Dzień dobry , mam taki problem . Mam dobrego przyjaciela . Zawsze między nami było dobrze trochę wię

Dzień dobry , mam taki problem . Mam dobrego przyjaciela . Zawsze między nami było dobrze trochę więcej niż przyjaciel . Od dłuższego czasu zauważyłam że zaczęło coś sie psuć między nami . Oszukuje mnie . Mieszkamy od siebie 500 km dalej .teraz jak siedzi z kolegami to oszukuje że z nimi nie siedział a wiem że z nimi siedział ..oszukuje że sam był a był z kolegami przetem nie oszukiwał mnie . Próbowałam z nim o tym rozmawiać ale on mówi że nie oszukuje a ja wiem że oszukuje że siedział z kolegami nie potrafi mi szczerze powiedzieć że z kolegami był wymyśla bajki że sam siedział .jak ja dzwonie nie odbiera oddzwania dopiero jak od kolegów pójdzie po 5 godzinach w później mówi że sam był oszukuje . Tyle szans mu dawałam on robi cały czas to samo nie wiem co dalej robić mam tego dosyć już nic do niego nie dociera zachowuje się jak dziecko a ma 35 lat

6 odpowiedzi


Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, brzmi bardzo trudno – kiedy partner zaczyna kłamać i unikać szczerych rozmów, łatwo poczuć się oszukaną i zmęczoną. Zaufanie staje się wtedy kruche, a relacja coraz bardziej obciąża emocjonalnie. Może być pomocne porozmawianie o tym z psychologiem – nie po to, by od razu podejmować decyzje, ale żeby lepiej zrozumieć swoje emocje i to, że tkwi się w relacji, która nie daje poczucia bezpieczeństwa i satysfakcji. Wszystkiego dobrego :)

mgr Szymon Szymczonek

mgr Szymon Szymczonek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Rozumiem Twoje zmęczenie tą sytuacją. Opisujesz, że Twój przyjaciel coraz częściej Cię oszukuje, nie odbiera telefonu, wymyśla wymówki, a rozmowy na ten temat nie przynoszą żadnej zmiany. To naturalne, że czujesz frustrację i zaczynasz wątpić w sens tej relacji. W takiej sytuacji kluczowe jest to, żebyś jasno określiła swoje granice i potrzeby. Jeśli dla Ciebie szczerość i otwartość są podstawą bliskiej relacji, to masz prawo oczekiwać, że druga osoba będzie tego przestrzegać. Możesz mu wprost powiedzieć, jak się czujesz, gdy Cię oszukuje, i że nie jesteś w stanie budować relacji, w której nie ma zaufania. Ważne jednak, byś nie skupiała się na udowadnianiu mu kłamstwa, tylko na konsekwencjach dla Ciebie: „Kiedy mnie oszukujesz, czuję się zraniona i tracę do Ciebie zaufanie. Jeśli to się nie zmieni, nie będę mogła w tej relacji zostać.” To jasny sygnał, że dalsze trwanie w takim układzie nie jest dla Ciebie możliwe. Ostatecznie decyzja należy do Ciebie – możesz próbować jeszcze raz postawić granice i zobaczyć, czy on je uszanuje, albo zdecydować, że dla własnego spokoju i poczucia wartości ta relacja powinna się zakończyć.


To, co opisujesz, brzmi bardzo trudnie i frustrująco. Masz prawo czuć złość, rozczarowanie i zmęczenie – zwłaszcza jeśli wielokrotnie dawałaś szansę i próbowałaś rozmawiać, a sytuacja się nie zmienia. W relacji, nawet jeśli nie jest to formalny związek, bardzo ważne są szczerość, zaufanie i wzajemny szacunek. Gdy druga osoba zaczyna ukrywać prawdę lub mija się z nią, podważa to poczucie bezpieczeństwa i bliskości. Z tego, co piszesz, widać, że próbowałaś wyjaśniać sytuację spokojnie i otwarcie – a mimo to on nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowanie. Tłumaczenia w stylu „nie oszukuję” albo „sam siedziałem” w momencie, gdy wiesz, że to nieprawda, mogą być formą unika­nia konfrontacji lub niedojrzałości emocjonalnej. Niezależnie od przyczyny, to zachowanie rani i odbiera Ci zaufanie. Warto zadać sobie pytanie: czego potrzebujesz w tej relacji i co realnie możesz od niego dostać? Jeśli z jego strony nie ma gotowości do szczerej rozmowy ani zmiany, to prawdopodobnie jedyne, co możesz zrobić, to zadbać o siebie – o swoje granice i spokój. Czasem najtrudniejsze, ale też najzdrowsze rozwiązanie to zrobić krok w tył i dać sobie przestrzeń. Jeśli on naprawdę Cię szanuje, zauważy to i będzie chciał odzyskać Twoje zaufanie — ale to musi wynikać z jego decyzji, nie z Twoich kolejnych prób ratowania sytuacji. Masz prawo oczekiwać szczerości, nawet w relacji na odległość. Jeśli tego nie ma, to bardzo trudno budować jakąkolwiek więź.


