Mam problem w związku. Razem z moją dziewczyną mieliśmy około półtora roku temu ciężki epizod. Miano
5
odpowiedzi
Mam problem w związku. Razem z moją dziewczyną mieliśmy około półtora roku temu ciężki epizod. Mianowicie miała ona wtedy chorobliwą zazdrość. Podejrzewała mnie o jakieś romanse, kontrolowała, bezpodstawnie oskarżała. Naprawdę nie miała żadnego powodu, żeby tak myśleć, nigdy do głowy by mi nie przyszła zdrada czy jakiś flirt. Ponadto zazdrość okazywała w sposób agresywny, wybuchowy. Jest po prostu też z charakteru raczej impulsywna i wybuchowa, łatwo ją rozzłościć i sprowokować kłótnię. Można powiedzieć, że wpadała w furię. W czasie takiej furii padało mnóstwo wulgaryzmów z jej ust, mówiła dużo rzeczy które mocno mnie raniły. Przez dłuższy czas próbowałem ją zapewnić, że nic takiego nie ma miejsca, próbowałem okazywać uczucia i uspokajać. Nic to nie dało. W końcu nie wytrzymałem i zerwałem. Po dwóch miesiącach od zerwania coś się we mnie ruszyło, chyba tęsknota i postanowiłem do niej wrócić. Przyjęła to entuzjastycznie. Ale od tego momentu, kiedy do siebie wróciliśmy coś było nie tak z mojej strony. Trzeba przyznać, że mocno opanowała swoje wyskoki, właściwie bardzo sporadycznie zdarzały się takie "furie" jak wcześniej. Widać, że zrobiła duży postęp w zachowaniu i doceniam to. Jednak ja jakoś nie mogę się przemóc, aby się do niej zbliżyć. Czuję, że ją kocham, ale nie mam jakoś bardzo ochoty ją całować, przytulać, nie mówiąc już o seksie, do którego szczerze mówiąc musiałem się zmuszać. Ona ciężko to przeżywa, uważa, że jej nie kocham, że już nie jest dla mnie atrakcyjna, że nie wie, jakie są moje odczucia, czy chce z nią być czy nie. A ja uważam, że ją kocham i chciałbym z nią być, bo jest to dziewczyna, która charakterem bardzo mi odpowiada, ma takie cechy, które uważam za istotne w związku. Szkoda mi by było stracić kogoś takiego. A jednak mam blokadę psychiczną. Jak się kłócimy, to wycofuję się, nie odzywam się. Jak się nie kłócimy, to niby wszystko jest okej, ale jednak nie mam ochoty zbliżyć się do niej fizycznie. Ja podejrzewam, że to ze względu na ten epizod związany z zazdrością, który bardzo mnie wypalił uczuciowo. Ona twierdzi, że po prostu jej nie kocham i mam wszystko gdzieś. Nie wiem jak mam temu zaradzić. Jesteśmy w momencie, w którym zarówno ja, jak i ona, jesteśmy gotowi się rozstać, bo ona nie wytrzymuje tej frustracji związanej z moją blokadą, a ja nie wiem jak mam się jej pozbyć
Oboje chcecie się rozstać i nie wiecie jak ?
Może "żegnaj"?
Czy to czasem nie jest fejk?
Może "żegnaj"?
Czy to czasem nie jest fejk?
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Witam. Jeśli wciąż zależy Panu na dziewczynie, może czas porozmawiać o tym, co się dzieje i dlaczego. Ma Pan swoją teorię, która wydaje się trafna - trudno Panu zaufać dziewczynie, bo mocno zraniła Pana uczucia. Jednocześnie nie cofniecie czasu, to już się wydarzyło. Jeśli chcecie być razem, to potrzebne będzie z Pana strony wybaczenie, może przyznanie się do winy ze strony dziewczyny. Przyda się Wam na pewno nauczenie się nowych sposobów komunikacji. W długich związkach łatwo wpada się w te same utarte ścieżki i błędne koło wypominania przeszłości. Polecam terapię dla par. Nawet kilka spotkań może poprawić komunikację, albo też wyjaśnić, co się dzieje między Wami.Może też być wskazówką np. do terapii indywidualnej - przypuszczam, że zachowania Pana dziewczyny gdzieś mają swoje źródło itd. Proszę szukać pomocy, warto próbować. Pozdrawiam.
Jeśli epizod był 1,5 roku temu, a Pan przez cały czas ma tę blokadę, to może oznaczać, że boi się Pan powrotu do dawnych sytuacji, gdzie partnerka okazywała agresję.
Warto spróbować terapii pary. Ale być może okazać się, że każde z Was potrzebuje indywidualnej pracy ze swoimi problemami.
Proszę spróbować zrobić listę plusów i minusów obecnej relacji. Nigdy nie ma tak, że otrzymujemy 100% w danym związku, potrzebujemy też przyjaciół.
