Dzień dobry. Mam bardzo duży kryzys w relacji terapeutycznej i nie wiem, co mam w takiej sytuacji zr
6
odpowiedzi
Dzień dobry. Mam bardzo duży kryzys w relacji terapeutycznej i nie wiem, co mam w takiej sytuacji zrobić. Planuję odrębną konsultację z innym psychologiem, ale obecnie bardzo się wstydzę. Łącznie 4 miesiące w terapii. W ciągu 3 miesięcy wyszło na światło dzienne wiele moich trudności, bardzo trudnych emocji, wstydu, zaczęłam po raz pierwszy w życiu dzielić się z bardzo przykrymi i trudnymi sytuacjami ze swojego życia, które po prostu wyparłam. Był to dla mnie bardzo ciężki okres, ale w ostatecznym rozrachunku byłam bardzo zadowolona z terapii, zaczęłam dostrzegać wiele wzorców, pozytywnych zmian. Nie ukrywam, przychodzioło mi wiele rzeczy powoli, z trudem, ale cały czas myślałam, jak pokonywać bariery żeby pomóc i sobie i terapeucie. Ale w ostatnim miesiącu, nagle relacja terapeutyczna zaczęła się zmieniać. Zaczęłam odczuwać coraz większą niecierpliwość ze strony terapeuty, a nawet widoczną złość w jego reakcjach, wypowiedziach. Zwróciłam na to uwagę i powiedział, że przyjrzy się temu. Jednak sytuacja nie uległa poprawie. W pewnym momencie, jak sam określił "utknęłam" na jednym temacie, ale zaczęłam wyjaśniać, że czuję, że to wstyd mnie hamuje, próbuję go "przepracować" i dodatkowo zrozumieć, co się pod tym kryje oraz, że w przeciągu 3 miesięcy tyle trudnych rzeczy i emocji się pojawia, miałam takie kryzysy psychologiczne, że potrzebuję chwilę na oddech, trochę zwolnić. Zostałam skategoryzowana jako ciężka, niewspółpracująca, że upieram się przy swoim. Wyczułam podejście, że opór trzeba złamać za wszelką cenę i koniec, a ja czułam, że nie tędy dla mnie droga. Terapeuta powiedział, że w porządku, zaprasza mnie do pracy w wolniejszym, moim własnym tempie. Ucieszyłam się, że doszliśmy do porozumienia. Niestety, na kolejnym spotkaniu, ponownie próbował tą samą metodą wykonać to, na co jeszcze nie byłam gotowa. Tym razem po prostu poczułam wstyd i zmieszanie, że nie spełniam oczekiwań. Ale najbardziej zabolały mnie słowa: no widzi Pani, pani po prostu nie chce tego zrobić. Kiedy tłumaczyłam, że analizowałam to i jak początkowo pojawiała się niechęć, to niechęć maskuje wstyd i lęk i ja chciałabym to zrobić, ale potrzebuję może jeszcze kilku spotkań, poczuć się pewniej, popracować nad tym itp. Na ostatniej sesji chciałam uczciwie porozmawiać na temat swoich obaw, tego, co nie działa w naszej współpracy, że zaczynam tracić zaufanie. Terapeuta wielokrotnie informował, że powinnam w końcu pokazać trudne emocje w gabinecie i czeka na jakiekolwiek sugestje lub moje odczucia. Więc tak zrobiłam. Próbowałam używać nioceniającego języka, ale emocje i dezorioentacja wzięły górę. Niestety postawa terapeuty mi nie pomogła. Zapytał dlaczego przychodzę jeżeli jestem niezadowolona. I nie czułam, aby skupiał się na tym co mówię i usiłuję mu przekazać, ale zaczął mówić, że sposób w jaki mówię, mój ton głosu i mimika twarzy są nie do zaakceptowania. Że jestem ciężka. Na informację, że poczułam, że moja granica została przekroczona, kiedy rozmawialiśmy o tym, że nie jestem gotowa, a mimo to zaraz podjął tą samą interwencję i skomentował mój brak wykonania zadania w przykry dla mnie sposób. Powiedział tylko, że na nic ze mną się nie umawiał, potwierdził tylko, że to ja mam prawo pracować w tempie, w jaki uważam za słuszne, a on będzie podejmował akcje, jakie uważa za słuszne i kiedy i nie istotne jest, jak ja się z tym czuję. Poczułam się zingorowana, nieusłyszana, poczułam się, że moje granice nie będą w ogóle respektowane (a między innymi z tym przyszłam na terapię, z problemem w stawianiu i egzekwowaniu granic), poczułam, że gramy do dwóch różnych bramek. Nie wiedziałam jak zareagować, podziękowałam, powiedziałam, że to dla mnie za dużo i muszę wyjść. Napisałam krótką wiadomość do terapeuty, ponownie wyjaśniającą dlaczego wyszłam, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi. Nie czuję się na tyle bezpiecznie, aby tam wrócić, a emocje związane z poczuciem porzucenia i wstydu są dla mnie bardzo trudne. Nie wiem, co mam zrobić w takiej sytuacji.
