Witam, jestem w związku już ponad 20 lat i mamy z mężem 3 dzieci. Mój mąż jako 20 latek podpalał sob
7
odpowiedzi
Witam, jestem w związku już ponad 20 lat i mamy z mężem 3 dzieci. Mój mąż jako 20 latek podpalał sobie haszysz teraz ma już 41 i te jego podpalanie od pewnego czasu stało się już codzienne. Nie mam już sił rozmawiać z nim na ten temat, ciągle jestem wyzywana albo obrażana. A jego wymówka jest taka że ma takie zj..ne życie że musi sobie zapalić żeby funkcjonować. Czy jest jeszcze ratunek dla takiej osoby?
Bardzo mi przykro, że musi Pani przez to przechodzić. Wygląda na to, że Pani mąż uzależnił się od marihuany (i innych substancji) i używa jej jako sposobu na radzenie sobie z problemami. Problem w tym, że jego uzależnienie nie tylko go wyniszcza, ale także negatywnie wpływa na Ciebie i Waszą rodzinę.
Można pomóc, ale tylko jeśli on sam będzie chciał tej pomocy. Uzależnienie to choroba, a pierwszym krokiem do jej leczenia jest uświadomienie sobie problemu. Niestety, na tym etapie Pani mąż nie wydaje się być gotowy na zmianę – szuka wymówek i zrzuca winę na Panią, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.
Co może Pani zrobić:
Postawić granice – nie musi Pani tolerować obrażania i wyzwisk. Ustalić, że nie pozwoli Pani się tak traktować i trzymać się tego.
Zadbać o siebie – jeśli jego zachowanie Panią rani, może warto pomyśleć o wsparciu dla siebie (np. terapia dla rodzin osób uzależnionych, grupy wsparcia - takie ośrodki będą mogły Pani pomóc).
Nie dawać mu usprawiedliwień – nie starać się go ratować na siłę, jeśli on tego nie chce. Czasem osoba uzależniona musi sięgnąć dna, by zrozumieć konsekwencje swojego nałogu.
Spróbować skłonić go do terapii – może Pani delikatnie zasugerować rozmowę z terapeutą uzależnień, ale nie oczekiwać, że od razu się zgodzi.
Rozważyć, jak wygląda Pani przyszłość – jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, zastanowić się, czy chce Pani dalej w tym tkwić. Ma Pani prawo do szczęścia i spokoju. Również dzieci.
Można pomóc, ale tylko jeśli on sam będzie chciał tej pomocy. Uzależnienie to choroba, a pierwszym krokiem do jej leczenia jest uświadomienie sobie problemu. Niestety, na tym etapie Pani mąż nie wydaje się być gotowy na zmianę – szuka wymówek i zrzuca winę na Panią, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.
Co może Pani zrobić:
Postawić granice – nie musi Pani tolerować obrażania i wyzwisk. Ustalić, że nie pozwoli Pani się tak traktować i trzymać się tego.
Zadbać o siebie – jeśli jego zachowanie Panią rani, może warto pomyśleć o wsparciu dla siebie (np. terapia dla rodzin osób uzależnionych, grupy wsparcia - takie ośrodki będą mogły Pani pomóc).
Nie dawać mu usprawiedliwień – nie starać się go ratować na siłę, jeśli on tego nie chce. Czasem osoba uzależniona musi sięgnąć dna, by zrozumieć konsekwencje swojego nałogu.
Spróbować skłonić go do terapii – może Pani delikatnie zasugerować rozmowę z terapeutą uzależnień, ale nie oczekiwać, że od razu się zgodzi.
Rozważyć, jak wygląda Pani przyszłość – jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, zastanowić się, czy chce Pani dalej w tym tkwić. Ma Pani prawo do szczęścia i spokoju. Również dzieci.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry.
To, z czym ma Pani do czynienia, jest dużym obciążeniem emocjonalnym i może prowadzić do chronicznego stresu oraz poczucia bezsilności. Codzienne używanie substancji psychoaktywnych, zwłaszcza jako sposób radzenia sobie z rzeczywistością, może wskazywać na mechanizmy uzależnień, które często prowadzą do pogorszenia relacji i funkcjonowania emocjonalnego całej rodziny.
