Dzień dobry Jestem w sytuacji gdzie rozeszliśmy się z partnerką. Partnerka z racji swoich problemów
6
odpowiedzi
Dzień dobry
Jestem w sytuacji gdzie rozeszliśmy się z partnerką. Partnerka z racji swoich problemów zdrowotnych (jest pełnosprawna fizycznie) wymaga 100% akceptacji i poświęcenia jej problemom. Jednak mimo sprostaniu tym oczekiwaniom (ona szczęśliwa) to ja nie czuję miejsca w tym dla siebie.. gdy mówiłem jej o swoich potrzebach choćby z kontaktem rodzinnym to niestety słyszałem tylko ,,zobaczymy" albo ,,takie życie jest i wszyscy żyją w ten sposób że widzą rodzinę raz na kilka miesięcy"
Jednak Ona w tym nie widzi problemu.. i jeśli pojawiały się u mnie jakieś problemy emocjonalne związane z tym.. to sprowadza się do tego że to ja nie radzę sobie z emocjami i muszę nad tym pracować.
Jak to jest że tylko jedna osoba w związku nagina się a druga stwierdza że to ta pierwsza sobie nie radzi.. ?!
Zaczynam szukać w sobie problemów ale otoczenie widzi we mnie normalnego i pomocnego mężczyznę który zatroszczy się ale też potrzebuje jakiejś przestrzeni dla siebie.
Jestem w sytuacji gdzie rozeszliśmy się z partnerką. Partnerka z racji swoich problemów zdrowotnych (jest pełnosprawna fizycznie) wymaga 100% akceptacji i poświęcenia jej problemom. Jednak mimo sprostaniu tym oczekiwaniom (ona szczęśliwa) to ja nie czuję miejsca w tym dla siebie.. gdy mówiłem jej o swoich potrzebach choćby z kontaktem rodzinnym to niestety słyszałem tylko ,,zobaczymy" albo ,,takie życie jest i wszyscy żyją w ten sposób że widzą rodzinę raz na kilka miesięcy"
Jednak Ona w tym nie widzi problemu.. i jeśli pojawiały się u mnie jakieś problemy emocjonalne związane z tym.. to sprowadza się do tego że to ja nie radzę sobie z emocjami i muszę nad tym pracować.
Jak to jest że tylko jedna osoba w związku nagina się a druga stwierdza że to ta pierwsza sobie nie radzi.. ?!
Zaczynam szukać w sobie problemów ale otoczenie widzi we mnie normalnego i pomocnego mężczyznę który zatroszczy się ale też potrzebuje jakiejś przestrzeni dla siebie.
Zapraszam na konsultacje dla par. Postaramy się ustalić w czym tkwi problem, tak aby dwie strony w związku miały szansę czuć się wysłuchane i zrozumiane. Pozdrawiam serdecznie.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry,
jak rozumiem odczuwa Pan niedobór przestrzeni na siebie, swoje potrzeby w relacji, którą Pan tworzy. W relacji partnerskiej podstawą jest współtworzenie, które oznacza uważnianie potrzeb obu stron oraz poszukiwanie sposobów, wspólnych rozwiązań wobec napotykanych trudności. Pana emocje oraz odczucia są ważne. Może terapia par lub kilka konsultacji psychoterapeutycznych mogłoby pomóc Panu lepiej zrozumieć sytuację oraz to, jak sobie w niej radzić?
Pozdrawiam serdecznie
jak rozumiem odczuwa Pan niedobór przestrzeni na siebie, swoje potrzeby w relacji, którą Pan tworzy. W relacji partnerskiej podstawą jest współtworzenie, które oznacza uważnianie potrzeb obu stron oraz poszukiwanie sposobów, wspólnych rozwiązań wobec napotykanych trudności. Pana emocje oraz odczucia są ważne. Może terapia par lub kilka konsultacji psychoterapeutycznych mogłoby pomóc Panu lepiej zrozumieć sytuację oraz to, jak sobie w niej radzić?
Pozdrawiam serdecznie
Z tego, co Pan opisuje, relacja była oparta na jednostronnym poświęceniu – to Pan dostosowywał się do potrzeb partnerki, podczas gdy Pana własne były ignorowane. Zdrowy związek wymaga wzajemności, czyli troski o potrzeby obojga partnerów, a także przestrzeni na indywidualne życie i relacje z innymi, np. rodziną.
