Witam , jak odbudować swojej poczucie wartości i siłę po bardzo toksycznym związku? Kilka słów wstę

Witam , jak odbudować swojej poczucie wartości i siłę po bardzo toksycznym związku? Kilka słów wstępu byłam w związku na odległość przez około 1,5roku, na początku bardzo się zaangażowałam ofiarowałam swoje uczucia czas i energię, niestety okazało się że trafiłam na prawdopodobnie narcyza, gdy spotykaliśmy się udawał że jest szczęśliwy ze mną a później okazało się że pisał do różnych dziewczyn na portalach spoleczn. Proponował spotkania itp.. ja gdy to odkryłam byłam wściekła i wiem że już wtedy powinnam odejść, ale wciąż nie chciałam dopuścić myśli że on może być tak podły i że to pewnie pomyłka (wiem że sama siebie oszukiwałam). Czas leciał później znów co jakiś czas się spotykaliśmy, on kreował swoją postać dalej a po jakimś czasie od wspólnych znajomych dowiedziałam że co on tak naprawdę robi u siebie w mieście gdy jest sam.. i nie chodzi tylko o pisanie a nawet potrafił zaczepiać kobiety na siłowni bądź saunie.. a takze prawdopodobnie zdradził mnie na wyjeździe za granicą gdzie był ostatnio.. Jestem zła na siebie że mu zaufałam, że dałam się tak podejść otworzyłam serce a mam przecież jakaś wiedzę psychologiczną:( jest mi samej siebie żal, że dałam się tak oszukać, że wierzyłam że będzie inaczej że on nie jest taki, że to nie może być prawda, że by mnie nie skrzywdził a prawda okazała się tak okrutna... Teraz czuję już tylko do niego wstręt i obrzydzenie, jest dla mnie nikim, ale niestety przez tą relacje wpadłam w depresję (kolejny epizod) , czuję się jakby przejechał po mnie "walcem" takie totalne dobicie do ziemi... Przepraszam że tak długa wiadomość ale niestety w skrócie ciężko to opisać. Chciałabym znowu być silną i radosną osobą, jak się odbudować po czymś takim? Teraz tak boję się komuś zaufać, boję się zranienia. Pozdrawiam serdecznie

24 odpowiedzi


Dzień dobry, relacja, w której jesteśmy oszukiwani i czujemy, że nasze poczucie rzeczywistości jest zakrzywiane, potrafi być druzgocąca w skutkach. Zrobiła już Pani najważniejszy krok zwracając się o pomoc - nawet jeśli jest to anonimowe pytanie, pokazuje, że szuka Pani dla siebie wsparcia. To bardzo ważne, żeby w takich chwilach nie zostawać samej. Możliwość przeżycia w obecności drugiej (bezpiecznej) osoby swojego bólu i wszystkich emocji jakie Panią targają, dostać  zrozumienie są często kluczowe dla odbudowy wszystkiego co zostało zniszczone - poczucia własnej wartości, poczucia bezpieczeństwa, możliwości zaufania drugiej osobie, radości, dobrego samopoczucia... Serdecznie zachęcam Panią do podjęcia psychoterapii. Przeżyła Pani bardzo ciężki i destrukcyjny dla psychiki czas, pojawił się epizod depresyjny. To bardzo ważne, żeby dać sobie szansę na pomoc drugiego człowieka. Pozdrawiam ciepło i życzę, aby mogła Pani jak najszybciej poczuć, że odzyskuje Pani wszystko co ważne i dobre.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, że ktoś został oszukany i wykorzystano jego zaufanie, nie oznacza, że był naiwny czy „gorszy” – zaufanie samo w sobie nie jest błędem. Odpowiedzialność za kłamstwa i nielojalne zachowania ponosi osoba, która się ich dopuszcza. Po takiej relacji warto przede wszystkim dać sobie czas na przeżycie emocji, ale jednocześnie stopniowo odbudowywać poczucie wpływu na własne życie. Pomocne może być przyglądanie się temu, jakie przekonania dotyczące siebie i relacji zostały przez ten związek uruchomione, np. „nie można nikomu ufać”, „znowu dam się skrzywdzić” czy „ze mną jest coś nie tak”. Samo rozumienie tych mechanizmów często nie wystarcza – ważne jest ich stopniowe przepracowanie. W opisanej sytuacji zdecydowanie warto rozważyć psychoterapię, szczególnie że pojawił się kolejny epizod depresyjny. Dobrym kierunkiem może być CBT, a jeśli problem dotyczy również głębszych, powtarzających się schematów w relacjach, warto rozważyć także terapię schematów. Celem nie powinno być nauczenie się, żeby już nigdy nikomu nie ufać, ale odzyskanie poczucia własnej wartości i zdolności do budowania relacji z jednoczesnym stawianiem granic i rozpoznawaniem niepokojących sygnałów. I przede wszystkim – nie trzeba odbudowywać się poprzez udowadnianie sobie, że „jest się silną”. Siła może również oznaczać uznanie, że ta relacja naprawdę zraniła i że potrzebna jest pomoc, żeby wrócić do siebie.

