Skąd wiedzieć kiedy warto walczyć o związek a kiedy odpuścić? Partner bardzo mnie kocha, zazwyczaj t
6
odpowiedzi
Skąd wiedzieć kiedy warto walczyć o związek a kiedy odpuścić? Partner bardzo mnie kocha, zazwyczaj traktuje mnie bardzo dobrze. Ja od dłuższego czasu czuję że nie powinniśmy być razem. Rok temu zerwaliśmy ze sobą, z powodu wielu różnic między nami(religia, polityka itp). Wróciliśmy do siebie a ja od tego czasu się tak czuję, mimo że dużo różnic przegadaliśmy. Skąd wiedzieć czy to intuicja i mam się jej słuchać, czy podświadomie jakoś sabotuję tą relację? Nawet gdy rozmawialiśmy o czymś, o czym myślałam że mamy odmienne poglądy, a okazywało się że jesteśmy zgodni, odczuwałam lęk, ponieważ wtedy nie miałam powodów żeby czuć się tak jak się czułam. Boję się sobie zaufać, bo boję się że nie jestem dobrą osobą i podejmuję samolubne decyzje, które wcale nie muszą być dla mnie lepsze, a są jedynie prostsze
Trzeba by się przyjrzeć, skąd się bierze odczucie, że nie powinniście być razem - co takiego dzieje się w związku, że bycie razem jest nie możliwe. Jakie fakty za tym przemawiają. To, że różnicie się w pewnych kwestiach to jest naturalne dla każdego związku. Nigdy nie ma 100% zgodności. Istotne jest nie to, czy się różnicie tylko to, czy potraficie żyć spokojnie z tymi różnicami. Czy potraficie się nawzajem akceptować i wspierać mimo tych różnic. Jest możliwe, że lęk jest sygnałem głębszego problemu, który nie wynika z konkretnych sytuacji a jest elementem Pani emocjonalności. To może być lęk przed konfliktem, przed odrzuceniem, bliskością... to by wymagało głębszej analizy, w której mógłby pomóc psycholog/psychoterapeuta
Dziękuję za to pytanie i za odwagę, z jaką dzieli się Pani swoimi rozterkami. To wcale nie jest łatwe, zwłaszcza gdy dotyczą one kogoś, kto w Pani przekonaniu jest dla Pani dobry.
Zwróciłam uwagę na pewien szczegół: lęk zdawał się pojawiać wtedy, gdy okazywało się, że zgadzacie się, czyli gdy teoretycznie znikał „powód" do lęku. To może być ważny trop. Może to sugerować, że obawia się Pani zaufać partnerowi Pani i w momencie, gdy nie ma różnic poglądów, strach przed bliskością, a może nawet narasta lęk przed popełnieniem błędu.
Mam wrażenie, że pod tym może kryć się lęk głębszy niż o ten konkretny związek, na przykład dotyczący zaufania, czy też przekonanie, że nie jest się dobrą osobą, gdy słucha się siebie lub wybiera proste rozwiązania.
Może dzisiaj zamiast pytać „zostać czy odejść" być może warto zadać sobie dwa inne pytania: 1) czego się boję, jeśli zaufam temu uczuciu? 2) czego się boję, jeśli mu nie zaufam?
Odpowiedzi czasem pokazują, czy trzyma Panią bardziej miłość, czy lęk, a to mogą być dwie różne podstawy decyzji.
Zachęcam, żeby nie podejmowała Pani decyzji już dzisiaj. Chciałabym jeszcze zaproponować jedną myśl do rozważenia: słuchanie siebie nie musi być egoizmem lub wybieraniem prostej decyzji. Może być krokiem ku zaufaniu sobie samej i pozwoleniu sobie na pobycie w niewiedzy, a może nawet spotkanie z psychologiem, który pomoże Pani przyjrzeć się bliżej tego co Pani czuje oraz poszukać odpowiedzi na nurtujące Panią pytania.
Zwróciłam uwagę na pewien szczegół: lęk zdawał się pojawiać wtedy, gdy okazywało się, że zgadzacie się, czyli gdy teoretycznie znikał „powód" do lęku. To może być ważny trop. Może to sugerować, że obawia się Pani zaufać partnerowi Pani i w momencie, gdy nie ma różnic poglądów, strach przed bliskością, a może nawet narasta lęk przed popełnieniem błędu.
Mam wrażenie, że pod tym może kryć się lęk głębszy niż o ten konkretny związek, na przykład dotyczący zaufania, czy też przekonanie, że nie jest się dobrą osobą, gdy słucha się siebie lub wybiera proste rozwiązania.