Jeśli partnerka bagatelizowała Pana potrzeby i jednocześnie przerzucała na Pana odpowiedzialność za trudności emocjonalne, mogło to powodować poczucie winy i frustracji. Ważne, że dostrzega Pan tę nierównowagę – to oznaka, że dba Pan o swoje granice i zdrowie emocjonalne.
Rozstanie w takiej sytuacji może być szansą na odnalezienie przestrzeni dla siebie i przyjrzenie się własnym potrzebom. Rozmowa z terapeutą, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, może pomóc Panu lepiej zrozumieć, jak budować bardziej zrównoważone relacje w przyszłości.
Jeśli partnerka bagatelizowała Pana potrzeby i jednocześnie przerzucała na Pana odpowiedzialność za trudności emocjonalne, mogło to powodować poczucie winy i frustracji. Ważne, że dostrzega Pan tę nierównowagę – to oznaka, że dba Pan o swoje granice i zdrowie emocjonalne.
Rozstanie w takiej sytuacji może być szansą na odnalezienie przestrzeni dla siebie i przyjrzenie się własnym potrzebom. Rozmowa z terapeutą, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, może pomóc Panu lepiej zrozumieć, jak budować bardziej zrównoważone relacje w przyszłości.
Związek jest zawsze przestrzenią, którą tworzą dwie osoby. W związku, do którego weszliśmy z własnej woli, nigdy nie jest tak, że jedna osoba jest odpowiedzialna za wszystko. Zdrowy związek powinien być przestrzenią, w której możemy wzajemnie zaspokajać swoje potrzeby (oczywiście nie wszystkie). W zdrowym związku obie strony powinny brać odpowiedzialność za swoją część relacji.
Odwołując się do Pana pytania, jak to jest, że jedna osoba w związku się "nagina" — naginanie się w związku nie jest zachowaniem, które wskazuje na branie odpowiedzialności. Raczej jest to zachowanie ucieczkowe lub uległe. Osoba, która bierze odpowiedzialność za siebie, w sytuacji, gdy partner/partnerka ma jakieś oczekiwania, może albo odmówić, pozwalając partnerowi/partnerce przeżyć emocje związane z tym (np. złość, smutek), albo zdecydować się, zaspokoić potrzebę partnera/partnerki, nie czując się przy tym, że się "nagina", nie mając poczucia porażki, ustąpienia, potrzeby wdzięczności, wyższości, obwiniania czy targowania. Decyduje się na to i bierze za to odpowiedzialność.
Oczywiście, jak Pan zauważył, w związku powinna istnieć przestrzeń dla obu osób, a wzajemne zaspokajanie potrzeb jest kluczowe. Jeśli tego brakuje, warto rozważyć zakończenie takiego związku.
Zachęcam, żeby w ramach eksperymentu zastanowił się Pan jak przyczynił się do tej sytuacji. Bez oceniania czy to było dobre, czy złe, ale jak to się stało, że ta relacja wygadała tak, a nie inaczej? Co Pan robił, z tym że Pana potrzeby nie były zaspakajane? Odpuszczał Pan, walczył Pan, bronił ich? Co mógł Pan zrobić inaczej? Czy były sytuacje, w których partnerka się jednak zajmowała Pana potrzebami? Co w takich sytuacjach było innego? To takie ćwiczenie reflektujące, może Panu coś podpowie na przyszłość.
Niestety zdarza się, że osoby, które doświadczyły przemocy lub były wykorzystywane w przeszłości, wchodzą w nowe relacje, odgrywając role ofiary lub ratownika. Ustępują, zajmują się partnerem, nie komunikując jasno swoich potrzeb, przez co druga strona nie ma szans na ich zaspokojenie. W efekcie partner czuje się wykorzystany, ale nie dostrzega, że tym razem sama przyczyniła się do tego stanu rzeczy. Życie w takim wzorcu jest bardzo trudne i samotne. Dlatego, jeśli pewne problemy powtarzają się w kolejnych związkach, warto przyjrzeć się sobie i swojej odpowiedzialności za budowanie relacji.
Mam nadzieję, że ta odpowiedź będzie dla Pana pomocna.
Pozdrawiam
Anna Lewandowska-Bernat
Odwołując się do Pana pytania, jak to jest, że jedna osoba w związku się "nagina" — naginanie się w związku nie jest zachowaniem, które wskazuje na branie odpowiedzialności. Raczej jest to zachowanie ucieczkowe lub uległe. Osoba, która bierze odpowiedzialność za siebie, w sytuacji, gdy partner/partnerka ma jakieś oczekiwania, może albo odmówić, pozwalając partnerowi/partnerce przeżyć emocje związane z tym (np. złość, smutek), albo zdecydować się, zaspokoić potrzebę partnera/partnerki, nie czując się przy tym, że się "nagina", nie mając poczucia porażki, ustąpienia, potrzeby wdzięczności, wyższości, obwiniania czy targowania. Decyduje się na to i bierze za to odpowiedzialność.