Dzień dobry.
odpowiadając na Pani pytanie postawione na końcu wypowiedzi myślę, że warto zaprosić terapeutę wprost do rozmowy o Pani odczuciach i jego obrazie (tym jak go Pani widzi oraz przeżywa), która powinna odbyć się na sesji. Terapia powinna być miejscem i przestrzenią gdzie możliwa jest rozmowa o obecnych trudnościach, odczuciach i problemach. Sądzę też, że powinna Pani porozmawiać z terapeutą o Pani wątpliwościach dotyczących jej końca. Taka rozmowa powinna pozwolić skonfrontować Państwa stanowiska i podjąć Pani ostateczną decyzję.
Zrozumiałym jest również to, że odczuwa Pani intensywne i nieprzyjemne emocje, jednak właśnie zmierzenie się z nimi oraz ich zrozumienie pozwoli Pani poczuć się lepiej.
Jeśli po odbytej rozmowie wciąż będzie Pani zdecydowana na zakończenie współpracy z terapeutą proszę podjąć zgodną ze sobą decyzję.
Pozdrawiam.
odpowiadając na Pani pytanie postawione na końcu wypowiedzi myślę, że warto zaprosić terapeutę wprost do rozmowy o Pani odczuciach i jego obrazie (tym jak go Pani widzi oraz przeżywa), która powinna odbyć się na sesji. Terapia powinna być miejscem i przestrzenią gdzie możliwa jest rozmowa o obecnych trudnościach, odczuciach i problemach. Sądzę też, że powinna Pani porozmawiać z terapeutą o Pani wątpliwościach dotyczących jej końca. Taka rozmowa powinna pozwolić skonfrontować Państwa stanowiska i podjąć Pani ostateczną decyzję.
Zrozumiałym jest również to, że odczuwa Pani intensywne i nieprzyjemne emocje, jednak właśnie zmierzenie się z nimi oraz ich zrozumienie pozwoli Pani poczuć się lepiej.
Jeśli po odbytej rozmowie wciąż będzie Pani zdecydowana na zakończenie współpracy z terapeutą proszę podjąć zgodną ze sobą decyzję.
Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Szanowna Pani,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To co Pani opisuje to szereg trudnych doświadczeń i emocji związanych z procesem terapeutycznym.
Relacja z terapeutą jest kluczowym elementem procesu leczenia, dlatego zrozumiałe jest, że taka sytuacja może budzić np. poczucie odrzucenia, smutku, rozczarowania, czy również wstydu, zagubienia i niepewności. Te emocje są też dowodem na to, jak ważne są dla Pani są własne granice, doświadczany proces oraz zaangażowanie w niego i poczucie bezpieczeństwa w terapii.
Wielu klientów na pewnym etapie spotkań doświadcza kryzysów w relacji z terapeutą. Może to wynikać np. z dotykania bolesnych tematów, konfrontowania się z nowymi perspektywami czy też różnym doświadczeniem w przeszłości. Relacja terapeutyczna ma też pewien ludzki aspekt, związany ze wzajemnym dopasowaniem, możliwościami i ograniczeniami, co może być trudne, jednak przejście przez to wyzwanie może dawać wiele satysfakcji. Ważne, aby terapeuta potrafił stworzyć przestrzeń, w której klient czuje się wysłuchany, a jego tempo pracy jest szanowane. Z opisu wynika, że mogło dojść do nieporozumienia co do sposobu pracy. W niektórych podejściach terapeutycznych zakłada się, że konfrontacja z oporem jest ważnym i uznanym elementem procesu. Jednak równie ważne jest dostosowanie tempa terapii do możliwości klienta i budowanie poczucia bezpieczeństwa. Kluczowe jest, aby klient miał poczucie, że jego granice są respektowane, a relacja terapeutyczna jest miejscem wsparcia, a nie dodatkowego stresu.
