Dzień dobry mam problem z moją dziewczyną. Ona chodzi do psychologa i psychiatry - bierze leki, zaws
6
odpowiedzi
Dzień dobry mam problem z moją dziewczyną. Ona chodzi do psychologa i psychiatry - bierze leki, zawsze dba o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Ma stany lekowe i cały czas się stresuje. Ja jestem osobbą entuzjastyczną do życia i zawsze szukam harmoni w życiu. Ale okąd jestem z moją dziewczyną nauczyłem się że "wszystko jest straszne" "trzeba bac się tego i tamtego" żyje w strachu i depresji do okoła mnie czuje że moja dziewczyna ottula mnie złym stanem psychicznym. Staram się jak mogę ją wspierać - mówić miłe słowa i chce doradzać jak potrafię. Ona na mnie krzyczy że ja jej nie rozumiem że jestem według niej bez empatii że ona nie chce moich rad tylko jak to nazywa "wsparcia". To ja pytam jej co dla niej oznacza wsparcie czy miłe słowa czy powiedzenie że bedzie dobrze - ona ze tak i że jeszcze muszę wysłuchiwać jej opowieści które dla mnie są mega dołujące i depresyjne i nie mam ochoty tego słuchać ( w kółko mówi jaka to ona biedna jak jej źle, że tu ją boli że w pracy źle - cały czas negatywne rzeczy), jak ją zapytam z czego się cieszy, co dziś udało jej się zrobić - to ona i tak wszystko sprowadza do negatywów ;/// Do tego czuje że ta sytuacja ciągnie się już tak długo że jestem wrakiem człowieka - ja nie mam prawa poczuć się gorzej - bo przecież to ona jest tą u której wszystko jest źle ;/ Mam już dość, do tego ostatnio poznałyśmy jednego kolegę i on też cały czas narzeka - i moja dziewczyna i ten kolega dzwonią do siebie i jedno przez drugie narzeka do siebie i jak jestem w domu i słyszę ich rozmowy to mnie szlag trafia - jak można tak bez sensu tracić energię na narzekanie non stop - oni nie potrafią szukać rozwiazania i planować - zatapiają się w tym jak to jest źle .... i jak kilka razy im powiedziałem żeby już przestali narzekać to dostałem tylko masę niemiłych słów że jestem bez empatii ten który nie potrafi się postawić w ich sytuacji etc. mam dość. Nie wiem jak mam rozmawiać z moją dziewczyną żeby ją czymś nie urazić, staram się jak najbardziej ostrożnie podchodzić do rozmowy - chwalę ją, komplmentuje, wysłuchuje ale podobno zawsze palne coś co jest "nie empatyczne" "i nie inkluzywne" - czuje się cały czas odtrącany, oceniany i tak jakby tylko ona miała tylko prawo do żalenia mi się i ja mam być jej giermkiem a i tak jestem tym złym .... ;/ straciłem już ten entuzjazm życiowy - bo ona go przytłacza, proszę o radę, jest dla mnie meczące na siłe słuchać jej narzekań.
Dzień dobry. Z tego co przeczytałem Pana dziewczyna ma problemy, natomiast jest pod opieką specjalistów. Uważam, że warto, aby Pan też zadbał o stan swojej psychiki i skorzystał z pomocy psychologa. Pozdrawiam Jarek Gorczyca, psycholog.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Witam,
z Pana wiadomości wynika, że jest Pan bardzo obciążony problemami Pana dziewczyny. Jednakże warto pamiętać, że to nie Pan jest odpowiedzialny za jej stan psychiczny. Może warto by było, aby Pan zadbał o wsparcie w Pana otoczeniu, które na ten moment ciężko jest uzyskać od dziewczyny, która zmaga się z lękami. Pana naturalnie entuzjastyczne usposobienie może również pomóc Panu w zachowaniu zdrowia psychicznego. Warto skupić się "na sobie" oczywiście nie krzywdząc przy tym innych. Może rozwijanie swoich pasji i większa ilość odpoczynku pomogłaby Panu. Na pewno asertywna postawa w stosunku do dziewczyny również może pomóc, jeśli czuje się Pan obarczany jej złym nastrojem. Życzę powodzenia.
