Syn ma 21 lat, bierze narkptyki, jak mu pomoc, wplyw na niego ma tylko kolega narkoman, kkory siedzi
4
odpowiedzi
Syn ma 21 lat, bierze narkptyki, jak mu pomoc, wplyw na niego ma tylko kolega narkoman, kkory siedzial w areszcie. Nie daję sobie nic powiedziec, proszę o pomoc, a teraz sie wyprowadzil z domu.
Dzień dobry.
Syn aktualnie może nie być gotowy na skorzystanie z pomocy od jakiejkolwiek osoby. W takich wypadkach najskuteczniejsza formą pomocy dla Was jest poproszenie o pomoc dla samej siebie. Gorąco zachęcam do kontaktu z osobami zajmującymi się terapią osób współuzależnionych (poradnie leczenia uzależnień, lub prywatne usługi terapeutów/psychoterapeutów) lub skorzystania z grupy wsparcia np:
Al-anon, grupy wsparcia dla matek dzieci uzależnionych "powrót z u" (takie grupy działają także online).
Zachęcam do zaopiekowania się sobą, w tej trudnej dla Pani sytuacji. Pozdrawiam serdecznie, Natalia Jeleń
Syn aktualnie może nie być gotowy na skorzystanie z pomocy od jakiejkolwiek osoby. W takich wypadkach najskuteczniejsza formą pomocy dla Was jest poproszenie o pomoc dla samej siebie. Gorąco zachęcam do kontaktu z osobami zajmującymi się terapią osób współuzależnionych (poradnie leczenia uzależnień, lub prywatne usługi terapeutów/psychoterapeutów) lub skorzystania z grupy wsparcia np:
Al-anon, grupy wsparcia dla matek dzieci uzależnionych "powrót z u" (takie grupy działają także online).
Zachęcam do zaopiekowania się sobą, w tej trudnej dla Pani sytuacji. Pozdrawiam serdecznie, Natalia Jeleń
Dzień dobry. To oczywiste, że jest Pani zaniepokojona i bezsilna wobec uzależnienia syna. Jednak jeśli syn nie znajdzie własnej motywacji do leczenia to Pani wysiłki nie przyniosą rezultatu. Jedyne co może Pani zrobić to zadbać o siebie, porozmawiać ze specjalistą , nauczyć się specyfiki tej choroby i adekwatnego wspierania osoby uzależnionej. Proponuję konsultację ze specjalistą psychoterapii uzależnień, który zaproponuje Pani terapię opartą na programie wspierania osób współuzależnionych. Każda trudność w naszym życiu potraktowana jako zaproszenie do rozwoju może przynieść korzystne zmiany w życiu i poprawę komfortu funkcjonowania. Pozdrawiam.
Dzień dobry. Jako specjalista terapii uzależnień powiem Pani otwarcie: sytuacja, w której syn się wyprowadził i odciął od Państwa wpływu, jest paradoksalnie momentem, w którym paradoksalnie zyskuje Pani szansę na odzyskanie sprawstwa nad własnym życiem. W tej chwili syn znajduje się w fazie silnej negacji i fascynacji toksycznym środowiskiem, a Pani próby „dotarcia do niego” słowami będą traktowane jak atak. Uzależnienie 21-latka to choroba, która na tym etapie wygrywa z autorytetem rodzica, zwłaszcza gdy jedynym punktem odniesienia jest kolega z przeszłością kryminalną.
Proszę zrozumieć, że w tej chwili nie ma Pani realnego wpływu na decyzje syna, ale ma Pani pełny wpływ na to, jak zareaguje Pani, gdy on - prędzej czy później - zgłosi się po pomoc (finansową, mieszkaniową czy prawną). Najskuteczniejszą formą pomocy uzależnionemu dziecku, które opuściło dom, jest konsekwentne nieułatwianie mu życia w nałogu. Oznacza to brak dofinansowania, niepłacenie jego długów i nieinterweniowanie w jego problemy z prawem czy pracodawcą. Dopóki syn nie odczuje bolesnych skutków swoich wyborów na własnej skórze, wpływ kolegi i narkotyków będzie silniejszy niż jakiekolwiek prośby matki.