mgr Szymon Szymczonek

mgr Szymon Szymczonek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że oprócz bólu po tej relacji nosi Pani w sobie również bardzo dużo żalu do samej siebie. Za to, że Pani zaufała, że została mimo pierwszych sygnałów, że chciała wierzyć, że będzie inaczej. A być może właśnie tutaj warto zacząć odbudowę – od większej łagodności wobec siebie. To, że Pani kochała, ufała i miała nadzieję, nie świadczy o Pani słabości. Wiedza psychologiczna również nie sprawia, że przestajemy być podatni na uczucia, przywiązanie czy pragnienie, żeby ważna dla nas relacja okazała się prawdziwa i bezpieczna. Nie możemy na podstawie tego opisu stwierdzić, czy Pani były partner był osobą narcystyczną. Możemy natomiast zobaczyć, że doświadczyła Pani wielu sytuacji, które naruszały zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Po czymś takim czasem trudno zaufać nie tylko drugiemu człowiekowi, ale również samej sobie i własnemu osądowi. Dlatego nie oczekiwałabym teraz od siebie, że szybko znów będzie Pani „silna i radosna”. Być może przez jakiś czas bardziej potrzebne będzie pozwolenie sobie na smutek, złość i rozczarowanie, a później – krok po kroku – odzyskiwanie siebie. Warto też z czasem przyjrzeć się temu, co sprawiało, że mimo kolejnych zranień tak trudno było Pani odejść. Nie po to, żeby szukać winy w sobie, ale żeby lepiej poznać własne potrzeby, granice i miejsca, w których w przyszłości chciałaby Pani mocniej stanąć po swojej stronie. Po takim doświadczeniu lęk przed kolejną bliskością jest naturalny. Odbudowanie zaufania nie musi jednak oznaczać nauczenia się, jak już nigdy nie zostać zranioną. Bardziej chodzi o odzyskanie przekonania: mogę komuś zaufać, nie tracąc przy tym zaufania do samej siebie. I jeszcze jedna ważna rzecz – wspomina Pani o kolejnym epizodzie depresji. Warto potraktować to z troską i nie zostawać z tym samej. Jeśli objawy są nasilone lub utrzymują się, zachęcałabym do kontaktu z psychoterapeutą, a w razie potrzeby również z lekarzem psychiatrą. Proszę dać sobie trochę czasu. Po trudnej relacji nie trzeba od razu wracać do dawnej siebie. Czasami odbudowa polega na tym, że poznajemy siebie na nowo – z większą czułością, świadomością własnych granic i zaufaniem do tego, co czujemy. Pozdrawiam serdecznie.


Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, czuję jak wiele bólu i rozczarowania przyniosła Pani ta relacja. Z Pani wiadomości wybrzmiewa złość, skierowana w stronę partnera, a także do siebie samej, że Pani zaufała i pozostała w relacji pomimo pojawiających się niepokojących sygnałów. Zachęcam do zwrócenia uwagi na swoje doświadczenie, co działo się z Panią w tej relacji na poziome emocji, myśli, a także doznań z ciała i czego obecnie Pani doświadcza. Czego Pani potrzebowała, co sprawiło, że pomimo zranienia pozostała Pani w relacji? Takie eksplorowanie swojego doświadczenia może być pomocne w lepszym zrozumieniu siebie samej. Odbudowywanie swojego poczucia wartości i wzmacnianie się może Pani rozpocząć od odzyskiwania zaufania do siebie samej- rozpoznając swoje uczucia, potrzeby i granice. Czego potrzebuje Pani dziś, aby móc poczuć się bezpieczniej? Wspomina Pani o kolejnym epizodzie depresji i że czuje się Pani " jakby przejechał po mnie walcem". To ważne uświadomienie, którego nie warto pozostawiać bez wsparcia. Zachęcam Panią do skorzystania z psychoterapii, szczególnie jeśli obniżony nastrój będzie się dłużej utrzymywał. Przestrzeń psychoterapeutyczna może stać się dla Pani bezpiecznym miejscem, w którym będzie Pani mogła domknąć figurę tej relacji, odzyskać kontakt ze swoją siłą i zbudować zaufanie przede wszystkim do siebie samej. Serdecznie Panią pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Marta Krawczyk


Witam serdecznie. Z pewnością powinna Pani spróbować terapii, w wybranym przez siebie nurcie.To mogłoby pomóc uporać się z "demonami przeszłości" i zawalczyć o spokój. Z poważaniem. Hajducka


