Witam serdecznie. W lipcu tego roku skończyłem 30 lat mam dwójkę dzieci kochającą żonę mimo to częst
Witam serdecznie. W lipcu tego roku skończyłem 30 lat mam dwójkę dzieci kochającą żonę mimo to często nic mi się nie chce ogólnie nasila się to z roku na rok. Kiedy wracam z pracy do domu najchętniej bym tylko leżał mam mnóstwo planów ale rzadko któryś realizuję bo na starcie zakładam że mi się nie uda lub że nie potrafię się nauczyć danej rzeczy. Kiedyś jeździłem dużo rowerem miałem plany a teraz mam często pustkę w głowie i leżę w łóżku.
28 odpowiedzi
Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pan opisuje, może być bardzo obciążające, zwłaszcza gdy ma Pan poczucie, że z roku na rok jest coraz trudniej czerpać energię i satysfakcję z życia. Sam fakt, że ma Pan kochającą rodzinę, nie chroni przed trudnościami psychicznymi – czasem obniżony nastrój, zmęczenie czy utrata motywacji pojawiają się mimo obiektywnie dobrej sytuacji życiowej. Zwraca uwagę to, że ma Pan wiele planów, ale już na początku pojawiają się myśli, że i tak się nie uda lub że nie da Pan sobie rady. Takie przekonania mogą skutecznie odbierać motywację do działania i z czasem prowadzić do coraz większego wycofania. Warto przyjrzeć się temu bliżej, zamiast uznawać, że „taki już Pan jest”. Zachęcałbym do umówienia się na konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest jedną z metod, która dobrze sprawdza się w pracy z obniżonym nastrojem, trudnościami z motywacją oraz negatywnymi przekonaniami o sobie i swoich możliwościach. Jeśli objawy utrzymują się od dłuższego czasu i wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto również rozważyć konsultację z psychiatrą, aby ocenić, czy nie rozwija się zaburzenie nastroju wymagające dodatkowego leczenia. Wszystkiego dobrego :)
Dzień dobry. Opisane przez Pana objawy (utrzymujące się poczucie pustki, narastający spadek energii, rezygnacja z dotychczasowych pasji, negatywne przekonania na temat własnych możliwości) mogą wskazywać na epizod depresyjny lub wypalenie. Posiadanie satysfakcjonującego życia rodzinnego nie wyklucza wystąpienia tego typu trudności. Kryzysy miewają różnorodne podłoże biologiczne i psychologiczne, często nasilając się w okresach życiowych podsumowań. Wskazane jest odbycie konsultacji u lekarza psychiatry bądź psychoterapeuty w celu przeprowadzenia profesjonalnej diagnozy i dobrania odpowiednich form wsparcia. Zrozumienie przyczyn tego stanu jest kluczowe dla odzyskania dawnej aktywności i poprawy jakości życia.
Z tego, co Pan opisuje, zwracają moją uwagę przede wszystkim narastający od kilku lat brak energii, utrata motywacji, wycofanie z aktywności, które wcześniej sprawiały Panu przyjemność, oraz przekonanie, że „i tak się nie uda”. To nie musi oznaczać lenistwa ani braku charakteru. Są to objawy, które mogą pojawiać się między innymi w przebiegu obniżonego nastroju, wypalenia lub depresji. Oczywiście na podstawie kilku zdań nie można postawić rozpoznania, ale zdecydowanie warto potraktować te sygnały poważnie i skonsultować ze specjalistą zdrowia psychicznego.
