Witam, od jakiegoś czasu mam problemy ze stresem, jestem "odcięty" i mam problemy z pamięcią i konce
Witam, od jakiegoś czasu mam problemy ze stresem, jestem "odcięty" i mam problemy z pamięcią i koncentracją i snem. W przeszłości chodziłem do psychologa przez stany depresyjne i występujące u mnie myśli samobójcze oraz okaleczanie się, wyszedłem na prostą bez leków ponieważ sytuacja życiowa się zmieniła i wiele powodów "zmartwień" przeminęło. Będąc szczerym, to nie chciałem leków bo bałem się tego co się ze mną stanie. Obecnie przez natłok spraw zaczynam czuć się gorzej. Pytanie jest następujące: Czy powinienem wrócić do psychologa przez to co się dzieje? Słyszałem że choroby psychiczne nie znikają tylko "wygasają" i wracają w trudnych okresach. Stąd moja obawa.
18 odpowiedzi
Opisane przez Pana symptomy takie jak poczucie odcięcia od rzeczywistości oraz narastające problemy z pamięcią i snem stanowią wyraźny sygnał alarmowy świadczący o tym że Pana układ nerwowy ponownie znajduje się w stanie silnego przeciążenia i wyczerpania zasobów adaptacyjnych. Prawdziwe jest stwierdzenie że pewne predyspozycje do reagowania stanami depresyjnymi mogą pozostawać w uśpieniu i aktywować się pod wpływem skumulowanego stresu zwłaszcza jeśli wcześniejsze kryzysy zostały zażegnane głównie dzięki korzystnej zmianie okoliczności zewnętrznych a nie poprzez trwałą modyfikację wewnętrznych schematów reagowania. Powrót do współpracy z psychologiem jest w Pana sytuacji decyzją bardzo zasadną i wskazaną ponieważ pozwala na podjęcie działań profilaktycznych zanim objawy takie jak myśli samobójcze czy skłonności do samookaleczeń powrócą z dawną siłą pod wpływem obecnego natłoku spraw. Specjalista pomoże Panu zrozumieć mechanizm obecnego pogorszenia oraz wesprze w wypracowaniu skutecznych metod radzenia sobie z napięciem co często pozwala na odzyskanie równowagi bez konieczności włączania farmakoterapii której Pan tak bardzo chce uniknąć. Warto potraktować te nawracające trudności jako sygnał do głębszego wzmocnienia swoich kompetencji emocjonalnych co w przyszłości pozwoli Panu przechodzić przez okresy życiowych spiętrzeń z dużo większym poczuciem sprawstwa i wewnętrznego spokoju. Jeśli będzie Pan chciał, zapraszam na konsultację – stacjonarną lub online – gdzie w bezpiecznych warunkach możemy przeanalizować Pana sytuację i krok po kroku ułożyć realny plan działania.
Tak — warto wrócić do psychologa. To, co opisujesz (odcięcie, pamięć/koncentracja, sen, narastający stres), jest wystarczającym powodem, żeby zareagować wcześniej, zanim się pogłębi. Często bywa tak, że trudności wracają w okresach przeciążenia, ale szybka pomoc zwykle pozwala je wygasić. Leki nie są obowiązkowe — możesz zacząć od terapii.
Dzień dobry Panu. Opisane przez Pana objawy wskazują raczej na zaburzenia niż choroby. Wyglada na to, że wcześniejsze objawy jak i obecne mają swoją genezę w napięciach i trudnych sytuacjach życiowych jakie Pana spotkały i spotykają. Jeśli poprzednim razem psycholog jak i rozwój wypadków życiowych pozwoliły Panu wyjść z kryzysu, prawdopodobne jest, że i tym razem się uda. Warto udać się do psychologa i przegadać obecną sytuację. Zastanowić się co ja łącz z tą z przeszłości. Dobrze też bylo by rozszerzyć terapię o psychoedukację i sposoby radzenia sobie ze stresem i napięciem. Pomoże to Panu w przyszłości samodzielnie poradzić sobie w trudniejszym czasie. Jeśli terapia zostanie przeprowadzona prawidłowo, a Pana zaangażowanie będzie pełne, istnieje duże prawdopodobieństwo, że komfort i jakość Pana życia poprawi się. Powodzenie terapii zawsze uzależnione jest od zaangażowania i determinacji klienta. Życzę powodzenia i pozdrawiam wytrwałość.