Jeśli jesteście oboje gotowi na rozstanie, to być może warto tego znowu spróbować, by ochłonąć. A może i zatęsknić.
Pisze Pan, że podoba się Panu charakter dziewczyny, ale nie pisze Pan, że fizycznie też...Może więc zostaje przyjaźń? A za jakiś czas, będzie można zacząć być razem na nowych zasadach.
Pozdrawiam i zapraszam na sesje online
Warto spróbować terapii pary. Ale być może okazać się, że każde z Was potrzebuje indywidualnej pracy ze swoimi problemami.
Proszę spróbować zrobić listę plusów i minusów obecnej relacji. Nigdy nie ma tak, że otrzymujemy 100% w danym związku, potrzebujemy też przyjaciół.
Jeśli jesteście oboje gotowi na rozstanie, to być może warto tego znowu spróbować, by ochłonąć. A może i zatęsknić.
Pisze Pan, że podoba się Panu charakter dziewczyny, ale nie pisze Pan, że fizycznie też...Może więc zostaje przyjaźń? A za jakiś czas, będzie można zacząć być razem na nowych zasadach.
Pozdrawiam i zapraszam na sesje online
To zrozumiałe, że tak złożona sytuacja może wywoływać wiele silnych emocji skutkujące odczuciem zagubienia czy przytłoczenia. Jeśli dobrze rozumiem, to zmaga się Pan z konfliktem wewnętrznym w kwestii wyboru optymalnej decyzji oraz trudnością jak realizować bliskość w relacji. Niestety bez szczegółowego przyjrzenia się sytuacji nie mogę być pomocna. Dlatego najkorzystniejsze wydaje mi się skorzystanie ze wsparcia psychoterapeuty lub psychologa. Pozdrawiam i życzę wytrwałości na własnej drodze do poczucia szczęścia - Aleksandra Pieślak
o, co Pan opisuje, nie świadczy o braku miłości, lecz o reakcji ochronnej psychiki po doświadczeniu długotrwałego napięcia emocjonalnego. Epizod chorobliwej zazdrości, agresji słownej i nieprzewidywalnych wybuchów był dla Pana doświadczeniem przekraczającym granice bezpieczeństwa w relacji. Nawet jeśli zachowanie partnerki uległo poprawie, Pana układ emocjonalny nie „resetuje się” automatycznie.
Blokada bliskości fizycznej, wycofywanie się w konfliktach i brak spontanicznego pożądania są typowymi objawami wygaszenia reakcji więziowych po relacyjnym urazie. Psychika zapamiętała, że bliskość wiązała się z zagrożeniem, napięciem i upokorzeniem — dlatego dziś uruchamia dystans, mimo że na poziomie deklaratywnym nadal jest uczucie.
Nie da się „wymusić” powrotu bliskości ani przekonać się do niej siłą woli. Próby zmuszania się do seksu czy czułości pogłębiają blokadę, zamiast ją zmniejszać. Również interpretowanie Pana reakcji wyłącznie jako braku miłości jest uproszczeniem i nie oddaje psychologicznej złożoności sytuacji.
Kluczowe pytanie nie brzmi: „czy ją Pan kocha?”, lecz: czy w tej relacji możliwe jest realne odbudowanie poczucia bezpieczeństwa, a nie tylko poprawa zachowania jednej strony. Jeśli blokada utrzymuje się mimo poprawy ze strony partnerki, oznacza to, że koszt wcześniejszego doświadczenia był dla Pana bardzo wysoki.
Na tym etapie stoicie Państwo przed realnym wyborem: albo uznać, że to doświadczenie trwale zmieniło Pana zdolność do bycia w tej relacji, albo przyjąć, że odbudowa bliskości wymaga czasu, cierpliwości i akceptacji faktu, że Pana reakcje nie są złośliwością ani obojętnością, lecz konsekwencją przeciążenia emocjonalnego.
Pozdrawiam serdecznie
Blokada bliskości fizycznej, wycofywanie się w konfliktach i brak spontanicznego pożądania są typowymi objawami wygaszenia reakcji więziowych po relacyjnym urazie. Psychika zapamiętała, że bliskość wiązała się z zagrożeniem, napięciem i upokorzeniem — dlatego dziś uruchamia dystans, mimo że na poziomie deklaratywnym nadal jest uczucie.
Nie da się „wymusić” powrotu bliskości ani przekonać się do niej siłą woli. Próby zmuszania się do seksu czy czułości pogłębiają blokadę, zamiast ją zmniejszać. Również interpretowanie Pana reakcji wyłącznie jako braku miłości jest uproszczeniem i nie oddaje psychologicznej złożoności sytuacji.