W takiej sytuacji warto rozważyć kilka możliwości, np. otwarte omówienie swoich uczuć z terapeutą. Jeśli czuje się Pani na siłach, można spróbować jeszcze raz porozmawiać i wyjaśnić swoje obawy. Być może uda się dojść do porozumienia. To rozwiązanie może dać też doświadczenie odnalezienia wspólnego wyjścia z trudnej sytuacji wraz z osobą, która w niej uczestniczyła, co może być dodatkową wartością. Można również umówić konsultację z innym specjalistą – to czasem się zdarza i nie powinna Pani czuć się z tego powodu winna. Inna perspektywa, kogoś neutralnego wobec zaistniałej sytuacji może pomóc ją lepiej zrozumieć i podjąć decyzję, czy kontynuować terapię, czy ją zakończyć. Warto również zadbać o siebie emocjonalnie. Emocje, które Pani opisała są obiektywnie trudne- warto więc dać sobie czas i np. skorzystać z metod samoregulacji (np. pisanie dziennika, technik relaksacyjnych czy sportu – w zależności od preferencji) lub wsparcia bliskich. Jeśli uda się zadbać o emocje, można zastanowić się nad zmianą terapeuty z uwzględnieniem Pani przeżyć i faktów (takich jak inwestycja w proces, zaangażowanie, obustronne próby podtrzymania relacji). Poczucie bezpieczeństwa i wzajemny szacunek jest podstawą budowania relacji. Jeśli ich nie ma, zmiana terapeuty może być dobrym rozwiązaniem.
Najważniejsze jest, aby Pani czuła, że terapia jest głównie miejscem wspierającym i pomagającym w rozwoju. Momenty konfrontacyjne są nieuniknione w procesie zdrowienia, ale tak jak wspomniałam, możliwe i cenne jest doświadczenie, że w relacji jest przestrzeń na zaopiekowanie się emocjami, które z nich wynikają. Ma Pani prawo do decydowania o swoim tempie pracy, stawiania granic i wyboru terapeuty, który będzie dla Pani odpowiedni. Przypomnienie o tym jak ważne jest dbanie o własne dobro może być cenną lekcją z tego trudnego doświadczenia.
Życzę Pani powodzenia i pozdrawiam serdecznie,
Sylwia Paciorek
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To co Pani opisuje to szereg trudnych doświadczeń i emocji związanych z procesem terapeutycznym.
Relacja z terapeutą jest kluczowym elementem procesu leczenia, dlatego zrozumiałe jest, że taka sytuacja może budzić np. poczucie odrzucenia, smutku, rozczarowania, czy również wstydu, zagubienia i niepewności. Te emocje są też dowodem na to, jak ważne są dla Pani są własne granice, doświadczany proces oraz zaangażowanie w niego i poczucie bezpieczeństwa w terapii.
Wielu klientów na pewnym etapie spotkań doświadcza kryzysów w relacji z terapeutą. Może to wynikać np. z dotykania bolesnych tematów, konfrontowania się z nowymi perspektywami czy też różnym doświadczeniem w przeszłości. Relacja terapeutyczna ma też pewien ludzki aspekt, związany ze wzajemnym dopasowaniem, możliwościami i ograniczeniami, co może być trudne, jednak przejście przez to wyzwanie może dawać wiele satysfakcji. Ważne, aby terapeuta potrafił stworzyć przestrzeń, w której klient czuje się wysłuchany, a jego tempo pracy jest szanowane. Z opisu wynika, że mogło dojść do nieporozumienia co do sposobu pracy. W niektórych podejściach terapeutycznych zakłada się, że konfrontacja z oporem jest ważnym i uznanym elementem procesu. Jednak równie ważne jest dostosowanie tempa terapii do możliwości klienta i budowanie poczucia bezpieczeństwa. Kluczowe jest, aby klient miał poczucie, że jego granice są respektowane, a relacja terapeutyczna jest miejscem wsparcia, a nie dodatkowego stresu.