Ważne jest, aby pamiętać, że uzależnienie to nie tylko kwestia indywidualnych wyborów, ale również schematów psychologicznych, które mogą utrudniać zmianę. W sytuacji, gdy rozmowy nie przynoszą efektów, a zamiast tego pojawia się agresja słowna, istotne jest zadbanie o własne granice i bezpieczeństwo emocjonalne. Wsparcie specjalisty – psychologa, terapeuty uzależnień lub grup wsparcia – może pomóc w znalezieniu rozwiązań dostosowanych do Pani sytuacji.
Wiele osób w podobnej sytuacji doświadcza zmęczenia i bezradności, jednak warto pamiętać, że zmiana jest możliwa. Pierwszym krokiem może być konsultacja ze specjalistą, który pomoże określić, na co ma Pani realny wpływ i jakie działania mogą przynieść poprawę. Szukanie wsparcia to nie oznaka słabości, ale świadoma decyzja o zadbaniu o siebie i swoją przyszłość.
To, z czym ma Pani do czynienia, jest dużym obciążeniem emocjonalnym i może prowadzić do chronicznego stresu oraz poczucia bezsilności. Codzienne używanie substancji psychoaktywnych, zwłaszcza jako sposób radzenia sobie z rzeczywistością, może wskazywać na mechanizmy uzależnień, które często prowadzą do pogorszenia relacji i funkcjonowania emocjonalnego całej rodziny.
Ważne jest, aby pamiętać, że uzależnienie to nie tylko kwestia indywidualnych wyborów, ale również schematów psychologicznych, które mogą utrudniać zmianę. W sytuacji, gdy rozmowy nie przynoszą efektów, a zamiast tego pojawia się agresja słowna, istotne jest zadbanie o własne granice i bezpieczeństwo emocjonalne. Wsparcie specjalisty – psychologa, terapeuty uzależnień lub grup wsparcia – może pomóc w znalezieniu rozwiązań dostosowanych do Pani sytuacji.
Wiele osób w podobnej sytuacji doświadcza zmęczenia i bezradności, jednak warto pamiętać, że zmiana jest możliwa. Pierwszym krokiem może być konsultacja ze specjalistą, który pomoże określić, na co ma Pani realny wpływ i jakie działania mogą przynieść poprawę. Szukanie wsparcia to nie oznaka słabości, ale świadoma decyzja o zadbaniu o siebie i swoją przyszłość.
Dzień dobry,
Bardzo dziękuję za podzielenie się swoją historią – to wymaga odwagi. Życie u boku osoby uzależnionej, szczególnie jeśli pojawiają się także przemoc słowna i emocjonalna, jest ogromnym obciążeniem psychicznym. Pani zmęczenie i bezsilność są całkowicie zrozumiałe.
Jeśli chodzi o Pani męża – tak, nawet po wielu latach używania substancji możliwa jest zmiana, ale tylko wtedy, gdy osoba uzależniona sama zdecyduje się na leczenie i weźmie odpowiedzialność za swoje życie. Niestety, tłumaczenie się „trudnym życiem” nie jest rozwiązaniem, a tym bardziej nie usprawiedliwia agresji wobec bliskich.
Zachęcam Panią, by – niezależnie od decyzji męża – zadbała Pani o siebie. Możliwe, że pomocna będzie rozmowa z psychoterapeutą, który pomoże uporządkować emocje, wzmocnić granice i podjąć dalsze decyzje. Być może warto również rozważyć kontakt z grupą wsparcia dla bliskich osób uzależnionych.
Nie jest Pani sama i ma Pani prawo do życia w spokoju, bezpieczeństwie i szacunku – nawet jeśli druga strona nie chce się zmieniać.
Pozdrawiam ciepło i trzymam za Panią kciuki,
Monika Bacik,
Psycholog, terapeuta
Bardzo dziękuję za podzielenie się swoją historią – to wymaga odwagi. Życie u boku osoby uzależnionej, szczególnie jeśli pojawiają się także przemoc słowna i emocjonalna, jest ogromnym obciążeniem psychicznym. Pani zmęczenie i bezsilność są całkowicie zrozumiałe.
Jeśli chodzi o Pani męża – tak, nawet po wielu latach używania substancji możliwa jest zmiana, ale tylko wtedy, gdy osoba uzależniona sama zdecyduje się na leczenie i weźmie odpowiedzialność za swoje życie. Niestety, tłumaczenie się „trudnym życiem” nie jest rozwiązaniem, a tym bardziej nie usprawiedliwia agresji wobec bliskich.
