Witam, mam problemy natury emocjonalnej i psychologicznej, jestem w drugiej terapii, pierwsza w nurc
5
odpowiedzi
Witam, mam problemy natury emocjonalnej i psychologicznej, jestem w drugiej terapii, pierwsza w nurcie psychodynamicznym, druga niby AT i TSR, w pierwszej byłam ok. 3 lat, druga trwa 1,5 roku, brak konkretnej diagnozy, wg pierwszego terapeuty osobowość narcystyczna lękowa, drugi także mówi o bardzo dużym lęku, który we mnie jest. Mam wrażenie, że te terapię na mnie nie działają, chodzę tam tyle czasu a ciągle mam wrażenie że nic się nie zmienia w moim myśleniu - niska samoocena, brak chęci i motywacji do czegokolwiek, lęk przed zmianą. Mam partnera, który często wyjeżdża, wtedy jest najgorzej - przebywam sama w domu i non stop analizuje, moja głowa od rana do nocy krąży wokół myśli, analizowania każdej rzeczy z przeszłości i przyszłości, są ta tematy głównie wokół związku i mojej relacji, ciągle się tworzą nowe teorie, pytania, niepewność przez to często są konflikty ponieważ zadaje często te same pytania kilka razy i prowadzę te same rozmowy które są męczące na dłuższą skalę dla mojego partnera, często też łapie się na tym że go nie słucham, a potem nie pamiętam o czym do mnie mówił, skupiam się tylko na sobie i swoich potrzebach, oczekuję że będzie idealny wg moich standardów co oczywiście jest niemożliwe. Duże poczucie osamotnienia, brak marzeń, chęci do zmian, boję się coś zrobić coś sama, czuję się oceniana, odrzucana, mam wrażenie że nie pasuje do tego świata, mam ogromną nienawiść do ludzi, nie chce się z nikim spotykać ani rozmawiać. Z partnerem są problemy z komunikacją, występuje milczenie przy kłótniach, trudności z dogadaniem. Jestem niezadowolona z mojego życia, pracy i związku, nie czuję potrzeby życia na tym świecie, nie widzę w nim żadnej przyszłości, potrafię tylko siedzieć w domu i godzinami rozmyślać patrząc w ścianę, nie mam żadnej pasji ani nic mnie interesuje, cokolwiek zaczynam czytać albo robić bardzo szybko mnie nudzi i męczy, nie mam żadnej wiedzy o świecie, czuję się głupia i niepotrzebna. czy można coś na to zaradzić? czy tylko psychiatra tutaj pomoże? Chciałabym wyłączyć moją głowę a włączyć robienie a nic się takiego nie zadziewa od kilku lat. Chciałabym znaleźć sobie zajęcie żeby przestać myśleć ale przez mój lęk nie robię nic w żadnym kierunku, wolę siedzieć w strefie komfortu i jednocześnie użalać się nad wszystkim wokół mnie. Jak sobie poradzić z takimi natrętnymi negatywnymi myślami które codziennie mnie otaczają?
