Mój syn ma 42 lata, bierze amfetaminę już parę lat. Jak próbuję z nim rozmawiać o tym to twierdzi że

6 odpowiedzi
Mój syn ma 42 lata, bierze amfetaminę już parę lat. Jak próbuję z nim rozmawiać o tym to twierdzi że tak.że ćpa. Nie pomagają żadne rozmowy. Ma długi. Co ja mogę zrobić? Ostatnio zrobił się agresywny. Musieliśmy uciekać z domuI jeszcze do tego jeździ samochodem. .
mgr Łukasz Krzysztoń
Psychoterapeuta certyfikowany, Psycholog
Warszawa
Dzień dobry. Jeśli syn zaczął przejawiać agresywne zachowania to pierwsze trzeba zająć się wygaszeniem agresji. Na początku może Pani skorzystać z porady w telefonie zaufania np. Niebieska Linia lub Centrum Interwencji Kryzysowej, ewentualnie w poradnii leczenia uzależnień i współuzależnień.
Znajdź eksperta
mgr Katarzyna Orlińska
Psycholog, Psychoterapeuta
Racibórz
Dzień dobry,
uzależnienie jest chorobą, która nieleczona, postępuje. Jeśli syn nie podejmie leczenia, eskalacja agresji jak i konsekwencji będzie coraz większa. Zalecam Pani jak najszybszą konsultację w poradni leczenia uzależnień w celu zasięgnięcia wskazówek oraz wsparcia.
Pozdrawiam.
mgr Agnieszka Kałoska
Psycholog
Otwock
Dzień dobry, w takiej sytuacji warto zadbać o swoje bezpieczeństwo i nie stwarzać synowi komfortu do zażywania. W przypadku gdy będzie agresywny najlepszym rozwiązaniem będzie zawiadomienie policji. Niestety, ale trudno jest zmusić dorosla osobę do leczenia. Niezbędna jest chęć z jej strony. W przypadku łamania prawa co będzie mieć Pani udokumentowane przy interwencjach policyjnych można wystąpić o przymusowe leczenie zamiast innych konsekwencji prawnych.
mgr Marcin Pienio
Psycholog, Psychotraumatolog
Poznań
Dzień dobry. Być może, rozwiązaniem będzie konsultacja syna z psychologiem lub psychoterapeutą, niezwiązana z problemem uzależnienia, a raczej mająca na celu wsparcie go w przechodzonych przez niego aktualnie trudnościach. Osoby uzależnione często nie chcą zaakceptować tego faktu, co najczęściej ewoluuje w procesie terapeutycznym, gdzie klient zaczyna dostrzegać problem i poszukuję zmiany.
Pozdrawiam serdecznie
Dzień Dobry, wyobrażam sobie, że sytuacja jest trudna. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą ( psychologiem lub psychoterapeutą), aby szerzej omówić ten temat podczas wizyty. W takiej sytuacji istotne jest , aby zadbac o siebie i swoje bezpieczenstwo oraz uzyskać informacje na temat dalszego postępowania z synem. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, wymaga potraktowania bardzo poważnie. Tu nie chodzi już tylko o rozmowy o narkotykach. Jeśli syn bierze amfetaminę, ma długi, staje się agresywny, musieli Państwo uciekać z domu i dodatkowo prowadzi samochód, to mamy do czynienia z realnym zagrożeniem bezpieczeństwa — dla Państwa, dla niego i dla innych ludzi na drodze.

W takiej sytuacji najważniejsze jest jedno: nie próbować już „przegadać” problemu w momencie agresji albo pobudzenia. Jeżeli syn jest pod wpływem, krzyczy, grozi, niszczy rzeczy, zachowuje się nieobliczalnie — trzeba się chronić, wyjść z domu, zamknąć się w bezpiecznym miejscu i dzwonić pod 112. To nie jest donoszenie na własne dziecko. To jest reakcja na zagrożenie.

Rozmowy nie pomagają, bo przy uzależnieniu bardzo często działa zaprzeczanie, minimalizowanie i odwracanie odpowiedzialności. Skoro on sam mówi „tak, ćpam”, ale nic z tym nie robi, to znaczy, że samo nazwanie problemu nie wystarcza. Potrzebne są konsekwencje i granice.

Może Pani powiedzieć mu w spokojnym momencie, krótko i stanowczo:

„Jesteś moim synem i nie przestanę się o Ciebie martwić. Ale nie zgodzę się na agresję, zastraszanie, długi i narkotyki w domu. Jeśli będziesz agresywny, będę wzywać pomoc. Jeśli chcesz ratować swoje życie, potrzebujesz leczenia, nie kolejnej rozmowy.”

Warto unikać długich tłumaczeń, próśb, płaczu, błagania, spłacania długów i chronienia go przed skutkami jego zachowań. To bardzo trudne dla rodzica, ale niestety ciągłe ratowanie osoby uzależnionej często podtrzymuje chorobę. Miłość nie polega na tym, że rodzic znosi wszystko. Czasem miłość musi oznaczać: „pomogę Ci w leczeniu, ale nie będę finansować, ukrywać ani znosić przemocy”.

Jeżeli syn prowadzi samochód po amfetaminie albo istnieje takie podejrzenie, to jest sytuacja skrajnie niebezpieczna. Wtedy również można powiadomić policję. On może skrzywdzić siebie albo kogoś niewinnego. To jest jedna z tych sytuacji, w których bezpieczeństwo jest ważniejsze niż obawa, że „będzie zły”.

Proszę też jak najszybciej poszukać pomocy dla siebie i rodziny: poradnia leczenia uzależnień, ośrodek interwencji kryzysowej, telefon zaufania, MOPS/GOPS, policja w przypadku przemocy. Nie trzeba czekać, aż syn wyrazi zgodę. Rodzina osoby uzależnionej także ma prawo do wsparcia i ochrony.

Jeśli mieszkacie Państwo razem, warto przygotować prosty plan bezpieczeństwa: gdzie można wyjść w razie awantury, do kogo zadzwonić, gdzie są dokumenty, telefon, klucze, leki, pieniądze. Warto też ustalić z bliskimi jedno wspólne stanowisko, żeby syn nie mógł rozgrywać rodziny między sobą.

Na pytanie „co ja mogę zrobić?” odpowiedziałabym tak: może Pani przestać prowadzić nieskuteczne rozmowy, zacząć stawiać jasne granice, nie spłacać konsekwencji jego uzależnienia, zgłaszać agresję i jazdę pod wpływem oraz skorzystać z pomocy specjalistów dla siebie. Syn jest dorosły i tylko on może podjąć leczenie, ale Państwo nie muszą dłużej żyć w strachu.

Eksperci

Iwona Kubis

Iwona Kubis

Psycholog

Żabia Wola

Kamila Duduś

Kamila Duduś

Psychoterapeuta

Motycz

Piotr Łodziński

Piotr Łodziński

Psycholog

Warszawa

Iwona Szmalenberg-Krynicka

Iwona Szmalenberg-Krynicka

Psycholog, Psychoterapeuta

Gdynia

Bożena Orzechowska

Bożena Orzechowska

Alergolog, Pulmonolog, Pediatra

Radomsko

Dorota Kardas - Sobantka

Dorota Kardas - Sobantka

Alergolog, Pediatra

Łódź

Podobne pytania

Masz pytania?

Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 82 pytań dotyczących usługi: narkomania
  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.