Dzień dobry, tak, warto skonsultować się ze specjalistą i to jak najszybciej. Objawy, które Pan opisuje (odcięcie, problemy ze snem i pamięcią), to sygnał, że Pana układ nerwowy jest przeciążony i stare mechanizmy mogą wracać. Warto rozważyć sięgnięcie po pomoc zanim stan się pogorszy do poziomu z przeszłości. Ostateczna decyzja o włączeniu leków zawsze należy do Pana. Często na tym etapie wystarcza powrót do wcześniej stosowanych metod (jak Pan pisze - do psychologa), warto ze specjalistą ocenić Pański obecny stan. Podsumowując - zalecam wizytę u lekarza psychiatry ORAZ u psychologa. Życzę Panu szybkiego powrotu do dobrego samopoczucia.
Dzień dobry,. Bardzo dziękuję, że tak szczerze i otwarcie Pan napisał. Już samo to, że potrafi Pan nazwać swoje objawy i wątpliwości, świadczy o dużej samoświadomości i odpowiedzialności za siebie. To, co Pan opisuje, poczucie „odcięcia”, trudności z pamięcią, koncentracją, snem, nasilony stres, bardzo często pojawia się wtedy, gdy organizm przez dłuższy czas funkcjonuje w przeciążeniu. Czasem jest to sygnał, że wewnętrzne zasoby, które wcześniej pomagały sobie radzić, zaczynają się wyczerpywać, nawet jeśli obiektywnie „życie wygląda lepiej” niż kiedyś. Warto podkreślić coś bardzo ważnego: to, że wcześniej miał Pan epizod depresyjny, myśli samobójcze czy zachowania autoagresywne, nie oznacza, że „coś jest z Panem nie tak” ani że jest Pan skazany na ich powrót. Jednocześnie prawdą jest, że psychika, podobnie jak ciało, bywa bardziej wrażliwa w okresach dużego stresu. Nie dlatego, że choroba „czai się”, ale dlatego, że organizm ma swoją historię reagowania na przeciążenie. To, że poprzednio poradził Pan sobie bez leków i dzięki zmianie sytuacji życiowej, pokazuje, że ma Pan realne zasoby i zdolność do zdrowienia. Obecne objawy nie są porażką ani cofnięciem się, raczej informacją, że znów dzieje się za dużo i warto zadbać o siebie wcześniej, zanim trudności się nasilą. Odpowiadając wprost na Pana pytanie: tak, powrót do psychologa w takiej sytuacji jest bardzo rozsądnym i dojrzałym krokiem. Nie dlatego, że „musi być źle”, ale właśnie po to, żeby uporządkować to, co się teraz dzieje, zadbać o poczucie bycia „w kontakcie ze sobą”, zapobiec pogłębieniu objawów. Terapia nie oznacza od razu leków. Psycholog może pomóc zrozumieć co się dzieje, że pojawiły się gorsze chwile a jeśli kiedykolwiek pojawiłaby się potrzeba konsultacji psychiatrycznej, byłaby to decyzja wspólna, spokojna i oparta na rozmowie a nie przymus. Najważniejsze jest to, że Pan nie musi czekać, aż będzie bardzo źle, żeby mieć prawo do pomocy. Wystarczy, że jest trudniej niż było wcześniej. Jeśli czuje Pan obawę lub niepewność to jest to zupełnie zrozumiałe po wcześniejszych doświadczeniach. Warto potraktować powrót do specjalisty nie jako „krok wstecz”, ale jako formę dbania o siebie i swoje zdrowie psychiczne na bieżąco. Z wyrazami życzliwości i wsparcia. Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pan opisuje – „odcięcie”, problemy z pamięcią, koncentracją i snem, narastające poczucie przeciążenia – często pojawia się wtedy, gdy organizm znowu jest w przewlekłym stresie albo wraca w tryb przetrwania. Przy Pana historii wcześniejszej depresji, myśli samobójczych i samouszkodzeń to bardzo zrozumiałe, że budzi się obawa, czy „to znowu nie wraca”. Warto podkreślić, że to nie musi oznaczać nawrotu choroby w sensie klinicznym. Raczej wygląda to tak, że w trudniejszych okresach uaktywniają się te