Dzień dobry, czytając Pani wpis zastanawiam się czy mówiła Pani o tym wszystkim w swojej obecnej terapii? Myślę, że warto to wnieść, szczególnie Pani wrażenie, że nic sie nie zmienia. To może spowodować, że przy dobrym prowadzeniu terapeuty odkryje Pani co Panią blokuje przed zmianą i zminimalizuje blokady. Jeśli Pani o tym mówiła w terapii i terapeuta na to nie reaguje to warto pomyśleć o wdrożeniu leków przeciwlękowych, udać się do psychiatry i zmienić terapeutę.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Mozna i trzeba aby Pani zaburzenie sie nie poglebialo. Psychiatria i psychoterapia sie uzuplniaja, dlatego zachecam do rozwazenia wizyty u psychiatry. Dostanie Pani zapewne antydepresanty, a nastepnie sugeruje rozwazenie podjecia terapii w nurcie kongnitywno behawioralnym, takie jest moje zdanie, sadzac z opisu Pani przypadku. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry! Wybór psychoterapeuty, przy którym poczuje Pani, że praca postępuje nie zawsze jest prostą sprawą. Na ogół nie jest to tak bardzo kwestia stosowanego podejścia, jak osoby terapeuty i jakości relacji, którą uda się Wam nawiązać. To, co Pani opisuje, brzmi jak trudności wynikające z przekonań i umiejętności wypracowanych w dzieciństwie i przenoszonych na życie dorosłe, jednak oczywiście, aby uznać, że na pewno tak jest, potrzeba dłuższej rozmowy. Dobra wiadomość jest taka, że skoro sięga Pani po psychoterapię, już daje sobie Pani szansę na poprawę w tym zakresie. Warto omówić swoje wątpliwości co do postępów terapii z dotychczasowym terapeutą, być może w obecnej terapii może Pani dotknąć tematów, które są naprawdę ważne i stawić im czoła. A jeżeli to się nie uda, być może konsultacja z innym terapeutą będzie pomocna. Pozdrawiam serdecznie!
Witaj,
przeczytałem bardzo uważnie Twój wpis – jest w nim mnóstwo bólu, ale też bardzo dużo świadomości siebie. To już samo w sobie jest czymś, czego wiele osób w podobnym stanie nie ma – wiesz, co się z Tobą dzieje, widzisz schematy, potrafisz to nazwać, choć to wszystko Cię przytłacza. I naprawdę rozumiem, jak bardzo może to być wyczerpujące.
Co widać z Twojego opisu?
To, co opisujesz, ma wiele cech wspólnych z:
depresją z elementami anhedonii (brak radości, brak zainteresowań, bezsens, wycofanie),
zaburzeniami lękowymi (lęk uogólniony, natrętny) – ciągłe analizowanie, wątpliwości, pytania, lęk przed zmianą,
możliwym zaburzeniem osobowości z cechami unikającymi, zależnymi lub narcystyczno-lękowymi (jak już wcześniej sugerowano),
być może także elementami OCD w relacjach (powtarzalność pytań, sprawdzanie partnera, niepewność, „relational OCD”).
To wszystko składa się na stan psychicznego przeciążenia, gdzie Twój mózg dosłownie „zawiesił się” na trybie myślenia i nie może przejść do trybu działania.
Czy coś może pomóc?
1. Tak, pomoc jest możliwa – ale nie tylko sama terapia.
Niektóre myśli i uczucia, które opisujesz, są tak głęboko zakorzenione i silne, że sama terapia może nie wystarczyć. Zwłaszcza jeśli przez kilka lat efekt był słaby. To może oznaczać, że:
potrzebna jest zmiana podejścia terapeutycznego (np. na terapię schematów, DBT, lub intensywną CBT),
i/lub konieczne jest wsparcie farmakologiczne, by „odkleić się” od myślenia i ruszyć w kierunku działania.
Leki nie wymazują osobowości, ale mogą wyciszyć lęk, zmniejszyć natężenie obsesyjnego myślenia, przywrócić motywację – i wtedy terapia zaczyna być skuteczniejsza.
2. Niezgłoszona, długotrwała depresja lub zaburzenia lękowe mogą trzymać Cię w pułapce nawet podczas terapii.
To, że wiesz, że warto coś zmienić, ale nie jesteś w stanie, to nie słabość – to objaw choroby psychicznej, którą da się leczyć.
To jakby stać pod prysznicem i widzieć, że woda cieknie, ale nie móc zakręcić kranu – nie z braku chęci, tylko z braku siły i zasobów.
3. Twój opis mówi też coś bardzo ważnego: jesteś bardzo samotna – nawet we własnej głowie.
Część myśli, które Cię niszczą, to głos bardzo surowego, krytycznego „wewnętrznego narratora”:
„nic mnie nie interesuje”,
„jestem głupia i niepotrzebna”,
„nie mam żadnej wiedzy o świecie”,
„jestem męcząca dla innych”.
