Wolę być sama niż tkwić w toksycznym związku. Od ponad 10 lat jestem w związku bez przyszłości i do
Wolę być sama niż tkwić w toksycznym związku. Od ponad 10 lat jestem w związku bez przyszłości i do tego toksycznym (brak szacunku, przemoc psychiczna) Mój chłopak jest alkoholikiem. Codziennie on musi napić się wódki. Piwa również. Problem polega, na tym że czuję się przez niego: nie kochana, nie potrzebna i niedoceniania a przede wszystkim czuję się samotna. Mam dość i powiedziałam sobie stop. Staram się go zostawić a przy większej odwadze zerwać z nim. Chociaż boję się zostać sama, ponieważ czuję jak wtedy spada mi poczucie wartości i popadam w paranoję wtedy. Jak sobie pomóc, tak aby było ok?
19 odpowiedzi
Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Z tego, co Pani opisuje, wynika, że od wielu lat funkcjonuje Pani w relacji, w której doświadcza Pani braku szacunku, przemocy psychicznej, samotności oraz problemu uzależnienia partnera od alkoholu. To bardzo obciążające doświadczenia i trudno się dziwić, że z jednej strony chce Pani odejść, a z drugiej odczuwa lęk przed samotnością. To, że boi się Pani rozstania, nie oznacza, że powinna Pani pozostawać w relacji, która przynosi więcej cierpienia niż poczucia bezpieczeństwa. Warto jednak potraktować ten lęk jako coś, czym również warto się zająć. Pisze Pani, że po rozstaniu spada Pani poczucie własnej wartości i pojawia się silny niepokój. To pokazuje, że oprócz zakończenia tej relacji potrzebuje Pani także zadbać o siebie. Dlatego zachęcałbym Panią do rozpoczęcia psychoterapii. Może ona pomóc nie tylko przejść przez rozstanie, ale przede wszystkim odbudować poczucie własnej wartości, zrozumieć, dlaczego tak trudno odejść z relacji, która rani, oraz nauczyć się budowania zdrowszych granic w przyszłości. Dla wielu osób w podobnej sytuacji jest to ważny element wychodzenia z trudnego związku. Proszę również pamiętać, że nie ma Pani wpływu na to, czy partner podejmie leczenie uzależnienia. Ma natomiast Pani wpływ na to, jak zadba o własne bezpieczeństwo i dobrostan. Życzę Pani dużo siły i odwagi. Sam fakt, że potrafiła Pani powiedzieć sobie „dość”, jest często pierwszym, bardzo ważnym krokiem do zmiany. Wszystkiego dobrego :)
To, że czuje Pani jednocześnie potrzebę odejścia i lęk przed samotnością, jest bardzo zrozumiałe. Po wielu latach w trudnej relacji sama myśl o zmianie może być obciążająca, nawet jeśli wie Pani, że obecna sytuacja Pani nie służy. Z tego, co Pani opisuje, wygląda na to, że w tej relacji nie są zaspokajane podstawowe potrzeby związane z bliskością - poczucie bycia ważną, kochaną, szanowaną i zauważaną przez drugą osobę. Warto pamiętać, że Pani poczucie własnej wartości nie powinno zależeć wyłącznie od tego, czy jest Pani w związku. Być może ważnym krokiem byłoby stopniowe odbudowanie poczucia, że jest Pani ważna również sama dla siebie. W tym procesie pomocne może być wsparcie psychoterapeutyczne. Jeśli czuje Pani taką potrzebę, zapraszam do kontaktu.
Jako psychoterapeuta zachęciłbym Cię również do spojrzenia na swoją sytuację z innej perspektywy. Nie pytaj tylko: „Jak przestać bać się samotności?”, ale także: „Dlaczego przez tyle lat godziłam się na relację, w której nie czułam się kochana, bezpieczna i szanowana?” To nie jest pytanie, które ma Cię obwiniać. Wręcz przeciwnie – odpowiedź na nie często prowadzi do zrozumienia własnych schematów, doświadczeń z przeszłości i potrzeb emocjonalnych. To właśnie ich poznanie zmniejsza ryzyko wejścia w podobną relację w przyszłości.
