Mam nadwagę, ale boję się odchudzania. Przez tą mini-obsesję przytyłam 7kg w ciągu ostatnich 2 lat.

8 odpowiedzi
Mam nadwagę, ale boję się odchudzania. Przez tą mini-obsesję przytyłam 7kg w ciągu ostatnich 2 lat. Odczuwam przymus zdrowego jedzenia, częstego badania się i wpychania w siebie warzyw, owoców, kaszy i "normalnych posiłków" nawet wtedy, gdy nie czuję się głodna (bo co jeśli mi się tylko wydaje, że nie jestem głodna, a moje ciało tego potrzebuje?). Każdy deficyt - chociażby 100 kalorii, powoduje we mnie dyskomfort - uważam to za nienormalne, nienaturalne i niezdrowe. Muszę zjeść dokładnie tyle kalorii ile potrzebuję - a najlepiej więcej. Dzięki obsesji badania się wiem, że nie mam żadnych chorób matabolicznych i musi to siedzieć w mojej głowie. Nie chcę mieć już nadwagi, jednak każdą kalorię spaloną podczas ćwiczeń rekompensuję jedzeniem. Boję się nawet najzdrowszych diet - ponieważ każda przewiduje deficyt kaloryczny. I właśnie tego deficytu się boję. Po dwóch latach jestem już tym wykończona.
Witam, pytanie jest kiedy zaczął się ten stan psychicznego uzupełniania kalorii, co spowodowało, że odczuwa Pani tak duży stres z tym związany. Kluczem do rozwiązania Pani problemu może być samoświadomość, do której może Pani pomóc dotrzeć właśnie psycholog prowadzący terapię skoncentrowaną na rozwiązaniu problemu. Pozdrawiam serdecznie, Hanna Szustorowska
Znajdź eksperta
mgr Anna Kasprzak
Psycholog, Biegły sądowy
Lublin
Droga Autorko. Problem z którym się zmagasz jest bez wątpienia bardzo ciężki i wymagający dla Ciebie i w dość znacznym stopniu wpływa na Twoje życie. Jedzenie jest nieodzownym elementem naszej codzienności, a ciągła kontrola, myślenie nad tym i strach przed schudnięciem są bez wątpienia wykańczające. Przyczyn takiego zachowania może być wiele. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co już udało Ci się osiągnąć. Świetnie, że wykluczyłaś wszelkie problemy związane z fizycznością, ponieważ jest to pierwszy krok do zweryfikowania ewentualnych trudności. W moim odczuciu to z czym się zmagasz jest mocno osadzone w psychice. Zachęcam Cię do skorzystania ze wsparcia specjalisty jakim jest psychodietetyk. Dzięki jego wiedzy i doświadczeniu dojdziesz do tego czym spowodowana jest ta obawa, jak sobie z nią poradzić a co najważniejsze - przepracujesz emocje i trudności. Specjalista z obszaru psychodietetyki ma wszystkie niezbędne narzędzia do tego, aby Ci pomóc. Życzę Ci dużo zdrowia!
mgr Agnieszka Kałoska
Psycholog
Otwock
Dzien dobry,
pracę należy zacząć od przeszukania pamięci i odnalezienia momentu gdy lęk ten zaczął się pojawiać i wpływać na Pani wybory żywieniowe. Ważne, że udała się Pani do lekarza i wykluczyła choroby somatyczne. Zastanawia mnie tez co skłoniło Panią teras do szukania pomocy skoro trwa to jak rozumiem juz 2 lata.
dr Paula Szcześniewska
Psycholog, Dietetyk
Poznań
Dzień dobry. Wyobrażam sobie, że poziom zmęczenia wywołany utrzymującym się przez 2 lata problemem jest już bardzo wysoki. Sytuację, której Pani się znalazła, warto jednak skonsultować indywidualnie z psychologiem specjalizującym się w psychodietetyce i leczeniu zaburzeń jedzenia. Bardzo ważne jest, by zidentyfikować źródło lęku i dyskomfortu, o którym Pani wspomina, a także mechanizm stojący za wzmożonym poczuciem głodu w sytuacji nakładania na siebie kontroli żywieniowej. Dopiero wtedy będzie możliwa praca nad wyeliminowaniem problemu. Jednocześnie warto wspólnie ze specjalistą przyjrzeć się Pani wzorcowi odżywiania oraz przekonaniom dotyczącym jedzenia, zdrowia, ciała, wagi i kontroli.
 Julia Mrozowska
Psycholog, Psychoonkolog
Warszawa
Wygląda na to, że odchudzanie i kontrola nad jedzeniem stały się dla Ciebie źródłem stresu i napięcia, co może mieć związek z lękiem przed niedoborami lub „niedożywieniem” organizmu. Taka nadmierna koncentracja na ilości kalorii i jedzeniu może być bardzo obciążająca psychicznie i fizycznie.

Warto rozważyć wsparcie terapeutyczne, które pomoże Ci odzyskać zdrowszą relację z jedzeniem, zaufanie do sygnałów ciała i komfort w podejściu do odżywiania. Praca nad regulacją emocji i przekonań związanych z odżywianiem może pomóc przełamać ten stresujący cykl.
mgr Adam Zajączkowski
Psycholog, Psychoterapeuta
Poznań
Nie da się w takiej formie postawić rzetelnej diagnozy, niemniej z tego, co zrozumiałem, to poczucie, że mógł pojawić się nawet niewielki deficyt kaloryczny wywołuje niepokój, a "dojedzenie" działa kojąco. Uważam, że dobrze byłoby określić przyczynę takich cykli podczas diagnozy u psychologa. Przy wprowadzeniu zmiany jednak raczej nie obędzie się bez psychoterapii - raczej długoterminowej. Bez terapii - i współpracy z dietetykiem - waga najprawdopodobniej będzie rosła, a tym samym będzie Pani coraz bardziej ryzykowała swoim zdrowiem. Nadwaga - nawet nieduża - jest zawsze czynnikiem ryzyka.
mgr Patrycja Borowska
Psycholog, Psychotraumatolog, Seksuolog
Wrocław
Dzień dobry,
z tego, co Pani opisuje, wynika, że od dłuższego czasu doświadcza Pani silnego napięcia i lęku związanego z jedzeniem, deficytem kalorycznym i kontrolą masy ciała. Choć fizyczne badania nie wykazują chorób metabolicznych, opisane zachowania i obawy mogą wskazywać na trudności o podłożu psychologicznym – szczególnie w obszarze relacji z jedzeniem oraz radzenia sobie z lękiem.