Najważniejszym krokiem, jaki może Pani teraz zrobić, jest zadbanie o siebie i przepracowanie mechanizmów współuzależnienia. Zachęcam do udania się do poradni leczenia uzależnień na terapię dla rodzin lub dołączenie do grupy wsparcia. To tam nauczy się Pani, jak wyznaczyć bezpieczny dystans i jak mądrze zareagować, gdy syn wróci, by ta pomoc nie stała się jedynie paliwem dla jego dalszego brania. Jeśli czuje Pani, że potrzebuje wsparcia w przygotowaniu się na taki scenariusz lub chciałaby Pani omówić zasady ewentualnego powrotu syna do domu na twardych warunkach, zapraszam do kontaktu i umówienia wizyty. Jako terapeuta pomogę Pani przejść przez ten niezwykle trudny proces odcinania pępowiny, która w tym momencie podtrzymuje destrukcję syna.
Proszę zrozumieć, że w tej chwili nie ma Pani realnego wpływu na decyzje syna, ale ma Pani pełny wpływ na to, jak zareaguje Pani, gdy on - prędzej czy później - zgłosi się po pomoc (finansową, mieszkaniową czy prawną). Najskuteczniejszą formą pomocy uzależnionemu dziecku, które opuściło dom, jest konsekwentne nieułatwianie mu życia w nałogu. Oznacza to brak dofinansowania, niepłacenie jego długów i nieinterweniowanie w jego problemy z prawem czy pracodawcą. Dopóki syn nie odczuje bolesnych skutków swoich wyborów na własnej skórze, wpływ kolegi i narkotyków będzie silniejszy niż jakiekolwiek prośby matki.
Najważniejszym krokiem, jaki może Pani teraz zrobić, jest zadbanie o siebie i przepracowanie mechanizmów współuzależnienia. Zachęcam do udania się do poradni leczenia uzależnień na terapię dla rodzin lub dołączenie do grupy wsparcia. To tam nauczy się Pani, jak wyznaczyć bezpieczny dystans i jak mądrze zareagować, gdy syn wróci, by ta pomoc nie stała się jedynie paliwem dla jego dalszego brania. Jeśli czuje Pani, że potrzebuje wsparcia w przygotowaniu się na taki scenariusz lub chciałaby Pani omówić zasady ewentualnego powrotu syna do domu na twardych warunkach, zapraszam do kontaktu i umówienia wizyty. Jako terapeuta pomogę Pani przejść przez ten niezwykle trudny proces odcinania pępowiny, która w tym momencie podtrzymuje destrukcję syna.
Dzień dobry,
rozumiem, że to dla Pani/Pana bardzo trudna i obciążająca sytuacja. Niestety przy dorosłym, 21-letnim synu nie ma możliwości zmuszenia go do leczenia, jeśli sam nie wyrazi takiej chęci.
Warto jednak starać się utrzymywać kontakt, unikać ostrych konfrontacji, a jednocześnie stawiać jasne granice – szczególnie w kwestiach finansowych i wsparcia. Często pomocne jest także skorzystanie z konsultacji dla rodzin osób uzależnionych, aby lepiej zrozumieć mechanizmy uzależnienia i dowiedzieć się, jak reagować w takiej sytuacji.
Jeśli będzie taka potrzeba, zapraszam do kontaktu – podczas rozmowy można spokojnie przyjrzeć się sytuacji i poszukać możliwych rozwiązań.
rozumiem, że to dla Pani/Pana bardzo trudna i obciążająca sytuacja. Niestety przy dorosłym, 21-letnim synu nie ma możliwości zmuszenia go do leczenia, jeśli sam nie wyrazi takiej chęci.