Po ponad 10 latach życia w takiej relacji trudno się dziwić, że czuje się Pani zmęczona i ma dość. Strach przed rozstaniem i samotnością jest całkowicie naturalny, zwłaszcza gdy przez lata partner stopniowo podważał Pani poczucie własnej wartości. To, że powiedziała sobie Pani „stop”, pokazuje, że dostrzega Pani swoje potrzeby i chce o siebie zawalczyć. To bardzo ważny moment. Proszę pamiętać, że poczucie własnej wartości nie powinno zależeć od tego, czy jest Pani w związku. Warto teraz skupić się przede wszystkim na sobie – skorzystać ze wsparcia psychologa lub psychoterapeuty, odbudować wiarę w siebie i otoczyć się ludźmi, przy których czuje się Pani bezpiecznie. Samotność bywa trudna, ale życie w relacji, w której nie ma szacunku, bezpieczeństwa i wzajemności, zwykle kosztuje znacznie więcej. Zasługuje Pani na związek, w którym będzie czuła się ważna, kochana i szanowana.
Witam serdecznie, tkwienie w toksycznym związku, jest działaniem wbrew sobie. Uważam, że ważne przyjrzeć się schematom w jakich Pani tkwi, serdecznie zapraszam Ewa Guzowska (on-line takżę)
To, że boi się Pani samotności, nie oznacza, że powinna Pani pozostawać w relacji, w której doświadcza przemocy psychicznej, braku szacunku i życia podporządkowanego alkoholowi partnera. Po wielu latach takiego związku lęk, obniżone poczucie własnej wartości i zwątpienie w siebie są zrozumiałe — nie świadczą o Pani słabości. Warto nie przechodzić przez rozstanie samotnie. Proszę poszukać wsparcia psychoterapeuty, grupy dla bliskich osób uzależnionych oraz jednej zaufanej osoby, która będzie znała Pani sytuację. Dobrze jest również przygotować konkretny i bezpieczny plan odejścia, szczególnie jeśli obawia się Pani jego reakcji. Nie musi Pani najpierw przestać się bać, aby odejść. Odwaga często pojawia się dopiero podczas działania. Bycie samą może na początku boleć, ale daje szansę na odzyskanie spokoju, godności i własnego życia. Proszę pamiętać: jego uzależnienie nie jest Pani odpowiedzialnością, a Pani nie musi ratować go kosztem siebie.
W tym celu należy skorzystać z pomocy psychoterapeuty, aby uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Życzę podjęcia dobrych decyzji i powodzenia; Janina Czech
Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że jest Pani w bardzo obciążającej sytuacji – z jednej strony doświadcza Pani braku szacunku, przemocy psychicznej i życia z osobą uzależnioną, a z drugiej pojawia się lęk przed samotnością i utratą poczucia własnej wartości. To, że trudno odejść z takiej relacji, nie oznacza braku siły. W wieloletnich związkach często pojawia się silne przywiązanie, nadzieja na zmianę, przyzwyczajenie i lęk przed tym, co będzie dalej. Warto jednak zwrócić uwagę na ważny temat: Pani poczucie wartości nie powinno zależeć od tego, czy ktoś Panią wybiera, kocha lub docenia. Po wielu latach w relacji, w której potrzeby emocjonalne są ignorowane, poczucie własnej wartości może zostać mocno osłabione. Pomocne może być stopniowe budowanie oparcia poza tym związkiem: kontakt z bliskimi osobami, własne aktywności, a także rozmowa z psychologiem lub terapeutą. Zastanowiłbym się też nad jednym pytaniem: gdyby nie było lęku przed samotnością – czy chciałaby Pani nadal być w tej relacji? Odpowiedź na to pytanie czasem pomaga zobaczyć, czego Pani naprawdę potrzebuje. Wszystkiego dobrego.
Dzień dobry, odpowiadając od razu na pytanie. Zachęcam Panią do podjęcia psychoterapii indywidualnej u doświadczonego specjalisty. Specjalizującego się również w obszarach związanych z współzależnością relacyjną. Tylko w takim miejscu, w oparciu o zdrową więź terapeutyczną będzie Pani mogła rozwinąć w sobie zdrową i silną autonomię. W konsekwencji wpłynie to nie tylko na uporanie się z wewnętrznymi lękami czy niskim poczuciem własnej wartości ale rozwinie Pani swoją wewnętrzną moc oraz sprawczość. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pawłuszko
Czytając Pani słowa mam poczucie ogromnego zmęczenia i przeciążenia ta sytuacją. Mogę jedynie próbować wyobrazić sobie ile Panią kosztuje trwanie w tej sytuacji. Wydaje mi się, że dobrym krokiem było by odnalezienie miejsca w którym prowadzona jest terapia osób współuzależnionych. Choroba alkoholowa zmienia nie tylko osoby pijące ale także osoby im najbliższe. Warto dowiedzieć się jak stan Pani chłopaka może wpływać na Pani samoocenę i zdolność do podejmowania decyzji.