W takiej sytuacji warto rozważyć kilka możliwości, np. otwarte omówienie swoich uczuć z terapeutą. Jeśli czuje się Pani na siłach, można spróbować jeszcze raz porozmawiać i wyjaśnić swoje obawy. Być może uda się dojść do porozumienia. To rozwiązanie może dać też doświadczenie odnalezienia wspólnego wyjścia z trudnej sytuacji wraz z osobą, która w niej uczestniczyła, co może być dodatkową wartością. Można również umówić konsultację z innym specjalistą – to czasem się zdarza i nie powinna Pani czuć się z tego powodu winna. Inna perspektywa, kogoś neutralnego wobec zaistniałej sytuacji może pomóc ją lepiej zrozumieć i podjąć decyzję, czy kontynuować terapię, czy ją zakończyć. Warto również zadbać o siebie emocjonalnie. Emocje, które Pani opisała są obiektywnie trudne- warto więc dać sobie czas i np. skorzystać z metod samoregulacji (np. pisanie dziennika, technik relaksacyjnych czy sportu – w zależności od preferencji) lub wsparcia bliskich. Jeśli uda się zadbać o emocje, można zastanowić się nad zmianą terapeuty z uwzględnieniem Pani przeżyć i faktów (takich jak inwestycja w proces, zaangażowanie, obustronne próby podtrzymania relacji). Poczucie bezpieczeństwa i wzajemny szacunek jest podstawą budowania relacji. Jeśli ich nie ma, zmiana terapeuty może być dobrym rozwiązaniem.
Najważniejsze jest, aby Pani czuła, że terapia jest głównie miejscem wspierającym i pomagającym w rozwoju. Momenty konfrontacyjne są nieuniknione w procesie zdrowienia, ale tak jak wspomniałam, możliwe i cenne jest doświadczenie, że w relacji jest przestrzeń na zaopiekowanie się emocjami, które z nich wynikają. Ma Pani prawo do decydowania o swoim tempie pracy, stawiania granic i wyboru terapeuty, który będzie dla Pani odpowiedni. Przypomnienie o tym jak ważne jest dbanie o własne dobro może być cenną lekcją z tego trudnego doświadczenia.
Życzę Pani powodzenia i pozdrawiam serdecznie,
Sylwia Paciorek
Dzień dobry, kryzys w relacji terapeutycznej jest czymś naturalnym. Dotknięcie silnych, trudnych emocji jest nieuniknione. Oczywiście może Pani zmienić psychologa, natomiast warto jest przed zmianą porozmawiać o tym ze specjalistą u którego podjęła Pani proces. Gdyby jednak Pani zdecydowała się na zmianę specjalisty bez rozmowy z obecnym, proszę wnieść to na sesje u nowego psychologa.
Oczywiście to Pani wyznacza granice rozmowy podczas procesu, aby o czymś rozmawiać Pani powinna czuć się gotowa. W każdej chwili ma Pani prawo powiedzieć, iż nie ma dalszej gotowości na omówienie danego tematu. Powyższe stanowi jak najbardziej temat do rozmowy np. o tym z czym związane są obawy czy są uświadomione, czy nie itp. Jeżeli chodzi o brak wykonania zadania, proszę zastanowić się dlaczego nie udało się Pani go wykonać? Co było trudnością? Czy stanowiły o tym jakieś przesłanki obiektywne?
Uczucie wstydu w opisywanej sytuacji a także uczucie porzucenia również należałoby wnieść podczas sesji. Mogą to być trudne uczucia, dlatego warto jest o nich porozmawiać, celem ich zrozumienia, akceptacji i poczucia ulgi.
Proszę w relacji terapeutycznej zadbać o siebie, swoją bezpieczną przestrzeń, nie musi się Pani troszczyć o terapeutę.
Życzę wszystkiego dobrego.
W razie pytań zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam
Oczywiście to Pani wyznacza granice rozmowy podczas procesu, aby o czymś rozmawiać Pani powinna czuć się gotowa. W każdej chwili ma Pani prawo powiedzieć, iż nie ma dalszej gotowości na omówienie danego tematu. Powyższe stanowi jak najbardziej temat do rozmowy np. o tym z czym związane są obawy czy są uświadomione, czy nie itp. Jeżeli chodzi o brak wykonania zadania, proszę zastanowić się dlaczego nie udało się Pani go wykonać? Co było trudnością? Czy stanowiły o tym jakieś przesłanki obiektywne?
Uczucie wstydu w opisywanej sytuacji a także uczucie porzucenia również należałoby wnieść podczas sesji. Mogą to być trudne uczucia, dlatego warto jest o nich porozmawiać, celem ich zrozumienia, akceptacji i poczucia ulgi.
Proszę w relacji terapeutycznej zadbać o siebie, swoją bezpieczną przestrzeń, nie musi się Pani troszczyć o terapeutę.
