Trudno mi tak zacząć bo to jedna rzecz, a raczej cały zespół. Wydaje mi się ze jestem albo w mocnej

Trudno mi tak zacząć bo to jedna rzecz, a raczej cały zespół. Wydaje mi się ze jestem albo w mocnej depresji albo w kryzysie. Mam 50 lat, jestem po rozwodzie, w dobrych relacjach, wychowuję 15 letnią córkę, mam niezłą pracę, kochającego normalnego partnera, przyjaciół, oboje rodziców, w miarę dobre warunki finansowe. A jestem nieszczęśliwa, nieobecna, zamknięta, sztywna, nic nie czuję (chyba że złość, albo irytację), wszystko robię na siłę, nic komplentie mnie nie cieszy, nic nie ma koloru ani smaku, wszytsko jest płaskie, szare, zmuszam się do zrobienia czegokolwiek, gdyby nie córka i praca to chyba nie wstawałabym z łóżka. Staram się wszystko odwlekać w nieskończoność, czasem mam wrażenie że zwariuje, czuję czesto sztywność i odrealnienie, zmuszam się żeby z kimkolwiek rozmawiać, uśmiech to masakra i przede wszystkim maska. Często te stany objawiają sie też somatycznie, mam lęk, źle śpię, dolegliwości jelitowe, jestem ciagle zmęczona ale nie umiem odpocząć, totalnie wszystko rozregulowane od jakiegoś czasu coraz bardziej dotkliwe i uciążliwe, narasta to od miesięcy, a może dłużej nawet tylko jakoś tak wcześniej może bardziej po cichu było, może przeplatało się jednak z lepszymi momentami. A teraz już nie, już wyszło całkiem, czarno biały film i głowa jakby zamknięta w za małej klatce. To wszystko jest tak bardzo dziwne. Boli bardzo... co robić, od czego zacząć żeby nie zwariować ???

22 odpowiedzi


To, co Pani opisuje, warto potraktować poważnie, nawet jeśli z zewnątrz wiele rzeczy w Pani życiu wydaje się być w porządku. Można mieć pracę, bliskie relacje, rodzinę, dobre warunki życia, a jednocześnie doświadczać dużego przeciążenia, obniżonego nastroju, zobojętnienia czy utraty przyjemności. Zwraca uwagę to, że opisuje Pani nie tylko zmęczenie, ale też coraz większą trudność w odpoczywaniu, odkładanie rzeczy, napięcie, dolegliwości somatyczne i poczucie, że wszystko staje się coraz bardziej szare i ciężkie. Warto przyjrzeć się temu bliżej, zamiast kolejny raz próbować po prostu „bardziej się zmobilizować”. Warto też uwzględnić w tym obrazie okres życia w tym wiek i wraz z tym możliwość, że część doświadczanych objawów może mieć związek z okresem okołomenopauzalnym. Wahania hormonalne w tym czasie mogą wpływać m.in. na nastrój, sen, poziom energii i funkcjonowanie na co dzień. Dlatego dobrze byłoby również porozmawiać o tych objawach z ginekologiem lub lekarzem, który zajmuje się okresem menopauzalnym. Dobrym początkiem byłaby konsultacja psychologiczna lub psychoterapeutyczna, podczas której można spokojnie uporządkować to, co się dzieje: od kiedy Pani tak funkcjonuje, co w ostatnim czasie się zmieniło, jak wygląda Pani odpoczynek, sen, relacje i codzienne obciążenia. Nie trzeba przychodzić na taką konsultację z gotową odpowiedzią na pytanie „co jest ze mną nie tak”. Można zacząć właśnie od tego: „nie wiem, co się ze mną dzieje, ale od jakiegoś czasu jest mi coraz trudniej”. Od tego można już wspólnie zacząć pracę.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry! Objawy, które Pani opisuje są bardzo dotkliwe, wpływają na nastrój i utrudniają normalne funkcjonowanie. Zapraszam do skontaktowania się ze specjalistą, który oceni możliwość występowania zaburzeń depresyjnych i zaplanuje ścieżkę wsparcia i rozwoju. Wyobrażam sobie, że trudno jest podjąć działanie, ale warto! Wierzę, że przy odpowiednim wsparciu odzyska Pani radość z życia i szczęście. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Przygodzka Centrum Terapii Elementy