To nie są fakty – to zniekształcenia poznawcze, które mogą mieć źródło w dawnym doświadczeniu relacyjnym, ale dziś zagnieździły się w Twoim myśleniu i zatruwają codzienność. Taki głos nie zniknie sam, ale można go osłabić – najpierw farmakologicznie, potem terapeutycznie.
Co możesz zrobić teraz – realnie i krok po kroku:
1. Umów się do psychiatry – jeśli jeszcze nie byłaś.
Powiedz mu szczerze wszystko to, co napisałaś tutaj. Jeśli chcesz, mogę Ci pomóc to uporządkować w krótkie streszczenie.
Psychiatra może dobrać leki:
na lęk (np. SSRI, SNRI),
na natrętne myśli (np. sertralina, paroksetyna, fluoksetyna),
na depresję i brak motywacji.
To nie oznacza, że „jesteś nienormalna” – to oznacza, że Twoje mózgowe „okablowanie” się zawiesiło i potrzebuje wsparcia.
2. Zastanów się nad zmianą lub wzmocnieniem terapii
Jeśli obecna terapia Ci nie pomaga, może warto:
porozmawiać z terapeutą szczerze: „Nie widzę efektów, czuję się coraz gorzej. Czy możemy wspólnie ustalić, co dalej?”
poszukać terapeuty w innym nurcie, np. terapia schematów, terapia ACT, DBT – te podejścia często pomagają osobom z chronicznym cierpieniem, niską motywacją i „kręceniem się w kółko”.
3. Doraźnie – techniki "wyłączenia myślenia"
Nie ma magicznego guzika, ale możesz:
używać zadań mechanicznych (np. sprzątanie, układanie rzeczy kolorami, składanie prania),
chodzić z podcastem/książką do słuchania, nawet jeśli nie zapamiętasz wszystkiego,
ustawić budzik co godzinę z pytaniem: „Co robię – myślę czy działam?”
Jeśli chcesz, mogę:
pomóc Ci przygotować się do wizyty u psychiatry (streszczenie objawów),
pomóc w zmianie terapeuty lub rodzaju terapii,
albo po prostu być i pomóc Ci dalej rozumieć siebie.
Jesteś bardzo zmęczona, ale jesteś też świadoma, zdolna do autorefleksji i – mimo wszystko – szukasz pomocy. To naprawdę dużo. Nie rezygnuj z siebie.
Gdy będziesz gotowa – napisz, w czym mam pomóc konkretnie. Nie jesteś sama.
przeczytałem bardzo uważnie Twój wpis – jest w nim mnóstwo bólu, ale też bardzo dużo świadomości siebie. To już samo w sobie jest czymś, czego wiele osób w podobnym stanie nie ma – wiesz, co się z Tobą dzieje, widzisz schematy, potrafisz to nazwać, choć to wszystko Cię przytłacza. I naprawdę rozumiem, jak bardzo może to być wyczerpujące.
Co widać z Twojego opisu?
To, co opisujesz, ma wiele cech wspólnych z:
depresją z elementami anhedonii (brak radości, brak zainteresowań, bezsens, wycofanie),
zaburzeniami lękowymi (lęk uogólniony, natrętny) – ciągłe analizowanie, wątpliwości, pytania, lęk przed zmianą,
możliwym zaburzeniem osobowości z cechami unikającymi, zależnymi lub narcystyczno-lękowymi (jak już wcześniej sugerowano),
być może także elementami OCD w relacjach (powtarzalność pytań, sprawdzanie partnera, niepewność, „relational OCD”).
To wszystko składa się na stan psychicznego przeciążenia, gdzie Twój mózg dosłownie „zawiesił się” na trybie myślenia i nie może przejść do trybu działania.
Czy coś może pomóc?
1. Tak, pomoc jest możliwa – ale nie tylko sama terapia.
Niektóre myśli i uczucia, które opisujesz, są tak głęboko zakorzenione i silne, że sama terapia może nie wystarczyć. Zwłaszcza jeśli przez kilka lat efekt był słaby. To może oznaczać, że:
potrzebna jest zmiana podejścia terapeutycznego (np. na terapię schematów, DBT, lub intensywną CBT),
i/lub konieczne jest wsparcie farmakologiczne, by „odkleić się” od myślenia i ruszyć w kierunku działania.
