Dzień dobry, mój problem zaczął się 4 miesiące temu od 2 lat żyje w wiecznym stresie , nerwach. Wszy
Dzień dobry, mój problem zaczął się 4 miesiące temu od 2 lat żyje w wiecznym stresie , nerwach. Wszystko zaczęło się od zwykłego bólu brzucha , który trwał 3 tygodnie leczony byłem na zatrucie , ale nic nie pomagało po raz pierwszy w życiu dostałem ,, ataku'' ( zazwyczaj gdy spotyka mnie atak , zaczynam odruchowo chodzić po domu , mam uderzenia gorąca , cały czas powtarzam , że coś mi jest , jestem na cos chory. Zazwyczaj przechodzi po kilku minutach , czasami stosowałem hydroxyzyne. Lekarz pierwszego kontaktu zlecił podstawowe badania , w których wszystko jest w porządku. W międzyczasie pojawiły się nowe objawy tj. myśli odnośnie tego ze mam schizofrenie , chorobę dwubiegunową , urojenia , coś mi się stało w głowę i myśli że kogoś zaraz zaatakuje , zrobię krzywdę. Mysli odnośnie stworzenia świata, funkcjonowania człowieka , potrafia mnie wybudzić zawroty głowy. Od tamtej pory czuje się dziwnie nic mnie nie boli , ale też nie umiem powiedzieć co mi jest poprostu czuje sie dziwnie. Wachania nastroju.
9 odpowiedzi
Zrobił Pan podstawowe badania i wysłał zapytanie, czyli próbuje Pan sobie poradzić z trudnymi objawami. Teraz pora na kolejny krok, czyli umówienie się do psychologa lub psychoterapeuty, co pozwoli zidentyfikować problem i wybrać drogę do poprawy samopoczucia.
Bywa tak, że problemy związane z psychiką ujawniają się właśnie za pomocą objawów somatycznych - związanych ze zdrowiem fizycznym. Jeżeli w badaniach zleconych przez lekarza rodzinnego wszystko jest w porządku, warto zastanowić się nad wizytą u psychologa, gdzie wstępna diagnoza da pewien obraz tego, czy dolegliwości mogą być związane ze zdrowiem psychicznym.
Dzień dobry, opisywane objawy oczywiście mogą być wywołane przez wspomniany przewlekły stres, a nawet pasują do często spotykanych objawów. Mózg reaguje na pracę układu hormonalnego i wywołuje objawy psychosomatyczne. Gorsza wiadomość jest taka, że opisywane objawy nie leczone, nasilają się i utrwalają co może już prowadzić do coraz poważniejszych stanów. Wskazane jest tu pilna konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą. Pozdrawiam.
Dzien Dobry, widzę, że sytuacja jest trudna. Zlecam udać się po wsparcie do psychologa lub psychoterapeuty. Myślę, że regularne spotkania przyniosą korzyść w postaci zrozumienia objawó i lepszego samopoczucia.
W przebiegu zaburzeń lękowych bardzo częsta jest myśl, że to "początek końca". " Umrę, zwariuję, uduszę się, zemdleję, oślepnę..." Te przykre objawy są wynikiem rozregulowania systemu alarmowego organizmu, można to porównać do awarii alarmu, zamontowanego w mieszkaniu, który włącza się bez powodu. Bardzo często zaburzenie lękowe rozwija się, jako odpowiedź na doświadczenie traumatyczne, zbyt przeciążające - lub np. jako odpowiedź na długotrały stres. Kluczowe jest zadbanie o siebie i zaopiekowanie się sobą w kierunku przywrócenia bezpieczeństwa. Warto ćwiczyć oddech (skupiając uwagę na długim, swobodnym wydechu), spacerować, słuchać muzyki, jeść wartościowe posiłki, zwolnić tempo życia. .Bardzo pomocne jest w takiej sytuacji wsparcie terapeutyczne - które pomoże Panu na "tu i teraz", a także na przyszłość, przywracając komfort życia i zaufanie do świata.
Rozumiem, że przeżywasz trudny okres związany z różnymi objawami psychicznymi i fizycznymi. Ważne jest, abyś skonsultował się z lekarzem psychiatrą lub psychologiem, aby uzyskać fachową ocenę i wsparcie. Objawy, takie jak myśli urojeniowe, wahania nastroju i ataki lękowe, mogą być związane z różnymi zaburzeniami psychicznymi, takimi jak depresja, nerwica czy zaburzenia lękowe. Wizyta u specjalisty pomoże w dokładnej diagnozie oraz ustaleniu odpowiedniego planu leczenia. Jeśli masz trudności w codziennym funkcjonowaniu, ważne jest również, abyś nie zwlekał z uzyskaniem pomocy. Terapeuta może pomóc Ci zrozumieć źródło tych objawów i pracować nad strategiami radzenia sobie z nimi. Pamiętaj, że szukanie pomocy nie oznacza słabości, a zrozumienie swojego stanu psychicznego może być pierwszym krokiem do poprawy. Nie wahaj się także rozmawiać otwarcie z bliskimi o swoich uczuciach i poszukać wsparcia w najbliższym otoczeniu.