Długie funkcjonowanie w relacji z alkoholikiem wyniszcza. Uruchamiają się mechanizmy współuzależnieniowe a proces wychodzenia z tego może być długi. Słyszę w Pani dwa głosi - jeden, który chce zaopiekować, zadbać o siebie i drugi, który boi się samotności. Dobrze byłoby wysłuchać w pełni obu tych stron. A w tym może Pani pomóc specjalista. Wspominam Pani o poczuciu własnej wartości. Ważne, by zadbać i zbadać, kiedy tak naprawdę czuję się Pani ze sobą dobrze, kiedy Pani najlepiej czuła się wartościowa? Co stoi za uzależnianiem swojego poczucia wartości od bycia w relacji? Zachęcam do regularnych spotkań.
To, że przez ponad 10 lat doświadczała Pani braku szacunku, przemocy psychicznej i życia z osobą uzależnioną, może silnie wpływać na poczucie własnej wartości i lęk przed samotnością. Sam fakt, że boi się Pani odejść, nie oznacza, że powinna Pani pozostać w relacji, która Panią rani. Warto przygotować bezpieczny i konkretny plan rozstania: powiedzieć o swojej decyzji zaufanej osobie, ustalić miejsce, do którego może Pani pójść, zabezpieczyć dokumenty i pieniądze oraz ograniczyć kontakt z partnerem po rozstaniu — szczególnie jeśli pod wpływem alkoholu bywa agresywny lub nieprzewidywalny. W razie gróźb, przemocy lub bezpośredniego zagrożenia proszę dzwonić pod 112. Lęk, obniżone poczucie wartości i poczucie „popadania w paranoję” po rozstaniu są sygnałem, że potrzebuje Pani własnego wsparcia psychologicznego lub psychoterapeutycznego. W terapii można pracować nad zależnością emocjonalną, przekonaniami o własnej wartości, stawianiem granic i stopniowym odzyskiwaniem samodzielności. Jeśli pojawiają się silne podejrzliwość, bezsenność, dezorganizacja lub trudność w odróżnianiu obaw od faktów, warto skonsultować się również z psychiatrą. Proszę pamiętać, że samotność po odejściu może być trudna, ale nie jest dowodem, że podjęła Pani złą decyzję. To etap odzyskiwania siebie, a nie wyrok na przyszłość.
Dzień dobry, Jeśli jest lub była Pani w związku z osobą uzależnioną, może Pani skorzystać z oferty ośrodków leczenia uzależnień, w wielu z nich dostępna jest również pomoc i wsparcie dla bliskich osób uzależnionych. To bardzo ważne, że zaczęła Pani zauważać i nazywać swoje uczucia oraz potrzeby. Ma Pani prawo oczekiwać w związku szacunku, bezpieczeństwa i uwzględniania Pani potrzeb. Może Pani również zastanowić się, jakiego rodzaju pomocy potrzebuje Pani obecnie - czy przede wszystkim wsparcia w podjęciu i przeprowadzeniu decyzji o rozstaniu, czy też lepszego zrozumienia mechanizmów, które mogą mieć wpływ na pozostawanie w trudnej relacji i wybór partnera. W dalszej pracy warto przyjrzeć się również temu, dlaczego bycie w związku ma wpływać na Pani poczucie własnej wartości oraz czego dotyczą lęki, o których Pani wspomina. Pomoc psychoterapeutyczna może być w tym procesie dużym wsparciem. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Głód
Dzień dobry, To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne i samotne doświadczenie. Po tylu latach związku decyzja o odejściu może wiązać się z ogromnym lękiem, nawet jeśli jednocześnie czuje Pani, że dłużej nie chce tak żyć. Być może warto dać sobie czas i przyjrzeć się temu, czego tak naprawdę boi się Pani w samotności i co wtedy dzieje się z Pani poczuciem własnej wartości. To może być ważny krok do lepszego zrozumienia siebie i swoich potrzeb. Nie musi Pani wszystkiego rozwiązać od razu. W takiej sytuacji pomocna może być również rozmowa z terapeutą, w której będzie Pani mogła bezpiecznie przyjrzeć się swoim emocjom i stopniowo odzyskiwać poczucie oparcia w sobie. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Bloch
Kiedy jesteśmy w związku z osobą uzależnioną w wyniku naturalnego procesu znajdujemy się w pozycji osoby współuzależnienionej. Zwykle oznacza to właśnie duży lęk przed samotnością, niewiarę w to, że moglibyśmy stworzyć życie o którym marzymy w innym zwiazku albo samemu. W odzyskaniu wiary w siebie i swoje marzenia może pomóc psychoterapia. W tym przypadku może to być zarówno terapia indywidualna jak i terapia grupowa dla osób współuzależnionych.