Pozdrawiam
z Pana wiadomości wynika, że jest Pan bardzo obciążony problemami Pana dziewczyny. Jednakże warto pamiętać, że to nie Pan jest odpowiedzialny za jej stan psychiczny. Może warto by było, aby Pan zadbał o wsparcie w Pana otoczeniu, które na ten moment ciężko jest uzyskać od dziewczyny, która zmaga się z lękami. Pana naturalnie entuzjastyczne usposobienie może również pomóc Panu w zachowaniu zdrowia psychicznego. Warto skupić się "na sobie" oczywiście nie krzywdząc przy tym innych. Może rozwijanie swoich pasji i większa ilość odpoczynku pomogłaby Panu. Na pewno asertywna postawa w stosunku do dziewczyny również może pomóc, jeśli czuje się Pan obarczany jej złym nastrojem. Życzę powodzenia.
Pozdrawiam
Dzien dobry,
Czytając Pana wypowiedź czuję bardzo dużo frustracji i irytacji w związku z zaistniałą sytuacją. Czy ma Pan jakieś sposoby, aby rozładować napięcie ? Pasję, zainteresowania ? Warto, aby skupił się Pan teraz w większym stopniu na sobie. Dziewczyna jest zaopiekowana i to ona odpowiada za swój stan psychiczny. Może ją Pan wspierać, ale nie zadecyduje za nią, nie zmieni myślenia. Warto, aby Pan również skorzystał z porady psychologicznej, aby wzmocnić swoje zasoby i utrzymywać asertywna postawę wobec dziewczyny.
Czytając Pana wypowiedź czuję bardzo dużo frustracji i irytacji w związku z zaistniałą sytuacją. Czy ma Pan jakieś sposoby, aby rozładować napięcie ? Pasję, zainteresowania ? Warto, aby skupił się Pan teraz w większym stopniu na sobie. Dziewczyna jest zaopiekowana i to ona odpowiada za swój stan psychiczny. Może ją Pan wspierać, ale nie zadecyduje za nią, nie zmieni myślenia. Warto, aby Pan również skorzystał z porady psychologicznej, aby wzmocnić swoje zasoby i utrzymywać asertywna postawę wobec dziewczyny.
Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji, gdzie z jednej strony pragniesz wspierać swoją dziewczynę, ale z drugiej strony czujesz się przytłoczony jej problemami. Twoja dziewczyna zmaga się z poważnymi problemami psychicznymi, które wpływają na wasz związek i Twoje samopoczucie. Wsparcie, jakie jej oferujesz, wydaje się jej niewystarczające, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Bycie z kimś, kto stale narzeka i widzi świat w negatywnych barwach, może być niezwykle wyczerpujące emocjonalnie, zwłaszcza gdy sam starasz się żyć optymistycznie i szukasz harmonii. Twoja dziewczyna potrzebuje wsparcia, ale to nie oznacza, że Ty musisz poświęcać swoje zdrowie psychiczne. Warto szczerze porozmawiać z nią o tym, jak się czujesz i jak jej zachowanie na Ciebie wpływa. Ważne jest, abyś również zadbał o siebie i swoje potrzeby.
Możesz spróbować ustalić pewne granice w waszych rozmowach, aby nie były one tylko o negatywach. Może warto zaproponować, abyście wspólnie znaleźli sposoby na poprawę jej samopoczucia, np. poprzez aktywność fizyczną, medytację czy wspólne hobby. Jeśli rozmowy z nią nie przynoszą poprawy, warto rozważyć wspólną terapię dla par, gdzie pod okiem specjalisty będziecie mogli pracować nad poprawą komunikacji i wzajemnym zrozumieniem.
Pamiętaj, że Twoje zdrowie psychiczne jest równie ważne. Znalezienie balansu między wsparciem dla niej a dbaniem o siebie może być kluczowe dla utrzymania zdrowego związku.
Bycie z kimś, kto stale narzeka i widzi świat w negatywnych barwach, może być niezwykle wyczerpujące emocjonalnie, zwłaszcza gdy sam starasz się żyć optymistycznie i szukasz harmonii. Twoja dziewczyna potrzebuje wsparcia, ale to nie oznacza, że Ty musisz poświęcać swoje zdrowie psychiczne. Warto szczerze porozmawiać z nią o tym, jak się czujesz i jak jej zachowanie na Ciebie wpływa. Ważne jest, abyś również zadbał o siebie i swoje potrzeby.
Możesz spróbować ustalić pewne granice w waszych rozmowach, aby nie były one tylko o negatywach. Może warto zaproponować, abyście wspólnie znaleźli sposoby na poprawę jej samopoczucia, np. poprzez aktywność fizyczną, medytację czy wspólne hobby. Jeśli rozmowy z nią nie przynoszą poprawy, warto rozważyć wspólną terapię dla par, gdzie pod okiem specjalisty będziecie mogli pracować nad poprawą komunikacji i wzajemnym zrozumieniem.