Witam Serdecznie, Z opisanej przez Pana sytuacji, uważam, że należałoby przyjrzeć się i dotrzeć do przyczyny, tej przyczyny, w żadnym przypadku, nie powinien Pan tak po prostu zostawić, być może jest to stan obniżonego samopoczucia, Serdecznie pozdrawiam Ewa Guzowska (on-line także)
Dzień dobry. Opisane trudności mogą być objawem zaburzeń nastroju. Jeśli tak, jest to stan wymagający profesjonalnego wsparcia (psychoterapii, farmakoterapii lub ich połączenia). Oczywiście, nie sposób postawić diagnozy na podstawie opisu w internecie, bez spotkania i rozmowy, dlatego warto rozważyć konsultację u psychoterapeuty lub psychiatry. Specjalista pomoże rozpoznać inne trudności, jeśli występują, a następnie zaproponuje plan postępowania i wspólnie podejmą Państwo decyzję o współpracy. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
To, co Pan opisuje, nie wygląda na lenistwo ani brak ambicji. Narastający brak energii, wycofanie z dawnych aktywności, pustka w głowie oraz przekonanie, że „i tak się nie uda”, mogą świadczyć o silnym przeciążeniu, wypaleniu albo obniżonym nastroju. Warto potraktować to poważnie i skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, a także wykonać podstawowe badania u lekarza rodzinnego, ponieważ podobne objawy mogą mieć również przyczyny zdrowotne. Nie trzeba czekać, aż sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza. Na ten moment proszę nie wymagać od siebie wielkich zmian. Lepiej zacząć od jednej małej czynności dziennie — krótkiego spaceru, kilkunastu minut na rowerze lub rozmowy z żoną o tym, jak naprawdę się Pan czuje. Pana plany nie zniknęły. Prawdopodobnie teraz brakuje Panu zasobów, aby po nie sięgnąć — a zasoby można stopniowo odbudować.
Witam, to co Pan opisuje, może wskazywać na utrwalone negatywne przekonania (np. „i tak mi się nie uda”) oraz wycofywanie się z aktywności, które w terapii poznawczo-behawioralnej traktujemy jako czynniki podtrzymujące obniżony nastrój i brak energii ,warto przyjrzeć się tym myślom oraz stopniowo wracać do małych, realistycznych działań, zamiast czekać na pojawienie się motywacji. Ponieważ objawy nasilają się od lat i wpływają na codzienne funkcjonowanie, zachęcałabym również do konsultacji z psychologiem lub psychiatrą, aby dokładnie ocenić ich przyczynę i dobrać odpowiednią formę pomocy.
Dziękuję za zaufanie i opisanie swojej sytuacji. To, co Pan przeżywa, nie musi oznaczać, że „jest Pan leniwy” czy „taki już jest”. Jeśli od dłuższego czasu odczuwa Pan brak energii, motywacji i traci zainteresowanie rzeczami, które kiedyś sprawiały przyjemność, warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. Im wcześniej poszuka Pan wsparcia, tym łatwiej będzie znaleźć przyczynę i odzyskać satysfakcję z życia. Proszę nie zostawać z tym samemu – pomoc jest dostępna i naprawdę może przynieść zmianę.
Czytając Pańska wypowiedź czuję w niej ciężar zmęczenia i cierpienia w powodu niemocy. Nie ma tu pytania. Nie mogę więc udzielić w wparcia w postaci odpowiedzi. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest psychika, być może aktualny stan zdrowia. Objawy depresji może dawać zarówno choroba psychiczna jak i nie leczona tarczyca. Myślę jednak, że skoro sam dostrzega Pan zmiane to jest to temat do zaopiekowania.