Witam serdecznie z opisanych przez Panią objawów wynika, ze stan Pani psychiki domaga się już zajęcia się tym, co do tego stanu Pania doprowadziło, z powodów ekonomicznych i czasowych proponuję terapię, która w sposób szybki zajmie się przede wszystkim Pani systemem nerwowym serdecznie zapraszam Ewa (także online)

Ewa Guzowska

Ewa Guzowska

psycholog

Warszawa

Umów wizytę

Witam, to co Pani opisuje, brzmi jak bardzo poważne przeciążenie psychiczne i objawy, które mogą występować w depresji lub kryzysie, pierwszym krokiem jest potraktowanie tego stanu poważnie i umówienie konsultacji z psychiatrą, a także kontakt z lekarzem, żeby wykluczyć czynniki somatyczne. I przede wszystkim proszę powiedzieć dziś partnerowi lub innej zaufanej osobie, jak źle się Pani czuje, jeśli pojawiają się myśli, że nie chcesz żyć, że możesz zrobić sobie krzywdę albo nie jest Pani pewna swojego bezpieczeństwa, potraktuj to jako sytuację pilną i skontaktuj się z 112 lub całodobowym Centrum Wsparcia.


Dzień dobry. Szczegółowo i otwarcie opisała Pani swoją sytuację. To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo duże i długotrwałe obciążenie - i przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że nie musi Pani czekać, aż będzie jeszcze gorzej, żeby poprosić o pomoc. To, że ma Pani pracę, bliskie osoby, córkę, partnera czy dobre warunki życiowe, wcale nie oznacza, że nie może Pani przeżywać kryzysu psychicznego albo depresji. Depresja nie zawsze wygląda jak smutek. Czasami bardziej przypomina właśnie to, o czym Pani pisze: pustkę, utratę przyjemności, brak energii, poczucie odcięcia od emocji, wycofanie, trudności z koncentracją, snem, napięciem i codziennym funkcjonowaniem. Opisywane przez Panią objawy są na tyle nasilone i utrzymują się na tyle długo, że zdecydowanie warto je profesjonalnie ocenić. Nie zaczynałabym od próby „naprawienia całego życia”.Na pierwszej konsultacji możemy przede wszystkim spokojnie uporządkować to, co się dzieje: kiedy pojawiły się pierwsze objawy, jak zmieniały się w czasie, co obecnie najbardziej utrudnia Pani funkcjonowanie i czy mamy do czynienia z epizodem depresyjnym, kryzysem, nasilonym lękiem czy połączeniem kilku czynników. Przy takim obrazie zachęcałabym również do konsultacji psychiatrycznej, ponieważ objawy są już wyraźne i wpływają na codzienne funkcjonowanie. Konsultacja psychiatryczna nie oznacza automatycznie konieczności przyjmowania leków -jest przede wszystkim sposobem na rzetelną ocenę stanu psychicznego i dobranie odpowiedniego sposobu leczenia. Z mojej strony możemy rozpocząć od konsultacji psychologicznej online i potraktować ją jako pierwszy, spokojny krok. Nie będzie Pani musiała od razu wszystkiego poukładać ani wiedzieć, „co jest nie tak”. Możemy zacząć dokładnie od tego miejsca, w którym Pani teraz jest. Pozdrawiam, Magdalena Szaniawska


W wieku około 50 lat wchodzimy naturalnie w nową fazę życia, a na przełomie faz może pojawiać się kryzys, który może objawiać się depresją, tak jak Pani zauważa. Zwykle oznacza to potrzebę zajęcia się tym co dzieje się głęboko w nas, naszym światem wewnętrznym. Żeby zacząć taką podróż w głąb siebie pomocna może być psychoterapia w jednym z nurtów, które na takiej głębokiej wewnętrznej pracy są skupione.