same mechanizmy radzenia sobie, które kiedyś już były przeciążone. Zmiana sytuacji życiowej wcześniej Panu realnie pomogła, ale to nie znaczy, że zasoby psychiczne są niewyczerpane – teraz natłok spraw znowu może przekraczać aktualną pojemność. Wracając do pytania: tak, powrót do psychologa w tej sytuacji ma bardzo dużo sensu i nie jest porażką ani „cofaniem się”. Wręcz przeciwnie – to wczesna interwencja, zanim objawy się pogłębią. Nie trzeba czekać, aż będzie naprawdę źle, żeby sięgnąć po pomoc. Jeśli chodzi o obawę, że „choroby psychiczne nie znikają, tylko wygasają”, to jest w tym ziarnko prawdy, ale uproszczone. U wielu osób pewna podatność zostaje, natomiast można nauczyć się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze, regulować stres i reagować wcześniej, żeby nie dochodziło do pełnoobjawowego nawrotu. Psychoterapia właśnie temu służy. Na ten moment kluczowe są trzy rzeczy: – uporządkowanie aktualnych obciążeń i stresorów, – praca nad regulacją napięcia i snu, – przyjrzenie się temu „odcięciu” i spadkowi funkcji poznawczych, bo to często są objawy przeciążenia układu nerwowego, a nie trwałego uszkodzenia. Co do leków – dobrze, że Pan o tym szczerze napisał. Powrót do psychologa nie oznacza automatycznie farmakoterapii. To może być temat do spokojnego omówienia, bez presji, jeśli objawy zaczęłyby się pogłębiać. Podsumowując: to, co Pan teraz przeżywa, jest wystarczającym powodem, żeby wrócić do psychologa. Raczej jako forma zabezpieczenia i wsparcia na tym etapie, a nie dlatego, że „na pewno coś jest nie tak na stałe”. Wszystkiego dobrego :)
Dzień Dobry, zdecydowanie polecam wizytę u profesjonalisty - lekarza psychiatry. Szczególnie, że obserwuje Pan nawrót objawów a wcześniej pojawiały się myśli samobójcze i samookaleczenia. Lekarz pomoże określić przyczyny trudności poprzez szerszą diagnostykę a wtórnie zaproponuje formy wsparcia, które Panu pomogą. Istnieje wiele skutecznych metod wsparcia zdrowia psychicznego (w tym także leki). Lekarz psychiatra wskaże odpowiednie metody dla Pana lub skieruje do specjalistów takich jak psycholog lub psychoterapeuta, którzy dostarczą wiedzy (psychoedukacja) oraz odpowiedniej dla Pana formy psychoterapii (jest ich wiele i warto posłuchać specjalisty, która będzie dla Pana odpowiednia i realnie pomoże). Proszę nie czekać z kontaktem z lekarzem. Życzę zdrowia i spokoju. Agnieszka Mikuszewska
W takiej sytuacji wskazana byłaby konsultacja z psychologiem i podjęcie odpowiednich działań. Już samo pierwsze spotkanie mogłoby mieć wpływ uspokajający. Silny stres osłabia funkcje poznawcze i rozregulowuje organizm. Na poziomie biologiczno-chemicznym zachodzą takie procesy, których skutkiem są m.in zaburzenia snu czy poczucie odcięcia. Stres towarzyszy nam każdego dnia, nie da się bez niego żyć, ale kiedy jest długotrwały lub bardzo silny i znacząco przeszkadza nam, to ma niszczący wpływ na organizm. Dlatego też tak ważne jest stosowanie odpowiednich strategii radzenia sobie z nim i regulacja emocji. Niektóre z tych sposobów obniżają poziom stresu, ale mają na nas destrukcyjny wpływ, np. sięganie po alkohol czy inne używki. Dlatego też warto poszukać bardziej przyjaznych nam metod jak np. sport, spacery, spotkanie ze znajomymi. Pyta Pan o nawroty chorób czy nasilenie zaburzeń psychicznych w trudnych sytuacjach życiowych. Owszem, takie ryzyko istnieje, ale jest to jest sprawa bardziej złożona, wymagająca indywidualnego rozpoznania, oceny i postępowania.