To „pachnie”zaburzeniem nastroju typu depresja, ale de facto nie wolno nikogo diagnozować zaocznie- proszę udać się do gabinetu specjalisty i skonsultować na miejscu- szkoda zdrowia i życia. Pozdrawiam i życzę wszelkiego dobra; Janina Czech
Dzień dobry, Stan, który Pan opisuje warto skonsultować w pierwszej kolejności z psychologiem lub psychoterapeutą, tym bardziej, że pisze Pan, że ten stan nasila się z roku na rok. Pisze Pan, że ma dzieci i kochającą żonę- i to jest bardzo ważna wzmacniająca cześć życia. Czasami jednak potrzebujemy "przepracować" jakie aspekty naszego życia- np. wydarzenia z przeszłości, praca, niedomknięte sprawy, zablokowane emocje, brak poczucia wartości mogą wpływać na nasze samopoczucie i coraz mniejszą motywację do działania. Ogromnie zachęcam do tego typu konsultacji, by dać sobie szansę na przywrócenie motywacji i witalności w życiu. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, nie brzmi jak zwykłe „lenistwo”, ale raczej jak sygnał, że dzieje się coś, czemu warto się przyjrzeć. Spadek energii, utrata zainteresowania dawnymi aktywnościami, odkładanie działań i myśli typu „i tak mi się nie uda” mogą pojawiać się m.in. przy przewlekłym przeciążeniu, obniżonym nastroju lub trudnościach z poczuciem własnej skuteczności. Warto zastanowić się: od kiedy to trwa, czy nasilało się stopniowo, jak wygląda Pana sen, stres i odpoczynek oraz czy poza brakiem chęci pojawił się smutek, drażliwość albo utrata radości z rzeczy, które kiedyś były ważne. Czasem osoby, które przez długi czas dużo udźwignęły (praca, rodzina, obowiązki), zaczynają funkcjonować na „rezerwie”. Pomocna może być rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą, żeby zrozumieć, co stoi za tym wycofaniem. Mam pytanie: czy pamięta Pan, kiedy pierwszy raz zauważył Pan, że zaczyna brakować Panu energii i chęci do rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność? Wszystkiego dobrego.
Zachęcałbym do konsultacji z psychoterapeutą lub psychologiem, a także do podstawowej konsultacji lekarskiej, aby wykluczyć przyczyny somatyczne mogące wpływać na poziom energii. W terapii można przyjrzeć się temu, co podtrzymuje obecny stan, oraz stopniowo odbudowywać aktywność i poczucie sprawczości.
Witam. Takie objawy zachęcają aby coś zmienić, zatrzymać się, dokonać analizy tego co się zmieniło, że jest tak jak jest. Co tak pana demotywuje i od kiedy ? Warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty.
Dzień dobry, Warto przede wszystkim starać się nie obwiniać za to, jak się Pan obecnie czuje. Może Pan spróbować zastanowić się, kiedy pojawiły się opisane trudności, co działo się wówczas w Pana życiu i czy dostrzega Pan jakieś czynniki, z którymi mógłby Pan je powiązać. Zwracają uwagę również dość surowe przekonania na swój temat, takie jak „nie uda mi się” czy „nie potrafię się tego nauczyć”. Warto przyjrzeć się temu, skąd się one biorą (czy to znana Panu tendencja, czy pojawiły się w jakimś określonym momencie) oraz w jaki sposób wpływają na podejmowanie przez Pana aktywności. Niepokojące jest natomiast to, że opisany przez Pana stan nasila się z roku na rok, pojawiło się mniej zainteresowania dotychczasowymi sposobami spędzania czasu, trudność w realizowaniu planów oraz poczucie pustki i braku energii. Warto rozważyć konsultację z lekarzem psychiatrą, aby ocenić, czy opisywane objawy mogą mieć związek m.in. z obniżonym nastrojem lub depresją. Pomocna może być również konsultacja psychologiczna lub psychoterapeutyczna, podczas której można bliżej przyjrzeć się tym trudnościom. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Głód
Objawy, które Pan opisuje mogą wskazywać na depresję. Ich nasilenia traktowałabym, jako ważny sygnał alarmowy. Z tego, co Pan pisze, są one na tyle dotkliwe, że utrudniają codzienne funkcjonowanie. Sugeruję wizytę u lekarza psychiatry, który po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu postawi diagnozę i ewentualnie wdroży leczenie. Zauważyłam też, że kieruje Pan do siebie impulsy agresywne, co wyraża się w zdaniu "zakładam, że mi się nie uda lub że nie potrafię". Podejrzewam, że problem może być głębszy. Warto również rozważyć psychoterapię, na której będzie można zrozumieć źródła trudności i przepracować je w bezpiecznej relacji.