To, co Pani opisuje, wygląda na stan znacznego przeciążenia psychicznego, z objawami depresyjnymi, lękowymi i odłączeniem od własnych emocji, i myślę, że nie warto już próbować radzić sobie z tym wyłącznie samodzielnie. Zacząłbym od konsultacji psychiatrycznej i równolegle psychoterapii, być może ukierunkowanej również na doświadczenia traumatyczne i pracę metodą EMDR, szczególnie jeśli za tym odrealnieniem, napięciem i „zamrożeniem” stoją trudne doświadczenia z przeszłości. Nie trzeba teraz rozwiązywać wszystkiego naraz – pierwszym celem byłoby odzyskanie choć trochę poczucia bezpieczeństwa, kontaktu ze sobą i stabilności, a dopiero później przyglądanie się temu, co doprowadziło Panią do tego miejsca.


Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, widać, że od dłuższego czasu doświadcza Pani bardzo dużego cierpienia. To, że z zewnątrz wiele rzeczy w Pani życiu wydaje się „w porządku”, nie oznacza, że nie może Pani przeżywać poważnego kryzysu. Myślę, że nie warto dłużej zostawać z tym sama. Dobrym pierwszym krokiem byłoby zgłoszenie się na konsultację do psychoterapeuty, a ze względu na nasilone objawy również rozważenie konsultacji psychiatrycznej.

mgr Dorota Laskowska

mgr Dorota Laskowska

psychoterapeuta

Gdańsk

Umów wizytę

Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, mam poczucie, że od dłuższego czasu wkłada Pani bardzo dużo siły w to, żeby po prostu funkcjonować- podczas gdy wewnętrznie jest Pani coraz trudniej. To musi być bardzo wyczerpujące. Szczególnie poruszające jest to, jak opisuje Pani świat, który stracił kolor i smak, oraz poczucie, że wszystko odbywa się „na siłę”. Nawet jeśli obiektywnie ma Pani wokół siebie wiele dobrych rzeczy — córkę, partnera, bliskich, pracę czy poczucie bezpieczeństwa — nie oznacza to, że wewnętrznie musi Pani czuć się dobrze. Nasz stan psychiczny nie jest prostą sumą tego, co aktualnie dzieje się wokół nas. Czasem dopiero po długim czasie zaczynamy odczuwać skutki przeciążenia, napięcia, trudnych doświadczeń czy emocji, które przez lata pozostawały gdzieś w tle. Objawy, które Pani opisuje — brak odczuwania przyjemności, wycofanie, ogromne zmęczenie, lęk, problemy ze snem, odrealnienie, napięcie i coraz większa trudność w codziennym funkcjonowaniu — mogą pojawiać się m.in. w depresji lub przy długotrwałym przeciążeniu. Nie da się jednak postawić diagnozy na podstawie wiadomości. Myślę, że teraz nie powinna Pani zostawać z tym sama ani próbować jeszcze bardziej się mobilizować. Proszę zacząć od jednego kroku: umówić konsultację. Z psychoterapeutą lub psychologiem, a przy takim nasileniu i czasie trwania objawów również z psychiatrą. Warto także skonsultować się z lekarzem i wykluczyć somatyczne przyczyny części dolegliwości. Na ten moment nie trzeba wiedzieć, jak „naprawić” wszystko ani jak odzyskać dawną siebie. Najpierw warto wspólnie z kimś zatrzymać się przy tym, co się z Panią dzieje, ocenić Pani stan i znaleźć sposób, żeby było choć trochę lżej. Od tego można zacząć.