Witam Pana. Objawy które Pan opisuje mogą wskazywać na zaburzenia w obszarze depresyjno lękowym. Zachęcam Pana do konsultacji u psychologa klinicznego lub psychoterapeuty. Z takimi problemami można sobie poradzić przechodząc przez proces psychoterapii. Psychoterapia daje długoterminowe zmiany zapobiegające nawrotom. Proszę się sobą zaopiekować. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry, rozumiem, że obecny natłok spraw, poczucie „odcięcia” oraz problemy ze snem wywołują u Pana niepokój, zwłaszcza gdy wspomina Pan wcześniejsze trudności. Pana lęk przed tym, że tamte stany mogą wracać w bardziej wymagających okresach życia, jest w pełni zrozumiały. To prawda, że w momentach skumulowanego stresu nasze samopoczucie może się pogarszać, dlatego Pana obecna czujność to bardzo dobry sygnał i wyraz troski o siebie. Powrót do gabinetu psychoterapeuty w tej sytuacji może być dobrym pomysłem. Wspólnie ze specjalistą będzie Pan mógł na spokojnie przyjrzeć się obecnym problemom z pamięcią czy snem oraz uzyskać wsparcie. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Kubiak
Tak, warto wrócić do psychologa, to bardzo rozsądna i dojrzała decyzja, a nie oznaka słabości. To, co Pan opisuje (problemy ze snem, koncentracją, pamięcią, poczucie „odcięcia”), może wskazywać na nawrót lub zaostrzenie wcześniejszych trudności, co jest normalne w życiu z chorobami psychicznymi — wiele z nich ma charakter nawracający. Niektóre zaburzenia (np. depresja, zaburzenia lękowe) mogą całkowicie ustąpić, ale u wielu osób okresy remisji przeplatają się z okresami zaostrzenia. Wcześniejsze podjęcie terapii zmniejsza ryzyko głębszego nawrotu i pomaga szybciej odzyskać równowagę. Nie musi Pan od razu brać leków, to decyzja do wspólnego omówienia z psychiatrą, jeśli zdecyduje się Pan na konsultację.
W trudnych chwilach mogą aktywować się nasze "pięty achillesowe". Reagujemy nie tylko podatnością, ale i naszymi wyuczonymi sposobami reakcji (trudno powiedzieć, na ile w lęku są to reakcje adekwatne). Psychoterapeuta pomaga w rozpoznaniu mechanizmu, ale też proponuje wypracowanie takich nawyków i umiejętności, które będą zapobiegać bądź spłycać/skracać nawroty trudności.
Dzień dobry, Tak, należy wrócić do pracy z psychologiem lub psychoterapeutą i warto także, aby nie odwlekał Pan tej decyzji. Objawy, które Pan opisuje, mogą wskazywać na przeciążenie i obniżenie nastroju. Taki stan, w połączeniu z natłokiem spraw, najprawdopodobniej nie minie sam. Skoro w przeszłości pojawiały się u Pana stany depresyjne, a teraz zauważa Pan pogorszenie samopoczucia, to jest dokładnie ten moment, w którym kontakt ze specjalistą może pomóc zatrzymać rozwój objawów. Co do nawracającego charakteru zaburzeń psychicznych, faktycznie po przebytym epizodzie depresyjnym ryzyko pojawienia się kolejnego jest podwyższone, zwłaszcza w okresach obciążenia. Jednocześnie wiele osób po jednym epizodzie nie doświadcza następnego, a kluczowa jest właśnie wczesna reakcja na pojawiające się sygnały. Pana czujność jest więc ważna i warto za nią podążyć, zwracając się po wsparcie. Warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą w nurcie poznawczo-behawioralnym, który ma potwierdzoną skuteczność w pracy z zaburzeniami depresyjnymi oraz w zapobieganiu ich nawrotom. Chcę też odnieść się do obawy przed lekami. Powrót do psychologa czy psychoterapeuty nie oznacza automatycznie farmakoterapii. To dwie osobne decyzje. O tym, czy leki są potrzebne, rozstrzyga psychiatra wspólnie z pacjentem, a Pana obawy warto zgłosić wprost, bo to daje szansę na rzetelną rozmowę o plusach i minusach takiego leczenia. Na koniec ważna rzecz: gdyby wróciły u Pana myśli samobójcze albo chęć samookaleczenia, proszę nie czekać na umówioną wizytę i skontaktować się z pomocą pilnie, korzystając z całodobowych telefonów wsparcia kryzysowego, izby przyjęć szpitala psychiatrycznego lub numeru alarmowego. To sytuacja, w której po pomoc należy sięgnąć od razu. Wszystkiego dobrego!