Oczywiście, jak Pan zauważył, w związku powinna istnieć przestrzeń dla obu osób, a wzajemne zaspokajanie potrzeb jest kluczowe. Jeśli tego brakuje, warto rozważyć zakończenie takiego związku.
Zachęcam, żeby w ramach eksperymentu zastanowił się Pan jak przyczynił się do tej sytuacji. Bez oceniania czy to było dobre, czy złe, ale jak to się stało, że ta relacja wygadała tak, a nie inaczej? Co Pan robił, z tym że Pana potrzeby nie były zaspakajane? Odpuszczał Pan, walczył Pan, bronił ich? Co mógł Pan zrobić inaczej? Czy były sytuacje, w których partnerka się jednak zajmowała Pana potrzebami? Co w takich sytuacjach było innego? To takie ćwiczenie reflektujące, może Panu coś podpowie na przyszłość.
Niestety zdarza się, że osoby, które doświadczyły przemocy lub były wykorzystywane w przeszłości, wchodzą w nowe relacje, odgrywając role ofiary lub ratownika. Ustępują, zajmują się partnerem, nie komunikując jasno swoich potrzeb, przez co druga strona nie ma szans na ich zaspokojenie. W efekcie partner czuje się wykorzystany, ale nie dostrzega, że tym razem sama przyczyniła się do tego stanu rzeczy. Życie w takim wzorcu jest bardzo trudne i samotne. Dlatego, jeśli pewne problemy powtarzają się w kolejnych związkach, warto przyjrzeć się sobie i swojej odpowiedzialności za budowanie relacji.
Mam nadzieję, że ta odpowiedź będzie dla Pana pomocna.
Pozdrawiam
Anna Lewandowska-Bernat
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią.
Rozumiem, że jest Pan teraz w bardzo trudnym momencie, związanym z rozstaniem. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawiają się różne emocje, wątpliwości i refleksje dotyczące relacji, Pana postawy w niej, jak również potrzeb – zarówno swoich, jak i partnerki. Z tego, co Pan opisuje, wynika, że w tej relacji bardzo mocno koncentrował się Pan na potrzebach partnerki, często rezygnując z własnych, takich jak choćby częstszy kontakt z rodziną. Rozumiem też, że trudno jest Panu pogodzić się z myślą, że mimo poświęcenia i zaangażowania, relacja ostatecznie się zakończyła.
Chciałabym podkreślić, że w obliczu zakończenia ważnej relacji pojawiające się trudne emocje i potrzeba analizowania tego, co się wydarzyło, są zupełnie naturalne, zwłaszcza jeśli włożyliśmy w nią wiele wysiłku i zaangażowania. Nasz umysł, próbując zrozumieć przeszłość, szuka odpowiedzi, które mogłyby pomóc nam lepiej zrozumieć siebie i wyciągnąć wnioski na przyszłość. To ważny mechanizm, który może pomóc nam uniknąć podobnych sytuacji w kolejnych relacjach, dlatego powracające myśli o tym co było przyczyną rozpadu związku są czymś, co często przeżywają osoby w takiej sytuacji jak Pan.
Z opisu wynika również, że potrzeby związane z kontaktem z rodziną różniły się znacząco między Panem a partnerką. Niektórzy ludzie mają większą potrzebę bliskości i kontaktu z rodziną, inni mniejszą, to całkiem naturalne. Jednak różnice w tych podstawowych wartościach i potrzebach mogą być trudne do pogodzenia w związku. To ważny aspekt każdej relacji, który może wpłynąć na to, czy dwoje ludzi będzie umiało stworzyć stabilną, długotrwałą więź. Myślę, że zarówno Pan, jak i Pańska partnerka mieliście pełne prawo do swoich potrzeb, jednak te różnice mogły wpłynąć na trudności w zbudowaniu wspólnej drogi.