Dzień dobry, myślę, że już samo to, że odważyła się Pani podzielić swoją historią i szuka sposobu, by się z tego doświadczenia podnieść, jest ważnym pierwszym krokiem. To, czego Pani doświadczyła, mogło bardzo mocno podważyć poczucie własnej wartości i zaufanie – zarówno do innych, jak i do samej siebie. Warto jednak pamiętać, że to, że zaufała Pani drugiej osobie, nie świadczy o Pani naiwności czy słabości. W psychoterapii można przyjrzeć się temu doświadczeniu, przepracować złość i żal oraz stopniowo odbudować poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.

mgr Dorota Laskowska

mgr Dorota Laskowska

psychoterapeuta

Gdańsk

Umów wizytę

Bardzo mocno wybrzmiewa u Ciebie złość na samą siebie: „jak mogłam tego nie zauważyć?”, „dlaczego zostałam?”, „przecież mam wiedzę psychologiczną”. I właśnie od tego miejsca zaczęłabym odbudowę. Wiedza psychologiczna nie daje odporności na zakochanie, przywiązanie ani nadzieję, że osoba, którą kochamy, jednak okaże się taka, jaką chcielibyśmy ją widzieć. Kiedy jesteśmy emocjonalnie zaangażowani, nie obserwujemy relacji z pozycji specjalisty. Jesteśmy jej częścią. Nie wiemy też, czy Twój były partner jest osobą narcystyczną i na podstawie tego opisu nie da się tego rozstrzygnąć. Wiemy natomiast, że doświadczałaś kłamstw, ukrywania kontaktów z innymi kobietami i prawdopodobnie zdrady. To wystarczy, żeby uznać, że Twoje zaufanie zostało poważnie naruszone. Po takim związku często cierpi nie tylko poczucie własnej wartości. Człowiek przestaje ufać również sobie: swoim obserwacjom, intuicji, decyzjom. Pojawia się myśl: „skoro wtedy tego nie widziałam, skąd mam wiedzieć, że następnym razem znowu się nie pomylę?”. Dlatego odbudowywanie siebie nie musi polegać na tym, żeby jak najszybciej znowu stać się „silną i radosną”. Najpierw warto odzyskać poczucie, że możesz na sobie polegać. Możesz wrócić do momentów, w których coś Cię niepokoiło, i zamiast pytać siebie: „dlaczego nie odeszłam?”, spróbować zobaczyć: „co wtedy zauważyłam?”, „co czułam?”, „co sprawiło, że zaczęłam to sobie tłumaczyć?”. Nie po to, żeby się osądzać. Raczej po to, żeby lepiej poznać własne sygnały ostrzegawcze i w przyszłości szybciej ich nie zagłuszać. Zaufanie po zdradzie również nie musi oznaczać, że masz nauczyć się znowu wierzyć ludziom bez lęku. Zdrowsze zaufanie może wyglądać tak: daję komuś szansę, obserwuję, czy jego słowa zgadzają się z zachowaniem, reaguję na to, co mnie niepokoi, i wiem, że jeśli ktoś przekroczy moje granice, potrafię siebie ochronić. To zupełnie inny rodzaj bezpieczeństwa niż przekonanie, że już nigdy nie zostaniesz zraniona. Ponieważ piszesz też o kolejnym epizodzie depresji i o poczuciu, jakby „przejechał po Tobie walec”, potraktowałabym ten fragment bardzo serio. Przy nawrocie depresji warto skonsultować swój stan z psychoterapeutą, a jeśli objawy są nasilone również z psychiatrą. Nie musisz czekać, aż sama „weźmiesz się w garść”. I jeszcze jedno: to, że zaufałaś człowiekowi, którego kochałaś, nie świadczy o braku inteligencji ani wiedzy psychologicznej. Być może ważniejszą lekcją z tej relacji nie będzie „już nigdy nikomu tak nie ufaj”, tylko „kiedy coś mnie rani i nie zgadza się z tym, co słyszę, będę bardziej ufała również sobie”. Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska psycholożka, interwentka kryzysowa, psychoterapeutka w szkoleniu


To, czego Pani doświadcza, może być bardzo dotkliwe – szczególnie kiedy zaufała Pani drugiej osobie, zaangażowała się i z czasem okazało się, że rzeczywistość tej relacji była inna, niż Pani wierzyła. Złość, żal, rozczarowanie czy trudność w ponownym zaufaniu są w takiej sytuacji zrozumiałe. Odbudowywanie poczucia własnej wartości nie musi zaczynać się od tego, żeby znowu szybko zaufać komuś innemu. Często ważniejsze jest stopniowe odzyskiwanie zaufania do samej siebie – do własnych odczuć, granic i tego, że może Pani zauważać, co jest dla Pani dobre, a co nie. Warto też z czasem przyjrzeć się temu, co działo się w tej relacji – czego Pani potrzebowała, co Pani zauważała, na co się godziła i w którym momencie zaczynała Pani przekraczać własne granice. Nie po to, żeby szukać winy po swojej stronie, ale żeby lepiej rozumieć siebie i w przyszłości łatwiej rozpoznawać sytuacje, które Pani nie służą. Skoro pisze Pani również o kolejnym epizodzie depresji i o poczuciu całkowitego „dobicia do ziemi”, zachęcałabym, żeby nie zostawać z tym samodzielnie i rozważyć konsultację ze specjalistą. Terapia indywidualna może być przestrzenią, w której będzie Pani mogła przyjrzeć się temu doświadczeniu, ale przede wszystkim stopniowo odzyskiwać poczucie wpływu, własnej wartości i zaufania do siebie. Pozdrawiam