Życzę wszystkiego dobrego.
W razie pytań zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam
Szanowna Pani.
Po przeczytaniu Pani listu mam wiele wniosków, spróbuję skupić się na tym, co najbardziej może Pani pomóc.
Przede wszystkim relacja między Pacjentem a Terapeutą jest zawsze niepowtarzalna i nie powinna podlegać ocenie przez osoby trzecie, z wyjątkiem superwizji, której psychoterapeuta powinien poddawać się regularnie. Trudno będzie zatem dociec kiedy i w czym zostały naruszone Pani granice. Mam tu na myśli wyjście terapeuty z pozycji neutralności i negatywną ocenę Pani jako osoby wyrażającą się w wartościujących Panią komunikatach. W takiej sytuacji naturalne może być wystąpienie lęku przed ponownym zaufaniem terapeucie i chęć emocjonalnego wycofania się.
Z drugiej strony kryzysy są nieuchronną częścią każdego procesu terapeutycznego i mogą ustanawiać jednocześnie przełom w terapii. Są to momenty emocjonalnie i poznawczo bardzo wymagające, często obciążające psychicznie i niosące pokusę przedwczesnego zakończenia terapii. Przezwyciężenie kryzysu, czyli akceptacja cierpienia psychicznego i tkliwości emocjonalnej, prowadzi do głębszego zrozumienia siebie i poprawy funkcjonowania. Kryzys w terapii jest więc szansą.
Mechanizm unikania konfrontacji nie prowadzi do rozwoju, przeciwnie utrwala negatywne wzorce zachowań, uczuć, emocji, reagowania.
To, co może Pani teraz zrobić to zerwać relację terapeutyczną, co nie pozwoli Pani na uświadomienie sobie tego co naprawdę za tym stanem rzeczy stoi albo wrócić i spróbować rozwiązać swoje dylematy w obrębie relacji. Oczywiście powrót będzie wiązał się z narażeniem się na silne emocje, ale pozwoli Pani zobaczyć wiele mechanizmów, które stosuje Pani w relacjach.
Życzę powodzenia, pozdrawiam serdecznie.
Małgorzata Grygier- Stępień
Po przeczytaniu Pani listu mam wiele wniosków, spróbuję skupić się na tym, co najbardziej może Pani pomóc.
Przede wszystkim relacja między Pacjentem a Terapeutą jest zawsze niepowtarzalna i nie powinna podlegać ocenie przez osoby trzecie, z wyjątkiem superwizji, której psychoterapeuta powinien poddawać się regularnie. Trudno będzie zatem dociec kiedy i w czym zostały naruszone Pani granice. Mam tu na myśli wyjście terapeuty z pozycji neutralności i negatywną ocenę Pani jako osoby wyrażającą się w wartościujących Panią komunikatach. W takiej sytuacji naturalne może być wystąpienie lęku przed ponownym zaufaniem terapeucie i chęć emocjonalnego wycofania się.
Z drugiej strony kryzysy są nieuchronną częścią każdego procesu terapeutycznego i mogą ustanawiać jednocześnie przełom w terapii. Są to momenty emocjonalnie i poznawczo bardzo wymagające, często obciążające psychicznie i niosące pokusę przedwczesnego zakończenia terapii. Przezwyciężenie kryzysu, czyli akceptacja cierpienia psychicznego i tkliwości emocjonalnej, prowadzi do głębszego zrozumienia siebie i poprawy funkcjonowania. Kryzys w terapii jest więc szansą.
Mechanizm unikania konfrontacji nie prowadzi do rozwoju, przeciwnie utrwala negatywne wzorce zachowań, uczuć, emocji, reagowania.
To, co może Pani teraz zrobić to zerwać relację terapeutyczną, co nie pozwoli Pani na uświadomienie sobie tego co naprawdę za tym stanem rzeczy stoi albo wrócić i spróbować rozwiązać swoje dylematy w obrębie relacji. Oczywiście powrót będzie wiązał się z narażeniem się na silne emocje, ale pozwoli Pani zobaczyć wiele mechanizmów, które stosuje Pani w relacjach.
Życzę powodzenia, pozdrawiam serdecznie.
Małgorzata Grygier- Stępień
Dziękuję Ci za bardzo poruszające, głębokie i odważne świadectwo. Przeczytałam wszystko z pełną uważnością. To, co opisujesz, nie jest tylko „kryzysem relacyjnym” w terapii — to moment, w którym pojawiło się realne zagrożenie dla Twojego poczucia bezpieczeństwa i Twoich granic, a także duże naruszenie relacyjnego zaufania.