Z tego, co Pan pisze, obecny stres i "natłok spraw" mocno obciążają Pana układ nerwowy - stąd problemy ze snem i koncentracją. W takiej sytuacji warto rozważyć konsultację psychologiczną, a jeśli trudności utrzymają się dłużej - psychoterapię, która daje przestrzeń do bardziej pogłębionej pracy.
Dzień dobry. Zdecydowanie są mocne wskazania, aby poszukać profesjonalnej pomocy, a problemy z koncentracją, pamięcią, rytmem snu mogą być pierwszym sygnałem alarmowym, którego nie powinno się ignorować - zwłaszcza, gdy ma Pan za sobą historię myśli samobójczych oraz samouszkodzeń. W takiej sytuacji rozważyłabym nie tylko konsultację psychologiczną, ale przede wszystkim rozpoczęcie psychoterapii oraz konsultację psychiatryczną. Psychiatra może ocenić aktualny stan psychiczny, ryzyko nawrotu objawów oraz wspólnie z Panem rozważyć, czy farmakoterapia jest w ogóle potrzebna. Sama obawa przed lekami również jest czymś, o czym warto otwarcie powiedzieć lekarzowi – konsultacja psychiatryczna nie oznacza automatycznie konieczności przyjmowania leków. Nie powiedziałabym też, że zaburzenia psychiczne po prostu "wygasają i wracają". Wiele trudności psychicznych może mieć przebieg nawrotowy, a okres silnego stresu może zwiększać ryzyko ponownego pojawienia się objawów. Jednocześnie fakt, że wcześniej udało się Panu wyjść z trudnego okresu jest ważną informacją, obecne pogorszenie nie musi oznaczać powrotu do punktu wyjścia. Warto potraktować obecne objawy jako sygnał, że potrzebuje Pan teraz dodatkowego wsparcia, a nie jako dowód, że "znowu jest z Panem coś nie tak". Jeżeli natomiast pojawiłyby się ponownie myśli samobójcze, myśli o samookaleczeniu albo poczucie, że może Pan zrobić sobie krzywdę, nie należy czekać na planową wizytę. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia można zadzwonić pod 112 albo zgłosić się do izby przyjęć/SOR-u szpitala z oddziałem psychiatrycznym.
Tak, warto wrócić do psychologa już teraz. Objawy, które Pan opisuje, takie jak silny stres, poczucie odcięcia, problemy ze snem, pamięcią i koncentracją, mogą być sygnałem przeciążenia oraz nawrotu trudności depresyjnych lub lękowych. Wcześniejsze myśli samobójcze i samookaleczanie są dodatkowym powodem, by nie czekać, aż sytuacja się pogorszy. Nie jest prawdą, że każda trudność psychiczna musi „na zawsze” pozostać ukrytą chorobą. Objawy mogą ustępować, wracać w okresach dużego stresu albo nie wracać wcale. Najważniejsze jest jednak to, że pomoc podjęta wcześnie zwykle zmniejsza ryzyko nasilenia kryzysu. Powrót do psychologa nie oznacza porażki ani cofnięcia się, tylko rozsądną reakcję na sygnały organizmu. Może Pan umówić konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą i otwarcie powiedzieć o obecnych objawach oraz wcześniejszym samookaleczaniu i myślach samobójczych. Warto też skonsultować się z psychiatrą, zwłaszcza jeśli sen jest bardzo zaburzony lub nastrój wyraźnie się obniża. Sama konsultacja nie oznacza obowiązku przyjmowania leków. Lekarz wyjaśni możliwe opcje, a decyzje dotyczące leczenia podejmuje się wspólnie. Jeśli obecnie wracają myśli o odebraniu sobie życia, pojawia się zamiar zrobienia sobie krzywdy albo obawia się Pan, że może nie zapanować nad sobą, proszę nie zostawać samemu. Należy od razu skontaktować się z bliską osobą, zgłosić się do najbliższej pomocy doraźnej lub wezwać służby ratunkowe. W tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo, nie samodzielne przetrzymywanie kryzysu.