Odbudowa poczucia własnej wartości powinna teraz polegać przede wszystkim na odzyskiwaniu kontaktu ze sobą, swoimi potrzebami, granicami i poczuciem sprawczości. Warto również przepracować poczucie winy, złość oraz lęk przed ponownym zaufaniem. Ponieważ wspomina Pani o kolejnym epizodzie depresji, zdecydowanie warto skorzystać z psychoterapii jeśli objawy są nasilone, również konsultacji psychiatrycznej.


Witam, pisze Pani o dużym cierpieniu, bólu psychicznym. Jak jest Pani bez tego mężczyzny? Co potrzeba uciszyć może iluzjami, że on jest inny niż wskazują na to sytuacje, obserwacje, fakty. Czasem bardzo potrzebujemy coś doświadczyć i wtedy "naciągamy" rzeczywistość by była taka, jaką usilnie staramy się zobaczyć. Epizod depresji - bezsilności, smutku, złości, która nie znajduje konstruktywnego ujścia - czego tak naprawdę dotyczy? Czy może obszaru z innej wcześniejszej relacji. Niezagojonych ran, nieukojonego żalu, niezrealizowanych tęsknot... Zatrzymuje mnie to, co się dzieje w Pani, z pewnością potrzeba ciepłego i delikatnego pogłębienia rozumienia tego tematu. Proponuję zadbanie o siebie i poszukanie wyspecjalizowanego towarzystwa do odbycia tej drogi. By to psychoterapeuta prowadząc Panią w miejsce zranienia, pomógł uleczyć ból. Dużo dobra dla siebie samej i ciepła życzę na tej drodze.


Dzień dobry, przede wszystkim proszę nie obwiniać się za to, że Pani zaufała. To, że ktoś wykorzystał Pani zaufanie, nie świadczy o Pani naiwności ani braku wiedzy psychologicznej. Po takiej relacji odbudowanie poczucia własnej wartości często zaczyna się od powrotu do siebie – swoich granic, potrzeb i tego, co Pani czuje i czego chce. W poradzeniu sobie z tymi emocjami i odbudowaniu poczucia bezpieczeństwa pomocna może być psychoterapia. Z czasem można też nauczyć się ponownie ufać sobie, rozpoznawać swoje granice i zauważać sygnały szkodliwych relacji.

mgr Małgorzata Zari

mgr Małgorzata Zari

psychoterapeuta

Kraków

Umów wizytę

Dzień dobry, najbardziej zwraca moją uwagę nie to, że zaufała Pani niewłaściwej osobie, lecz że po jego kłamstwach i podwójnym życiu zaczęła Pani obracać własne zaufanie przeciwko sobie (myśli w rodzaju: „dałam się podejść”, „przecież mam wiedzę psychologiczną” itp.). Wiedza psychologiczna nie chroni przed przywiązaniem, nadzieją ani przed tym, że chcemy wierzyć osobie, która jednocześnie daje nam powody, by w nią wierzyć i ukrywa przed nami część rzeczywistości. Odbudowywanie siebie po takiej relacji nie powinno polegać wyłącznie na podnoszeniu samooceny ani na uczeniu się, jak już nigdy nie dać się oszukać. Znacznie ważniejsze jest odzyskanie zaufania do samej siebie: do własnych odczuć, zdolności rozpoznawania niespójności, sprawdzania tego, co budzi niepokój, stawiania granic i reagowania wtedy, gdy rzeczywistość zaczyna przeczyć temu, co ktoś mówi. To pozwala z czasem wyjść z bardzo bolesnej pułapki, w której jedynymi możliwościami wydają się albo ponownie komuś zaufać i ryzykować kolejne zranienie, albo już nikogo do siebie nie dopuścić. Warto też zatrzymać się przy tym, że pisze Pani o kolejnym epizodzie depresji. Tego nie traktowałbym jako jedynie naturalnego smutku po rozstaniu, lecz jako sygnał, że dobrze byłoby ocenić nasilenie objawów, sposób codziennego funkcjonowania i to, czy uruchomiły się mechanizmy znane Pani z wcześniejszych epizodów. Jeżeli poczuje Pani, że chce się temu spokojnie przyjrzeć, może Pani rozważyć umówienie konsultacji psychologicznej lub psychoterapii indywidualnej, także online, oczywiście pozostawiając sobie pełną swobodę decyzji, czy jest to dla Pani właściwy moment i forma pomocy. Pozdrawiam serdecznie, Maciej Gajewski