Chciałabym również zaznaczyć, że bardzo istotne jest, aby w obliczu trudności emocjonalnych zadbać o siebie. Jeśli czuje Pan, że te pytania, wątpliwości czy emocje są zbyt obciążające, warto rozważyć skorzystanie z pomocy specjalisty – terapeuty. Taka osoba może pomóc przepracować trudności, zrozumieć, dlaczego pewne emocje powracają, i wspólnie z Panem znaleźć sposób na lepsze radzenie sobie z nimi. Terapia może być także miejscem, w którym odkryje Pan, jak lepiej zaopiekować się swoimi potrzebami i przygotować się na budowanie kolejnych, satysfakcjonujących relacji.
Życzę Panu dużo siły i spokoju w tym wymagającym czasie. Proszę pamiętać, że zasługuje Pan na relację, w której zarówno Pańskie potrzeby, jak i potrzeby partnerki będą mogły znaleźć swoje miejsce.
Dziękuję za podzielenie się swoją historią.
Rozumiem, że jest Pan teraz w bardzo trudnym momencie, związanym z rozstaniem. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawiają się różne emocje, wątpliwości i refleksje dotyczące relacji, Pana postawy w niej, jak również potrzeb – zarówno swoich, jak i partnerki. Z tego, co Pan opisuje, wynika, że w tej relacji bardzo mocno koncentrował się Pan na potrzebach partnerki, często rezygnując z własnych, takich jak choćby częstszy kontakt z rodziną. Rozumiem też, że trudno jest Panu pogodzić się z myślą, że mimo poświęcenia i zaangażowania, relacja ostatecznie się zakończyła.
Chciałabym podkreślić, że w obliczu zakończenia ważnej relacji pojawiające się trudne emocje i potrzeba analizowania tego, co się wydarzyło, są zupełnie naturalne, zwłaszcza jeśli włożyliśmy w nią wiele wysiłku i zaangażowania. Nasz umysł, próbując zrozumieć przeszłość, szuka odpowiedzi, które mogłyby pomóc nam lepiej zrozumieć siebie i wyciągnąć wnioski na przyszłość. To ważny mechanizm, który może pomóc nam uniknąć podobnych sytuacji w kolejnych relacjach, dlatego powracające myśli o tym co było przyczyną rozpadu związku są czymś, co często przeżywają osoby w takiej sytuacji jak Pan.
Z opisu wynika również, że potrzeby związane z kontaktem z rodziną różniły się znacząco między Panem a partnerką. Niektórzy ludzie mają większą potrzebę bliskości i kontaktu z rodziną, inni mniejszą, to całkiem naturalne. Jednak różnice w tych podstawowych wartościach i potrzebach mogą być trudne do pogodzenia w związku. To ważny aspekt każdej relacji, który może wpłynąć na to, czy dwoje ludzi będzie umiało stworzyć stabilną, długotrwałą więź. Myślę, że zarówno Pan, jak i Pańska partnerka mieliście pełne prawo do swoich potrzeb, jednak te różnice mogły wpłynąć na trudności w zbudowaniu wspólnej drogi.
Chciałabym również zaznaczyć, że bardzo istotne jest, aby w obliczu trudności emocjonalnych zadbać o siebie. Jeśli czuje Pan, że te pytania, wątpliwości czy emocje są zbyt obciążające, warto rozważyć skorzystanie z pomocy specjalisty – terapeuty. Taka osoba może pomóc przepracować trudności, zrozumieć, dlaczego pewne emocje powracają, i wspólnie z Panem znaleźć sposób na lepsze radzenie sobie z nimi. Terapia może być także miejscem, w którym odkryje Pan, jak lepiej zaopiekować się swoimi potrzebami i przygotować się na budowanie kolejnych, satysfakcjonujących relacji.
Życzę Panu dużo siły i spokoju w tym wymagającym czasie. Proszę pamiętać, że zasługuje Pan na relację, w której zarówno Pańskie potrzeby, jak i potrzeby partnerki będą mogły znaleźć swoje miejsce.
Szanowny Panie,
Związek to relacja, czyli to co 2 osoby budują między sobą. Trudno jest dawać poświęcenie, i 100 % akceptacji a nie otrzymywać w zamian. Warto zastanowić się, czego dokładnie Pan potrzebuje od partnerki, bo ja słyszę o kontaktach z rodziną, ale pisze Pan też o braku miejsca dla siebie. Podstawą każdej relacji jest szczera rozmowa, głęboka, i takiej Państwu życzę.
Gdyby samym było Wam trudno, zapraszam na konsultację.