To, co opisujesz, bardzo wyraźnie wskazuje na zaburzenia lękowe z elementami depersonalizacji i natrętnych myśli, które mogą przypominać lęk przed utratą kontroli lub chorobą psychiczną. Objawy takie jak uderzenia gorąca, potrzeba chodzenia, powtarzanie, że coś Ci jest, natrętne myśli o schizofrenii czy przemocy, wahania nastroju i „dziwne samopoczucie” bez konkretnego bólu są typowe dla uogólnionych zaburzeń lękowych lub zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) z komponentem lęku egzystencjalnego. Bardzo ważne: to, że masz takie myśli, nie znaczy, że jesteś chory psychicznie ani że zrobisz coś złego. To są natręty – myśli, które budzą lęk właśnie dlatego, że są sprzeczne z Twoimi wartościami. Często występują u osób wrażliwych i przeciążonych stresem. Leczenie takich stanów jest możliwe i skuteczne. Według badań najszybciej i najbardziej komfortowo dla pacjenta jest połączenie farmakoterapii z psychoterapią. Psychiatra pomoże dobrać odpowiedni lek, który wyciszy układ nerwowy, a terapeuta nauczy Cię rozumieć i zatrzymywać mechanizmy lękowe. Warto zająć się tym jak najszybciej – im dłużej organizm reaguje lękiem, tym bardziej takie reakcje mogą się utrwalać i stawać się nawykowe. Wczesna interwencja daje największe szanse na pełny powrót do równowagi. Nie zwlekaj – to moment, w którym możesz odzyskać spokój i wpływ na to, co się z Tobą dzieje.
Dzień dobry, opisane przez Pana objawy mogą wskazywać na napady lęku panicznego, zwłaszcza jeśli badania nie wykazały przyczyn organicznych. W przebiegu silnego lęku mogą pojawiać się także natrętne, niepokojące myśli (np. o utracie kontroli czy zrobieniu komuś krzywdy) – są one częścią zaburzeń lękowych i nie oznaczają automatycznie, że rzeczywiście mógłby Pan tak postąpić. Takie trudności często nasilają się przy długotrwałym stresie i mogą negatywnie wpływać na codzienne funkcjonowanie oraz samopoczucie. Warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychiatrą – pomocna może być psychoterapia (szczególnie poznawczo-behawioralna), a w razie potrzeby także leczenie farmakologiczne. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Kubiak
Dzień dobry. To, czego Pan obecnie doświadcza, jest skrajnie wycieńczające i budzi ogromny niepokój, jednak z perspektywy klinicznej Pana reakcja jest całkowicie zrozumiała. Dwuletnie życie w chronicznym stresie i napięciu doprowadziło Pana organizm do głębokiego wyczerpania sił adaptacyjnych. Kiedy psychika nie była już w stanie pomieścić tego ciężaru, ciało i umysł zaczęły wysyłać gwałtowne, zastępcze sygnały alarmowe. W Pana przypadku nie mamy do czynienia z jednym, odizolowanym problemem, ale z nałożeniem się kilku konkretnych mechanizmów klinicznych: 1. Somatyzacja stresu i oś jelitowo-mózgowa: Długotrwałe napięcie w pierwszej kolejności uderzyło w Pana układ pokarmowy pod postacią przewlekłego bólu brzucha. Ponieważ badania wykluczyły chorobę somatyczną, był to czytelny sygnał, że ciało rozładowywało nagromadzony stres fizjologicznie. 2. Mechanizm błędnej interpretacji sygnałów z ciała i lęk napadowy: Pierwszy „atak” z uderzeniami gorąca i przymusem chodzenia to klasyczny napad paniki. Pana umysł, sparaliżowany brakiem diagnozy medycznej brzucha, zinterpretował te naturalne reakcje wegetatywne jako bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, co odpaliło tzw. błędne koło lęku. 3. Egzo-dystoniczne myśli intruzywne i derealizacja: Pojawiające się myśli o schizofrenii, chorobie dwubiegunowej czy zrobieniu komuś krzywdy, a także natrętne rozważania o stworzeniu świata to tzw. intruzje. Występują one bardzo często w stanach skrajnego przebodźcowania układu nerwowego. Z kolei owo poczucie, że jest „dziwnie”, to mechanizm derealizacji – psychicznego odcięcia i obrony umysłu przed zbyt wysokim poziomem lęku, co wtórnie wywołuje wahania nastroju. Jako psycholog kliniczny w mojej praktyce diagnostycznej regularnie spotykam osoby, u których ignorowany przez lata stres manifestuje się w ten sposób. Prawidłowe wyniki badań podstawowych to kluczowy punkt wyjścia – potwierdzają one, że źródło problemu tkwi w przeciążeniu psychofizycznym, a nie w uszkodzeniu ciała czy mózgu. Faktem jest, że obecność myśli o agresji czy poważnej chorobie psychicznej wywołuje u Pana lęk i cierpienie, co paradoksalnie stanowi kliniczny dowód na to, że zachowuje Pan pełną samokontrolę i krytycyzm (w przebiegu psychozy pacjent nie dystansuje się od swoich myśli, lecz uznaje je za jedyną rzeczywistość). Mitem jest natomiast przekonanie, że to permanentne poczucie „dziwności” doprowadzi Pana do utraty zmysłów. To stan odwracalnego wyczerpania neurochemicznego, który można skutecznie wygasić. Rzetelna pomoc zawsze zaczyna się od precyzyjnego nazwania problemu. Kompleksowa diagnoza psychologiczna pozwoli uporządkować te z pozoru chaotyczne objawy, oddzielić zaburzenia nastroju od lęku panicznego oraz zdjąć z Pana paraliżujący ciężar niewiedzy. Jeśli chce Pan odzyskać dawne poczucie bezpieczeństwa we własnym ciele, wyciszyć nocne wybudzenia i przestać obawiać się własnych myśli, zapraszam na spotkanie. Jako psycholog prowadzę konsultacje stacjonarne w gabinecie w Gdańsku, w wielu przypadkach równie skutecznym rozwiązaniem okazuje się regularna terapia online. Wspólnie wypracujemy narzędzia, które pozwolą Panu bezpiecznie wyłączyć ten chroniczny stan alarmowy. Pozdrawiam serdecznie, Monika Barcik
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