Każdy deficyt kaloryczny, nawet minimalny, uruchamia w Pani bardzo silny dyskomfort, który jest rekompensowany jedzeniem. Taki mechanizm bywa sposobem, w jaki organizm i psychika „bronią się” przed odczuwanym zagrożeniem. To zrozumiałe, że po dwóch latach takiej walki czuje się Pani wyczerpana.

W takiej sytuacji kluczowe może być nie tyle samo wprowadzenie diety, ile praca nad stopniowym zmniejszaniem lęku przed deficytem i odbudowaniem naturalnego poczucia głodu i sytości. Najlepsze efekty daje połączenie pracy psychoterapeutycznej z ewentualnym wsparciem dietetyka, który rozumie mechanizmy zaburzeń odżywiania.

Zachęcam do skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty specjalizującego się w zaburzeniach odżywiania. W bezpiecznej, stopniowej pracy można odzyskać swobodę jedzenia, zmniejszyć napięcie i wprowadzić zdrowe zmiany w masie ciała – bez poczucia przymusu i strachu.

Pozdrawiam
Patrycja Borowska
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, brzmi bardzo męcząco — nie tylko ze względu na samą wagę, ale przede wszystkim przez ciągłe napięcie wokół jedzenia, kalorii, zdrowia i kontroli. Widzę, że bardzo chce Pani zadbać o siebie, ale sposób, w jaki ten lęk działa, paradoksalnie zaczyna Panią ograniczać i wyczerpywać.
Nie mogę postawić diagnozy na podstawie wiadomości, ale opisuje Pani mechanizm, który może przypominać lęk zdrowotny, natrętną potrzebę kontroli albo trudności z obszaru zaburzeń odżywiania — niekoniecznie w stereotypowym znaczeniu „za mało jem”, ale raczej w postaci silnego przymusu jedzenia „idealnie”, „wystarczająco”, „zdrowo” i bez żadnego deficytu. To, że myśl o nawet niewielkim deficycie kalorii wywołuje duży dyskomfort, jest ważnym sygnałem, że problem nie dotyczy tylko odchudzania, ale przede wszystkim lęku.
Warto też zauważyć, że Pani ciało i głód stały się czymś, czemu trudno zaufać. Pojawia się pytanie: „a co jeśli mi się tylko wydaje, że nie jestem głodna?”. To może prowadzić do ciągłego sprawdzania, liczenia, jedzenia „na wszelki wypadek” i rekompensowania każdej aktywności. W takim układzie jedzenie przestaje być zwykłą częścią życia, a zaczyna być źródłem napięcia i przymusu.
Myślę, że dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychoterapeutą pracującym z zaburzeniami lękowymi, natręctwami i trudnościami w relacji z jedzeniem. Pomocna może być także współpraca z dietetykiem klinicznym lub psychodietetykiem, ale ważne, żeby była to osoba, która nie będzie wzmacniać obsesyjnego liczenia i kontroli, tylko pomoże budować bezpieczniejszą, spokojniejszą relację z jedzeniem i ciałem.
Nie zaczynałabym od kolejnej diety ani od zmuszania się do deficytu „na siłę”, bo przy tak dużym lęku może to tylko nasilić napięcie. Najpierw warto zrozumieć, czego dokładnie Pani się boi: utraty zdrowia, osłabienia organizmu, głodu, choroby, braku kontroli, zrobienia sobie krzywdy dietą. Dopiero wtedy można stopniowo pracować nad odzyskiwaniem elastyczności.
W terapii można byłoby przyjrzeć się między innymi temu, skąd wzięło się przekonanie, że deficyt kalorii jest zawsze nienaturalny i niebezpieczny, dlaczego zdrowe jedzenie stało się przymusem oraz jak odróżniać troskę o ciało od lękowej kontroli. Celem nie byłoby „zabrać Pani zdrowe nawyki”, tylko sprawić, żeby zdrowie nie było okupione ciągłym strachem.
To, że jest Pani tym wykończona, jest bardzo zrozumiałe. Dwa lata życia w takim napięciu mogą naprawdę odebrać poczucie swobody. Warto poszukać pomocy — nie dlatego, że „nie daje Pani rady”, tylko dlatego, że zasługuje Pani na spokojniejsze życie, w którym jedzenie, ciało i zdrowie nie zajmują tyle miejsca w głowie.
Pozdrawiam serdecznie

Eksperci

Simona Bottari

Simona Bottari

Psychoterapeuta, Seksuolog, Psycholog

Łódź

umów wizytę
Piotr Jarawka

Piotr Jarawka

Psycholog

Ruda Śląska

Maria Agnieszka Jakubowska

Maria Agnieszka Jakubowska

Psycholog

Warszawa

Angelika Urbańska

Angelika Urbańska

Psycholog

Tarnowskie Góry

Marlena Webner

Marlena Webner

Psycholog

Witkowo

Podobne pytania

Masz pytania?

Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 33 pytań dotyczących: Konsultacja psychologiczna
  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.