Dzień dobry, To, co Pan opisuje, brzmi jak duże zmęczenie i stopniowe wycofywanie się z rzeczy, które kiedyś dawały Panu energię i radość. Rozumiem, że może być to trudne i niezrozumiałe. Warto potraktować to, że z roku na rok ten stan się nasila, jako ważny sygnał, a nie jako brak silnej woli.Rozmowa z psychoterapeutą mogłaby być dobrą przestrzenią, żeby bez oceniania przyjrzeć się temu, skąd bierze się ten brak energii, pustka i wycofanie. Nie musi Pan mieć gotowej odpowiedzi ani wiedzieć, co jest przyczyną — od tego właśnie można zacząć rozmowę. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Bloch
Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, można odnieść wrażenie, że z czasem coraz trudniej jest Panu korzystać z rzeczy, które kiedyś dawały energię, satysfakcję i poczucie sprawczości. Pojawia się brak chęci, pustka, odkładanie planów. Warto przyjrzeć się temu bliżej, szczególnie że zauważa Pan, iż problem nasila się z roku na rok. W terapii można wspólnie sprawdzić, co dzieje się z Panem w momentach, kiedy pojawia się pustka, rezygnacja czy myśl „nie dam rady”, a także co sprawia, że coraz trudniej Panu sięgać po rzeczy, które wcześniej były dla Pana ważne. Jeśli ma Pan poczucie, że samemu trudno jest z tego wyjść, zachęcam do rozważenia konsultacji z psychoterapeutą. Nie trzeba czekać, aż trudność stanie się jeszcze większa. Pierwsze spotkanie może być po prostu okazją do spokojnego przyjrzenia się temu, co się z Panem dzieje i czego Pan obecnie potrzebuje. Jeśli chciałby Pan porozmawiać o tym indywidualnie, zapraszam do kontaktu. Serdecznie pozdrawiam
Jesli chce Pan sie pozbyc objawow (w ciagu 2-10dni) to polecam konsultacje psychiatryczna i rozpoczecie farmakoterapii. Jesli chce Pan zrozumiec "czym sie Pan tak mocno zajmuje w swiecie wewnetrznym, ze nie starcza Panu na nic innego sily", polecam psychoterapie wgladowa.
Dzień dobry, warto potraktować poważnie to, co Pan opisuje, szczególnie że ten stan nasila się z roku na rok i coraz bardziej ogranicza Pana codzienne życie. Sam fakt, że ma Pan plany i rzeczy, które kiedyś sprawiały Panu przyjemność, a mimo to trudno Panu znaleźć energię, żeby za nimi pójść, jest czymś, czemu warto się przyjrzeć. Rozmowa z psychoterapeutą może pomóc zrozumieć, co stoi za tym wycofaniem, brakiem energii i myślami, że „i tak się nie uda”. Warto też skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć możliwe przyczyny zdrowotne. Pozdrawiam serdecznie, Gosia Zari
Dzień dobry, czytając Pana wiadomość, mam wrażenie, że od dłuższego czasu jest Pan po prostu bardzo zmęczony – nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. I chyba najtrudniejsze jest to, że z jednej strony ma Pan plany i chciałby coś zmieniać, a z drugiej coraz częściej brakuje siły, żeby w ogóle zacząć. To, że kiedyś miał Pan więcej energii, jeździł na rowerze i miał więcej chęci do działania, a teraz coraz częściej pojawia się pustka i wycofanie, jest czymś, czemu naprawdę warto się przyjrzeć. Zwłaszcza że pisze Pan, że z roku na rok jest tego więcej. Nie myślałabym o tym w kategorii „lenistwa” czy braku silnej woli. Czasem za takim stanem stoją przeciążenie, obniżony nastrój, lęk albo bardzo surowe przekonania o sobie, które odbierają chęć do działania jeszcze zanim zaczniemy. Myślę, że warto byłoby porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą i spokojnie sprawdzić, co się z Panem dzieje. Nie po to, żeby od razu coś sobie „przypinać”, ale żeby nie zostać z tym samemu i krok po kroku odzyskać trochę energii, chęci i poczucia, że można jeszcze coś zmienić. Pozdrawiam serdecznie.