To, co opisujesz, brzmi jak stan, którego nie warto już próbować po prostu „przeczekać”. Bardzo charakterystyczne jest to, że z zewnątrz Twoje życie nadal funkcjonuje: pracujesz, wychowujesz córkę, jesteś w związku, masz bliskich ludzi. A jednocześnie wewnętrznie coraz mniej w nim jesteś. Wszystko robisz wysiłkiem, nic nie cieszy, kontakt z ludźmi męczy, pojawia się odrealnienie, drażliwość, problemy ze snem, lęk, zmęczenie i dolegliwości z ciała. To, że nadal wykonujesz swoje obowiązki, nie oznacza więc, że Twój stan jest „niewystarczająco poważny”. Tak może wyglądać depresja. Depresja nie zawsze oznacza płacz i smutek. Czasem na pierwszy plan wychodzi właśnie pustka, zobojętnienie, utrata przyjemności, drażliwość, wycofanie i poczucie, że życie stało się płaskie. Ale przez internet nie da się rozstrzygnąć, czy mamy do czynienia z depresją, kryzysem psychicznym, silnym przewlekłym przeciążeniem czy nakładaniem się kilku rzeczy. Zwróciłabym też uwagę na ciało. Piszesz o sztywności, lęku, złym śnie, problemach jelitowych, ciągłym zmęczeniu i jednoczesnej niemożności odpoczynku. Psychika i ciało nie funkcjonują osobno, dlatego przy długotrwałym przeciążeniu objawy często zaczynają pojawiać się w kilku obszarach jednocześnie. Nie oznacza to jednak, że należy wszystko tłumaczyć stresem. Przy takim obrazie dobrze równolegle zadbać o ocenę stanu psychicznego i podstawową ocenę lekarską. Masz 50 lat, więc podczas konsultacji medycznej warto również wspomnieć o ewentualnych zmianach związanych z okresem okołomenopauzalnym. Mogą one wpływać m.in. na sen, nastrój czy poziom energii, ale nie zakładałabym z góry, że wyjaśniają całość. Gdybym miała pomóc Ci wybrać pierwszy krok, nie próbowałabym teraz samodzielnie rozplątywać wszystkich przyczyn. Umówiłabym konsultację psychiatryczną lub wizytę u lekarza POZ i powiedziała dokładnie to, co napisałaś tutaj: od jak dawna to narasta, że właściwie nic Cię już nie cieszy, jak śpisz, jak bardzo wycofałaś się z ludzi i ile wysiłku kosztuje Cię codzienne funkcjonowanie. Równolegle warto umówić pierwszą konsultację psychologiczną lub psychoterapeutyczną. Nie musisz przychodzić z gotową diagnozą ani wiedzieć, „od czego to wszystko się zaczęło”. To można dopiero wspólnie porządkować. I bardzo zatrzymałabym się przy Twoim zdaniu: „mam dobre życie, a jestem nieszczęśliwa”. Dobre warunki życiowe nie chronią automatycznie przed depresją ani kryzysem psychicznym. Czasem wręcz utrudniają poproszenie o pomoc, bo człowiek długo mówi sobie: „przecież nie mam powodu tak się czuć”. Nie trzeba mieć wystarczającego powodu, żeby cierpieć. Jeżeli od miesięcy funkcjonujesz coraz bardziej siłą rozpędu, to może być właśnie moment, w którym nie potrzebujesz już bardziej się mobilizować. Potrzebujesz sprawdzić, dlaczego tak dużo energii kosztuje Cię samo bycie w codzienności. I jeszcze jedna ważna rzecz. Napisałaś, że gdyby nie córka i praca, chyba nie wstawałabyś z łóżka. Jeżeli pojawiają się myśli, że nie chcesz żyć, chciałabyś zniknąć, nie obudzić się albo zrobić sobie krzywdę, powiedz o tym wprost lekarzowi lub psychologowi. Jeśli poczujesz, że możesz nie być bezpieczna, potrzebna jest pilna pomoc. Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska psycholożka, interwentka kryzysowa, psychoterapeutka w szkoleniu


To, co opisuje Pani brzmi jak stan wymagający oceny lekarskiej. Psychiatra oceni, czy w Pani przypadku pomocne byłoby leczenie farmakologiczne – przy takim nasileniu objawów (odrealnienie, spłaszczenie afektu, objawy somatyczne, narastanie od miesięcy) leki mogą pomóc ustabilizować stan na tyle, żeby łatwiej było korzystać z psychoterapii. Skorzystanie zarówno z pomocy lekarskiej (psychiatra), jak i z psychoterapii, to bardzo ważne – te dwie formy pomocy wzajemnie się wspierają i uzupełniają.


