Witam mój problem.z samym sobą wygląda w następujący sposób po krótce, Problem z emocjami - okaz
4
odpowiedzi
Witam mój problem.z samym sobą wygląda w następujący sposób po krótce,
Problem z emocjami
- okazywaniem miłości
- stany depresyjne
- mysli samobójcze
- problem z alkoholem
- i najgorsze jest to że jestem nieszczesliwy
I jeszcze szereg innym kupiłem się na tych najważniejszych. Jestem po 6 latach leczenia psychiatrycznego prochy głównie. Teraz od roku chodzę na psychoterapię plus tego wszystkiego że przestałem pić zobaczyłem problem alkoholu, ale jakoś nie daje mi to poczucia szczęścia. Zastanawiam sie nad regresja bo jeszcze w niej oczekuje jakiegoś rozwiązania i rozłożenia skrzydeł bo już 11 lat jestem jak zgaszona świeca proszę o odpowiedz
Problem z emocjami
- okazywaniem miłości
- stany depresyjne
- mysli samobójcze
- problem z alkoholem
- i najgorsze jest to że jestem nieszczesliwy
I jeszcze szereg innym kupiłem się na tych najważniejszych. Jestem po 6 latach leczenia psychiatrycznego prochy głównie. Teraz od roku chodzę na psychoterapię plus tego wszystkiego że przestałem pić zobaczyłem problem alkoholu, ale jakoś nie daje mi to poczucia szczęścia. Zastanawiam sie nad regresja bo jeszcze w niej oczekuje jakiegoś rozwiązania i rozłożenia skrzydeł bo już 11 lat jestem jak zgaszona świeca proszę o odpowiedz
Zobaczenie problemów nie może dać szczęścia. Co daje ludziom szczęście? Co dawało Panu szczęście? Warto budować i/lub szukać sensu życia, szukać zainteresowań, rozwijać znajomość siebie o swój potencjał, zalety, ambicje, plany, marzenia. O czym Pan marzy? Czego zazdrości? Tutaj proszę szukać.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Witam, jesteśmy szczęśliwi na tyle na ile sami na to pozwalamy. Być może dialog motywacyjny pomoże ?A być może będą to meetingi AA??
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dzień dobry, bardzo mi przykro, że miał Pan tak ciężką drogę do odzyskania zdrowia i szczęścia. Czy rozwaza Pan może hipnotererapię, czyli kilka spotkań w transie hipnotycznym? Myślę, że to mógłby być sposób dla Pana.
Dziękuję, że piszesz tak wprost. To, co opisujesz, to ogromny ciężar – wieloletnie zmaganie z depresją, leczenie psychiatryczne, praca w terapii, zatrzymanie uzależnienia. To nie są małe rzeczy. To są realne kroki, które świadczą o tym, że mimo zmęczenia wciąż walczysz o siebie.
Rozumiem też rozczarowanie: „skoro nie piję, skoro się leczę, skoro chodzę na terapię – dlaczego nadal nie czuję szczęścia?”. Wiele osób doświadcza tego momentu. Odstawienie alkoholu i leczenie stabilizują grunt, ale nie zawsze od razu przynoszą poczucie sensu czy radości. Czasem najpierw wraca trzeźwość widzenia, a dopiero potem stopniowo buduje się nowe życie.
Piszesz o 11 latach „jak zgaszona świeca”. To brzmi jak przewlekła depresja lub długotrwałe obniżenie nastroju, w którym człowiek funkcjonuje, ale bez poczucia wewnętrznego światła. W takiej sytuacji kluczowe jest nie tyle „szukanie jednego przełomu”, ile systematyczna, cierpliwa praca nad regulacją emocji, relacjami i poczuciem sensu.
Jeśli chodzi o regresję – rozumiem potrzebę dotarcia głębiej, znalezienia źródła. Warto jednak wiedzieć, że tzw. regresja (szczególnie w formach nieopartych na rzetelnych metodach psychoterapeutycznych) nie ma potwierdzonej skuteczności w leczeniu depresji czy uzależnień. Może przynieść silne przeżycia, ale raczej nie realną zmianę. Zdecydowanie bezpieczniej jest porozmawiać o tym ze swoim terapeutą i wspólnie ocenić, czy obecny nurt terapii jest dla Ciebie nadal adekwatny, czy może warto rozważyć inną formę.
To, co szczególnie ważne: wspominasz o myślach samobójczych. Nawet jeśli są „w tle”, wymagają one bardzo poważnego potraktowania. Jeśli kiedykolwiek staną się nasilone, natrętne lub pojawi się ryzyko działania – to jest moment na pilny kontakt z lekarzem, izbą przyjęć lub telefonem wsparcia. Nie zostawaj z tym sam.
Zatrzymanie uzależnienia to ogromny krok. Teraz często przychodzi etap uczenia się przeżywania emocji „na trzeźwo” – a to bywa trudniejsze niż samo odstawienie. Poczucie nieszczęścia nie oznacza, że coś zrobiłeś źle. Czasem oznacza, że dopiero zaczynasz czuć to, co przez lata było tłumione.
Zachęciłabym Cię do:
– szczerej rozmowy z terapeutą o poczuciu stagnacji i oczekiwaniach wobec terapii,
– konsultacji psychiatrycznej, jeśli od dłuższego czasu nie było modyfikacji leczenia,
– sprawdzenia, czy oprócz redukcji objawów pracujecie także nad budowaniem sensu, wartości i relacji,
– rozważenia wsparcia grupowego (np. dla osób trzeźwiejących), jeśli jeszcze z niego nie korzystasz.
