Dzien Dobry. Chciałam sie zapytać jak warto postępować z osoba która jest po zdradzie. Poznaje o
8
odpowiedzi
Dzien Dobry.
Chciałam sie zapytać jak warto postępować z osoba która jest po zdradzie.
Poznaje od 3 miesięcy chlopaka którego dziewczyna zdradziła. On od rozstania dopiero jest 5 miesięcy i ma takie płaczliwa dni ,depresyjne, zamyka sie w sobie. Był czas gdzie byl mocno zaangażowany w nasza znajomość i taki ze myslalam.,ze przeszedł ten trudny czas dla niego.. ale niestety nie. Po czasie nagle sie zmienił,wycofał sie i zrobil sie zimny ,chłodny mimo,ze nadal chce utrzymywać kontakt.
Boje sie o siebie poznajac taka osobe bo jestem bardziej smutna bo nie wiem co on ma w glowie czy jestem tzw,, plastrem na rany,, czy tylko pisze do mnie jak ma straszny dołek w ciagu dnia.
Czy taka osoba jest na tym etapie stworzyć prawdziwy związek?
Chciałam sie zapytać jak warto postępować z osoba która jest po zdradzie.
Poznaje od 3 miesięcy chlopaka którego dziewczyna zdradziła. On od rozstania dopiero jest 5 miesięcy i ma takie płaczliwa dni ,depresyjne, zamyka sie w sobie. Był czas gdzie byl mocno zaangażowany w nasza znajomość i taki ze myslalam.,ze przeszedł ten trudny czas dla niego.. ale niestety nie. Po czasie nagle sie zmienił,wycofał sie i zrobil sie zimny ,chłodny mimo,ze nadal chce utrzymywać kontakt.
Boje sie o siebie poznajac taka osobe bo jestem bardziej smutna bo nie wiem co on ma w glowie czy jestem tzw,, plastrem na rany,, czy tylko pisze do mnie jak ma straszny dołek w ciagu dnia.
Czy taka osoba jest na tym etapie stworzyć prawdziwy związek?
Witam, wydaje się, że to pytanie powinna Pani zadać partnerowi. Obawy, które Pani ma wydają się racjonalne, a więc warto o nich opowiedzieć i przegadać z partnerem.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dzień dobry, oczywiście każdy w innym tempie przeżywa stratę, jednak jeżeli ktoś daje sobie czas na pobycie ze sobą, nawiązanie relacji ze sobą, uporządkowanie jej, refleksję nad tym, co w poprzednim związku nie zadziałało i wyciągnięcie wniosków, w kolejny związek prawdopodobnie wejdzie dojrzalszy i będzie on miał większe szanse powodzenia.
Dzień dobry. To ważne, że zadaje Pani sobie takie pytania, jednocześnie pokazuje to, że nie czuje się Pani do końca bezpiecznie w tej relacji. Biorąc pod uwagę okoliczności, o których Pani wspomina jest to całkowicie uzasadnione - chłopak w dalszym ciągu emocjonalnie zaangażowany jest w inną relację i być może jest na takim etapie żałoby po stracie dawnej relacji, który uniemożliwia pełne zaangażowanie i gotowość do nowej relacji. Warto w takiej sytuacji zastanowić się nad tym, w jaki sposób wpływa to na Panią i czy jest Pani gotowa zaangażować swoje uczucia w relację z kimś, kto może nie być gotowy by w pełni to odwzajemnić. Pozdrawiam ciepło:)
Dzień dobry,
to co Pani opisuje, bardzo często pojawia się w relacjach z osobą świeżo po zdradzie. Taka osoba potrafi być raz blisko, zaangażowana, a za chwilę wycofana i chłodna. Nie dlatego, że coś z Panią jest nie tak, tylko dlatego, że on sam jeszcze nie poukładał tego, co się wydarzyło. Po zdradzie często jest dużo bólu, złości, spadków nastroju i taka wewnętrzna huśtawka, a to też może ,,przechodzić'' w nową relację. To co Pani czuje też jest bardzo ważne. Rozumiem obawy o bycie ,,plastrem na rany''. Niepewność, smutek, poczucie bycia ,,tylko wtedy, gdy on ma dołek'' to ważne sygnały, które mogą mówić o tym, że ta relacja może być obciążająca i warto się przy tym zatrzymać. Czy ta relacja daje mi poczucie bezpieczeństwa i stabilności, czy raczej wprowadza niepokój i wątpliwość ? Na ten moment on może chcieć kontaktu, ale niekoniecznie być gotowy na stabilny, zaangażowany związek, a Pani ma prawo chcieć czegoś, co daje poczucie oparcia, a nie ciągłe zastanawianie się ,, co on teraz czuje''. Czasami najważniejsze pytanie brzmi czy to jest dla mnie dobre na ten moment. To naprawdę trudna sytuacja i życzę Pani, żeby w tym wszystkim nie zgubiła Pani siebie.
