Witam Jestem w związku małżeńskim od 14 lat. Znamy się z żoną od dziecka. Mamy dwójkę dzieci jedno

Witam Jestem w związku małżeńskim od 14 lat. Znamy się z żoną od dziecka. Mamy dwójkę dzieci jedno w wieku 9 lat, a drugie w wieku 1,5r. Od pół roku coś zaczęło się psuć. Teraz już w ogóle nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Żona obwinia mnie za jakieś drobne uwagi odnośni nie posprzątania w domu, braku czułości i inne drobne sprawy. Staram się być dobrym mężem i ojcem. Nie nadużywam alkoholu i nie mam innych nałogów. Pomagam w obowiązkach domowych, odkurzam, myje garnki, nastawiam pranie, pomagam w opiece na dziećmi. Obrabiam w większości cały ogród, wykonuję sam prace remontowe. Pracuję i zarabiam dobrze. Nie pracuje dużo w nadgodzinach, ale oczywiście zdarzają się. W sexie wydawało mi się, że jest dobrze, a teraz już okazuje się jednak że nie jest dobrze. Nie wiem jak naprawić tą relację Każdy chce trochę postawić na swoim. Chcę, aby to małżeństwo było jak dawniej, ale nie chcę przepraszać i błagać jak nic wielkiego w moim przekonaniu nie zrobiłem. Nie zdradziłem, ani nie uganiam się za innymi kobietami. W ogóle nie wychodzę praktycznie z kolegami. Wyjeżdżamy na wakacje, ale to nie wystarczy. Co mogę jeszcze zrobić, aby poprawić relację? Może już nie jest warto poprawiać relacji? Mam mętlik w głowie. Doradźcie coś.

8 odpowiedzi


Rozumiem że obecna sytuacja jest dla was trudna. Warto dać sobie czas i przestrzeń na szczery dialog. Może warto rozważyć wspólną terapię par, żeby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i oczekiwania. Proszę pamiętać że chęć pracy nad związkiem to już duży krok w dobrą stronę. Jestem tu, żeby Ci pomóc.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. Jeżeli trudności w relacji z żoną trwają już jakiś czas i do tej pory nie udało się Państwu ich samodzielnie rozwiązać, proszę żeby poszukał Pan wsparcia terapeutycznego. Spojrzenie na Państwa z dystansu, przez osobę trzecią, biegłą w temacie pracy z parą z pewnością poskutkuje znalezieniem trudności pary, znalezieniem klucza do ich rozwiązania. W pracy terapeutycznej niezbędna jest motywacja klienta i umiejętność pracy wspólnej i własnej. Jeżeli mamy te dwa czynniki wiele pozytywnych zmian może się dokonać. Pozdrawiam serdecznie


Witam, jeśli zależy Panu na relacji może warto pójść z żoną na terapię par co może się okazać pomocne żeby zobaczyć jej perspektywę i na odwrót. Pozdrawiam.


Dzień dobry, Cieszę się, że szuka Pan pomocy dla siebie i swojej rodziny. To, czego Pan doświadcza, jest częste u par z małymi dziećmi: zmęczenie, różne oczekiwania i „drobne sprawy”, które powoli spiętrzają się i tworzą mur między Wami. Co można doradzić nie znając Was: Warto zacząć od: - krótkich, regularnych rozmów bez ocen („Czuję… potrzebuję… proszę o…”), - jasnego podziału obowiązków „od A do Z” - codziennych, małych gestów czułości poza sypialnią. „Przepraszam” nie musi oznaczać winy— może być informacją dla żony: „Nie taki miałem zamiar, przykro mi, że tak to odebrałaś”. Jeśli rozmowy wciąż kończą się konfliktem, polecam konsultację par, aby specjalista pomógł przejść drogę od wzajemnych pretensji do współpracy. Życzę powodzenia, Agnieszka Balicka