Dzień dobry, tak, w opisanej przez Pana sytuacji zdecydowanie warto ponownie skorzystać z pomocy psychologa. Pogorszenie snu, problemy z koncentracją i pamięcią, poczucie „odcięcia” oraz narastający stres mogą być sygnałem, że obecne obciążenie zaczyna przekraczać Pana możliwości radzenia sobie. Nie jest natomiast prawdą, że każda trudność psychiczna musi już zawsze powracać. Warto jednak znać swoje wcześniejsze doświadczenia i reagować wcześniej, szczególnie że w przeszłości występowały u Pana myśli samobójcze i samookaleczenia. Nie trzeba czekać, aż stan stanie się tak poważny jak poprzednio. Powrót do psychologa nie oznacza również, że będzie Pan musiał przyjmować leki. Psychoterapia i farmakoterapia to różne formy pomocy, a ewentualną potrzebę leczenia farmakologicznego ocenia lekarz psychiatra wspólnie z pacjentem. Mam doświadczenie w pracy z osobami zmagającymi się z obniżonym nastrojem, silnym stresem i kryzysami psychicznymi. Bardzo chętnie Panu pomogę i służę pomocą. Wspólnie można przyjrzeć się temu, co obecnie powoduje pogorszenie samopoczucia, i znaleźć sposoby, aby nie dopuścić do dalszego nasilania się trudności. Jeżeli natomiast ponownie pojawiłyby się myśli o odebraniu sobie życia lub zrobieniu sobie krzywdy, proszę nie pozostawać z nimi samemu i skorzystać z pilnej pomocy. Pozdrawiam serdecznie dr n. o zdr. Aneta Kasiborska
Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że w Pana sytuacji warto wrócić do psychologa już teraz, a nie czekać, aż stan stanie się tak ciężki jak poprzednio. Zwłaszcza że w przeszłości występowały u Pana myśli samobójcze i samookaleczanie, a obecnie ponownie pojawiają się problemy ze snem, koncentracją, pamięcią, przeciążenie i poczucie „odcięcia”. To nie znaczy, że na pewno wraca depresja. Takie objawy mogą występować przy silnym przewlekłym stresie, zaburzeniach lękowych, depresji, przeciążeniu, niedoborze snu, a czasami także przy dysocjacji. Dlatego lepiej potraktować je jako sygnał ostrzegawczy do sprawdzenia, a nie od razu jako dowód nawrotu konkretnej choroby. Nie zgodziłabym się natomiast z prostym stwierdzeniem, że „choroby psychiczne nigdy nie znikają, tylko wygasają”. To zbyt duże uproszczenie. Wiele osób po epizodzie depresyjnym czy kryzysie psychicznym wraca do pełnego funkcjonowania i może przez lata albo całe życie nie mieć kolejnego epizodu. U części osób rzeczywiście istnieje większa podatność na nawrót w okresach przeciążenia. Wiedza o tej podatności może jednak działać na Pana korzyść — można rozpoznawać pierwsze sygnały znacznie wcześniej. U Pana właśnie teraz warto potraktować jako takie sygnały: pogarszający się sen, trudności z koncentracją i pamięcią, poczucie odcięcia oraz wrażenie, że liczba spraw zaczyna Pana przerastać. Co zrobiłabym teraz - Umówiłabym konsultację psychologiczną i dokładnie opowiedziała również o poprzednim epizodzie, samookaleczaniu i myślach samobójczych. - Nie czekałabym na moment, kiedy „będzie naprawdę źle”. Terapia może służyć właśnie zapobieganiu nawrotowi. - Przy nasilonych problemach ze