Mój syn ma 33 lata, pali marihuanę i wcale się z tym nie kryje. Robi to weekendy, często po pracy.

Mój syn ma 33 lata, pali marihuanę i wcale się z tym nie kryje. Robi to weekendy, często po pracy. Nie wiem jak mu pomóc. Mieszkam w małym miasteczku. Trwa to z10 lat. Proszę o pomoc.

6 odpowiedzi


Warto porozmawiać z synem na temat swoich obaw i zaniepokojenia nad zdrowiem psychicznym i wpływem marihuany na jego życie w sposób empatyczny i nie osądzający. Warto również rozważyć poszukiwanie profesjonalnej pomocy u psychoterapeuty uzależnień i/lub psychiatrycznej w celu diagnozy w kierunku uzależnienia od marihuany, kanabinoli. Dobrym rozwiązaniem będzie również znalezienie, zaangażowanie się w grupy wsparcia dla uzależnionych od marihuany, kanabinoli i psychoedukacja indywidualna i/lub rodziny w temacie uzależnień.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, Warto zwrócić synowi uwagę na to, że widzi Pani jego problem. Może Pani zaproponować mu, aby zastanowił się czy w jego życiu nie jest zbyt wiele marihuany, czy nie stała się ona dla niego najważniejsza. Dodatkowo może zaproponować mu Pani, żeby sprawdził czy jest uzależniony - sprawdzenie na jednej lub dwoch konsultacjach brzmi dużo bardziej bezpiecznie niż długoterminowa terapia. Na rozmowie z terapeuta będzie mógł dostrzec czy jest to dla niego trudność czy chce z tego rezygnować.


Dzień dobry, jeśli syn używa jej regularnie od 10 lat, może to wskazywać na rozwijający się problem uzależnienia, zwłaszcza jeśli wpływa to na jego życie zawodowe, zdrowie lub relacje z innymi. Proszę spróbować spokojnie porozmawiać z synem, wyrażając swoje obawy bez oceniania. Ważne jest, aby zrozumieć, dlaczego sięga po marihuanę – czy jest to sposób na relaks, radzenie sobie ze stresem, czy ucieczka od problemów. Z doświadczenia wiem, że głównym problemem raczej może być brak motywacji do zmiany, niż fakt mieszkania w małym miasteczku. W dobie internetu, specjaliści są dostępni online. Pozdrawiam.


Dzień dobry, w tej sytuacji lepiej robić z siebie przyjaciela, niż wroga. Jeśli zacznie mu Pani zabraniać palenia i narzucać swoje poglądy, syn najprawdopodobniej się od Pani oddali. Jeśli będziecie mieć silną relację, opartą na otwartości, będzie przestrzeń do tego, by rozmawiać i wspierać syna. W jaki sposób palenie marihuany wpływa na jego życie codzienne, zawodowe, społeczne? Czy już próbował kiedyś odstawić? Jeśli tak - dlaczego wrócił, co się stało? Co daje mu palenie? Czy wyobraża sobie nie palić? Jeśli syn będzie otwarty na zmianę, warto polecić mu konsultację z psychologiem, by wesprzeć go w tym. Jednocześnie, zachęcam, aby Pani również o siebie zadbała i o swoje emocje. Gdyby ta sytuacja Panią przerastała, warto również skorzystać z konsultacji psychologicznej.


Rozumiem, że sytuacja z Twoim synem jest dla Ciebie bardzo trudna i budzi wiele obaw. Chciałabym podzielić się kilkoma sugestiami, które mogą pomóc w tej sytuacji. Zrozumienie i Akceptacja Przede wszystkim ważne jest, abyś miała świadomość, że uzależnienia mogą być bardzo skomplikowane i mają wiele różnych przyczyn. Twoje obawy są w pełni uzasadnione, ale warto podejść do sytuacji z empatią i zrozumieniem. Twojemu synowi może być ciężko zmienić swoje nawyki bez wsparcia i odpowiedniej pomocy. Rozmowa i Komunikacja Spróbuj otwarcie porozmawiać z synem o swoich obawach, unikając osądzania czy krytyki. Wyraź swoje zaniepokojenie i chęć wsparcia, a także posłuchaj jego perspektywy. Może to być trudne, ale ważne jest, aby czuł, że jesteś po jego stronie. Szukanie Pomocy Profesjonalnej Mimo że mieszkasz w małym miasteczku, warto poszukać lokalnych specjalistów od uzależnień lub terapii, którzy mogą pomóc Twojemu synowi. Możesz także skontaktować się z organizacjami oferującymi pomoc online lub telefonicznie, co może być bardziej dostępne. Wsparcie dla Siebie Nie zapominaj o sobie w tym procesie. Szukanie wsparcia dla siebie, na przykład poprzez grupy wsparcia dla rodzin osób uzależnionych, może być bardzo pomocne. Znalezienie osób, które przechodzą przez podobne doświadczenia, może dać Ci poczucie wspólnoty i wsparcia. Edukacja Zrozumienie uzależnienia i jego skutków może pomóc w lepszym radzeniu sobie z sytuacją. Wiele materiałów edukacyjnych jest dostępnych online, które mogą dostarczyć cennych informacji na temat uzależnień i możliwych dróg do zdrowienia. Wyznaczenie Granic Jest ważne, aby wyznaczyć zdrowe granice, które ochronią Twoje własne zdrowie psychiczne i fizyczne. Określenie, co jest dla Ciebie akceptowalne, a co nie, może pomóc w zarządzaniu relacją z synem. Mam nadzieję, że te wskazówki będą pomocne.