To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne i wyczerpujące doświadczenie. Bycie w związku, w którym brakuje szacunku, bliskości i poczucia bezpieczeństwa, a dodatkowo pojawia się przemoc psychiczna i uzależnienie partnera, może z czasem bardzo mocno wpłynąć na poczucie własnej wartości i sprawić, że człowiek zaczyna wątpić we własne potrzeby, decyzje i możliwości, o czym Pani pisze i już odczuwa. To, że zaczęła Pani myśleć: „mam dość, powiedziałam sobie stop”, jest bardzo ważnym sygnałem i warto potraktować go poważnie. Rozstanie nie oznacza, że przegrywa Pani związek, życie czy swoją przyszłość. To ważny krok, który oznacza, że zaczyna Pani widzieć siebie i swoje bezpieczeństwo w warunkach, w których są one zaniedbane. Jednocześnie warto zauważyć, że lęk przed samotnością może być bardzo silny. Po ponad 10 latach związku sama myśl o życiu bez partnera może wywoływać pustkę, niepewność czy spadek poczucia własnej wartości. Ale czy taka samotność jest dla Pani gorsza niż obecna relacja? Myślę, to ważne pytanie, nad którym warto się zastanowić. Proszę też pamiętać, że nie jest Pani odpowiedzialna za trzeźwość partnera ani za to, czy zdecyduje się on na leczenie. Może Pani wspierać, ale nie może Pani przejąć odpowiedzialności za jego uzależnienie czy ewentualne leczenie. Jeżeli zdecyduje się Pani odejść, warto przemyśleć do kogo zwrócić się o pomoc (zaufane osoby, specjaliści, być może instytucje). Taka pomoc może być nie tylko wsparciem w samym rozstaniu (sprawy materialne, socjalne), ale również przestrzenią do odbudowania poczucia własnej wartości i nauczenia radzenia sobie z trudnymi emocjami. I jeszcze jedno — proszę nie wymagać od siebie, żeby od razu być odważną, waleczną i pewną swojej decyzji 100%towo. Odwaga nie zawsze oznacza brak strachu. Czasami oznacza zrobienie małego kroku mimo tego, że się boimy. Czego Pani życzę ! Może tym małym, pierwszym krokiem mogłaby być odpowiedź na pytanie: „Jak wyglądałoby moje życie, gdybym przez chwilę nie zastanawiała się, czego potrzebuje mój partner, tylko czego potrzebuję JA?”
W pierwszym zdaniu chyba chodzilo Pani o to, ze woli Pani byc w toksycznym zwiazku, niz sama. Dalsza tresc wskazuje na zamiane w szyku w tym zdaniu. Ale, skoro juz tak Pani sie wyrazila od razu na poczatku to ja (ze wzgledu na moje korzenie psychoanalityczne) potraktowalbym to jako specyficzne przejezyczenie, bo okazuje sie, ze nie jest Pani latwo podjac te decyzje. Czy wlasnie pozostajac nadal w takiej relacji nie umacnia Pani w sobie tego poczucia/stanu osamotnienia?
Dzień dobry, myślę, że ważne jest już to, że powiedziała sobie Pani „stop” i zaczęła myśleć o odejściu. Strach przed samotnością jest zrozumiały, szczególnie po tylu latach w relacji, w której doświadczała Pani braku szacunku i przemocy psychicznej. Nie oznacza jednak, że samotność będzie dla Pani gorsza niż to, czego doświadcza Pani teraz. Warto poszukać wsparcia psychoterapeutycznego, żeby przejść przez ten proces, poradzić sobie z lękiem i stopniowo odbudować poczucie własnej wartości oraz zaufanie do siebie. Nie musi Pani robić tego wszystkiego od razu ani sama.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.









