Moj syn pije w każdy piątek i sobote oraz w dni wolne od pracy a wniedziele trzeżwieje,bo pracy musi

Moj syn pije w każdy piątek i sobote oraz w dni wolne od pracy a wniedziele trzeżwieje,bo pracy musi być trzeżwy,bo jest na dobrym stanowisku.W wolne dni nie interesuje go nic tylko kolesie i picie.Nie pomagają żadne prośby i grożby,od czego zacząć terapie,prosze o rade,moze uda nam sie go namowić do wyjścia z tego weekendowego nałogu.

8 odpowiedzi


Dzień dobry, faktycznie jeśli jest to regularne zachowanie, to istnieje ryzyko, że picie Pani syna kiedyś przerodzi się w nałóg. Sięganie po alkohol w sposób systematyczny i nieumiarkowany daje powody by podejrzewać chorobę alkoholową. Rozumiem, że jako matka troszczy się Pani i martwi o zdrowie swojego syna, jednak jest on osobą dorosłą. W takim wypadku odpowiada za siebie, natomiast Pani ma ograniczony wpływ na jego postępowanie. Jeśli z jakiegoś powodu syn mieszka z Panią radziłabym rozważenie terapii dla osób współuzależnionych, która pozwoli Pani efektywniej stawiać granice synowi w trosce o swoje i jego dobro.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. Ponieważ Pani/Pan zgłasza ten problem zapytałabym, jak Pani/Pan odbiera tą sytuację. Co jest trudnego w tej sytuacji dla Pana/Pani? Skąd wzięła się ta odpowiedzialność za jak rozumiem dorosłego już syna ? Są to pytania, od których warto zacząć. Bardzo trudno jest mieć wpływ na kogoś innego czy to prośbą, czy groźbą. Jedyną osoba, na którą mamy wpływ jesteśmy my sami.


Dzień dobry, W związku z tym co Pan/Pani obserwuje w zachowaniu syna, na pewno pojawia się bezsilność, złość na niego i smutek. Chciałaby Pani coś zmienić w jego zachowaniu, lecz nie wie Pan/Pani, od czego zacząć. Myślę, że najpierw należy zastanowić się nad jego autonomią. Napisała Pani, że oprócz "picia i kolesi" nic go nie interesuje - wydaje się to dosyć subiektywnym osądem. Syn jest dorosły i w moim przekonaniu żadna prośba czy groźba tutaj nie będzie skuteczna. On sam jest odpowiedzialny za swoje życie, a Pani może mieć dosyć niewielki wpływ na jego sytuacje. Zazwyczaj takie osoby musi zmotywować wewnętrznie jakieś własne przeżycie, do tego, aby chciały coś zmienić. Pozdrawiam Piotr Grzelak


Dzień dobry, jednym ze sposobów na rozmowę na temat możliwości zmiany jest "interwencja wobec osoby uzależnionej", do której można przygotować się podczas sesji z psychoterapeutą uzależnień. Jeśli taka rozmowa nie odniesie skutku warto przyjrzeć się swoim trudnościom w danej relacji i zobaczyć za co chce Pani wziąć odpowiedzialność.


Dzień dobry, przykro mi że znalazła się Pani w takiej sytuacji. Warto porozmawiać z synem na temat swoich obserwacji względem jego zachowania tego jak to wpływa na Panią i na jego życie. Możecie Państwo razem omówić skutki jego nawyków w kontekście zdrowia fizycznego oraz psychicznego syna. Jednorazowa wizyta u Psychoterapeuty uzależnień albo Psychologa w celu tylko konsultacji nie jest związana decyzją o podjęciu terapii jeżeli syn nie będzie tego chciał i jest osobą pełnoletnią, ale może pomóc zdiagnozować podłoże jego zachowania albo dać narzędzia do refleksji nad własnym zachowaniem. Proszę pamiętać, że osoba uzależniona musi chcieć podjąć leczenie.