Warto jednak starać się utrzymywać kontakt, unikać ostrych konfrontacji, a jednocześnie stawiać jasne granice – szczególnie w kwestiach finansowych i wsparcia. Często pomocne jest także skorzystanie z konsultacji dla rodzin osób uzależnionych, aby lepiej zrozumieć mechanizmy uzależnienia i dowiedzieć się, jak reagować w takiej sytuacji.
Jeśli będzie taka potrzeba, zapraszam do kontaktu – podczas rozmowy można spokojnie przyjrzeć się sytuacji i poszukać możliwych rozwiązań.
Eksperci
Podobne pytania
- Co mam zrobic z 43 leynim synem narkomanem Są objawy psychozy. Ma glody. Nie pracuje.cale noce i dni gada do siebie Jestem u kresu sil
- Witam jestem mamą 16latka który ma problem z narkotykami oprócz palenia trawy to widziałam w jego telefonie nagranie jak coś wciąga, nie chce chodzić do szkoły i raczej nie zda.Rozmawialismy z nim na różne sposoby groźbą i prośbą na krótko.Wychodzi z domu i nie mamy szans zatrzymania go.Co mamy robić?
- Jak mam sobie poradzic z 23letnim synem, ktory od 17go roku zycia pali marihuane. Przez jakis czas uczestniczyl w terapii, ale od momentu ukonczenia 18tego roku zycia przestal chodzic na terapie. Popalal z dluzszymi przerwami, kiedy mial pieniadze. Kase na dawke zdobywal poprzez wynoszenie naszych rzeczy…
- Dzień dobry, moj syn jest uzależniony od marihuany i piwa, kilka butelek dziennie. Ja mieszkam i pracuje we Wloszech a mój syn w Polsce. Jeden raz dobrowolnie poddał się leczeniu w odległym ośrodku od zamieszka ,ale po 2 tygodniach wypisał się na własną prośbę i wrócił do domu. Przez 3 miesiące trwał…
- Witam mój 34letni syn pali marihuanę już od lat ,.problem się nasilił bo pali silniejszą odmianę rano i wieczorem.Zaczal się być agresywny a potem znowu przeprasza . Żonę odtrąca i mówi że ma odejść bo chcę być sam.To nie moje dziecko , widzę że bardzo się zmienił . Proszę o radę jak z nim rozmawiać…
- Moja córka ma 30 lat . Od ponad 10 pali kilka razy dziennie marihuanę . Traci pracę po raz kolejny . Relacje . Popada w długi . Nie przejmuje się moim stanem psychicznym. Moimi prośbami i groźbami . Nie chce słyszeć o leczeniu . Jak mam jej pomóc ?
- Dowiedziałam się,że mój narzeczony bierze amfetaminę . Po odkryciu tego przeze mnie przyznał się do wszystkiego . Powiedział że bierze raz ,max 2 razy w tygodniu co 2 tydzień przed wyjściem do pracy aby się pobudzić do działania . Powiedział że nie brał nigdy w domu ,na weekendy jak jesteśmy razem .…
- Mój syn ma 33 lata, pali marihuanę i wcale się z tym nie kryje. Robi to weekendy, często po pracy. Nie wiem jak mu pomóc. Mieszkam w małym miasteczku. Trwa to z10 lat. Proszę o pomoc.
- Dzień dobry mam pytanie jak poradzić sobie z synem 23lata który bierze narkotyki .Jego przygoda z narkotykami zaczęła się dwa lata temu albo i wcześniej dokładnie nie wiem został przyłapany na niesieniu większej ilości twardych narkotyków pewnie sprzedawał po odbytej karze oczywiście kara na wolności…
- Mój syn 21 lat bierze narkotyki i handluje stracil pracę, przychodzi się przebrać po 3 dniach wziasc prysznic i znowu wychodzi co mam robic
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 82 pytań dotyczących usługi: narkomania
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.