to co Pani opisuje, bardzo często pojawia się w relacjach z osobą świeżo po zdradzie. Taka osoba potrafi być raz blisko, zaangażowana, a za chwilę wycofana i chłodna. Nie dlatego, że coś z Panią jest nie tak, tylko dlatego, że on sam jeszcze nie poukładał tego, co się wydarzyło. Po zdradzie często jest dużo bólu, złości, spadków nastroju i taka wewnętrzna huśtawka, a to też może ,,przechodzić'' w nową relację. To co Pani czuje też jest bardzo ważne. Rozumiem obawy o bycie ,,plastrem na rany''. Niepewność, smutek, poczucie bycia ,,tylko wtedy, gdy on ma dołek'' to ważne sygnały, które mogą mówić o tym, że ta relacja może być obciążająca i warto się przy tym zatrzymać. Czy ta relacja daje mi poczucie bezpieczeństwa i stabilności, czy raczej wprowadza niepokój i wątpliwość ? Na ten moment on może chcieć kontaktu, ale niekoniecznie być gotowy na stabilny, zaangażowany związek, a Pani ma prawo chcieć czegoś, co daje poczucie oparcia, a nie ciągłe zastanawianie się ,, co on teraz czuje''. Czasami najważniejsze pytanie brzmi czy to jest dla mnie dobre na ten moment. To naprawdę trudna sytuacja i życzę Pani, żeby w tym wszystkim nie zgubiła Pani siebie.
To, co Pani opisuje, jest bardzo częstą sytuacją w relacjach rozpoczynanych niedługo po trudnym rozstaniu.
Osoba, którą Pani poznaje, może jednocześnie chcieć bliskości i nie być jeszcze gotowa na stabilny związek. To często prowadzi do momentów zaangażowania przeplatanych wycofaniem, chłodem czy zmiennością emocjonalną.
Pojawiające się u Pani pytanie, czy jest Pani „plastrem na rany”, jest bardzo ważne. Zwykle pojawia się wtedy, gdy relacja zaczyna opierać się bardziej na regulowaniu czyjegoś stanu emocjonalnego niż na wzajemności.
Warto w takiej sytuacji przyjrzeć się kilku rzeczom:
- czy ta relacja daje Pani poczucie bezpieczeństwa i stabilności,
- czy ma Pani przestrzeń na swoje potrzeby, czy raczej koncentruje się Pani na jego stanie,
- czy kontakt jest w miarę równy, czy zależny od jego samopoczucia.
Pytanie, czy taka osoba „może stworzyć prawdziwy związek”, jest mniej istotne niż to, czy w tej konkretnej sytuacji ta relacja jest dobra dla Pani.
To, że zauważa Pani w sobie niepokój i smutek, jest ważnym sygnałem, którego warto nie ignorować.
Czasem kluczowe nie jest „czy on jest gotowy”, tylko „czy ja chcę w tym być na takich warunkach”.
Pozdrawiam serdecznie
Osoba, którą Pani poznaje, może jednocześnie chcieć bliskości i nie być jeszcze gotowa na stabilny związek. To często prowadzi do momentów zaangażowania przeplatanych wycofaniem, chłodem czy zmiennością emocjonalną.
Pojawiające się u Pani pytanie, czy jest Pani „plastrem na rany”, jest bardzo ważne. Zwykle pojawia się wtedy, gdy relacja zaczyna opierać się bardziej na regulowaniu czyjegoś stanu emocjonalnego niż na wzajemności.
Warto w takiej sytuacji przyjrzeć się kilku rzeczom:
- czy ta relacja daje Pani poczucie bezpieczeństwa i stabilności,
- czy ma Pani przestrzeń na swoje potrzeby, czy raczej koncentruje się Pani na jego stanie,
- czy kontakt jest w miarę równy, czy zależny od jego samopoczucia.
Pytanie, czy taka osoba „może stworzyć prawdziwy związek”, jest mniej istotne niż to, czy w tej konkretnej sytuacji ta relacja jest dobra dla Pani.
To, że zauważa Pani w sobie niepokój i smutek, jest ważnym sygnałem, którego warto nie ignorować.