Pamiętaj, że Twoje zdrowie psychiczne jest równie ważne. Znalezienie balansu między wsparciem dla niej a dbaniem o siebie może być kluczowe dla utrzymania zdrowego związku.
Dzień dobry,
Wydaje mi się, że najepszym rozwiązaniem będzie konsultacja pary, podczas której psychoterapeuta pokieruje rozmową w taki sposób, aby każdy z Was nazwał swoje potrzeby i sprawdził gdzie są punkty zapalne tej relacji i jak je wspólnie rozwiązywać.
Wydaje mi się, że najepszym rozwiązaniem będzie konsultacja pary, podczas której psychoterapeuta pokieruje rozmową w taki sposób, aby każdy z Was nazwał swoje potrzeby i sprawdził gdzie są punkty zapalne tej relacji i jak je wspólnie rozwiązywać.
Dzięki, że to tak szczerze opisałeś. To, co przeżywasz, nie jest brakiem empatii — to jest realne przeciążenie emocjonalne. I to bardzo ważne, żeby to nazwać wprost.
Powiem jasno i stanowczo, ale z troską:
1. Wsparcie ≠ bycie emocjonalnym koszem
Twoja dziewczyna ma prawo do chorowania, lęku, leczenia i gorszych dni.
Ale Ty masz dokładnie takie samo prawo do swoich granic.
Jeżeli:
słuchasz ciągłego narzekania,
rezygnujesz z własnych emocji,
czujesz się „wrakiem człowieka”,
boisz się odezwać, żeby nie zostać oskarżonym o brak empatii,
to to nie jest zdrowa relacja wspierająca. To jest relacja jednostronna.
Wsparcie nie polega na:
ciągłym wysłuchiwaniu bez końca,
rezygnowaniu z siebie,
zakazie mówienia „to mnie już przerasta”.
2. Masz prawo NIE chcieć słuchać
To bardzo ważne zdanie, które warto, żebyś zapamiętał:
„Mogę kochać i wspierać, ale nie muszę uczestniczyć w ciągłym zalewie negatywnych emocji.”
To, że jej opowieści są dla Ciebie dołujące, nie czyni Cię złym człowiekiem.
Czyni Cię człowiekiem z układem nerwowym, który ma swoje granice.
3. Dlaczego ona mówi, że jesteś „nieempatyczny”?
Bo:
ona chce regulować swoje emocje przez Ciebie,
a Ty próbujesz radzić sobie aktywnie (rozwiązania, równowaga, sens).
To są dwa zupełnie różne style funkcjonowania.
Dla niej „wsparcie” =
wysłuchuj, potwierdzaj, nie kwestionuj, nie zmieniaj tonu
Dla Ciebie „bycie w relacji” =
dialog, równowaga, wzajemność, rozwój
To nie oznacza, że któreś z Was jest złe.
Ale oznacza, że bez jasnych granic ta relacja Cię wyniszcza.
4. Bardzo ważne: Ty też znikasz
Napisałeś coś alarmującego:
„ja nie mam prawa poczuć się gorzej”
To jest czerwone światło
Relacja, w której jedna osoba ma monopol na cierpienie, jest toksyczna, nawet jeśli wynika z choroby.
Choroba psychiczna wyjaśnia zachowania, ale nie daje immunitetu na ranienie drugiej osoby.
5. Co możesz powiedzieć – konkretnie i bez agresji
Nie „na palcach”. Nie w tłumaczeniu się. Tylko jasno:
„Bardzo Ci współczuję i zależy mi na Tobie.
Ale ciągłe rozmowy pełne narzekania i beznadziei bardzo mnie obciążają.
Zauważyłem, że tracę przez to energię, radość i zaczynam się źle czuć psychicznie.
Potrzebuję, żebyśmy znaleźli inną formę wsparcia, bo w tej chwili to mnie niszczy.”
Jeśli odpowie: „jesteś nieempatyczny” — możesz spokojnie powiedzieć:
„Empatia nie polega na tym, że mam przestać istnieć.
Mogę Cię wspierać, ale nie kosztem własnego zdrowia.”
6. O kolegu i „wspólnym narzekaniu”
To, co opisujesz, to wzajemne wzmacnianie negatywnego stanu.
Masz pełne prawo powiedzieć:
„Nie chcę uczestniczyć w rozmowach, które polegają wyłącznie na narzekaniu.
Jeśli będzie rozmowa o rozwiązaniach lub czymś neutralnym — okej.
Jeśli nie — wychodzę / zakładam słuchawki / idę do innego pokoju.”
To nie jest brak empatii.