Dzień dobry, rozumiem Pani niepokój. To bardzo trudne dla rodzica, kiedy widzi, że dorosłe dziecko od lat używa marihuany, nie ukrywa tego i być może nie widzi w tym problemu. W takiej sytuacji najtrudniejsze bywa poczucie bezradności: „widzę, że coś się dzieje, ale nie mam już takiego wpływu jak wtedy, gdy był dzieckiem”. Ponieważ syn ma 33 lata, nie da się go zmusić do zmiany, dopóki sam nie uzna, że potrzebuje pomocy. Można natomiast rozmawiać z nim tak, aby nie wzmacniać oporu. Najlepiej unikać oskarżeń typu: „jesteś uzależniony”, „zmarnujesz życie”, „natychmiast przestań”. Zwykle powodują one zamknięcie, złość albo bagatelizowanie sprawy. Lepiej mówić spokojnie o faktach i o swoich uczuciach, na przykład: „Martwię się o Ciebie. Widzę, że marihuana jest w Twoim życiu od wielu lat i nie chcę udawać, że mnie to nie niepokoi. Nie chcę Cię atakować, ale chciałabym zrozumieć, jak Ty sam to widzisz”. Warto zadać mu kilka prostych pytań, bez przesłuchiwania: „Co Ci daje palenie?” „Czy zdarza Ci się czuć, że trudno Ci odpocząć bez marihuany?” „Czy próbowałeś kiedyś zrobić dłuższą przerwę?” „Czy coś w Twoim życiu byłoby łatwiejsze, gdyby tego nie było?” Takie pytania nie są po to, żeby go złapać na sprzeczności, tylko żeby pomóc mu samemu zobaczyć, jaką funkcję pełni marihuana: czy to jest sposób na napięcie, samotność, stres po pracy, nudę, problemy ze snem, emocje. Jednocześnie ważne jest, aby Pani zadbała też o siebie. Rodzic dorosłego dziecka nie ma obowiązku dźwigać całego problemu sam. Nawet jeśli mieszka Pani w małym miasteczku, może Pani skorzystać z konsultacji w poradni leczenia uzależnień — również jako osoba bliska. To nie musi oznaczać od razu terapii rodzinnej. Czasem jedna lub kilka rozmów ze specjalistą pomaga ustalić, jak rozmawiać, czego nie robić, gdzie stawiać granice i jak nie wchodzić w bezradne przekonywanie. Jeśli syn pracuje, funkcjonuje i używa głównie w weekendy lub po pracy, może uważać, że „wszystko kontroluje”. Warto wtedy nie spierać się o etykietę uzależnienia, tylko o konsekwencje i schemat: trwa to 10 lat, jest regularne, stało się stałym sposobem regulowania nastroju lub odpoczynku. To już wystarczający powód, żeby przynajmniej porozmawiać ze specjalistą. Można mu zaproponować nie „leczenie”, ale konsultację: „Nie proszę Cię, żebyś od razu coś deklarował. Proszę tylko, żebyś porozmawiał raz z terapeutą uzależnień i sprawdził, czy to nadal jest pod Twoją kontrolą”. A jeśli odmówi, Pani nadal może szukać pomocy dla siebie. Czasem zmiana w rodzinie zaczyna się właśnie od tego, że bliscy przestają tylko prosić, kontrolować i martwić się po cichu, a zaczynają działać spokojniej, konkretniej i z większą świadomością. Pozdrawiam serdecznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.