mgr Maciej Gajewski

mgr Maciej Gajewski

psychoterapeuta

Wrocław

Umów wizytę

To całkowicie zrozumiałe, że czujesz się Pani wyczerpana i oszukana, ale warto najpierw wybaczyć sobie swoją ufność – narcyzm i manipulacja polegają właśnie na świadomym wykorzystywaniu empatii oraz czystych intencji, co nie jest Pani winą. Wiedza psychologiczna nie chroni automatycznie przed mechanizmami psychologicznymi, takimi jak dysonans poznawczy czy wyparcie, które w naturalny sposób pojawiają się, gdy bardzo chcemy wierzyć w dobro drugiej osoby. Kluczowym pierwszym krokiem w odbudowie siły jest całkowite odcięcie kontaktu, co zatrzyma dopływ dalszych bodźców od tej osoby i pozwoli Pani układowi nerwowemu wyjść ze stanu nieustannego zagrożenia. Zamiast kierować złość na siebie, może Pani skierować ją na stawianie granic i potraktować to trudne doświadczenie jako dowód swojej ogromnej zdolności do kochania, którą od teraz musi Pani przekierować na samą siebie. Ponieważ relacja ta wywołała kolejny epizod depresyjny, niezwykle ważne jest równoległe zaopiekowanie się stanem psychicznym poprzez podjęcie psychoterapii oraz konsultację z lekarzem psychiatrą. Lęk przed ponownym zaufaniem jest w tym momencie całkowicie naturalnym mechanizmem obronnym Pani organizmu, dlatego warto dać sobie czas i nie zmuszać się do otwierania na nowe relacje, dopóki nie odzyska Pani poczucia bezpieczeństwa w samej sobie. Odbudowa poczucia własnej wartości wymaga codziennej, drobnej pracy nad przypominaniem sobie o własnych potrzebach, pasjach i wartościach, które istniały w Pani długo przed poznaniem tego partnera. Jest Pani w stanie odzyskać dawną radość i siłę, ale proces ten wymaga cierpliwości, współczucia do siebie oraz traktowania siebie z taką samą troską, jaką dotychczas bezinteresownie dawała Pani innym.


Dzień dobry. Przede wszystkim proszę nie dokładać sobie jeszcze jednej krzywdy w postaci obwiniania siebie. To, że Pani zaufała, zaangażowała się i długo chciała wierzyć, że druga osoba jest taka, jak ją Pani widziała, nie świadczy o braku rozsądku ani o tym, że „dała się Pani podejść”. Świadczy przede wszystkim o tym, że była Pani emocjonalnie zaangażowana i zależało Pani na tej relacji. I proszę pamiętać, że wiedza psychologiczna wcale nie chroni nas przed zranieniem. Jako ludzie również wchodzimy w relacje, przywiązujemy się, mamy nadzieję i czasami bardzo chcemy, żeby rzeczywistość okazała się inna, niż jest. To nie jest brak profesjonalizmu ani inteligencji. Nie skupiałabym się też obecnie na tym, czy partner rzeczywiście był „narcyzem”. Ważniejsze jest to, że jego zachowania naruszały Pani zaufanie i były dla Pani bardzo raniące. Można uznać, że ta relacja Pani nie służyła. To, co Pani opisuje jako poczucie, że „przejechał po mnie walec”, po takiej relacji może być bardzo silnym doświadczeniem. Do tego doszedł kolejny epizod depresyjny, dlatego w tym momencie najważniejsze jest nie tyle szybkie „odbudowanie silnej i radosnej siebie”, ile zaopiekowanie się sobą i stopniowe odzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa, wpływu i własnej wartości. Jeżeli objawy depresyjne nadal są nasilone, warto skonsultować się również z psychiatrą i psychoterapeutą. Jeśli chodzi o zaufanie, nie trzeba teraz zmuszać się do tego, żeby komuś ponownie zaufać. Zaufanie nie musi być decyzją „ufam/nie ufam”. Można uczyć się budowania go stopniowo – obserwować, czy czyjeś słowa są zgodne z zachowaniem, czy druga osoba respektuje granice, czy potrafi być uczciwa i odpowiedzialna. I przede wszystkim zaufać również sobie, że jeśli kiedyś pojawią się sygnały, które będą dla Pani niepokojące, będzie Pani potrafiła je zobaczyć i odpowiednio zareagować. Myślę, że właśnie odbudowa zaufania do siebie może być teraz ważniejsza niż odzyskanie zaufania do innych. Nie chodzi o to, żeby po tym doświadczeniu już nigdy nikogo się nie bać. Chodzi o to, żeby z czasem móc powiedzieć sobie: „Mogę kogoś pokochać i jednocześnie nie rezygnować z siebie. Mogę zaufać, ale mogę też postawić granicę. A jeśli ktoś mnie zrani, będę potrafiła o siebie zadbać”. Proszę nie patrzeć na to, że została Pani w tej relacji dłużej, niż dziś uważa Pani za właściwe, jako na dowód własnej słabości. Dzisiaj ma Pani wiedzę i doświadczenie, których wtedy Pani nie miała. Warto wykorzystać je do dalszego życia, a nie do karania siebie za przeszłość. Powrót do siebie po takim doświadczeniu zwykle nie odbywa się jednym dużym krokiem. To raczej wiele małych momentów, w których zaczyna Pani ponownie wybierać siebie. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że najbardziej boli nie tylko to, co zrobił partner, ale też to, że dziś obwinia Pani za to samą siebie. Że zaufała, że wierzyła, że chciała widzieć w tej relacji coś dobrego. Proszę pamiętać, że nawet mając wiedzę psychologiczną, nadal jesteśmy ludźmi. Kiedy kochamy, angażujemy się i mamy nadzieję, nie patrzymy na relację jak na przypadek kliniczny. To nie jest powód, żeby odbierać sobie szacunek do samej siebie. Po takiej relacji często potrzeba czasu, żeby znowu poczuć grunt pod nogami. Najpierw przychodzi złość, żal, czasem wstyd, później dopiero stopniowo wraca poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do siebie. Nie musi Pani od razu być znowu „silna i radosna”. Bardzo ważne jest teraz, żeby nie zamknąć tej historii w zdaniu: „dałam się oszukać”. Być może lepiej zapytać siebie: „czego ta relacja mnie nauczyła o moich granicach, potrzebach i o tym, na co już więcej nie chcę się zgadzać?”. Skoro pisze Pani również o kolejnym epizodzie depresyjnym, nie zostawiałabym Pani z tym samej. Terapia, spotkanie ze specjalistą , może pomóc nie tylko przejść przez rozstanie, ale też odzyskać zaufanie do siebie i poczucie, że nadal można budować bezpieczne relacje. Pozdrawiam serdecznie.