Szczęście rzadko wraca jak włącznik światła. Częściej jest jak powolne rozpalanie żaru pod popiołem. To, że wciąż szukasz, oznacza, że ten żar nie zgasł.
Jeśli chcesz, możesz doprecyzować, czego najbardziej teraz brakuje: relacji? sensu? emocji? energii? Od tego warto zacząć.
Z życzliwością
Agnieszka Balicka
psycholog / psychoterapeuta
Rozumiem też rozczarowanie: „skoro nie piję, skoro się leczę, skoro chodzę na terapię – dlaczego nadal nie czuję szczęścia?”. Wiele osób doświadcza tego momentu. Odstawienie alkoholu i leczenie stabilizują grunt, ale nie zawsze od razu przynoszą poczucie sensu czy radości. Czasem najpierw wraca trzeźwość widzenia, a dopiero potem stopniowo buduje się nowe życie.
Piszesz o 11 latach „jak zgaszona świeca”. To brzmi jak przewlekła depresja lub długotrwałe obniżenie nastroju, w którym człowiek funkcjonuje, ale bez poczucia wewnętrznego światła. W takiej sytuacji kluczowe jest nie tyle „szukanie jednego przełomu”, ile systematyczna, cierpliwa praca nad regulacją emocji, relacjami i poczuciem sensu.
Jeśli chodzi o regresję – rozumiem potrzebę dotarcia głębiej, znalezienia źródła. Warto jednak wiedzieć, że tzw. regresja (szczególnie w formach nieopartych na rzetelnych metodach psychoterapeutycznych) nie ma potwierdzonej skuteczności w leczeniu depresji czy uzależnień. Może przynieść silne przeżycia, ale raczej nie realną zmianę. Zdecydowanie bezpieczniej jest porozmawiać o tym ze swoim terapeutą i wspólnie ocenić, czy obecny nurt terapii jest dla Ciebie nadal adekwatny, czy może warto rozważyć inną formę.
To, co szczególnie ważne: wspominasz o myślach samobójczych. Nawet jeśli są „w tle”, wymagają one bardzo poważnego potraktowania. Jeśli kiedykolwiek staną się nasilone, natrętne lub pojawi się ryzyko działania – to jest moment na pilny kontakt z lekarzem, izbą przyjęć lub telefonem wsparcia. Nie zostawaj z tym sam.
Zatrzymanie uzależnienia to ogromny krok. Teraz często przychodzi etap uczenia się przeżywania emocji „na trzeźwo” – a to bywa trudniejsze niż samo odstawienie. Poczucie nieszczęścia nie oznacza, że coś zrobiłeś źle. Czasem oznacza, że dopiero zaczynasz czuć to, co przez lata było tłumione.
Zachęciłabym Cię do:
– szczerej rozmowy z terapeutą o poczuciu stagnacji i oczekiwaniach wobec terapii,
– konsultacji psychiatrycznej, jeśli od dłuższego czasu nie było modyfikacji leczenia,
– sprawdzenia, czy oprócz redukcji objawów pracujecie także nad budowaniem sensu, wartości i relacji,
– rozważenia wsparcia grupowego (np. dla osób trzeźwiejących), jeśli jeszcze z niego nie korzystasz.
Szczęście rzadko wraca jak włącznik światła. Częściej jest jak powolne rozpalanie żaru pod popiołem. To, że wciąż szukasz, oznacza, że ten żar nie zgasł.
Jeśli chcesz, możesz doprecyzować, czego najbardziej teraz brakuje: relacji? sensu? emocji? energii? Od tego warto zacząć.
Z życzliwością
Agnieszka Balicka
psycholog / psychoterapeuta
Eksperci
Podobne pytania
- Tak się zastanawiam, bo przechodzę obecnie kryzys psychiczny, czy hipnoza pozwoli wymazać całkiem z głowy bieżące negatywne wydarzenia i pozwolił umysłowi przenieść się do okresu kiedy on nie nastąpił?
- Czy hipnoterapia pozwoli mi wyjść z uzależnienia od benzodiazepin?
- Jak wyleczyć z alkoholizmu na przykład poprzez hipnoze
- Czy podczas hipnozy można wejść w przestrzeń innej osoby i odczytywać jej myśli?
- Witam. Mam problem w małżeństwie. Stosuję tzw przemoc psychiczną (terror psychiczny) Nie kontroluję tego to się dzieje automatycznie. Czy hipnoza może jakoś wpłynąć na moją podświadomość i temu zaradzić ?
- Dzień dobry. Czy hipnoza pomoże mi w rzuceniu palenia? Ile sesji potrzeba aby się udało? Mam znajomą która rzuciła palenie po jednej sesji,a innej nie udało się po kilku. Czy warto spróbować?
- Dzień dobry. Jest informacja, że hipnoza jest potwierdzona klinicznie stąd moje pytanie: Czy mogę zapisać sie domkogos z Państwa a hipnoze w celu wyleczenia się z nerwicy lękowej ale zapłacę (nawet dwukrotność) jeśli to faktycznie mnie wyleczy?
- Czy hipnoza pomoże mi nauczyć się angielskiego i ile sesji będzie potrzebne .
- Moja córka(14lat) nie potrafi nawiązywać znajomości, boi sie że zostanie odrzucona/źle oceniona na starcie. Czy hipnoza pomogłaby jej pozbyć sie tego problemu i zaczełaby nawiązywać kontakt z rówieśnikami?
- Czy przez hipnozę przypomnę sobie gdzie coś schowałam 2 lata temu?
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 34 pytań dotyczących: hipnoza
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.