Może dzisiaj zamiast pytać „zostać czy odejść" być może warto zadać sobie dwa inne pytania: 1) czego się boję, jeśli zaufam temu uczuciu? 2) czego się boję, jeśli mu nie zaufam?
Odpowiedzi czasem pokazują, czy trzyma Panią bardziej miłość, czy lęk, a to mogą być dwie różne podstawy decyzji.
Zachęcam, żeby nie podejmowała Pani decyzji już dzisiaj. Chciałabym jeszcze zaproponować jedną myśl do rozważenia: słuchanie siebie nie musi być egoizmem lub wybieraniem prostej decyzji. Może być krokiem ku zaufaniu sobie samej i pozwoleniu sobie na pobycie w niewiedzy, a może nawet spotkanie z psychologiem, który pomoże Pani przyjrzeć się bliżej tego co Pani czuje oraz poszukać odpowiedzi na nurtujące Panią pytania.
Warto walczyć o związek wtedy, gdy problem leży pomiędzy Wami, czyli kiedy na przyklad macie kryzys, ale oboje chcecie iść w tym samym kierunku. Odpuścić warto wtedy, gdy problem leży wewnątrz Ciebie, gdy po prostu wygasło to podstawowe, głębokie uczucie i poczucie, że to jest „Twój człowiek”. Miłość partnera, choćby najpiękniejsza, nie wystarczy za Was oboje. Masz prawo odejść z relacji tylko dlatego, że już nie czujesz tego co kiedyś, i to nie jest samolubne –to jest po prostu uczciwe wobec Was obojga.
Warto tez zadac sobie pytanie- Gdybyś miała absolutną pewność, że partner nie ucierpi z powodu Twojej decyzji i przyjmie ją ze spokojem, to co podpowiada Ci serce w pierwszej sekundzie? Chciałabyś zostać, czy poczułabyś ulgę, odchodząc?
Gdybyś czuła, że błądzisz w tym wszystkim po omacku i potrzebujesz bezpiecznej, nikogo nieoceniającej przestrzeni, żeby to na spokojnie poukładać... możesz do mnie napisać. Jeśli tylko zechcesz, chętnie posłucham i pomogę Ci przyjrzeć się temu bliżej, wspolnie.
Warto tez zadac sobie pytanie- Gdybyś miała absolutną pewność, że partner nie ucierpi z powodu Twojej decyzji i przyjmie ją ze spokojem, to co podpowiada Ci serce w pierwszej sekundzie? Chciałabyś zostać, czy poczułabyś ulgę, odchodząc?
Gdybyś czuła, że błądzisz w tym wszystkim po omacku i potrzebujesz bezpiecznej, nikogo nieoceniającej przestrzeni, żeby to na spokojnie poukładać... możesz do mnie napisać. Jeśli tylko zechcesz, chętnie posłucham i pomogę Ci przyjrzeć się temu bliżej, wspolnie.
Szanowna pani ,
z uwaga przeczytalam pani post . Odnosze wrazenien , ze odbywa sie jakas walka o wewnetrzne poczucie winy . Pisze pani , ze wszystko w zasadzie jest dobrze - partner mnie kocha , przegadujemy wiele spraw , a ja jednak czuje jakis wewnetrzyn strach , a nawet podejtrzewam ze podejmuje samolubne decyzje, pisze pani moze nawet nie jestem dobra osoba . Czy chcialaby pani tzw sprawiedliwosci w kochaniu tak samo Bardzo ? Zwiazek nie jest kontraktem moralnym , relacja nie musi byc wyrownana . Czy ma pani wenwetrzna zgode na uznanie wlasnej odrebnosci w relacji ? A co z odpowiedzia na pytanie - czy ja moge czuc inaczej niz moj partner i czy to jest ok . ? I w koncu czy wolno nam odejsc , chciec czegos innego gdy partner nas bardzo kocha?
z uwaga przeczytalam pani post . Odnosze wrazenien , ze odbywa sie jakas walka o wewnetrzne poczucie winy . Pisze pani , ze wszystko w zasadzie jest dobrze - partner mnie kocha , przegadujemy wiele spraw , a ja jednak czuje jakis wewnetrzyn strach , a nawet podejtrzewam ze podejmuje samolubne decyzje, pisze pani moze nawet nie jestem dobra osoba . Czy chcialaby pani tzw sprawiedliwosci w kochaniu tak samo Bardzo ? Zwiazek nie jest kontraktem moralnym , relacja nie musi byc wyrownana . Czy ma pani wenwetrzna zgode na uznanie wlasnej odrebnosci w relacji ? A co z odpowiedzia na pytanie - czy ja moge czuc inaczej niz moj partner i czy to jest ok . ? I w koncu czy wolno nam odejsc , chciec czegos innego gdy partner nas bardzo kocha?