Opisywany przez Pana stan – chroniczny brak energii, postępująca rezygnacja z pasji, poczucie pustki w głowie oraz nawykowe zakładanie porażki przed podjęciem działania – to bardzo częste, subtelne sygnały rozwijającego się epizodu depresyjnego lub głębokiego wypalenia życiowego. Fakt, że ma Pan kochającą rodzinę i stabilną sytuację, nie wyklucza tego zaburzenia, ponieważ depresja nie wynika z braku powodów do szczęścia, lecz z przeciążenia układu nerwowego i zaburzeń biochemicznych. Poczucie, że „nic się nie uda”, to klasyczny mechanizm zwany zniekształceniem poznawczym, który paraliżuje sprawczość i zatrzymuje Pana w łóżku. W pierwszej kolejności warto udać się do lekarza POZ i wykonać podstawowe badania krwi (m.in. tarczycę, poziom witaminy D3, B12, ferrytynę i testosteron), aby wykluczyć fizjologiczne przyczyny spadku energii. Kolejnym, niezwykle ważnym krokiem jest konsultacja u psychoterapeuty lub lekarza psychiatry, którzy pomogą bezpiecznie zdiagnozować przyczyny tego stanu i dobrać odpowiednie wsparcie. Proszę pamiętać, że powrót do sprawności nie wymaga natychmiastowej realizacji wszystkich wielkich planów, lecz małych, pojedynczych kroków – nawet 10 minut spokojnej jazdy na rowerze bez narzucania sobie presji. Pana obecna pustka i rezygnacja nie definiują Pana potencjału ani tego, jakim jest Pan ojcem i mężem. Zgłoszenie się po profesjonalną pomoc to nie oznaka słabości, ale wyraz odpowiedzialności za siebie i swoją rodzinę, pozwalający na nowo odzyskać barwy w życiu.
Dzień dobry, Trudno powiedzieć, co jest przyczyną Pana stanu. Może jest coś, jakiś aspekt życia, w którym nie czuje się Pan szczęśliwy i to powoduje depresję, może Pan ma jakieś trudne doświadczenia z przeszłości, które mogą w sposób nieświadomy wpływać na Pana obecną sytuację. Tutaj pomocna by była psychoterapia by lepiej zrozumieć jakie mechanizmy za tym stoją i zacząć sobie z tym radzić. Jeśli czuje Pan, że trudno Panu sobie radzić z różnymi życiowymi czynnościami, może Pan też skorzystać z pomocy psychiatry, natomiast same leki bez terapii nie rozwiążą problemu, bardziej tylko wyciszą objawy. Pozdrawiam serdecznie, Justyna Wojciechowska
Dzień dobry. Jeśli opisane przez Pana zmiany utrzymują się już od dłuższego czasu i z roku na rok się nasilają, warto zacząć od podstawowych badań i konsultacji z lekarzem, żeby sprawdzić, czy za zmęczeniem, brakiem energii i motywacji nie stoją również przyczyny zdrowotne. Jeśli badania nie wykażą nieprawidłowości, warto przyjrzeć się także Pana kondycji psychicznej. Opisywane przez Pana wycofanie z aktywności, brak energii, pustka w głowie czy przekonanie, że „i tak się nie uda”, mogą być związane m.in. z obniżonym nastrojem lub stanem depresyjnym. Warto więc skonsultować to z psychologiem lub psychoterapeutą. Pozdrawiam :)