Kluczowe pytanie nie brzmi: „czy ją Pan kocha?”, lecz: czy w tej relacji możliwe jest realne odbudowanie poczucia bezpieczeństwa, a nie tylko poprawa zachowania jednej strony. Jeśli blokada utrzymuje się mimo poprawy ze strony partnerki, oznacza to, że koszt wcześniejszego doświadczenia był dla Pana bardzo wysoki.
Na tym etapie stoicie Państwo przed realnym wyborem: albo uznać, że to doświadczenie trwale zmieniło Pana zdolność do bycia w tej relacji, albo przyjąć, że odbudowa bliskości wymaga czasu, cierpliwości i akceptacji faktu, że Pana reakcje nie są złośliwością ani obojętnością, lecz konsekwencją przeciążenia emocjonalnego.
Pozdrawiam serdecznie
Eksperci
Podobne pytania
- Dzień dobry! Pół roku temu na portalu randkowym poznałem kobietę i między nami od razu pojawiła się silna chemia. Istniały wprawdzie dwa problemy: odległość (160 km) oraz różnica wieku (ona 52 lata, ja 66), ale tego akurat nie widać, bo ja naprawdę wyglądam na mężczyznę młodszego o 20 lat. Tak samo było…
- Dzień dobry Mam pytanie, od 17 lat jestem z kobietą, od 6 lat po ślubie. Przeżywaliśmy trudne chwilę, kilka razy prawie się rozstawiliśmy. Po drodze wyszedł mój alkoholizm (dziś nie piję od 21 miesięcy) i depresja wieloletnią żony sięgająca dzieciństwa. Pi tych wszystkich problemach i wielu przykrych…
- Z chłopakiem jestem od 5 lat. Obydwoje mamy 22 lata. Ostatnio ze wszystkim mnie wkurza, to ze odpowiada mi nieodpowiednim tonem, co ja odbieram jako atak, ze nie sprząta po sobie czy nie stara się/nie mówi mi komplementów. Ostatnio dużo się kłócimy. I nie wiem czy to nie kwestia poddania się i po prostu…
- Dzień dobry, Problem mój jest dość złożony w swojej istocie. Jestem w związku z obecną żoną od 11 lat, od 7 w małżeństwie, w większości czasu małżeństwa pracuje w delegacjach za granicą aby łatwiej się żyło. 3 lata temu poznałem pewna kobietę z którą nawiązałem relacje czysto koleżeńską, z czasem…
- Dzień dobry. Od 12 lat jesteśmy z żoną małżeństwem (jako para od 18lat) mając dwójkę dzieci. Około dwóch tygodni temu, niestety przyłapałem żonę na wymianie dość jednoznacznych wiadomości z jej kolegą z pracy. Nie ukrywam, miedzy nami nie układało się najlepiej. Początek kryzysu oceniam ze nastąpił…
- Witam. Nie wiem sama od czego zacząć. Po ślubie jestem 19 lat, mamy troje dzieci. Kłóciliśmy się często, natomiast zazwyczaj o pierdoły, sprawy ważne zawsze umieliśmy przepracować. Mąż bardzo mnie * kochał", ja jego również. Na początku był bardzo zazdrosny, z czasem to się uspokoiło. Niestety w ubiegłym…
- Jestem żoną alkoholika 40lat Ten człowiek zdradza mnie całe życie Problem jest w tym ze zaczęło mi to przeszkadzać.Nie moge mu tego powiedzieć bo sie wszystkiego wyprze.Ostatnio wysledziłam ze dyskutuje ze swoimi sympatiami o tym ze jak mnie widzi w kuchni to mu sie dzieje niedobrze.Jak mam na to wszystko…
- Dzień dobry, nie wiem już co robić. Jestem z moją żoną od 24 lat, z czego 8 lat po ślubie oboje jesteśmy w okolicy 40tki. Mamy córkę z drugiej ciąży. Gdzie stratę pierwszej ciąży ciężko przeszliśmy oboje z czego żona myślę że tego nie uporządkowała Od początku w sumie jak jest córka moje zdanie wychowawcze…
- Dzień dobry, jesteśmy z moim partnerem ponad 4 lata ze sobą, bardzo się kochamy i czujemy się ze sobą szczęśliwi. Problem pojawia się sytuacjach kryzysowych, po kłótniach. Mój partner nie potrafi wyciągnąć ręki, przeprosić, załagodzić sytuację. Zawsze robię to ja. Pokłóciliśmy się tydzień temu, schemat…
- Dzień dobry. Mój mąż od jakiegoś czasu ma większy kontakt z moją siostrą cioteczna niż ze mną i nasza córka, rzadko spędza z nami czas bo jak on to tłumaczy dużo pracy tylko że kilka lat wcześniej miał czas dla własnej rodziny. Teraz potrafi mi się śmiać prosto w twarz i z uśmiechem na twarzy mówi że…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 114 pytań dotyczących usługi: kryzys w związku
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.