Dzień dobry, to, co Pan opisuje, bardzo często pojawia się po narodzinach młodszego dziecka – zmęczenie i napięcie obniżają „pojemność” na czułość i dialog. Widzę też, że dużo Pan robi i zależy Panu na rodzinie.Proponuję na start trzy kroki: Zatrzymanie eskalacji: umawiacie się, że gdy rozmowa się zaostrza, robicie 20–30 min przerwy i wracacie do tematu. Krótki, cotygodniowy „check-in” (30–40 min): po 10 min każdy mówi o swoich potrzebach w formie „ja” (np. „potrzebuję więcej czułości/konkretnych ustaleń”), bez ocen, a druga strona tylko parafrazuje. Kończcie dwoma małymi ustaleniami na kolejny tydzień. Bliskość i uznanie wpływu: zamiast „przeprosin za winę” – krótkie uznanie, jak Pana słowa/czyny mogły zostać odebrane („rozumiem, że mogłaś poczuć się sama”), plus 1 konkret, co Pan zmieni. Jeśli mimo tego kręcicie się w kółko, najlepszym krokiem jest terapia par. Pozdrawiam serdecznie


Szanowny Panie, Zastanawia mnie czy tak samo rozumiecie Państwo: "drobne uwagi, czułość" etc. Myślę, że szczera rozmowa odnośnie tego jak każde z Państwa teraz czuje się w związku może pomóc na nowo się zbliżyć i dalej budować relację. Jeśli samym będzie trudno - zapraszam na konsultację, pracuję z parami. Pozdrawiam, Anna Ostrowska

mgr Anna Ostrowska

mgr Anna Ostrowska

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, Z tego co Pan opisał wnioskować można, że w relacji coraz trudniej Państwu rozmawiać o swoich potrzebach. W takiej sytuacji robienie więcej może nie być wystarczające, jeśli pod spodem są niezaspokojone potrzeby emocjonalne lub poczucie braku bliskości. Warto porozmawiać o tym czego Państwo potrzebują i czego obecnie brakuje w relacji. Jeśli samodzielne próby rozmowy nie przyniosą efektu, pomocna może być konsultacja psychologiczna lub terapia par.


Dzień dobry, z Pana opisu nie wynika, że tej relacji „nie warto już ratować”. Przeciwnie — kryzys trwa stosunkowo krótko na tle wielu lat wspólnego życia, a Pan nadal wyraźnie chce zrozumieć, co dzieje się między Państwem i odbudować bliskość. Zwróciłabym jednak uwagę na jedną rzecz. To, co dla Pana jest „drobną sprawą”, dla żony może mieć zupełnie inne znaczenie. Podobnie wykonywanie obowiązków domowych, zapewnienie rodzinie bezpieczeństwa finansowego czy brak zdrady są niewątpliwie ważne, ale nie zawsze odpowiadają na emocjonalne potrzeby partnera. Żona mówi Panu m.in. o braku czułości — warto spróbować usłyszeć, co konkretnie ma przez to na myśli, zamiast rozstrzygać, kto z Państwa ma rację. Naprawianie relacji nie musi również oznaczać przepraszania czy błagania, jeżeli nie czuje Pan, że zrobił coś niewłaściwego. Można powiedzieć: „Widzę, że jest Ci ze mną źle i chcę zrozumieć dlaczego”. To zaproszenie do rozmowy, a nie przyznanie się do winy. Warto też pamiętać, że mają Państwo 1,5-roczne dziecko. Okres po pojawieniu się kolejnego dziecka może znacząco zmienić funkcjonowanie pary — ilość czasu dla siebie, zmęczenie, podział obowiązków, bliskość emocjonalną i seksualną. Dlatego dobrze byłoby przyjrzeć się nie tylko ostatnim konfliktom, ale temu, co zmieniło się między Państwem w ostatnich kilkunastu miesiącach. Mam duże doświadczenie w pracy z parami przechodzącymi kryzysy małżeńskie i trudności w komunikacji. Bardzo chętnie Państwu pomogę ustalić, co właściwie zaczęło oddalać Państwa od siebie i czy możliwe jest odbudowanie bliskości. Jeżeli żona nie będzie gotowa na wspólną konsultację, może Pan również rozpocząć od spotkania indywidualnego. Służę pomocą. Pozdrawiam serdecznie dr n. o zdr. Aneta Kasiborska

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.