Pozdrawiam,
Anna Ostrowska
Związek to relacja, czyli to co 2 osoby budują między sobą. Trudno jest dawać poświęcenie, i 100 % akceptacji a nie otrzymywać w zamian. Warto zastanowić się, czego dokładnie Pan potrzebuje od partnerki, bo ja słyszę o kontaktach z rodziną, ale pisze Pan też o braku miejsca dla siebie. Podstawą każdej relacji jest szczera rozmowa, głęboka, i takiej Państwu życzę.
Gdyby samym było Wam trudno, zapraszam na konsultację.
Pozdrawiam,
Anna Ostrowska
Eksperci
Podobne pytania
- Dzień dobry! Pół roku temu na portalu randkowym poznałem kobietę i między nami od razu pojawiła się silna chemia. Istniały wprawdzie dwa problemy: odległość (160 km) oraz różnica wieku (ona 52 lata, ja 66), ale tego akurat nie widać, bo ja naprawdę wyglądam na mężczyznę młodszego o 20 lat. Tak samo było…
- Dzień dobry Mam pytanie, od 17 lat jestem z kobietą, od 6 lat po ślubie. Przeżywaliśmy trudne chwilę, kilka razy prawie się rozstawiliśmy. Po drodze wyszedł mój alkoholizm (dziś nie piję od 21 miesięcy) i depresja wieloletnią żony sięgająca dzieciństwa. Pi tych wszystkich problemach i wielu przykrych…
- Z chłopakiem jestem od 5 lat. Obydwoje mamy 22 lata. Ostatnio ze wszystkim mnie wkurza, to ze odpowiada mi nieodpowiednim tonem, co ja odbieram jako atak, ze nie sprząta po sobie czy nie stara się/nie mówi mi komplementów. Ostatnio dużo się kłócimy. I nie wiem czy to nie kwestia poddania się i po prostu…
- Dzień dobry, Problem mój jest dość złożony w swojej istocie. Jestem w związku z obecną żoną od 11 lat, od 7 w małżeństwie, w większości czasu małżeństwa pracuje w delegacjach za granicą aby łatwiej się żyło. 3 lata temu poznałem pewna kobietę z którą nawiązałem relacje czysto koleżeńską, z czasem…
- Dzień dobry. Od 12 lat jesteśmy z żoną małżeństwem (jako para od 18lat) mając dwójkę dzieci. Około dwóch tygodni temu, niestety przyłapałem żonę na wymianie dość jednoznacznych wiadomości z jej kolegą z pracy. Nie ukrywam, miedzy nami nie układało się najlepiej. Początek kryzysu oceniam ze nastąpił…
- Witam. Nie wiem sama od czego zacząć. Po ślubie jestem 19 lat, mamy troje dzieci. Kłóciliśmy się często, natomiast zazwyczaj o pierdoły, sprawy ważne zawsze umieliśmy przepracować. Mąż bardzo mnie * kochał", ja jego również. Na początku był bardzo zazdrosny, z czasem to się uspokoiło. Niestety w ubiegłym…
- Jestem żoną alkoholika 40lat Ten człowiek zdradza mnie całe życie Problem jest w tym ze zaczęło mi to przeszkadzać.Nie moge mu tego powiedzieć bo sie wszystkiego wyprze.Ostatnio wysledziłam ze dyskutuje ze swoimi sympatiami o tym ze jak mnie widzi w kuchni to mu sie dzieje niedobrze.Jak mam na to wszystko…
- Dzień dobry, nie wiem już co robić. Jestem z moją żoną od 24 lat, z czego 8 lat po ślubie oboje jesteśmy w okolicy 40tki. Mamy córkę z drugiej ciąży. Gdzie stratę pierwszej ciąży ciężko przeszliśmy oboje z czego żona myślę że tego nie uporządkowała Od początku w sumie jak jest córka moje zdanie wychowawcze…
- Dzień dobry, jesteśmy z moim partnerem ponad 4 lata ze sobą, bardzo się kochamy i czujemy się ze sobą szczęśliwi. Problem pojawia się sytuacjach kryzysowych, po kłótniach. Mój partner nie potrafi wyciągnąć ręki, przeprosić, załagodzić sytuację. Zawsze robię to ja. Pokłóciliśmy się tydzień temu, schemat…
- Dzień dobry. Mój mąż od jakiegoś czasu ma większy kontakt z moją siostrą cioteczna niż ze mną i nasza córka, rzadko spędza z nami czas bo jak on to tłumaczy dużo pracy tylko że kilka lat wcześniej miał czas dla własnej rodziny. Teraz potrafi mi się śmiać prosto w twarz i z uśmiechem na twarzy mówi że…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 114 pytań dotyczących usługi: kryzys w związku
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.