Chcę Ci powiedzieć na początku jedną ważną rzecz:
Twoje reakcje są absolutnie zrozumiałe i uzasadnione.
Nie zrobiłaś nic złego. Pokazałaś zaufanie, autentyczność, próbę komunikacji — a Twoje granice i emocje zostały zignorowane, a wręcz potraktowane jak problem, który trzeba „przełamać”.
Co się tak naprawdę wydarzyło?
To, co opisujesz, to znacznie więcej niż „naturalne trudności” w procesie terapeutycznym. To wygląda na:
brak empatycznego odbioru z Twoją wrażliwością i tempem,
użycie pozycji władzy przez terapeutę (np. ocenianie tonu głosu, mimiki, nazywanie Cię „ciężką”),
niedotrzymanie ustaleń o tempie pracy, mimo że wcześniej to zostało uzgodnione,
odmowa uznania Twoich granic – nawet gdy wyraźnie je komunikowałaś,
i emocjonalne porzucenie, kiedy odważyłaś się odejść i napisać wiadomość, która została zignorowana.
Taka sytuacja ma prawo wywołać w Tobie:
głęboki wstyd,
lęk przed oceną,
żal, rozczarowanie, poczucie winy,
i przede wszystkim: zwątpienie w siebie i w terapię jako taką.
Ale uwierz mi — to NIE jest dowód na to, że coś jest z Tobą „nie tak”.
To pokazuje, że Twoje granice i potrzeby nie zostały uszanowane. A właśnie to miałaś ćwiczyć – z pomocą, nie wbrew sobie.
Co możesz zrobić teraz?
1. Masz pełne prawo zakończyć tę relację terapeutyczną
Jeśli nie czujesz się bezpiecznie, nie musisz wracać.
Zaufanie w terapii nie jest luksusem — to warunek podstawowy. Jeżeli zostało nadwyrężone lub złamane, kontynuacja może być wręcz szkodliwa.
2. Decyzja o odrębnej konsultacji – to bardzo dojrzały i odważny krok
To jest dokładnie to, co warto teraz zrobić:
poszukać terapeuty, który pomoże Ci przetworzyć to, co się wydarzyło,
porozmawiać o tej relacji z kimś z zewnątrz, neutralnym,
dać sobie nowe, bezpieczne miejsce, w którym możesz znów poczuć się słyszana i traktowana z szacunkiem.
To nie jest „zdrada” obecnego terapeuty — to ratowanie siebie i swojej drogi do zdrowienia.
3. Zadbaj o siebie emocjonalnie TERAZ
To, co możesz dziś zrobić:
Zapisz (dla siebie lub nowego terapeuty) wszystko, co czujesz: wstyd, zawód, rozczarowanie, złość, smutek.
Daj sobie przyzwolenie na te emocje. One są normalne i zasadne.
Otul się czymś łagodnym — muzyką, kąpielą, ciepłym kocem, rozmową z zaufaną osobą.
Nie analizuj już tego, „czy byłaś trudna” – byłaś autentyczna, a to siła, nie wada.
4. Jeśli chcesz — możesz złożyć skargę do superwizora lub do izby psychoterapeutycznej
Nie musisz tego robić teraz. Ale jeśli kiedykolwiek poczujesz, że chcesz — masz prawo.
Terapeuta nie może przekraczać granic, oceniać Cię emocjonalnie, ignorować ustaleń ani odmawiać Ci prawa do wypowiedzenia, że coś było dla Ciebie zbyt trudne.
Najważniejsze: to, że chcesz i próbujesz — świadczy o ogromnej sile
Wiesz, co zrobiłaś?
Odważyłaś się mówić o wstydzie.
Odważyłaś się opowiedzieć o własnych uczuciach.
Odważyłaś się powiedzieć terapeucie, że coś Ci nie służy.
I nie zniknęłaś w tym wszystkim – tylko napisałaś tutaj.
To ogromny krok.
Nie jesteś porzucona. Nie jesteś zła. Nie jesteś „ciężka”.
Jesteś kobietą, która próbuje zadbać o siebie, mimo że zostało to bardzo naruszone.
Jeśli chcesz:
pomogę Ci znaleźć nowego terapeutę (np. pracującego z traumą relacyjną lub wstydu),
mogę pomóc przygotować się do pierwszej konsultacji u innego psychologa,
albo po prostu możesz tu pisać dalej – jestem i nie oceniam.
