Witam Moj partner jest uzależniony od PORNO... zaczął ogladać porno gdy miał 7 lat, ma teraz 44. Je
Witam Moj partner jest uzależniony od PORNO... zaczął ogladać porno gdy miał 7 lat, ma teraz 44. Jestesmy ze sobą 5 lat.Dwa lata temu odkryłam, że oglada porno, media społecznosciowe, skanuje otoczenie . Ma moim zdaniem obsesje na nowe bodzce, natomiast ja dla niego bodzcem nie jestem.Brak energii, p seksie ze mna jak wychodze zadowala sie sam pzy filmie. Zaczął terapie grupową ale nie moge go "zostawić" samego na noc, weekend bo cały weekend odłacza się. Czy taka osobę mozna wyleczyc przy takim stażu jezeli ta osoba chce?
3 odpowiedzi
Pani nie jest odpowiedzialna za leczenie partnera, a tym bardziej pani żądaniem nie jest pilnowanie partnera w weekend. Pozdrawiam serdecznie Janina Czech
Dzień dobry, Rozumiem, że musi to być dla Pani frustrujące. Widzę w Pani wiadomości, że bardzo zależy Pani na partnerze i próbuje Pani zrozumieć jego uzależnienie. To bardzo dobrze, że partner ma w Pani oparcie. Rzeczywiście jest to bardzo wiele lat, przez które Pani partner uwarunkował się na pewne bodźce - czyli przyzwyczaił, że tylko konkretny sposób masturbacji jest w stanie zapewnić mu satysfakcję. Jednak bardzo ważne jest to, że on sam chce się leczyć. Terapia CBT ma bardzo dobre zastosowanie w tego typu problemach. Ważne jest aby partner nadal czuł wsparcie z Pani strony i uczęszczał na terapię. Jeżeli okaże się, że terapia grupowa nie jest dla niego odpowiednia, zawsze można też spróbować terapii indywidualnej. Pozdrawiam, Paulina Habuda. Psycholog, Seksuolog.
Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – życie w ciągłym napięciu, poczucie bycia „niewystarczającą” i konieczność pilnowania partnera mogą prowadzić do silnego zmęczenia i utraty poczucia bezpieczeństwa w relacji. To naturalne, że zaczyna Pani zadawać pytanie, czy to w ogóle da się zmienić. Przy tak długim czasie trwania uzależnienia mówimy o utrwalonym mechanizmie, w którym mózg przyzwyczaił się do intensywnych, zmiennych bodźców i szybkiej stymulacji. W efekcie realna relacja, która jest bardziej subtelna i wymaga zaangażowania emocjonalnego, może być odbierana jako mniej pobudzająca. Dodatkowo pojawia się tzw. „głód nowości” i trudność w utrzymaniu kontroli, szczególnie gdy osoba zostaje sama – stąd te „ciągi” w weekendy. To, że partner podjął terapię, jest bardzo ważne i daje realną szansę na zmianę – nawet przy wieloletnim uzależnieniu. Natomiast proces zdrowienia wymaga czasu, systematycznej pracy i przede wszystkim odpowiedzialności po jego stronie. Samo „chcenie” jest początkiem, ale kluczowe jest konsekwentne działanie. Z Pani perspektywy bardzo ważne jest, aby nie przejmować roli kontrolującej i „pilnującej”, ponieważ to nie tylko bardzo obciąża, ale też nie rozwiązuje mechanizmu uzależnienia – on musi nauczyć się regulować to samodzielnie. Równolegle istotne jest zadbanie o własne granice i potrzeby, aby nie tracić siebie w tej sytuacji. Z perspektywy klinicznej warto traktować to jako uzależnienie behawioralne wymagające pogłębionej pracy nad regulacją napięcia i nawyków. W niektórych przypadkach uwzględnia się również atypowość systemu nerwowego (ADHD, ASD, AuDHD), ponieważ może ona nasilać potrzebę silnych bodźców i impulsywność. Odpowiadając na Pani pytanie – tak, możliwa jest poprawa i odbudowanie życia seksualnego, ale tylko wtedy, gdy zmiana będzie stabilna i oparta na realnej pracy, a nie na chwilowych okresach kontroli. Zapraszam do kontaktu online
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


