Od jakiegoś czasu zmienia się sytuacja w naszym małżeństwie. Ja zbytnio oddałem się pracy zapominają

Od jakiegoś czasu zmienia się sytuacja w naszym małżeństwie. Ja zbytnio oddałem się pracy zapominając o potrzebach emocjonalnych żony. Zostawiłem jej na głowie zajmowanie się domem, brak większej ilości czasu i sił nadganiałem próbą kontroli naszych domowych spraw. Rzuciłem wkońcu ta prace, bo zauważyłem jak wpływa na rodzine. Żona dawała mi odczuć, że wszystko jest miedzy nami ok. W sprawach pożycia również. Jednak ostatnio po 14 latach powiedziała mi , że udawała . Udawała, że jest ok. Nigdy nie powiedziała, że coś jest źle. Kiedy miała jakieś sugestie to brałem pod uwagę jej słowa. Stwierdziła, że z mojego powodu musi iść na psychoterapię. Kocham żonę i chcę jakoś ją w tej sytuacji wesprzeć, z drugiej strony obawiam się jak psychoterapia i wywołane przez nią emocje wpłyną na nasze relację. Czy nie spowodują napięć w związku? Czy po jakimś czasie takich huśtawek emocji sam nie będę potrzebować psychoterapii? Zależy mi na naszym małżeństwie i na poprawię relacji między nami, bo ewidentnie coś się wydarzyło co spowodowało udawanie. Moje pytanie: Jak ma się odnaleźć partner osoby chodzącej na psychoterapię? Jak być pomocą? Jak reagować na emocje wywołane psychoterapią?

8 odpowiedzi


Szanowny Panie, przede wszystkim gratuluję, że chce Pan wspierać żonę i ratować swój związek. Psychoterapia jest procesem, w którym emocje są w sposób bezpieczny i skuteczny omawiane i rozładowywane przez pacjenta przy współudziale terapeuty. Oczywiście może się tak zdarzyć, że pewne emocje wezmą górę i pacjentowi "uleje się" poza terapią. Ale nie ma w tym ani nic złego, ani niewłaściwego. Wspieranie osoby będącej w terapii opiera się przede wszystkim na jej akceptacji. Stwarzanie poczucia bezpieczeństwa, dawanie uwagi i prozaiczne wydawałoby się "bycie przy" jest ogromnym pozytywnym wzmocnieniem i bardzo przyspiesza proces terapeutyczny. Pana obawy są w pełni zrozumiałe. Osobiście, gdybym miał coś doradzić, to może przemyślałby Pan również skorzystanie z pomocy psychologa i/lub terapeuty. Rozmowa z profesjonalistą bez wątpienia pomoże pokonać Pańskie obawy. Pozdrawiam serdecznie Szymon Niemiec

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry Terapia indywidualna partnera może wpłynąć na związek; mogą to być też zmiany, które nie będą komfortowe. Z pewnością korzystne byłoby, gdybyście mogli szczerze ze sobą rozmawiać - o potrzebach, żalu, rozczarowaniach, uczuciach pomiędzy Wami. Myślę, że może Pan wprost zapytać żony jak może Pan ją wesprzeć, jak chciałaby, żeby Pan reagował, czego od Pana potrzebuje. Podjęcie spotkań pary( psychoterapia pary) może też być pomocne - może Pan to zaproponować żonie, jeśli trudno byłoby Wam samodzielnie ze sobą rozmawiać. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Gałańczuk


Jest Pan osobą empatyczną, żona trochę siebie zatraciła i odbudowuje swoje JA ze specjalistą , lecz Pan by być spokojnym też powinien dołączyć, gdyż jest to WASZ związek , terapia indywidualna obojga i potem pary. atruszkowska1000/at/gmail.com


Szanowny Panie Ja chciałabym Pana wesprzeć moim komentarzem. Pańskie obawy , czy psychoterapia żony nie pogorszy Waszych relacji, są naturalne i adekwatne. Jest prawdopodobne, że relacje się pogorszą, a nawet tak powinno się stać, jeśli oboje z żoną potrzebujecie znaczącej zmiany w Waszym związku. Ten stan pogorszenia niejako wymusza zmianę dotychczasowych nawyków u obojga, a zwłaszcza sposobu komunikowania się, ale przedewszystkim zmienia sposób myślenia o sobie samym, i o sobie nawzajem. Sądzę, że może Pan potrzebować kogoś, z kim móglby Pan bezpiecznie dzielić się na bieżąco swoimi wrażeniami, obserwacjami w trakcie prób przemodelowania Waszej relacji. Zapraszam Pana do konsultacji, na razie on-line, pozdrawiam Anna Majewska

mgr Anna Majewska

mgr Anna Majewska

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Witam serdecznie, Widzę Pana jako osobę, której zależy na relacji z żoną, nieustannie obserwuje Pan związek i podejmuje zmiany, dostosowując się tak, aby zmiany stały się korzystne. Zastanawia się Pan nad efektami psychoterapii ? Ta forma kontaktu może dać wgląd w siebie, w swoje potrzeby, siebie w relacji. Osoba podejmująca psychoterapię może doświadczać konfliktów, które są dla niej niejasne, niezrozumiałe. Cele psychoterapii są różne. Dedykowana jest dla równowagi, również psychoterapia dla Pana kiedy Partnerka podejmuje taką i nawiązuje do wspólnej relacji. Ważne, aby nawiązać do tego, że Pan również potrzebuje się odnaleźć w nowej sytuacji, jak reagować kiedy mogą pojawiać się napięcia ? Jak zrozumieć sytuacje kiedy żona twierdzi, że nie mówiła prawdy przez wiele lat ? I jak odnieść się do wspominanych huśtawek emocji ? Trzymam kciuki za spokój i zrozumienie. Pozdrawiam serdecznie, Agata Jóźwik

