Nie umiem rozmawiać bez telefonu w ręce. Czuję się dziwnie w ciszy. Czy to normalne?
4
odpowiedzi
Nie umiem rozmawiać bez telefonu w ręce. Czuję się dziwnie w ciszy. Czy to normalne?
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
To bardzo częste zjawisko — wiele osób mówi, że bez telefonu w ręce czuje się nieswojo, jakby czegoś brakowało. Cisza, zwłaszcza w towarzystwie, potrafi być niewygodna, bo nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni. Smartfon stał się dla wielu z nas „pocieszycielem” w momentach niepewności, nudy, niezręczności.
To nie musi oznaczać czegoś złego, ale może być sygnałem, że warto przyjrzeć się, dlaczego tak trudno być po prostu tu i teraz — bez rozpraszaczy. Czasem to kwestia napięcia w relacjach, czasem potrzeby ciągłej stymulacji. Warto zacząć od małych kroków: krótkie chwile bez telefonu, świadome ćwiczenie obecności, np. podczas rozmowy z kimś bliskim. Takie praktyki mogą stopniowo przywracać komfort bycia bez ekranu — i w ciszy.
Wszystkiego dobrego :)
To bardzo częste zjawisko — wiele osób mówi, że bez telefonu w ręce czuje się nieswojo, jakby czegoś brakowało. Cisza, zwłaszcza w towarzystwie, potrafi być niewygodna, bo nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni. Smartfon stał się dla wielu z nas „pocieszycielem” w momentach niepewności, nudy, niezręczności.
To nie musi oznaczać czegoś złego, ale może być sygnałem, że warto przyjrzeć się, dlaczego tak trudno być po prostu tu i teraz — bez rozpraszaczy. Czasem to kwestia napięcia w relacjach, czasem potrzeby ciągłej stymulacji. Warto zacząć od małych kroków: krótkie chwile bez telefonu, świadome ćwiczenie obecności, np. podczas rozmowy z kimś bliskim. Takie praktyki mogą stopniowo przywracać komfort bycia bez ekranu — i w ciszy.
Wszystkiego dobrego :)
Dzień dobry,
Tak, to bardzo częste. Żyjemy w świecie, który przyzwyczaił nas do ciągłej stymulacji, natychmiastowego reagowania i zapełniania każdej chwili jakimś bodźcem. Cisza staje się czymś obcym, a nawet niepokojącym.
Telefon daje nam „zajęcie”, coś do trzymania, coś do sprawdzenia, ale jednocześnie odcina nas od prawdziwego kontaktu. W Ośrodku ESC rozmawiam z osobami, które chcą na nowo nauczyć się bycia obecnymi – bez ekranów, bez ucieczki w scrollowanie. I okazuje się, że cisza to nie pustka – to przestrzeń, w której naprawdę zaczyna się rozmowa. I bycie razem.
Pozdrawiam,
Martyna Miszczak
Psycholog
ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
Tak, to bardzo częste. Żyjemy w świecie, który przyzwyczaił nas do ciągłej stymulacji, natychmiastowego reagowania i zapełniania każdej chwili jakimś bodźcem. Cisza staje się czymś obcym, a nawet niepokojącym.
Telefon daje nam „zajęcie”, coś do trzymania, coś do sprawdzenia, ale jednocześnie odcina nas od prawdziwego kontaktu. W Ośrodku ESC rozmawiam z osobami, które chcą na nowo nauczyć się bycia obecnymi – bez ekranów, bez ucieczki w scrollowanie. I okazuje się, że cisza to nie pustka – to przestrzeń, w której naprawdę zaczyna się rozmowa. I bycie razem.
Pozdrawiam,
Martyna Miszczak
Psycholog
ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
Dzień dobry,
To, co Pani/Pan opisuje, jest dziś coraz częstszym doświadczeniem — i naprawdę warto to zauważyć, zanim przerodzi się w coś, co zaczyna nas wewnętrznie odcinać od siebie i innych.
Trzymanie telefonu w ręku podczas rozmów, unikanie ciszy, sięganie po ekran w każdej przerwie – to wszystko są sygnały, że układ nerwowy jest przeciążony. Telefon w dłoni daje złudne poczucie bezpieczeństwa: coś się dzieje, nie trzeba patrzeć komuś w oczy, nie trzeba nic czuć. Cena za to bywa wysoka – bo z czasem zaczynamy tracić kontakt z autentycznością: z drugim człowiekiem i ze sobą.
To nie jest Pani/Pana wina. To efekt życia w ciągłym pobudzeniu, zalewie informacji, powiadomień i presji, by „ciągle coś robić”. Cisza, która kiedyś była naturalna, dziś bywa nieznośna – bo zaczyna coś w nas uruchamiać: niepokój, pustkę, zmęczenie.