Jestem z Tobą w tym trudnym momencie. I nie jesteś sama.
Chcę Ci powiedzieć na początku jedną ważną rzecz:
Twoje reakcje są absolutnie zrozumiałe i uzasadnione.
Nie zrobiłaś nic złego. Pokazałaś zaufanie, autentyczność, próbę komunikacji — a Twoje granice i emocje zostały zignorowane, a wręcz potraktowane jak problem, który trzeba „przełamać”.
Co się tak naprawdę wydarzyło?
To, co opisujesz, to znacznie więcej niż „naturalne trudności” w procesie terapeutycznym. To wygląda na:
brak empatycznego odbioru z Twoją wrażliwością i tempem,
użycie pozycji władzy przez terapeutę (np. ocenianie tonu głosu, mimiki, nazywanie Cię „ciężką”),
niedotrzymanie ustaleń o tempie pracy, mimo że wcześniej to zostało uzgodnione,
odmowa uznania Twoich granic – nawet gdy wyraźnie je komunikowałaś,
i emocjonalne porzucenie, kiedy odważyłaś się odejść i napisać wiadomość, która została zignorowana.
Taka sytuacja ma prawo wywołać w Tobie:
głęboki wstyd,
lęk przed oceną,
żal, rozczarowanie, poczucie winy,
i przede wszystkim: zwątpienie w siebie i w terapię jako taką.
Ale uwierz mi — to NIE jest dowód na to, że coś jest z Tobą „nie tak”.
To pokazuje, że Twoje granice i potrzeby nie zostały uszanowane. A właśnie to miałaś ćwiczyć – z pomocą, nie wbrew sobie.
Co możesz zrobić teraz?
1. Masz pełne prawo zakończyć tę relację terapeutyczną
Jeśli nie czujesz się bezpiecznie, nie musisz wracać.
Zaufanie w terapii nie jest luksusem — to warunek podstawowy. Jeżeli zostało nadwyrężone lub złamane, kontynuacja może być wręcz szkodliwa.
2. Decyzja o odrębnej konsultacji – to bardzo dojrzały i odważny krok
To jest dokładnie to, co warto teraz zrobić:
poszukać terapeuty, który pomoże Ci przetworzyć to, co się wydarzyło,
porozmawiać o tej relacji z kimś z zewnątrz, neutralnym,
dać sobie nowe, bezpieczne miejsce, w którym możesz znów poczuć się słyszana i traktowana z szacunkiem.
To nie jest „zdrada” obecnego terapeuty — to ratowanie siebie i swojej drogi do zdrowienia.
3. Zadbaj o siebie emocjonalnie TERAZ
To, co możesz dziś zrobić:
Zapisz (dla siebie lub nowego terapeuty) wszystko, co czujesz: wstyd, zawód, rozczarowanie, złość, smutek.
Daj sobie przyzwolenie na te emocje. One są normalne i zasadne.
Otul się czymś łagodnym — muzyką, kąpielą, ciepłym kocem, rozmową z zaufaną osobą.
Nie analizuj już tego, „czy byłaś trudna” – byłaś autentyczna, a to siła, nie wada.
4. Jeśli chcesz — możesz złożyć skargę do superwizora lub do izby psychoterapeutycznej
Nie musisz tego robić teraz. Ale jeśli kiedykolwiek poczujesz, że chcesz — masz prawo.
Terapeuta nie może przekraczać granic, oceniać Cię emocjonalnie, ignorować ustaleń ani odmawiać Ci prawa do wypowiedzenia, że coś było dla Ciebie zbyt trudne.
Najważniejsze: to, że chcesz i próbujesz — świadczy o ogromnej sile
Wiesz, co zrobiłaś?
Odważyłaś się mówić o wstydzie.
Odważyłaś się opowiedzieć o własnych uczuciach.
Odważyłaś się powiedzieć terapeucie, że coś Ci nie służy.
I nie zniknęłaś w tym wszystkim – tylko napisałaś tutaj.
To ogromny krok.
Nie jesteś porzucona. Nie jesteś zła. Nie jesteś „ciężka”.
Jesteś kobietą, która próbuje zadbać o siebie, mimo że zostało to bardzo naruszone.