mgr Joanna Wolff

mgr Joanna Wolff

psycholog

Jelenia Góra

Umów wizytę

Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, mam wrażenie, że mierzy się Pani teraz nie tylko z bólem po tej relacji i utratą zaufania do drugiego człowieka, ale też z dużą złością i żalem do samej siebie. Chciałabym tutaj zatrzymać jedną rzecz: wiedza psychologiczna nie sprawia, że przestajemy być podatni na zranienie, kiedy jesteśmy zakochani i zaangażowani. Zaufanie komuś nie jest głupotą ani słabością. Odbudowywanie siebie po takiej relacji nie musi polegać na tym, żeby jak najszybciej znowu stać się „silną i radosną”. Być może pierwszym krokiem jest potraktowanie poważnie tego, co się Pani wydarzyło, spotkanie się i przeżycie złości, rozczarowania, żalu i utraty zaufania. Jest to rodzaj żałoby. Warto ją przejść bez dokładania do tego kolejnej warstwy w postaci atakowania samej siebie. Z czasem warto przyglądać się też temu, co sprawiło, że mimo pojawiających się sygnałów tak trudno było Pani zaufać własnemu „coś tutaj jest nie tak” i odejść. Nie po to, żeby szukać w Pani winy, ale żeby w przyszłości łatwiej było Pani ufać sobie, swoim granicom i temu, co Pani czuje. Pisze Pani również o kolejnym epizodzie depresyjnym - tego bym nie bagatelizowała. Jeśli rzeczywiście pojawiły się objawy depresji, warto skorzystać z profesjonalnej pomocy psychoterapeutycznej, a w zależności od ich nasilenia również konsultacji psychiatrycznej. Myślę, że celem nie musi być teraz nauczenie się, jak już nigdy nie zostać zranioną — takiej gwarancji żadna relacja nie daje. Bardziej: jak coraz mocniej ufać sobie, także wtedy, kiedy bardzo zależy mi na drugiej osobie. Jeżeli potrzebowałaby Pani wsparcia w tym procesie zapraszam na konsultacje psychoterapeutyczne.