Dobra wiadomość jest taka, że można to odzyskać. Umiejętność bycia „bez niczego w dłoni”, prowadzenia rozmów z uważnością, a nawet... oddechu w ciszy.
To nie wymaga siłowej walki z nawykiem. Wymaga uświadomienia sobie, czego w tej ciszy się obawiamy i co ten telefon ma nam zapełniać.
W ESC Ośrodku Leczenia E-Uzależnień w Warszawie pracujemy właśnie z osobami, które czują, że technologia zaczęła wypierać prawdziwą obecność. Pomagamy odzyskać balans – bez zakazów i bez wstydu.
To, że Pani/Pan zadaje to pytanie – to już dobry krok w stronę zmiany.
Z serdecznością,
Marcin Okoński
psycholog, psychoterapeuta
ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
To, co Pani/Pan opisuje, jest dziś coraz częstszym doświadczeniem — i naprawdę warto to zauważyć, zanim przerodzi się w coś, co zaczyna nas wewnętrznie odcinać od siebie i innych.
Trzymanie telefonu w ręku podczas rozmów, unikanie ciszy, sięganie po ekran w każdej przerwie – to wszystko są sygnały, że układ nerwowy jest przeciążony. Telefon w dłoni daje złudne poczucie bezpieczeństwa: coś się dzieje, nie trzeba patrzeć komuś w oczy, nie trzeba nic czuć. Cena za to bywa wysoka – bo z czasem zaczynamy tracić kontakt z autentycznością: z drugim człowiekiem i ze sobą.
To nie jest Pani/Pana wina. To efekt życia w ciągłym pobudzeniu, zalewie informacji, powiadomień i presji, by „ciągle coś robić”. Cisza, która kiedyś była naturalna, dziś bywa nieznośna – bo zaczyna coś w nas uruchamiać: niepokój, pustkę, zmęczenie.
Dobra wiadomość jest taka, że można to odzyskać. Umiejętność bycia „bez niczego w dłoni”, prowadzenia rozmów z uważnością, a nawet... oddechu w ciszy.
To nie wymaga siłowej walki z nawykiem. Wymaga uświadomienia sobie, czego w tej ciszy się obawiamy i co ten telefon ma nam zapełniać.
W ESC Ośrodku Leczenia E-Uzależnień w Warszawie pracujemy właśnie z osobami, które czują, że technologia zaczęła wypierać prawdziwą obecność. Pomagamy odzyskać balans – bez zakazów i bez wstydu.
To, że Pani/Pan zadaje to pytanie – to już dobry krok w stronę zmiany.
Z serdecznością,
Marcin Okoński
psycholog, psychoterapeuta
ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
W dzisiejszych czasach wiele osób ma trudność z byciem „obecnym”, bez sięgania po telefon. Współczesne technologie bardzo mocno przyzwyczaiły nas do ciągłej stymulacji: powiadomień, rozmów, muzyki, wiadomości. Dlatego cisza czy brak zajęcia dłoni mogą wywoływać dyskomfort lub budzić niepokój. Nie znaczy to, że coś jest z Tobą „nie tak”. To raczej sygnał, że umysł i ciało przywykły do ciągłego bodźcowania. Warto poćwiczyć bycie offline, choćby przez krótkie chwile. Jeśli jednak bez telefonu pojawia się silny lęk, napięcie czy poczucie pustki, warto o tym porozmawiać z psychologiem. To może pomóc zrozumieć, co dokładnie stoi za tym uczuciem i w jaki sposób nad tym pracować.
Podobne pytania
- Moje dziecko ciągle gra. Gdy próbuję porozmawiać – ignoruje mnie. Co mogę zrobić?
- Czuję się bardziej związany z telefonem niż z bliskimi. Czy to już uzależnienie?
- Jak przekonać nastolatka, że nie wszystko w życiu dzieje się online?
- Czuję się gorzej po przeglądaniu social mediów, tik toka. Wszyscy mają lepsze życie niż ja.
- Jak rozpoznać, że technologia szkodzi mojemu zdrowiu psychicznemu? Szybko sie dekoncentruję i czuję się wypalony przez social media
- Czy da się tak jakby oduczyć bycia cały czas online? Ciągle jestem pod telefonem i czuje, że to dla mnie jest złe. Jestem jak na zawołanie i to męczące.
- Dlaczego boję się odebrać telefon, ale nie mam problemu pisać wiadomości?
- Czy izolowanie się od ludzi przez Internet to forma depresji?
- Czy zdrowy związek może istnieć, jeśli jedno z partnerów jest „w telefonie” przez większość czasu?
- Córka zamknęła się w sobie. Cały dzień siedzi na TikToku. Co robić?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.