Dzień dobry,
Z Pani opisu wynika, że zmaga się Pani nie tylko z wątpliwościami dotyczącymi relacji, ale również z brakiem zaufania do własnych odczuć. Czasami trudność nie polega na znalezieniu odpowiedzi zostać czy odejść, lecz na zrozumieniu, skąd bierze się lęk przed podjęciem decyzji. Warto zastanowić się, co stoi za tymi wątpliwościami i czego mogą być one sygnałem. Takie pytania często wymagają czasu i życzliwej refleksji nad własnymi potrzebami.
Pozdrawiam ciepło, Natalia Piznal-Sołtan
Z Pani opisu wynika, że zmaga się Pani nie tylko z wątpliwościami dotyczącymi relacji, ale również z brakiem zaufania do własnych odczuć. Czasami trudność nie polega na znalezieniu odpowiedzi zostać czy odejść, lecz na zrozumieniu, skąd bierze się lęk przed podjęciem decyzji. Warto zastanowić się, co stoi za tymi wątpliwościami i czego mogą być one sygnałem. Takie pytania często wymagają czasu i życzliwej refleksji nad własnymi potrzebami.
Pozdrawiam ciepło, Natalia Piznal-Sołtan
Dzień dobry,
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Z opisu wynika, że największym problemem nie jest już sama kwestia różnic między Państwem, ale niepewność wobec własnych odczuć. To bardzo trudna sytuacja, bo niezależnie od tego, jaką decyzję Pani podejmie, pojawia się lęk, że będzie ona błędna.
Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Gdy problemem były różnice światopoglądowe, można było przypuszczać, że to one odpowiadają za Pani wątpliwości. Jednak pisze Pani, że nawet gdy okazywało się, że w wielu kwestiach jesteście zgodni, niepokój nie znikał. To może sugerować, że źródło trudności leży głębiej niż konkretne różnice między Państwem.
Jednocześnie nie da się na podstawie opisu stwierdzić, czy jest to „intuicja”, czy raczej lęk, nadmierne analizowanie lub jakiś schemat relacyjny. Intuicja zwykle daje poczucie jasności, nawet jeśli decyzja jest bolesna. Natomiast lęk często prowadzi do niekończącego się analizowania, szukania kolejnych dowodów za i przeciw oraz poczucia, że żadna odpowiedź nie przynosi ulgi.
Zastanawiające jest też zdanie, że boi się Pani nie mieć powodów do takich uczuć. To może wskazywać, że część energii jest skierowana na poszukiwanie wyjaśnienia dla dyskomfortu, a niekoniecznie na ocenę samej relacji.
Nie odebrałem z Pani opisu osoby samolubnej. Raczej osoby, która bardzo boi się skrzywdzić drugiego człowieka i dlatego poddaje w wątpliwość własne potrzeby oraz odczucia. Problem polega na tym, że ciągłe kwestionowanie siebie również nie przybliża do odpowiedzi.
Myślę, że warto przyjrzeć się temu podczas psychoterapii. Szczególnie pomocne mogłyby być terapia poznawczo-behawioralna (CBT) lub terapia schematów, które pomagają odróżniać aktualne potrzeby od lęków, schematów i utrwalonych wzorców relacyjnych. Czasami pytanie nie brzmi „czy ten związek jest dobry?”, ale „co sprawia, że tak trudno mi zaufać własnej ocenie tego związku?”.
Wszystkiego dobrego :)
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Z opisu wynika, że największym problemem nie jest już sama kwestia różnic między Państwem, ale niepewność wobec własnych odczuć. To bardzo trudna sytuacja, bo niezależnie od tego, jaką decyzję Pani podejmie, pojawia się lęk, że będzie ona błędna.
Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Gdy problemem były różnice światopoglądowe, można było przypuszczać, że to one odpowiadają za Pani wątpliwości. Jednak pisze Pani, że nawet gdy okazywało się, że w wielu kwestiach jesteście zgodni, niepokój nie znikał. To może sugerować, że źródło trudności leży głębiej niż konkretne różnice między Państwem.