Po takiej relacji odbudowa poczucia własnej wartości zwykle wymaga czasu i świadomej pracy nad sobą. Warto przede wszystkim oddzielić odpowiedzialność za czyjeś zachowanie od własnej wartości — fakt, że Pani zaufała i zaangażowała się emocjonalnie, nie oznacza naiwności ani słabości. Jeżeli pojawił się kolejny epizod depresji, dobrze byłoby skorzystać z pomocy psychoterapeuty, a w razie nasilonych objawów również psychiatry. W terapii można pracować nad poczuciem własnej wartości, granicami, zaufaniem do siebie i stopniowym odzyskiwaniem poczucia bezpieczeństwa w relacjach. Najważniejsze jest teraz nie zmuszanie się do szybkiego „pozbierania”, tylko danie sobie przestrzeni na przeżycie tego doświadczenia i odbudowę krok po kroku.

mgr Tomasz Wachowiak

mgr Tomasz Wachowiak

psychoterapeuta

Bydgoszcz

Umów wizytę

Dzień dobry! Być może nie wniosę niczego nowego, ale przypomnę, że o wiele łatwiej wyjść z takiego stanu w towarzystwie specjalisty. Może to być psycholog lub psychoterapeuta. Gdyby okazało się, że Pani stan wymaga interwencji innych specjalistów, zostanie Pani odpowiednio pokierowana. Właśnie dlatego, że ma Pani wiedzę psychologiczną, może Pani być trudno samej dojść do tego, jak sobie pomóc. Psycholog lub terapeuta działa na zasadzie lustra. Prawdopodobnie potrafi się Pani umalować sama, bez lustra, ale przed lustrem jest to o wiele łatwiejsze, szybsze i precyzyjniejsze. Pozdrawiam serdecznie!

mgr Justyna Jannasz

mgr Justyna Jannasz

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

To, co Pani opisuje, zostawia ślad, a poczucie winy za to, że „trzeba było odejść wcześniej”, bardzo często towarzyszy takim doświadczeniom. Nadzieja, że druga osoba nie może być aż tak nieuczciwa, nie jest naiwnością. Świadczy o tym, że zaangażowała się Pani szczerze. Odbudowa zwykle zaczyna się od ograniczenia kontaktu z tą osobą, wrócenia do ludzi i zajęć, które dają Pani oparcie, oraz od nazywania własnych potrzeb i granic. Psychoterapia pomaga zrozumieć, dlaczego trudno było odejść i jak nie powtarzać podobnego wzorca w przyszłości. To proces, ale poczucie własnej wartości naprawdę da się odbudować.

mgr Anna Klecha

mgr Anna Klecha

psychoterapeuta

Kraków

Umów wizytę

To, co Pani przeszła, brzmi niezwykle boleśnie i to zupełnie naturalne, że czuje się Pani tak, jakby przejechał po Pani walec. Proszę przede wszystkim nie winić siebie za zaufanie, dobre serce i dawanie kolejnych szans. Manipulatorzy, a zwłaszcza osoby o cechach narcystycznych, potrafią mistrzowsko maskować swoje intencje, a Pani wiedza psychologiczna nie była tarczą, bo w grę weszły prawdziwe, głębokie uczucia. To nie Pani naiwność, to Pani zdolność do kochania – i to z Panią jest wszystko w porządku, a nie z jego zachowaniem. Odbudowanie siebie po tak wycieńczającej relacji to proces, który wymaga przede wszystkim czasu, ogromnej łagodności dla samej siebie i skupienia uwagi na własnych potrzebach. Warto podejść do tego w kilku krokach: Czas na żałobę i regenerację: Pozwól sobie na przeżycie tej złości, żalu i smutku. Depresja jest sygnałem od Pani organizmu, że system został przeciążony i potrzebuje teraz bezpiecznej przestrzeni na odpoczynek. Nie narzucaj sobie presji, że musisz natychmiast "stanąć na nogi" i znowu być radosna. Zadbanie o siebie (Self-care): Przenieś całą tę energię, którą dotychczas inwestowałaś w ten związek i w analizowanie jego zachowań, na siebie. Może to być powrót do drobnych przyjemności, zadbanie o sen, spacer, czy po prostu pozwolenie sobie na nicnierobienie bez poczucia winy. Przyjrzenie się schematom: Gdy poczuje Pani, że ma już na to odrobinę siły, warto (najlepiej z pomocą terapeuty) przyjrzeć się mechanizmom, które zatrzymały Panią w tej relacji mimo czerwonych flag. Zrozumienie, dlaczego ignorowała Pani intuicję i oszukiwała samą siebie, nie służy samobiczowaniu, ale jest kluczem do tego, aby kolejny raz wybrać świadomie i postawić twarde granice. Odbudowa zaufania do... samej siebie: Strach przed ponownym zranieniem i zaufaniem komuś innemu jest teraz całkowicie naturalny. Na tym etapie nie musi Pani nikomu ufać. Najważniejsze to odbudować zaufanie do własnego instynktu, by wiedzieć, że w przyszłości usłyszy Pani swój wewnętrzny głos i odejdzie przy pierwszej fladze ostrzegawczej. Pani siła nigdzie nie zniknęła – została mocno poturbowana, ale wciąż w Pani jest. Proszę dać sobie czas na powrót do równowagi, krok po kroku. Biorąc pod uwagę, że wspomniała Pani o kolejnym epizodzie depresji, czy ma Pani obecnie stałe wsparcie terapeutyczne lub lekarskie, które mogłoby pomóc Pani bezpiecznie przejść przez ten najtrudniejszy, początkowy etap zdrowienia?