Zachęcam Panią, by – niezależnie od decyzji męża – zadbała Pani o siebie. Możliwe, że pomocna będzie rozmowa z psychoterapeutą, który pomoże uporządkować emocje, wzmocnić granice i podjąć dalsze decyzje. Być może warto również rozważyć kontakt z grupą wsparcia dla bliskich osób uzależnionych.
Nie jest Pani sama i ma Pani prawo do życia w spokoju, bezpieczeństwie i szacunku – nawet jeśli druga strona nie chce się zmieniać.
Pozdrawiam ciepło i trzymam za Panią kciuki,
Monika Bacik,
Psycholog, terapeuta
Tak, taka osoba może się zmienić – ale tylko jeśli sama tego chce. Codzienne palenie haszyszu i obrażanie bliskich to już bardzo poważny problem, prawdopodobnie uzależnienie. Tłumaczenie się „zj**nym życiem” to klasyczna wymówka, by unikać odpowiedzialności.
Ty nie masz obowiązku go ratować, zwłaszcza kosztem siebie i dzieci. Skup się na ochronie własnych granic i szukaniu wsparcia dla siebie – np. w poradni uzależnień, grupie Al-Anon albo u psychologa. Ciągłe obrażanie to przemoc psychiczna i masz prawo powiedzieć: dość. Pomoc istnieje, ale nie zaczyna się od niego – tylko od ciebie i twojej decyzji, by zadbać o siebie.
Ty nie masz obowiązku go ratować, zwłaszcza kosztem siebie i dzieci. Skup się na ochronie własnych granic i szukaniu wsparcia dla siebie – np. w poradni uzależnień, grupie Al-Anon albo u psychologa. Ciągłe obrażanie to przemoc psychiczna i masz prawo powiedzieć: dość. Pomoc istnieje, ale nie zaczyna się od niego – tylko od ciebie i twojej decyzji, by zadbać o siebie.
Rozumiem, że sytuacja, którą Pani opisuje, jest bardzo obciążająca emocjonalnie i może powodować poczucie bezradności. Z tego, co Pani pisze, wynika, że mąż od lat sięga po marihuanę, a w ostatnim czasie stało się to codziennym nawykiem. Towarzyszą temu konflikty słowne i brak otwartości na rozmowę. Taki wzorzec może wskazywać na problem z uzależnieniem, który wymaga profesjonalnej pomocy.
Na podstawie jednej wiadomości trudno jest w pełni ocenić sytuację i jej uwarunkowania, dlatego ważne byłoby omówienie tego szczegółowo w rozmowie ze specjalistą – zarówno po to, aby zaplanować ewentualną pomoc dla męża, jak i zadbać o Pani bezpieczeństwo i wsparcie psychiczne. W takich sytuacjach warto rozważyć kontakt z terapeutą uzależnień lub ośrodkiem leczenia uzależnień, a także grupami wsparcia dla bliskich osób uzależnionych.
Proszę pamiętać, że niezależnie od decyzji męża co do leczenia, Pani ma prawo szukać pomocy dla siebie, aby odzyskać siłę i poczucie stabilności w codziennym życiu.
Na podstawie jednej wiadomości trudno jest w pełni ocenić sytuację i jej uwarunkowania, dlatego ważne byłoby omówienie tego szczegółowo w rozmowie ze specjalistą – zarówno po to, aby zaplanować ewentualną pomoc dla męża, jak i zadbać o Pani bezpieczeństwo i wsparcie psychiczne. W takich sytuacjach warto rozważyć kontakt z terapeutą uzależnień lub ośrodkiem leczenia uzależnień, a także grupami wsparcia dla bliskich osób uzależnionych.
Proszę pamiętać, że niezależnie od decyzji męża co do leczenia, Pani ma prawo szukać pomocy dla siebie, aby odzyskać siłę i poczucie stabilności w codziennym życiu.
Dziękuję, że się tym podzieliłaś - to trudne doświadczenie żyć obok osoby, która ucieka w substancje i reaguje agresją. Rozumiem, ile w tym może być bólu, bezsilności i poczucia osamotnienia.
