagnostyce nie opiera się więc rozpoznania wyłącznie na tym, czy pacjent ma „chaos” w życiu. Ważniejsze jest pytanie: jakim kosztem utrzymuje porządek. Różnicuje się m.in., czy rutyna daje poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności typowe dla ASD, czy raczej jest sztywną protezą poznawczą, bez której pojawia się dezorganizacja, odwlekanie, paraliż rozpoczęcia czynności, trudności z ustaleniem priorytetów i szybkie przeciążenie typowe dla ADHD.
W praktyce diagnostycznej warto analizować: historię objawów od dzieciństwa, funkcjonowanie w różnych środowiskach, koszty kompensacji, relację między rutyną a wykonaniem zadań, obecność impulsywności poznawczej lub emocjonalnej, trudności z inicjacją, przełączaniem i kończeniem zadań, a także dane z wywiadu klinicznego i — jeśli to możliwe — informacje od osób bliskich. Deficyty funkcji wykonawczych mogą występować zarówno w ASD, jak i ADHD, dlatego kluczowa jest całościowa ocena kliniczna, a nie pojedynczy wynik testu.
Podsumowując: tak, wynik fałszywie ujemny jest możliwy, szczególnie gdy pacjent przez lata kompensuje trudności wysokim intelektem, perfekcjonizmem i sztywnymi strategiami organizacyjnymi. Dlatego w takim przypadku diagnostyka powinna obejmować nie tylko widoczne objawy, ale też ukryty wysiłek, koszty psychiczne i sposób funkcjonowania po zdjęciu zewnętrznej lub narzucanej sobie struktury.
Pozdrawiam serdecznie
Małgorzata Matusiak
Popularne pytania
-
Katar i ból głowy od miesiąca - co robić?
Takie objawy mogą świadczyć o zapaleniu zatok. Na początek wskazana wizyta u lekarza…