Dzień dobry, Mam problem z którym nie umiem juz sobie poradzić. Zazwyczaj jestem człowiekiem opano
Dzień dobry, Mam problem z którym nie umiem juz sobie poradzić. Zazwyczaj jestem człowiekiem opanowanym, jak każdy mam nerwy ale biorę głęboki wdech i jakoś się udaje opanować sytuację. Potem potrafię je bardzo długo przeżywać ale zazwyczaj po "wygadaniu się" ciśnienie schodzi. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o "spięcia" z mamą. Mam już swoje lata (26) ale kompletnie nie umiem się z nią dogadać. Wystarczy że powie nie takie słowo a mnie to tak boli że z emocji nie mogę wytrzymać. Złość wylewa mi się uszami, nie potrafię się kompletnie opanować, krzyczę, zdarza mi się tupać jak małe dziecko, mam ochotę coś zniszczyć i czuje jakby mnie od środka miało rozerwać. Kompletnie nie wiem jak sobie z tym radzić. Wiem ze słowa te po prostu mnie dołują, są dla mnie w jakiś sposób obraźliwe, obniżają moja samo ocenę i pewność siebie. Problem w tym że rozmowy na ten temat z mamą nie przynoszą poprawy a mój gniew staje się dla mnie samej nieznośny i męczący. Nie chce być taka. Co robić?
6 odpowiedzi
Dzień dobry. Czytając to, co Pani napisała o sile swojej złości, pomyślałam, że czasami złość może być nasilona ze względu na historię danej relacji. Mogą w danym momencie powracać przeszłe doświadczenia, wspomnienia i siła reakcji może być wtedy silniejsza. Warto byłoby się przyjrzeć temu z osobą, która nie jest z Paniami związana, np. psycholog lub psychoterapeuta. Może być to pomocne dla Pani w zrozumieniu swoich uczuć i reakcji oraz wypracowania zachowań, które będą Panią wspierały. Życzę powodzenia !
Umówić się na psychoterapię. Ma Pani 26 lat, to już czas na zmiany w życiu nie tylko w kierunku zewnętrznego usamodzielniania się ale również emocjonalnego. Powodzenia.
Wygląda na to, że powtarza Pani bez końca tę samą, trudną i dla siebie i dla otoczenia sytuację. Problem ze zdrowym przetwarzaniem emocji jest na pewno uciążliwy dla Pani samej, powoduje cierpienie, poczucie bezsilności. Jedną z form pomocy na pewno może być psychoterapia psychodynamiczna. U podstaw tak silnej złości leżą Pani wewnętrzne konflikty, dawne, trudne przeżycia, z którymi nie udało się Pani do dziś uporać i Pani psychika radzi sobie, próbując je usunąć z pola widzenia. Wystarczy jednak iskra, żeby na nowo wzniecić ogień. W uporaniu się z gniewem może pomóc poznanie samej siebie, zrozumienie dlaczego dane sytuacje budzą we mnie tak silny gniew. Dopiero następnym krokiem będzie próba powolnego nauczenia się zdrowszego przetwarzania emocji.
Dzień dobry, w opisanym przez Panią problemie słychać, że mama jest dla Pani bardzo ważną osobą. Trudne emocje, które Pani opisuje budzą zaskoczenie i ból. Jeśli siła emocji jest w naszym poczuciu nieadekwatna do bodźca, może to oznaczać, że w danym momencie dzieje się coś na poziomie nieświadomym. Do odkrycia tego co dokładnie, może być niezbędny kontakt ze specjalistą. Podobnie jak pozostałe Panie polecam nurt psychodynamiczny, który uwzględnia wpływ doświadczeń z dzieciństwa w życiu teraźniejszym. Niezależnie od siły emocji i trudu jakie mogą ze sobą nieść - dzięki wspólnej pracy Pani samopoczucie może się poprawić. Życzę powodzenia!
Temat do pracy wgladowej. Polecam poszukanie psychoterapii psychodynamicznej u kogos w okolicy Pani miejsca zamieszkania. Prosze wczesniej o takiej terapii poczytac, bo nie kazdy akceptuje ten sposob konceptualizacji psychiki czlowieka (psychoanalityczna). Powodzenia !!
Dzień dobry, Dziękuję za to bardzo szczere i poruszające pytanie. Emocje, które Pani opisuje, szczególnie złość, która pojawia się w relacji z mamą są często nie tylko reakcją na konkretne słowa czy sytuacje, ale również nośnikiem głębszych, długo tłumionych uczuć: bólu, rozczarowania, poczucia niezrozumienia czy niespełnionych potrzeb z przeszłości. To, że nie potrafimy „zapanować” nad emocjami w relacji z bliską osobą, nie oznacza, że jesteśmy słabi czy niedojrzali. Przeciwnie – może to świadczyć o tym, jak ważna i obciążona emocjonalnie jest ta relacja. Szczególnie w relacji dziecko–rodzic wiele reakcji nie przebiega na poziomie dorosłej logiki, tylko emocjonalnej pamięci z dzieciństwa. Co może pomóc? – Terapia indywidualna, w której z bezpiecznym wsparciem można przyjrzeć się tym emocjom, ich źródłom i nauczyć się je lepiej rozpoznawać i regulować. – Praca z ciałem i oddechem, ponieważ intensywna złość często „idzie z ciała” – pomagają np. techniki uważności, relaksacji. – Psychoedukacja – wiedza o tym, czym są reakcje emocjonalne, skąd się biorą i jak można je transformować, potrafi być ogromnym źródłem ulgi. Warto potraktować własne emocje z ciekawością, a nie z oceną. Złość – choć niezwykle trudna – bywa bardzo ważnym drogowskazem w rozwoju osobistym. Z serdecznością, Marcin Okoński psycholog, psychoterapeuta ESC Ośrodek Leczenia E-uzależnień ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa (esc123(.)net)
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