Witam, poważnie brzmi to, co Pani opisuje. Zdecydowanie to czas by podjąć działania, psychoterapia ewentualnie połączona z farmakoterapią na początek by poczuć ulgę w doświadczanym na co dzień ciężarze, trudnościach. Już trochę takich historii słyszałam: mam dobre życie a ja nie mogę wstać z łóżka, wciąż jestem nieszczęśliwa. Wtedy myślę, że to opisywane życie jest ogólnie dobre, ale nie dla tej osoby. Jakby wybory były podyktowane rozsądkiem, wyborem intelektualnym a ciało i jego pragnienia były wciąż uciszane, umniejszane, unieważniane. Energii coraz mniej aż czasem już brak na dalsze życie "nie swoim życiem". Te słowa o masce - jakby Pani czuła sztuczność tego życia, nieswojość. Ciało coraz mniej chce w tym uczestniczyć. Objawy psychosomatyczne, dysocjacja itd. to wszystko jest Pani mechanizmami obronnymi, które desperacko już wołają o pomoc. Proponuję umówić się na konsultację z psychoterapeutą. Porozmawiać o tym wszystkim, stworzyć plan działania. Obecnie jest za trudno, za dużo bólu i cierpienia. Ciepło Panią pozdrawiam, Katarzyna Fenzel psycholog, psychoterapeuta z "POMOCNEGO MIEJSCA" w Poznaniu


Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, wygląda na to, że od dłuższego czasu jest Pani w bardzo dużym przeciążeniu. Utrata radości, poczucie pustki i odrealnienia, trudności ze snem, lęk, ciągłe zmęczenie i coraz większe trudności w codziennym funkcjonowaniu to sygnały, z którymi warto zwrócić się po profesjonalną pomoc. Zaczęłabym od konsultacji z psychoterapeutą, a ze względu na nasilenie i czas trwania objawów rozważyłabym również konsultację psychiatryczną. Wsparcie może pomóc Pani poradzić sobie z tym, co się teraz dzieje, i krok po kroku odzyskać siebie.

mgr Małgorzata Zari

mgr Małgorzata Zari

psychoterapeuta

Kraków

Umów wizytę

Opisywane przez Panią objawy – anhedonia, przewlekłe zmęczenie, poczucie odrealnienia oraz silne dolegliwości somatyczne – to klasyczne, alarmujące sygnały epizodu depresyjnego lub poważnego kryzysu psychofizycznego. Fakt, że Pani życie zewnętrzne wygląda stabilnie, w żaden sposób nie wyklucza depresji, która jest chorobą biochemiczną i psychiczną, a nie brakiem powodów do wdzięczności. W pierwszej kolejności bardzo gorąco zachęcam Panią do wizyty u lekarza psychiatry, który oceniając poziom Pani cierpienia, pomoże dobrać bezpieczne leczenie farmakologiczne i oszczędzi Pani dalszego wycieńczenia. Równolegle warto udać się do lekarza POZ, aby wykonać podstawowe badania krwi (m.in. tarczycę, poziom witaminy D3 i B12 oraz ferrytynę), ponieważ poważne niedobory i zaburzenia hormonalne potrafią mocno imitować stany depresyjne. Trzecim filarem, gdy tylko odzyska Pani odrobinę sił, powinna być psychoterapia, podczas której przyjrzy się Pani skumulowanemu emocjonalnemu ciężarowi i może nauczyć się zdejmować tę wycieńczającą maskę. Na ten moment może Pani zdjąć z siebie absolutnie wszelką presję bycia „uśmiechniętą i funkcjonalną” – Pani zadaniem może być teraz zatroszczenie się o siebie jak o kogoś chorego. Proszę porozmawiać szczerze i bez wstydu ze swoim partnerem lub bliskimi o tym, jak naprawdę się Pani czuje, bo przyjęcie wsparcia otoczenia to kluczowy krok w stronę powrotu do zdrowia. Proszę pamiętać, że to, co Pani przeżywa, chociaż niezwykle bolesne, jest stanem przejściowym, z którego przy odpowiedniej pomocy specjalistów można skutecznie wyjść.