Dzień dobry - nie ma czegoś takiego, jak "weekendowy nałóg" - jest uzależnienie. Początkiem każdej terapii uzależnienia, jest decyzja i wola osoby uzależnionej. Jest zrozumiałe, że jako rodzice, pragniecie Państwo dla syna zdrowia i bezpieczeństwa, jednak jest to dorosły człowiek i tylko on sam może dokonać tej zmiany, kiedy jej zapragnie. Tym, co możecie Państwo zrobić, jest podjęcie terapii dla osób współuzależnionych, podczas której będziecie mogli zrozumieć lepiej samych siebie w tym trudnym momencie, a także poznać mechanizmy uzależnienia, które pomogą zrozumieć zachowania syna. Pozdrawiam serdecznie, życząc wszystkiego, co potrzebne.


Dzień dobry, To, co Pan/Pani opisuje, wygląda na poważny problem z alkoholem, nawet jeśli syn stara się zachować „pozory kontroli” – trzeźwieje na czas pracy, ale każdy wolny dzień podporządkowany jest piciu. To jest właśnie mechanizm uzależnienia: alkohol staje się centrum życia, a bliscy – mimo próśb czy gróźb – nie mają wpływu na zmianę, jeśli sam zainteresowany nie uzna, że ma problem. Kilka kroków, od których można zacząć: – Rozmowa bez oskarżeń – najlepiej w spokojnym momencie, nie w trakcie ani po piciu. Warto mówić o faktach i swoich emocjach: „martwię się o ciebie”, „boję się o twoją przyszłość”, zamiast „jesteś alkoholikiem”. To zmniejsza opór. – Zaproponowanie specjalistycznej pomocy – ośrodki leczenia uzależnień. Tam można umówić się na diagnozę i terapię. – Motywowanie, a nie zmuszanie – często uzależnieni mówią: „to tylko weekendy, mam pracę, kontroluję to”. Warto pokazać mu konsekwencje: jak picie wpływa na rodzinę, zdrowie, relacje. To czasem otwiera oczy szybciej niż moralizowanie. – Wsparcie dla rodziny – niezależnie od decyzji syna, Pan/Pani może skorzystać z grup wsparcia lub terapii dla bliskich osób uzależnionych. To bardzo pomaga odzyskać poczucie wpływu i przestać żyć tylko wokół picia syna. Proszę pamiętać: nie da się „przemówić do rozsądku” osobie uzależnionej samymi prośbami. Można postawić granice, mówić o konsekwencjach i zachęcać do sięgnięcia po profesjonalną pomoc. To właśnie terapia jest najskuteczniejszą drogą wyjścia – nawet jeśli początkowo syn będzie sceptyczny. W razie pytań zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam, Marcin Okoński psycholog, psychoterapeuta ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Radosław Helwich ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa (esc123(.)net)


Dzień dobry, rozumiem Pani niepokój. Kiedy bliska osoba coraz więcej czasu poświęca alkoholowi, a prośby, rozmowy czy groźby nie przynoszą efektu, rodzina często czuje się bezradna i nie wie, co jeszcze można zrobić. Z tego, co Pani opisuje, syn potrafi zachować abstynencję w dni pracy i wywiązuje się ze swoich obowiązków zawodowych. Jednocześnie alkohol zajmuje ważne miejsce w jego życiu podczas weekendów i dni wolnych. Warto przyjrzeć się temu bliżej, zanim problem będzie się pogłębiał. Niestety zmiana jest trudna, jeśli sama zainteresowana osoba nie widzi problemu lub nie dostrzega powodów, dla których warto coś zmienić. Dlatego często pierwszym krokiem nie jest przekonywanie do terapii, ale spokojna rozmowa o tym, jak jego picie wpływa na niego samego, relacje rodzinne i codzienne życie. Czasami pomocna okazuje się konsultacja dla członków rodziny. Podczas takiego spotkania można zastanowić się, jak rozmawiać z bliską osobą, czego unikać i jakie działania mogą zwiększyć szansę na podjęcie przez nią decyzji o zmianie. Jeżeli chciałaby Pani spokojnie przyjrzeć się tej sytuacji i zastanowić się, jakie kolejne kroki mogą być pomocne, zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam serdecznie. Sylwia Jankowska

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.