Moje dziecko non stop siedzi przed ekranem. Czuję, że go tracę. Jak mogę to zatrzymać?
Moje dziecko non stop siedzi przed ekranem. Czuję, że go tracę. Jak mogę to zatrzymać?
4 odpowiedzi
Dziękuję za podzielenie się swoją troską. To, że dziecko spędza dużo czasu przed ekranem, może budzić niepokój i poczucie dystansu. Warto przede wszystkim otwarcie rozmawiać, okazać zainteresowanie tym, co je fascynuje, i wspólnie ustalić zasady korzystania z urządzeń. Ważne jest też, aby tworzyć okazje do wspólnych aktywności, które nie będą związane z ekranem – to może pomóc zbudować bliskość i poprawić relację. Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać i będzie powodować napięcia, warto rozważyć wsparcie specjalisty, który pomoże zarówno Panu/Pani, jak i dziecku w znalezieniu równowagi. Jestem do dyspozycji, jeśli potrzebuje Pan/Pani dodatkowego wsparcia.
Dzień dobry, Rozumiem ten ból i dziękuję za szczerość oraz odwagę. Wielu rodziców przychodzi do mojego gabinetu z poczuciem, że dziecko odpływa w świat ekranów i nie sposób już do niego dotrzeć. To nie Pani/Pana wina, to pewien sygnał. Najważniejsze, to nie walczyć z dzieckiem, tylko być przy nim. Może warto by było zapytać, co dziecko ogląda, co mu to daje, co czuje, kiedy musi przerwać. Zadbanie o czas „bez ekranu”, ale też bez napięcia i oceny będzie również pomocne. Czasem 15 minut wspólnej rozmowy daje zaskakujące rezultaty. W Ośrodku ESC pomagamy rodzinom przywracać zdrowe granice w świecie pełnym technologii. I bardzo często wystarczy mała zmiana, by zacząć odzyskiwać kontakt – nie z ekranem, tylko z własnym dzieckiem. W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam, Martyna Miszczak Psycholog ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa (esc123(.)net)
Dzień dobry, To jedno z najbardziej bolesnych zdań, jakie słyszę od rodziców: „Czuję, że tracę swoje dziecko”. I rozumiem ten lęk, bo gdy ekran zastępuje rozmowę, kontakt, nawet zwykłe spojrzenie, można mieć wrażenie, że między nami a dzieckiem wyrasta ściana. Warto wiedzieć, że nadmierne korzystanie z ekranów często nie jest „wygodą” czy „złym wychowaniem”. To może być ucieczka – przed samotnością, lękiem, nudą, brakiem poczucia sprawczości. Ekran daje natychmiastową nagrodę. Rodzic – stawia granice. To nierówna walka… ale nie przegrana. Co można zrobić? - Zacząć od obecności – nie od zakazów. Dzieci, nawet nastolatki, bardzo często nie rezygnują z ekranu, bo nie widzą alternatywy. Dlatego najpierw warto spróbować wrócić do wspólnego czasu: nawet prostego, nawet krótkiego – ale stałego i bez oceniania. - Rozmawiać o tym, co się dzieje „poza ekranem” – z życzliwą ciekawością. Zamiast pytań: „ile znowu siedzisz?”, zapytać: „Co ci dzisiaj poprawiło humor? Czego potrzebujesz?” - W razie silnego oporu – nie bać się szukać wsparcia. Czasem to właśnie rodzic, nie dziecko, potrzebuje pierwszego kroku do zmiany. Bo to od dorosłych zależy, jakie granice będą możliwe do utrzymania – i jak zadbać o relację, zanim zniknie w milczeniu. W ESC Ośrodku Leczenia E-Uzależnień pracuję z rodzinami, które przeżywają bardzo podobne sytuacje. Pomagamy zrozumieć, co stoi za tym znikaniem dziecka w ekranie i jak je odzyskać. Czasem wystarczy kilka rozmów, by znów znaleźć wspólny język. To, że Pani/Pan nie chce się poddać – to już bardzo dużo. Nie jest za późno. Z serdecznością, Marcin Okoński psycholog, psychoterapeuta ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa (esc123(.)net)
To, co Pan/Pani opisuje, jest częstym doświadczeniem wielu rodziców – poczucie, że dziecko zanurza się w świecie ekranów kosztem kontaktu z rodziną, nauki czy innych aktywności. Ten lęk „tracenia dziecka” jest naturalny, bo ekrany mogą rzeczywiście działać bardzo angażująco i wciągać bardziej niż cokolwiek innego. Z psychologicznego punktu widzenia kluczowe jest, aby nie koncentrować się wyłącznie na zakazach, ale przede wszystkim na odbudowywaniu relacji i równowagi. Dziecko sięga po ekran, bo znajduje tam nagrody: szybkie emocje, poczucie kontaktu z innymi, rozrywkę, a czasem też ucieczkę od nudy czy trudnych uczuć. Jeśli ma w życiu niewiele alternatyw, to ekran staje się głównym źródłem satysfakcji. Dlatego pierwszym krokiem jest rozmowa bez oceniania – próba zrozumienia, co dziecko robi w sieci, co mu to daje, co tam znajduje. Dla wielu dzieci ekran to nie tylko gra czy film, ale też sposób na przynależność i tożsamość. Sama kontrola czy ograniczenia bez zrozumienia tego wymiaru często prowadzą do konfliktów i jeszcze większego dystansu. Drugim ważnym elementem jest ustalanie wspólnych zasad. Najlepiej, jeśli nie są one narzucone jednostronnie, ale wypracowane razem – np. określenie godzin, w których telefon czy komputer są odkładane, ustalenie stref bez ekranów (np. przy stole, w sypialni). Dzieci łatwiej akceptują zasady, jeśli czują, że mają w nich swój udział. Trzeci krok to wzmacnianie alternatyw. Jeśli dziecko ma atrakcyjne zajęcia poza ekranem – sport, hobby, spotkania z rówieśnikami – łatwiej jest ograniczyć czas spędzany online. W tym sensie nie chodzi o „odbieranie ekranu”, ale o „dodawanie życia” w innych obszarach. I wreszcie – rola rodzica jako modelu. Jeśli dziecko widzi, że rodzic też potrafi odkładać telefon, spędzać czas offline i być uważnym w kontakcie, to uczy się, że świat poza ekranem jest wartościowy. Nie chodzi więc o to, by „zatrzymać dziecko” siłą, ale by przywrócić równowagę i odbudować więź, dzięki której będzie chciało być blisko także poza światem wirtualnym.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