Dzień dobry :) Zapraszam panią na bezpłatną konsultację. Pozdrawiam Robert Turek


Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że w tej sytuacji najważniejszym problemem nie jest to, że on spędza czas z kolegami, tylko to, że mówi Pani coś, co według Pani wiedzy nie jest prawdą, a później temu zaprzecza. To z czasem bardzo niszczy zaufanie. Jednocześnie warto rozdzielić dwie kwestie. Jeżeli formalnie jesteście przyjaciółmi, nawet bardzo bliskimi, on ma prawo spotykać się z kolegami i nie musi zdawać Pani relacji z każdej godziny. Ale czym innym jest powiedzenie: „Byłem zajęty, odezwę się później” a czym innym: „Siedziałem sam” jeżeli rzeczywiście był z innymi. Nie musi Pani kontrolować, z kim siedzi. Ma Pani natomiast prawo oczekiwać, że jeśli już coś mówi, będzie to prawdziwe. Dlaczego może tak robić? Możliwości jest kilka. Być może: - boi się Pani reakcji albo pytań; - chce mieć część życia tylko dla siebie, ale nie potrafi powiedzieć tego wprost; - unika konfliktu i wybiera kłamstwo jako „łatwiejszą drogę”; - coś w tej relacji się zmieniło i zaczyna się emocjonalnie wycofywać; - przyzwyczaił się, że po kolejnym kłamstwie przychodzi rozmowa, przeprosiny i następna szansa. Ale nie da się z zewnątrz powiedzieć, która wersja jest prawdziwa. I właściwie nie musi Pani tego rozstrzygać, żeby postawić granicę. Zamiast kolejnej awantury powiedziałabym jedno, bardzo proste zdanie „Nie przeszkadza mi, że spotykasz się z kolegami. Nie potrzebuję raportu, gdzie jesteś. Ale jeżeli pytam albo sam coś mi mówisz, oczekuję prawdy. Kłamstwa sprawiają, że tracę do Ciebie zaufanie.” I dalej: „Nie chcę już sprawdzać, łapać Cię na szczegółach ani udowadniać, że wiem lepiej. Jeżeli nadal będę widziała, że mnie okłamujesz, ograniczę tę relację, bo nie chcę tak funkcjonować.” To jest granica. Granica nie polega na: „Masz przestać kłamać.” Bo nie może Pani sterować jego zachowaniem. Granica brzmi: „Jeśli to będzie się powtarzało, ja zrobię X.” Na przykład ograniczy Pani kontakt, przestanie traktować tę relację jako coś więcej niż zwykłą znajomość albo zakończy ją. Bardzo ważne jest też ustalenie, czym właściwie jesteście Napisała Pani: „trochę więcej niż przyjaciel”. To może być sedno całego problemu. Jeżeli od lat funkcjonujecie w pół-relacji, bez jasnego określenia: czy jesteście parą, czy jesteście wyłączni, czego od siebie oczekujecie, jak często macie kontakt, co oznacza dla Was lojalność, to każde zachowanie zaczyna być interpretowane po swojemu. Warto więc przestać rozmawiać wyłącznie o tym, czy siedział z kolegami, i zapytać: „Kim my właściwie dla siebie jesteśmy i czego każde z nas oczekuje od tej relacji?” Jeżeli Pani traktuje go jak partnera, a on Panią jak bliską koleżankę, konflikt będzie wracał. Nie dawajmy nieskończonych „szans” Jeżeli rozmowa była już wiele razy i za każdym razem słyszy Pani: „nie kłamię” a później sytuacja się powtarza, kolejna rozmowa prawdopodobnie niczego nie zmieni. Wtedy warto patrzeć nie na deklaracje, tylko na powtarzalny wzorzec zachowania. Człowiek może powiedzieć sto razy: „przecież jestem szczery” ale jeżeli Pani stale musi sprawdzać, czy mówi prawdę, zaufanie już jest poważnie uszkodzone. I nie chodzi o to, żeby udowodnić mu, że „zachowuje się jak dziecko”. Ma 35 lat, ale wiek sam w sobie nie gwarantuje dojrzałości emocjonalnej. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z osobami pozostającymi w niejasnych, wieloletnich relacjach, w których pojawia się kłamstwo, zazdrość, kontrolowanie, utrata zaufania i trudność w określeniu, czy to jeszcze przyjaźń, czy już związek. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać temat granic w relacjach, kłamstwa „dla świętego spokoju”, związków na odległość i tego, po czym poznać, że kolejna szansa nie prowadzi już do żadnej zmiany. Najważniejsze: nie musi Pani wiedzieć, dlaczego on kłamie, żeby zdecydować, że nie chce Pani być w relacji, w której regularnie musi sprawdzać, co jest prawdą. Może Pani zaakceptować jego prawo do kolegów i własnego życia, a jednocześnie nie akceptować kłamstwa.


Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że najbardziej boli Panią nie samo spędzanie przez przyjaciela czasu z kolegami, lecz poczucie, że nie mówi Pani prawdy. To zrozumiałe, ponieważ szczerość jest ważna również w przyjaźni, szczególnie gdy łączy Państwa coś więcej. Warto jednak oddzielić dwie kwestie. Przyjaciel ma prawo do własnego czasu, spotkań i nieodbierania telefonu, ale Pani ma prawo oczekiwać uczciwości. Zastanawiające jest również to, czy oboje podobnie rozumieją charakter tej relacji i wzajemne zobowiązania. Być może on unika przyznawania się do spotkań, obawiając się konfliktu, ale nie usprawiedliwia to kłamstwa. Zamiast kolejny raz udowadniać mu, gdzie był, proponuję spokojnie powiedzieć, że nie chce Pani kontrolować jego życia, lecz nie potrafi budować bliskości bez zaufania. Następnie warto przyjrzeć się jego zachowaniu, a nie kolejnym zapewnieniom. Nie ma Pani wpływu na to, czy przyjaciel zacznie być szczery. Może Pani natomiast zdecydować, ile miejsca chce dawać relacji, która coraz częściej przynosi rozczarowanie i napięcie.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.