Witam mam 35 lat. Od roku jestem w trakcie rozwodu. Mialem rodzine ktora byla dla mnie najwazniejsza

Witam mam 35 lat. Od roku jestem w trakcie rozwodu. Mialem rodzine ktora byla dla mnie najwazniejsza, i próbowałem zadbać o to by żyło nam się jak najlepiej, i bylo nas stać na godne zycie. Czego wymagała odemnie byla zona ktora w żaden sposób mnie w tym nie wspierała. Ważne bylo dla mnie by widziec jak moj syn dorasta i rozwija się z dnia na dzień. Od roku jestem w trakcie rozwodu i nie mieszkamy razem. Na początku mialem mysli samobójcze. Jednak do niczego poważnego nie doszlo. Byl okres ze przestałem o tym myśleć. Jednak znowu pojawiają się czeste mysli które mnie dobijają ,i zastanawiam się nad sensem zycia. Najczęściej po tym gdy syn wraca do mamy i nie mam z nim kontaktu parę dni. Z początku wydawało mi się to normalne, ale trochę za długo to trwa i nie potrafie przestać o tym myśleć

9 odpowiedzi


Witam Serdecznie, myśli samobójcze są czymś czego absolutnie nie należy bagatelizować. Jak sam Pan widzi nieprzepracowane problemy będą do nas wracać w ciągu życia. Sytuacja w jakiej Pan się znalazł z pewnością nie jest dla Pana łatwa. Zalecam wizytę u psychiatry ( być może zaleci Panu leki, które ułatwią Panu funkcjonowanie). Dodatkowo, aby wspomóc Pana w trudnej nowej sytuacji jakiej się Pan znalazł zalecałabym wizyty u psychologa lub psychoterapeuty. Szukanie pomocy to pierwszy duży krok jaki Pan zrobił, warto jak najszybciej udać się po pomoc. Pozdrawiam

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Drogi Autorze. Widzę, że rodzina jest dla Ciebie najważniejszą wartością. Bardzo starałeś się aby wszyscy jej członkowie byli zadowoleni, niczego im nie brakowało, a także nie musieli martwić się o przyszłość. Szczerze gratuluje Ci tak mocnego etosu wewnętrznego. Rozumiem jednak, że rozwód z Twoją partnerką był niezwykle trudnym i niemal traumatycznym doświadczeniem. Dla człowieka który stawia rodzinę ponad sobą musiało być to destrukcyjne przeżycie. Możliwe, iż stąd biorą się Twoje myśli samobójcze oraz inne trudności emocjonalne. To naturalne, że jest Ci ciężko i nie umiesz sobie tego poukładać. Istotny jest tutaj fakt poszukiwania przez Ciebie zrozumienia dla swojego stanu i próba poradzenia sobie z nim. Warto poszukać specjalisty psychiatry oraz psychologa, którzy pomogą Ci w drodze do stabilności psychicznej. Taka pomoc jest najlepszym wyjściem i pozwoli Ci stanąć na nogi. W niektórych sytuacjach po prostu ciężko jest samodzielnie poradzić sobie z otaczającą nas rzeczywistością. Poszukiwanie wsparcia na zewnątrz nie jest niczym złym, a daje dodatkową szansę na lepsze zrozumienie siebie, naukę nowych umiejętności oraz dystrybuowanie swoich emocji w sposób wyważony i dopasowany do sytuacji. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze i mam nadzieje, że trafisz na świetnych specjalistów!


Dzień dobry, sytuacja w której się Pan znajduje niewątpliwie jest trudna i wymaga wsparcia. Myśle, ze krokiem, który łowieniem Pan wykonać jest umówienie się do psychiatry oraz na terapie. Te dwa kroki pomogą Panu pokonać trudności, które napotkały Pana w życiu. Pozdrawiam


Witam, czy chodzi Pan na trerapie? Jesli nie to konsultacja psychologiczna i psychiatryczna wydaje sie być tu najlepszym pierwszym krokiem. Pozdrawiam


Dzień dobry, niezbędna będzie wizyta u lekarza psychiatry i konsultacja psychologa. Warto jak najszybciej skorzystać z pomocy, aby poprawić swój stan psychiczny i zwiększyć komfort życia. Odpowiednie leczenie w połączeniu z psychoterapią powinno dać pozytywne skutki. Życzę dużo zdrowia :)!