Leki nie wymazują osobowości, ale mogą wyciszyć lęk, zmniejszyć natężenie obsesyjnego myślenia, przywrócić motywację – i wtedy terapia zaczyna być skuteczniejsza.
2. Niezgłoszona, długotrwała depresja lub zaburzenia lękowe mogą trzymać Cię w pułapce nawet podczas terapii.
To, że wiesz, że warto coś zmienić, ale nie jesteś w stanie, to nie słabość – to objaw choroby psychicznej, którą da się leczyć.
To jakby stać pod prysznicem i widzieć, że woda cieknie, ale nie móc zakręcić kranu – nie z braku chęci, tylko z braku siły i zasobów.
3. Twój opis mówi też coś bardzo ważnego: jesteś bardzo samotna – nawet we własnej głowie.
Część myśli, które Cię niszczą, to głos bardzo surowego, krytycznego „wewnętrznego narratora”:
„nic mnie nie interesuje”,
„jestem głupia i niepotrzebna”,
„nie mam żadnej wiedzy o świecie”,
„jestem męcząca dla innych”.
To nie są fakty – to zniekształcenia poznawcze, które mogą mieć źródło w dawnym doświadczeniu relacyjnym, ale dziś zagnieździły się w Twoim myśleniu i zatruwają codzienność. Taki głos nie zniknie sam, ale można go osłabić – najpierw farmakologicznie, potem terapeutycznie.
Co możesz zrobić teraz – realnie i krok po kroku:
1. Umów się do psychiatry – jeśli jeszcze nie byłaś.
Powiedz mu szczerze wszystko to, co napisałaś tutaj. Jeśli chcesz, mogę Ci pomóc to uporządkować w krótkie streszczenie.
Psychiatra może dobrać leki:
na lęk (np. SSRI, SNRI),
na natrętne myśli (np. sertralina, paroksetyna, fluoksetyna),
na depresję i brak motywacji.
To nie oznacza, że „jesteś nienormalna” – to oznacza, że Twoje mózgowe „okablowanie” się zawiesiło i potrzebuje wsparcia.
2. Zastanów się nad zmianą lub wzmocnieniem terapii
Jeśli obecna terapia Ci nie pomaga, może warto:
porozmawiać z terapeutą szczerze: „Nie widzę efektów, czuję się coraz gorzej. Czy możemy wspólnie ustalić, co dalej?”
poszukać terapeuty w innym nurcie, np. terapia schematów, terapia ACT, DBT – te podejścia często pomagają osobom z chronicznym cierpieniem, niską motywacją i „kręceniem się w kółko”.
3. Doraźnie – techniki "wyłączenia myślenia"
Nie ma magicznego guzika, ale możesz:
używać zadań mechanicznych (np. sprzątanie, układanie rzeczy kolorami, składanie prania),
chodzić z podcastem/książką do słuchania, nawet jeśli nie zapamiętasz wszystkiego,
ustawić budzik co godzinę z pytaniem: „Co robię – myślę czy działam?”
Jeśli chcesz, mogę:
pomóc Ci przygotować się do wizyty u psychiatry (streszczenie objawów),
pomóc w zmianie terapeuty lub rodzaju terapii,
albo po prostu być i pomóc Ci dalej rozumieć siebie.
Jesteś bardzo zmęczona, ale jesteś też świadoma, zdolna do autorefleksji i – mimo wszystko – szukasz pomocy. To naprawdę dużo. Nie rezygnuj z siebie.
Gdy będziesz gotowa – napisz, w czym mam pomóc konkretnie. Nie jesteś sama.