Jeśli chcesz:
pomogę Ci znaleźć nowego terapeutę (np. pracującego z traumą relacyjną lub wstydu),
mogę pomóc przygotować się do pierwszej konsultacji u innego psychologa,
albo po prostu możesz tu pisać dalej – jestem i nie oceniam.
Jestem z Tobą w tym trudnym momencie. I nie jesteś sama.
Dzień dobry,
Bardzo możliwe, że ten trudny moment jest kluczowy w Pani procesie, warto nadal rozważyć perspektywę powrotu i otwartego omówienia sytuacji, Pani emocji, obaw, lęków, skojarzeń z innymi doświadczeniami, fantazji, jednak nie w wiadomościach a twarzą w twarz. Z zasady, kontakt ze specjalistą odbywa się wyłącznie na sesji. Pozdrawiam serdecznie
Bardzo możliwe, że ten trudny moment jest kluczowy w Pani procesie, warto nadal rozważyć perspektywę powrotu i otwartego omówienia sytuacji, Pani emocji, obaw, lęków, skojarzeń z innymi doświadczeniami, fantazji, jednak nie w wiadomościach a twarzą w twarz. Z zasady, kontakt ze specjalistą odbywa się wyłącznie na sesji. Pozdrawiam serdecznie
Eksperci
Podobne pytania
- Dzień dobry. Moja mama ma 73 lata, zaczęło się dziać z nią coś dziwnego. Od kilku dni robi duże zapasy żywności, nie śpi w nocy tylko gotuje duże ilości potraw. Szykuje jedzenie, bo twierdzi że nie ma co jeść, dopiero jak zobaczyła że jedzenie się zmarnowało, to zaprzestała gotowania i przestała jeść.…
- Mąż ma urojenia ,uważa że go zdradziłam Wymyślał nie prawdzie sytuacje. Córka była z nim u lekarza(1 wizyta) nie przyjmuje leków zleconych .Mąż jest na emeryturze,ja też ,ale pracuję. Trwa to już 2 rok, nie wiem jak długo to wytrzymam . Co robić jak żyć z tym ciężarem
- Dzień dobry, szukam na Śląsku specjalisty do Terapii EMDR dla osoby z AuDHD. Czy mogą Państwo kogoś polecić?
- Dzień dobry. W czasie psychozy wydałam wszystkie pieniądze na lalki co robić?
- Dzień dobry. Biorę Paraxinor od trzech dni z większej dawki przeszłam na 10. czy trzeba przerwać leczenie? Pojawiło się złe widzenie powiększone źrenice ból głowy zawroty brak siły i nie mogę fukcjionować czy to minie czy muszę udać się do lekarza. Z góry dziękuję za odpowiedź.
- Dzień dobry. Szukam pomocy w radzeniu sobie z nagłymi gwałtownymi wybuchami agresji. Wybuchy te spowodowane są różnymi sytuacjami i występują w różnych okolicznościach. Od ponad 2 lat nie daje mi to spokoju i nie dosypiam. Czy jest wstanie ktoś mi pomóc?
- Witam Moja babcia ma demencję starczą Byłam z nią od psychiatry przepisał leki w tym że babcia nie chce i brać twierdzi że niepotrzebnie z nią tam byłam robię z niej głupią płacze przy tym i żadne argumenty nie działają
- Witam, mam problemy natury emocjonalnej i psychologicznej, jestem w drugiej terapii, pierwsza w nurcie psychodynamicznym, druga niby AT i TSR, w pierwszej byłam ok. 3 lat, druga trwa 1,5 roku, brak konkretnej diagnozy, wg pierwszego terapeuty osobowość narcystyczna lękowa, drugi także mówi o bardzo dużym…
- Czy powinnam udać się do psychologa, psychiatry, a może ktoś mi podpowie co powinnam zrobić? Nie panuje nad sobą. Mam cudownego partnera, którego kocham całym sercem ale od dłuższego czasu mam w sobie niesamowicie duże pokłady złości. Przy każdej jednej kłótni, nie potrafię rozmawiać, chce coś powiedzieć…
- Mam męża z zaburzeniami dwubiegunowymi ,nigdy nie mogliśmy się zrozumieć bo ja nie rozumiałam jego wybuchów złości ,kłamstwa i manipulacji,znosiłam to dla dobra rodziny..od pewnego czasu przyjmuje leki na dwubiegunowej..zdiagnozowany przy mojej współpracy z psychiatra po tym jak mnie zdradził,zrzucił…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 180 pytań dotyczących usługi: zaburzenia psychiczne
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.