snem, pamięcią i koncentracją rozważyłabym też konsultację z lekarzem. Czasami warto wykluczyć problemy somatyczne, np. zaburzenia tarczycy, niedokrwistość, niedobory czy inne przyczyny pogorszenia funkcjonowania. - Przez kilka tygodni obserwowałabym sen, nastrój, poziom napięcia, apetyt, energię, izolowanie się od ludzi i zdolność wykonywania zwykłych obowiązków. To będzie cenna informacja dla specjalisty. „Odcięcie” jest szczególnie warte omówienia Warto dokładnie powiedzieć psychologowi, co to dla Pana oznacza. Czy jest Pan emocjonalnie pusty? Czy świat wydaje się nierealny? Czy ma Pan wrażenie działania „na autopilocie”? Czy trudno przypomnieć sobie fragmenty dnia? Czy raczej jest Pan po prostu skrajnie zmęczony i przeciążony? To mogą być zupełnie różne zjawiska i dopiero dokładna rozmowa pozwala je rozróżnić. A co z lekami? Sama konsultacja psychiatryczna nie zobowiązuje Pana do rozpoczęcia farmakoterapii. Jeżeli kiedyś bał się Pan leków, może Pan powiedzieć lekarzowi wprost: „Mam obawy przed lekami i chciałbym najpierw dokładnie wiedzieć, dlaczego Pan/Pani je proponuje, jakie są możliwe działania niepożądane, czego powinienem się spodziewać i jakie mam alternatywy.” To jest całkowicie uzasadnione. Jeżeli obecnie objawy są umiarkowane i funkcjonuje Pan względnie dobrze, psychoterapia może być pierwszym krokiem. Jeżeli natomiast stan zacznie szybko się pogarszać, sen będzie bardzo zaburzony albo wrócą myśli samobójcze, konsultacja psychiatryczna może być bardzo ważnym uzupełnieniem. I tutaj muszę zapytać Pana wprost o jedną rzecz Ponieważ wcześniej występowały myśli samobójcze i samookaleczanie: czy obecnie wracają myśli, że nie chce Pan żyć, chciałby zniknąć albo zrobić sobie krzywdę? Jeśli nie — dobrze, ale warto powiedzieć psychologowi o tej historii, żeby wspólnie opracować plan na wypadek pogorszenia. Jeżeli natomiast takie myśli już się pojawiają, proszę sprawdzić również, czy pojawił się konkretny plan, zamiar, przygotowania albo dostęp do środków, którymi mógłby Pan sobie zrobić krzywdę. Jeżeli tak, nie czekałabym na zwykłą wizytę u psychologa — potrzebna jest pilna bezpośrednia pomoc psychiatryczna lub medyczna i dobrze, żeby nie pozostawał Pan wtedy sam. W GRUPIE EMITBERG przy podobnej historii zaczęłybyśmy od konsultacji oceniającej, czy obserwuje Pan przede wszystkim reakcję na aktualne przeciążenie, początek nawrotu depresyjnego, nasilony lęk czy np. objawy dysocjacyjne. Następnie można stworzyć bardzo konkretny plan zapobiegania nawrotowi: jakie są Pana pierwsze sygnały ostrzegawcze, co robić przy ich pojawieniu się i w którym momencie włączać dodatkową pomoc psychiatryczną. Najkrócej: tak, wróciłabym do psychologa. Nie dlatego, że musi Pan ponownie być poważnie chory, ale właśnie dlatego, że już zna Pan swój wcześniejszy kryzys i teraz może zareagować znacznie wcześniej. To jest zdecydowanie lepszy moment na szukanie pomocy niż dopiero wtedy, gdy ponownie pojawi się stan, z którego bardzo trudno samemu wyjść.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.