Tak, jest u niego możliwa zmiana, pracując z uzależnionymi widzę że to możliwe. Ale ważne, żebyś wiedziała, że nie wszystko zależy od Ciebie. Osoba uzależniona może podjąć leczenie, jeśli będzie gotowa (czasem musi dotknąć dna), natomiast równie istotne jest to, byś Ty sama mogła zadbać o siebie. Często w takich sytuacjach bliscy wchodzą we współuzależnienie - starają się kontrolować, ratować, tłumaczyć czy chronić partnera i całą rodzinę, a jednocześnie tracąc własne siły i zdrowie.
Dlatego pierwszym krokiem może być nie tyle "ratowanie” męża i szukanie dla niego szansy, ile zatroszczenie się o siebie - o swoje emocje, granice i potrzeby. W spotkaniu moglibyśmy przyjrzeć się temu, co przeżywasz i jak możesz zacząć odzyskiwać poczucie wpływu, niezależnie od jego zachowań. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w tym trudnym momencie, zapraszam Cię na konsultację. Wspólnie możemy odkłamać wiele z jego słów. Razem poszukamy rozwiązań, które pozwolą Ci poczuć się mocniej i spokojniej.
Tak, jest u niego możliwa zmiana, pracując z uzależnionymi widzę że to możliwe. Ale ważne, żebyś wiedziała, że nie wszystko zależy od Ciebie. Osoba uzależniona może podjąć leczenie, jeśli będzie gotowa (czasem musi dotknąć dna), natomiast równie istotne jest to, byś Ty sama mogła zadbać o siebie. Często w takich sytuacjach bliscy wchodzą we współuzależnienie - starają się kontrolować, ratować, tłumaczyć czy chronić partnera i całą rodzinę, a jednocześnie tracąc własne siły i zdrowie.
Dlatego pierwszym krokiem może być nie tyle "ratowanie” męża i szukanie dla niego szansy, ile zatroszczenie się o siebie - o swoje emocje, granice i potrzeby. W spotkaniu moglibyśmy przyjrzeć się temu, co przeżywasz i jak możesz zacząć odzyskiwać poczucie wpływu, niezależnie od jego zachowań. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w tym trudnym momencie, zapraszam Cię na konsultację. Wspólnie możemy odkłamać wiele z jego słów. Razem poszukamy rozwiązań, które pozwolą Ci poczuć się mocniej i spokojniej.
Dzień dobry.
Widzę, że od dawna próbowała Pani radzić sobie z sytuacją w związku, w którym mąż codziennie używa substancji, a rozmowy często kończą się wyzwiskami i obrażaniem. To naprawdę obciąża emocjonalnie i nie jest coś, co można po prostu zignorować. Osoba, która codziennie używa substancji w ten sposób, nawet jeśli kiedyś zaczęło się „rekreacyjnie”, może potrzebować profesjonalnej pomocy- terapii uzależnień, wsparcia psychologicznego, czasem interwencji medycznej. Jednak Pani nie jest odpowiedzialna za decyzje ani za szczęście męża. Pani bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne są teraz priorytetem. Warto się zastanowić: czy Pani jest szczęśliwa w tej relacji? Codzienne napięcie, wyzwiska, poczucie bezsilności, to nie brzmi jak norma zdrowego związku. Prosze zawalczyć najpierw o Pani dobro, prawo do szacunku, spokoju i wsparcia a dopiero później można myśleć o pomocy dla męża. Czasem ratunek dla drugiej osoby jest możliwy, ale nie kosztem własnego życia i zdrowia. Można poszukać też wsparcia dla siebie- terapeuty, grup wsparcia dla osób bliskich osobom uzależnionym, żeby mieć przestrzeń, w której poczuje Pani bezpieczeństwo i zrozumienie oraz nauczy się strategii radzenia sobie z tym wszystkim. Najważniejsze: zawalczyć o siebie i swoje granice, a dopiero potem patrzeć, co możliwe dla męża. Pani życie i poczucie bezpieczeństwa są najważniejsze.