Czasem kluczowe nie jest „czy on jest gotowy”, tylko „czy ja chcę w tym być na takich warunkach”.
Pozdrawiam serdecznie
To, co opisujesz, nie jest dobrym materiałem na stabilny związek. Brzmi bardziej jak ktoś, kto nadal siedzi w środku własnego sztormu, a Ty stoisz na brzegu i zastanawiasz się, czy wchodzić do wody. Najpierw uporządkujmy to, co się dzieje z nim.
Po zdradzie wiele osób przechodzi coś w rodzaju mini-żałoby: są fale smutku, złości, wycofania, pojawia się nieufność i zamykanie się. Raz jest bliskość, raz chłód. To, że on ma „płaczliwe dni”, wycofuje się i wraca, jest dość spójne z tym procesem. To nie znaczy, że robi coś złego. To znaczy, że jeszcze nie jest poukładany emocjonalnie.
Teraz ważniejsze pytanie: co to oznacza dla Ciebie?
To, że raz był zaangażowany, a potem się wycofał, to klasyczny sygnał: on nie jest gotowy na stabilną relację To, że utrzymuje kontakt, ale jest chłodny, może oznaczać, że potrzebuje bliskości, ale się jej boi. Nie chce być sam, ale nie wie jeszcze, czego chce. Twoje przeczucie o „plastrze na rany” nie jest przypadkowe. Często w takich sytuacjach druga osoba staje się wsparciem emocjonalnym w stylu „bezpieczne miejsce na gorsze dni”. To nie jest partnerstwo.
I teraz najważniejsze, bez owijania:
Na tym etapie on prawdopodobnie nie jest gotowy na zdrowy, stabilny związek. Nie dlatego, że nie potrafi kochać, tylko dlatego, że jest jeszcze w procesie po poprzedniej relacji.
Co możesz zrobić?
Nie chodzi o to, żeby go naprawiać, a raczej, żeby nie zgubić siebie.
Zadaj sobie kilka bardzo konkretnych pytań: Czy ja czuję się przy nim bezpiecznie emocjonalnie? Czy dostaję spójność, czy raczej huśtawkę? Czy jego zachowanie mnie karmi… czy osłabia?
Relacja nie powinna wyglądać jak zgadywanie czyjegoś nastroju na dzisiaj.
Postaw granice (np. czego potrzebujesz, żeby dalej w to iść). Nie bierz odpowiedzialności za jego leczenie się po zdradzie. Obserwuj czyny, nie słowa. Daj sobie prawo do wycofania.
Można być empatycznym i jednocześnie nie wchodzić w coś, co Cię rani.
Po zdradzie wiele osób przechodzi coś w rodzaju mini-żałoby: są fale smutku, złości, wycofania, pojawia się nieufność i zamykanie się. Raz jest bliskość, raz chłód. To, że on ma „płaczliwe dni”, wycofuje się i wraca, jest dość spójne z tym procesem. To nie znaczy, że robi coś złego. To znaczy, że jeszcze nie jest poukładany emocjonalnie.
Teraz ważniejsze pytanie: co to oznacza dla Ciebie?
To, że raz był zaangażowany, a potem się wycofał, to klasyczny sygnał: on nie jest gotowy na stabilną relację To, że utrzymuje kontakt, ale jest chłodny, może oznaczać, że potrzebuje bliskości, ale się jej boi. Nie chce być sam, ale nie wie jeszcze, czego chce. Twoje przeczucie o „plastrze na rany” nie jest przypadkowe. Często w takich sytuacjach druga osoba staje się wsparciem emocjonalnym w stylu „bezpieczne miejsce na gorsze dni”. To nie jest partnerstwo.
I teraz najważniejsze, bez owijania:
Na tym etapie on prawdopodobnie nie jest gotowy na zdrowy, stabilny związek. Nie dlatego, że nie potrafi kochać, tylko dlatego, że jest jeszcze w procesie po poprzedniej relacji.
Co możesz zrobić?
Nie chodzi o to, żeby go naprawiać, a raczej, żeby nie zgubić siebie.
Zadaj sobie kilka bardzo konkretnych pytań: Czy ja czuję się przy nim bezpiecznie emocjonalnie? Czy dostaję spójność, czy raczej huśtawkę? Czy jego zachowanie mnie karmi… czy osłabia?
Relacja nie powinna wyglądać jak zgadywanie czyjegoś nastroju na dzisiaj.
Postaw granice (np. czego potrzebujesz, żeby dalej w to iść). Nie bierz odpowiedzialności za jego leczenie się po zdradzie. Obserwuj czyny, nie słowa. Daj sobie prawo do wycofania.