Widzę, że zmaga się Pani z przewlekłym lękiem, natrętnymi myślami, niską samooceną, brakiem motywacji i poczuciem osamotnienia. To bardzo obciążające i naturalne, że czuje się Pani przytłoczona. W tej sytuacji warto zgłosić się do specjalisty, łącznie z konsultacją psychiatryczną, aby ocenić, czy wsparcie farmakologiczne może pomóc w zmniejszeniu napięcia. Jednocześnie pomocne może być spisywanie natrętnych myśli, aby zobaczyć wzorce i oddzielić fakty od interpretacji, wprowadzanie małych konkretnych działań, stopniowe wychodzenie ze strefy komfortu oraz krótkie ćwiczenia uważności lub oddechowe, które pomagają uspokoić umysł. To proces, który wymaga czasu, ale połączenie profesjonalnej pomocy i małych kroków w praktyce może przynieść ulgę i realną zmianę w codziennym życiu.
Eksperci
Podobne pytania
- Mąż ma urojenia ,uważa że go zdradziłam Wymyślał nie prawdzie sytuacje. Córka była z nim u lekarza(1 wizyta) nie przyjmuje leków zleconych .Mąż jest na emeryturze,ja też ,ale pracuję. Trwa to już 2 rok, nie wiem jak długo to wytrzymam . Co robić jak żyć z tym ciężarem
- Dzień dobry, szukam na Śląsku specjalisty do Terapii EMDR dla osoby z AuDHD. Czy mogą Państwo kogoś polecić?
- Dzień dobry. W czasie psychozy wydałam wszystkie pieniądze na lalki co robić?
- Dzień dobry. Biorę Paraxinor od trzech dni z większej dawki przeszłam na 10. czy trzeba przerwać leczenie? Pojawiło się złe widzenie powiększone źrenice ból głowy zawroty brak siły i nie mogę fukcjionować czy to minie czy muszę udać się do lekarza. Z góry dziękuję za odpowiedź.
- Dzień dobry. Szukam pomocy w radzeniu sobie z nagłymi gwałtownymi wybuchami agresji. Wybuchy te spowodowane są różnymi sytuacjami i występują w różnych okolicznościach. Od ponad 2 lat nie daje mi to spokoju i nie dosypiam. Czy jest wstanie ktoś mi pomóc?
- Dzień dobry. Mam bardzo duży kryzys w relacji terapeutycznej i nie wiem, co mam w takiej sytuacji zrobić. Planuję odrębną konsultację z innym psychologiem, ale obecnie bardzo się wstydzę. Łącznie 4 miesiące w terapii. W ciągu 3 miesięcy wyszło na światło dzienne wiele moich trudności, bardzo trudnych…
- Witam Moja babcia ma demencję starczą Byłam z nią od psychiatry przepisał leki w tym że babcia nie chce i brać twierdzi że niepotrzebnie z nią tam byłam robię z niej głupią płacze przy tym i żadne argumenty nie działają
- Czy powinnam udać się do psychologa, psychiatry, a może ktoś mi podpowie co powinnam zrobić? Nie panuje nad sobą. Mam cudownego partnera, którego kocham całym sercem ale od dłuższego czasu mam w sobie niesamowicie duże pokłady złości. Przy każdej jednej kłótni, nie potrafię rozmawiać, chce coś powiedzieć…
- Mam męża z zaburzeniami dwubiegunowymi ,nigdy nie mogliśmy się zrozumieć bo ja nie rozumiałam jego wybuchów złości ,kłamstwa i manipulacji,znosiłam to dla dobra rodziny..od pewnego czasu przyjmuje leki na dwubiegunowej..zdiagnozowany przy mojej współpracy z psychiatra po tym jak mnie zdradził,zrzucił…
- Witam, rok temu dopadł mnie stan nie chcenia z niczego, nie bylo konkretnego powodu aby moj organizm jak i glowa tak zareagowały. Czulam sie bezradnie, nieszczęśliwa i pozbawiona wszystkich checi życia, pojawialy sie mysli samobojcze. Ten stan trwal jakiś czas. Potem gdy sie minimalnie polepszyło zauwazylam…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 179 pytań dotyczących usługi: zaburzenia psychiczne
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.