Widzę, że od dawna próbowała Pani radzić sobie z sytuacją w związku, w którym mąż codziennie używa substancji, a rozmowy często kończą się wyzwiskami i obrażaniem. To naprawdę obciąża emocjonalnie i nie jest coś, co można po prostu zignorować. Osoba, która codziennie używa substancji w ten sposób, nawet jeśli kiedyś zaczęło się „rekreacyjnie”, może potrzebować profesjonalnej pomocy- terapii uzależnień, wsparcia psychologicznego, czasem interwencji medycznej. Jednak Pani nie jest odpowiedzialna za decyzje ani za szczęście męża. Pani bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne są teraz priorytetem. Warto się zastanowić: czy Pani jest szczęśliwa w tej relacji? Codzienne napięcie, wyzwiska, poczucie bezsilności, to nie brzmi jak norma zdrowego związku. Prosze zawalczyć najpierw o Pani dobro, prawo do szacunku, spokoju i wsparcia a dopiero później można myśleć o pomocy dla męża. Czasem ratunek dla drugiej osoby jest możliwy, ale nie kosztem własnego życia i zdrowia. Można poszukać też wsparcia dla siebie- terapeuty, grup wsparcia dla osób bliskich osobom uzależnionym, żeby mieć przestrzeń, w której poczuje Pani bezpieczeństwo i zrozumienie oraz nauczy się strategii radzenia sobie z tym wszystkim. Najważniejsze: zawalczyć o siebie i swoje granice, a dopiero potem patrzeć, co możliwe dla męża. Pani życie i poczucie bezpieczeństwa są najważniejsze.
Eksperci
Podobne pytania
- Witam,w moim życiu spotkał mnie bardzo trudny czas, ponieważ jeżeli jest się w związku małżeńskim od 27 lat ,mam kochające dzieci już dorosłe i odkryłam że coś mnie zaniepokoiło w zachowaniu męża do tej pory byliśmy kochającym małżeństwem mieliśmy plany ,a tu nagle wszystko runęło ,mąż jest biseksualny…
- Dzień dobry potrzebuje kogoś z Gdańska kogoś który wyszedł z uzależnienia od amfetaminy chciałbym się spotkać i porozmawiać. Sprawa pilna
- Dzień dobry mam problem taki iż mój partner od miesiąca podejrzewa mnie o masturbacje które nie jest prawda.Wiecznie mnie sprawdza nawet w nocy lub nad ranem sprawdza ręce czy nic nie mam .Jak się kąpie tez zagłada jak za długo siedzę ,nawet ostanio próbował kamery w domu założyć .Robi się to już bardzo…
- Dzień dobry mam problem z partnerem od 2 tygodni ciagle mnie podejrzewa o masturbacje w nocy sporządza chodzi i zagłada ,nawet chciał założyć kamery w domu .Nie robię tego i czuje z tym bardzo zle rozmawiamy ciagle ale on mi ciagle wciska że to prawda .Jesteśmy ze sobą 13 lat ,od miesiaca zmieniłam trochę…
- Biore troche tab dziennie kolezanka mi wpiera ze jestem uzalezniona .Ciezko mi je odrzucic bo staje sie newowa.
- Witam Moj partner jest uzależniony od PORNO... zaczął ogladać porno gdy miał 7 lat, ma teraz 44. Jestesmy ze sobą 5 lat.Dwa lata temu odkryłam, że oglada porno, media społecznosciowe, skanuje otoczenie . Ma moim zdaniem obsesje na nowe bodzce, natomiast ja dla niego bodzcem nie jestem.Brak energii,…
- Mąż uzaleniony od pornografii kolejny raz odstawia nałog, chodzi na terapię ale ja już jestem zmeczona jego fazą flatline ( nie ma ochoty na sex w realu).Zycie wyglada jak od nawrotu do nawrotu a pomiedzy brak ochoty na sex.Czuje sie beznadziejnie...czy w ogole z tego mozna wyjść i miec udany sex?
- Syn uzależniony od hazardu 30 letni jak pomoc i pierwsze kroki
- Mój partner od niedawna (okolo 2 miesiecy) zaczął spożywać coraz wieksze ilosci alkoholu. Przyznał, że zaczyna miec z tym problem i nie jest w stanie go kontrolować. Jak moge mu pomóc co mu podpowiedziec w walce z tym problemem?
- Dzień dobry,mam pytanie...Mój partner,jesteśmy od dwóch lat że sobą,jest uzależniony od pornografii..nie mamy bliskich kontaktów bo on nie ma ochoty i nie widzi problemu.Jest mi bardzo trudno przetrwać psychicznie,przenioslam się do do innego pokoju i żyję w samotności,co jest przykre i niełatwe..co…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 110 pytań dotyczących usługi: uzależnienia
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.