Dzień dobry, Na pewno warto udać się po pomoc do specjalisty. Jeśli Pani tak trudno jest funkcjonować na co dzień, może Pani skorzystać z pomocy psychiatry który dobierze odpowiednie leki, by poprawić Pani stan jeśli chodzi o objawy. Jeśli chodzi o przyczyny tego co się dzieje, potrzebuje Pani pomocy psychoterapeuty. Być może są jakieś wydarzenia czy relacje z przeszłości które wpływają na Pani stan, być może jest coś teraz, co pozornie się wydaje w porządku, ale jednak sprawia że nie czuje się Pani szczęśliwa. Być może też jest to objaw kryzysu drugiej połowy życia - to czas, w którym naturalnie możemy tracić satysfakcję z rzeczy które wcześniej nas cieszyły, i zaczynamy poszukiwać czegoś głębiej, na nowo zastanawiać się co jest ważne w życiu. A może są jeszcze jakieś inne przyczyny, do których dojdzie Pani podczas pracy z terapeutą. Jeśli ma Pani tak dużo objawów somatycznych, warto też zrobić wszystkie podstawowe badania, zastanowić się też nad swoją dietą bo to ma duże znaczenie zarówno w kontekście jelit jak i stanu psychicznego. Na pewno dobrze żeby Pani jak najszybciej skorzystała z fachowej pomocy. Pozdrawiam serdecznie, Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

psychoterapeuta

Ustrzyki Dolne

Umów wizytę

Dzień dobry. Dziękuję, że zdecydowała się Pani napisać o tym, co przeżywa. Rozumiem, że stan którego Pani doświadcza od dłuższego czasu jest wyczerpujący i być może trudno Pani sobie w tym momencie wyobrazić, że mógłby on ulec zmianie. Z opisu wynika, że od dłuższego czasu zmaga się Pani z poczuciem pustki, brakiem satysfakcji, spadkiem energii oraz towarzyszącymi temu dolegliwościami somatycznymi. W pierwszej kolejności proponowałabym konsultację z lekarzem rodzinnym, aby przeprowadzić podstawowe badania, ponieważ opisane objawy mogą mieć podłoże somatyczne. W drugiej kolejności rozważyłabym konsultację psychologiczną, aby wraz ze specjalistą, przyjrzeć się, co doprowadziło do odczuwanego stanu oraz zastanowić się nad kolejnymi krokami wsparcia (np. nad psychoterapią lub konsultacją psychiatryczną). Często już sama rozmowa ze specjalistą w bezpiecznych warunkach, pozwala uporządkować myśli oraz odzyskać wiarę w poprawę swojego samopoczucia. Pozdrawiam serdecznie, Magdalena Pikulska


Dzień dobry, zachęcam do wykonania kolejnego kroku, którym bezwzględnie powinna być wizyta u lekarza psychiatry. Opisane objawy, Pani ból i cierpienie są sygnałem z Pani wewnętrznego świata, którym warto zająć się w sposób profesjonalny. Nawet jeśli jest to reakcja Pani psychiki na kryzys (jest zjawiskiem czasowym), to trwa on długo, objawy przybierają na sile i są niepokojące. Krok 1. Spotkanie z psychiatrą - diagnoza psychiatryczna oraz rekomendacja leczenia; Krok 2. Spotkanie z psychoterapeutą - diagnoza psychologiczna, wspólne badanie\odkrywanie Pani wewnętrznego świata i dotarcie do konfliktów psychicznych, przepracowanie. Dzieląc się swoimi trudnościami na niniejszym portalu, już wykonała Pani pierwszy krok w trosce o siebie. Proszę zrobić kolejny krok, nie pozostawać sama w cierpieniu. Trzymam kciuki za Panią i kolejne kroki. Pozdrawiam serdecznie, Ewa Domin-Glińska


Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, mam poczucie, że od dłuższego czasu funkcjonuje Pani już właściwie „na rezerwie”. To, że ma Pani rodzinę, partnera, pracę czy stabilną sytuację życiową, wcale nie oznacza, że nie może Pani doświadczać poważnego kryzysu albo depresji. Czasem właśnie dlatego tak długo próbujemy sobie wmówić, że „przecież wszystko jest dobrze”. To, co Pani opisuje – brak radości, wycofanie, ogromne zmęczenie, problemy ze snem, lęk, poczucie odrealnienia i konieczność zmuszania się do najprostszych rzeczy – zdecydowanie warto potraktować poważnie. Nie próbowałabym już radzić sobie z tym wyłącznie siłą woli. Zaczęłabym od konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą, a przy takim nasileniu objawów również z psychiatrą. Nie po to, żeby od razu dostać „łatkę”, ale żeby wspólnie sprawdzić, co się dzieje i jak można Pani realnie pomóc. Warto też porozmawiać z lekarzem rodzinnym i wykluczyć przyczyny somatyczne nasilające zmęczenie czy obniżenie nastroju. Nie musi Pani teraz wiedzieć, jak naprawić całe swoje życie. Na ten moment wystarczy jeden pierwszy krok – umówić konsultację i powiedzieć dokładnie to, co napisała Pani tutaj. Pozdrawiam serdecznie.

mgr Joanna Wolff

mgr Joanna Wolff

psycholog

Jelenia Góra

Umów wizytę

To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudny i wyczerpujący stan. Nie próbowałabym na forum stawiać diagnozy, ale przy takiej intensywności objawów i tym, że narastają od miesięcy, naprawdę warto poszukać profesjonalnej pomocy, zamiast dalej próbować „przepychać” każdy dzień. Warto też podkreślic, ze: fakt, że ma Pani bliskich, pracę, córkę, partnera i – z zewnątrz – „dobre życie”, nie oznacza, że nie może Pani doświadczać depresji, kryzysu czy silnego wyczerpania. Cierpienie psychiczne nie jest prostym bilansem tego, co mamy i czego nam brakuje. Na początek dobrym krokiem bedzie: psychoterapeuta/psycholog i warto rozważyć konsultację psychiatryczną. Dobrze też powiedzieć komuś bliskiemu wprost, jak źle Pani się czuje.


To, co Pani opisuje, brzmi jak naprawdę duże przeciążenie i bardzo trudny stan i nie bagatelizowałabym tego. Nie musi Pani teraz sama rozstrzygać, czy to depresja, kryzys czy coś innego. Zaczęłabym od rozmowy z psychiatrą i/lub psychoterapeutą, szczególnie że objawy narastają od miesięcy. Jeśli miała Pani kiedyś terapeutę, któremu Pani ufała, spokojnie można się do niego odezwać. I proszę pamiętać to, że na zewnątrz „wszystko jest w porządku”, nie oznacza, że Pani ma obowiązek czuć się dobrze.

mgr Agata Borkowska

mgr Agata Borkowska

psychoterapeuta

Częstochowa

Umów wizytę

Objawy, które Pani wymienia wskazują na zaburzenia psychosomatyczne, proszę rozważyć leczenie psychoanalityczne. Pozdrawiam

mgr Joanna Fila

mgr Joanna Fila

psychoterapeuta

Gdynia

Umów wizytę

Myślę ,że dobrze byłby rozpocząć od wizyty u lekarza rodzinnego i zrobienia badań-także hormonalnych w związku z menopauzą . Polecam też konsultację psychiatryczną i psychoterapeutyczną . Psychiatra wesprze Panią farmakologicznie a psychoterapia pozwoli przyjrzeć się przyczynom takiego stanu rzeczy. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę .

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.