Można być empatycznym i jednocześnie nie wchodzić w coś, co Cię rani.
Dzień dobry. Najlepszym rozwiązaniem jest porozmawianie z chłopakiem, powiedzenie mu o swoich odczuciach i obawach. Być może jest on jeszcze w tzw. żałobie po poprzednim związku, która może trwać kilka lub kilkanaście miesięcy i emocjonalnie go jeszcze nie zakończył . Myślę, że tylko szczera rozmowa może dać Pani odpowiedź. Wszystkiego dobrego.
Dzień dobry,
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest emocjonalnie trudne – bo z jednej strony pojawia się zaangażowanie i nadzieja, a z drugiej niepewność i poczucie, że coś się wymyka spod kontroli.
Po zdradzie wiele osób przechodzi przez etap dużej niestabilności emocjonalnej. Mogą pojawiać się wahania – raz większa bliskość i otwartość, a innym razem wycofanie, chłód czy zamknięcie w sobie. To nie jest rzadkie, bo zaufanie i poczucie bezpieczeństwa zostały naruszone i potrzebują czasu, żeby się odbudować. Natomiast to, co Pani widzi u niego teraz – te „fale” zaangażowania i dystansu – może oznaczać, że on nadal jest w trakcie przeżywania tej sytuacji, a nie po jej domknięciu.
I tu pojawia się ważna kwestia: to, że ktoś cierpi, nie oznacza automatycznie, że jest gotowy na budowanie nowej, stabilnej relacji. Czasem druga osoba pojawia się trochę jako wsparcie, ulga, odwrócenie uwagi od bólu – niekoniecznie świadomie, ale jednak.
Pani intuicja („czy jestem plastrem na rany”) jest tutaj bardzo istotna. To nie jest przypadkowa myśl, tylko próba uchwycenia tego, że relacja nie jest dla Pani do końca bezpieczna i przewidywalna. Zwłaszcza jeśli ma Pani poczucie, że kontakt pojawia się głównie wtedy, gdy on ma dołek.
Z opisu wynika też coś jeszcze – że ta relacja zaczyna wpływać na Pani samopoczucie, pojawia się więcej smutku i niepewności. To ważny sygnał, bo niezależnie od jego historii, relacja powinna być dla Pani czymś, co daje choć trochę stabilności, a nie głównie napięcie i zastanawianie się „co on ma w głowie”.
Na pytanie, czy taka osoba jest w stanie stworzyć teraz prawdziwy związek – odpowiedź brzmi: to zależy od tego, na jakim etapie naprawdę jest i czy jest gotowa konfrontować swoje emocje, a nie tylko je „przeczekać”. Z Pani opisu wynika raczej, że ten proces jeszcze trwa.
Jeśli chodzi o Panią – warto przyjrzeć się temu, na ile chce Pani w to wchodzić, wiedząc, że może to oznaczać dużą zmienność i brak jasności przez dłuższy czas. I czy jest na to w Pani gotowość.
Rozmowa z psychologiem może pomóc poukładać te wątpliwości i lepiej zobaczyć swoje granice w tej relacji – szczególnie jeśli pojawia się obawa przed byciem „tymczasowym wsparciem” zamiast partnerką.
Wszystkiego dobrego :)
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest emocjonalnie trudne – bo z jednej strony pojawia się zaangażowanie i nadzieja, a z drugiej niepewność i poczucie, że coś się wymyka spod kontroli.
Po zdradzie wiele osób przechodzi przez etap dużej niestabilności emocjonalnej. Mogą pojawiać się wahania – raz większa bliskość i otwartość, a innym razem wycofanie, chłód czy zamknięcie w sobie. To nie jest rzadkie, bo zaufanie i poczucie bezpieczeństwa zostały naruszone i potrzebują czasu, żeby się odbudować. Natomiast to, co Pani widzi u niego teraz – te „fale” zaangażowania i dystansu – może oznaczać, że on nadal jest w trakcie przeżywania tej sytuacji, a nie po jej domknięciu.
I tu pojawia się ważna kwestia: to, że ktoś cierpi, nie oznacza automatycznie, że jest gotowy na budowanie nowej, stabilnej relacji. Czasem druga osoba pojawia się trochę jako wsparcie, ulga, odwrócenie uwagi od bólu – niekoniecznie świadomie, ale jednak.