Jednocześnie nie da się na podstawie opisu stwierdzić, czy jest to „intuicja”, czy raczej lęk, nadmierne analizowanie lub jakiś schemat relacyjny. Intuicja zwykle daje poczucie jasności, nawet jeśli decyzja jest bolesna. Natomiast lęk często prowadzi do niekończącego się analizowania, szukania kolejnych dowodów za i przeciw oraz poczucia, że żadna odpowiedź nie przynosi ulgi.
Zastanawiające jest też zdanie, że boi się Pani nie mieć powodów do takich uczuć. To może wskazywać, że część energii jest skierowana na poszukiwanie wyjaśnienia dla dyskomfortu, a niekoniecznie na ocenę samej relacji.
Nie odebrałem z Pani opisu osoby samolubnej. Raczej osoby, która bardzo boi się skrzywdzić drugiego człowieka i dlatego poddaje w wątpliwość własne potrzeby oraz odczucia. Problem polega na tym, że ciągłe kwestionowanie siebie również nie przybliża do odpowiedzi.
Myślę, że warto przyjrzeć się temu podczas psychoterapii. Szczególnie pomocne mogłyby być terapia poznawczo-behawioralna (CBT) lub terapia schematów, które pomagają odróżniać aktualne potrzeby od lęków, schematów i utrwalonych wzorców relacyjnych. Czasami pytanie nie brzmi „czy ten związek jest dobry?”, ale „co sprawia, że tak trudno mi zaufać własnej ocenie tego związku?”.
Wszystkiego dobrego :)
Podobne pytania
- Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego czasu próbuję trochę poprawić swoją sylwetkę. Nie chodzi mi o jakąś bardzo niską wagę ani o głodzenie się, tylko bardziej o to, żeby wyglądać trochę lepiej i czuć się dobrze ze sobą. Problem jest…
- Witam, mój 4-miesięczny niemowlak jest karmiony moim mlekiem. Od miesiąca ma AZS: suche, szorstkie, czerwone plamy na policzkach (bliżej uszu), szyi, przedramionach, ramionach i zgięciach przy dłoniach. Stolce płynne, pieniste, koloru „musztardowego) - oddaje raz na 4-8 dni (cała wypełniona pieluszka).…
- Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsultacji z psychologiem. Jestem pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Zauważyłam u siebie nerwowość na różne sytuacje. Zaczęło się w pracy, w której pracuję od 10 lat, denerwuje mnie niekompetencja współpracowników…
- Dzień dobry. Ostatnio zrelacjonowałam państwu swoją historię ( bicie pieska przez mojego partnera, namawianie do zachowań seksualnych pod wpływem manipulacji, w miarę powrotu wspomnień także próba wymuszenia na mnie seksu pod wpływem alkoholu i zatajenie przede mną śmierci mamy bo ważniejsze…
- Lecze kiłę już 3 lata cały czas ma wachania miana 1: 4 za 1 miesiac 1;16 potem znowu 1:4 ,1:32 co to może być?
- Biorę Seronil 10 mg (całą tabletkę) od 6 tygodni. Odczuwam głównie dużą senność w ciągu dnia i dużo śpię, zarówno w dzień jak i w nocy. Nie widzę poprawy nastroju. Dodatkowo biorę Trittico na noc (pełną dawkę), a hydroksyzynę tylko doraźnie w trudniejszych momentach. Czy w takiej sytuacji należałoby…
- Elastopatia Dzień dobry, mam 21 lat i ortopeda parę lat temu stwierdził, że mam elastopatie ale nie robił mi żadnych konkretnych badań. Ostatnio mój stan zaczął się pogarszać- moje stawy bardzo głośno strzelają (kostki, biodra, barki) mam dość silny ból kolan i pleców (w krzyżu i łopatkach).…
- Muszę się poddać zabiegowi w szpitalu ale żadne argumenty do mnie nie przemawiają żeby się temu poddać. Miałam inna opcje ale uciekłam sprzed gabinetu. Nie wiem co robić?
- Mam problem z nawracajacym krwawieniem z odbytu. Poczatkwo krew byla tylko w kale pozniej pojawila sie na papierze. Po nasiadówkach z kory debu masciach na chwile bylo lepiej. Oprcz krwawienia czuje jeszcze poeczenie I pobolewanie w odbycie ogólny dyskomfort. Codziennie wieczorem jem siemie lniane…
- W pozycji leżącej na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem przy napięciu mięśni brzucha pojawia się uwypuklenie i tylko w tej pozycji przy napięciu, jak są roluznione to nic nie widać w pozycji stojącej też nie widoczne.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.