mgr Agata Jóźwik

mgr Agata Jóźwik

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Ogromne gratulacje odnośnie chęci wsparcia żony w sytuacji podjęcia psychoterapii! Oczywiście - podjęcie pracy żony nad swoją sferą psyche może sprawić, że w związku pojawią się napięcia. Momentami może być trudno - jest to naturalny etap przechodzenia przez proces terapii. Zdecydowanie warto w takich sytuacjach na bieżąco omawiać trudne emocje i swoje wzajemne potrzeby - pozwoli Wam to porozumiewać się w czasie teraźniejszym :) Odraczanie z pewnością nie przyniosłoby korzyści. Jeśli będzie Pan potrzebował sesji psychologicznych, aby jednocześnie zająć się swoimi emocjami - zapraszam na konsultacje psychologiczne. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia! Ewa Wojtowicz, Psycholog, Trener mentalny


Dzień dobry, Dziękuję za zadane przez Pana pytania. To zrozumiałe, że ma Pan obawy związane z tą sytuacją. Tym bardziej, jeśli jest ona nowa dla Was. Pragnę Pana uspokoić - psychoterapia Pana żony może być okazją do pogłębienia relacji i lepszego zrozumienia siebie nawzajem. Wyzwaniem może być to, że mogą się pojawiać między Wami napięciowe sytuacje wynikające z "wychodzenia z żony" trudnych emocji i wspomnień. Co do zasady celem psychoterapii żony jednak przepracowanie ich. Proszę pamiętać, że psychoterapia żony może być dla Pana okazją do przyjrzenia się także samemu sobie i uświadomieniu sobie, że Pan sam może potrzebować jakichś zmian w swoim życiu (np. bycia bardziej w domu względem tego, jak to było wcześniej). Poniżej mam dla Pana kilka wskazówek, jak być przy sobie i przy żonie w trudnych chwilach związanych z psychoterapią żony: - bycie obecnym i zainteresowanym stanem emocjonalnym żony. Może Pan zadawać pytania o jej samopoczucie i słuchać uważnie jej odpowiedzi, ale jednocześnie proszę szanować jej prywatność i nie pytać o szczegóły sesji, chyba że sama zdecyduje się podzielić. - jeśli partnerka wyraża negatywne emocje (nie tylko te związane z terapią, ale ogólnie) starajcie się prowadzić spokojną rozmowę. Unikajcie oskarżeń lub krytyki, a zamiast tego proszę spróbować okazać zrozumienie i wsparcie. - może Pan dla lepszego zrozumienia siebie oraz żony edukować się w zakresie psychologii. Dzięki temu będziecie bliżej siebie, a także Pan będzie odkrywał siebie i to jak Pan reaguje na różne sytuacje, niezależnie od psychoterapii żony. Podsumowując, raczej nastawiałbym się na to, że terapia żony może wnieść nową jakość do Waszej relacji :) Pozdrawiam serdecznie


To, co Pan opisuje, jest trudne, ale jednocześnie bardzo ważne — bo pokazuje, że zatrzymał się Pan i zobaczył swój udział w tym, co się wydarzyło. To już jest duży krok w stronę zmiany. Sytuacja, w której jedna osoba przez długi czas „udaje, że jest dobrze”, nie bierze się z jednego powodu. Zwykle to proces — mieszanka niewyrażonych potrzeb, obawy przed konfliktem, czasem poczucia, że „i tak nic się nie zmieni”. To nie jest tylko kwestia Pana zachowania, ale też sposobu, w jaki żona radziła sobie z trudnościami. Psychoterapia żony nie jest zagrożeniem dla związku — często jest szansą.
Może na początku rzeczywiście pojawić się więcej emocji, napięć czy trudnych rozmów, bo to, co było przez lata tłumione, zaczyna wychodzić na powierzchnię. To bywa niekomfortowe, ale jest częścią procesu zdrowienia. To, czego można się spodziewać: większej otwartości żony na mówienie o swoich potrzebach, czasem silniejszych emocji (złość, żal, smutek) oraz prób stawiania granic tam, gdzie wcześniej ich nie było. To nie oznacza, że relacja się psuje — często oznacza, że zaczyna być bardziej autentyczna. Jak Pan może się w tym odnaleźć i ją wspierać? -przede wszystkim słuchać, bez tłumaczenia się i bez „naprawiania” od razu, -przyjmować emocje żony jako ważne, nawet jeśli są trudne do usłyszenia, -zadawać pytania typu: „czego teraz ode mnie potrzebujesz?” zamiast zakładać, -dawać jej przestrzeń do przeżywania — bez nacisku, żeby „już było dobrze”, -być konsekwentnym w zmianach (np. obecność, zaangażowanie), bo to buduje poczucie bezpieczeństwa bardziej niż deklaracje. A co z Panem?
To bardzo dojrzałe pytanie, że zastanawia się Pan nad własną psychoterapią. Rzeczywiście — bycie partnerem osoby w terapii może być obciążające emocjonalnie. Jeśli pojawi się u Pana: poczucie przytłoczenia, trudność w radzeniu sobie z emocjami albo potrzeba lepszego zrozumienia siebie, to własna psychoterapia może być bardzo wspierająca — nie dlatego, że „coś jest nie tak”, tylko dlatego, że chce Pan świadomie budować relację. Warto też rozważyć w przyszłości terapię par, szczególnie jeśli oboje będziecie gotowi pracować nad tym, co się wydarzyło między Wami.
To, że żona zaczęła mówić prawdę o swoich uczuciach, nie jest sygnałem końca relacji — tylko tego, że pojawiła się przestrzeń na zmianę. A to, że Pan chce w tej zmianie uczestniczyć, daje realną szansę na odbudowę bliskości.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.