Dzień dobry, myśli, które do Pana powracają, mogą być pokłosiem trudnego, bolesnego momentu w życiu, związanego z utratą i żalem po stracie. Pisze Pan o swoich staraniach i nadziejach i o późniejszym rozłamie Pańskiej rodziny. Jest to sytuacja, która właściwie postawiła Pańskie życie "do góry nogami" - stąd żal, zagubienie, frustracja i smutek są zupełnie naturalne. Z myślą o sobie i o swoim życiu, a także z pamięcią o swoich dzieciach, warto zatrzymać się przy sobie i zapytać siebie : "czego teraz potrzebuję". Wsparcie terapeutyczne - tj. spotkanie z psychologiem/ psychoterapeutą może być pomocne w "powrocie do siebie". Być może potrzebuje Pan pochylić się nad tą historią, opowiedzieć ją komuś, kto jej życzliwie wysłucha, zastanowić się nad tym, co teraz byłoby budujące i co właściwie się wydarzyło. W takim spotkaniu może się kryć ogromne bogactwo, ponieważ terapia pozwala spojrzeć na siebie i na swoje zmagania "z lotu ptaka", co bywa niezmiernie uwalniające. Pozdrawiam serdecznie, życząc zaopiekowania się sobą, jak kimś wyjątkowym.


Dzień dobry, rozwód to bardzo trudne, kryzysowe doświadczenie, któremu często towarzyszą objawy depresyjne. Natomiast bardzo niepokoją mnie Pana myśli samobójcze. Zdecydowanie nie wolna ich ignorować! Zachęcam do konsultacji z interwentem kryzysowym, psychologiem lub psychoterapeutą. W każdej chwili może Pan również skorzystać z całodobowego i bezpłatnego telefonu Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym.


Może warto rozważyć konsultację z psychiatrą lub/i psychologiem, aby omówić swoje uczucia i myśli. Może to pomóc w zrozumieniu źródeł Twoich problemów i znalezieniu sposobów na ich rozwiązanie. Może również pomóc w rozwoju umiejętności radzenia sobie z trudnymi emocjami i myślami, takimi jak smutek, wstyd i poczucie bezsensu życia.


Rozwód – szczególnie po wielu latach związku i przy silnym zaangażowaniu w rolę ojca – jest jednym z najbardziej obciążających psychicznie doświadczeń w dorosłym życiu. Utrata codziennego kontaktu z dzieckiem bywa przeżywana jak realna strata, niemal jak żałoba po dotychczasowym życiu. To naturalne, że po oddaniu syna do mamy pojawia się pustka, smutek i poczucie bezsensu. Jednocześnie bardzo ważne jest to, że wracają myśli samobójcze. Nawet jeśli nie prowadzą do działań, sam ich nawrót jest sygnałem, że obciążenie psychiczne jest nadal wysokie i wymaga wsparcia. Myśli o śmierci często nie oznaczają chęci zakończenia życia, lecz chęć zakończenia bólu, który wydaje się nie do zniesienia. To istotne rozróżnienie – ale nie powinno ono uspokajać w sensie „to nic takiego”. To sygnał, że potrzebna jest pomoc. Z Pana opisu wynika, że rodzina była centralnym punktem Pana tożsamości. Gdy znika codzienna obecność dziecka i struktura życia rodzinnego, pojawia się nie tylko smutek, ale też kryzys sensu i pytanie „kim jestem teraz?”. To bardzo częsty mechanizm u osób, które mocno definiowały siebie przez rolę partnera i ojca. Szczególnie trudne są momenty „po powrocie syna do mamy”, kiedy pojawia się cisza i brak kontaktu. W takich chwilach warto nie zostawać samemu z myślami – zaplanować aktywność, spotkanie, trening, wyjście z domu. Pustka nasila się, gdy nie ma struktury dnia. Pomocne bywa też budowanie stałych rytuałów kontaktu z dzieckiem – nawet jeśli to tylko telefon czy wiadomość o stałej porze. Najważniejsze jednak jest to, że nawracające myśli samobójcze są wskazaniem do konsultacji ze specjalistą – psychologiem/ psychoterapeutą i psychiatrą. To nie jest oznaka słabości, lecz odpowiedzialność za siebie i za relację z synem. Ojciec, który dba o swoje zdrowie psychiczne, dba również o dziecko. Jeśli myśli staną się nasilone lub pojawi się poczucie utraty kontroli, należy niezwłocznie zgłosić się po pomoc – do lekarza, na SOR lub zadzwonić na całodobową linię wsparcia. To, że mimo wszystko do tej pory nic poważnego się nie wydarzyło, świadczy o tym, że ma Pan w sobie silną część, która chce żyć – prawdopodobnie właśnie dla syna. Kryzys po rozwodzie może trwać dłużej niż kilka miesięcy, ale nie musi zostać przeżywany w samotności. Odpowiednie wsparcie pozwala przejść przez ten etap i odbudować poczucie sensu życia – już w nowej, choć innej niż wcześniej, rzeczywistości.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.