Pani intuicja („czy jestem plastrem na rany”) jest tutaj bardzo istotna. To nie jest przypadkowa myśl, tylko próba uchwycenia tego, że relacja nie jest dla Pani do końca bezpieczna i przewidywalna. Zwłaszcza jeśli ma Pani poczucie, że kontakt pojawia się głównie wtedy, gdy on ma dołek.
Z opisu wynika też coś jeszcze – że ta relacja zaczyna wpływać na Pani samopoczucie, pojawia się więcej smutku i niepewności. To ważny sygnał, bo niezależnie od jego historii, relacja powinna być dla Pani czymś, co daje choć trochę stabilności, a nie głównie napięcie i zastanawianie się „co on ma w głowie”.
Na pytanie, czy taka osoba jest w stanie stworzyć teraz prawdziwy związek – odpowiedź brzmi: to zależy od tego, na jakim etapie naprawdę jest i czy jest gotowa konfrontować swoje emocje, a nie tylko je „przeczekać”. Z Pani opisu wynika raczej, że ten proces jeszcze trwa.
Jeśli chodzi o Panią – warto przyjrzeć się temu, na ile chce Pani w to wchodzić, wiedząc, że może to oznaczać dużą zmienność i brak jasności przez dłuższy czas. I czy jest na to w Pani gotowość.
Rozmowa z psychologiem może pomóc poukładać te wątpliwości i lepiej zobaczyć swoje granice w tej relacji – szczególnie jeśli pojawia się obawa przed byciem „tymczasowym wsparciem” zamiast partnerką.
Wszystkiego dobrego :)
Podobne pytania
- Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego czasu próbuję trochę poprawić swoją sylwetkę. Nie chodzi mi o jakąś bardzo niską wagę ani o głodzenie się, tylko bardziej o to, żeby wyglądać trochę lepiej i czuć się dobrze ze sobą. Problem jest taki,…
- Witam, mój 4-miesięczny niemowlak jest karmiony moim mlekiem. Od miesiąca ma AZS: suche, szorstkie, czerwone plamy na policzkach (bliżej uszu), szyi, przedramionach, ramionach i zgięciach przy dłoniach. Stolce płynne, pieniste, koloru „musztardowego) - oddaje raz na 4-8 dni (cała wypełniona pieluszka).…
- Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsultacji z psychologiem. Jestem pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Zauważyłam u siebie nerwowość na różne sytuacje. Zaczęło się w pracy, w której pracuję od 10 lat, denerwuje mnie niekompetencja współpracowników…
- Dzień dobry. Ostatnio zrelacjonowałam państwu swoją historię ( bicie pieska przez mojego partnera, namawianie do zachowań seksualnych pod wpływem manipulacji, w miarę powrotu wspomnień także próba wymuszenia na mnie seksu pod wpływem alkoholu i zatajenie przede mną śmierci mamy bo ważniejsze okazały…
- Lecze kiłę już 3 lata cały czas ma wachania miana 1: 4 za 1 miesiac 1;16 potem znowu 1:4 ,1:32 co to może być?
- Biorę Seronil 10 mg (całą tabletkę) od 6 tygodni. Odczuwam głównie dużą senność w ciągu dnia i dużo śpię, zarówno w dzień jak i w nocy. Nie widzę poprawy nastroju. Dodatkowo biorę Trittico na noc (pełną dawkę), a hydroksyzynę tylko doraźnie w trudniejszych momentach. Czy w takiej sytuacji należałoby…
- Elastopatia Dzień dobry, mam 21 lat i ortopeda parę lat temu stwierdził, że mam elastopatie ale nie robił mi żadnych konkretnych badań. Ostatnio mój stan zaczął się pogarszać- moje stawy bardzo głośno strzelają (kostki, biodra, barki) mam dość silny ból kolan i pleców (w krzyżu i łopatkach). Zaczynam…
- Muszę się poddać zabiegowi w szpitalu ale żadne argumenty do mnie nie przemawiają żeby się temu poddać. Miałam inna opcje ale uciekłam sprzed gabinetu. Nie wiem co robić?
- Mam problem z nawracajacym krwawieniem z odbytu. Poczatkwo krew byla tylko w kale pozniej pojawila sie na papierze. Po nasiadówkach z kory debu masciach na chwile bylo lepiej. Oprcz krwawienia czuje jeszcze poeczenie I pobolewanie w odbycie ogólny dyskomfort. Codziennie wieczorem jem siemie lniane zeby…
- W pozycji leżącej na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem przy napięciu mięśni brzucha pojawia się uwypuklenie i tylko w tej pozycji przy napięciu, jak są roluznione to nic nie widać w pozycji stojącej też nie widoczne.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.