To jest dbanie o własny układ nerwowy.
7. Najważniejsze pytanie (uczciwe, ale trudne)
Zadaj je sobie szczerze, nie teraz, tylko na spokojnie:
Czy w tej relacji mogę być sobą — czy tylko regulatorem cudzego cierpienia?
Bo jeśli:
Twoja radość jest „problemem”,
Twoje granice są „brakiem empatii”,
Twoje emocje są niewidzialne,
to nie jesteś partnerem.
Jesteś funkcją.
Jeśli chcesz, mogę:
pomóc Ci ułożyć jedną, bardzo konkretną rozmowę z nią (zdanie po zdaniu),
pomóc rozróżnić: gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna poświęcanie siebie,
albo uczciwie przeanalizować, czy ta relacja ma dla Ciebie przyszłość, bez moralizowania.
Nie jesteś „złym człowiekiem”.
Jesteś zmęczonym człowiekiem, który za długo był sam z cudzym ciężarem.
Powiem jasno i stanowczo, ale z troską:
1. Wsparcie ≠ bycie emocjonalnym koszem
Twoja dziewczyna ma prawo do chorowania, lęku, leczenia i gorszych dni.
Ale Ty masz dokładnie takie samo prawo do swoich granic.
Jeżeli:
słuchasz ciągłego narzekania,
rezygnujesz z własnych emocji,
czujesz się „wrakiem człowieka”,
boisz się odezwać, żeby nie zostać oskarżonym o brak empatii,
to to nie jest zdrowa relacja wspierająca. To jest relacja jednostronna.
Wsparcie nie polega na:
ciągłym wysłuchiwaniu bez końca,
rezygnowaniu z siebie,
zakazie mówienia „to mnie już przerasta”.
2. Masz prawo NIE chcieć słuchać
To bardzo ważne zdanie, które warto, żebyś zapamiętał:
„Mogę kochać i wspierać, ale nie muszę uczestniczyć w ciągłym zalewie negatywnych emocji.”
To, że jej opowieści są dla Ciebie dołujące, nie czyni Cię złym człowiekiem.
Czyni Cię człowiekiem z układem nerwowym, który ma swoje granice.
3. Dlaczego ona mówi, że jesteś „nieempatyczny”?
Bo:
ona chce regulować swoje emocje przez Ciebie,
a Ty próbujesz radzić sobie aktywnie (rozwiązania, równowaga, sens).
To są dwa zupełnie różne style funkcjonowania.
Dla niej „wsparcie” =
wysłuchuj, potwierdzaj, nie kwestionuj, nie zmieniaj tonu
Dla Ciebie „bycie w relacji” =
dialog, równowaga, wzajemność, rozwój
To nie oznacza, że któreś z Was jest złe.
Ale oznacza, że bez jasnych granic ta relacja Cię wyniszcza.
4. Bardzo ważne: Ty też znikasz
Napisałeś coś alarmującego:
„ja nie mam prawa poczuć się gorzej”
To jest czerwone światło
Relacja, w której jedna osoba ma monopol na cierpienie, jest toksyczna, nawet jeśli wynika z choroby.
Choroba psychiczna wyjaśnia zachowania, ale nie daje immunitetu na ranienie drugiej osoby.
5. Co możesz powiedzieć – konkretnie i bez agresji
Nie „na palcach”. Nie w tłumaczeniu się. Tylko jasno:
„Bardzo Ci współczuję i zależy mi na Tobie.
Ale ciągłe rozmowy pełne narzekania i beznadziei bardzo mnie obciążają.
Zauważyłem, że tracę przez to energię, radość i zaczynam się źle czuć psychicznie.
Potrzebuję, żebyśmy znaleźli inną formę wsparcia, bo w tej chwili to mnie niszczy.”
Jeśli odpowie: „jesteś nieempatyczny” — możesz spokojnie powiedzieć:
„Empatia nie polega na tym, że mam przestać istnieć.
Mogę Cię wspierać, ale nie kosztem własnego zdrowia.”
6. O kolegu i „wspólnym narzekaniu”
To, co opisujesz, to wzajemne wzmacnianie negatywnego stanu.
Masz pełne prawo powiedzieć:
„Nie chcę uczestniczyć w rozmowach, które polegają wyłącznie na narzekaniu.
Jeśli będzie rozmowa o rozwiązaniach lub czymś neutralnym — okej.
Jeśli nie — wychodzę / zakładam słuchawki / idę do innego pokoju.”
To nie jest brak empatii.
To jest dbanie o własny układ nerwowy.