mgr Anna Niedziółka

mgr Anna Niedziółka

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry. Przede wszystkim proszę spróbować nie obwiniać siebie za to, że Pani zaufała. Wiedza psychologiczna nie sprawia, że przestajemy kochać, mieć nadzieję czy wierzyć drugiej osobie. Po takiej relacji odbudowanie poczucia bezpieczeństwa i zaufania wymaga czasu. Warto skupić się nie tylko na tym, co wydarzyło się w związku, ale również na odzyskaniu zaufania do samej siebie – swoich uczuć, granic i oceny sytuacji. Ponieważ pisze Pani także o kolejnym epizodzie depresji, zachęcałabym do skorzystania z profesjonalnego wsparcia. Psychoterapia może pomóc przejść przez doświadczenie tej relacji bez pozostawania w poczuciu winy i stopniowo odzyskać poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa i sprawczości.


Dzień dobry, Na pewno warto pomyśleć o psychoterapii aby popracować nad tym. Wyrazić trapiące Panią emocje, zrozumieć schematy w które Pani weszła i nauczyć się patrzeć na to z większym dystansem, by móc zostawić to za sobą by ta przeszłość nie blokowała Pani w relacjach czy szerzej w życiu. Poza tym na pewno pomocna może być medytacja, bo pozwala spojrzeć na wszystko z innej perspektywy, czy próba poszukania tego, co dla Pani jest ważne w życiu. Pozdrawiam Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

psychoterapeuta

Ustrzyki Dolne

Umów wizytę

Dzień dobry. To, że zaufała Pani osobie, którą kochała i która przedstawiała Pani określony obraz siebie, nie świadczy o braku wiedzy czy rozsądku. Po takich doświadczeniach często cierpi nie tylko zaufanie do innych, ale również do samej siebie – pojawiają się pytania: „jak mogłam tego nie zauważyć?”, „dlaczego wcześniej nie odeszłam?”. Odbudowa może więc polegać nie tylko na odzyskaniu poczucia własnej wartości, ale również zaufania do własnych emocji, ocen i granic. Nie musi Pani teraz uczyć się „nigdy więcej nikomu nie ufać”, ale stopniowo odzyskać poczucie, że potrafi Pani rozpoznawać to, co Pani służy, a co nie. Ponieważ wspomina Pani również o kolejnym epizodzie depresyjnym, zachęcałabym do skorzystania z profesjonalnego wsparcia. Psychoterapia może być przestrzenią zarówno do przepracowania tego, co wydarzyło się w tej relacji, jak i do odbudowania poczucia bezpieczeństwa i zaufania do siebie.

mgr Agata Gwóźdź

mgr Agata Gwóźdź

psychoterapeuta

Mierzęcice

Umów wizytę

To wszystko co Pani opisała jest bardzo trudnym doświadczeniem. Zdrada zaufania, oszukiwanie boli do kości. Z tego co Pani pisze prawdopodobnie wynika, że była Pani z pewnością ofiarą manipulacji. Kreowania iluzorycznego wizerunku, który nigdy nie istniał. W normalnej relacji jak jedna strona pokazuje skruchę, czy przeprasza człowiek nie dostrzega podstepu czy nie podważa obietnic. Wierzy, że normalnie jak ktoś żałuje, że jak zależy komuś to przeprasza i rozumie co zrobił, że i za tym idzie brak ponownego uczynku. Z osobami toksycznymim, manipulującymi jest inaczej. Jednak to czyny są najważniejsze i brak pokrycia nawet jeśli, jeśli w ogóle wyrażona jest skrucha. Mi przychodzi refleksja, że przykro mi, że tak bardzo ktoś Panią skrzywdził i Pani stan depresyjny wskazuje na duży kryzys. Skoro miała Pani wcześniej epizod depresyjny to bez odpowiedniego leczenia psychoterapeutycznego ryzyko kolejnego nawrotu jest bardzo duże 50%! leczenie psychoterapią jest tak samo skuteczne jak farmakologiczne ale przeważa nad farmakoterapia bo uczy się Pani zarządzać sobą aby nie dopuszczać do kolejnych i uczy się Pani skrzynki radzenia sobie w takich momentach. Zachęcam do rozważenia tego,bo jest Pani w dużym kryzysie :( zasługuje Pani na pomoc i potrzebuje jej. Aby odbudować się trzeba zaleczyć obecną rane, pozwolić na ból ale pod opieką specjalisty, by czule się zaopiekować potrzebuje Pani nauczyc się tej umiejętności. Można się odbudować, ale chęci nie wystarczą. Proszę sięgnąć po pomoc, jest to najlepszy prezent jaki możemy sobie dać na całe życie. Cieplutko pozdrawiam!

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.