Dzień dobry, Przede wszystkim warto podkreślić: to, co Pan przeżywa, nie jest wynikiem lenistwa czy braku silnej woli. Tego typu spadek energii, uczucie pustki oraz brak satysfakcji nawet przy poukładanym życiu rodzinnym są częstymi objawami spadku nastroju lub epizodu depresyjnego. W terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) skupiamy się na relacji między myślami, emocjami a zachowaniem. Zauważanie myśli automatycznych („nie uda mi się”, „nie potrafię”) tworzy pułapkę: negatywne założenie natychmiast odbiera motywację, powstrzymuje przed działaniem, a to z kolei nasila poczucie pustki i bezsilności. Pierwszym krokiem jest praca nad tzw. aktywacją behawioralną - małe, mikroskopijne wręcz działania bez czekania na motywację (np. 10 minut na rowerze, bez stawiania sobie poprzeczki). Zachęcam Pana do konsultacji ze specjalistą (psychoterapeutą lub psychiatrą), aby bezpiecznie przyjrzeć się tym mechanizmom i powoli odzyskać dawne siły. Pozdrawiam serdecznie!
To, co Pan opisuje, czyli narastający od lat brak chęci, zmęczenie po pracy, mnóstwo planów, których nie udaje się zrealizować, pustka w głowie i rezygnacja z rzeczy, które kiedyś cieszyły, jak jazda na rowerze, może być objawem obniżonego nastroju, a nie lenistwa czy słabej woli. Przy dwójce małych dzieci i pracy łatwo o długotrwałe przeciążenie, które w końcu wyłącza energię i radość. W pierwszej kolejności warto zrobić podstawowe badania u lekarza rodzinnego, bo spadek energii bywa też związany z tarczycą, niedoborami lub zaburzeniami snu. Jeśli wyniki będą w porządku, dobrym krokiem jest konsultacja psychoterapeutyczna. Na niej można sprawdzić, skąd bierze się to zmęczenie, czego Panu w codzienności brakuje i jak krok po kroku wrócić do rzeczy, które dawały energię. To, że ma Pan kochającą żonę i dzieci, nie oznacza, że powinien Pan czuć się dobrze „na siłę”. Czasem właśnie w takim stabilnym życiu łatwo zgubić siebie.
Witam serdecznie. Z tego, co Pan opisuje, warto byłoby przyjrzeć się bliżej temu, co się z Panem dzieje, i poszukać przyczyn narastającego spadku motywacji, energii oraz trudności w realizowaniu planów. Zachęcam, aby skonsultował Pan swoje samopoczucie z lekarzem. Na początek warto umówić się do lekarza rodzinnego, który oceni sytuację i w razie potrzeby zleci odpowiednie badania, aby sprawdzić, czy za odczuwanymi trudnościami nie stoją przyczyny zdrowotne. Pomocna jest również psychoterapia, która pozwala lepiej zrozumieć swoje samopoczucie, towarzyszące Panu myśli i mechanizmy, które utrudniają codzienne funkcjonowanie. Nie warto zostawać z tym samemu, szczególnie że zauważa Pan, iż trudności nasilają się z roku na rok. To, że obecnie brakuje Panu energii i trudno jest podejmować działanie, nie oznacza, że tak musi już pozostać. Warto poszukać przyczyny i odpowiedniego wsparcia. Pozdrawiam serdecznie, Mariola Dąbrowska
Warto zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, opisać swoje samopoczucie i wykonać rutynowe badania zlecone przez lekarza. W kolejnym kroku warto udać się do psychologa lub psychoterapeuty, aby dokonać pełniejszej diagnostyki i zrozumienia przyczyn takiego samopoczucia. Jednak wcześniej warto wykluczyć medyczne przyczyny takiego stanu. W razie potrzeby zapraszam do kontaktu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.