7. Najważniejsze pytanie (uczciwe, ale trudne)
Zadaj je sobie szczerze, nie teraz, tylko na spokojnie:
Czy w tej relacji mogę być sobą — czy tylko regulatorem cudzego cierpienia?
Bo jeśli:
Twoja radość jest „problemem”,
Twoje granice są „brakiem empatii”,
Twoje emocje są niewidzialne,
to nie jesteś partnerem.
Jesteś funkcją.
Jeśli chcesz, mogę:
pomóc Ci ułożyć jedną, bardzo konkretną rozmowę z nią (zdanie po zdaniu),
pomóc rozróżnić: gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna poświęcanie siebie,
albo uczciwie przeanalizować, czy ta relacja ma dla Ciebie przyszłość, bez moralizowania.
Nie jesteś „złym człowiekiem”.
Jesteś zmęczonym człowiekiem, który za długo był sam z cudzym ciężarem.
Eksperci
Podobne pytania
- Dzien dobry jestem osobą z upośledzeniem umiarkowanym zaburzeniami osobowości lękami stresem bardzo sie boje rozmawiac z ludzmi normalnymi ma do mnie przyjsc na wizyte lekarz psychiatra sądowy a ja bardzo sie boje tej wizyty chciałbym wiedziec co moge zrobic zeby sie nie stresować nie umiem sobie poradzic…
- Mam taki problem, bo od kilku miesięcy spotykam się z ciotką (siostrą mojego taty) mam 23 lata a ona 51. W związku z tym mam dwa pytania: 1.Czy możemy chodzić ze sobą? 2.Czy się ujawnić przed najbliższymi?
- Mam nadwagę, ale boję się odchudzania. Przez tą mini-obsesję przytyłam 7kg w ciągu ostatnich 2 lat. Odczuwam przymus zdrowego jedzenia, częstego badania się i wpychania w siebie warzyw, owoców, kaszy i "normalnych posiłków" nawet wtedy, gdy nie czuję się głodna (bo co jeśli mi się tylko wydaje, że nie…
- Dzień dobry, jestem ze swoją partnerką w związku ponad rok. Od dłuższego czasu niestety borykamy się z coraz większymi problemami z powodu bardzo pogłębionego lęku mojej partnerki do świata. Staram się ją wspierać i budować jej pewność siebie (która była i wciąż jest naprawdę niska). Niestety myślę,…
- Poszukuję psychoterapeuty, który specjalizuje się w traumach seksualnych i pracuje metodą superwizji. Zależy mi również na odpowiednich kwalifikacjach terapeuty. Jestem po zakończonej psychoterapii, która nie przyniosła oczekiwanych skutków w obszarze traumy spowodowanej molestowaniem w dzieciństwie.
- Dzień dobry mam 16 lat i odkąd pamiętam bardzo duży problem z osobowością jeżeli w ogóle tak to mogę nazwać. Jestem bardzo niestabilna emocjonalnie mam ciągłe zmiany nastroju, w ciągu jednego dnia potrafię zmienić nastrój niewyobrażalnie wiele razy. Mam skłonność do autoagresji. Nie mam żadnego celu…
- Witam, Mam problem z 9 letnim dzieckiem. Dziewczynka, z jednej strony rozsądna, lubiąca czytać, bardzo ładnie wysławiająca się. Z drugiej strony obserwuje ogromny problem z radzeniem sobie z emocjami. Próbowałam już wszystkiego - rozmowy, ksiązki. Niestety bez rezultatów. Zachowania, które mnie niepokoją…
- Dzień dobry, jak pokonać paniczny strach przed ciążą? Stosuję tabletki antykoncepcyjne a i tak bardzo boję się wpadki do tego stopnia, że codziennie o tym myślę i się stresuję. Co miesiąc robię testy i czytam fora poświęcone temu tematowi. Bardzo utrudnia mi to normalne funkcjonowanie.
- Mam taki problem, bo od kilku miesięcy spotykam się z ciotką (siostrą mojego taty) mam 23 lata a ona 51. Chcielibyśmy uprawiać seks, najlepiej bez zabezpieczeń. Co mamy zrobić?
- Czuję straszną pustkę w sobie ale nie zawsze, raz jest dobrze a nagle czuję przytłaczająca pustkę które zmienia mój chumor. Nie czuję się z tym dobrze, jest to strasznie uporczywe, przez to dochodzi smutek ale nic więcej. Nie widzę sensu, są to dziwne wahania.. Jeśli chodzi o życie to mam wielu znajomych…
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 33 pytań dotyczących: Konsultacja psychologiczna
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.